Strona główna Blog Strona 2306

Osoby niezameldowane w Poznaniu również będą mogły tutaj zagłosować

0
Osoby, które nie są zameldowane w Poznaniu, ale tutaj mieszkają lub pracują również będą mogły zagłosować w nadchodzących wyborach. Aby tego dokonać wystarczy, że wpiszą się do rejestru wyborców.

Wpis pozwala na zagłosowanie w miejscu zamieszkania. Wystarczy wpisać się raz, by potem móc głosować w swoim mieście we wszystkich wyborach i referendach.

Aby to zrobić, należy zgłosić się do Wydziału Spraw Obywatelskich i Uprawnień Komunikacyjnych Urzędu Miasta Poznania (ul. Libelta 16/20). W związku z tym, że mobilność wyborców jest coraz większa, a rozdzielenie zameldowania od faktycznego miejsca zamieszkania coraz częstsze – urząd miasta dodatkowo ułatwił procedurę. Wszystkie formalności zostały ograniczone do niezbędnego minimum.

Każdy, kto chce wpisać się do rejestru wyborców, musi przedstawić: dowód osobisty lub paszport (oryginał do wglądu, dodatkowo kserokopia); wniosek o wpisanie do rejestru wyborców (można pobrać go w Biuletynie Informacji Publicznej) oraz deklarację z danymi (również do pobrania w BIP).

Aby zostać wpisanym do rejestru wyborców, trzeba wykazać, że mieszka się na stałe w Poznaniu. Urzędnicy uznają każdy dokument, który potwierdza związki z miastem. Może to być akt własności mieszkania lub umowa najmu mieszkania. Jeśli jej nie ma, wystarczy oświadczenie właściciela lub najemcy mieszkania, w którym wyborca mieszka. Można też przedstawić umowę o pracę, zaświadczenie o zatrudnieniu lub oświadczenie z organizacji społecznych lub stowarzyszeń, potwierdzających stałe związki z Poznaniem.

Jeśli do wniosku i deklaracji dołączony zostanie jeden z powyższych dokumentów, to wpis do rejestru dokonany zostanie od razu. Jeśli nie, urzędnicy mają trzy dni na przeprowadzenie postępowania dowodowego i wydanie stosownej decyzji.

Do rejestru mogą wpisać się osoby, które mieszkają na stałe w Poznaniu, ale nie są tu zameldowane, bezdomni mieszkańcy miasta oraz poznaniacy, którzy nie mieszkają pod swoim adresem stałego zameldowania. Dopisać mogą się również mieszkańcy Poznania, którzy nie mają obywatelstwa polskiego, ale są obywatelami UE.

Wniosek o wpisanie do rejestru można składać przez cały rok, jednak najpóźniej w ostatnim dniu pracy urzędu przed dniem głosowania. W przypadku najbliższych wyborów będzie to piątek 19 października lub – w przypadku drugiej tury wyborów prezydenckich – 2 listopada.

Dokumenty można składać w godzinach pracy urzędu: pon. 7.30-17, wt.-pt. 7.30-15.30. Przed wyborami zwiększona zostanie liczba pracowników, którzy będą przyjmować wnioski, tak aby kolejki były możliwie najmniejsze.

Szczegółowe informacje zawarte są w poznańskim Biuletynie Informacji Publicznej.

Autor: mat.pra.

Gabinet Cieni obradował w Poznaniu

0
Gabinet Cieni – inicjatywa mająca być alternatywą dla rządu Prawa i Sprawiedliwości, która składa się głównie z polityków Platformy Obywatelskiej obradowała dzisiaj w Poznaniu na temat edukacji.

Głównym tematem dyskusji była reforma edukacji przygotowała przez rząd Prawa i Sprawiedliwości zakładająca zlikwidowanie gimnazjów i wprowadzenie w ich miejsce 8-letnich szkół podstawowych i 4-letnich liceów.

Do reformy odniósł się szef Gabinetu Cieni – Grzegorz Schetyna: – Problemy Polskich szkół będą się piętrzyć… Obecnie problemy są przerzucane na bark samorządów – również te finansowe.

Jego wypowiedź uzupełnił wiceprezydent Poznania Mariusz Wiśniewski: – Efektem zmian wprowadzonych w 2015 roku jest stały wzrost kosztów (samorządów – red.). W 2015 roku wydaliśmy na edukację 747 milionów złotych. Szacunki za 2018 rok mówią o kwocie 845 milionów i nie są to pieniądze, które idą na innowacje. Tylko w 2017 roku na likwidację gimnazjów i przekształcenie szkół podstawowych wydaliśmy 7,5 miliona złotych. W Poznaniu zmiany dotknęły 700 nauczycieli! Kolejnym problemem jest tzw. podwójny rocznik, który wejdzie do szkół od przyszłego roku (część uczniów będzie wtedy kończyła „stare gimnazja”, a część już ósmą klasę szkoły podstawowej – i te i te osoby pójdą do pierwszej klasy liceum – red.).

– Pan prezydent pokazał na konkretnych cyfrach ile pieniędzy zostało wydanych bezsensownie – stwierdziła Urszula Augustyniak, która w Gabinecie Cieni zajmuje się edukacją. – Siódmoklasiści to obecnie przemęczone dzieci co potwierdzają badania. Nie da się odpracować stresu ambitnego dziecka, które chce walczyć o swoją przyszłość. Edukacja nie wymaga rewolucji, a spokojnych i przemyślanych działań. Przez to co zrobiła minister Zalewska i PiS my się cofamy w rozwoju. Dlatego klub PO jest gotowy żeby kolejny raz powiedzieć minister Zalewskiej „dziękujemy”.

– Proponujemy, żeby powołać Komisję Edukacji Narodowej, złożonej tylko z ekspertów. To byłaby instytucja niezależna od Ministra Edukacji. Dzięki temu nie będzie już „huśtawki” jak tylko zmieni się władza w kraju – zakończyła Augustyniak.

Prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak wrócił ponownie do finansów: – Na oświatę wydajemy 1/4 budżetu mimo, że jesteśmy oszczędni… Musimy inwestować w oświatę, w kadrę tej oświaty… Musimy kształcić też tak, żeby te osoby po skończonej szkole nie kończyły sfrustrowane na rynku pracy. W Poznaniu chcemy stawiać na zawodowców. 

– Chcemy, żeby temat szkoły był jednym z wiodących w nadchodzącej kampanii wyborczej – powiedział na koniec Schetyna. – Jesteśmy przekonani, że możemy napisać dobry program dla szkoły. Wszystko co dobre zaczyna się w Poznaniu…

– I nam się zawsze udaje! – wtrącił się Jaśkowiak.

fot: Karolina Adamska

Sierakowska z jednym kierunkiem ruchu

0
Od 29 sierpnia ulica Sierakowska na odcinku od Brzasku w kierunku Marcelińskiej jest jednokierunkowa. Zmianę wprowadził Zarząd Dróg Miejskich na prośbę mieszkańców.

Okoliczni mieszkańcy wielokrotnie występowali o tę zmianę, ostatni raz w styczniu tego roku. Ich zdaniem ulica na tym odcinku jest wyjątkowo wąska, w dodatku zastawiona parkującymi samochodami, a ruch był dozwolony w obu kierunkach. Przejeżdżający kierowcy nie zawsze zachowywali niezbędną ostrożność i często dochodziło tam do kolizji, a zaparkowane auta uniemożliwiało przejście po chodniku. W pobliżu ulicy znajduje się też przedszkole i szkoła, a intensywny ruch stanowił zagrożenie dla dzieci.

– W odpowiedzi na oczekiwania mieszkańców, poparte stanowiskiem Rady Osiedla Grunwald Północ, Zarząd Dróg Miejskich wraz z Miejskim Inżynierem Ruchu opracował koncepcję wprowadzenia na ul. Sierakowskiej ruchu jednokierunkowego od ul. Brzask w kierunku ul. Marcelińskiej, połączonego ze zmianą sposobu parkowania – wyjaśnia Agata Kaniewska, rzecznik prasowa ZDM. – Pod koniec czerwca tego roku odbyły się w tej sprawie konsultacje społeczne z mieszkańcami ulicy.

Po przeanalizowaniu zgłoszonych uwag ZDM wraz z Miejskim Inżynierem Ruchu zdecydowali ostatecznie, że ul. Sierakowska będzie jednokierunkowa, a samochody będą parkować na jezdni, uwalniając chodniki. Skrzyżowanie ul. Brzask i Sierakowskiej natomiast stanie się skrzyżowaniem równorzędnym, a sygnalizacja świetlna zostanie zmieniona.

Zmiany obowiązują od środy, 29 sierpnia.

Autor: el / mat.pra. fot: ZDM

Wielki piknik w Ogrodzie Szeląg

0
Fani kiszonek, dobrego jedzenia, swojskiego chleba i leniuchowania na kocyku przy kolorowych lampionach muszą tu być! Ogród Szeląg zaprasza na wyjątkowo smakowite zakończenie lat!

Świętowanie tak naprawdę zaczyna się już 30 sierpnia, bo tego dnia o godzinie 17.30 wyruszy przez Szeląg Ziołowy Spacer. To idealna impreza dla tych, którzy chcieliby się dowiedzieć, co to właściwie za chwasty rosną na łąkach i pod lasami oraz które z nich nadają się do jedzenia. Będzie też o roślinach leczniczych, łagodzących na przykład oparzenia pokrzywą, a także… myjących, które można stosować zamiast mydła. Kto nie wierzy, że takie cuda można znaleźć na naszych łąkach – będzie się mógł o tym osobiście przekonać przed spacerem, bo zanim ekipa wyruszy w teren, zdobędzie nieco wiedzy teoretycznej, popijając ziołowe herbatki i syropy zrobione właśnie z tego, co rośnie na łące…

By wziąć udział w spacerze, trzeba się wcześniej na niego zapisać wysyłając zgłoszenie na adres mailowy [email protected].

Ziołowych przysmaków nie zabraknie także i na pikniku pożegnania lata, który odbędzie się 1 września. Zdecydowanie będą rządzić kiszonki – jak zdradzają organizatorzy, już w sierpniu specjalnie na tę okazję zakisili ponad 80 kg warzyw i owoców! Warsztaty przygotowania potraw z kiszonek (poprowadzą je specjalistki znane już z warsztatów poświęconych kuchni sprzed stu lat) zaczną się o godzinie 14.00.

Również o 14.00 rozpoczną się też warsztaty kulinarne, na których Natalia (Student w podróży) pokaże, jak łączyć smaki i przygotować jesienne dania z warzyw i owoców, które wyrosły w naszym ogrodzie. Tym razem Natalia nie chciała powiedzieć, co będą gotować uczestnicy warsztatów, ale tym bardziej warto się tam wybrać i spróbować! Chętni powinni zabrać ze sobą ulubioną deskę do krojenia, nóż, fartuszek i liczyć na to, że załapią się na jedno z 10 wolnych miejsc na warsztatach…

W Ogrodzie Szeląg stoi też piec. Po kilku poprawkach znów będzie w nim można piec pachnące podpłomyki i chleby. Dlatego w piątek, 30 września od godziny 15.00 trwać będzie poprawianie pieca, czyli praca z gliną. Wszyscy chętni z pomocą tego naturalnego tworzywa będą zalepiać dziury, wygładzać piec, dekorować go i przepalać. Wiek i płeć nie ma znaczenia, wszyscy chętni do pomocy są mile widziani.

Natomiast w sobotę, 1 września, od godziny 13.00 rozpocznie się już wyrabianie ciasta na podpłomyki i chleby oraz pieczenie ich w wyremontowanym piecu. Bezpłatne spotkania poprowadzi Jacek Polewski z Czarny Chleb. Warto się wybrać!

Po całych godzinach ciężkiej i twórczej pracy o godzinie 16.00 rozpocznie się wielki odpoczynek – czyli piknik właściwy, połączony z degustacją wszystkich przygotowanych wcześniej smakołyków. Degustować będzie można przy stołach, ale także leżąc wygodnie na kocykach, przy nastrojowych lampionach.

Autor: el

Warta Poznań ma nowego właściciela

0
Warta Poznań zmieniła swojego właściciela. Od teraz losy klubu będą zależały od Bartłomieja Farjaszewskiego, który zarządza firmą BF Promotion.

Poprzedni właściciele klubu – pełniąca obowiązki prezesa Izabela Łukomska-Pyżalska oraz jej mąż oddali klub za symboliczne 9,5 złotych. Jest to spowodowane ciężką sytuację finansową w jakiej znajduje się obecnie Warta.

Na początku nowego sezonu po awansie do I ligi okazało się, że podstawowy obiekt Zielonych nie spełnia wymogów licencyjnych. Oznaczało to konieczność rozgrywania swoich „domowych” spotkań na stadionie w Grodzisku Wielkopolskim co znacząco podniosło koszty.

Jeszcze niedawno temu klub liczył na jakieś wsparcie ze strony miasta. Go jednak z całą pewnością by nie otrzymał. Tymczasem sytuacja w Warcie robiła się coraz gorsza. W poprzednim tygodniu doszło nawet do tego, że zawodnicy nie wyszli na trening w ramach protestu.

Przez złą kondycję finansową klubowi groziło, że nie będzie mógł rozegrać swojego najbliższego ligowe spotkania z GKSem Tychy.

Zmiana właściciela była w tym momencie jedyną szansą dla klubu na przetrwanie. Bez zastrzyku finansowego Warta najprawdopodobniej zostałaby wycofana z rozgrywek I ligi.

Szczęśliwie po długich negocjacjach starzy właściciele dogadali się z Bartłomiejem Farjaszewskim, który zarządza lubońską firmą BF Promotion, zajmującą się handlem i promocją.

Tomasz Rząsa nowym dyrektorem sportowym Lecha, Jacek Terpiłowski szefem skautingu

0
Tomasz Rząsa zostanie nowym dyrektorem sportowym Lecha Poznań. Utytułowany i doświadczony były piłkarz oraz członek mistrzowskiego sztabu szkoleniowego Kolejorza z sezonu 2014/15 od ponad roku był jednym z dyrektorów Akademii Lecha. Funkcję szefa skautingu obejmie natomiast Jacek Terpiłowski, w ostatnich latach szef działu analiz działającego przy pierwszej drużynie. To doświadczony profesjonalista, bardzo ceniony przez wszystkie sztaby szkoleniowe na przestrzeni minionych 8 lat.

– To nasza wielka przewaga, że możemy sięgać po ludzi odpowiednich i znakomicie przygotowanych do pracy wewnątrz klubu. Przemawiają za nimi zarówno wiedza, umiejętności jak i znajomość klubu. Co ważne: znamy ich przede wszystkim my, wiemy czego można się po nich spodziewać i zostali sprawdzeni w boju – mówi wiceprezes Lecha, Piotr Rutkowski.

Tomasz Rząsa to człowiek, którego kibicowi piłkarskiemu w zasadzie nie trzeba przedstawiać. Doświadczony były zawodnik m. in. Partizana Belgrad, Feyenoordu Rotterdam (z którym w 2002 roku zdobył Puchar UEFA), a także 38-krotny reprezentant Polski. Do Kolejorza trafił we wrześniu 2014 roku w roli asystenta trenera Macieja Skorży, na koniec sezonu Lech Poznań świętował zdobycie tytułu Mistrza Polski.

W czerwcu minionego roku Rząsa wrócił na Bułgarską i objął funkcję dyrektora sportowego w Akademii Lecha. Odpowiadał za zarządzanie karierami młodych zawodników, zresztą często w przypadku jego obowiązków mówiło się o tzw. „talent management”. W jego gestii były m.in. negocjacje i podpisywanie kontraktów z wychowankami klubu, utrzymywanie pozytywnych relacji z rodzicami i innymi przedstawicielami zawodników, a także kwestie transferowe z i do drużyn juniorskich.

Wkrótce rozpocznie pracę w pionie sportowym bezpośrednio przy pierwszej drużynie. Wzmocni komitet transferowy Kolejorza, stworzy stałą współpracę ze sztabem I drużyny, ma korzystać ze swojego doświadczenia piłkarskiego i w ten sposób roztoczyć dodatkowy nadzór nad zespołem.

– Najważniejsze w przypadku Tomasza Rząsy będzie sprawowanie czynnego nadzoru nad sztabem szkoleniowym, trenerami i drużyną w ogóle. To wsparcie będzie dla nas kluczowe. Ostatni sezon utwierdził nas w przekonaniu, że osoba która ma bardzo duże doświadczenie z czasów kariery piłkarskiej wnosi wiele w funkcjonowanie klubu. Już niespełna 4 lata temu przekonaliśmy się o tym, że obecność tak szanowanego byłego piłkarza przy aktualnym zespole ma na niego niebagatelny wpływ – wyjaśnia wiceprezes Rutkowski.

Nowy dyrektor sportowy rozpocznie swoją pracę 1 października. Do tego czasu Tomasz Rząsa ma zakończyć prowadzone projekty i negocjacje w ramach swoich obowiązków w Akademii Lecha Poznań.

Jacek Terpiłowski szefem skautingu

Szefem skautingu został Jacek Terpiłowski. Pierwsze szlify w dziale zaczął zdobywać w 2009 roku i nieprzerwanie jest z nim związany po dziś. W 2010 roku dołączył również do działu analiz funkcjonującego przy pierwszej drużynie i z upływem czasu został jego szefem. Co ważne, jego umiejętności cenili sobie absolutnie wszyscy szkoleniowcy prowadzący w tym okresie zespół Kolejorza.

– O ile chwilę nam zajęło zanim się w pełni dotarliśmy, o tyle wsparcie otrzymane od Jacka Terpiłowskiego było dla mnie nieocenione. Ma świetną osobowość do pracy ze szkoleniowcami, a potrafi być asertywny. Równocześnie posiada umiejętność słuchania i „czucia” potrzeb trenera drużyny. Zawsze wiedział dokładnie co mam na myśli mówiąc o profilu piłkarza, którego potrzebuję – mówi Maciej Skorża, trener Lecha w latach 2014-2015.

Dobrego słowa Terpiłowskiemu nie szczędzi również pracujący przez lata przy Bułgarskiej trener Mariusz Rumak. – Niezmiernie istotnym elementem pracy szefa skautingu jest bardzo dobra współpraca z pierwszym trenerem. Jacek Terpiłowski to skaut, który potrafi mieć własne zdanie, ale na swoim koncie ma też bardzo dobre transfery. Również z jego bardzo czynnym udziałem , za moich czasów, do Kolejorza trafiali Douglas, Lovrencsics, Hamalainen, czy wcześniej Tonev. Moim zdaniem to jeden z najlepszych kandydatów na to stanowisko – wspomina szkoleniowiec Odry Opole, który z Kolejorzem dwukrotnie został wicemistrzem Polski.

Jacek Terpiłowski staje na czele działu, który w coraz większej części składa się z byłych zawodników Kolejorza, czy osób z doświadczeniem trenerskim. Dość powiedzieć, że za wyszukiwanie piłkarzy do klubu odpowiadają dziś m. in. Andrzej Juskowiak, Czesław Owczarek czy Piotr Łukaszewski. Jednym z głównych zadań nowego szefa będzie podniesienie poziomu organizacji ich pracy, rozwinięcie systemu gromadzenia i analizy danych.

– Skauting to sfera działania, którą wszystkie kluby starają się w możliwie największym zakresie utrzymać w tajemnicy. Finalny efekt działań skautów przekłada się przecież na to, co potem widzimy na boisku, stanowi przewagę konkurencyjną. Dlatego jestem przekonany, że Jacek Terpiłowski to najlepszy wybór. Znakomicie zna Lecha, świetnie rozumie się ze wszystkimi trenerami, potrafi dobrze oszacować potencjał piłkarza, jest szanowany przez zawodników za wiedzę i analizę gry – mówi wiceprezes Lecha.

Nowy szef skautingu pracę w swojej roli rozpoczął już w środę, kiedy wczesnym popołudniem poprowadził spotkanie swojego działu.

fot: lechpoznan.pl/fot. Przemysław Szyszka

Dimitrios Goutas nowym obrońcą Lecha

0
Dimitrios Goutas zostanie nowym obrońcą Lecha Poznań. Grek zostanie wypożyczony do Kolejorza na rok z opcją pierwokupu.

Dimitrios Goutas jest środkowym obrońcą. Swoją karierę rozpoczynał w Skodzie Xanthi. Później nowy nabytek Lecha występował między innymi w Olympiakosie Pireus oraz lidze belgijskiej.

Kupno Greka zostało wymuszone przez fatalną postawę poznańskiej defensywy w ostatnich spotkaniach o czym pisaliśmy już między innymi tutaj.

fot. lechpoznan.pl/ Lech Poznań

„Istnienie grać”, czyli rewolucjonistka Ewa Wycichowska

0
W zasadzie jest to opowieść o życiu i twórczości Ewy Wycichowskiej. W zasadzie, bo ta genialna tancerka, choreograf i dyrektor teatru tańca jak typowa rewolucjonistka po prostu musiała wyjść poza ramy tradycyjnej biografii. Na szczęście trafiło na Jagodę Ignaczak i efekt pracy dwóch wyjątkowych indywidualności twórczych z fantastycznym poczuciem humoru jest doskonały.

Ale zacznijmy od początku. W zasadzie Ewy Wycichowskiej w Poznaniu nikomu przedstawiać nie trzeba. Była dyrektor Polskiego Teatru Tańca znana jest doskonale wszystkim poznaniakom także jako twórczyni festiwalu Dancing Poznań, który uczynił z Poznania polską stolicę tańca współczesnego, Festiwalu Premier Atelier, podczas którego można było poznać choreografów stawiających pierwsze kroki w tym trudnym zawodzie. No i, niestety, także jako autorka wielu happeningów przypominających władzom Poznania i województwa (PTT jest teatrem zarządzanym przez marszałka Wielkopolski), że Polski Teatr Tańca jest teatrem bezdomnym.

Ale to, jak się okazuje po przeczytaniu książki, tylko wierzchołek góry lodowej. Jagoda Ignaczak (wieloletnia rzeczniczka prasowa PTT i kierownik literacki teatru) przypomina, jak zaczęła się droga twórcza Ewy Wycichowskiej, fascynująco opisuje jej rozwój jako tancerki, a później choreografa. Robi to przy tym doskonałą, barwną i lekką polszczyzną w sposób, który jest jasny i zrozumiały nawet dla profana. W efekcie powstało książka niezwykła: z ogromną rzetelnością opisująca meandry rozwoju tańca współczesnego w Polsce, z ogromną wrażliwością – meandry życia osobistego Ewy Wycichowskiej, a z wyjątkowym poczuciem humoru niezwykłe zdarzenia, których w karierze scenicznej tancerce nigdy nie brakowało.

Wszystko to sprawia, że książkę czyta się jednym tchem, śmiejąc serdecznie, czasem wzdychając i kompletnie zapominając o upływie czasu. Chcecie się dowiedzieć, dlaczego przez jakiś czas w Moskwie Ewa Wycichowska żywiła się szampanem i kawiorem oraz w jakim celu rozmazała jajko po mikrofalówce? Jak wygląda leczenie złamania ręki w Peru i metodologia szukania zastępcy solisty na ostatnią chwilę na drugim końcu świata? Co jest słynnym popisowym daniem Ewy Wycichowskiej, która nie ma kompletnie talentu do kulinariów?

Są też i takie sceny, które opisują te gorsze strony życia artysty w Polsce. Bez owijania w bawełnę, nadmiaru ozdobników mających doprowadzić do eskalacji emocji. Ale chyba właśnie ta prostota sprawia, że są one tym bardziej przerażające i szczególnie chwytają za serce. Gdy trzeba wyjść na scenę i grać mimo gorączki i skręconej kostki, mimo odejścia bliskiej osoby. Gdy trzeba walczyć z cenzurą o wolność twórczą i wreszcie, gdy ta wolność już jest – walczyć nadal, tym razem o scenę dla teatru, i nie poddawać się przez całe lata.

Te wszystkie elementy sprawiają, że powstało dzieło zadziwiająco wszechstronne, wielowarstwowe i wielostronne: historia wspaniałej kobiety, której nie złamały przeciwności losu i która całe życie z uporem walczyła o urzeczywistnianie swoich marzeń, historia pełna prawd uniwersalnych i krzepiących recept, po które warto sięgnąć w chwilach zwątpienia. Bo co prawda Ewa Wycichowska jest jedyna i niepowtarzalna, ale każdy z nas gdzieś tam walczy na swoim odcinku życia i sztuki. A od niej można się nauczyć bezkompromisowości, uporu w dążeniu do celu i bezlitosnego perfekcjonizmu, który sprawia, że niektóre rzeczy udaje się osiągnąć.

Skąd ona brała tę siłę? Po co walczyła o to wszystko, a w zasadzie walczy nadal? Jaki ma sens to ciągłe płynięcie pod prąd, ta bezkompromisowość i szczerość w piętnowaniu niekonsekwencji i przekłamań? Czy nie lepiej być bardziej zgodnym, układnym, politycznym? Na te pytania także można znaleźć odpowiedzi w tej książce i czytający ze zdumieniem w którymś momencie może stwierdzić, że są one zadziwiająco uniwersalne oraz przerażająco aktualne – mimo że od wielu działań i decyzji Ewy Wycichowskiej minęły całe lata.

Niestety, w książce znajdziemy też wiele przykładów na to, że doskonałość i klasa Ewy Wycichowskiej często zamykały jej wiele drzwi w tym kraju. Cóż, to powszechnie znana prawda, że u nas profesjonaliści nie są lubiani, bo jak wiadomo, za dużo wiedzą…

Dowodem na wyjątkowość – a także poczucie humoru – tak autorki, jak i bohaterki, był wieczór autorski Jagody Ignaczak. Ewa Wycichowska z wrodzonym sobie wdziękiem i artystyczną przekorą ozdobiła po swojemu, za nic w świecie nie pozwalając siebie ani przez chwilę traktować serio, jako ikonę tańca współczesnego, poważną panią profesor i co tam jeszcze. Z pełnym zaangażowaniem pokazywała publiczności, ilustrując czytane przez Jagodę fragmenty książki, jak prezentowała taniec orientalny na egzaminie wstępnym do szkoły baletowej, jak przez cale lata tańczyła rolę Śnieżki i tak wiele osób utożsamiało ją z tą rolą, że nawet gdy wyszła na scenę jako Medea, usłyszała z widowni szept: „o, Śnieżka”… W tym momencie w zasadzie nikogo nie zdziwiło, że najpierw na scenie pojawił się uroczy Książę (w tej roli wspaniały tenor Wojciech Sokolnicki), a później krasnoludki. Widzowie mogli obejrzeć także podniebny popis taneczny, a „Time to say goodbye” w wykonaniu Wojciecha Sokolnickiego podbiło serca wszystkich obecnych. Zdecydowanie była to godna oprawa tak wyjątkowej książki.

Autor: el

AMUL – nauka na wesoło

0
Przez pięć lat dzięki pracy 900 studentów, prawie 18 tysięcy dzieci mogło zobaczyć, że nauka może być dobrą zabawą. Tak działa projekt AMUL.

– Proszę to włożyć, a zobaczą państwo zachwycone oczy dzieci – mówi prof. Anna Izabela Brzezińska, kiedy dyrektorzy lub nauczyciele krępują się włożyć na głowy kapelusze. Od tego momentu rozpoczynają się zajęcia Aktywnego Małego Uniwersytetu Latającego UAM, projektu, który prof. Brzezińska z Zakładu Psychologii Socjalizacji i Wspomagania Rozwoju Instytutu Psychologii prowadzi wraz ze swoimi magistrantami.

Przez blisko 5 lat, 900 studentów przeprowadziło warsztaty dla ponad 18 tys. dzieci i młodzieży w szkołach głównie z Wielkopolski. Studenci pokazują ciekawostki, robią eksperymenty, uczą szyfrowania albo mówią o roli motywacji, tolerancji czy trudnych emocjach. Jej uczniowie wciągają do pracy swoich kolegów z innych kierunków – biologii, chemii, historii, etnologii, psychologii, matematyki czy filologii.

– Jesteśmy towarzystwem kapeluszników, trochę jak z Alicji w krainie czarów. Przyjeżdżamy do szkół w kapeluszach, a czasem maskach. To łamie dystans i ośmiela nie tylko dzieci. Przebrania dodają odwagi nieśmiałym dzieciom i przełamują bariery w kontaktach z dorosłymi – mówi prof. Brzezińska.

AMUL nie osiada na laurach. Plany na nadchodzący rok są również ambitne. Studenci IV i V roku będą prezentować w szkołach wyniki badań i zaproponują warsztaty dla rodziców. Ważną rolę odegra też matematyka – wpleciona w warsztaty będzie dużo łatwiejsza do przyswojenia!

Odwiedziny studentów łączą także lokalną społeczność. Szkoły wraz z rodzicami uczniów zapewniają poczęstunek, nocleg czy przynoszą potrzebne do eksperymentów rzeczy. Większość materiałów przywożą studenci, jednak takie gesty łącza ludzi, a także cenna nauka nawiązywania relacji dla przyszłych psychologów.

Autor / Foto: mat. pra.

Od jutra skrzyżowanie na Sołaczu będzie ponownie przejezdne

0
Od jutra (29 sierpnia) skrzyżowanie ulic Wołyńskiej i Wojska Polskiego zostanie częściowo ponownie otwarte. Oznacza to, że na swoje stare trasy powrócą autobusy 60, 64 i 82.

Co prawda skrzyżowanie zostanie otworzone ponownie tylko częściowo, ale i tak powinno to mocno usprawnić ruch samochodowy w okolicy. Na otwarcie torowiska i powrót tramwajów na swoje stare trasy będziemy zmuszeni poczekać nieco dłużej – do 3 września.

Na chwilę obecną w dalszym ciągu kursujące regularnie tą trasą tramwaje nr. 9 i 11 będą zastąpione przez autobus T9.

Kierowcy na tej trasie powinny jednak uważać. W dalszym ciągu niemożliwe będzie wjazd i wyjazd z Wojska Polskiego w stronę Wołyńskiej. Remontowane również cały czas są tory (objazd przez parking).

 

Obniżenie wieku pracownika – 15-latek będzie mógł pójść do pracy

Od września wchodzą w życie nowe przepisy na mocy których, już osoba 15-letnia będzie mogła podjąć samodzielnie pracę – nawet bez wiedzy rodziców.

Zmiana nastąpi w dziale IX Kodeksu Pracy. Na mocy nowych przepisów osoby już 15-letnie będą mogły zostać uznane za pracowników młodocianych (na chwilę obecną takimi pracownikami są osoby od 16 do 18 roku życia). Zmiany wejdą w życie już 1 września.

Trzeba jednak pamiętać, że zatrudniając pracownika młodocianego musimy się liczyć z wieloma ograniczeniami, które narzuca nam Kodeks Pracy. Osoba taka musi wykonywać pracę powiązaną z jego kształceniem zawodowym lub pracę „lekką”. Do tego takim pracownikom przysługuje chociażby krótszy czas pracy.

Co ciekawe nowe zmiany oznaczają, że osoba 15-letnia będzie mogła podjąć pracę bez wiedzy swoich rodziców.

Zmiany te są poniekąd odpowiedzią na niskie bezrobocie (szczególnie mocno odczuwalne w Poznaniu) i narzekanie pracodawców na brak rąk do pracy. Obniżenie wieku, w którym osoby mogą rozpocząć pracę teoretycznie ma pomóc chociaż częściowo rozwiązać ten problem.

Madalina się zamyka!

0
Będą emocje na strzelnicy, finałowe Madalingo, bańki mydlane, występy artystyczne i fireshow – 1 września Madalina kończy sezon. Lato na Madalinie, jak co roku we wrześniu, już się kończy…

Z okazji zamknięcia sezonu przygotowano wiele atrakcji. Będzie więc można sprawdzić swoją celność na strzelnicy, wziąć udział w specjalnym finałowym Madalingo, festiwalu kolorowych zabaw, zjeść darmowe lody i robić wielkie bańki mydlane. Nie zabraknie przysmaków z grilla i słodyczy oraz chłodzących napojów w ten ostatni weekend madalińskiego lata. Będzie też co oglądać: o godzinie 19 swoje umiejętności zaprezentują artyści cyrkowi, a później rozpocznie się występ Kabaretu Nie Do Pary. Zabawę – i sezon – zakończy o 20.00 fireshow.

Od 2015 roku Madalina, czyli dawna zajezdnia tramwajowa przy ul. Madalińskiego, pełni funkcję centrum kulturalnego pod chmurką dla Wildy. Przypomnijmy, że ta dzielnica nie ma swojego domu kultury – najbliższy, MDK nr 1, znajduje się nad brzegiem Warty, a to dla wielu mieszkańców za daleko. Imprezy, spotkania i wszelkie atrakcje w Madalinie animują Stowarzyszenie Wildecka Inicjatywa Lokalna WILdzianie i Klub Miłośników Pojazdów Szynowych, przy współpracy z MPK Poznań i przy wsparciu Rady Osiedla Wilda oraz Urzędu Miasta Poznania. Dzięki wsparciu budżetu miasta wszystkie atrakcje oferowane na Madalinie są bezpłatne.

Autor: el Fot: FB Madalina

Paweł Śledziejowski, prezes Poznańskich Inwestycji Miejskich nie żyje

0
Paweł Śledziejowski, prezes Poznańskich Inwestycji Miejskich zmarł dzisiaj w wieku zaledwie 55 lat po ciężkiej chorobie.

Stanowisko prezesa Poznańskich Inwestycji Miejskich Paweł Śledziejowski objął trzy lata temu. Podczas swojej kadencji znacząco przyłożył się do poprawy funkcjonowania całej spółki.

– Ta wiadomość jest dla mnie bardzo bolesna – mówi Jacek Jaśkowiak, prezydent miasta. – W swoją pracę wkładał całe serce, zawsze w pełni zaangażowany. Cenię Go jako skutecznego fachowca, ale też jako człowieka w pełni świadomego odpowiedzialności, jaką niesie służba publiczna i gotowego ten ciężar przyjąć. Jestem niezmiernie wdzięczny za wszystko, co zrobił dla mieszkańców Poznania. Z pewnością są świadomi, jak wiele udało mu się w tym Mieście zmienić. Ja zawsze będę pamiętać, ile dokonał. Rodzinie i Bliskim składam serdeczne wyrazy współczucia.

Autor: SS / UMP fot. UMP

UAM uruchomi nowy kierunek studiów podyplomowych

0
Audience development – rozwój publiczności – to nowy kierunek studiów podyplomowych na Wydziale Nauk Społecznych UAM. Program kierowany jest do osób, które pracują w organizacjach kultury w oparciu o koncepcję rozwoju publiczności.

Chodzi więc nie tylko o pozyskanie szerszego audytorium, ale pogłębienie relacji z publicznością.

– Uniwersytet musi wychodzić poza własne mury. Musimy współpracować z instytucjami miejskimi, i w tym projekcie wszystko jest potrzebne – mówi dziekan WNS, prof. Jacek Sójka. – Beneficjentem tego programu są nie tylko studenci, ale także pracownicy kultury. Jednym z głównych partnerów jest Urząd Miasta Stołecznego Warszawy, dlatego mamy porównanie jak pewne rzeczy wyglądają w Poznaniu, a jak w Warszawie – dodał dziekan, prof. Sójka.

Projekt jest wynikiem współpracy 10 partnerów z 6 krajów Europy (Belgii, Danii, Hiszpanii, Polski, Wielkiej Brytanii, Włoch) w ramach międzynarodowego projektu CONNECT. Zaangażowane są w niego instytucje akademickie i eksperckie z Poznania (Instytut Kulturoznawstwa, Regionalne Obserwatorium Kultury UAM, Wydział Nauk Społecznych), Bilbao, Madrytu, Turynu, Rzymu, Kopenhagi i Londynu oraz samorządy (Urząd Miasta Stołecznego Warszawy, jak również partner wspierający Urząd Miasta Poznania).

Kooperacja partnerów ma zapewnić absolwentom zarówno wiedzę, praktyczne umiejętności, jak i możliwość stworzenia sieci międzynarodowych kontaktów.

– Chcielibyśmy by kierunek Rozwój Publiczności, dotyczył nie tyle zwiększenia publiczności w organizacjach kulturalnych czy artystycznych, ale pogłębienia relacji z publicznością. Zapewnienia jej takich metod, form i typów aktywności, które oparte są na pogłębionym badaniu potrzeb tych osób, które w ekosystemie danej organizacji funkcjonują – mówi o studiach prodziekan WNS, dr Marcin Poprawski.

 

Autor: mat. pra.

Jutro nastąpi przerwa w dostawie wody w Poznaniu

0
Aquanet poinformował, że jutro nastąpi przerwa w dostawie wody na ulicach Rozewskiej i Helskiej.

Przerwa nastąpi we wtorek 28 sierpnia w godzinach od 8.00 do 15.00. Aquanet prosi mieszkańców wyżej wymienionych ulic o przygotowanie zapasów wody na ten czas oraz informuje, że podane godziny są jedynie szacunkowe. Przerwa może potrwać nieco dłużej.

Awaria kanalizacji na ulicy Starołęckiej

0
Na ulicy Starołęckiej doszło do awarii kanalizacji. Oznacza to spore utrudnienia w ruchu dla kierowców oraz zmiany w kursowaniu komunikacji miejskiej.

Jak informuje Centrum Zarządzania Kryzysowego Miasta Poznania, z powodu awarii kanalizacji na ul. Starołęckiej 109B (na wysokości sklepu Lidl) został zamknięty odcinek ulicy.

MPK wprowadza objazd autobusów linii 58, 89 oraz 94. Autobusy skierowano na trasę objazdową ulicami Minikowo – Ożarowska – Czernichowska. Kierowcy innych pojazdów też mogą z niego korzystać.

Dodatkowo linia autobusowa nr 58 dojeżdża do Sypniewa a linie 89 oraz 94 do „figurki” Starołęka Wielka. Utrudnienia mogą potrwać kilka dni.

Poniedziałek na drogach w Poznaniu

0
Na utrudnienia na ulicach Złotowskiej, Owsianej, Umultowskiej i Wiechowicza muszą się przygotować dzisiaj kierowcy w Poznaniu.

W poniedziałek (27 sierpnia) będą prowadzone prace przy wzmacnianiu nawierzchni na ul. Złotowskiej. Z tego powodu będzie wprowadzane odcinkowe ograniczanie prędkości.

Na ul. Owsianej przeprowadzona zostanie regulacja wpustów kanalizacyjnych. Krótkotrwałe roboty o mniejszym zakresie zaplanowaliśmy na ulicach Umultowskiej i Wiechowicza.

Zagłębie – Lech: Kolejna porażka „Kolejorza”

0
Podopieczni Ivana Djurdevicia trzeci raz z rzędu zostali pokonani. Tym razem lepsi okazali się zawodnicy Zagłębie Lubin. Lech przegrał na wyjeździe 2:1.

Po wysoko przegranym spotkaniu z Wisłą Kraków (2:5), mecz z Zagłębiem miał bym w którym Lech wróci na właściwe tory. Poznaniacy już wcześniej odpadli z europejskich pucharów, więc problem „przemęczenia” już nie mógł być wymówką i właściwie liga pozostała jedyną rzeczą na której Lech powinien się skupić.

Jedynym zmartwieniem trenera mogła być duża liczba kontuzjowanych zawodników w poznańskim zespole. Z uwagi na urazy ze składu wypadli m.in. Gajos, Gumny, Kostevych i Rogne. Brak ostatniej trójki był mocno odczuwalny w obronie… Ze względu na urazy podstawowymi obrońcami zostali Orłowski (o nim trochę więcej w dalszym ciągu artykułu), Janicki i De Marco. O spokój w bramce miał tym razem dbać Putnocky. Co ciekawe jako lewy wahadłowy szansę występu otrzymał Wasielewski.

Mecz od początku oglądało się przyjemnie. Zarówno jedna jak i druga drużyna nastawione były na zwycięstwo. Bardzo szybko Zagłębie zresztą strzeliło bramkę. Jagiełło świetnie prostopadle zagrał do Janoszki, a ten minął bramkarza Lecha i strzelił do pustej bramki. I tak, tradycyjnie nasza obrona mogła (i powinna!) zachować się w tej sytuacji lepiej.

Odpowiedzieć w dwójkę próbowali ładną wymianą podań Gytkjaer z Tibą. Zwieńczeniem jej była świetna okazja bramkowa tego drugiego, ale w ostatniej chwili z interwencją zdążył Guldan blokując pomocnika Lecha.

W przerwie musiało paść kilka ostrych słów i to poskutkowało. Poznaniacy na drugą część gry wyszli zdecydowanie bardziej zdeterminowani i szybko doprowadzili do wyrównania. Tiba zagrał do Gutkjaera, ten odegrał do Cywki, a były wiślak zdobył gola po ładnym strzale z dystansu.

Zagłębie jednak walczyło o pełną pulę. Stracona bramka gospodarzy nie złamała i szybko rzucili się oni do odrabiania strat. Najpierw po próbie Pawłowskiego górą był Putnocky. Chwilę później po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Lech ponownie przegrywał. Patryk Tuszyński uderzył idealnie i poznański bramkarz mógł tylko odprowadzić piłkę wzrokiem do bramki.

Reszta meczu wyglądało jak wszystkie inne w ekstraklasie. Lech atakował, rywal czekał na kontrataki (chociaż trzeba przyznać, że tempo spotkania było szybsze niż w większości ligowych meczów). Jednemu i drugiemu nie udało się już zdobyć bramki co oznaczało kolejną z rzędu porażkę Lecha (2 w lidze, 3 ogólnie).

Czy można mieć pretensje do zespołu o kolejną stratę punktów? Niekoniecznie… Warto pamiętać, że Lech praktycznie grał przez 90 minut w dziewięciu. Orłowski i Wasielewski pokazali, że walka o mistrzostwo Polski zdecydowanie ich przerasta, a prawdopodobnie i sama gra w ekstraklasie jest nie dla nich. Pierwszy z wyżej wymienionych został ośmieszony przez szalejącego po jego stronie boiska Pawłowskiego, a drugi jedyne co pokazał na boisku to ambicję. Naprawdę widać, że bardzo chciał, ale umiejętnościami odstawał zarówno od kolegów jak i rywali.

Kolejne spotkanie Lech rozegra u siebie w sobotę (1 września). Rywalem będzie Piast Gliwice.

Zagłębie Lubin – Lech Poznań 2:1 (1:0)
Bramki: Janoszka (15.), Tuszyński (52.) – Cywka (48.)
Żółte kartki: Cywka, Orłowski

Zagłębie Lubin: Dominik Hładun – Alan Czerwiński, Maciej Dąbrowski, Lubomir Guldan, Daniel Dziwniel – Łukasz Janoszka (74. Dawid Pakulski), Filip Jagiełło (85. Damian Bohar), Filip Starzyński, Jakub Tosik, Bartłomiej Pawłowski – Patryk Tuszyński (90. Jakub Mares)

Lech Poznań: Matus Putnocky – Maciej Orłowski, Rafał Janicki, Vernon de Marco – Maciej Makuszewski, Tomasz Cywka (72. Mihai Radut), Łukasz Trałka, Pedro Tiba, Marcin Wasielewski (86. Kamil Jóźwiak) – Joao Amaral (72. Dioni Villalba), Christian Gytkjaer

Od września w Poznaniu pojawi się nowa linia autobusowa

0
Od 3 września poznaniacy będą mogli skorzystać z nowej linii autobusowej – 170, która dowiezie ich na Strzeszyn.

Nowa linia będzie przewoziła pasażerów z ulicy Literackiej w rejon Al. Solidarności, co powinno znacząco usprawnić komunikację. Dotychczas przez ulicę Literacką przejeżdżał tylko jeden autobus (64) i mieszkańcy już od dłuższego czasu sygnalizowali, że potrzebny jest kolejny.

Co ważne, nowa linia umożliwi mieszkańcom ze Strzeszyna bezpośrednią przesiadkę na PST co znacząco powinno skrócić czas podróży do centrum Poznania.

– Z nowej linii skorzystają również osoby podróżujące w rejon ulicy Dojazd, m.in. studenci Uniwersytetu Przyrodniczego. Autobus linii nr 170 będzie kursował tą ulicą na odcinku do tej pory pozbawionym komunikacji, czyli od Wojska Polskiego do Al. Solidarności. Na ulicy Dojazd utworzone zostaną nowe przystanki: Wojska Polskiego i Dojazd Biocentrum. Będą to przystanki na żądanie – mówi Wojciech Miechowicz, zastępca dyrektora Zarządu Transportu Miejskiego w Poznaniu.

Linia 170 będzie kursowała tylko w dni robocze co 20 minut.

Linia nr 170

LITERACKA – Golęcińska – Wojska Polskiego – Dojazd – Al. Solidarności – POŁABSKA

RONDO SOLIDARNOŚCI – Al. Solidarności – Dojazd – Wojska Polskiego – Golęcińska – LITERACKA