Strona główna Blog Strona 2296

Marek Woźniak 14 października po raz dziesiąty zapali znicz pamięci

0
W niedzielę 14 października o godz. 12.00 pod „ścianą śmierci” w Forcie VII w Poznaniu Marszałek Marek Woźniak zapali znicz pamięci.

Tym gestem upamiętni Leona Prauzińskiego, malarza i żołnierza Powstania Wielkopolskiego, straconego w styczniu 1940 r. w tym pierwszym na ziemiach polskich obozie koncentracyjnym. Leon Prauziński jest w Wielkopolsce bohaterem jubileuszowej 10. akcji społecznej „Zapal znicz pamięci”, której celem jest upamiętnienie Polaków zamordowanych w ramach operacji Tanneneberg, prowadzonej na ziemiach wcielonych do III Rzeszy podczas niemieckiej okupacji.

– Eksterminacja elit w 1939 r. była precyzyjnie przygotowana. Powstały listy osób, które należało wyłapać i rozstrzelać. Niemieckim okupantom chodziło o zastraszenie, ale i o zemstę za Powstanie Wielkopolskie. Publiczne egzekucje miały też wydźwięk propagandowy – mówi Marszałek Marek Woźniak, który od samego początku objął akcję patronatem honorowym i każdego roku jesienią zapala znicz pamięci w miejscu kaźni wielkopolskich bohaterów. W tym roku jubileusz akcji zbiega się z 100. rocznicami odzyskania przez Polskę niepodległości oraz wybuchu Powstania Wielkopolskiego i wybór jego bohatera nie jest przypadkowy. Leon Prauziński (1895-1940) walczył w Powstaniu Wielkopolskim, a także należał do najbardziej znanych malarzy tego zwycięskiego powstańczego zrywu.

Wraz z Marszałkiem Markiem Woźniakiem z zapalonymi zniczami pod „ścianę śmierci” w Forcie VII przejdą organizatorzy akcji: Rafał Reczek, dyr. Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej w Poznaniu, Piotr Bernatowicz, prezes Radia Poznań oraz gospodarz miejsca Tomasz Łęcki, dyr. Wielkopolskiego Muzeum Niepodległości, który powita uczestników uroczystości.

Akcja po raz pierwszy odbyła się w 2009 r. z okazji 70. rocznicy wybuchu II wojny światowej z inicjatywy Anny Gruszeckiej, dziennikarki ówczesnego Radia „Merkury”, dziś dyr. Biblioteki Raczyńskich w Poznaniu. Organizatorzy zachęcają, aby płomieniami palących się zniczy przypomnieć o tysiącach zamordowanych Polaków na obszarach siłą wcielonych do III Rzeszy niemieckiej roku 1939 roku, w tym powstańców wielkopolskich, śląskich oraz innych twórców II Rzeczypospolitej. Byli to ludzie reprezentujący różne obszary społecznej aktywności: naukowcy, artyści, urzędnicy, nauczyciele, oficerowie, duchowni, działacze społeczni i patriotyczni. Tylko do końca 1939 r. na terenie Wielkopolski, na Pomorzu, Kujawach, Śląsku i ziemi łódzkiej Niemcy zamordowali około 40 tysięcy przedstawicieli polskich elit. Każdego roku w pięciu miastach: w Poznania, Gdańsku, Bydgoszczy, Katowicach i Łodzi przedsięwzięcie ma konkretnych bohaterów, którzy stają się symbolami wszystkich Polaków pomordowanych i wywiezionych ze swych domów na początku wojny. W tym roku symbolem Gdańska jest Franciszek Leon Kręcki (1883˗1940), Katowic – ksiądz Władysław Robota (1872-1939), Bydgoszczy – ksiądz Franciszek Szczygłowski (1876-1941), a Łodzi – Tomasz Wilkoński (1885–1939).

W Poznaniu szerzej o życiu i działalności Leona Prauzińskiego opowie kustosz Leszek Wróbel podczas uroczystości w Forcie VII.

Leon Prauziński urodził się w Poznaniu. W 1915 r. został powołany do armii niemieckiej. Walczył na froncie zachodnim m. in. pod Verdun. W 1917 r. z powodu odniesionej rany, otrzymał zwolnienie i przeniesiono go do Wielkopolski. Jako członek Polskiej Organizacji Wojskowej Zaboru Pruskiego był czynnie zaangażowany w przygotowania do wybuchu Powstania Wielkopolskiego. Uczestniczył w walkach w Poznaniu, pod Prezydium Policji oraz w okolicach Mostu Chwaliszewskiego. Walczył także na froncie zachodnim i południowym Powstania. W latach 1919˗1920 brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej. Był autorem cyklu 12 obrazów olejnych o tematyce Powstania Wielkopolskiego. W okresie międzywojennym studiował w Poznaniu i Monachium. Po wybuchu II wojny światowej Niemcy zniszczyli jego obrazy, a on sam 1 listopada 1939 r. został aresztowany przez gestapo. Osadzono go w obozie koncentracyjnym Fort VII w Poznaniu i po wyreżyserowanym procesie skazano na karę śmierci. Wykonano ją jeszcze tego samego dnia, 6 stycznia 1940 r. Jako główny powód oskarżenia Niemcy wskazali jego twórczość artystyczną.

Autor: UM

Lewica: Poznań ma być miastem godnej starości

0
– Chcemy by Poznań był miastem godnej starości, które docenia potencjał ludzi starszych, dostosowuje swoje struktury do zmian demograficznych i daje szansę aktywnego życia seniorom – stwierdzili dzisiaj przedstawiciele Lewicy.

Działacze Lewicy podkreślają również, że Poznań ma pięć razy mniej ośrodków dla osób starszych niż Łódź. Dlatego też politycy proponują szereg rozwiązań, które mogą zmienić ten stan rzeczy.

Są to podwojenie liczby dziennych domów pomocy społecznej i klubów seniora. Utworzenie 500 nowych miejsc w dziennych DPS i Klubach; Rozszerzenie domowej opieki nad osobami samotnymi, zwiększenie liczby opiekunek i opiekunów oraz wprowadzenie usług specjalistycznych.; Finansowe wsparcie remontów dostosowujących mieszkania do wymagań wynikających z potrzeb osób w wieku starszym.

Oprócz tego Lewica obiecuje stworzenie miejsc pobytu dla schorowanych i niesamodzielnych seniorów w ramach ośrodków dziennego pobytu dla osób starszych z zaburzeniami, mieszkających z członkami własnej rodziny, które są osobami pracującymi i nie mogą zapewnić tym starszym osobom całodziennej opieki.; Wprowadzenie nowoczesnego programu teleopieki (podopieczny otrzymuje telefon i opaskę na rękę, która pozwala na wezwanie pomocy za pomocą dwóch przycisków).; Miejski program szczepień skierowany do osób starszych, finansowany z budżetu miasta.; Utworzenie Centrum Opieki Senioralnej (m.in. rehabilitacyjnej, fizjoterapeutycznej i geriatrycznej).
; Wsparcie inicjatyw edukacyjno-kulturalnych przeznaczonych dla ludzi starszych, takich jak np. Uniwersytet III wieku.; Wprowadzenie do programów miejskich instytucji kultury przedsięwzięć aktywizujących twórczość artystyczną seniorów.; Zachęcenie szkół do organizowania projektów wspólnie ze stowarzyszeniami seniorskimi.; Współdziałanie z Miejską Radą Seniorów i organizacjami społecznymi działającymi w tym obszarze. Zapewnienie dofinansowania ich projektów oraz wsparcie organizacyjne i lokalowe.

– Lewica konsekwentnie realizuje swoje plany, a o naszej wiarygodności świadczą już stworzone projekty – podsumował Tomasz Lewandowski, kandydat na urząd Prezydenta Poznania.

W Poznaniu pojawi się nowa linia autobusowa!

0
Od nocy z 12 na 13 października 2018 roku uruchomiona zostanie całkowicie nowa autobusowa linia nocna nr 250.

Zapewni ona mieszkańcom gmin Dopiewo, Komorniki i Luboń dojazd z węzła Górczyn. Dzięki trasie przez ul. Głogowską zyskają też poznaniacy. Linia nr 250 będzie uruchamiana w noce z piątków na soboty i z sobót na niedziele

Linia nr 250:

Górczyn – Głogowska – Kotowo – Luboń, Poniatowskiego – Luboń, 11 Listopada – Komorniki, Żabikowska – Komorniki, Komornicka – Komorniki, Poznańska Szreniawa – Rosnówko – Walerianowo – Rosnowo – Chomęcice – Konarzewo – Chomęcice – Głuchowo/Stawna

Linia nr 250 będzie obsługiwana przez PUK Komorniki. Odjazdy z przystanku Górczyn (stanowisko nr 3) będą realizowane o godz. 1.15 oraz 3.20 (autobus będzie oczekiwał na przyjazd autobusów linii nr 249 oraz 252 z Ronda Kaponiera).

W weekendowe noce (z piątków na soboty i sobót na niedziele), również od nocy z 12 na 13 października br. wyznaczone kursy autobusów linii nr 243 zostaną wydłużone do przystanku Wiry/Kościół. Odjazdy z przystanku Rondo Kaponiera będą realizowane o godz. 1.00 oraz 3.00.

Autor: ZTM

„Ku zwycięstwu” – wielkopolska droga do niepodległości

0
W najbliższy weekend, podczas Targów Poznań Game Arena (paw. 5A.), zaprezentowana zostanie gra komputerowa „Ku zwycięstwu” zrealizowana w ramach rządowego programu „Niepodległa”.

W 2017 roku grupa studentów i studentek historii postanowiła połączyć pasję studiowania historii z formą rozrywki, jaką stanowią gry. Ta pięcioosobową grupa studentów i studentek specjalności archiwistyka i zarządzanie dokumentacją na Wydziale Historycznym Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu przyjęła nazwę Hejka Studio. Wsparcie merytoryczne i fachową pomoc otrzymali od dr Magdaleny Biniaś-Szkopek, która jest pracownikiem Wydziału Historycznego oraz Biblioteki Kórnickiej Polskiej Akademii Nauk.

Do powstania gry niezbędne były znaczne środki finansowe. Studentki i studenci zaczęli poszukiwać źródeł finansowania produkcji i uzyskali pomoc od Fundacji Zakłady Kórnickie. Dzięki wojewodzie wielkopolskiemu Zbigniewowi Hoffmannowi projekt dofinansowany został z rządowego programu „Niepodległa”. Projektem zarządza historyk dr Marek Przybylski.

„Ku zwycięstwu” to projekt prostej bezpłatnej gry komputerowej, opierający się na technologii 2D na silniku Construct 2. Jest to przygodowa gra akcji o rysunkowej oprawie graficznej. W grze będą się znajdować zarówno elementy zręcznościowe, jak i przygodowe dopasowane do danego etapu gry. Fabuła opiera się na autentycznych wydarzeniach historycznych, w których udział bierze postać fikcyjnego bohatera. Fabuła gry została osadzona na przełomie XIX oraz XX wieku. Tytuł prezentuje odbiorcy wydarzenia, które doprowadziły do przyłączenia się Wielkopolski do odrodzonego państwa polskiego w 1919 roku.

Ukazany zostanie również ważny, choć zapomniany przez szerokie grono ludzi, udział rodziny Zamoyskich (właścicieli ogromnych majątków w zaborach pruskimi austriackim w tym Kórnika i Zakopanego) podczas I wojny światowej oraz w Powstaniu Wielkopolskim. Prace nad grą rozpoczęły się od szczegółowej kwerendy archiwalno-muzealno-bibliotecznej, podczas której zebrane zostały podstawowe materiały źródłowe, niezbędne do wytworzenia narracji historycznej gry.

W poszukiwaniach studenci uzyskali pomoc od Biblioteki Kórnickiej Polskiej Akademii Nauk. Scenariusz został napisany w oparciu o zebrany materiał – gra składa się z trzech części (aktów) przedstawiających wydarzenia historyczne: kupno Zakopanego przez Władysława Zamoyskiego, spór o tereny Morskiego Oka i przyłączenie go ziem polskich, udział Polaków w I wojnie światowej, wybuch i przebieg Powstania Wielkopolskiego. Ciekawa i atrakcyjna formuła gry w przystępny sposób przenosi te treści w przestrzeń bezpośrednich zainteresowań gracza. Gra pozwoli mu się nie tylko zapoznać z ważnymi wątkami historycznymi, ale także wejść w świat ludzi, którzy budowali polską niepodległość.

Być może dzięki temu zabiegowi młodzież, która stanowi głównego odbiorcę gry, będzie w stanie lepiej zrozumieć wybory tych niezwykłych ludzi, ich postawy, działania, motywacje. Produkcja jest przeznaczona dla osób w wieku od 12 do 20 lat, interesujących się grami niezależnymi oraz historią. Charakterystyka historycznej gry komputerowej sprawia, że jest ona przydatna w edukacji historycznej młodzieży. Podkreślenia wymaga, iż zakończenie gry jest otwarte, a więc stwarza możliwość kontynuowania losów bohatera w przyszłych edycjach, rozwinięciach gry (np.
o czas powstań śląskich, wojny polsko-bolszewickiej, okresu odbudowy państwowości polskiej w okresie dwudziestolecia międzywojennego czy II wojny światowej)

Autor: UW

Trwają prace remontowe w Ogrodzie Jordanowskim przy Solnej

0
Trwa remont infrastruktury w Ogrodzie Jordanowskim przy ulicy Solnej. Mieszkańcy śledzą postęp prac w tym jednym z nielicznych w centrum Poznania placów zabaw i sportu. By jednak ogród mógł w pełni cieszyć nową infrastrukturą potrzebne jest wsparcie w poznańskim Budżecie Obywatelskim.

Ogród zapewnia różnorodne funkcje, zarówno dla młodszych, jak i dla starszych. Wyraźnie jednak widać, że wymaga gruntownej modernizacji. Rada Osiedla uznała, że powinien stać się wzorcowym przykładem współczesnego Ogrodu Jordanowskiego, miejscem wielopokoleniowej rekreacji i integracji mieszkańców.

Autorem koncepcji jest Hugon Kowalski, młody ale wielokrotnie nagradzany architekt, m.in. w Archiprix International / Hunter Douglas Awards 2013 – za najlepszy na świecie projekt studencki. Jego prace są społecznie zaangażowane, jak sam przyznaje, inspiracji szuka nie w branżowych magazynach o architekturze, ale w rozmowach z ludźmi. Uważa, że wiele ze społecznych problemów można rozwiązać za pomocą architektury.

Jeden z najstarszych ogrodów w Poznaniu, który dziennie odwiedza około 800 osób rewitalizowany jest etapami. Obecnie trwa budowa nowej części sportowej, która zakończy się w tym roku. W planowanym nowym rekreacyjnym fragmencie znajdą się urządzenia zabawowe bujak, trybuny, zjeżdżalnia, podziemne przejście, ścianka wspinaczkowa wraz z bezpieczną nawierzchnią i wodny plac zabaw.

Co ważne, nowy ogród powstaje wspólnym wysiłkiem. Środki na rewitalizację poszczególnych etapów zdobywają m.in. radni osiedlowi w ramach grantów miejskich. Niestety tu nie udało się tu uzyskać pełnego wsparcia. Z planowanych 500 tys. projekt rewitalizacji części sportowej otrzymał niecałe 300 tys.

W działania rewitalizacyjne angażują się mieszkańcy, wcześniej broniący swojego placu przed zakusami deweloperów a teraz zachęcający do głosowania na projekt rewitalizacji ogrodu jordanowskiego przy Solnej.

– Dla mnie Ogród Jordanowski jest magicznym miejscem. Tu bawił się mój Tata z siostrą, pod okiem dziadka szusowali tam na łyżwach. Teraz bawi się tam już czwarte pokolenie, z tym samym zapałem. W ogrodzie przy Solnej jest miejsce dla każdego, małego i dużego. Liczę, że dzięki wsparciu wszystkich zaangażowanych w projekt rewitalizacji osób uda nam się wspólnie zmienić to miejsce – mówi radna Maria Sokolnika – Guzek.

Projekt nr 14 – ogólnomiejski dzięki wsparciu mieszkańców daje szansę na zakończenie prac rewitalizacyjnych Ogrodu Jordanowskiego przy Solnej.

Więcej informacji o projekcie: tutaj.

Autor: Tomasz Dworek

 

Jutro i pojutrze nie będzie wody w części Poznania

0
Aquanet poinformował o planowanych wyłączeniach wody na terenie Poznania, do których dojdzie w ciągu najbliższych dwóch dni.

W piątek 12 października w godzinach od 9.00 do 15.00 nastąpi wyłączenie wody w Poznaniu przy ul. Żołnierzy Wykletych (od Broniewskiego do Mikke). Przerwa w dostawie wody wynika z prac prowadzonych przez firmę Hydro-Gaz Swarzędz tel. 694 091 639.

W sobotę 13 października w godzinach od 6.00 do 9.00 nastąpi wyłączenie wody w Poznaniau przy ul. Dojazd, Al. Solidarności i Wrzoska. Przerwa w dostawie wody wynika z prac prowadzonych przez firmę MonTex tel. 513 230 053.

Elektryczne autobusy trafią do Poznania

0
Rozstrzygnął się przetarg zorganizowany przez miasto na zakup i dostarczenie do Poznania autobusów elektrycznych. Ekologiczne pojazdy wyprodukuje firma Solaris.

– To ważny etap w procesie unowocześniania transportu publicznego w Poznaniu. Od kilku lat zakup kolejnych autobusów uzależnia się od spełniania przez nie rygorystycznych norm emisji spalin. Autobusy elektryczne to krok dalej. Pozwolą one na skuteczne zmniejszenie emisji, co przyniesie spore korzyści dla środowiska, a co za tym idzie – także dla mieszkańców – mówi Jacek Jaśkowiak, prezydent Miasta Poznania.

Będą to pierwsze elektryczne autobusy zakupione przez poznańskie MPK, ale nie pierwsze które pojawią się na ulicach Poznania. We wrześniu zeszłego roku przewoźnik testował autobus przeznaczony dla Warszawy. Poznaniacy mogli nim jeździć m.in. na liniach nr 51, 63 i 74.

Do Poznania trafi 21 pojazdów, które będą spełniać najwyższe europejskie standardy w zakresie bezpieczeństwa. Będą to autobusy niskopodłogowe, przyjazne dla niepełnosprawnych i osób z wózkami dziecięcymi, z systemem wewnętrznego i zewnętrznego monitoringu, który wpływa na bezpieczeństwo jazdy, z klimatyzacją oraz drzwiami odskokowo przesuwnymi, co gwarantuje szersze i łatwiejsze wejście oraz płynną wymianę pasażerów.

W tych autobusach jest wiele rozwiązań, które od pewnego czasu stały się już standardem – klimatyzacja i system monitoringu, energooszczędne oświetlenie w technologii LED, dodatkowe miejsce dla wózka dziecięcego, miejsce do bezpiecznego przewozu roweru, wewnętrzne i zewnętrzne tablice informacji pasażerskiej wykonane w energooszczędnej technologii. Nowością jest zastosowanie napędu elektrycznego.

Solaris Urbino 18 electric, to autobus całkowicie bezemisyjny, który napędzany jest energią elektryczną. Niezwykle cichy autobus wyposażony jest w baterie typu Solaris High Energy. Napęd stanowi oś ze zintegrowanymi silnikami elektrycznymi. Autobus może być ładowany za pomocą złącza typu plug-in lub z pantografu.

Sześć z zamówionych autobusów będzie o długości 11,5-12 m, natomiast piętnaście będzie przegubowych o długości 17,5-18 metrów. 15 autobusów, według warunków przetargu, ma przyjechać do Poznania do 16 grudnia 2019 roku. Z kolei sześć pozostałych do 28 lutego 2020 roku.

Na zakup piętnastu, dłuższych autobusów Poznań uzyskał dofinansowanie w ramach projektu „Korekta funkcjonowania układu komunikacyjnego w rejonie ronda Rataje”. Będzie to 38,3 mln zł z pozyskanych wówczas prawie 107 mln zł. Dotacja na sześć krótszych autobusów pochodzi z kolei z programu „System zielonych inwestycji – Część 2 – GEPARD – Bezemisyjny transport publiczny.”

MPK zamierzało przeznaczyć na zakup niecałe 70 mln zł, a oferta Solarisa była wyższa o 4,2 mln zł. Brakującą kwotę „dołożyli” poznańscy radni zwiększając podczas ostatniej sesji kwotę na przebudowę ronda Rataje Wieloletniej Prognozie Finansowej. Dzięki temu MPK Poznań mogło podjąć decyzję o wyborze oferty Solarisa.

21 elektrycznych autobusów, to kolejny nowy tabor komunikacji miejskiej w Poznaniu. W sierpniu rozpoczęła się dostawa 37 autobusów najnowszej generacji od firmy Solaris, które spełniają bardzo restrykcyjną normę emisji spalin Euro 6. Z kolei w zeszłym tygodniu Modertrans zaprezentował tramwaj Moderus Gamma. Po otrzymaniu homologacji, w listopadzie zacznie on wozić pasażerów. Poznań kupił 50 takich tramwajów.

W ostatnich latach flota MPK wzbogaciła się też o 20 Moderusów Beta jednokierunkowych i 10 dwukierunkowych. W 2016 roku na ulice Poznania wyjechało 20 autobusów Solaris Urbino IV generacji.

Łącznie w ostatnich latach na zakup nowego taboru przeznaczono ponad pół miliarda złotych, z czego prawie 90 mln zł pochodzi z dofinansowania unijnego.

Autor: UMP

Społecznicy o problemach edukacji

0
Koalicja Prawo do Miasta skupiła się dzisiaj na problemach poznańskiej edukacji. Wśród nich pojawił się temat pensji nauczycieli, braku powstawania nowych placówek, ale również troska o osoby LGBT uczące się w poznańskich szkołach.

 – Dobra szkoła blisko ucznia, myślę że jest to hasło bliskie wszystkim – stwierdziła Dorota Bonk-Hammermeister, kandydatka na urząd Prezydenta Poznania. – Jeżeli będziemy mieli dobre szkoły, to jednocześnie zatrzymamy mieszkańców w mieście, którzy obecnie przeprowadzają się pod miasto. To dzieci generują życie w mieście!

 – Filarem naszego programu jest wsparcie dla nauczycieli – dodała Dominika Zenka – Podlaszewska. – Zawód nauczyciele jest niezwykle odpowiedzialnym zawodem, a do tej pory byli oni niedoceniani. Nasze wsparcie dla nauczycieli to między innymi wyjazdy studyjne, coroczne konferencje edukacyjne oraz stworzenie specjalnego budżetu na projekty i zajęcia dodatkowe, żeby nauczyciele, którzy się tym zajmują byli dobrze opłacani. 

 – Dobra jakość nauczania to przede wszystkim dobrzy i zmotywowani nauczyciele – wyjaśnia Magdalena Garczarczyk. – Dobra szkoła to też jest szkoła wspierająca uczniów, również tych niepełnosprawnych. Chcielibyśmy powołać specjalnego pełnomocnika przy wydziale oświaty dla takich osób. 

Arkadiusz Kluk skupił się na akceptacji uczniów LGBT (lesbijki, geje, bi, trans) w szkołach: – Chodzi o to, aby doprowadzić do sytuacji, w której w każdej szkole będzie odpowiednio przeszkolona osoba, np. pedagog, która będzie pełnić rolę łącznika pomiędzy osobami LGBT, a pozostałymi uczniami oraz kadrą pedagogiczną. Taka osoba powinna być odpowiednio przygotowana do tego, uzbrojona w materiały oraz wiedzę, żeby mogła zapobiegać i przeciwdziałać przemocy. 

– Niedopuszczalna jest sytuacja, taka jak teraz się dzieje, że powstają nowe osiedla mieszkaniowe, na których nie planuje się jednocześnie zbudowania placówek oświatowych. Musimy zacząć prognozować, gdzie dzieci przybędzie, a gdzie ubędzie – dodała na koniec Dorota Bonk-Hammermeister.

Hala sportowa Zyskiem dla Poznania?

0
Tadeusz Zysk, kandydat na urząd Prezydenta Poznania, wspólnie z Bartłomiejem Wróblewskim mówili dzisiaj o konieczności stworzenia w Poznaniu hali widowiskowo-sportowej.

 – Nowoczesna i wielofunkcyjna hala widowiskowa jest absolutną koniecznością w Poznaniu – stwierdził Bartłomiej Wróblewski. – Myślę, że co do tego to jest partyjna zgoda. Jest to projekt, który łączy ludzi różnych poglądów. Wiemy, że Poznań pod wieloma względami zaczyna ustępować innym ośrodkom w Polsce… Hala sportowa jest tego dobrym przykładem. Widzimy, że powstała piękna hala w Krakowie, fantastyczna hala w Trójmieście, a brakuje takiej hali w naszym mieście. Bez niej Poznań sportowo i kulturalnie zostanie miastem drugiej kategorii. 

Jak zgodnie podkreślili wszyscy obecni na konferencji prasowej politycy, Poznań zasługuje i potrzebuje nowej hali. Przy okazji politycy PiS podkreślają, że wydarzenia sportowe i artystyczne to nie tylko zyski finansowe, ale również realne korzyści wizerunkowe dla miasta.

Tadeusz Zysk odniósł się natomiast do lokalizacji, jednocześnie zapewniając, że hala nie powstanie w miejscu obecnego stadionu Szyca (tam kandydat wspierany przez PiS, chce stworzyć park): – Mamy Ławicę, mamy tereny blisko autostrady… Musi to być dobrze skomunikowane, a ja o to zadbam. Następnie Zysk sprecyzował jakiej wielości powinien być nowy budynek: – Hala powinna być na 10-15 tysięcy miejsc, nie może być mniejsza, a wydaje mi się, że również nie ma sensu stawiać większej – stwierdził.

Koszt utworzenia hali o podobnej wielkości w innych miastach Polski mieścił się w przedziale: 200 – 300 milionów złotych.

W Poznaniu powstanie centrum senioralne

0
W centrum Poznania powstanie centrum senioralne. Obiekt ma być największym tego typu kompleksem w Polsce.

Centrum powstanie na terenie dawnego szpitala miejskiego, który znajdował się u zbiegu ulic Szkolnej i Podgórnej, a który obecnie straszy turystów przyjeżdżających do miasta. Znajdą się w nim klinika rehabilitacyjna, rezydencja zapewniająca całodobową opiekę, apartamenty ze wsparciem medycznym oraz część przeznaczoną na pobyt dzienny.

– To jedna z ważniejszych nieruchomości w centrum miasta – powiedział Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania. – Cieszę się, że będzie służyć własnie seniorom. Taka lokalizacja gwarantuje, że starsze osoby będą mogły w pełni korzystać z życia miasta, jednocześnie pozostając pod opieką specjalistów.

W samym centrum senioralnym znajdzie się miejsce dla 166 osób. Drugą częścią kompleksu będzie klinika rehabilitacyjna, w której się znajdzie m.in. specjalny basen rehabilitacyjny.

Inwestycję ma zrealizować firma ORPEA Polska, która za około 40 milionów kupiła tę nieruchomość od miasta. Otwarcie całego kompleksu powinno nastąpić na przełomie 2020 i 2021 roku.

– Planując inwestycję wykorzystujemy naszą znajomość polskiego rynku opieki senioralnej oraz wiedzę grupy ORPEA w zakresie rozwiązań o podwyższonym standardzie – dodaje Beata Leszczyńska. – Chcemy, żeby nasza oferta była optymalna pod względem jakości opieki, rozwiązań infrastrukturalnych oraz kosztów finansowania, zarówno dla seniorów, jak i dla nas jako inwestora.

Marek Woźniak: Chcemy być Polakami i Europejczykami!

0
O przyszłości Unii Europejskiej, nowym budżecie i wartościach, na których się opiera, tym razem nie w Brukseli a w siedzibie Urzędu Marszałkowskiego w Poznaniu. Trójgłos Parlament Europejski, Region, Komisja Europejska, z udziałem eksperta i licznych gości.

Potrzebujemy takich publicznych debat, aby ocenić nasze członkostwo w UE, co nam przyniosło i wyrazić oczekiwania na przyszłość. Nie tylko pieniądze, ale przede wszystkim trwały pokój, bezpieczeństwo, rozwój, europejskie wartości: praworządność, prawa człowieka i europejskie standardy w wielu dziedzinach życia! Chcemy być Polakami i Europejczykami – nie ma tu sprzeczności! Europa potrzebuje takich regionów, jak Wielkopolska – silnych, pomysłowych i gospodarnych. A nasze województwo potrzebuje środków unijnych, aby kontynuować swój zrównoważony rozwój. Takie wnioski nasuwają się po dialogu obywatelskim „Silne regiony, silna Europa”, który odbył się 8 października 2018 w Sali sesyjnej Urzędu Marszałkowskiego w Poznaniu.

– Za najistotniejsze wyzwanie dla Wielkopolski w kolejnej perspektywie finansowej UE należy uznać zapewnienie regionowi warunków dla dalszego dynamicznego, ale zrównoważonego rozwoju, który zaspokoi ambicje i aspiracje Wielkopolan i trwale usytuuje region wśród najwyżej rozwiniętych, nowoczesnych terytoriów europejskich – mówił podczas dialogu Marek Woźniak, Marszałek Województwa Wielkopolskiego.

W jaki sposób osiągnąć tak ambitne cele? Przede wszystkim potrzebujemy środków unijnych dla regionu po 2020 roku. W jakiej wysokości i na jakie cele? O tym rozmawiano podczas wydarzenia z udziałem Wolfganga Müncha, zastępcy Dyrektora ds. Polski w Dyrekcji Generalnej ds. Polityki Regionalnej i Miejskiej w Komisji Europejskiej.

– Pamiętajmy, że nasze członkostwo w UE to nie tylko pieniądze, ale przede wszystkim trwały pokój, bezpieczeństwo, rozwój i europejskie wartość, tj. praworządność, prawa człowieka i europejskie standardy w wielu dziedzinach życia! Chcemy być Polakami i Europejczykami – nie ma tu sprzeczności! – mówił Marszałek Woźniak, który wraz z Wolfgangiem Münchem był współgospodarzem poniedziałkowego dialogu obywatelskiego. Wspólnie z nimi debatowali dr Agnieszka Kozłowska-Rajewicz, Posłanka do Parlamentu Europejskiego i prof. Jacek Szlachta ze Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie. Nie zabrakło głosów z sali, na których szczególnie zależało gospodarzom. W poniedziałkową debatę włączyli się przedstawiciele świata nauki, biznesu, samorządu, ale także seniorzy, studenci, uczniowie (członkowie Rad Młodzieżowych) oraz internauci, którzy oglądali transmisję online. – Nie da się dyskutować o przyszłości Europy bez aktywnego zaangażowania obywateli. Dzisiejszy dialog – i tak duże nim zainteresowanie! – tylko dowodzi, że Wielkopolanie chcą świadomie decydować o swojej przyszłości. Czują się Europejczykami! – mówił Marszałek.

Dialog „Silne regiony, silna Europa” był okazją do wymiany poglądów na temat przyszłości polityki spójności w Europie, Polsce i w naszym regionie, również w kontekście nowego projektu ram finansowych budżetu UE na kolejną perspektywę po 2020 roku. Przypomnijmy, że w maju Komisja Europejska przedstawiła zasady przyznawania i wydawania pieniędzy z polityki spójności w perspektywie 2021-2027. Póki co, to propozycja, ale wynika z niej, że nasz kraj może otrzymać 19 mld euro mniej, w porównaniu do obecnej perspektywy. Sformułowanych w niej zostało również pięć celów polityki spójności (polityki, z której nasz region korzysta najwięcej). Mówił o nich w Poznaniu Wolfgang Münch. Europa ma być bardziej inteligentna (smarter) dzięki wspieraniu innowacyjnej i inteligentnej transformacji gospodarczej; bardziej przyjazna dla środowiska – niskoemisyjna (greener) dzięki promowaniu czystej energii, gospodarki przystosowanej do zmian klimatu; lepiej połączona (connected) dzięki zwiększeniu mobilności i udoskonaleniu regionalnych połączeń teleinformatycznych; Europa o silniejszym wymiarze społecznym (social); wreszcie Europa bliżej obywateli (closer to citizens) dzięki wspieraniu zrównoważonego i zintegrowanego rozwoju obszarów miejskich, wiejskich i przybrzeżnych w ramach inicjatyw lokalnych.

Wolfgang Münch chwalił nasz region za skuteczne wdrażanie WRPO, ale nie tylko! Wskazywał, że w wielu kwestiach jesteśmy pionierami. Tak było w poprzedniej perspektywie z pożyczkami JEREMIE i JESSICA, kiedy jako jedni z pierwszych w Europie zaczęliśmy ich udzielać m.in. przedsiębiorcom. Z oferty skorzystało ponad 10 tys. rodzimych firm. Bruksela zauważa także, że w obecnym WRPO 2014+ jest bardzo wiele akcentów pokazujących, że następuje proces decentralizacji Funduszy Europejskich. O podziale pieniędzy nie decyduje już tylko Poznań, ale poszczególne subregiony. Prawdziwą platformą współpracy samorządów są Zintegrowane Inwestycje Terytorialne (ZIT), które funkcjonują we wszystkich RPO. Ale Wielkopolska poszła jednak o krok dalej: wydzieliła jeszcze tzw. Obszary Strategicznej Interwencji – OSI (dodatkowe koperty finansowe dla subregionu: pilskiego, konińskiego, leszczyńskiego i gnieźnieńskiego). W podobny sposób, czyli oddolnie i lokalnie kierowana jest pomoc dla organizacji społecznych, bo za pośrednictwem Ośrodków Wsparcia Ekonomii Społecznej czy dla seniorów, którzy uzyskają pomoc „na miejscu” w powstających w regionie ponad 40 Środowiskowych Centrach Wsparcia Osób Starszych. To zdecentralizowane podejście do rozwoju regionów będzie promowane w nowym budżecie unijnym po 2020 roku.

Podczas dialogu obywatelskiego pytano, czy Wielkopolska potrafi zarządzać Funduszami Europejskimi (w ramach RPO) i jak się dzięki nim rozwija? W poprzedniej perspektywie mieliśmy do dyspozycji ok. 5,5 mld zł i wykorzystaliśmy je w 100 procentach. W latach 2004-2006 w ramach Zintegrowanego Programu Operacyjnego Rozwoju Regionalnego (ZPORR) było to zaledwie 850 mln zł – to mniej więcej tyle, co aktualnie mają do wydania samorządy z aglomeracji poznańskiej w ramach ZIT MOF. W WRPO 2014+ mamy 10 mld zł – i po województwach śląskim (14,4 mld zł) i małopolskim (prawie 12 mld zł) – otrzymaliśmy najwięcej w kraju. Jedno jest pewne – nigdy wcześniej Wielkopolska nie uzyskała tak ogromnego zastrzyku finansowego. Łatwo więc policzyć, że od 2004 roku otrzymaliśmy z Brukseli na rozwój regionu ok. 16,3 mld zł i to biorąc pod uwagę tylko środki z programu regionalnego!

Warto przypomnieć, że w 2004 roku w Wielkopolsce stopa bezrobocia wynosiła 17,2% (w kraju 19,1%). Dwukrotnie większy był odsetek szukających pracy wśród ludzi młodych (15 – 24 lat) – 36,4%. Według danych Eurostatu, PKB na jednego mieszkańca wynosiło 5 200 euro. Wtedy pierwsza pomoc unijna w ramach ZPORR nie była duża, choć udało się utworzyć ponad 650 mikroprzedsiębiorstw i przeszkolić ponad 16,5 tys. osób dorosłych.
Impuls rozwojowy dla naszego regionu przyniosła kolejna perspektywa 2007-2013. Miliony unijnych pieniędzy poszły na ożywienie gospodarcze regionu. Wsparcie przyczyniło się w znacznym stopniu do zwiększenia możliwości eksportowych przedsiębiorstw.

Efekt? Już w roku 2016 nieco ponad połowa przedsiębiorstw – będących beneficjentami środków UE – prowadziła sprzedaż poza granicami Polski. Jak pokazują badania ewaluacyjne WRPO 2007-2013 – większość beneficjentów, którzy zarówno przed, jak i po realizacji projektu prowadzili sprzedaż produktów lub usług na rynkach zagranicznych, odnotowała wzrost wartości eksportu. Ponad 85% respondentów oceniło, że ta korzystna zmiana jest efektem wsparcia eurofunduszami. Pozytywnie zareagował również rynek pracy. Beneficjenci WRPO 2007-2013 utworzyli ponad 14 600 miejsc pracy! To znaczący impuls dla gospodarki. Tym bardziej, że w tamtym czasie, również Wielkopolska, doświadczyła skutków kryzysu gospodarczego.

Zbliżając się do półmetka wdrażania WRPO 2014+, Wielkopolska plasuje się w ścisłej, krajowej czołówce pod względem kontraktacji. Podpisaliśmy już umowy o łącznej wartości przekraczającej 66% tego, co mamy zaplanowane w budżecie (10 mld zł). To trzeci wynik w kraju (na tle 16 regionów). Co więcej – w tej klasyfikacji przegoniliśmy już dwa programy krajowe – PO Inteligentny Rozwój i PO Wiedza Edukacja Rozwój (według danych z końca września 2018). Oczywiście specyfika programów jest różna i trudno je porównywać, ale Wielkopolska od początku dobrze sobie radzi z wydawaniem eurofunduszy – co wielokrotnie powtarzali unijni urzędnicy (np. w maju 2018 roku Christopher Todd podczas posiedzenia Komitetu Monitorującego) czy sam minister rozwoju Jerzy Kwieciński. Dobrze wypadamy również w płatnościach (5 miejsce). Warto pamiętać, że perspektywa 2014-2020 ruszyła 3 kwartały później, niż 2007-2013. Pierwsze konkursy zostały ogłoszone w czerwcu 2015 roku. I dzisiejsze dobre rezultaty mają duże znaczenie, szczególnie gdy zwrócimy uwagę na trzy kwestie.

Po pierwsze WRPO 2014+ jest prawie dwa razy większy od poprzedniego WRPO 2007-2013. Po drugie Program jest dwufunduszowy, tzn. że oprócz projektów inwestycyjnych z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego (EFRR), znalazły się w nim projekty społeczne z Europejskiego Funduszu Społecznego (EFS). Wreszcie – po trzecie – wprowadziliśmy nowe instrumenty wsparcia: Zintegrowane Inwestycje Terytorialne i Obszary Strategicznej Interwencji. To wszystko sprawia, że skala trudności jest jeszcze wyższa, a sam Program wymaga szerszego spojrzenia (na różne dziedziny życia), tym samym jeszcze bardziej sprawnego zarządzania. Do tej całej układanki dochodzi jeszcze trudna sytuacja w gospodarce. Firmy budowlane mają problemy – brakuje rąk do pracy, drożeje paliwo i surowce. To doprowadza do sytuacji, że coraz częściej są unieważniane przetargi z powodu zbyt wysokich cen, które oferują firmy, względem tego, co zaplanował w swoich szacunkach zamawiający. W takiej sytuacji pieniądze są wolniej wydawane przez beneficjentów.

Warto podkreślić, że aktualnie w Wielkopolsce mamy najniższe w kraju bezrobocie 3%. Wielkopolska jako region wskoczyła na wyższy poziom rozwoju – PKB na mieszkańca przekroczyło 75% w UE. Czy to zasługa naszej obecności w UE? Trudno przeceniać rolę funduszy unijnych, ale nie można zapominać o tym, że 60% inwestycji publicznych ma europejskie źródło współfinansowania.

– Dobre sytuacja gospodarcza w Wielkopolsce wcale nie oznacza, że proces inwestowania w fundamenty naszego rozwoju został już zakończony. Wręcz przeciwnie! Potrzebujemy silnej polityki spójności, bliskiej obywatelowi. Tylko regiony mogą dobrze i skutecznie zarządzać tym procesem, co wielokrotnie już udowadnialiśmy – podsumowuje Marszałek Marek Woźniak.

Autor: UM

Prawo do Miasta o problemach Dębca i Świerczewa

0
Tramwaj na Dębinę, wygodne przesiadki na Dębcu, wsparcie dla targowiska oraz stworzenie miejsca integracji dla mieszkańców Świerczewa – jako kandydaci Społecznej Koalicji Prawo do Miasta przedstawiliśmy nasze pomysły rozwiązań dla Dębca i Świerczewa.

Największym problemem transportowym na Dębcu są niewygodne przesiadki pomiędzy pętlą tramwajową, autobusowymi oraz stacją kolejową. Codziennie przesiada się tu kilka tysięcy osób.  – Pasażerowie mają do pokonania kilkaset metrów, zawsze po drodze jest przejazd kolejowy, który jest często zamknięty – zauważa Tomasz Wierzbicki, radny Poznania oraz radny Osiedla Świerczewo.

Rozwiązaniem jest przedłużenie trasy tramwajowej z Dębca na osiedle Dębina. – Zarząd Transportu Miejskiego zlecił już koncepcje tramwaju na Dębinę. Tramwaj będzie przekraczał wiaduktem linię kolejową. Na ulicy 28 Czerwca 1956 r. są przygotowane koncepcje torowiska tramwajowego zarówno w jezdni, jak i obok niej. – tłumaczy Maciej Wudarski, zastępca prezydenta Poznania. Pętla na Dębinie będzie umożliwiała przedłużenie tramwaju dalej w kierunku Lubonia.

Same koncepcje będą konsultowane z mieszkańcami Dębca i kupcami. Maciej Wudarski zadeklarował, że podtrzymuje zeszłoroczną deklarację utrzymania funkcjonowania targowiska, a przy okazji budowy tramwaju, może ono zostać zmodernizowane.

Dzięki przystankowi tramwajowemu, który ma powstać na ul. 28 Czerwca 1956 r. (w rejonie kościoła Świętej Trójcy), będzie można wygodnie przesiąść się zarówno na pociągi, jak i autobusy w kierunku Świerczewa i Lubonia, korzystając z wybudowanego już tunelu. Dzięki temu, do przejścia pasażerowie będą mieli jedynie 250 metrów, w dodatku wygodnymi rampami, które są przyjazne dla osób starszych i z niepełnosprawnościami, w porównaniu do ewentualnej kładki w miejscu obecnego przejazdu kolejowego.

Chcemy jednak szybciej rozwiązać problem często zamykanego przejazdu kolejowego w ul. Opolskiej. Po interpelacji Tomasza Wierzbickiego, Maciej Wudarski powołał przy Zarządzie Dróg Miejskich zespół który ma przeanalizować możliwości poprawy. Samo PKP Polskie Linie Kolejowe zadeklarowały chęć współpracy i przyznały, że istnieje możliwość zmian w sterowaniu ruchem kolejowym tak, aby przejazd był zamykany na 2 minuty przed przejazdem pociągu, a nie jak obecnie – około 5-6 minut.

Kolejną ważną sprawą dla mieszkańców Świerczewa jest stworzenie centrum kulturalno-integracyjnego. – Kiedy rozmawiam z rodzicami, nie mają gdzie spędzić wolnego czasu. Teraz trzeba jechać do centrum na takie zajęcia. Chcemy wyjść naprzeciw takim oczekiwaniom. – mówi Marcin Kasprowicz, kandydat do Rady Miasta, na co dzień prowadzi fundację Tata z Poznania oraz mieszka na Świerczewie. W takim centrum integracyjnym byłaby możliwość np. uczestniczenia we wspólnych zajęciach, odrabiania lekcji, grania w gry planszowe. Ma to być tez przestrzeń przyjazna seniorom. Marcin Kasprowicz już teraz stara się o otwarcie takiego obiektu na osiedlu.

Poznań rozdał stypendia artystom, sportowcom oraz naukowcom

0
Jędrzej Solarski, zastępca prezydenta Poznania, wręczył stypendia artystom, sportowcom oraz naukowcom wyróżniającym się talentem i ciężką pracą.

– Wszystkim wyróżnionym serdecznie gratuluję – mówił Jędrzej Solarski, zastępca prezydenta Poznania. – Jesteście dla Poznania powodem do dumy. Żeby osiągnąć sukces potrzebny jest talent, szczęście, praca i odpowiednie warunki. Mogę obiecać w imieniu władz miasta poznania, że zrobimy wszystko, co w naszej mocy, by tych ostatnich Wam nie zabrakło.

Stypendia Sportowe Miasta Poznania przyznawane są od 1999 roku młodym, obiecującym zawodnikom. Wyboru dokonuje 9-osobowa kapituła złożona z przedstawicieli środowiska sportowego.

– Rola kapituły jest bardzo trudna, a decyzje są wynikiem niełatwych dyskusji – mówił dr Wojciech Chomicz – przewodniczący kapituły sportowej. – Wszyscy zgadzamy się, że na sukces składają się talent, szczęście i praca. Jesteśmy przekonani, że talent i szczęście macie. Życzymy Wam więc ustawicznej pracy nad sobą.

W tym roku laureaci dostaną po 5,4 tys. zł stypendium.

Stypendystów w dziedzinie nauki wybrała Kapituła Nagrody Naukowej Miasta Poznania pod przewodnictwem prof. dr. hab. Stanisława Lorenca. Wyłoniła dwanaście młodych osób, które nie ukończyły 30 roku życia, a pochwalić się mogą imponującym dorobkiem naukowym. Laureaci otrzymają po 5 tys. zł stypendium dla młodych badaczy z poznańskiego środowiska naukowego.

– Pamiętajcie o wielkiej roli sprawczej, jaką mają w nauce mają młodzi badacze – podkreślał prof. Antoni Szczuciński, przedstawiciel kapituły naukowej. – Maria Skłodowska-Curie miała 31 lat, gdy odkryła lat i polon. Albert Einstein, gdy formułował szczególną teorię względności miał 26 lat, tyle samo miał Werner Heisenberg, gdy ogłosił zasadę nieoznaczoności. Niels Bohr miał 28 lat, gdy pisał swój artykuł o modelu atomu. Nauki ścisłe są polem, na którym młodzi osiągają najwięcej.

O stypendiach artystycznych zdecydowała kapituła nagrody pod przewodnictwem prof. Romana Kubickiego. Wyróżniono siedmioro artystów, reprezentujących różne dziedziny sztuki. Stypendyści dostaną po 8,5 tys. zł.

– Gratuluję wszystkim laureatom – mówiła Ewa Piasecka-Obrębowska, przedstawicielka kapituły artystycznej. – macie pasje i to szczęście, że możecie je realizować. Życzę Wam, by czekały was kolejne nagrody, sukcesy i pozytywne recenzje waszej pracy.

Autor: UMP

Początek sezonu, a smog już jest problemem

0
Sezon się dopiero rozpoczął, a w Poznaniu już została przekroczona norma smogu.

Dnia 09.10.2018 r. na stacjach w Kaliszu, Pile i Poznaniu odnotowano przekroczenie poziomu dopuszczalnego dla doby dla pyłu PM10. Przekroczenie może utrzymywać się w dniu dzisiejszym tj. 10.10.2018 r – ostrzega Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska.

Smog jest groźny szczególnie dla osób młodych, starszych oraz mających różnego rodzaju problemy z oddychaniem (np. astmatycy). W godzinach kiedy jest on szczególnie duży, zaleca się ograniczenie aktywności fizycznej na świeżym powietrzu.

Autor: SS

Przemysław Jakub Hinc: chcę słuchać poznaniaków!

0
Przemysław Jakub Hinc, kandydat na urząd Prezydenta Poznania, przedstawił nam zarys swojej wizji miasta. Polityk, popierany przez Kukiz’15 i partię Demokracja Bezpośrednia, stawia na partnerskie relacje z poznaniakami oraz rozwój edukacji ekonomicznej i prawnej wśród młodzieży.

Sergiusz Szczepaniak: Co skłoniło Pana do decyzji o kandydowaniu?

Przemysław Jakub Hinc: Uważam, że polityka poznańska ugrzęzła w martwym punkcie wielkiej niemocy, niemożności i bylejakości. To nie jest tylko i wyłącznie efekt ostatnich czterech lat, ale szesnaście lat poprzedniego prezydenta również. Czyli mamy tak naprawdę dwadzieścia lat straconych szans…

I Pan twierdzi, że może to zmienić?

Ja twierdzę, że przede wszystkim mogą to zmienić poznaniacy. Moja prezydentura ma opierać się na tym, że będę ich słuchał. Oczywiście w odróżnieniu od kandydatów mam również konkretny program gospodarczy, społeczny i polityczny.

Start w wyborach ogłosił Pan 20 września – jako ostatni z kandydatów. Dość późno… Z czego to wynikało?

Tu można powiedzieć tak – ostatni będą pierwszymi. Aczkolwiek to nie o to chodzi. Start został ogłoszony rzeczywiście dość późno, ponieważ mieliśmy wewnętrzną debatę nad tym czy kandydat, który zostanie wskazany na to stanowisko, ma pochodzić z wewnątrz stowarzyszenia czy też może to być kandydat zewnętrzny. Ostatecznie wygrała pierwsza opcja.

Spotkaliśmy się kilka dni temu na wiecu ACTA2. Jak rozumiem, idee wolnościowe są dla Pana niezwykle ważne. Przejdźmy więc do marszu, który również powołuje się na wolność – Marszu Równości. Jeśli Pan wygra, Marsz Równości dalej się będzie odbywał w Poznaniu czy spróbuje Pan go blokować?

Każdy mieszkaniec ma prawo swobodnie manifestować swoje przekonania, oczywiście zgodnie z prawem. W takim przypadku ja nie widzę żadnego powodu, żeby czegokolwiek zakazywać. Ja sam nie zamierzam patronować żadnemu marszowi, wiecowi, procesji czy pochodowi. Nie będę również brał w nich osobiście udziału.

Obecny prezydent Poznania udzielił patronatu Marszowi Równości…

No właśnie uważam, że jako prezydent raczej nie powinien. Sytuacja z tęczowymi flagami na tramwajach jest natomiast typowym przykładem polityki prowadzonej przez Jacka Jaśkowiaka, który wywołuje problemy po to, żeby je później próbować w jakiś sposób rozwiązywać. Niestety, jego rozwiązania są czasami gorsze od problemów.

A jak Pan oceni w takim razie prezydenturę Jacka Jaśkowiaka? Udało mu się zrobić coś dobrego dla Poznania?

Trudno znaleźć coś dobrego, jeśli chodzi o prezydenturę Jacka Jaśkowiaka. Jego zarządzanie jest naprawdę źle oceniane przez wiele grup, chociażby osoby zajmujące się zielenią miejską. Jeżeli są jakieś małe plusy, to nie wynikają one z dobrej woli albo chęci działania, tylko z siły wyższej, która go do tego zmusza.

Przedsiębiorcy – jest Pan jedynym kandydatem, który mówi o ich potrzebach. Reszta kandydatów wydaje się ignorować tę grupę.

I dziwi mnie to. Z całą pewnością nikt inny nie ma ofert dla małych i mikro przedsiębiorstw, które są tak naprawdę najistotniejsze dla tkanki miejskiej. Przecież to właśnie małe sklepiki, małe lokale gastronomiczne, szewc albo krawiec sprawiają, że w mieście żyje się wygodniej, są elementem zatrzymującym mieszkańców w metropolii.

Jednym z głównych problemów, na który wskazują przedsiębiorcy, jest brak rąk do pracy. Co ciekawe, jednocześnie wiele osób szukających pracy narzeka, że nie może znaleźć satysfakcjonującej oferty.

To jest trochę tak, że mamy ludzi, którzy są wykształceni, ale to ich wykształcenie nie jest odpowiedzią na zapotrzebowanie rynku pracy. Gdybyśmy kształcili pod zapotrzebowanie rynku, to problem byłby zdecydowanie mniejszy.

Szczególnie mocno odczuwalny jest brak pracowników fizycznych. Ściąganie pracowników zza granicy w niedługiej perspektywie może być koniecznością. Który kierunek uważa Pan za słuszny? Próba przyciągnięcia do Poznania ludzi z innych miast Polski, stawianie na Ukraińców lub, jak planuje MPK, na Hindusów?

Szczerze powiedziawszy, to ja bym wolał ściągnąć z powrotem do kraju w pierwszej kolejności tych rodaków, którzy z Polski wyemigrowali w latach dwutysięcznych. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że to jest bardzo trudne, ponieważ oni już okrzepli w miejscu, do którego dotarli. Ale część z nich chce wrócić! Tylko czeka, aż warunki w Polsce będą podobne do tych, do których tam przywykli. I my będziemy chcieli im je stworzyć tutaj w kraju. Priorytetem dla nas powinno być też integrowanie ludzi, którzy do Poznania przyjeżdżają za pracą. Najlepiej oczywiście, żeby wzbogacali naszą tkankę miejską ludzie o możliwie najbardziej podobnym sposobie życie. Stąd najlepiej, żeby to byli Polacy z biedniejszych regionów. Uważam, że jeśli mamy już korzystać z importu siły roboczej, to lepiej, żebyśmy korzystali z ich pracy, dając im możliwość godnego zarobku.

Ochrona lokalnego handlu. Jak Pan to widzi? Nie oszukujmy się… Mały lokalny sklep nie ma szans w starciu z np. Biedronką.

Jestem zwolennikiem wolnego handlu i uważam, że to kupujący dokonuje wyboru, gdzie będzie kupował. Pewne mechanizmy regulujące oczywiście mogą znaleźć zastosowanie, ale byłbym bardzo ostrożny przed wprowadzeniem jakichś restrykcji i zakazów. Bardziej byłbym skłonny wspomagać te mniejsze sklepy korzystając z możliwości fiskalnych bądź finansowych miasta. Czyli na przykład w przypadku obiektów należących do miasta, zastanowiłbym się nad czynszem, który miasto pobiera. Oczywiście biorąc pod uwagę wpływ przedsiębiorstwa na okolicę, społeczność lokalną i wpływ jaki taki sklep ma na tkankę miejską. Chodzi o to, żeby działalność, która jest uciążliwa dla mieszkańców, nie korzystała z preferencji, natomiast działalność pożądana mogła się swobodnie kształtować. Promowane winny być lokalne firmy, które tutaj mają siedzibę, tutaj płacą podatki, tutaj zatrudniają pracowników i stąd zarządzają swoimi interesami.

Często podkreśla Pan, że jest kandydatem, który słucha poznaniaków. Ruchy miejskie twierdzą podobnie. Jaki ma Pan do nich stosunek?

Sama ich nazwa – ruchy miejskie – wskazuje na to, że są to różne grupy. I niekoniecznie te grupy mają wspólny wektor. To, że wystartowały w wyborach aż dwa ugrupowania twierdzące, że reprezentują ruchy miejskie, najlepiej wskazuje, że nie mogą się dogadać. Jak więc mają reprezentować mieszkańców? Natomiast niektóre z ich inicjatyw to są w rzeczywiście bardzo ciekawe pomysły. I akurat te warto zrealizować.

Pedofilia w Kościele. Temat bardzo medialny i kontrowersyjny, który wymaga zadania pytania o rolę, jaką Kościół będzie miał w mieście rządzonym przez Pana.

Kościół katolicki jest niezwykle istotnym graczem na scenie polityczno-społecznej. Rządzi rzędem dusz. W związku z czym nie można jego głosu nie słyszeć czy ignorować, ale niekoniecznie miasto musi się z każdym zdaniem Kościoła zgadzać. Ja chcę posłuchać, czego oczekują mieszkańcy. Jeśli poznaniacy będą chcieli, żeby brać głos Kościoła istotnie pod uwagę, to prezydent miasta po prostu ma to zrobić. Jeśli natomiast mieszkańcy stwierdzą, że głos Kościoła nie jest dla nich istotny i chcą go ignorować, to mój osobisty pogląd nie będzie miał znaczenia.

Edukacja. Problem z czytaniem książek wśród młodzieży. Słyszałem, że myślał Pan o jakimś sposobie propagowania czytania wśród uczniów.

Jest takie porzekadło: „Czemuś biedny? Boś głupi. Czemuś głupi? Boś biedny”. Chciałbym temu twierdzeniu zaprzeczyć. Zwiększyć szansę na rynku pracy oraz edukacyjnym osób, które mogą mieć pewne problemy. Jeśli zostałbym prezydentem, to z całą pewnością będą lekcje ekonomii oraz prawa. Natomiast jeśli chodzi o czytanie, to powinny być w szkołach zajęcia dodatkowe z literatury.

POSiR przejmie zarządzanie nad częścią obiektów sportowych na Wildzie

0
Poznańskie Ośrodki Sportu i Rekreacji przejęły zarządzanie terenami użytkowanymi przez Wartę Poznań.

Tereny powierzone POSiR, które dotychczas bezumownie wykorzystywane były przez KS Warta, stanowią własność Miasta Poznania.

POSiR będzie tym samym zarządzać większością terenu pomiędzy ulicami: Żelazka, Dolna Wilda, Olimpijską i Drogą Dębińska. Docelowo ma tam powstać Dzielnicowe Centrum Sportu Wilda.

W planach jest m.in. budowali hali sportowej z widownią na około 1500 osób wraz z zapleczem biurowo-administracyjnym. Ma ona zastąpić obecny budynek klubu Warta Poznań przy Drodze Dębińskiej. W kompleksie „Chwiałka” zmodernizowana ma być otwarta i kryta pływalnia, rozbudowane lodowisko oraz przejęta, od AWF Poznań, hala treningowa C.

Autor: UMP

Debata prezydencka na UAM

0
Na poznańskim Uniwersytecie Adama Mickiewicza odbyła się kolejna debata prezydencka przed nadchodzącymi wyborami. Ponownie wzięli w niej udział wszyscy ubiegający się o fotel Prezydenta Poznania.

Reguły debaty zasadniczo w całości eliminowały możliwość dyskusji pomiędzy kandydatami. Każdy z nich dostał pięć minut na autoprezentację, następnie 40 minut zostało poświęcone na pytania zadawane przez publiczność, żeby na końcu ponownie dać chwilę czasu każdemu z kandydatów na podsumowanie debaty (tym razem już tylko dwie minuty). Z jednej strony sztywne reguły pozytywnie wpłynęły na dyscyplinę, ale zabrakło otwartej i merytorycznej dyskusji pomiędzy osobami walczącymi o fotel Prezydenta Poznania.

Kolejność mówców była ustawiona alfabetycznie, dzięki czemu przywilej rozpoczęcia kolejnej debaty zyskała ponownie Dorota Bonk-Hammermeister. Kandydatka wspierana przez Koalicję Prawo do Miasta, podkreśliła, że jest matką trzech córek, dzięki czemu problemy studentów oraz uczniów są jej doskonale znane. Następnie skupiła się ona na swojej historii angażowania się w działalność społeczną, żeby na końcu wytłumaczyć im role rad osiedli w Poznaniu: – Można powiedzieć, że rządzimy dzielnicą – zażartowała. Poproszona o wskazanie głównych rzeczy wymagających zmian w stolicy Wielkopolski, Dorota Bonk-Hammermeister wymieniła edukację oraz transport miejski.

Drugi społecznik w tym gronie – Wojciech Bratkowski, przybliżył studentom początki swojej działalności w Poznaniu. Opowiedział o tym, że nie pochodzi z zamożnej rodziny, a co za tym idzie zawsze ciężko musiał pracować. Teraz uznaje to za atut. Jak podkreśla dzięki temu żadne procesy inwestycyjne od tych małych, do naprawdę dużych nie są dla niego tajemnicą. Bratkowski podobnie jak cała reszta stwierdził, że kluczowym problem miasta jest transport publiczny. Oprócz tego dużym problemem według niego jest smog w mieście. Z ciekawszych propozycji kandydata komitetu „Od Nowa” był ten dotyczący wybudowania nowych wiaduktów oraz dwu-poziomowych skrzyżowań, co miałoby znacząco pomóc usprawnić ruch w Poznaniu.

Trochę poruszenia wprowadził Przemysław Jakub Hinc, który skupił się na zupełnie innych problemach niż reszta uczestników debaty. Kandydat popierany przez ruch Kukiz’15 postanowił skupić się na aktywizacji rynków miejskich oraz znalezieniu dla nich większej liczby zastosowań. – Obecne władze nic nie zrobiły w tej sprawie, a przecież naprawdę wystarczyłoby kilka inicjatyw. Rynki nie są tylko placami handlowymi – przekonywał. Hinc bardzo mocno naciska również na stworzenie w Poznaniu Targów Książek, które miałby się najprawdopodobniej odbywać na MTP.

Jacek Jaśkowiak, tradycyjnie bez fajerwerków, wytypował największe problemy miasta, za które uważa wysoką liczbę samochodów w mieście oraz problem jakości powietrze. – Rozwiązanie tych problemów przełoży się na budżet miasta poprzez większe wpływy z podatków – zauważył tłumacząc, że zostałoby to osiągnięte poprzez zatrzymanie większej liczby osób w mieście.

Przedstawiciel Lewicy, Tomasz Lewandowski, miał tego poranka chyba najlepszy humor ze wszystkich kandydatów: – Przyjechałem tutaj przekonać was do siebie, a niekoniecznie szukać partnera życiowego – zażartował. Następnie było już bardziej konkretnie. Obecny zastępca Jacka Jaśkowiaka chce zwiększyć rolę studentów w mieście. Żeby było im łatwiej – kandydat Lewicy sugerował udostępnienie cenowo korzystnych mieszkań, obniżenie kosztów życiowych (woda, ścieki…), a następnie podkreślił, że Poznań jako miasto powinien być atrakcyjnym pracodawcą dla mieszkańców.

W przeciwieństwie do reszty kandydatów Jarosław Pucek był dość konkretny. – Tyle będziecie mieli miasta, ile sami sobie wywalczycie – wyjaśnił studentom. Następnie podobnie jak poprzednicy podkreślił problem z transportem i smogiem w mieście, żeby na końcu odnieść się do polityki społecznej – w niej chce jak pozostali stawiać na młodzież, ale przypomniał, że nie wolno zapominać o seniorach, którzy w dość krótkiej perspektywie czasowej będą znaczącą grupą w Poznaniu.

Tadeusz Zysk przybliżył studentom początki tworzenia wydawnictwa Zysk i S-ka podczas swoich pięciu minut. Następnie podobnie jak cała reszta poruszył temat transportu oraz seniorów i młodzieży. Jakąś nowością na tle „konkurencji” jest jego pomysł tworzenia parków technologicznych, które mają wspierać innowacyjność miasta i regionu. Żeby jednak nie było wątpliwości na kogo głosować, kandydat wspierany przez PiS na końcu zaznaczył: – Ja jestem człowiekiem czynu, a nie gadania!

Po tej stanowczej deklaracji inicjatywa miała przejść na studentów, którzy zyskali możliwość zadawania pytań. Niestety studenci między innymi dziennikarstwa wydawali się być dość nieśmiali, więc musieliśmy chwilę poczekać na pierwszą chętną osobę, która wzięła udział w dyskusji.

Następnie było już tradycyjnie. Do głosu doszli kandydaci do rady miasta (którzy mają przecież dość swobodny dostęp do wszystkich kandydatów), przedstawiciele rad osiedli oraz członkowie różnego rodzaju mniejszych i większych inicjatyw oraz stowarzyszeń.

Najwięcej emocji budziła kwestia polityki mieszkaniowej miasta. Problem, który chyba każdy odczuł – wysokie ceny mieszkań w Poznaniu, zarówno przy wynajmie jak i kupnie. Receptą na problemy według większości kandydatów miałoby być stworzenie nowych mieszkań, co doprowadziłoby do zwiększenia zasobów mieszkalnych jakie miasto obecnie posiada, a w efekcie pozwoliło na wpływanie w jakimś stopniu na ceny.

Jedynym przeciwnikiem takiego rozwiązania był Przemysław Jakub Hinc, który podkreślił, że miasto powinno budować tylko mieszkania komunalne i socjalne. Na koniec kandydat Kukiz’15 dodał: – Jeżeli jakiś polityk obiecuje państwu wybudowanie mieszkań to on to tylko obiecuje…

Tramwaj na osiedle Kopernika – miasto szuka pieniędzy

0
Gotowy jest Program Funkcjonalno-Użytkowy (PFU) dla budowy trasy tramwajowej na osiedle Kopernika w Poznaniu. Miasto będzie teraz pozyskiwać środki na tę inwestycję – również z Unii Europejskiej – i szukać wykonawcy w trybie „zaprojektuj i wybuduj”.

– To kolejna inwestycja komunikacyjna, która w znaczący sposób ułatwi życie mieszkańców i sprawi, że wiele osób przesiądzie się na transport publiczny. Ten dokument pozwoli nam pozyskać dofinansowanie unijne w najbliższym rozdaniu – mówi Jacek Jaśkowiak, prezydent Miasta Poznania.

Za chwilę rozpoczną się prace przy budowie tramwaju na Naramowice. Przygotowywane jest przedłużenie torów wzdłuż ul. Unii Lubelskiej w kierunku ul. Falistej. W ramach etapu Projektu Centrum tramwaj pojedzie przez ul. Ratajczaka. Pod koniec września podpisano umowę na wykonanie koncepcji funkcjonalno-przestrzennej budowy przedłużenia linii tramwajowej z pętli Dębiec na Klin Dębiecki. Program Funkcjonalno-Użytkowy dla Projektu Copernicus przybliża budowę torowiska na os. Kopernika.

Projekt Copernicus

Trasa rozpoczynać się będzie na skrzyżowaniu ulic Reymonta i Hetmańskiej, gdzie wybudowany zostanie węzeł rozjazdowy. Tory zostaną poprowadzone ulicą Arciszewskiego (na tym odcinku utworzony zostanie pas tramwajowo-autobusowy), a następnie Zamkniętą, Pogodną, Rembertowską i Promienistą aż do nowej pętli tramwajowo-autobusowej „Os. Kopernika”.

Nowa trasa będzie miała długość całkowitą ok. 3,3 km i przebiegać będzie w sąsiedztwie zabudowy mieszkalnej oraz dodatkowo ogródków działkowych, terenów parkowych i cmentarza Górczyńskiego. Będzie znaczącym ułatwieniem w transporcie publicznym nie tylko dla mieszkańców osiedli usytuowanych w rejonie ulic Arciszewskiego, Pogodnej i Promienistej – jej oddziaływanie rozciągać się jednak będzie również na Św. Łazarz, Junikowo oraz Górczyn.

Program funkcjonalno-użytkowy, który zamówił Zarząd Transportu Miejskiego w Poznaniu, docelowo wykorzystany zostanie do udzielenia zamówienia publicznego na wykonanie dokumentacji projektowej oraz robót budowlanych. Zostały w nim określone wymagania i oczekiwania związane z budową trasy (techniczne, materiałowe, funkcjonalne i architektoniczne). PFU otwiera drogę do dalszych prac na budową tramwaju na os. Kopernika, w tym do ubiegania się o środki unijne.

Generalnym założeniem inwestycji jest wykonanie torów o nowoczesnych parametrach technicznych i technologicznych, gwarantujących m. in. trwałość, stabilność, bezpieczeństwo i ograniczenie hałasu. W sąsiedztwie zabudowy mieszkaniowej trasa tramwajowa będzie wykonana w technologii tzw. cichego torowiska. W ramach projektu zakłada się także dostosowanie układu ciągów pieszych i ruchu rowerowego do wymogów budowanej infrastruktury komunikacji publicznej oraz poprawę nawierzchni chodników i jezdni w bezpośrednim sąsiedztwie projektowanej trasy.

Dokładny opis trasy oraz wyniki konsultacji społecznych dotyczących tej inwestycji znajdują się na stronie internetowej Projektu Copernicus: http://www.projektcopernicus.pl/

Autor: UMP

Łazienki Rzeczne nad Wartą zostaną odnowione

0
Przedwojenne Łazienki Rzeczne nad Wartą odzyskają dawną świetność. Rozstrzygnięto przetarg na ich zagospodarowanie i rewaloryzację.

Prace mają rozpocząć się w październiku 2018 roku. Planowany termin ich zakończenia to przełom listopada i grudnia 2019 r.

Budynek Łazienek Rzecznych jest wpisany do rejestru zabytków. Wzniesiono go w latach 1924 – 1925. Pierwotnie, oprócz przebieralni ze 128 kabinami i szatnią dla 200 osób, funkcjonowała tam również restauracja, kasy, mieszkanie dozorcy i stacja pogotowia ratunkowego. Początkowo kobiety i mężczyźni odpoczywali tu osobno, ale ostatecznie zdecydowano się także na wprowadzenie plaży rodzinnej. Było to główne miejskie kąpielisko, na które jednego dnia przychodziło nawet 5 tysięcy osób. Łazienki wykorzystywały wodę z rzeki, która wpływała do specjalnej zatoki.

– Z perspektywy działań Miasta na rzecz Warty, dzisiejszy dzień jest wyjątkowy. Budynek Łazienek Rzecznych to jedno z dwóch kultowych miejsc przedwojennego Poznania, gdzie toczyło się życie nadwarciańskie – drugim był park Szelągowski. Przez wiele lat, od czasów zakończenia II wojny światowej obiekt był pozostawiony sam sobie. Naszym marzeniem było przywrócenie mu dawnej świetności, by ponownie mógł służyć poznaniakom. Przystępujemy do inwestycji, jesteśmy po rozstrzygniętym przetargu. Cieszymy, że ten obiekt zostanie odrestaurowany i znów będzie tętnić życiem – mówi Mariusz Wiśniewski, zastępca prezydenta Poznania.

Zabytkowy obiekt zlokalizowany jest w północnej części Wildy (na lewym brzegu Warty, około 800 metrów w górę rzeki od Mostu Królowej Jadwigi), na terenie Bielników – dawnej nadwarciańskiej osady. Budynek wzniesiony został na sztucznie usypanej, zbliżonej do owalu skarpie, od strony Warty obłożonej płytami chodnikowymi, od strony zachodniej zadrzewionej drzewami liściastymi i krzewami. Od rzeki oddziela go około 200 metrowe pasmo łąk nadwarciańskich. Na zachód od budynku, równolegle do rzeki, biegnie Droga Dębińska. Latem w sąsiedztwie działa plaża miejska.

– Obiekt będzie dobrze skomunikowany. Tuż obok biegnie Wartostrada. W przyszłości pomiędzy Ratajami a Wildą zostanie też zbudowana kładka pieszo-rowerowa, zapisana już w planie miejscowym. Będzie ona dochodzić do południowego skrzydła dawnych Łazienek Rzecznych – tłumaczy Mariusz Wiśniewski.

Główny, murowany budynek Łazienek został zbudowany na planie kwadratu, od zachodu zakończony jest czterokolumnowym portykiem. Od strony zachodniej prowadzą do niego szerokie schody, a od wschodu znajduje się duży, prostokątny taras. Do środkowego, murowanego budynku dostawiono dwa wąskie skrzydła boczne. Obiekt zachowa swoją historyczną formę, nawiązującą do popularnego w polskim międzywojniu stylu dworkowego.

– Po uzgodnieniach projektowych wydaliśmy pozwolenia konserwatorskie. Dotyczą one kompleksowego remontu całego budynku oraz całościowego zagospodarowania i rewaloryzacji otoczenia. Prace będą bardzo szerokie – zapowiada Joanna Bielawska-Pałczyńska, Miejska Konserwator Zabytków.

Zmodernizowany budynek Łazienek Rzecznych pełnić będzie funkcję usługowo – biurową. W części środkowej budynku przywrócona zostanie dawna funkcja restauracyjna (w przyziemiu znajdować się będzie kuchnia wraz z barem, natomiast na parterze zlokalizowana będzie restauracja z tarasem widokowym). Wszystkie kondygnacje połączone będą nową windą zlokalizowaną w środkowej części budynku.

Powierzchnie biurowe i technologiczno-magazynowe przeznaczone będą na potrzeby Inkubatora i przedsiębiorstw po okresie 3 letniej inkubacji. Miejsce znajdą tam też inne innowacyjne firmy, działające w obszarach regionalnych inteligentnych specjalizacji. Część powierzchni biurowej udostępniana będzie jako biura coworkingowe (wynajem biurka jako pojedynczego miejsca pracy).

Budynek dostosowany będzie do potrzeb osób niepełnosprawnych. Dodatkowym wyróżnikiem nowopowstałego obiektu, podnoszącym jego atrakcyjność wśród potencjalnych najemców jest zastosowanie udogodnień dla rowerzystów (stojaki na rowery, szatnia dla rowerzystów, natryski).

Na terenie Łazienek Rzecznych działać będzie też Poznański Klub Motorowodny Ligi Obrony Kraju, który już wcześniej prowadził tam swoją działalność. Trwa finalizacja porozumienia w tej sprawie.

Do rewaloryzacji zabytkowego budynku Łazienek Rzecznych Miasto Poznań przygotowywało się od kilku lat. W 2017 r. złożono wniosek o dofinansowanie projektu ze środków WRPO 2014+. W latach 2017-2018 opracowano projekt budowlany i wykonawczy na realizację przedsięwzięcia. W maju 2018 r. złożono wniosek o pozwolenie na budowę, uzyskano ją we wrześniu 2018 r.

– Idziemy jak burza – żartuje Grzegorz Michalski, prezes zarządu WCWI. – Od momentu decyzji o rewaloryzacji zabytkowego budynku Łazienek Rzecznych do realizacji minęły dwa lata. To krótki czas w kontekście działań, jakie trzeba było podjąć – przygotowania dokumentacji projektowej, skonstruowania całego modelu finansowania. Pogoda nam sprzyja, wykonawca jest gotowy, więc myślę, że w ciągu tygodnia lub dwóch, praca będzie już w toku.

Jak podkreśla prezes WCWI, Łazienki Rzeczne, które działały kiedyś nad Wartą, miały charakter sezonowy.

– Teraz powstaje obiekt całoroczny, który będzie mógł funkcjonować niezależnie od warunków pogodowych – zauważa Grzegorz Michalski.

Koszt zagospodarowania i rewaloryzacji i Łazienek Rzecznych to 12,8 mln zł, z czego 5,1 mln zł to dofinansowanie unijne. Inwestorem przedsięwzięcia jest Wielkopolskie Centrum Wspierania Inwestycji. Przetarg na wykonanie prac wygrała firma Konsorcjum: MD KONS sp. z o.o. z siedzibą w Żydkowie – Lider oraz Zakład Budowlano-Sztukatorski Konserwacja Zabytków Marian Domaniecki z siedzibą w Poznaniu.

Autor: UMP