Strona główna Blog Strona 1526

Promocja czasopism narodowo-katolickich za pieniądze podatników?

0
Poseł Adam Szłapka z Nowoczesnej złożył interpelację, w której zapytał premiera, czym będzie się zajmował Instytut De Republica. Posła szczególnie interesowało to, czy będzie promował czasopism naukowych o profilu narodowo-katolickim.

Zarządzenie o utworzeniu Instytutu De Republica zostało opublikowane 18 lutego w Dzienniku Urzędowym Rzeczypospolitej Polskiej.

„Zgodnie z informacjami zawartymi w zarządzeniu, Instytut to nowa jednostka budżetowa” – pisze poseł – „której celem ma być prowadzenie działalności wydawniczej i popularyzatorskiej, promowanie w Polsce i za granicą polskich publikacji naukowych, współpraca ze środowiskiem naukowym, szkołami wyższymi i instytucjami działającymi na rzecz rozwoju polskiej książki naukowej, a także organizacja konferencji naukowych i edukacyjnych”.

Będzie to więc jednostka finansowana z budżetu państwa. A nad jej działalnością będzie czuwać rada naukowa powołana przez premiera, która składać się będzie z 10 do 30 członków.

Poseł zapytał więc premiera, z czyjej inicjatywy został powołany instytut i po co – a konkretnie czym będzie się wyróżniał spośród innych jednostek naukowych, które także mają na celu promocję publikacji polskich naukowców i popularyzację dokonań naukowych.

Posła interesuje też to, ile będzie kosztowało funkcjonowanie instytutu, jakie wynagrodzenia przewidziano dla jego dyrektora, zastępców oraz członków rady naukowej, jakie kryteria muszą spełniać kandydaci na te stanowiska i w jaki sposób będą rekrutowani.

Adam Szłapka zapytał też, czy instytut będzie promował środowiska akademickie skupione wokół czasopism naukowych faworyzowanych przez Ministra Edukacji i Nauki, czyli o profilu narodowo-katolickim, w których publikował Przemysław Czarnek. A na zakończenie poprosił premiera o ocenę, czy czas pandemii, kryzysu gospodarczego i koniecznych oszczędności w wielu dziedzinach to dobry moment na powołania takiej jednostki jak Instytut De Republica.

Wielkopolska: 17 stopni ciepła!

0
Dziś – 16 stopni Celsjusza w Poznaniu, a jutro nawet 17! Takie temperatury będą panowały do piątku w Poznaniu i Wielkopolsce. Czy to już wiosna?

Pogoda wygląda na wiosenną, w dodatku możemy także cieszyć się pięknym słońcem – i tak będzie do końca miesiąca z wyjątkiem piątku, kiedy ma spaść deszcz. No i te temperatury: dziś 16 stopni Celsjusza, a jutro nawet 17!

Ale to jeszcze nie jest wiosna. Synoptycy po trzech pięknych dniach zapowiadają ochłodzenie i temperatury bardziej „wiosenne” – czyli w dzień nie przekraczające 8-9 stopni ciepła, a w nocy spadające do 1 stopnia. Już w weekend 27-28 lutego będzie chłodniej, bo tylko 9 stopni w dzień i 1 stopień w nocy.

Ciepłe dni zawdzięczamy masie powietrza zwrotnikowego napływającej z południowego zachodu do Polski. To ono spowoduje nagły wzrost temperatur w zachodniej części Polski. I warto korzystać z tego ciepła wychodząc na spacer, bo na następne tak ciepłe dni trzeba będzie poczekać przynajmniej z miesiąc.

IMiGW

Od soboty będzie obowiązywał zakaz noszenia przyłbic i zasłaniania nosa i ust szalikiem

0
Poinformował o tym Wojciech Andrusiewicz, rzecznik prasowy Ministerstwa Zdrowia. Dodał też, że zakaz będzie egzekwowany i nie ma od niego odwrotu.

Jak podaje Onet.pl, początkowo rząd chciał nakazać noszenie wyłącznie profesjonalnych maseczek, jednak wycofał się z tego projektu dlatego, że zabrakłoby ich na rynku w przypadku gwałtownego wzrostu popytu i wówczas nie sposób byłoby wyegzekwować ten nakaz. Rzecznik ministerstwa zwrócił też uwagę, że wówczas ceny profesjonalnych maseczek poszłyby gwałtownie w górę i tego efektu także obawiał się rząd.

Rzecznik zapowiedział również, że zakaz będzie egzekwowany „na twardo”, a rekomendacja zmiany osłony twarzy na maseczkę – „na miękko”. Zakaz będzie dotyczył szalików, kominów, chust i przyłbic.

To na razie. Bo możliwe jest także wprowadzanie stopniowo nakazu zasłania nosa i ust bardziej profesjonalnymi maskami – ale to zależy od przyrostu zakażeń i ogólnie sytuacji epidemiologicznej w Polsce podczas trzeciej fali pandemii.

Poznań: Awaria wodociągowa Za Bramką 8

0
Jak informuje Aquanet, mieszkańcy ulicy Za Bramką na odcinku od Zielonej do Wszystkich Świętych nie mają wody.

Powodem braku wody jest awaria wodociągowa, które usuwanie potrwa do wieczora. I dopiero wtedy w kranach domów przy Za Bramką pojawi się woda.

Polska: Ponad 12 tysięcy zakażeń koronawirusem

0
„Mamy 12 146 nowych i potwierdzonych przypadków zakażenia koronawirusem” – poinformowało dziś Ministerstwo Zdrowia. Mamy też 372 zgony.

Zakażenia stwierdzono w województwach: mazowieckim (1961), śląskim (1529), pomorskim (1113), warmińsko-mazurskim (970), wielkopolskim (962), kujawsko-pomorskim (741), małopolskim (718), podkarpackim (656), dolnośląskim(642), łódzkim (639), lubelskim (451), podlaskim (449), zachodniopomorskim (412), lubuskim (345), świętokrzyskim (236), opolskim (108).

„214 zakażeń to dane bez wskazania adresu, które zostaną uzupełnione przez inspekcję sanitarną” – poinformowało ministerstwo. – „Z powodu COVID-19 zmarło 67 osób, natomiast z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami zmarło 305 osób”.

Liczba zakażonych koronawirusem: 1 661 109 /42 808 (wszystkie pozytywne przypadki/w tym osoby zmarłe). W ciągu ostatniej doby wykonano też 61 847 testów na obecność koronawirusa.

Wielkopolska: Prawie tysiąc zakażeń koronawirusem!

Ministerstwo Zdrowia poinformowało dziś o 962 zakażeniach koronawirusem w Wielkopolsce. Mamy też 18 zgonów, w tym 6 z powodu covid-19.

powiat ostrzeszowski 5
powiat obornicki 8
powiat leszczyński 15
powiat Leszno 24
powiat kolski 14
powiat rawicki 7
powiat słupecki 3
powiat średzki 17
powiat jarociński 9
powiat nowotomyski 28

powiat wągrowiecki 23
powiat Poznań 215
powiat Konin 13
powiat czarnkowsko-trzcianecki 39
powiat złotowski 17
powiat kościański 19
powiat grodziski 5
powiat szamotulski 2
powiat ostrowski 28
powiat Kalisz 18

powiat chodzieski 4
powiat międzychodzki 4
powiat gostyński 11
powiat kaliski 7
powiat pilski 26
powiat śremski 21
powiat kępiński 10
powiat turecki 7
powiat wrzesiński 14
powiat gnieźnieński 81

powiat pleszewski 27
powiat krotoszyński 36
powiat wolsztyński 8
powiat poznański 180
powiat koniński 15

MZ

 

Poznań: W ciągu Kurlandzkiej trwa budowa nowego wiaduktu

0
Stary wiadukt został już całkowicie rozebrany – teraz trwa budowa nowej przeprawy łączącej Żegrze i Chartowo.

– Aktualnie powstają zabezpieczenia wykopów w miejscu planowanych podpór pod nowy wiadukt. Roboty prowadzone są w rejonie południowej jezdni ul. Krzywoustego, która obecnie jest wyłączona z ruchu. Wykonano już też część prac przy budowie kanalizacji deszczowej w miejscu skrzyżowań ul. Kurlandzkiej z Wiatraczną i Bobrzańską – mówi Grzegorz Bubula, wiceprezes zarządu spółki Poznańskie Inwestycje Miejskie.

Na Krzywoustego obowiązuje zmieniona w styczniu organizacja ruchu. Na wysokości przyszłego wiaduktu przejechać można tylko północną jezdnią ulicy. Na południowej trwają prace przy budowie nowego, czteroprzęsłowego wiaduktu z chodnikiem oraz ścieżką rowerową. Po jego obu stronach, czyli na skrzyżowaniach ul. Kurlandzkiej z Wiatraczną i Bobrzańską, wybudowane zostaną ronda.

W ramach prac wykonawca nasadzi również ponad 9300 roślin, a wzdłuż przebudowywanego odcinka ulicy Kurlandzkiej, od strony osiedla Orła Białego, posadzony zostanie szpaler lip oraz krzewy jaśminowca. 170 drzew w rejonie inwestycji zostanie z kolei posadzonych w ramach nasadzeń rekompensacyjnych.

Nowy wiadukt, dwa ronda i infrastruktura dla pieszych i rowerzystów mają być gotowe do końca 2021 roku.

PIM

Wielkopolska: Stop nieetycznym zbieraczom poroża

0
Straż leśna, straż łowiecka i policja ruszyły do lasów i będą patrolować okolice, w których dochodzi do nieetycznego zbierania jelenich poroży.

Patrole kontrolne patrolują lasy od 23 lutego i pojawiają się wszędzie tam, gdzie – jak informuje Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Poznaniu – pochodzą doniesienia o nieprawidłowym zachowaniu zbieraczy poroży. Zbieracze jelenich poroży ruszają do lasów właśnie na przełomie lutego i marca, bo wtedy jelenie zrzucają swoje poroże, które fachowo nazywa się wieniec. Stąd też akcja nosi nazwę „Wieniec”.

– Chodzi nam tylko o to, by egzekwować zachowania zgodne z przepisami – zapewniają przedstawiciele RDLP. – Poszukiwanie zrzutów jest coraz bardziej popularne. Nie ma w tym nic złego, jeśli zbieracze nie płoszą zwierząt. Zbiór zrzutów jest legalny, o ile znaleziono je w lesie gospodarczym, a nie w parku narodowym, czy rezerwacie przyrody. Poszukiwacze nie powinni także naruszać zakazów wstępu obowiązujących w lasach, m.in. nie powinni zapuszczać się w młodniki do 4 m wysokości czy ostoje zwierzyny.

A to się niestety zdarza. Nieetyczni zbieracze potrafią po znalezieniu stada jeleni, płoszyć zwierzęta petardami, przeganiać je po lesie jeżdżąc quadami – wszystko po to, by spłoszone zwierzęta łamały i gubiły poroża podczas ucieczki.

Jedna tyka jelenia może ważyć nawet 5 kg, a to dla zbieraczy gratka, bo poroże można dobrze sprzedać: wytwarza się z nich oryginalne przedmioty użytkowe i galanterię.

– Poroże to twardy, kostny twór, który noszą samce jeleniowatych – tłumaczy RDLP. – Ma rolę reprezentacyjną – pozwala demonstrować siłę i możliwości reprodukcyjne. Bywa orężem do walki z rywalami. Po okresie godów w zasadzie przestaje być potrzebne i jest zrzucane. Pozbywanie się poroża i jego odrastanie to coroczny proces.

W Polsce żyje ponad 200 tys. jeleni, które zimą gromadzą się w duże stada. Nękanie i przepłaszanie takich stad osłabia je, a dodatkowo jest też niebezpieczne dla kierowców. Spłoszone, przerażone zwierzęta znienacka wypadają na szosy, a wtedy nietrudno o wypadek.

Strażnicy będą więc kontrolowali lasy i sprawdzali, czy zbieracze zachowują się zgodnie z prawem i nie płoszą zwierząt.

RDLP

Skoki: Oskarżony o gwałt aresztowany na trzy miesiące

0
Taką decyzję podjął Sąd Rejonowy w Wągrowcu, bo uznał, że jest możliwość popełnienia kolejnego przestępstwa przez oskarżonego. Aresztował go na trzy miesiące.

Przypomnijmy, że chodzi o mężczyznę, Patryka K., który w piątek, 19 lutego, zgwałcił 33-letnią biegaczkę. Wcześniej próbował zgwałcić 16-letnią dziewczynę, ale na szczęście udało się jej uciec. Mężczyzna został zatrzymany przez policję następnego dnia dzięki nagraniom z monitoringu i przyznał się do obu czynów.

Prokuratura wystąpiła do sądu o aresztowanie go na 3 miesiące i sąd przychylił się do tego wniosku. Uznał, że jest obawa mataczenia ze strony oskarżonego, ponieważ gwałt to przestępstwo zagrożone wysoką karą, nawet do 12 lat więzienia. W dodatku mężczyzna był wcześniej karany, chociaż nie za gwałt, więc może to być okolicznością dodatkowo obciążającą.

Sąd uznał też, że oskarżony mógłby próbować ponownie zaatakować obie pokrzywdzone, gdyby pozostał na wolności. Do obu skierował takie groźby.

Emeryci i renciści do 1 marca muszą się rozliczyć z ZUS

0
Dotyczy to jednak tylko tych emerytów i rencistów, którzy w ubiegłym roku dorabiali do emerytury lub renty. Oni muszą poinformować Zakład Ubezpieczeń Społecznych o dodatkowych przychodach do 1 marca.

Przychody są rozliczane na podstawie zaświadczenia pracodawcy, zatrudniającego emeryta lub rencistę. Osoby opłacające składki same za siebie (np. prowadzący działalność gospodarczą) powinny przedstawić oświadczenie o wysokości przychodu. W przypadku osób prowadzących działalność pozarolniczą za przychód uważa się podstawę wymiaru składek na ubezpieczenia społeczne. Zaświadczenie lub oświadczenie należy dostarczyć do oddziału ZUS, który wypłaca emeryturę lub rentę.

– W przypadku nie przekazania do zakładu powyższych informacji, ZUS może zawiesić wypłatę świadczenia, a nawet zażądać zwrotu niesłusznie pobranych, gdyż osiągany przez emeryta lub rencistę przychód może wpływać na zmniejszenie lub zawieszenie świadczenia – informuje Marlena Nowicka, regionalna rzeczniczka prasowa ZUS w Wielkopolsce. – Zmniejszeniu podlega emerytura lub renta, gdy uzyskany przychód jest większy niż 70 procent przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w kraju. Do zawieszenia świadczenia dochodzi wówczas, gdy przychód przekroczy górną kwotę graniczną, tzn. 130 procent przeciętnego wynagrodzenia.

Gdy przekroczony zostaje próg 70 procent przeciętnego wynagrodzenia, świadczenie umniejsza się o kwotę przekroczenia, maksymalnie zaś (gdy kwota przekroczenia jest wyższa niż kwota maksymalnego zmniejszenia) o kwotę:

w okresie 1-2/2020
• 599,04 zł dla emerytury i renty z tytułu całkowitej niezdolności do pracy
• 449,31 zł dla renty z tytułu częściowej niezdolności do pracy;
• 509,22 zł dla renty rodzinnej, do której uprawniona jest jedna osoba.

w okresie 3-12/2020
• 620,37 zł dla emerytury i renty z tytułu całkowitej niezdolności do pracy
• 465,31 zł dla renty z tytułu częściowej niezdolności do pracy;
• 527,35 zł dla renty rodzinnej, do której uprawniona jest jedna osoba.

– Emeryci, którzy osiągnęli powszechny wiek emerytalny, a także osoby, które pobierają z ZUS renty dla inwalidów wojennych, inwalidów wojskowych, których niezdolność do pracy pozostaje w związku ze służbą wojskową oraz renty rodzinne przysługujące po osobach uprawnionych do tych świadczeń, mogą zarobkować bez ograniczeń i nie muszą powiadamiać ZUS o osiąganych zarobkach – podsumowuje Nowicka.

Poznań: Kierowca busa o włos przed dziećmi. Zobacz film

0
Do dramatycznej sytuacji doszło na skrzyżowaniu Malwowej i Żonkilowej. Dzieci przechodziły przez ulicę i o mało nie przejechał ich rozpędzony bus.

Zdarzenie miało miejsce 16 lutego, a dzieci prawdopodobnie wracały ze szkoły. Przechodziły przez jezdnię prawidłowo, po pasach. Samochód z ich lewej strony się zatrzymał, ale z prawej nadjeżdżał szybko bus. Jednak dzieci nie mogły tego widzieć, bo widoczność zasłaniało im auto, które właśnie minęło pasy.

Tymczasem bus, który w ogóle nie zahamował przed pasami, choć powinien, w ostatniej chwili odbił w prawo i dzięki temu nie przejechał dzieci.

Film nosi tytuł „Dzieci oszukały przeznaczenie na przejściu dla pieszych” i znajduje się na kanale Polskie Drogi. Zamieścił go tam kierowca, który kamerą w samochodzie nagrał całe zdarzenie.
„Widać jak dzieci odwróciły się w moim kierunku, bo zauważyłem szybko nadjeżdżający samochód i zacząłem trąbić i być może to ich na chwilę wstrzymało w ruchu i udało im się przeżyć” – napisał w komentarzu do filmu.

Poznań: Spacer przed siedzibą TVP w proteście przeciwko propagandzie

0
Kilkanaście osób wzięło udział w dzisiejszym proteście przed siedzibą TVP w Poznaniu. Uczestnicy zbierali też podpisy pod obywatelskim projektem ustawy likwidującej TVP Info i abonament RTV.

Protestujący mieli transparenty z napisami ” TVP łże”, zbierali także podpisy pod obywatelskim projektem ustawy likwidującej TVP Info i abonament RTV.

– TVP mogłoby oddać nam te 2 miliardy złotych na ratowanie ludzi chorych na covid, na wynalezienie polskiej szczepionki i testy, uruchomienie gospodarki, a nie programy, które tylko i wyłącznie pokazują zakłamaną rzeczywistość – mówi Marcin Staniewski, społecznik. – Liczymy na to, że prezes TVP zwróci te pieniądze narodowi najszybciej, jak się da. Poza tym media są czwartą siłą i one powinny pozostać niezależne i wolne. Bez nacisków, bez partii politycznych w tle. Tego nie może być w wolnym kraju.

– Mamy dość nienawiści, dość szerzenia propagandy – dodaje Beata Karczewska-Krzemińska, współorganizatorka demonstracji. – Może nie jest nas zbyt wielu, ale ja na przykład dzięki temu będę mogła spojrzeć w lustro. I jak ktoś mnie zapyta, dlaczego nic nie zrobiłam, nie reagowałam na tę sytuację, to będę mogła powiedzieć z dumą, że reagowałam.

– Jesteśmy tutaj w obronie wolnych mediów, ale też jesteśmy przeciwko propagandzie – mówi z kolei Beata Andre, uczestniczka demonstracji i społeczniczka ze Swarzędza. – Ale najbardziej mnie zabolała sprawa Romana Wawrzyniaka, pseudodziennikarza Radia Poznań, który na 72 audycje radiowe w 36 krytykował ludzi LGBT. Poznań jest wolnym miastem i żądamy rzetelnych dziennikarzy, prawdziwych informacji i wolności, równości, tolerancji i miłości. Po prostu – normalności.

Organizatorzy deklarują, że będą nadal walczyć o normalność w mediach i w Polsce, organizować protesty i spacery, a także zbierać podpisy pod projektem ustawy o likwidacji TVP Info. Bo w demokratycznym kraju utrzymywanie z publicznych pieniędzy telewizji będącej tubą propagandową jednej partii nie powinno mieć miejsca.

Mamy podlaski wariant koronawirusa!

0
Pracownicy naukowi Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku zidentyfikowali 12 różnych wariantów koronawirusa w próbkach pobranych od osób zakażonych pochodzących z Podlasia.

Jak informuje Wprost.pl, o odkryciu białostockich naukowców poinformowała dr hab. Joanna Reszeć. To jej zespół zidentyfikował łącznie 12 różnych wariantów wirusa w próbkach pobranych od 69 osób.

I okazało się, że oprócz mutacji brytyjskiej i południowoafrykańskiej naukowcy wykryli warianty pochodzące z Irlandii, Belgii i Rosji, a także kilka dotąd nieznanych. I to właśnie te dotychczas nieopisane nazwano roboczo „wariantami podlaskimi”. Zdaniem dr hab. Joanny Rzeszeć są one bardziej zakaźne.

Poznań: Szczecin pozywa rząd do sądu. Czy Poznań też to zrobi?

0
Powodem jest wysokość subwencji oświatowej. Od kilku lat samorządy alarmują, że ona nie wystarcza nawet na pensje nauczycieli. Władze Szczecina postanowiły oddać sprawę do sądu. Czy Poznań pójdzie w ich ślady?

Władze Szczecina domagają się od rządu 46 mln zł, bo tyle musiały dokładać do pensji nauczycieli przez trzy lata, jak informuje money.pl. Do 2018 roku subwencja wystarczała na pensje, ale później rząd wprowadził podwyżki, ale nie dał na nie samorządom dodatkowych pieniędzy.

Co prawda subwencja wzrosła także, ale o wiele mniej niż wydatki na pensje, więc samorządy muszą do nich dokładać z własnej kieszeni. I to sporo: władze Szczecina wyliczyły, że w 2018 roku miasto dopłaciło do nauczycielskich pensji ponad 7 mln zł, w 2019 r. – 15 mln zł, a w 2020 r. – ponad 24 mln zł. I chce od rządu zwrotu tych pieniędzy.

A to może oznaczać spore kłopoty finansowe dla budżetu państwa. Zdaniem Unii Metropolii Polskich w 2019 roku różnica między subwencją oświatową dla samorządów a tym, ile rzeczywiście musiały wydać na płace, mogła wynieść nawet 26 mld zł!

To pierwszy taki proces w Polsce – wszyscy samorządowcy od lat narzekają, że rząd decyduje o podwyżkach pensji, ale nie daje na nie pieniędzy i płacić muszą samorządy. Dlatego wszyscy samorządowcy, w tym władze Poznania, obserwują uważnie tę batalię. Jeśli Szczecin wygra – pójdą w jego ślady, bo są w takiej samej sytuacji.

– Kibicujemy Szczecinowi – zapewnia Mariusz Wiśniewski, zastępca prezydenta Poznania. I przypomina, że Poznań już złożył pozew przeciwko Ministerstwu Edukacji Narodowej w 2017 roku z powodu kosztów reformy edukacji.

– Ta sprawa jest obecnie rozpatrywana przez sąd i będziemy starali dowieść, że ministerstwo nie zabezpieczyło wystarczających środków, żeby miasto mogło przygotować szkolnictwo do tej nowej reformy – wyjaśnia zastępca prezydenta Poznania. I potwierdza opinię władz Szczecina, ponieważ Poznań ma ten sam problem.

– Subwencja oświatowa nie pokrywa już nawet kosztów wynagrodzeń nauczycielskich, co powinno być światełkiem alarmowym dla rządu, ponieważ nauczyciele, szanując oczywiście ich pracę, są jednak pracownikami polskiego państwa i wynagrodzenie swoich pracowników powinien zabezpieczyć Skarb Państwa – mówi Mariusz Wiśniewski. – Czynimy starania, by doprowadzić do tego, by pensje nauczycielskie były w całości finansowane z subwencji oświatowej.

Gdyby tak się stało – miasto miałoby do dyspozycji dodatkowe kilkadziesiąt milionów złotych z wydatków bieżących.
– To są pieniądze, które pomniejszają pulę naszych inwestycji miejskich – tłumaczy zastępca prezydenta. – Każda złotówka wydatku bieżącego więcej to trzy złotówki mniej na inwestycje, taki jest przelicznik w samorządach. To pokazuje, o co się toczy gra. Będziemy kibicować temu, co robi Szczecin, Będziemy walczyć o zwrot pieniędzy z reformy edukacji z 2017 roku. A czy Poznań pójdzie do sądu? Nie wykluczamy takiej sytuacji, ale na razie będziemy działać po kolei. Sądzę, że jeśli Szczecin udowodni swoje racje, to zmusi Skarb Państwa do innego podejścia.

Poznań: UAM z międzynarodowym znakiem jakości EUA-IEP

0
Uniwersytet im. Adama Mickiewicza pomyślnie zakończył procedurę międzynarodowej ewaluacji instytucjonalnej – jako piąta szkoła wyższa w Polsce, a pierwszy klasyczny uniwersytet. Teraz uczelnia będzie mogła posługiwać się tym znakiem przez najbliższe pięć lat.

– Znak jakości EUA-IEP jest rozpoznawalny w całej Europie – tłumaczy Małgorzata Rybczyńska, rzeczniczka prasowa UAM. – Zwiększa widoczność w europejskim obszarze szkolnictwa wyższego i ułatwia
rozwijanie współpracy międzynarodowej.

Sama procedura nie była łatwa do przejścia – warto dodać, że zgłoszenie UAM było dobrowolne i ostało sfinansowane przez MNiSW w ramach projektu POWER „Akredytacje zagraniczne”. Ewaluację przeprowadzali eksperci Europejskiego Stowarzyszenia Uniwersytetów (European University Association, EUA), największej organizacji zrzeszającej uniwersytety w Europie.

W 2020 roku odbyły się dwie wizyty ewaluacyjne, przy czym druga, ze względu na pandemię koronawirusa, odbyła się w formie cyklu spotkań online. Raport z oceny wraz z rekomendacjami został przekazany
uczelni 17 lutego 2021.

Z dużym zainteresowaniem zespół oceniający przyglądał się nowej strukturze uniwersytetu, a ze szczególnym uznaniem spotkała się także infrastruktura uczelni, możliwości rozwoju, jakie stwarza studentom oraz rozwinięta i wszechstronna współpraca z otoczeniem.

UAM

Poznań: 76. rocznica zakończenia walk o Poznań. Kwiaty na Cytadeli

0
Tradycyjnie w rocznicę zakończenia walk prezydent Jacek Jaśkowiak złożył kwiaty przed pomnikami na Cytadeli. Obchody były w tym roku wyjątkowo kameralne i skromne ze względu na pandemię.

O godz. 10 na Miłostowie Jędrzej Solarski, zastępca prezydenta Poznania, złożył kwiaty w kwaterach żołnierzy polskich, rosyjskich i niemieckich. Natomiast w samo południe, przy dźwiękach syren i po odśpiewaniu hymnu państwowego, na Cytadeli, przed pomnikami poległych w walce o miasto, kwiaty złożył prezydent Jacek Jaśkowiak wraz z przedstawicielami władz regionu oraz środowisk kombatanckich. Prezydentowi towarzyszyli Grzegorz Ganowicz, przewodniczący Rady Miasta Poznania, oraz Mariusz Wiśniewski, zastępca prezydenta.

– Ograniczony wymiar dzisiejszej uroczystości wynika przede wszystkim z naszej troski o kombatantów – mówił prezydent Jacek Jaśkowiak. – To oni niezawodnie każdego roku towarzyszyli nam na stokach Cytadeli, wypełniając misję strażników pamięci. Wierzę, że w przyszłym roku będziemy mogli stanąć liczniej w tym miejscu, oddając szacunek uczestnikom tego znaczącego wydarzenia w historii naszego miasta. Zwycięska bitwa o Poznań przyniosła kres koszmarowi, jakim było życie w okupowanym mieście. Hitlerowcy na zawsze opuścili stolicę Wielkopolski. Ceną było życie poznaniaków – Cytadelowców, ale także żołnierzy radzieckich, których mogiły rozsiane są tutaj i na innych poznańskich cmentarzach.

UMP

Poznań: Dostawczak z nietypowym wyposażeniem

0
Gdy wnętrze tego samochodu zobaczyli policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego, to przecierali oczy ze zdziwienia. Między przednimi siedzeniami stało… krzesło. Dla pasażera.

To tylko jedno z kilku wykroczeń kierowcy zatrzymanego do kontroli.
„Auto miało niesprawne światła, uszkodzone lusterko i brak aktualnych badań technicznych” – wyliczają poznańscy policjanci.

44-letni kierowca został ukarany kilkoma mandatami, w tym jednym za krzesło. A z powodu złego stanu technicznego pojazdu mundurowi zatrzymali mu dowód rejestracyjny.

KMP Poznań

Poznań: Czołgi i sztuka, czyli nowa wystawa w Muzeum Uzbrojenia

0
Od dziś w Muzeum Uzbrojenia na poznańskiej Cytadeli można oglądać wystawę prac artysty-grafika Marcina Góreckiego „Poznań 1945. Broń pancerna” z okazji 76. rocznicy zakończenia walk o Poznań.

– Wojna inspirowała artystów od zarania dziejów – mówią organizatorzy wystawy. – Bitwy, potyczki, kampanie wojenne stały się jednym z najczęstszych i najbardziej popularnych motywów wykorzystywanych przez malarzy. Choć wydawać by się mogło, że militarna tematyka w sztuce to pieśń odległej przeszłości – motywy batalistyczne przewijają się również w twórczości artystów współczesnych. Niejednokrotnie dramatyczne, ale też wzniosłe wydarzenia z polskiej przeszłości stają się inspiracją dla dzisiejszych twórców. Jednym z nich jest Marcin Górecki – artysta-grafik, od lat projektujący ilustracje o tematyce militarnej. Specjalizuje się w grafice boxartowej, wykonując projekty dla branży modelarskiej. W jego artystycznym dorobku znajdują się również okładki płytowe tworzone dla wykonawców z alternatywnej sceny muzycznej oraz okładki książek – m.in. dla serii wydawniczej „Polskie Skrzydła”.

Artysta w ostatnich latach stworzył także serię prac poświęconą pojazdom pancernym, a zwłaszcza czołgom. Inspiracją okazały się też wydarzenia z 23 lutego 1945 r., kiedy wraz ze zdobyciem poznańskiej Cytadeli skończyła się hitlerowska okupacja Poznania.

Ekspozycję „Poznań 1945. Broń Pancerna” można oglądać w godzinach otwarcia muzeum: we wtorek i od czwartku do niedzieli w godzinach od 10.00 do16.00. Wystawa potrwa do 31 marca.

 

Poznań: Aleksander Doba nie żyje!

0
O jego śmierci poinformowała dziś rodzina w mediach społecznościowych. Wielki podróżnik i wielki kajakarz zmarł po zdobyciu Kilimandżaro – zmarł śmiercią podróżnika, jak napisali jego bliscy. Miał 74 lata.

„Z głębokim żalem zawiadamiamy, że dnia 22 lutego zmarł wielki kajakarz Aleksander Doba. zmarł śmiercią podróżnika zdobywając najwyższy szczyt Afryki – Kilimandżaro spełniając swoje marzenia. Pogrążona w żalu żona, synowie, synowe i wnuczki” – napisali bliscy wielkiego podróżnika.

Aleksander Doba był najlepszym polskim kajakarzem długodystansowym. Jako pierwszy człowiek przepłynął samotnie kajakiem Atlantyk. Urodził się 9 września 1946 roku w Swarzędzu, był absolwentem Politechniki Poznańskiej. Mało kto wie, że był nie tylko kajakarzem, ale także szybownikiem, spadochroniarzem i kolarzem.

Jednak jego największą miłością była woda. Miał patent sternika jachtowego morskiego, ale to kajakowanie okazało się tym najważniejszym dla niego sportem. Zaczął pływać w czasie pracy w Zakładach Chemicznych w Policach pod Szczecinem, dokąd go skierowano do pracy po ukończeniu studiów. Szybko zdobył wszystkie możliwe odznaczenia, miał także, jako jedna z niewielu osób na świecie, złotą odznakę Międzynarodowej Federacji Kajakowej.

W 1999 roku samotnie opłynął Bałtyk wyruszając z Polic i do Polic wracając, popłynął także za Koło Podbiegunowe Północne, pływał po Bajkale i Amazonce. W 2010 roku po raz pierwszy wyruszył na Atlantyk, płynąc z Senegalu do Brazylii. Cztery lata później znów wybrał się na Atlantyk, przepływając go tym razem w najszerszym miejscu: z Lizbony na Florydę. Za każdym razem korzystał wyłącznie z siły własnych mięśni.

Obie wyprawy przyniosły mu sławę i mnóstwo nagród, między innymi Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski, którym odznaczył go w 2015 roku prezydent Bronisław Komorowski. Jednak nagrody go nie zmieniły: do końca życia pozostał człowiekiem z pasją, otwartym i chętnie dzielącym się swoimi doświadczeniami. Zmarł podczas swojej kolejnej wymarzonej wyprawy na Kilimandżaro jak prawdziwy podróżnik – po zdobyciu szczytu.