Strona główna Blog Strona 2043

Kalisz: Dwie kobiety potrącone przez samochód. Trafiły do szpitala

0
Dwie kobiety zostały potrącone przez nadjeżdżający samochód na Moście Trybunalskim w Kaliszu. Obie musiały zostać przewiezione do szpitala.

Do wypadku doszło 5 grudnia 2019 późnym wieczorem. Nie wiadomo czy kobiety przechodziły na zielonym świetle. To w tym miejscu pali się bardzo krótko, więc istnieje możliwość, że nie zdążyły z przejściem. Szczegóły wypadku ustala policja.

Źródło: Radio Poznań

Poznań: Pogrzeb dziewczynki potrąconej na pasach. „Jesteśmy bardzo poruszeni”

0
Dziś odbędzie się pogrzeb dziewczynki, która została potrącona na przejściu dla pieszych na poznańskim Świerczewie.

Wypadek od początku mocno poruszył cały Poznań. 8-letnia Maja przechodziła przez przejście dla pieszych na poznańskim Świerczewie, kiedy została potrącona przez nadjeżdżający samochód. Jak się okazało dziewczynka miała zielone światło. Mimo podjętej reanimacji niestety nie udało się jej przeżyć.

Śmierć poruszyła cały Poznań. Specjalne oświadczenie w tej sprawie wydawała m.in. szkoła dziewczynki. – „Śmierć ta spowodowała wiele emocji w naszej szkole i z pewnością jeszcze wiele ich przed nami. Nauczyciele rozmawiali z uczniami o tym, co się wydarzyło. Ustalono, że uczniowie zawsze mogą zwrócić się do nauczyciela, jeśli będą chcieli zadać jakieś pytania dotyczące tej trudnej sytuacji. W pierwszej kolejności dzieci z klasy zmarłej dziewczynki otoczone zostały opieką szkolnego psychologa i pedagoga” – czytamy w oświadczeniu.

Co z kierowcą samochodu? Czy usłyszy zarzuty?

Dzięki relacji naocznych świadków bardzo szybko pojawiły się informacje, że kobieta wjechała na przejście dla pieszych mając czerwone światło. Wersja ta została później potwierdzona. 69-latka, która prowadziła pojazd, tłumaczyła że została oślepiona przez słońce.

Mimo zapisów z monitoringu oraz relacji świadków kobieta w dalszym ciągu nie usłyszała zarzutów. Te mają się pojawić w przyszłym tygodniu, kiedy wszystkie czynności związane ze śledztwem zostaną już zakończone. 

Więcej na ten temat:

Poznań: Sprawa dziewczynki potrąconej na Opolskiej – śledztwo trwa. Kiedy zarzuty?

 

Piła: Testy autobusu wodorowego

0
Jako pierwsze miasto w Polsce Piła przetestowała autobus wodorowy. Pod czujnym okiem władz miasta autobusem mogli się też przejechać mieszkańcy Piły.

Pierwszy testowy przejazd ulicami miasta odbył się 3 grudnia. Pasażerowie mogli poznać działanie napędu wodorowego i udać się w krótki rejs po mieście, by zobaczyć, jak też ten autobus się sprawdza.

To kolejne działanie władz miasta w ramach walki z zanieczyszczeniem powietrza. Po ulicach Piły już jeżdżą nowoczesne autobusy hybrydowe, w przyszłym roku pojawią się pierwsze autobusy elektryczne. Autobus wodorowy ma być kolejnym nowym pojazdem w sukcesywnie wymienianej flocie miejskich pojazdów, który przyczyni się do poprawy powietrza. Piła wprawdzie nie ma zbyt wysokiego zanieczyszczenia – ale i tak prezydent Piły chciałby, żeby poziom niskiej emisji wynosił zero.

UM Piła, el

Poznań: 20 tys. zł kary za przewóz osób bez uprawnień

0
Ponad dwadzieścia tysięcy złotych kary zapłacą dwaj przewoźnicy nielegalnie wożący pasażerów znajdowanych przy pomocy aplikacji mobilnej. Taką karę naliczyli im inspektorzy Wojewódzkiej Inspekcji Transportu Drogowego.

Jeden z kierowców został przyłapany na gorącym uczynku 28 listopada, a następnego dnia kolejny, który przewoził osoby bez uprawnień. Za każdy taki proceder składający się z kilku naruszeń prawa nałożono kary na ponad dziesięć tysięcy złotych. Inspektorzy odkryli wykonywanie przewozu okazjonalnego pojazdem niespełniającym kryterium konstrukcyjnego. Tutaj kara na przedsiębiorcę może sięgnąć ośmiu tysięcy złotych.

Z kolei osoby zarządzające transportem w firmie poniosą kary za brak orzeczeń: lekarskiego i psychologicznego o braku przeciwwskazań zdrowotnych i psychologicznych do wykonywania pracy na stanowisku kierowcy. Za brak obydwu tych orzeczeń grozi dolegliwość finansowa w wysokości dwóch tysięcy złotych. Dodatkowo zarządzający zapłaci pięćset złotych za brak wypisu z licencji, którego kierowca nie posiadał.

Zatrzymanie dwóch nielegalnie działających przewoźników przy dworcu kolejowym w Poznaniu było możliwe dzięki współpracy inspekcji i policji.

WITD, el

Kalisz: Ofiara zatrucia tlenkiem węgla trafiła do szpitala

0
Mieszkaniec jednej z kamienic w centrum miasta, 58-letni obywatel Wietnamu, zasłabł podczas kąpieli. Powodem okazało się podtrucie tlenkiem węgla.

Źródłem czadu był najprawdopodobniej nieszczelny piecyk gazowy w mieszkaniu, jednak strażacy zwrócili uwagę, że odpowiedni specjaliści powinni zbadać piec i dokładnie sprawdzić też całą instalację w kamienicy. Apelują też do wszystkich, który posiadają takie piece w domach, by zaopatrzyli się w czujki tlenku węgla, które ostrzegają przed ulatnianiem się tego gazu.

Jak podaje Radio Poznań, taka właśnie czujka uratowała życie mieszkańcom domu przy ulicy Częstochowskiej. Dzięki niej nikt nie odniósł uszczerbku na zdrowiu, bo wszyscy opuścili mieszkanie gdy tylko czujka się odezwała – i po wyjściu zawiadomili straż pożarną.

Radio Poznań, el

Poznań: Poduszki wyspowe na Jeżycach

0
Dla bezpieczeństwa pieszych na czterech jeżyckich ulicach montowane są poduszki wyspowe. Mają zapewnić większe bezpieczeństwo, szczególnie przy skrzyżowaniach i przejściach dla pieszych.

Rozwiązania, które sprawdziły się w innych częściach Poznania, zapewnią bezpieczeństwo pieszym na ul. Kościelnej (przed przejściem dla pieszych, w pobliżu numeru 42), ul. Mylnej (pośrodku odcinka ul. Jeżycka – ul. Poznańska), ul. Strzałkowskiego (od południowej strony skrzyżowania z ul. Mansfelda) oraz na ul. Sienkiewicza (od zachodniej strony skrzyżowania z ul. Reja).

Przypomnijmy, że o działania zwiększające bezpieczeństwo na tych ulicach i ograniczające prędkość samochodów od dłuższego czasu walczą osiedlowi radni – jak o tym informowaliśmy. We wszystkich tych miejscach ruch kołowy jest tak intensywny, że piesi mają problem z przejściem na drugą stronę ulicy, przy czym większość kierowców znacznie przekracza dozwoloną prędkość, co dodatkowo zwiększa niebezpieczeństwo.

Radni próbowali skłonić policję do częstszego karania mandatami kierowców potrafiących jechać wąską ulicą poznańską nawet ponad 100 km na godzinę.Teraz pomogą im progi zwalniające, które skutecznie wymuszają na kierowcach ograniczenie prędkości. Dzięki temu piesi będą mogli czuć się bezpieczniej przechodząc przez jezdnię. i to właśnie Rada Osiedla Jeżyce przekazała środki na ten cel w wysokości około 45 tysięcy zł.

Dodatkowo przy dojeździe do progów prędkość ograniczana jest do 30 km/h. Same poduszki są tak skonstruowane, że mogą przez nie przejeżdżać autobusy lub karetki.

ZDM, el

Kalisz: Czy obwodnica miasta znajdzie się wśród rządowych 100 obwodnic miast?

0
O to właśnie wystąpił do premiera poseł Mariusz Witczak. I on, i pozostali kaliszanie są zaniepokojeni komunikatem GDDKiA, która chce jeszcze przez dwa lata pracować nad procedurami administracyjnymi. Zdaniem posła to stanowczo za długo.

Procedury przygotowawcze zdaniem posła nie powinny zabierać tyle czasu, zwłaszcza gdy sama budowa obwodnicy też przecież nie potrwa kilka miesięcy. Jest to dla Kalisza inwestycja niezwykle potrzebna i czekanie kilku kolejnych lat na to, by wreszcie rozpoczęły się prace w terenie, mija się z celem.

Poseł ma nadzieję, że premier uwzględni jego prośbę, skróci procedury administracyjne do 5 miesięcy oraz zabezpieczy pieniądze na budowę.

Radio Poznań, el

Poznań: Modernizacja toru żużlowego zakończona

0
Przerwę w rozgrywkach ligi żużlowej Poznańskie Ośrodki Sportu i Rekreacji wykorzystały na modernizację toru żużlowego na Golęcinie. Modernizacja właśnie się zakończyła.

Trwające od początku października prace miały na celu skrócenie łuku toru. Przebudowa poprawi widowiskowość zawodów żużlowych.

Po korekcie łuków długość toru żużlowego na golęcińskim stadionie wynosi 334 metry. O przebudowę postulowało poznańskie środowisko żużlowe. Wykonane prace pozytywnie zaopiniował Polski Związek Motorowy. Koszt modernizacji wyniósł ponad 320 tys. złotych.

Stadion POSiR Golęcin jest areną startów drużyny PSŻ Poznań w ramach 2 Ligi Żużlowej. Skorpiony powrócą na tor wiosną.

POSiR, el

Pila: Pożar wagonu kolejowego. W środku znaleziono zwłoki

0
W nocy ze środy na czwartek na bocznicy ulicy Zakopiańskiej w Pile spłonął wagon kolejowy. Strażacy w środku znaleźli zwłoki.

Na miejscu pracowała ekipa dochodzeniowo-śledcza, by zabezpieczyć ślady, które mogłyby pomóc w ustaleniu tożsamości ofiary. Wagon był przeznaczony do rozbiórki, stał nieużywany na bocznicy, dlatego bardzo prawdopodobne jest, że ofiarą pożaru stał się bezdomny, który chciał w nim przezimować i rozpalił ognisko, by się ogrzać. Niestety, nie wziął pod uwagę, że drewniany i mocno zniszczony wagon towarowy może się bardzo łatwo spalić. Jednak śledczy będą sprawdzali także inne możliwości.

el

Poznań: Sprawa dziewczynki potrąconej na Opolskiej – śledztwo trwa. Kiedy zarzuty?

0
Od wypadku na ulicy Opolskiej, w którym zginęła ośmiolatka, minął tydzień, a prokuratura jeszcze nie postawiła zarzutów. Co się dzieje w śledztwie?

Przypomnijmy: 28 listopada 8-letnia Maja przechodziła wraz z mamą przez ulicę Opolską, na przejściu dla pieszych i na zielonym świetle. Została śmiertelnie potrącona przez samochód, który nie zatrzymał się na czerwonym. 69-letnia kobieta, która go prowadziła, tłumaczyła później, że oślepiło ją słońce.

Jednak mimo że przesłuchano już świadków, obejrzano monitoring z miejsca zdarzenia, zakończona została także sekcja zwłok dziewczynki, kobiecie nadal nie postawiono zarzutów. Prokuratura zapewnia, że stanie się tak w przyszłym tygodniu, gdy wszystkie czynności związane ze śledztwem zostaną zakończone. Prokuratura czeka jeszcze na szczegółowy protokół z sekcji zwłok. Na razie ma wstępne wyniki, które jednoznacznie precyzują, że przyczyną śmierci dziecka były rozległe obrażenia głowy spowodowane wypadkiem.

el

Poznań: Wiosną ruszy budowa nowej Kliniki Onkologii Dziecięcej

0
Stowarzyszenie na rzecz Rozbudowy Kliniki „Dzieciaki – Chojraki” od wielu lat zbierało pieniądze na tę klinikę – i wreszcie się udało! Na wiosnę ma ruszyć budowa placówki dla 600 chorych dzieci.

Nowy szpital powstanie na terenie Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego przy ulicy Szpitalnej. poza tym, że pomieści więcej małych pacjentów, stworzy też lepsze warunki pobytu im i ich rodzicom. Sale będą jednoosobowe z łazienką i miejscem dla mamy lub taty. To konieczne: choroba nowotworowa zazwyczaj oznacza długi pobyt w szpitalu i wtedy obecność rodzica jest dla dziecka niezbędnym psychicznym wsparciem, które wpływa pozytywnie na stan zdrowia.

Rodzice są ważni także dlatego, że stanowią dodatkowe zabezpieczenie – obserwując całą dobę swoje dziecko zazwyczaj jako pierwsi zauważają, że coś się dzieje i mogą wezwać pomoc, jak wyjaśnia profesor Jacek Wachowiak, szef kliniki. Stworzenie im godnych warunków pobytu – dotąd mogli liczyć co najwyżej na kawałek podłogi na rozłożenie karimaty – leży w interesie szpitala.

Nowa klinka będzie miała dwa oddziały, dla dzieci starszych i młodszych, tak jak obecna. Ale w każdym z nich będzie znacznie więcej miejsc, bo niestety, dzieci chorych na raka przybywa. Będą tu też laboratoria, kuchnia, sale do rehabilitacji i zaplecze sanitarne oraz sale do spotkań z rodzicami, gdy na przykład okaże się, że potrzebne jest wsparcie psychologa dla rodziny.
Stanowisk do transplantacji będzie tyle co obecnie, czyli osiem.

Budowa kliniki ma potrwać dwa lata. Do pieniędzy zebranych przez „Dzieciaki – Chojraki” dołożyła się fundacja DKMS, a także ministerstwo zdrowia i środki unijne.

el

Poznań: Pomóżmy Mikołajowi! Trzeba zebrać 700 tys.!

0
Mikołaj Kwiek ma niespełna dwa lata i od urodzenia nie słyszy. Urodził się z zarośniętymi kanałami słuchowymi. Operacja przywrócenia słuchu Mikołajowi kosztuje 700 tys. zł i na nią zbierają jego rodzice.

Choroba, na którą cierpi Mikołaj, nazywa się mikrocja z atrezją. Jest bardzo rzadka i jego rodzice mocno się naszukali, zanim znaleźli klinikę i lekarzy operujących takie przypadki. Bo operacja jest możliwa i po niej Mikołaj będzie słyszał – tylko najpierw trzeba zebrać 700 tys. złotych, a później polecieć z chłopcem do Stanów Zjednoczonych, gdzie działa klinika zajmująca się takimi przypadkami.

Takie operacje są przeprowadzane także w Polsce, jednak robi się je znacznie później, u starszych dzieci, po ukończeniu czterech lat, przy czym dziecko jest operowane etapami. A im więcej operacji – tym większe ryzyko powikłań, czego boją się rodzice Mikołaja. W Stanach Zjednoczonych operacje są tylko dwie, przy czym odbudowuje się także kanał słuchowy i małżowinę uszną. No i można je przeprowadzić wcześniej niż w czwartym roku życia, a przy wadach tego rodzaju im wcześniej – tym lepiej.

Teraz Mikołaj ma założone dwa aparaty słuchowe, ale ile słyszy – nie wiadomo. Jest jeszcze zbyt malutki, by mógł to wyjaśnić. O tym, że coś słyszy, rodzice orientują się po reakcjach chłopczyka.

Wada jest, jak się okazało dziedziczna – w listopadzie urodziła się Julka, siostrzyczka Mikołaja, z ta samą wadą – chociaż lekarze zapewniali rodziców Mikołaja, że szansa na to wynosi zaledwie 1 proc. W przyszłości więc także i o jej uszka odbędzie się walka…

Każdy, kto chciałby pomóc Mikołajowi słyszeć, może wpłacić darowiznę na stronie fundacji Siepomaga.pl.

el

Gniezno: Starosta krytykuje porozumienie z ginekologami

0
Lekarze dogadali się z dyrekcją szpitala, oddział ginekologiczny działa nadal – ale starosta jest niezadowolony. Bo na wynegocjowaną podwyżkę powiat nie ma pieniędzy.

Jak informowaliśmy, w ostatni dzień listopada – i ostatni dzień pracy dziewięciu z dziesięciu lekarzy pracujących na oddziale ginekologiczno-położniczym – dyrekcji udało się ich jednak przekonać do tego, żeby zostali. Przekonanie odbyło się za pomocą podwyżek – lekarze chcieli odejść, ponieważ zarabiali najmniej ze wszystkich specjalistów pracujących w szpitalu.

I właśnie podwyżki nie podobają się Piotrowi Gruszczyńskiemu, staroście gnieźnieńskiemu – szpital powiatowy podlega właśnie pod starostwo – ponieważ przyszłoroczny budżet jest wyjątkowo trudny i nie ma pieniędzy na tę podwyżkę. W dodatku szpital i tak ma dług około 9 mln zł, a trzeba jeszcze pamiętać o trwającej rozbudowie placówki. Zdaniem starosty, jak podaje Radio Poznań, efektem nieprzemyślanej podwyżki może być likwidacja szpitala.

Taka opinia oburzyła lekarzy. Grzegorz Gliniewicz, ordynator oddziału ginekologiczno-położniczego szpitala w Gnieźnie przygotował i rozesłał do mediów oświadczenie w tej sprawie, w którym napisał, że „wypowiedzi starosty to nadużycie władzy, które dyskwalifikują go na tym stanowisku”. I przypomina, że protest lekarzy rozpoczął się od tego, ze dyrekcja przyjęła nowego specjalistę, któremu dała pensję o 50 proc. wyższą niż ich zarobki. Nic dziwnego, że zażądali takich samych podwyżek, zwłaszcza że od lat ginekolodzy w tym szpitalu mieli najniższe pensje. Oświadczenie kończy się apelem do starosty, żeby nie działał na szkodę szpitala.

el

Poznań: Awaria w COŚ w Koziegłowach. Czy chciano ją ukryć przed poznaniakami?

0
Z powodu awarii nie pracuje osuszarnia osadów Centralnej Oczyszczalni Ścieków. I nie byłoby w tym nic dziwnego, awarie się zdarzają. Ale ta jest wyjątkowo duża i doszło do niej… 9 miesięcy temu. I nadal nie działa.

Osuszarnia jest częścią COŚ, która kosztowała 100 mln zł. Jej zadaniem jest osuszanie osadu będącego produktem oczyszczalni tak, by dało się go przerobić na granulat, który można ponownie wykorzystać. I to do awarii tej osuszarni doszło 9 miesięcy temu.Przy czym, jak informuje Radio Poznań, Aquanet nie poinformował o awarii przez pięć miesięcy. Przez kolejne cztery milczało na ten temat miasto. Sprawa pewnie nie ujrzałaby światła dziennego do dziś, gdyby nie dociekliwość radnego Michała Grzesia z PiS, który złożył w tej sprawie interpelację i dopilnował, by dostać na nią odpowiedź.

Okazało się, że w osuszarni doszło do eksplozji z powodu nieszczelności elementu jednej z trzech linii technologicznych. Jak podaje Radio Poznań, wybuchł pył w przenośniku kubełkowym, który był tak silny, że kawałki blachy wbiły się w ścianę. Teraz trzeba wymienić cały elewator. Dorota Wiśniewska, rzeczniczka prasowa Aquanetu, wyjaśniła, że awaria była w takim miejscu, że jej odkrycie podczas przeglądów było niemożliwe – dopóki nie doszło do wybuchu.

Na wszelki wypadek wyłączono wszystkie trzy linie technologiczne do czasu wymiany elementu. Kiedy to nastąpi? Podobno w maju przyszłego roku, czyli ponad rok od awarii. Dlaczego tak długo? Nie wiadomo. Pracownikom oczyszczalni w Koziegłowach, jak twierdzi Radio Poznań, zakazano rozmów na temat awarii w oczyszczalni.

Co się więc dzieje ze ściekami? Są wywożone do zakładu recyklingu w Dęborzycach w gminie Pniewy. To jednak oznacza dodatkowe koszty, bo za recykling Aquanet musi płacić, i to sporo, jako że firmy recyklingowe odpadów tego rodzaju muszą ponosić dużo większe koszty, by ich działalność nie była szkodliwa dla środowiska, a to się przekłada na ceny. I niestety,m musiał dopasować się do cen rynkowych – gdy ogłosił przetarg na zagospodarowanie odpadów, nikt się nie zgłosił…

Z wywożenia odpadów do Dęborzyc nie są zadowoleni mieszkańcy tej miejscowości, którzy twierdzą, że odkąd tak się dzieje, to w okolicy panuje tak okropny odór, że nie można otworzyć okien. Wcześniej, zanim zaczęła obowiązywać umowa z Aquanetem, mimo że zakład również tam funkcjonował, tego problemu nie było.

Mieszkańcy Dęborzyc mogliby się wymienić doświadczeniami z mieszkańcami Koziegłów. Oni również, dopóki Aquanet nie zaczął przykrywać swoich osadników pokrywami, przez całe lata cierpieli z powodu nieprzyjemnych zapachów płynących z oczyszczalni.

Radio Poznań, el

Największa próba przemytu narkotyków w UE udaremniona. Magazyn był w Wielkopolsce

2 tony kokainy oraz opium o wartości 2,2 mld zł, likwidacja fabryki kokainy i 7 zatrzymanych. KAS i CBŚP udaremniły największą od lat próbę przemytu narkotyków w UE.

Rozbita grupa przestępcza znajdowała się od pewnego czasu pod obserwacją służb. Działania prowadzono na terenie kilku województw, w tym Wielkopolski, od listopada. Mundurowi zbierali materiał dowodowy, ustalali osoby uczestniczące w przemycie i produkcji narkotyków, aby w odpowiednim momencie uderzyć w gang. Cierpliwość i ciężka praca pozwoliła na jednoczesne przejęcie ogromnej ilości nielegalnego towaru w gdyńskiej bazie kontenerowej oraz zamknięcie fabryki kokainy i zlikwidowanie magazynu narkotykowego w woj. wielkopolskim.

Przy ujawnieniu przez funkcjonariuszy KAS na terenie gdyńskiego portu kluczową rolę odegrały analiza ryzyka oraz mobilne urządzenia skanujące. Po raz kolejny pomocny okazał się również pies przeszkolony do wykrywania środków odurzających pełniący służbę w Pomorskim Urzędzie Celno-Skarbowym w Gdyni. Rewizja dwóch kontenerów zawierających oficjalnie węglan wapnia (kredę), które przypłynęły do Polski z Kolumbii, potwierdziła przypuszczenia funkcjonariuszy.

Do akcji włączyli się policjanci CBŚP z zarządu w Gdańsku i w Poznaniu. Przeprowadzone badania wykazały, że w workach z kredą znajduje się wysokiej jakości kokaina, w 74 workach (spośród 1600) ukryte było 1850 kg tego narkotyku. Teraz kluczową kwestią było poczekanie na odbiorców tego towaru.

30 listopada do Polski z Niemiec przyjechało 5 mężczyzn – czterech obywateli Kolumbii oraz obywatel Iranu, przebywający w Niemczech. Od tego momentu policjanci z Centralnego Biura Śledczego Policji i funkcjonariusze KAS nie spuszczali z nich oka. Mężczyźni w Polsce zamieszkali na terenie wynajętej posesji w woj. wielkopolskim. Okazało się, że te osoby wspólnie z dwoma Polakami na terenie wynajętej posesji w przeciągu kilku dni zorganizowali funkcjonujące na ogromną skalę laboratorium, w którym była przetwarzana i wytwarzana kokaina. Był tam także magazyn przygotowany do przechowywania narkotyków.

Wczoraj policjanci CBŚP i KAS w wynajętym domu, w fabryce kokainy, zatrzymali 7 mężczyzn. Stężenie chemikaliów było tak duże i stwarzało zagrożenie, że do akcji wkroczyli funkcjonariusze Straży Pożarnej z Jednostki Ratownictwa Chemicznego w Poznaniu i w Pile. Dopiero po kilku godzinach, kiedy obiekt oczyszczono z toksyn, do dokładnego sprawdzenia pomieszczeń wkroczyli policjanci.

Śledczy zabezpieczyli 10 kg gotowej kokainy, która miała trafić do Niemiec. Przejęto także około 600 litrów zawiesiny zawierającej kokainę (faza produkcji), kilkaset litrów różnego rodzaju chemikaliów, aparaturę laboratoryjną, a nawet specjalistyczną prasę hydrauliczną z formą zawierającą logo kartelu kolumbijskiego. Podczas działań i oględzin wsparcia udzielili policjanci z KWP w Poznaniu i z KPP w Nowym Tomyślu. W trakcie likwidacji fabryki zapewnienie pomocy medycznej udzieliło Pogotowie Ratunkowe z Poznania.

Jak ustalono, obywatel Iranu przed zatrzymaniem mieszkał na terenie Niemiec. Tam, w jego mieszkaniu, służby niemieckie współpracujące w tym zakresie z CBŚP, znalazły 19,5 kilograma opium (heroina), kokainę, komplet fałszywych francuskich dokumentów ze zdjęciami zatrzymanego, wagi, telefony, pieniądze 4 tys. euro oraz różnego rodzaju notatki.

Śledztwo prowadzi Prokuratura Regionalna w Gdańsku, gdzie zatrzymani zostaną doprowadzeni. Prokurator przedstawi im zarzuty dotyczące udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, przemytu narkotyków oraz produkcji narkotyków znacznej ilości. Tego typu przestępstwa zagrożone są karą pozbawienia wolności od 3 lat.

CBŚP, el

Puszczykowo: Pociąg zmiażdżył karetkę. Przeżył tylko kierowca – jego proces się opóźni

0
6 grudnia miała się rozpoczął rozprawa Sebastiana S., który był kierowcą karetki staranowanej przez pociąg. Ze względu na brak opinii biegłych rozprawa została przełożona.

Do wypadku doszło na początku kwietnia. Karetka wjechała na przejazd kolejowy, kiedy szlabany już się zamykały. W efekcie tego utknęła. Kierowca próbował jeszcze manewrować, ale było już za późno. Nadjeżdżający pociąg uderzył w pojazd. Ratownik i lekarz zginęli, kierowcy udało się przeżyć.

Teraz Sebastian S., który prowadził karetkę, będzie odpowiadał za spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym. Początkowo prokuratura chciała mu jeszcze postawić zarzut spowodowania wypadku śmiertelnego, ale po analizie zapisów monitoringu wycofała się z tego pomysłu.

Proces miał się rozpocząć 6 grudnia 2019. Do sądu nie wpłynęła natomiast opinia biegłych o stanie zdrowia oskarżonego, przez co rozprawa musi zostać przełożona. Nowy termin nie jest jeszcze znany.

Jacek Jaśkowiak: „Ja wolę rozmawiać z tymi, którzy mają inny punkt widzenia”

0
Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania, jeździ obecnie po Polsce i przekonuje do siebie polityków PO. Jak zdradził, zdaje sobie sprawę, że nigdy nie będzie tak sympatyczny jak Małgorzata Kidawa-Błońska.

Jaśkowiak w Toruniu, jeszcze przed spotkaniem z członkami PO i KOD, przekonywał, że nie liczy się popularność kandydata w danym momencie, ale potencjał wzrostu jaki on ma. – Nie mam zamiaru konkurować z tym jak sympatyczna jest Małgorzata Kidawa-Błońska, bo ja tak sympatyczny jak ona nigdy nie będę – wyjaśnił prezydent Poznania.

Według Jaśkowiaka błędem jest też licytacja wszystkich ugrupowań na obietnice socjalne oraz pomijanie przedsiębiorców. Prezydent Poznania natomiast konsekwentnie za każdym razem przekonuje, że niezwykle ważny jest dla niego głos samorządowców. Jak zdradził bardzo lubi też rozmawiać z osobami o odmiennych od niego poglądach.

– Ja często rozmawiam z osobami, które mają zupełnie inne poglądy (…). Te dyskusje są dla mnie ciekawsze. Rozmawiać z tymi, którzy mają podobny punkt widzenia jest zawsze łatwiej – tłumaczy prezydent Poznania.

Źródło: Dziennik.pl

Poznań: W mieście pojawi się nowy rodzaj nawierzchni. „Łączy w sobie najlepsze cechy asfaltu i betonu”

0
Cały czas trwają prace remontowe na wiadukcie przy przystanku PST Szymanowskiego. Na buspasie ma się pojawić innowacyjna nawierzchnia typu Densiphalt.

Chociaż nazwa brzmi dość tajemniczo, to przedstawiciele PIM (nadzoruje inwestycję) wyjaśniają, że łączy ona w sobie najlepsze cechy asfaltu i betonu. Nawierzchnia buspasa ma więc być bardziej wytrzymała niż drogi asfaltowe, a jednocześnie bardziej elastyczna niż te betonowe. Nowy rodzaj nawierzchni zostanie zastosowany pierwszy raz w Poznaniu.

Z informacji przekazanych przez PIM wynika, że Densiphalt świetnie się sprawdza przy dużych zmianach pogodowych oraz bardzo dobrze radzi sobie z dużym obciążeniem.

Prace na wiadukcie trwają już od roku i są prowadzone etapami, żeby zachować możliwość przejazdu pojazdów. Planowany termin zakończenia inwestycji to wrzesień 2020 roku.

Interesujesz się inwestycjami w mieście? Jest szansa, że niedługo ruszy kolejna:

Poznań: Są dodatkowe pieniądze na przebudowę Rynku Łazarskiego!

PIM / as

Konin: Ładunek na A2 zabezpieczony… szczotką. „Uznali za bardziej odpowiednią od belek zabezpieczających”

0
Zamiast belek służących do zabezpieczenia towaru, dwójka kierowców z Litwy postanowiła użyć… szczotki do zamiatania.

Kontrola miała miejsce 25 listopada 2019 na autostradzie A2, za punktem poboru opłat w Żdżarach. Inspektorzy transportu drogowego z Konina postanowili zatrzymać jeden z pojazdów do kontroli, podczas której sprawdzana również była naczepa.

– Po jej otwarciu okazało się, że kierowcy zabezpieczyli ładunek przed przemieszczeniem się do tyłu szczotką do zamiatania, którą uznali za bardziej odpowiednią od belek zabezpieczających, które leżały obok ładunku – relacjonują inspektorzy.

Inspektorzy kazali kierowcom z Litwy zmienić formę zabezpieczenia towaru oraz ich pouczyli. Dodatkowo otrzymali oni mandat za jazdę bez zapiętych pasów oraz brak niektórych dokumentów.

Źródło: WITD