Adam Szłapka i granty na covid-19 fot. mat. pras.

Poseł Szłapka o Agencji Badań Medycznych: sposób podziału grantów budzi wątpliwości

Poseł zainteresował się sposobem rozdzielania grantów przez Agencję Badań Medycznych kierowaną przez współpracownika byłego ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego. – Cała procedura jest bardzo nietransparentna – powiedział Adam Szłapka.

Zdaniem posła wszędzie tam, gdzie wydawane są środki publiczne, potrzebna jest szczególnie wnikliwa kontrola, zwłaszcza gdy chodzi o pieniądze na walkę z pandemią koronawirusa.
– Wielokrotnie mieliśmy w ostatnim czasie informacji o nieprawidłowościach, pamiętamy kwestie respiratorów, maseczek, zakupów różnych rzeczy, które budziły wątpliwości – podał przykłady.

Po analizie zebranych faktów przewodniczący Nowoczesnej uznał, że procedura przyznawania grantów przez Agencję Badań Medycznych również powinna być skontrolowana, ponieważ jest bardzo nietransparentna.
– Bardzo trudno znaleźć jakiekolwiek informacje dotyczące tych grantów na stronie agencji – wyjaśnił.

Czym jest ABM? To polska państwowa osoba prawna zajmująca się działalnością innowacyjną w ochronie zdrowia, która rozpoczęła działalność 22 marca 2019 roku.
– Agencją Badań Medycznych zarządza prezes Radosław Sierpiński – mówi poseł. – Ma 32 lata, był doktorantem i asystentem ministra Łukasza Szumowskiego. Reprezentował też ministra w radzie Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, ale także zasiada radach nadzorczych PZU Zdrowia i Totalizatora Sportowego. A opiekunami konkursów finansowanych ze środków Agencji Badań Medycznych są: Łukasz Błoch, były członek młodzieżówki PiS-u i Piotr Gozdek, obecny radny PiS z dzielnicy Białołęka Warszawa. To są ustalone przez nas fakty. Wnioski można sobie wyciągnąć samodzielnie.

Kto decyduje, że granty są przyznane? Tego posłowi nie udało się ustalić poza faktem, że jest do tego celu powołana rada. Ale ostateczną decyzję podejmuje prezes Sierpiński.
– Zadaniem ABM miało być opracowanie szczepionki, badań – wszystko związane z covidem – opowiada poseł. – W konkursie na realizację badań złożono 98 wniosków grantowych, z czego 18 uzyskało dofinansowanie. My przeanalizowaliśmy 13 z nich i w przypadku 9 mamy pewne fakty, które budzą nasze wątpliwości. Mamy na przykład grant na kwotę 4 976 800 zł przekazany dla Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego Nr 1 w Lublinie. I nie wiem, czy to przypadek czy nie, ale szefem rady społecznej szpitala jest senator PiS.

Takich przypadków poseł wymienił więcej: Pomorski Uniwersytet Medyczny w Szczecinie otrzymał granty o wartości 1 971 500 zł, 130 000 zł, 100 000 zł. A opiekunem tych projektów i osobą wnioskującą jest prof. Bogusław Machaliński wiceprzewodniczący rady Agencji Badań Medycznych, czyli instytucji przyznającej granty.

Uniwersytet Medyczny w Białymstoku również otrzymał grant o wartości 4 419 000 zł. Kierownikiem projektu jest prof. Marcin Moniuszko, prorektor Uniwersytetu Medycznego, który jest równocześnie przewodniczącym rady Agencji Badań Medycznych (w kadencji 2019-2025).

– To są fakty. Czy mamy tutaj do czynienia z konfliktem interesów? – pyta poseł. – Myślę, że każdy może sobie sam wnioski wyciągnąć. Osoby wnioskujące mają bardzo wiele niedawno przygotowanych wspólnych publikacji z panem Łukaszem Szumowskim. W bardzo wielu publikacjach w ostatnim czasie zaczął się pojawiać też prezes Sierpiński, a wiemy, że publikacje są młodemu naukowcowi bardzo potrzebne. czy tutaj jest jakiś związek? Trudno to jednoznacznie stwierdzić, ale warto to sprawdzić.

Tymczasem w ustawie o Agencji Badań Medycznych jest zapis, zgodnie z którym “Członek zespołu oceny wniosków nie może pozostawać z podmiotem, który złożył wniosek, zwanym dalej „wnioskodawcą”, w:
1) stosunku służbowym lub innej formie współpracy w okresie pracy w zespole i 3 lat poprzedzających złożenie wniosku lub dokonanie oceny;
2) takim stosunku prawnym i faktycznym, że wynik oceny może mieć wpływ na jego prawa lub obowiązki oraz zapisem regulaminu konkursu COVID-19”.

Takich przypadków jest więcej – łącznie poseł i jego zespół znaleźli ich 13.
– Uważamy, że na podstawie tych faktów można się doszukać szeregu wątpliwości – podsumował poseł. – W związku z tym napiszę pismo i wniosek do Mariana Banasia, Prezesa Najwyższej Izby Kontroli, z prośbą o kontrolę tego, jak funkcjonuje ABM. Po drugie złożę też szereg wniosków o dostęp do informacji publicznej do ABM w celu uzyskania informacji jak wyglądała procedura przyznawania poszczególnych grantów: jak to przebiegało, kto uczestniczył w ocenianiu tego i jak wyglądała dokładnie umowa. Wątpliwości budzi przykładowo taki fakt, że na Uniwersytecie Wrocławskim procedura trwała trzy dni i przed ogłoszeniem wyników aplikujący podał do publicznej wiadomości, że grant otrzymał. Wyglądało to bardzo dziwnie. Napiszę również interpelację do ministra zdrowia z pytaniem, czy jego zdaniem mamy do czynienia z nieprawidłowościami w tym procesie.

Jak podkreślił poseł, nie byłoby żadnego problemu, gdyby cały proces był bardziej transparentny i precyzyjnie opisany na przykład na stronach ABM. Liczba uczelni medycznych i instytutów badawczych w Polsce jest ograniczona, więc to naturalne, że każdy z nich złożył kilka wniosków o granty.
– Nie jest to więc akt oskarżenia wobec jakiegokolwiek podmiotu – zastrzegł poseł. – Tu raczej jest problem z brakiem transparentności i dziwnymi powiązaniami, które trzeba wyjaśnić, żeby tych wątpliwości nie było. Wydaje się, że nie jest sytuacją komfortową dla przewodniczącego rady ABM to, iż wniosek, który on reprezentuje, dostaje duży grant. Tu coś nie działa i trzeba to wyjaśnić.

 

2 1 vote
Oceń artykuł
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze