Strona główna Blog Strona 2218

34. Dni Ułana

0
Nie na Hipodromie Wola i nie na Cytadeli jak dotychczas odbędą się tegoroczne Dni Ułana – Święto 15. Pułku Ułanów Poznańskich. Organizatorzy w tym roku zapraszają nad Wartę.

Obchody święta oraz zawody Militari będą się odbywały na łęgach nadwarciańskich między ulicami Piastowską, Bielniki i Jordana. Teren został wybrany ze względu na łatwy dojazd dla samochodów ze sprzętem i końmi oraz łatwy dostęp dla mieszkańców bez względu na to, z której części Poznania wybierają się na Dni Ułana. Nie bez znaczenia jest konfiguracja terenu – dzięki wałom przeciwpowodziowym znacznie więcej osób będzie mogło wygodnie obejrzeć widowisko.

A będzie co oglądać. Oto program wydarzeń:

piątek, 26 kwietnia, Poznań

8.00 – 18.00: 29. Ogólnopolskie Zawody Kawaleryjskie MILITARI
start ujeżdżenia – 9:00
start próba terenowa – 11:30
start strzelanie – 15:30
Wędrzyn
10.00 – 18.00: obchody Święta w 15. Batalionie Ułanów Poznańskich

sobota, 27 kwietnia, Poznań

8.00 – 16.00: 29. Ogólnopolskie Zawody Kawaleryjskie MILITARI
start konkurencji skoków przez przeszkody – 10:00
start konkurencji próby władania lancą w galopie – 12:00
start konkurencji próby władania szablą w galopie – 14:00
10.00 – 18.00: Festyn kawaleryjski z udziałem 17.WBZ i 15. Batalionu Ułanów Poznańskich, 12 Wielkopolskiej Brygady Obrony Terytorialnej i WKU Poznań – prezentacje statyczne i dynamiczne

17.30: Hołd Weteranom

19.30: zbiórka uczestników Capstrzyku (plac im. Adama Mickiewicza)

19.40: Capstrzyk: Kolumna wojskowa, kolumna kawalerii ochotniczej, goście maszerują Św. Marcinem pod Pomnikiem 15 Pułku Ułanów Poznańskich (ul. Paderewskiego/ Ludgardy)

20.00: Apel Poległych pod Pomnikiem 15. Pułku Ułanów Poznańskich (ul. Paderewskiego/ Ludgardy) z udziałem Prezydenta Miasta Poznania i oficjalnych gości

niedziela, 28 kwietnia, Poznań

10.00: Msza św. za dusze poległych i pomordowanych Ułanów Poznańskich (Kościół o.o. franciszkanów – Wzgórze Przemysła)

10.45 – 11.00: Przemarsz kolumny kawalerii z łęgów nadwarciańskich ul. Wielką pod Pomnik Pułkowy

11.00: Uroczystość pod Pomnikiem 15. Pułku Ułanów Poznańskich (ul. Paderewskiego/ Ludgardy)

– wystąpienia zaproszonych gości

– wręczenie odznak pamiątkowych 15. batalionu Ułanów Poznańskich

12.00: oficjalne ogłoszenie wyników i dekoracja zwycięzców 29. Zawodów Militari (przed wejściem głównym do Ratusza)

– wręczenie Godła Honorowego Towarzystwa

– wręczenie Znaków Towarzystwa

12.30: oddanie hołdu Sztandarowi Pułku w Wielkopolskim Muzeum Wojskowym oraz zwiedzanie wystawy „Ułani Poznańscy 1919 – 2019”.

Mat. pras., el

Poznań: Przebudowa ulic Taczaka i Garncarskiej

0
Miasto podpisało umowę z wykonawcą na przebudowę ulic Taczaka i Garncarskiej. Prace remontowe mają potrwać dziesięć miesięcy. Rozpoczną się 6 maja.

Ulice po przebudowie mają być bardziej przyjazne mieszkańcom – uspokojony zostanie na nich ruch oraz pojawi się więcej zieleni. Dodatkowo obie ulice zostaną przystosowane dla osób niepełnosprawnych.

Rozpoczęcie remontu oznacza również kilka zmian dla poznaniaków – od 6 maja obie ulice będą zamknięte dla ruchu. Umożliwiony zostanie jednak przejazd dla mieszkańców do domu lub na parking. Zabronione będzie natomiast parkowanie samochodów na ulicach.

Na najbliższy czwartek, 25 kwietnia, zaplanowano spotkanie informacyjno-organizacyjne z mieszkańcami i właścicielami lokali położonych przy przebudowywanych ulicach. Będzie można na nim poznać szczegóły prac. Rozpocznie się ono o godzinie 17:00 w Szkole Podstawowej nr 75 przy ul. Powstańców Wielkopolskich.

Autor: PIM / UMP op. SS

Poznań: Miasto będzie świętować 15 lat członkostwa Polski w UE

0
Poznań dołączy do akcji organizowanej przez Związek Miast Polskich – #dziękUEmy, z okazji 15 rocznicy wstąpienia Polski do Unii Europejskiej. – Obecnie ustalany jest ostateczny scenariusz obchodów – wyjaśnia Joanna Żabierek, rzecznik prezydenta.

Wiele miast, powiatów i województw planuje na 15-lecie rozmaite wydarzenia – w wielu miejscach 1 maja w południe zabrzmi „Oda do radości”. Oprócz tego szykowane są koncerty i inne wydarzenia mające podkreślić rocznicę wstąpienia Polski do Unii Europejskiej.

Poznań również zamierza dołączyć do akcji, niestety na chwilę obecną nie wiadomo co miasto konkretnie przygotowało z tej okazjii. – Obecnie ustalany jest ostateczny scenariusz obchodów. Szczegóły przekażemy w najbliższych dniach – wyjaśniła Joanna Żabierek, rzecznik prezydenta.

Ogólnopolską kampanię #dziękUEmy zainaugurowano w czwartek w Łodzi. „15 lat w UE to fantastyczny czas, gdy udało się zrobić bardzo wiele. Myślę, że żyjąc w pośpiechu, nie doceniamy tego. Dlatego rozpoczynamy kampanię, która ma nam uświadomić, jak wiele pozyskaliśmy z UE, jak wiele byliśmy w stanie dać od siebie, by wspólnymi siłami zmieniać naszą ojczyznę” – podkreśliła prezydent Łodzi Hanna Zdanowska.

Aby nadać wszystkim planowanym w miastach wydarzeniom związanym z rocznicą jednolity ogólnopolski charakter, ZMP wraz z miastami, zaproponował wspólną grafikę dotyczącą rocznicy 1 maja. Można ją wykorzystywać do druku plakatów, do komunikacji internetowej czy innych form promocji na dowolnych nośnikach. Są też materiały wideo – cztery 15-sekundowe spoty i jeden 2-minutowy, pokazujące różnorodne korzyści z naszego członkostwa w UE. Kampania będzie prowadzona także w mediach społecznościowych.

Jak pisze ZMP, zachęcając do wspólnego świętowania, 15 lat Polski w UE właśnie w miastach widać najlepiej. To nie tylko nowa infrastruktura, zrewitalizowana przestrzeń publiczna, czy nowe obiekty sportowe i kulturalne. Od 15 lat Polska jest częścią wspólnego rynku, którego łączne PKB ustępuje na świecie wyłącznie USA. Tysiące firm działających w polskich miastach potrafiło z powodzeniem wykorzystać możliwości, jakie daje taka sytuacja. I choć trudno przecenić wpływ członkostwa w UE na gospodarkę lokalnych ojczyzn, warto również pamiętać o licznych programach wymiany dla młodzieży, szkoleniach i kursach dla pracowników różnych branż, rozwoju turystyki oraz wielu projektach społecznych podnoszących jakość życia oraz niwelujących nierówności.

Z danych Związku wynika, że w ciągu ostatnich 15 lat polskie samorządy wydatkowały 220 mld zł na projekty unijne, z czego ponad 180 mld zł to przeznaczono na inwestycje: drogowe, na ochronę środowiska, gospodarkę komunalną. Pozostałą część Funduszy Unijnych samorządy przeznaczyły na tzw. projekty miękkie, m.in. aktywizację zawodową, turystykę, sport, kulturę.

Autor: PAP (woj) / SS

Poznań: Nauczyciele chcą wypłat za czas strajku

0
Nauczyciele przeszli dzisiaj ulicami Poznania. W liście otwartym do Jacka Jaśkowiaka apelują o wypłatę pieniędzy za czas strajku.

Manifestacja rozpoczęła się na placu Mickiewicza. Następnie nauczyciele i osoby ich wspierające przeszli pod kuratorium oświaty, a docelowo udali się na plac Kolegiacki do Urzędu Miasta.

Nauczyciele apelują o wypłatę pieniędzy za czas strajku. Na chwilę obecną nie wiadomo jeszcze w jaki sposób Poznań spróbuje rozwiązać ten problem. Ewentualna wypłata pieniędzy za strajk może być trudna ze względu na obowiązujące przepisy oraz twarde stanowisko resortu finansów: – Nie ma możliwości ani wstecznie, ani następczo zapłacić za czas strajku – powiedział wiceminister Marian Banaś

Podobne stanowisko zajęła również Regionalna Izba Obrachunkowa w Krakowie. – Obchodzenie przepisu, który nie przewiduje zachowania prawa do wynagrodzenia za czas strajku, jest niezgodne z prawem – uznała.

Problem ten dotyczy większości samorządów w Polsce. Dla przykładu Gdańsk będzie potrącał wynagrodzenie strajkujących nauczycieli na raty. Prezydent Warszawy poszedł o krok dalej. – Zrobimy absolutnie wszystko, żeby te pieniądze, które nie zostały wam wypłacone w pensjach, wróciły do szkół i zostały wam wypłacone w postaci dodatków – zapewniał nauczycieli Rafał Trzaskowski. Tutaj jednak jego inicjatywę może zablokować resort finansów.

Więcej o problemie z wypłatą funduszy za czas strajków oraz o rozwiązaniach zastosowanych przez inne samorządy można przeczytać tutaj.

Autor: AB / PAP fot. Karolina Adamska

Jest decyzja w sprawie budowy linii elektroenergetycznej 400 kV Piła Krzewina – Plewiska

0
Wojewoda wielkopolski Zbigniew Hoffmann 15 kwietnia br. wydał dwie pierwsze decyzje w sprawie budowy linii elektroenergetycznej 400 kV Piła Krzewina – Plewiska. Wnioskodawcą w przedmiotowej sprawie są Polskie Sieci Elektroenergetyczne S.A. Prąd nową linią będzie dostarczany do mieszkańców północnej i zachodniej Polski.

Zakres prac budowlanych związanych z inwestycją obejmuje w szczególności wykonanie dwutorowej napowietrznej linii elektroenergetycznej o napięciu 400 kV, składającej się ze słupów stalowych, kratowych oraz zawieszonych na nich układów faz składających się z potrójnej wiązki przewodów. Zakres prac dotyczy również przebudowy obiektów kolidujących z projektowaną linią w tym napowietrznych linii elektroenergetycznych średniego napięcia. Nowopowstały ciąg zastąpi istniejącą linię 220 kV Piła Krzewina-Plewiska, która zostanie zdemontowana.

– Inwestycja ma na celu zapewnienie dostaw energii elektrycznej do odbiorców w północnej i zachodniej Polsce. Przedsięwzięcie spowoduje znaczne wzmocnienie zasilania zarówno sieci przesyłowej 220 kV, jak i dystrybucyjnej 110 kV, co zdecydowanie poprawi bezpieczeństwo energetyczne regionów – tłumaczy wojewoda wielkopolski Zbigniew Hoffmann.

Decyzja podlega natychmiastowemu wykonaniu, w związku z czym uprawnia inwestora do wystąpienia z wnioskiem o wydanie pozwolenia na budowę.

Autor: UW

Policja podsumowuje święta na wielkopolskich drogach

0
Znacznie więcej wypadków samochodowych niż przed rokiem, więcej rannych oraz aż siedem ofiar śmiertelnych. Policja podsumowała święta na wielkopolskich drogach.

– Okres wielkanocny to szczególny czas, kiedy na drogach możemy zauważyć wzmożony ruch pojazdów oraz pieszych. Dla funkcjonariuszy jest to czas wytężonej pracy, ukierunkowanej na zachowanie bezpieczeństwa, aby każdy mógł spokojnie dotrzeć do swoich bliskich. Do tegorocznych działań na drogach zostało skierowanych kilkuset policjantów dziennie, którzy egzekwowali naruszanie przepisów prawa przez kierujących pojazdami oraz pieszych – wyjaśnia Piotr Garstka z wielkopolskiej policji.

W tym roku podczas świątecznego weekendu na wielkopolskich drogach doszło do 30 wypadków drogowych, w których rannych zostało 41 osób (rok wcześniej było tylko 11 wypadków i 13 rannych). Dla 7 osób niestety wypadek zakończył się tragicznie.

– Niepokojącym jest fakt, że pomimo szeroko prowadzonej profilaktyki oraz uświadamiania kierowców na temat konsekwencji wynikających z kierowania pojazdem pod wpływem alkoholu, policjanci podczas długiego weekendu odnotowali 119 przypadków nietrzeźwych kierujących – dodaje Piotr Garstka i na koniec dodaje: – Apelujemy – dbajmy o nasze wspólne bezpieczeństwo.

Gniezno: Ponad 13 milionów złotych dla miasta na inwestycje

0
Marszałek Marek Woźniak podpisze dwie umowy na dofinansowanie unijne przedsięwzięć realizowanych przez MOK i Miasto Gniezno oraz Caritas Archidiecezji Gnieźnieńskiej i Gminę Powidz.

Zarząd Województwa Wielkopolskiego zdecydował o pokryciu 85% wydatków na inwestycje i przeznaczył na nie ponad 13,5 mln zł z Wielkopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2014-2020 (WRPO 2014+).

Dzięki unijnemu dofinansowaniu MOK przeprowadzi adaptację budynku, w którym mieści się placówka wraz z jego rozbudową, umożliwiającą powrót do jego pierwotnych przestrzeni oraz dostosowanie obiektu do współczesnych wymogów prowadzenia działalności kulturalnej i integracji społecznej. W ramy inwestycji wpisuje się także rewitalizacja ulicy Rzeźnickiej w Gnieźnie, gdzie powstanie deptak z enklawami zieleni i miejscami odpoczynku. Całkowity koszt przedsięwzięcia to blisko 11 mln zł.

Przedmiotem drugiego projektu o wartości ponad 7 mln zł jest rewitalizacja centrum Powidza polegająca na budowie Centrum Edukacyjno-Rehabilitacyjnego przez Caritas Archidiecezji Gnieźnieńskiej i przebudowie Rynku wraz z ul. Park Powstańców Wielkopolskich przez Gminę Powidz.

W założenia projektu wpisuje się aktywizacja społeczna i gospodarcza zdegradowanego obszaru i wzrost atrakcyjności Gminy Powidz, skuteczne przeciwdziałanie wykluczeniu i marginalizacji osób dotkniętych chorobami cywilizacyjnymi, pomoc osobom starszym oraz niepełnosprawnym, także walka z marginalizacją i ubóstwem, pomoc w przejściu od systemu opieki instytucjonalnej do opieki środowiskowej poprzez zaangażowanie w działalność spółdzielni socjalnej, odbudowa ładu przestrzennego i estetyki miejsca, poprawa jakości życia mieszkańców Gminy Powidz oraz wzrost atrakcyjności turystycznej Powidza.

Obie inwestycje wpisują się w obszar poddziałania 9.2.1 WRPO 2014+ „Rewitalizacja miast i ich dzielnic, terenów wiejskich, poprzemysłowych i powojskowych”. W jego ramach realizowane są inwestycje wynikające z kompleksowych Programów Rewitalizacji (wpisanych do Wykazu programów rewitalizacji gmin Województwa Wielkopolskiego). Nadrzędnym celem działań w tym obszarze wsparcia unijnego jest promowanie włączenia społecznego, walka z ubóstwem i wszelką dyskryminacją.

Autor: UM

Poznań: Przebudowa ul. Jackowskiego – prace ruszą tuż po świętach

0
Nowe ławki i chodniki oraz zdecydowanie więcej zieleni. Tak ma się prezentować ulica Jackowskiego w nowej odsłonie. W międzyczasie mieszkańców czekają utrudnienia związane z planowanymi pracami.

Przebudowa ma się rozpocząć 23 kwietnia i zostanie podzielona na cztery etapy.

Etap I (23.04-29.06.2019 r.): od skrzyżowania z ul. Kraszewskiego do skrzyżowania z ul. Wawrzyniaka,

Etap II (30.06-14.07.2019 r.): skrzyżowanie ul. Jackowskiego z ul. Wawrzyniaka,

Etap III (15.07-27.09.2019 r.): od skrzyżowania z ul. Wawrzyniaka do zjazdu do Ginekologiczno-Położniczego Szpitala Klinicznego,

Etap IV (28.09-27.10.2019 r.): od zjazdu do Ginekologiczno-Położniczego Szpitala Klinicznego.

W ramach inwestycji ma się pojawić 9 nowych drzew, ponad 500 krzewów i aż 2000 bylin. Dodatkowo powstaną nowe drogi, chodniki oraz ławki. Prędkość pojazdów na Jackowskiego ma zostać ograniczona do 30 km/h, w celu zwiększenia bezpieczeństwa pieszych.

Ograniczenie prędkości nie jest jedyną istotną zmianą jaką odczują kierowcy. Sposób parkowania na ulicy ma się zmienić z ukośnego na równoległy. Oznacza to zdecydowanie miejsc parkingowych, ale też większy komfort dla pieszych.

– Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom poznaniaków postanowiliśmy zapewnić dodatkowe miejsca postojowe na ul Jackowskiego pomiędzy ul. Polną, a ul. Gorczyczewskiego – dodał Krzysztof Olejniczak, p. o. dyrektora ZDM.

W czasie inwestycji kierowcy powinni się przygotować na zmianę organizacji ruchu. Jednocześnie ZDM uspokoja mieszkańców – ci mają mieć zapewniony swobodny dostęp do swoich domów.

Planowana organizacja ruchu

Etap I

– ul. Jackowskiego zostanie zamknięta od skrzyżowania z ul. Kraszewskiego do ul. Wawrzyniaka

– Będzie zapewnione dojście i dojazd do posesji nr 1-21, bez możliwości parkowania na ulicy,

– Ruch pieszych wzdłuż ul. Kraszewskiego poprowadzony zostanie wschodnią stroną jezdni,

– Na ul. Wawrzyniaka pomiędzy ul. Jackowskiego i Szamarzewskiego wprowadzony będzie ruch dwukierunkowy.

Etap II

– Skrzyżowanie ul. Jackowskiego i Wawrzyniaka zostanie zamknięte dla ruchu,

– Zapewniony będzie dojazd i przejście piesze do posesji ul. Wawrzyniaka 26-45 oraz pracowników sądu rejonowego Grunwald-Jeżyce;

– Udostępniony będzie odcinek ul. Jackowskiego przebudowany w etapie pierwszym z możliwością parkowania po południowej stronie ulicy;

– Ul. Jackowskiego będzie dwukierunkowa na odcinku od wjazdu na teren Ginekologiczno-Położniczego Szpitala Klinicznego do skrzyżowania z ul. Wawrzyniaka. Dla zapewnienia ruchu w dwóch kierunkach nie będzie można parkować po południowej stronie ulicy.

Projekt rozbudowy ul. Jackowskiego na odcinku Kraszewskiego – Polna został przygotowany i opracowany na zlecenie ZDM. Środki na jego wykonanie zostały przeznaczone przez Radę Osiedla Jeżyce, a propozycje zmian zostały skonsultowane z mieszkańcami osiedla.

Zakończenie całej inwestycji planowane jest na koniec listopada 2019 r.

Autor: SS / UMP / ZDM

 

Poznań: Straż miejska podsumowała sezon grzewczy

0
Prawie pięć tysięcy kontroli domowych palenisk i ponad pięćset przypadków spalania odpadów – tak w skrócie wyglądał tegoroczny sezon grzewczy dla Straży Miejskiej.

W tym roku strażacy dokonali prawie dwukrotnie większej liczby kontroli domowych palenisk niż w roku ubiegłym (4970 do 2593 w roku ubiegłym). Wszystko wskazuje na to, że w kolejnych latach przeprowadzanych kontroli będzie jeszcze więcej. Duży wpływ na to ma nie tylko większa aktywność Eko Patrolu, ale również… donosy od samych mieszkańców, którzy podejrzewając chociażby spalanie śmieci przez sąsiada coraz częściej decydują się reagować.

Tylko w tym sezonie grzewczym Straż Miejska wykryła prawie pół tysiąca przypadków spalania śmieci w domowych paleniskach. Eko Patrol interweniował również kilka razy w sprawie ognisk oraz nielegalnego wypalania plastikowych otulin kabli elektrycznych. W tym drugim przypadku pomocne okazało się zastosowanie fotopułapek, które znaczące podnoszą skuteczność strażników.

Większość spraw kończyła się wystawianiem mandatów, do tysiąca złotych. Osiem spraw trafiło do sądu.

Nasz Komeda

0
W 50. rocznicę śmierci Krzysztofa Komedy w Blue Note czołowi poznańscy muzycy zagrają jego najbardziej rozpoznawalne utwory w zupełnie nowych aranżacjach. Koncert odbędzie się 23 kwietnia.

Krzysztof Komeda był absolwentem konserwatorium muzycznego w Poznaniu. Po ukończeniu szkoły średniej wybrał zawód lekarza. Muzyka była jednak stale obecna w jego życiu, a młodzieńcze zainteresowania muzyczne przekształciły się w wielką fascynację jazzem. Współpracował m.in. z pierwszy powojennym zespołem jazzowym Melomani.

Wielką karierę Komedy zapoczątkował występ na Festiwalu Jazzowym w Sopocie w 1956 roku wraz z Janem „Ptaszynem” Wróblewskim. Liczne koncerty i wyjazdy zagraniczne spowodowały, że Komeda zaczął poszukiwać nowych inspiracji i rozwiązań. Zainteresowała go muzyka filmowa. Powstały ilustracje muzyczne do filmów Wajdy, Morgensterna, Nasfetera. Współpraca kompozytora z Romanem Polańskim zaowocowała powstaniem wspaniałej muzyki do takich obrazów jak „Nóż w wodzie”, czy „Dziecko Rosemary”.

Komeda był niepowtarzalny w tym, co robił. Jego muzyka stwarzała wyjątkową atmosferę, a swoisty klimat nadawał filmom nowy, poetycki wymiar. W 1968 roku w Los Angeles uległ tragicznemu wypadkowi. Po przewiezieniu do kraju zmarł 23 kwietnia 1969 roku.

Podczas koncertu wystąpią: Piotr Kałużny – fortepian, Jarek Buczkowski – akordeon, Zbigniew Wrombel – kontrabas, Mateusz Brzostowski – perkusja

Koncert rozpocznie się 23 kwietnia o 20.00 w Blue Note. Bilety: 50 zł.

Mat. pras., el

Śmigus-dyngus, czyli Lany Poniedziałek

0
Mało kto wie, że oblewanie wodą na wiosnę to bardzo stara zabawa. Pierwsze wzmianki pochodzą z XV wieku! Skąd się wziął i co oznacza śmigus-dyngus?

Jak twierdzą etnografowie, pierwotnie były to dwa oddzielne zwyczaje. Nazwa „śmigus” pochodzi najprawdopodobniej od czasownika śmigać i ta zabawa polegała na biciu witkami oraz oblewaniu się zimną wodą, co symbolizowało oczyszczenie z grzechów i wejście czystym w sensie dosłownym i przenośnym w nową wiosnę. Od chlustania wodą można się było wykupić darowując pięknie zdobioną pisankę, co niejednokrotnie wykorzystywały dziewczęta, nie chcąc przemoczyć odświętncyh strojów. „Dyngus” to prawdopodobnie spolszczona wersja niemieckiego „Dünnguss” oznaczającego chlust wody. Takiego zdania był Oskar Kolberg. Już w XV wieku w Polsce uważano je jednak za jeden zwyczaj.

Święto wywodzi się jeszcze z tradycji pogańskiej. Słowianie uważali, że oblewanie się wodą w święto wiosny sprzyja płodności, więc oblewali się nią bez umiaru, a szczególnie panny na wydaniu. Oblewanie wodą miało więc poniekąd charakter randek, bowiem oblewali głównie chłopcy, a oblewane były dziewczyny. Zazwyczaj każdy z młodych mężczyzn starał się szczególnie oblewać wodą upatrzoną przez siebie pannę, by dać jej w ten sposób do zrozumienia, że mu się podoba. No i nie bez znaczenia był fakt, że mokre ubrania dokładnie oblepiały figurę dziewczyny, co pozwalało znacznie dokładniej zaobserwować zalety jej figuy niż miało to miejsce w suchym ubraniu…

Zapewne dlatego Kościół Katolicki zdecydowanie potępiał ten zwyczaj i zakazywał oblewania się wodą. Ujęto to nawet w specjalnej ustawie synodu diecezji gnieźnieńskiej z 1420 roku zatytułowanej „Dingus prohibetur”, gdzie uznawano ten zwyczaj za grzech śmiertelny i obrazę imienia Boskiego. Ostatecznie z czasem widząc, że zwyczaj mimo kar i napomnień księży nie znika, kościół zaanektował go na własny użytek. Zgodnie z ideologią chrześcijańską oblewanie wodą miało znaczenie oczyszczające i można je było stosować w drugi dzień Wielkanocy, znawy odtąd Lanym Poniedziałkiem. Zwyczaj znany jest też w innych krajach słowiańskich. Wodą oblewa się na Morawach, Słowacji i w Bułgarii, gdzie nosi nazwę peperuda.

Dziś śmigus-dyngus jest po prostu zabawą, choć nadal to chłopcy częściej czatują z wodą na dziewczęta, które im wpadły w oko. Najbardziej cieszą się z tego święta dzieci, dla których wymyślono cały arsenał pistoletów na wodę, gruszek i pisanek, za pomocą których można oblewać wodą.

Warto jednak pamiętać, aby nie przesadzać ze świętowaniem i upewnić się, czy osoba, którą chcemy oblać wodą, na pewno nie ma nic przeciwko temu. Bo jeśli ma, to oblanie wodą może zostać uznane za chuligański wybryk, a jako taki – podlega karze…

el, fot. Silar

Jak wielkanocne baby drzewiej pieczono

0
„Mąka im jest w lepszym gatunku, tem pieczywo sporsze, czyli więcej wydaje” – pisała w 1904 roku Marya Sleżańska, autorka „Kucharza Wielkopolskiego”, o babach wielkanocnych. Bo pieczenie bab było jednym z najważniejszych zadań przed Wielkanocą.

Przede wszystkim nie kupowało się ich w piekarniach – każda pani domu musiała osobiście upiec przynajmniej jedną – no, mogła to zrobić jej kucharka… Ale baba była niezbędna, bo z niej wróżono pomyślność na cały nadchodzący rok.

Pieczenie bab zaczynano wcześnie rano w Wielki Piątek albo Wielką Sobotę. I pierwszym działanie było… wyrzucenie z domu i obejścia wszystkich mężczyzn. Żeby nie plątali się pod nogami i nie przeszkadzali. Po czym, jak pisała Marya Śleżańska w „Kucharzu Wielkopolskim” z 1904 roku, należało sprawdzić, czy w domu są wszystkie składniki: „Głównymi warunkami udania się pieczywa są: po pierwsze mąka im jest w lepszym gatunku, tem pieczywo sporsze, czyli więcej wydaje; powtóre mąka musi być sucha i wygrzana na kilka dni przed pieczeniem, następnie przesiana przez sito. Drugim warunkiem są dobre młodzie (drożdże), następnie długie ubijanie ciasta, a wkońcu ważną jest rzeczą zastosowanie pieca”.

Gdy pani domu osobiście już sprawdziła, że mąka jest odpowiednia i wygrzana, a drożdże świeże, trzeba było sprawdzić piec. Nie było to łatwe, jako że wówczas były przecież jedynie kuchnie na węgiel czy drewno. Ale i na to miały sposoby tamtejsze kucharki: „Po wypaleniu i wymieceniu pieca próbować go w ten sposób: wrzucić garść mąki, jeżeli trzaska i pali się, to za gorący, jeżeli zaś mąka tylko prędko zrumieni się, to dobry”.

Marya Śleżańska radziła też, jak sprawdzić, czy ciasto na babę jest dobre:” wziąć ciasto w rękę, ścisnąć je dobrze, jeśli gałeczka z ciasta, która się nad ręką utworzy, nie opadnie, tylko stanie, wtenczas jest dobre, jeżeli zaś opadnie, to za rzadkie, trzeba dodać mąki”.

Ważne było też, by masło i jaja dodawane do ciasta, były świeże. „Masło należy brać świeże” – pouczała Śleżańska. – „Masło do tarcia trzeba poprzednio dobrze z soli wypłukać, poczem włożywszy w dobrze wysuszoną dioniczkę lub garnek kamienny, postawić w ciepłem miejscu, aby zmiękło, a następnie utrzeć na śmietanę”. Natomiast świeżość drożdży poznawało się po zapachu albo po ich zachowaniu w… wodzie: „wrzucić grupkę młodzi w wodę; jak pójdą prędko w górę, to są dobre, jeżeli zaś spadną, to są nie do użycia”.

Nie bez powodu mistrzyni Śleżańska poświęcała babom tyle miejsca i uwagi. Drożdżowe ciasto bywa kapryśne i każdemu się udaje, a baby wielkanocne były niezwykle ważnym daniem na świątecznym stole, i to ze względów… magicznych. Wierzono, że udana baba wróży szczęście i powodzenie przez cały rok, natomiast przypalona oznaczała wojnę, niewyrośnięta – choroby, a zakalec – śmierć w rodzinie. W dodatku prawdziwa baba musiała mieć co najmniej pół metra wysokości, żeby mogła uchodzić za udaną…

Przygotowanie ciasta na taką babę, a później upieczenie jej w piecu opalanym drewnem było więc prawdziwym wyzwaniem. Kłopoty nie kończyły się zresztą po upieczeniu: gorąca baba mogła łatwo opaść, dlatego Śleżańska przestrzegała, by: „przy wsadzeniu do pieca, szczególniej delikatnych babek, trzeba wystrzegać się wstrząśnienia, aby nie opadły, i przy wyjmowaniu tę samą ostrożność zachować. Lekkich bab nie trzeba wyjmować z formy ciepłych, tylko położyć do ostudzenia z formą na bok, na miękką poduszkę i obracać formę od czasu do czasu, żeby ze wszystkich stron zastygła”.

Cała operacja pieczenia mogła trwać i kilkanaście godzin. Dużo zależało od jakości drożdży, gdy były słabej jakości, ciasto musiało rosnąć czasem i osiem godzin! A jeszcze do tego należało dodać fakt, że na Wielkanoc pieczono baby według specjanych, niekiedy bardzo skomplikowanych przepisaów, przekazywanych w wielkiej tajemnicy z pokolenia na pokolenie.

Kobiety uszczelniały więc wszystkie szpary w drzwiach i oknach kuchni kocami i piernatami, by baba nie klapła z powodu przeciągu, w tym czasie chodzono po domu na paluszkach i mówiono szeptem – z tego samego powodu. To dlatego mężczyźni w tym czasie byli zmuszeni do szukania sobie zajęcia poza domem. Gdyby przyczynili się do opadnięcia baby, wyrzekania wszystkich kobiet w domu towarzyszyły by im co najmniej do września. Kto chciałby się na to narażać?

Dziś co prawda w magiczne znaczenie baby mało kto wierzy, ale nadal zakalec w świątecznym cieście nie jest niczym przyjemnym. Może więc uszczelnianie drzwi i okien w kuchni piernatami byłoby przesadą, ale mimo wszystko lepiej zadbać o to, by w pieczeniu bab nikt niepowołany nie przeszkadzał…

A oto przepis na babę z „Kucharza Wielkopolskiego”:

Baba łokciowa, wielkopolska

1 litr żółtek bić przez pół godziny, następnie wsypać 1/2 litra suchej cesarskiej mąki, 1/4 litra cukru, 1/4 litra gęstych młodzi, znów bić pół godziny; formę wyłożyć wysmarowanym papierem, tak wysoko jak arkusz zachodzi, wlać masę w formę i postawić na letnim piecu, aby podrosła na dwa palce niżej formy; wtenczas wstawić ją w gorący piec na 3 kwadranse, lecz bardzo ostrożnie, żeby się nie strzęsła; z pieca ciepło u góry wypuścić i przykryć babę papierem.

Po upieczeniu wyjąć ją z pieca ostrożnie i położyć z formą bokiem na poduszce; gdy ostygnie, wyjąć z formy, lecz również ostrożnie, bo ciasto jest bardzo lekkie.

el

Poznań: 21 milionów złotych na kolejny Poznański Budżet Obywatelski

0
21 milionów złotych zostanie przeznaczonych w 2020 roku na Poznański Budżet Obywatelski. Radni miejscy zmienili również nieco zasady.

Podobnie jak w poprzednich edycjach można składać projekty o charakterze rejonowym lub miejskim. Maksymalna wartość projektu miejskiego to 2 mln zł, a rejonowego – 600 tys. zł. Na terenie Poznania w dalszym ciągu będzie 13 rejonów, a algorytm podziału środków będzie taki sam jak w poprzedniej edycji, z jedną zmianą – jeżeli po rozdzieleniu pieniędzy okaże się, że pula środków na dany rejon jest mniejsza niż 600 tys. zł, brakująca kwota zostanie przesunięta z rejonu, który dostał najwięcej.

Propozycje projektów każdy mieszkaniec Poznania będzie mógł złożyć pomiędzy 1 i 31 majem (można zgłosić maksymalnie trzy inicjatywy). Dodatkowo każdy pomysł musi być poparty przez co najmniej 10 mieszkańców z danego regionu.

Zgłoszenia mają być weryfikowane do 23 sierpnia 2019 roku. Projekty, które dostaną pozytywną rekomendację od wszystkich wydziałów urzędu, przez które przejdą, automatycznie pojawią się na karcie do głosowania. Głosowanie na wybrane projekty odbędzie się pomiędzy 27 września, a 21 października i będzie w nim mógł wziąć udział każdy poznaniak.

Autor: UMP op. SS

Koniec zgłaszania kandydatów na europosłów

0
Zakończyła się możliwość zgłaszania list kandydatów na europosłów; okręgowe komisje wyborcze weryfikują jeszcze dane, o tym ile list zostało ostatecznie zarejestrowanych dowiemy się w najbliższych dniach, aktualnie listy zarejestrowało 9 spośród 26 uprawnionych do tego komitetów wyborczych.

Zgodnie z opublikowanymi dotychczas informacjami, we wszystkich 13 okręgach listy zarejestrowały dotychczas komitety: KKW Koalicja Europejska PO PSL SLD .N Zieloni; KW Prawo i Sprawiedliwość oraz KWW Kukiz’15,

Listy w 12 okręgach zarejestrowały: KWW Konfederacja Korwin Braun Liroy Narodowcy (bez okręgu warszawskiego); KKW Lewica Razem – Partia Razem, Unia Pracy, Ruch Sprawiedliwości Społecznej (bez Podkarpacia); KW Wiosna Roberta Biedronia (bez województwa lubelskiego). Przedstawiciele tych komitetów zapowiadali wystawienie kandydatów we wszystkich okręgach wyborczych, można zatem się spodziewać, że trwa jeszcze proces rejestracji.

Listy wyborcze zarejestrowały także komitety: KWW Polska Fair Play Bezpartyjni Gwiazdowski w trzech okręgach (na Mazowszu, na Śląsku i w okręgu obejmującym województwa małopolskie i świętokrzyskie); KW Ruch Prawdziwa Europa – Europa Christi w jednym okręgu (obejmującym województwa małopolskie i świętokrzyskie); KKW Polexit-Koalicja w jednym okręgu (obejmującym województwa małopolskie i świętokrzyskie).

26 kwietnia odbędzie się losowanie numerów list wyborczych.

Komitet wyborczy w każdym okręgu wyborczym może zgłosić tylko jedną listę kandydatów na europosłów; ich liczba na liście nie może być mniejsza niż 5 i większa niż 10. Dodatkowo obowiązują kwoty – liczba kobiet i mężczyzn nie może być mniejsza niż 35 proc. liczby wszystkich kandydatów na liście. Kandydat może być zgłoszony tylko w jednym okręgu i tylko z jednej listy.

Każde zgłoszenie listy musi być poparte co najmniej 10 tysiącami podpisów, chyba że komitet uzyskał zaświadczenie PKW uprawniające do zgłoszenia listy bez podpisów poparcia. Zaświadczenie takie mogły dostać komitety, które zarejestrowały listy w co najmniej połowie okręgów, w przypadku wyborów do PE w przynajmniej siedmiu.

Komitet wyborczy ma prawo do bezpłatnych audycji wyborczych w programach publicznego radia i telewizji, jeżeli zarejestrował swoje listy kandydatów co najmniej w połowie okręgów wyborczych.

Wybory do PE odbędą się w Polsce 26 maja. W całej UE wybory odbędą się w dniach 23-26 maja.

reb/ js/

Dlaczego w Wielkanoc zające znoszą jaja, czyli legenda o bogini Asterze

0
Szukanie czekoladowych zajączków i jajek to jeden z najważniejszych obowiązków dzieci w wielkanocny poranek. Skąd się jednak wzięła, skoro wiadomo, że zające jaj nie znoszą?

Zwyczaj chowania – najleoiej w ogrodzie – świątecznych słodyczy w postaci właśnie czekoaldowych zajączków i jajek jest popularny w całej zachodniej Polsce. W wielu domach dzieci przygotowują nawet specjalne gniazdka na te jajka i dopiero wtedy mogą wyruszyć na poszukiwanie ukrytych słodyczy.

Mało kto wie, że to bardzo stara i jeszcze przedchrześcijańska tradycja związana początkiem wiosny i świętem bogini Astery. Astera, zwana też Ostara lub Eostre, które to imiona są pochodnymi babilońskiej Isztar i asyryjskiej Astarte, patronowała świętu wiosny, które nosiło jej imię. Stąd zresztą dzisiejsza angielska nazwa Wielkanocy – Easter. Święto obchodzono w czasie wiosennego zrównania dnia z nocą i było ono bardzo huczne i radosne. Nic dziwnego: oznaczało przecież odejście zimy i nadejście ciepłych wiosennych dni, czasu radości, płodności i sytości. Obchodzili je także Słowianie: nazywali Jarym świętem i obchodzili w pierwszą niedzielę po równonocnej pełni Księżyca. Gdy tego dnia spadł deszcz, uważano to za bardzo dobrą wróżbę – znaczyło to, że Jaro (lub Jaryło) sprzyja, bo zapłodnił Matkę Ziemię, a ona dzięki temu wyda obfite plony.

By wzmocnić i obudzić Matkę Ziemię po zimowym śnie, składano jej ofiary z kolorowo malowanych jajek. Bo jajka od zawsze były symbolem płodności i odradzającego się życia.
Podczas wesołych uczt towarzyszących świętu jajka w różnej postaci były głównym daniem ze względu na swoje magiczne znaczenie i należało zjeść ich jak najwięcej. Wydmuszki pomalowane na wesołe kolory wieszano w domach na szczęście. Ozdabiano nimi też owocowe drzewka, by nie zaszkodził im grad i przymrozek, w tym samym celu zakopywano jajka na polach. Zdobienie wydmuszkami drzewek to wciąż jeszcze żywy zwyczaj i można go zobaczyć przed wieloma domami w zachodniej Polsce, chociaż ma znaczenie już tylko dekoracyjne, nie magiczne.

Drugim symbole święta był zając – także ze względu na płodność. Zwierzę to od wieków było jej symbolem ze względu na łatwość rozmnażania, nic więc dziwnego, że zając był jednym z atrybutów Astery. A skąd się wziął u jej boku? Legenda mówi, że pewnego razu bogini wędrowała zimą po świecie i znalazła na śniegu rannego ptaka. Osłabiony umarłby na zimnie, bogini użaliła się więc nad nim i zamieniła go w zająca, który, jako pokryty ciepłym futerkiem, znacznie lepiej znosi zimowe chłody. Ptak w podzięce za uratowanie życia podarował bogini swoje ostatnie jajo i stał się jej wiernym towarzyszem. Jednak tęsknił za tym, co stracił: za unoszeniem się swobodnie w przestworzach nieba, budowaniem gniazd na czubkach drzew i za znoszeniem jaj.

Astwera widziała tęsknotę swojego towarzysza i by złagodzić jego cierpienia, pozwoliła mu raz w roku, w swoje święto, znosić jaja, a dodatkowo obdarzyła go wyjątkową szybkością, by i po ziemi mógł mknąć tak rączo jak po niebie. A na pamiątkę jego daru jajka znoszone przez niego w ten dzień są zawsze kolorowe.

Lilia Łada, fot. L. Łada

Jak się świętuje Wielkanoc w Europie?

0
Wizyta czarownicy, kilogramy zjadanej czekolady i desery przypominające wyglądem… tynk. Zwyczaje wielkanocne niektórych krajów europejskich naprawdę zadziwiają!

Wielkanoc we Francji ma zdecydowanie świeci charakter, chociaż 80 procent ludności uznaje się za katolików. Jednak nie święci się tu pokarmów, nie ma śmigusa-dyngusa, a święta to po prostu bardziej uroczysty obiad w Niedzielę Wielkanocną z mnóstwem słodyczy. Bo we Francji w Wielkanoc najważniejsza jest… czekolada. W Niedzielę Wielkanocną urządza się nawet poszukiwanie czekoladowych słodyczy, zwane „une chasse aux oeufs”. Zgodnie z legendą to dzwony, które w Wielki Czwartek poleciały do Rzymu na pielgrzymkę i wróciły w niedzielę, zrzucają czekoladowe słodycze nad całą Francją. Na świąteczny obiad zazwyczaj podaje się udziec jagnięcy, często z fasolką szparagową, i potrawy z jajek. Na deser – oprócz czekolady – nid de Pâques, rodzaj babki z bakaliami.

W Austrii na święta najważniejszym daniem jest szynka, którą serwuje się najczęściej ze specjalnym sosem z jajek i szczypiorku. Święta zazwyczaj spędza się w gronie rodzinnym i nie towarzyszą im jakieś szczególne zwyczaje, poza szukaniem w Niedzielę Wielkanocną czekoladowych jajek w ogrodach. Tym oczywiście zajmują się najmłodsi domownicy. Znana jest też gra „Eierpecken”, w której biesiadnicy stukają się ugotowanymi jajkami. Wygrywa ten, którego skorupka najdłużej wytrzyma bez pęknięcia.

W Anglii, podobnie jak w Austrii, dzieci w Niedzielę Wielkanocną muszą odnaleźć poukrywane czekoladowe jajka. Gdy dzieci nie ma w domu – prezenty zawierajace czekoladowe jajka pełne cukierków wysyła się pocztą. Gdzieniegdzie organizuje się wyścigi pisanek – jajka turla się po pochyłym terenie, a osoba, które jajko stoczyło się najszybciej – wygrywa.

Poza czekoladą jada się tam w święta hot cross buns, słodkie bułeczki z rodzynkami i cynamonem, ozdobione krzyżem z lukru na pamiątkę śmierci Chrystusa. Popularnym ciastem jest też simnel cake, ciasto z masą migdałową i marcepanem. Kuleczek marcepanu musi być koniecznie 11, tylu, ilu apostołów, ale bez Judasza.

W Finlandii w Wielkanoc koniecznie trzeba mieć własnoręcznie wyhodowaną rzeżuchę, którą, gdy urośnie, ozdabia się pisankami i jajkami z czekolady. To tradycyjna ozdoba wielkanocnego stołu. A co się je? Tradycyjnym deserem wielkanocnym jest mammi, który z wyglądu przypomina… tynk. Robi się ten deser z wody, mąki żytniej i żytniego słodu z dodatkiem melasy i skórki pomarańczowej. Ciasto musi stać kilka dni, zanim trafi do piekarnika, a po upieczeniu jeszcze dwa-trzy dni. Potem serwuje się je z mlekiem, śmietaną albo sosem waniliowym. Nie wygląda zbyt apetycznie, ale jest przysmakiem Finów od XIII wieku! Wielkanoc oznacza też dla Finów wizyty czarownic – dzieci przebrane za wiedźmy wędrują od domu do domu z witkami wierzbowymi, a gospodarze oferują im słodycze lub drobne upominki. Małe czarownice w Niedzielę Wielkanocną można też spotkać w niektórych rejonach Szwecji i Norwegii.

W Hiszpanii Wielkanoc świętuje się na ulicy podczas uroczystych parad. Są one bardzo kolorowe i bogate, a przygotowania do nich mogą trwać nawet cały Wielki Post. Typowym daniem świątecznym jest gęsta zupa z ciecierzycy, pożywna i bardzo praktyczna przy tak wyczerpujących obchodach. Popularny jest też deser z czerstwego chleba moczonego w mleku z cynamonem, skórką cytryny i cukrem, który później jest moczony w jajku i smażony na oliwie.

Włosi mają takie powiedzenie: „Boże Narodzenie spędzaj z rodziną, a Wielkanoc z kim chcesz”. Dlatego Wielkanoc najcześciej spędzają poza domem spotykając się z przyjaciółmi. Otwarte są sklepy, restauracje i muzea, bo Włosi świętują chodząc do restauracji, na plażę i zwiedzając. Popularne są pikniki urządzane w parkach i na plażach.

Podstawowym daniem na Wielkanoc jest jagnięcina w różnej postaci, a na każdym stole musi się znaleźć colomba di pasqua, czyli ciasto w kształcie gołębicy. W dobrym tonie jest też idąc do kogoś z wizytą na Wielkanoc przynieść babkę panettone, która w smaku przypomina ciasto piaskowe z dużą ilością bakalii. Niezbedne są też oczywiście czekoladowej jajka i zajączki, którymi zajadają się głównie dzieci.

Na Bałkanach, mimo że to różne kraje i różne tradycje religijne, obowiązkowo w Wielki Piątek maluje się jajka. Najczęściej na czerwono, bo ten kolor symbolizuje krew Chrystusa. Jajko, które pierwsze wypłynie podczas farbowania na powierchnię, jest zostawianie do kolejnej Wielkanocy, by chroniło dom przed złem i chorobami. Pociera się nim też buzie dzieci, by nie chorowały i rosły zdrowo.

Wielkanocnym przysmakiem jest ciasto drożdzowe w kształcie wieńca. Wyrośnięte dzieli się na 12 części, każdą rozwałkowuje na wałeczki, z których zaplata się wieniec. Na stół podaje się ozdobione włożoną w środek pisanką i dzieli się nim z przyjaciółmi. Uroczyste śniadanie rozpoczyna się po nabożeństwie, z którego wszyscy wracają z zapalonymi świecami. Dania różnią się nieco w zależności od kraju i regionu, ale zawsze jest jagnięcina, pieczone prosię i koszyk czerwonych jajek ustawiony na honorowym miejscu.

Poniedziałek Wielkanocny jest dniem, gdy wszyscy idą na cmentarze oddać hołd zmarłym przodkom. Zostawia się im na grobach czerwone pisanki, czasami oblewa się je też mlekiem i wódką. Młodzi ludzie natomiast oblewają się wodą, dokładnie tak jak w Polsce. poświęconym zmarłym. Idzie się na cmentarze i zostawia na grobach czerwone jajka. Jednak to nie jedyna tradycja. Znany jest również zwyczaj oblewania się wodą przez młodych – tak jak u nas…

Bułgarzy natomiast świętują Wielkanoc tańcząc na ulicach swój narodowy taniec choro. W tańcu biorą udział wszyscy mieszkańcy w odświętnych strojach, a widok jest wyjątkowo malowniczy.

el

Wielkanocne tradycje w Wielkopolsce

0
Wielkanoc to najważniejsze święto w chrześcijańskim kalendarzu, a każdy region ma swoje tradycje, które celebruje podczas tego święta. Jak się świętuje Wielkanoc w Wielkopolsce?

Gdy przez Chwaliszewo zaczynały nadciągać ciężkie wozy wypełnione suszoną rybą, wówczas wiadomo było, że zaczyna się Wielki Post, jak pisał profesor Lech Trzeciakowski. Postu pilnowano w Wielkopolsce bardzo rygorystycznie przez całe wieki, nie jedzono wówczas w ogóle tłuszczu zwierzęcego, mięsa i jaj. Codziennym pożywieniem były właśnie suszone albo solone ryby i „morzona” (drobno pokrojona, solona i zalana olejem rydzowym) cebula, którą nakładano na chleb jako omastę. Tradycyjnym daniem były też pyry z gzikiem albo ziemniaki kraszone olejem lnianym.

Jak i w pozostałych częściach Polski jadano również żur przyrządzany na mące żytniej zaczynie chlebowym, jednak akurat w Wielkopolsce nie było to najbardziej popularne danie. Żur przeszedł do tradycji wielkopolskiej bardziej jako bohater obrzędu rozbijania lub zakopywania garnka, w którym go gotowano. Tradycyjnie taki obrzęd odbywał się w Wielki Czwartek na zakończenie postu. Było to bardzo radosne święto, okraszone wieloma przyśpiewkami żegnającymi żur aż do przyszłego roku.

Wielki Piątek był dniem poświęconym modlitwie i kontemplacji. Wygaszano ogień w piecach, a odważni z samego rana, najlepiej o wschodzie słońca, szli nad rzeki i jeziora, by się w nich wykąpać. Wierzono, że kąpiel w ten dzień uchroni przed chorobami przez cały rok i ta wiara jest pozostałością czasów pogańskich. Gdzieniegdzie celebruje się jeszcze „boże rany” – gospodynie w Wielki Piątek budzą rano domowników uderzając ich rózgami po nogach na pamiątkę ran odniesionych przez Chrystusa.

W Wielką Sobotę dom powinien być wysprzątany, większość dań świątecznych gotowa, jajka pomalowane, a gospodyni z koszyczkiem święconki udaje się do kościoła, by poświęcić pokarmy. W Wielkopolsce najczęściej odbywa się to przed kościołami, o ile pogoda na to pozwala. W koszyczku powinny być wędliny, świąteczne pieczywo, najczęściej w postaci małej babeczki lub baranka, sól, no i oczywiście kolorowe, zdobione jajka. Niegdyś, jeszcze do końca XIX wieku, do święconki dokładano też małą butelkę wódki. Kieliszkiem tej właśnie wódki rozpoczynano później świąteczne świadanie. Dziś już raczej w żadnym koszyczku alkoholu się nie znajdzie…

Niedziela wielkanocna to oczywiście świąteczne śniadanie z dzielenie się poświęconym jajkiem. Kiedyś obowiązkowy na stołach był bukiet z barwinków. Jednak barwinki nie zawsze kwitną akurat wtedy, gdy przypada Wielkanoc, no i coraz mniej osób wie, jak własciwie wygląda taki kwiat, więc tej tradycji już się właściwie nie kultywuje. Na wsiach jeszcze w ubiegłym wieku bardzo popularne były wyścigi po mszy rezurekcyjnej. Według powszechnego przekonania ten, kto pierwzy dotarł do domu, pierwszy też zakończy żniwa.

Po śniadaniu dzieci wychodziły do ogrodu, żeby znaleźć schowane tam dla nich słodycze. W wielu domach musiały wcześniej zasłużyć sobie na te słodycze, przygotowując gniazdko dla zajączka. Gdy w domu nie było ogrodu, słodycze chowano w doniczkowych kwiatach.

Typowo poznańską tradycją są też Żandary. To przebierańcy, którzy chodzą po Ławicy w Wielkanocny Poniedziałek. Wśród Żandarów zawsze jest ksiądz, kominiarz, policjant, grajek i baba. Żandary chodzą po domach prosząc gospodarzy o datki i obiecując szczęście i powodzenie dla domu przez cały rok. Niektórzy nawet mogą dostać na szczęście pałką od policjanta… Przejście Żandarów kończy wspięcie się na komin miejscowej piekarni, podczas któego baba obowiązkowo musi pokazać majtki na szczęście. Oczywiście Śmiegus-Dyngus obchodzi się tu tak samo jak w pozostałych częściach kraju, ale Żandary są unikalną tradycją, w dodatku typową wyłącznie dla jednej dzielnicy Poznania – dla Ławicy. I tym radosnym akcentem kończy się świętowanie Wielkanocy w Wielkopolsce.

el

Koncert Dyplomowy 2019 Ogólnokształcącej Szkoły Baletowej w Poznaniu

0
Uczniowie i absolwenci Ogólnokształcącej Szkoły Baletowej im. Olgi Sławskiej – Lipczyńskiej zaprezentowali się w czwartkowe popołudnie w Koncercie Dyplomowym w Teatrze Wielkim w Poznaniu. W koncercie wzięli udział wszystkie uczennice i  wszyscy uczniowie szkoły.

Widownia Teatru Wielkiego wypełniła się do ostatniego miejsca rodzinami uczniów oraz wszystkimi, którzy pasjonują się baletem. W występach wzięli udział również uczniowie z Aleph High School of Arts  Tel Aviv oraz Ningpo Foreign Affairs School z Chin.

Koncert został podzielony na dwie części, na początku pierwszej został wyświetlony film „Absolwentki” w reżyserii R. Pijańskiego.  Absolwentki roku 2019 to : Dominika Bartosiewicz, Angelika Borowiak, Julia Kasprzyk, Szeherezada Kondratowicz, Karolina Kurek, Aleksandra Lasota, Natalia Lisiecka, Amelia Małysz, Klaudia Mierzejewska i Matylda Socha.  Wśród występujących uczennic znalazły się laureatki konkursów: M. Wiszczuk – laureatka XXI Ogólnopolskiego Konkursu Tańca im. W. Wiesiołłowskiego Gdańsk 2019, absolwentka Amelia Małysz – laureatka XXI Ogólnopolskiego Konkursu Tańca Gdańska 2019, z tytułem Najlepszego Absolwenta Szkół Baletowych w Polsce – Szczecin 2019, uczennica H. Kozaczko również laureatka konkursu w Gdańsku 2019, Nagroda Instytutu Muzyki i Tańca.

Program pierwszej części składał się z 15 etiud, zaczynając od pierwszej Vivat Moniuszko po ostatnie Chicago, w drugiej części koncertu uczniowie zaprezentowali 21 etiud, wśród których był między innymi taniec meksykański, mazur, łabędzie, Kwitnie jaśmin ( w wykonaniu uczennic z Chin) , Aquellos ojos verdes ( w wykonaniu uczniów z Tel Avivu), taniec hinduski.  W trakcie tej części zostały również zaprezentowane projekty kostiumów studentów z pracowni Kostiumu Teatralnego Uniwersytetu Artystycznego.

Organizatorem Koncertu była Ogólnokształcąca Szkoła Baletowa im. Olgi Sławskiej – Lipczyńskiej, Towarzystwo Przyjaciół Szkoły Baletowej w Poznaniu. Reżyseria koncertu M. Różalski, K. Frąckowiak. Współpraca Teatr Wielki.  Honorowy patronat objął Prezydent Miasta Poznania.

Wielkanocny stół

0
Powinien być pięknie przystrojony pisankami, palemkami i kwiatami, pomieścić wielkanocne dania i jeszcze całą rodzinę przy świątecznym śniadaniu. Jak to zrobić?

Przede wszystkim nie należy przedobrzyć z dodatkami. Dużo nie znaczy dobrze, a jarmarczne, krzykliwe dekoracje mogą zniechęcić do posiłku zamiast go uprzyjemnić.

Ogólna zasada jest taka, że im bardziej kolorowe dania – tym mniej kolorów na stole, w nakryciach i ozdobach. A akurat na wielkanocnym stole potraw o wyrazistych kolorach nie brakuje: jest ćwikła z chrzanem, barwne pisanki, kolorowe baby i mazurki. Dlatego najlepszy będzie biały lub kremowy obrus, lub też – ostatni krzyk mody – z lnianego płótna w naturalnym kolorze. Do tego neutralna, kremowa lub biała zastawa i wszystko razem pięknie podkreśli wygląd świątecznych dań.

Na tak stonowanym tle doskonale wyglądają typowe dla Wielkanocy dekoracje w kolorach wiosennej zieleni i żółci, na przykład bukiet z wiosennych kwiatów ozdobiony gałązkami wierzby puszczającej listki i bukszpanem. Mogą to być pierwiosnki, żonkile lub tulipany w dowolnym kolorze. Wiosenne kolory bukietu podkreśli dodatek ciemnoniebieskich szafirków, które właśnie zaczynają kwitnąć. W środku powinno się znaleźć miejsce dla wielkanocnej palemki.

Niezwykle dekoracyjnie wyglądają pisanki ułożone na „łączce” z rzeżuchy albo młodego żyta, ale by rzeżucha czy żyto zdążyły urosnąć do świąt, trzeba je było wysiać co najmniej tydzień wcześniej. Kto nie pomyślał, może zawsze ułożyć pisanki w ozdobnej, ceramicznej misie albo specjalnym półmisku. Będą wyglądały równie dobrze na ciemnym, matowym tle, na przykład talerza lub misy z naturalnej gliny lub charakterystycznego dla naszego kraju „siwaka”.

Doskonale sprawdzają się jako dodatki świeczki w kształcie kurczaczków czy baranków albo połówek jajek. Będą się pięknie prezentowały na stole i nadawały mu prawdziwie wielkanocny wygląd. Całość uzupełnią pasujące serwetki: jednobarwne lub z nadrukiem świątecznych motywów.

Uwaga! Dekoracje są ważne, bo pomagają stworzyć świąteczną atmosferę. Ale nie mogą utrudniać jedzenia czy rozmowy między biesiadnikami. Dlatego bukiety czy świeczniki nie powinny być zbyt wysokie, by nie zasłaniać gości. Nie mogą też być ustawione tak, by uniemożliwiały sięgnięcie po jedzenie lub napoje. Zawsze pamiętajmy o tym, że przede wszystkim biesiadowanie ma być przyjemne. Gdy dobranie każdego dania będzie oznaczało konieczność ostrożnego lawirowania między bukietami a świecznikami – z pewnością takie nie będzie…

el