Strona główna Blog Strona 2083

Przyszli w nocy przed dom Jarosława Kaczyńskiego. Interweniowała policja

0
Grupa aktywistów występujących pod nazwą „Lotna Brygada Opozycji” udała się w nocy przed dom Jarosława Kaczyńskiego, prezesa PiS.

Aktywiście przebrali się w kostiumy i początkowo krzyczeli „cukierek, albo psikus”. Następnie powiesili na ogrodzeniu domu Jarosława Kaczyńskiego, plakaty Donalda Tuska, z podpisem „Ja, prezes Kaczyński, będę głosował na Tuska”.

Na miejscu pojawili się policjanci, którzy poprosili aktywistów o zdjęcie plakatu, ale żaden z nich nie chciał się przyznać do jego powieszenia.

Akcję krytykują prawicowi publicyści i politycy. Policja nie zajmuje się sprawą, ponieważ na miejscu nie stwierdzono przestępstwa, ani wykroczenia.

 

Lech Poznań: Przerwać złą passę w lidze i wygrać z Pogonią

0
Lech Poznań zagra dzisiaj na wyjeździe z Pogonią Szczecin w ramach czternastej kolejki PKO Ekstraklasy i będzie to mecz dziewiątej oraz trzeciej drużyny w tabeli. „Kolejorz” po dwóch porażkach z rzędu musi wrócić na zwycięską ścieżkę, bo na ten moment wypadł już nawet z grupy mistrzowskiej.

Pogoń to dobrze zorganizowany zespół grający w różnych ustawieniach, elastyczny w defensywie. Potrafi grać trójką obrońców, choć z tego, co słyszałem po wypowiedziach trenera Kosty Runjaicia, ten system jest dopiero wdrażany. Wiemy dużo o drużynie Pogoni, wiemy też, jak będziemy chcieli zagrać, aby wykorzystać ich słabsze momenty. Pogoń u siebie gra trochę inaczej niż na wyjazdach, także musimy się optymalnie przygotować do tego meczu – mówił na przedmeczowej konferencji prasowej trener Lecha Poznań, Dariusz Żuraw.

W porównaniu do meczu z Zagłębiem Lubin do dyspozycji trenera będzie Karlo Muhar, który wraca z pauzy za kartki, a także po lekkich kontuzjach wracają Darko Jevtic i Joao Amaral. Lech w miniony wtorek zmierzył się w 1/16 finału Pucharu Polski z Resovią Rzeszów, którą dość pewnie pokonał 4:0 po bramkach Gytkjaera, Marchwińskiego i Kostewycza. Pogoń z kolei dość niespodziewanie uległa niżej notowanej Stali Mielec 0:2 i na wczesnym etapie pożegnała się z tymi rozgrywkami.

Dużym osłabieniem Pogoni w meczu z Lechem będzie pauza za żółte kartki najlepszego strzelca drużyny, Adama Buksy. Media związane ze szczecińskim klubem sugerują, że na tej pozycji zastąpi go doświadczony Adam Frączczak.

Mamy dobrą pozycję w lidze. Walczyliśmy do tej pory mocno, by na niej być. Skupiam się na meczu z Lechem Poznań. Ważne, żeby ją utrzymać bądź awansować wyżej. Chcemy wygrać najbliższe spotkanie. Przegrywanie nas nie interesuje. Zagramy ponownie na przed własnymi kibicami. To dla nas ważne wydarzenie. Chcemy pokazać jaką naprawdę drużyną jest Pogoń – wypowiadał się po meczu ze Stalą Mielec zawodnik Pogoni, Benedikt Zech.

Początek rywalizacji dzisiaj o godzinie 20:30.

Poznań: Walka o Rynek Jeżycki. „Nie będziemy mogli dojechać z towarem”

0
Proponowane przez miasto zmiany w organizacji ruchu w okolicach Rynku Jeżyckiego, spotkały się z silnym sprzeciwem mieszkańców.

O jakie zmiany chodzi? Według stowarzyszeń „Plus dla Jeżyc” oraz „Zgodna WielkoPolska” zdecydowanie najgorszym pomysłem jest skierowania całego ruchu z ulicy Kraszewskiego w położoną z tyłu Rynku, wąziutką uliczkę „Rynek Jeżycki”. Równie niepokojące mają być działania zmierzające do przeorganizowania ruchu na ulicach Poznańskiej, Jeżyckiej, Kościelnej oraz przyległych. Jak podkreślają stowarzyszenia plany te są wdrażane mimo sprzeciwu mieszkańców podczas przeprowadzonych konsultacji z ZDM.

– Niekorzystne dla kupców jest przede wszystkim to, że nie będziemy mogli dojechać z towarem do rynku – mówi pani Iwona, która pracuje na targowisku. – Rynek to przedsiębiorstwo, o czym nie wszyscy mają pojęcie. Jest on tak ogromny, że rozładowuje się tam około 20 ton towarów dziennie. Już w tej chwili mamy problem, żeby dojechać na rynek po likwidacji lewoskrętu z ulicy Kościelnej w Dąbrowskiego. Musimy objeżdżać, przez co dojazd z Sołacza na rynek znacząco się wydłużył. Jeździmy bocznymi uliczkami, które nie są przystosowane do takiego ruchu.

Członkowie stowarzyszeń podkreślają jak istotny jest Rynek Jeżycki dla lokalnej społeczności. To on nadaje dzielnicy handlowy klimat i jest „lokomotywą życia”. Zmiany proponowane przez miasto mogą doprowadzić do tego, że Jeżyce stracą swój unikalny klimat – ostrzegają stowarzyszenia. W tym celu zdecydowali się oni na wystosowanie petycji przeciwko planowanym zmianom. – Zebraliśmy tylko na rynku Jeżyckim, ponad 600 podpisów, czyli jest poparcie społeczne dla sprzeciwu wobec zmian proponowanych przez miasto – uważa Aleksandra Rohde, ze „Zgodnej Wielkopolski”.

Co na to lokalni radni osiedlowi z Jeżyc?

Zmiany w pierwszej kolejności były konsultowane właśnie z nimi i to oni je pozytywnie zaopiniowali. – Jak wynika z poczynionych przez nas obserwacji, kontrowersje wśród grupy mieszkańców budził jeden tylko punkt złożonego projektu, tj. przewidujący nakaz skrętu w prawo w ul. Rynek Jeżycki dla jadących ul. Kraszewskiego od południa – tłumaczy nam Krzysztof Koch, z Rady Osiedla Jeżyce. – Część użytkowników ul. Kraszewskiego obawia się mianowicie, że taka zmiana może doprowadzić do obciążenia dużym ruchem ulic Rynek Jeżycki i Prusa oraz ich korkowania się, a także utrudnić dostawy towarów na Rynek. Rada Osiedla zaproponowała, by docelowo odciążyć ul. Prusa zakazując skrętu w lewo z Prusa w Dąbrowskiego, jednak takie rozwiązanie również jest krytykowane przez osoby zgłaszające uwagi do tego punktu. Rada Osiedla zwróciła uwagę na ww. obawy na spotkaniu dotyczącym Rynku Jeżyckiego, uzyskując od przedstawicielki Miejskiego Inżyniera Ruchu informację, że tego typu zmiana zostałaby najprawdopodobniej wprowadzona najwcześniej w 2022 r., w momencie przebudowy Rynku oraz przystanków tramwajowych. Aktualnie jest to zatem zmiana „na papierze”, której ewentualne wdrożenie jest znacząco odroczone w czasie i będzie powiązane z kompleksowym projektem zagospodarowania Rynku.

– Wśród członków Rady Osiedla żadnych kontrowersji nie budzi fakt, iż targowisko działające od dziesięcioleci na płycie Rynku, stanowi ważny element lokalnego oraz miejskiego życia, a miejsce to jest znane wśród mieszkańców Poznania. Zależy nam na utrzymaniu działającego tam handlu oraz możliwym ucywilizowaniu warunków tak dla sprzedawców, jak i ich klientów. W związku z tym, w uwagach do projektu zgłosiliśmy zapotrzebowanie na wyznaczenie pięciu miejsc parkingowych („kopert”) dla dostawców towarów. W dniu wczorajszym służby wytyczyły już 3 takie miejsca (w tym jedno dla niepełnosprawnych). Do tej pory kupcy nie dysponowali żadną „kopertą”, a rozładunek towarów odbywał się „na dziko” z różnych stron placu – podkreśla Koch.

I dodaje: – W ostatnich miesiącach mieszkańcy mieli okazję wypowiedzieć się w tej sprawie ponownie – w marcowych wyborach do Rady Osiedla 67% głosów zdobyli członkowie koalicji „Odnawiamy Jeżyce”, którzy zdobyli wszystkie mandaty w lokalnej Radzie. Przeciwnicy (a jednocześnie w części sygnatariusze petycji sprzeciwiającej się zmianom) nie uzyskali ani jednego mandatu. Z kolei w swoistym plebiscycie, jakim jest Poznański Budżet Obywatelski, ponad 2100 osób poparło projekt budowy wyniesionych przystanków w okolicy. Jest zatem jasne, że tak licznego głosu mieszkańców nie można ignorować, a zachowanie istniejącego stanu rzeczy, o co – jak się zdaje – postulują autorzy omawianej petycji, jest nie do zaakceptowania.

Co na to Miejski Inżynier Ruchu?

– Zmiany organizacji ruchu planowane w najbliższym czasie w rejonie rynku Jeżyckiego, dotyczyć będą wytyczenia pięciu kopert dla samochodów dostawczych oraz koperty dla osób niepełnosprawnych. Zmiany nie przewidują wprowadzenia nakazu skrętu w prawo z ul. Kraszewskiego w ul. Rynek Jeżycki – podkreśla Łukasz Dondajewski, Miejski Inżynier Ruchu. – Trwają również wstępne rozmowy dot. zmian w organizacji ruchu na ulicy Jeżyckiej i Poznańskiej wraz z przyległymi skrzyżowaniami. Z uwagi na znaczący zakres niezbędnych zmian dostosowujących organizacje ruchu na ww. ulicach do odpowiednich przepisów prawnych, zmiany w tym zakresie będą uzgadniane z Radą Osiedla Jeżyce. Ponadto informuję, że nie przewidujemy znaczących zmian w organizacji ruchu na ul. Kościelnej.

Nie żyje czteromiesięczne dziecko. Lekarze przez tydzień walczyli o jego życie

Czteromiesięczne dziecko, które było ofiarą wypadku z zeszłej niedzieli pod Jarocinem, nie żyje.

Do wypadku doszło w Parzewie, w powiecie jarocińskim, w niedzielę 27 października. Na jednym ze skrzyżowań w centrum miejscowości zderzyły się dwa samochody. Ucierpiało w sumie dziewięć osób, w tym czteromiesięczne dziecko, które zostało przetransportowane śmigłowcem do szpitala w Ostrowie Wielkopolskim.

Jak poinformował portal wlkp24.info, dziecko zmarło wczoraj, po tygodniowej walce o życie.

zdjęcie ilustracyjne

Połączenie filmu z muzyką na żywo. „Gabinet doktora Caligari” i duet Pruchniewicz / Siwierski

0
Klasyka filmu niemego z 1920 roku w reż. Roberta Wiene „Gabinet doktora Caligari”, z towarzyszącym koncertem na żywo duetu Pruchniewicz / Siwierski.

A wszystko to w Poznaniu. Sentymalna podróż w czasie do początków istnienia kinematografii połączona z koncertem duetu MIST- Pruchniewicz / Siwierski. W ich kompozycjach odnajdziemy głęboką fascynację przestrzenią, wyrażającą się w dbałości o warstwę brzmieniową, a także umiejętne operowanie nastrojem oraz wyczucie filmowego dramatyzmu. Zapowiada się więc połączenie idealne.

Maciej Pruchniewicz to gitarzysta, kompozytor, producent muzyczny. Brał udział w wielu projektach współpracujących i koncertujących z artystami polskimi i zagranicznymi, m.in. Wojtkiem Waglewskim, Michałem Urbaniakiem, Tadeuszem Nalepą, Małgorzatą Ostrowską, Dariuszem Makarczykiem, Antonim Gralakiem, Mateuszem Pospieszalskim, Jerzym Słomińskim, Włodzimierzem Kiniorskim, Kiparą Yusuph, Osvaldo Baltodano, Luisem Varona. Na początku drogi muzycznej najbliższe były mu klimaty bluesowo-rockowe. Obecnie inspiruje się muzyką improwizowaną z pogranicza jazzu, etno, elementów klasycznych, tworzy także muzykę do spektakli teatralnych i muzyki filmowej.

Szymon Siwierski to pianista, klawiszowiec, klarnecista i kompozytor. Mimo młodego wieku, zebrał już duże doświadczenie współpracując z wieloma świetnymi muzykami. Już w wieku kilkunastu lat zaczął improwizować na fortepianie i tworzyć własne utwory. Obecnie gra w zespole Swiernalis oraz tworzy muzykę do spektakli teatralnych i filmów. Łączy w swojej twórczości brzmienia elektroniczne z instrumentami akustycznymi. Pracuje nad debiutanckim albumem, w którym, jak sam mówi, dominować będzie przestrzeń oraz cisza.

Niezwykły pokaz odbędzie się 10 listopada w Dragon Social Club (Scena MDK, ul.Zamkowa 3, Poznań) o godz. 20.30. Bilety kosztują 25 złotych i będzie je można nabyć na miejscu.

mat. pras. / na

Leszno: Awaria rogatek na przejeździe kolejowym

0
W Wilkowicach koło Leszna, awarii uległy rogatki na przejeździe kolejowym. Powoduje to problemy w ruchu.

Informację podał „Kościan na sygnale” na twitterze. Jedna z rogatek jest cały czas opuszczona. Kierowcy w tym miejscu przejeżdżają wahadłowo.

Leszno: Kierowca porsche pobił kobietę na pasach. Może spędzić w więzieniu pięć lat

0
Jest akt oskarżenia przeciwko kierowcy, który latem uderzył, a następnie próbował przejechać kobietę na pasach. Mężczyźnie grozi do pięciu lat więzienia.

Oskarżony, Michał N. usłyszał cztery zarzuty: znieważenia kobiety, zmuszenie jej do określonego zachowania, spowodowanie jej obrażeń oraz uderzenie jej. Akt oskarżenia został skierowany do sądu w Środzie Wielkopolskiej. Michałowi N., który obecnie przebywa w areszcie grozi nawet do pięciu lat pozbawienia wolności.

Do samego zdarzenia, z którego powodu, oskarżony usłyszał teraz zarzuty, doszło w lipcu. Kierowca porsche panamera wyszedł z samochodu i spoliczkował kobietę, która przechodziła przejściem dla pieszych. Następnie wrócił do auta i chciał odjechać. Zdezorientowana kobieta rzuciła się na maskę jego samochodu, ale to dla kierowcy nie wydawało się być problemem.

Policja zdecydowała się na rozpoczęcie postępowania z urzędu. Kilka dni później mężczyzna został zatrzymany, a następnie tymczasowo aresztowany.

 

Zaduszki: co to za święto i dlaczego je obchodzimy?

0
Dzień Zaduszny, bo tak brzmi jego pełna nazwa, jest świętem o bardzo długiej tradycji. Pierwsze pisane informacje o wspominaniu zmarłych tego konkretnego dnia pochodzą z 998 roku!

Pierwszym pisanym świadectwem na odprawianie nabożeństw 2 listopada ku pamięci zmarłych, są pisma Izydora z Sycylii, teologa żyjącego w VII wieku. On to własnie jako jeden z pierwszych zalecał odprawianie nabożeństw i modłów za zmarłych współbraci w klasztorach.

Odylon, opat klasztoru w Cluny, zadecydował natomiast, że będzie się tak działo co roku 2 listopada. Wprowadził to rozwiązanie w swoim klasztorze i innych mu podległych w 998 roku. Na ziemiach polskich jako pierwsi w tym terminie zaczęli odprawiać nabożeństwa za zmarłych cystersi w Lądzie w XII wieku.

Z czasem zwyczaj upowszechnił się także poza klasztorami, a msze 2 listopada zaczęto odprawiać w intencji także świeckich zmarłych. Święto upowszechniła decyzja papieża z 1311 roku wprowadzająca Dzień Zaduszny jako oficjalne święto do kalendarza liturgicznego. Wtedy też dodano do liturgii mszy specjalny formularz na Dzień Zaduszny – mszę „Requiem”.

Uroczystości zaduszkowe w kościele katolickim obejmują odprawienie trzech mszy tego dnia oraz poprowadzenie procesji, która zazwyczaj odbywa się na cmentarzu. Procesja zatrzymuje się na pięciu stacjach, na których jej uczestnicy modlą się kolejno za zmarłych duchownych, krewnych i wszystkich innych zmarłych.

Tego dnia odbywają się także ludowe obchody tego święta, których korzenie sięgają przedchrześcijańskich zwyczajów dawnych Słowian. Nasi przodkowie kilka razy w roku obchodzili święta upamiętniające zmarłych i jedno z nich odbywało się jesienią, na przełomie października i listopada.

Tak jak 1 listopada, a w niektórych regionach wschodniej Polski i na cały tydzień przed 1 listopada, na rozstajach dróg rozpalano ognie, palono je także na cmentarzach, by ogień chronił uczestników obrzędu przed złymi duchami. By ułagodzić dusze, na cmentarzach zastawiano całe uczty, a jedzeniem dzielono się ze zmarłymi, lejąc alkohol lub kładąc jedzenie wprost na grobach.

Tego dnia należało ugościć napotkanych żebraków i zaprosić ich do stołu – bo przecież nie wiadomo było, czy pod ich postacią nie ukrywa się dawno zmarły przodek, chcący wypróbować potomka… Bogatsi gospodarze piekli specjalne chleby na ten dzień, by rozdzielić je wśród ubogich. W Opolskiem z kolei pamiętano tego dnia o ziarnie dla ptaków. Wierzono bowiem, że dusze dzieci wracają z zaświatów pod postacią ptaków i należy je nakarmić, by nie szkodziły żywym, a najadłszy się – wróciły w zaświaty syte i zadowolone.

Zmarli zresztą są tego dnia wszędzie – tak przynajmniej wierzyli nasi przodkowie. Dlatego na noc należy im zostawić jedzenie na stole, by mogli się pożywić, a rano uważnie sprawdzić, co się chacie zmieniło. Po tym można było poznać, czy przodkowie byli w gościnie i wywróżyć, jaki będzie cały następny rok. Duchy mogły się objawiać skrzypieniem i otwieraniem się drzwi oraz okien, iskrami z ognia w piecu lub kominku, stukaniem w ścianach, cieniami i światłami. W niektórych kościołach księża, mimo że oficjalnie zwalczali te tradycję potępiając je jako zabobony, sami zostawiali na noc drzwi otwarte, by zmarli księża mogli odprawić w nocy mszę dla zmarłych wiernych…

el

Wolsztyn: Znaleziono zwłoki 60-letniej kobiety

0
Dyżurny policji z komendy w Wolsztynie miał otrzymać informację o odnalezieniu zwłok w Barchlinie.

Informację podał portal wolsztyn112. Na miejsce natychmiast zostali skierowani policjanci, którzy potwierdzili odnalezienie zwłok. Przyczyny śmierci na chwilę obecną nie są znane. Na miejscu działają odpowiednie służby, a ciało zostało zabezpieczone do badań sekcyjnych.

Poznań: Cyrk Korona przyjedzie do miasta. Obrońcy zwierząt protestują!

0
Gdzieś w tle walki o życie tygrysów, niepostrzeżenie pojawiła się informacja o przyjeżdżającym do Poznania cyrku Korona.

Uwaga wszystkich w ostatnich kilku dniach była skupiona na losach tygrysów ściąganych do poznańskiego zoo. Zwierzęta utknęły na granicy polsko-białoruskiej, a miały trafić właśnie do… cyrku. W Rosji. Emocjonujące wpisy pracowników zoo oraz nagrania pokazujące w jak fatalnej kondycji znajdują się zwierzęta, spowdowały, dużą niechęć do cyrków wśród części poznaniaków.

Okazuje się, że jeden z nich pojawi się w Poznaniu już jutro. Cyrk Korona w stolicy Wielkopolski już gościł i za każdym razem budziło to protesty obrońców zwierząt. – Cyrk Korona w swoim repertuarze wykorzystuje wiele zwierząt, są to psy, kozy, kucyki, wielbłądy. Zwierzęta w cyrkach trzymane są w ciasnych klatkach i przyczepach, a jedyne chwile kiedy mogą je opuścić to czas tresury i występów na arenie. Przez większość roku są przewożone z miasta do miasta, co wiąże się ze stresem wynikającym z wielokrotnych zmian miejsca przebywania. Wiele z nich choruje nie tylko fizycznie, ale i psychicznie, wykazując stereotypowe zachowania takie jak ciągłe kiwanie głową czy kręcenie się – mówi Malwina Malinowska z poznańskiej grupy Fundacji Viva! Akcja dla Zwierząt, która protestowała pod cyrkiem też rok temu.

Cyrk ma się odbyć na terenach galerii handlowej M1 w Poznaniu. Ta jednak zapewnia, że pokazy ze zwierzętami się nie pojawią. – Warunkiem pojawienia się cyrku na naszym terenie było zapewnienie organizatora, że w pokazach nie będą wykorzystywane żadne dzikie zwierzęta. Tak też będzie i starannie to sprawdzimy. W trakcie pokazów będzie natomiast miało miejsce przedstawienie z udziałem psów Border Collie. Jednocześnie pragniemy zaręczyć, że ze względu na tak wielką ilość obaw więcej cyrku pod żadnym M1 nie będzie – wyjaśniają przedstawiciele centrum handlowego w oświadczeniu.

Protest pod cyrkiem i tak się odbędzie. Tym razem będą nawet dwa. Odbędą się one 2 listopada o 15:00 oraz 3 listopada o 12:00 przy przystanku tramwajowym Szwedzka (wjazd na parking galerii M1).

Ostrów: Pożar kościoła. Spłonął drewniany konfesjonał

0
Do pożaru doszło w miejscowości Garki, która znajduje się na południe od Ostrowa Wielkopolskiego. W kościele spłonął konfesjonał.

Dym wydobywający się z kościoła św. Judy Tadeusza zauważył jeden z mieszkańców miejscowości, który szedł na mszę. Jak się okazało płonął drewniany konfesjonał.

Przybyli na miejsce strażacy nie musieli gasić pożaru, a jedynie oddymić pomieszczenie. Z ogniem poradził sobie wcześniej proboszcz, wspólnie z parafianami.

Źródło: Interia / pap

Poznań: Policjanci pomogli nieprzytomnej kobiecie

0
Policjanci z Poznania udzielili pomocy nieprzytomnej kobiecie, którą znaleźli w zaparkowanym samochodzie w pobliżu jeziora Rusałka.

Policjanci dostrzegli kobietę podczas rutynowej kontroli jednego z parkingów. Jeden z samochodów miał otwarte drzwi, a w środku leżała kobieta, która nie dawała oznak życia.

– Funkcjonariusze od razu przystąpili do udzielania pierwszej pomocy przedmedycznej. Szybko udrożnili kobiecie drogi oddechowe dzięki czemu zaczęła oddychać. Nadal nieprzytomna, dostała drgawek. Policjanci asekurowali głowę poszkodowanej, przykryli ją także służbowym polarem, żeby nie doszło do wychłodzenia organizmu – tłumaczy Maciej Święcichowski z wielkopolskiej policji.

Na miejsce w tym czasie dotarło wezwane pogotowie, które zabrało kobietę do szpitala.

Poznań: Pod wpływem narkotyków pojechał na cmentarz

0
Pod wpływem narkotyków wybrał się jeden z kierowców na poznański cmentarz. Na szczęście został szybko zatrzymany przez policję.

Funkcjonariuszy drogówki zaniepokoił zarówno stan kierowcy, jak i samochodu, który prowadził. – Kierowca po narkotykach, a samochód w takim stanie, że koła prawie odpadły. Taki obrazek przed poznańskim cmentarzem… Dobrze, że jesteśmy na miejscu. Poznańska drogówka wyklucza takich delikwentów z drogi – poinformowali policjanci z drogówki.

I dodali: – Prosimy o rozwagę i bezpieczną jazdę.

Co istotne dzisiaj nie odnotowano poważniejszych wypadków na wielkopolskich drogach mimo wzmożonego ruchu. 

Kierowca BMW potrącił na przejściu dla pieszych starsze małżeństwo. Pozostanie w areszcie

0
Sąd Rejonowy w Słupcy podjął decyzję o przedłużeniu aresztu dla 20-letniego Damiana Ż., który w sierpniu potrącił na przejściu dla pieszych starsze małżeństwo.

Wszystko wydarzyło się 11 sierpnia, około godz. 11 rano. 65-latka, razem ze swoim 75-letnim mężem wracali z kościoła, gdy na przejściu dla pieszych zostali potrąceni przez jadącego BMW Damiana Ż. Kobieta zmarła, a jej mąż doznał poważnych obrażeń. Sam moment wypadku udało się zarejestrować innemu kierowcy.

Zaraz po zdarzeniu, sąd na wniosek prokuratury zdecydował się o trzymiesięcznym areszcie dla Damiana Ż. Teraz areszt został przedłużony o kolejne trzy miesiące.

Prokurator stawia mężczyźnie zarzut spowodowania wypadku komunikacyjnego ze skutkiem śmiertelnym. Grozi mu od sześciu miesięcy do ośmiu lat pozbawienia wolności.

Źródło: twojaslupca.pl

 

Poznań: Ekolodzy organizują Zaduszki. Zapalą 415 zniczy w centrum miasta

0
Ekolodzy i obrońcy zwierząt z grupy Extinction Rebellion organizują swoje Zaduszki w Poznaniu. Grupa chce zapalić na placu Wolności 415 zniczy.

Dlaczego 415? – Liczba 415 symbolizuje rekordowy poziom dwutlenku węgla w atmosferze w częściach na milion zanotowany w maju 2019 r. w obserwatorium na Mauna Loa na Hawajach – wyjaśnia Lena Osuch-Cierniak z Extinction Rebellion Poznań.

Reprezentuje ona oddolny ruch, który swoimi akacjami próbuje zwrócić uwagę na ocieplanie się klimatu i wymieranie gatunków zwierząt. Happening rozpocznie się 2 listopada o godz. 16:30. – Z 415 zniczy na Placu Wolności zostanie ułożony symbol wymierania – klepsydra wpisana w okrąg – oraz napis „1,2 °C”, oznaczający średnią globalną dodatnią anomalię temperaturową przy powierzchni planety w stosunku do lat 1851-1900 w ostatnich 12 miesiącach, w tym we wrześniu tego roku, który był najcieplejszym wrześniem w historii pomiarów – tłumaczy Lena Osuch-Cierniak.

Znicze pochodzą z odpadów cmentarnych i mają zostać zapalone o zachodzie słońca. – Czas, który zajmie wkładom wypalenie się – ok. 2-3 godzin – spędzimy na zadumie nad losem planety i rodzaju ludzkiego – wyjaśnia Lena Osuch-Cierniak.

Kibice zbierają pieniądze. Jedenasty raz w szczytnym celu!

0
Kibice Lecha Poznań kolejny już raz zbierają pieniądze przy cmentarzach na renowację nagrobków Powstańców Wielkopolskich.

Cel szczytny, więc i na brak zainteresowania kibice Lecha nie mogą narzekać. W tym roku dodatkowo wspierają ich wielkopolscy Terytorialsi. – Być może i tym razem przy pomocy Wielkopolan, uda się ustanowić nowy rekord. Pieniądze ze zbiórki przeznaczone zostaną na odrestaurowanie zniszczonych grobów bohaterów Powstania Wielkopolskiego. Kibice chcą też dotrzeć i zająć się grobem powstańca, który spoczął na cmentarzu w Sao Paulo w Brazylii – tłumaczyła jeszcze przed rozpoczęciem zbiórki ppor. Anna Jasińska.

Żeby pokazać siłę zbiórki, najlepiej przytoczyć liczby. W zeszłym roku kibicom udało się zebrać aż 416 tys. zł! Istnieje szansa, że w tym roku wynik uda się poprawić.

Co istotne, sama zbiórka pieniędzy nie jest jedynym działaniem, które jest podejmowane w celu uczczenia pamięci Powstańców. – Żołnierze z 12 WBOT od tygodnia, w ramach akcji „Pamięć i wdzięczność” odwiedzają wielkopolskie cmentarze, na których spoczywają powstańcy. Terytorialsi ze 125 batalionu lekkiej piechoty odpowiedzieli na prośbę o wsparcie Urzędu Miasta Poznania i w miniony weekend zapalili blisko 100 zniczy na junikowskiej nekropolii. Doglądają również miejsc spoczynku bohaterów w Lesznie i Pońcu. Z kolei śremski batalion, oprócz miejskiego cmentarza, wyruszył na groby w Szamotułach i Gnieźnie, gdzie spoczął m.in. major Stefan Chosłowski, który podczas powstania wielkopolskiego uczestniczył w opanowaniu Śremu oraz przejmowaniu niemieckich koszar i magazynów. To on zorganizował powstańczy batalion w Śremie i nim dowodził – wyjaśnia ppor. Anna Jasińska.

Zbiórka przebiega spokojnie, chociaż pojawiły się incydenty. W kilku miejscowościach w Wielkopolsce (m.in. Koninie) zbiórkę miała przerywać straż miejska tłumacząc się względami formalnymi.

mat. pras. / twitter / TenPoznan.pl

Poznań: Bezdomny zostawił śmieci na placu zabaw. Trzeba było go zdezynfekować

0
Poduszki, używane rzeczy, kartony i oczywiście puszki po alkoholu. Taki „prezent” zostawił dzieciom z Winograd bezdomny na lokalnym placu zabaw w parku Gagarina.

O sprawie poinformowała poznańska straż miejska. – Za bałagan odpowiadała osoba bezdomna, która kilka dni wcześniej opuściła teren placu – nie mają wątpliwości strażnicy. – Strażnicy z referatu Północ zgłosili sprawę do Zarządu Zieleni Miejskiej – posprzątanie terenu zlecono firmie. Dodatkowo plac został zdezynfekowany.

Co oznacza, że miasto pokryje teraz koszty przywrócenia placu zabaw do normalnego stanu. – Nieważne, że pogoda nie sprzyja zabawom na powietrzu, plac zabaw dostępny jest dla dzieci przez cały rok. Na pewno takie sytuacje nie powinny mieć miejsca – podsumowują strażnicy.

Poznań: Cmentarz przy Samotnej. Najbardziej zapomniany cmentarz Poznania

0
To już swego rodzaju tradycja, że co roku w okolicach 1 listopada poznańskie media przypominają o istnieniu tego cmentarza. Dzieje się tak od wielu lat. Niestety, w sytuacji cmentarza niewiele to zmieniło na lepsze.

Cmentarz przy Samotnej wcale się nie znajduje przy tej ulicy, chociaż kiedyś tak właśnie było. Jednak teraz od ulicy dzielą nekropolię tory kolejowe trasy na Wrocław, przez które na wysokości cmentarza nie ma przejścia. Najwygodniej więc spróbować dotrzeć tam od drugiej strony, czyli od Świerczewa. Wystarczy wejść w jedną z bocznych uliczek od Opolskiej, Bytomską lub Więzowską, i iść w stronę torów kolejowych. Nie należy przejmować się tym, że ulica się kończy, a przed nami wyrasta coś w rodzaju zaniedbanego i opuszczonego parku, oddzielonego od ulicy rzeczką Górczynką. To właśnie cmentarz przy Samotnej.

Najłatwiej trafić tam w okolicach 1 listopada, bo w innych porach roku można nawet nie zauważyć, że się jest na cmentarzu. Gdoby są bardzo zniszczone i ukryte za drzewami, stosami gałęzi i liści. Ale przed listopadowym świętem na placyku nad brzegiem Górczynki stoi kilka samochodów, a ich właściciele za mostkiem krzątają się wśród drzew porządkując groby. Płoną pierwsze znicze, gdzieniegdzie widać barwne plamy chryzantem – i głównie po tym można poznać, że tu jest, a właściwie kiedyś był – cmentarz. Bo obecnie nekropolia oficjalnie nie istnieje. Nie ma ani ogrodzenia, ani nawet wyraźnych granic.

A przecież to cmentarz z historią. Przygotowano go przed wojną dla mieszkańców Wildy i Dębca. Pochowano tu wiele znanych osób, między innymi Bolesława Gryfa-Marcinkowskiego, kompozytora i twórcę pieśni „Czuj Duch!”. Piękna figura nagrobna Geni Hryniewiczówny, która obecnie znajduje się na poznańskiej Skałce, pochodzi właśnie z tego cmentarza. Tutaj chowano też poznaniaków, którzy zginęli podczas pierwszego bombardowania Poznania we wrześniu 1939 roku i więźniów obozów koncentracyjnych.

Cmentarz był bardzo starannie zaprojektowany: główne aleje wyznaczały szpalery drzew, granice – szeregi topoli, a od południa i północy pozostawiono wolny teren pod rozbudowę nekropolii. Położony na wyniesieniu teren opadał w stronę Górczynki, zapewniając malowniczy widok na dolinę rzeczki i znajdujące się za nią łąki. Zamiast łąk jest tam teraz autostrada i wiadukt w stronę Lubonia. Ale to i tak jeden z piękniejszych widoków w Poznaniu.

Warto też obejrzeć sam cmentarz, choć zniszczony i opuszczony, bo od wojny nie odbywają się tam pochówki, nikt też na stałe nie dba o nagrobki. Ale może właśnie w tym tkwi szczególny urok tego miejsca: idąc ścieżką wydeptaną w miejscu dawnej, szerokiej alei można trafić na zapomniany grób, oznaczony rozpadającym się krzyżem albo fragmenty kamiennego pomnika, a tuż obok na zachowany dziwnym trafem szereg prawie nietkniętych marmurowych nagrobków.

W środku cmentarza stoi ceglany postument – kiedyś znajdował się na nim krzyż. Ale choć od wielu lat go nie ma, to jednak na stopniach postumentu nadal przed 1 listopada palą się znicze. Święta ziemia, w rozumieniu ludzi, nie przestała być święta tylko dlatego, że materialny wyraz świętości zniknął. Cmentarz miał też kiedyś własną kaplicę, ale od wielu lat już jej nie ma – w latach 90. została zburzona, po odkryciu przez policję, że odbywają się tam czarne msze. O tym też ludzie pamiętają, więc na jej fundamentach znicze się nie palą.

Od lat mówi się o renowacji tego cmentarza, jednego z najpiękniejszych i najlepiej zaplanowanych w Poznaniu.Niestety, na mówieniu się skończyło. Cmentarz przy Samotnej nadal niszczeje, coraz bardziej przypominając zarośnięty las. A przecież na wielu grobach jeszcze dziś można przeczytać napis „Umarł za Polskę”. I wstyd, że Polska w zamian za to życie nie zapewniła nawet godnego miejsca pochówku.

el

Poznań: Starszy mężczyzna zgubił się na cmentarzu

0
75-letni mężczyzna zgubił się dzisiaj w nocy na jednym z poznańskich cmentarzy. Dzięki reakcji policjantów udało się odnaleźć samochód seniora.

Mężczyzna przez kilka godzin w nocy szukał swojego samochodu. Około godz. 5.30 spotkali go policjanci, którzy pełnili służbę w rejonie cmentarza. Mężczyzna był zmęczony i wyziębiony. Funkcjonariusze zabrali go do radiowozu, żeby się ogrzał, a następnie pomogli mu odnaleźć jego samochód. Dzięki temu senior bezpiecznie mógł wrócić do domu.