Strona główna Blog Strona 1299

Poznań: Sprawcy pobicia czarnoskórego piłkarza zatrzymani. Ale to jeszcze nie koniec sprawy

0

Przebieg zdarzenia wyglądał inaczej niż zeznał poszkodowany, napastników było trzech, a nie sześciu, a motyw rasistowski – jak dotąd – nie został potwierdzony. Tak wyglądają ustalenia policjantów w sprawie pobicia piłkarza LKS Korona Piaski.

Tor Kondok Junior Simon został pobity w nocy z 4 na 5 września na Paderewskiego w Poznaniu, przed klubem Pacha. Według pierwszych informacji pobiło go sześciu napastników, awantura zaczęła się już w jednym z klubów na Starym Rynku, z których ich wyprosiła ochrona. Atak, zdaniem pokrzywdzonego, miał charakter rasistowski.

Policjanci ze Starego Miasta z ogromnym zaangażowaniem szukali sprawców pobicia, choć nie wielu wielu informacji o samym zdarzeniu i wyglądzie napastników. Po kilku dniach wytężonej pracy nastąpił przełom w śledztwie.
„Policjanci ustalili przebieg całego zdarzenia i tożsamość napastników” – poinformowała Marta Mróz z Komendy Miejskiej Policji. – „Okazało się, że było ich trzech, a sam motyw ich rasistowskiego działania do tej pory nie został potwierdzony”.

Funkcjonariusze już zatrzymali sprawców pobicia.
„Wszyscy to mieszkańcy Gorzowa Wielkopolskiego w wieku 20 i 21 lat” – wyjaśnia Marta Mróz. – „Mężczyźni usłyszeli prokuratorskie zarzuty pobicia i uszkodzenia ciała, a decyzją prokuratora otrzymali środki zapobiegawcze w postaci dozorów policyjnych oraz zakazu zbliżania się do pokrzywdzonego”.

Jak się jednak okazuje, to jeszcze nie koniec tej sprawy, bo dodatkowej analizy wymagają zeznania poszkodowanego. Policjanci dotarli do zapisu z kamer monitoringu, z którego wynika, że przebieg zdarzenia wyglądał inaczej niż to opisywał poszkodowany. Prokurator Rejonowy – Poznań Stare Miasto 14 września podjął decyzję o wyłączeniu tych materiałów celem weryfikacji ich w odrębnym postępowaniu. Teraz śledczy zajmą się wyjaśnieniem jego udziału i roli w tym zajściu.

Źródło: KMP Poznań

Poznań: Zniszczenie bloku na Sołaczu może skończyć się w sądzie?

0

Deweloper Mak Dom, którego budynek zniszczono na Sołaczu napisem „deweloperzy won!” wydał oświadczenie. I nie wyklucza pójścia do sądu – chyba że to była instalacja artystyczna. W takim przypadku proszą pseudonimy, żeby podpisać pracę…

Chodzi o budynek powstający przy parku Wodziczki na Sołaczu, którego elewację nieznani sprawcy oblali czerwoną farbą i namalowali napis „deweloperzy won!”. Jak informuje telewizja WTK, straty oszacowano na około 100 tys. zł. Trwa czyszczenie budynku, a deweloper wydał oświadczenie, w którym między innymi podał, że sprawców było około 20, a nagrały ich kamery monitoringu. Nie wyklucza także, że sprawa trafi do sądu.

Oświadczenie inwestora zdewastowanego budynku wielorodzinnego w Poznaniu przy ulicy Drzymały 14a i 14b:

„Każdy człowiek zamieszkujący planetę Ziemia w jakiś sposób ją zaśmieca, ale ci, co dewastują czyjeś mienie, zaśmiecają planetę bardziej. W naszym przypadku ktoś zużył niepotrzebnie farbę, a teraz my będziemy musieli użyć niepotrzebne ilości środków chemicznych i kolejnej farby, aby budynek przestał szpecić. Chyba, że celem grupy około 20 osób (których członków dokładnie zarejestrowały kamery monitoringu), która w sobotę o godzinie 21.00 wkroczyła na teren inwestycji, było stworzenie instalacji artystycznej. Jeśli tak, to powinniśmy ją pozostawić na dłużej, aby mieszkańcy Poznania mogli ją podziwiać nie tylko tej jesieni, ale również przez kolejne lata. Nieśmiałych i anonimowych artystów prosimy więc o pseudonimy, abyśmy mogli podpisać ich nocne dzieło.

Jakkolwiek w malunkach można doszukiwać się sztuki, tak działania polegające na powyrywaniu sadzonek świeżo nasadzonych krzewów, są czystym aktem wandalizmu. Mając na względzie całość poczynań, śmiemy twierdzić, że „artyści” nie są z ruchów ekologicznych ani w samym „happeningu” nie chodziło o „obronę zieleni”.

Inwestycja „Nowy Sołacz Mak Dom” powstała na terenach działek, które w obowiązującym aktualnie Studium Uwarunkowań i Kierunków Zagospodarowania Przestrzennego Miasta Poznania z 2014r. przeznaczone są pod budownictwo wielorodzinne, podobnie, jak pozostałe budynki położone wzdłuż ulicy Drzymały. Dziwi nas, że w wypowiedziach przytaczany jest Park Wodziczki, lecz bez sprawdzenia, gdzie ten park leży i jaki obejmuje obszar. Zwracamy więc uwagę, że obszar Parku można sprawdzić na Google Maps, lub w Zarządzie Zieleni Miejskiej.

Park nie obejmował i nie obejmuje terenów pomiędzy rzeką Bogdanką, a ulicą Drzymały. Mimo braku ogrodzeń na tym obszarze, większość terenów należy do osób prywatnych. Zgoda (a właściwie brak sprzeciwu) właścicieli na przechodzenie przez ich nieruchomości setek osób miesięcznie po wydeptanych ścieżkach nie jest równoznaczna ze zgodą na klasyfikowanie ich działek jako „publicznie dostępnych
terenów zielonych”.

Wykonaliśmy inwestycję na działce nabytej od prywatnych właścicieli, którzy zamiast uprawiać ogród jak ich „przodkowie”, postanowili sprzedać nam niezagospodarowaną i zaśmieconą działkę i wyjechać w większości z tego miasta. Przed rozpoczęciem inwestycji wywieźliśmy z terenu kilkadziesiąt metrów sześciennych śmieci, które „anarchizujący” sąsiedzi lub inni mieszkańcy Poznania, podrzucali przez lata na – jak zapewne uważali – „publiczną”, czyli „niczyją” działkę. Zobowiązując się do nasadzenia kilkunastu nowych drzew, otrzymaliśmy zgodę Urzędu Miasta na wycinkę kilku z nich.

Pomówienia inwestora o podejmowanie takich działań jak niszczenie ogrodów i zieleni oraz dokonywanie podpaleń, stanowią naruszenie dóbr osobistych, niewykluczone więc, że wobec braku wycofania się z tego komunikatu – strony będą musiały spotkać się w sądzie”.

Pod oświadczeniem podpisała się pełnomocnik inwestora Katarzyna Jagłowska. A sprawą zajmuje się policja.

Poznań: Udane miodobranie z kolejnej miejskiej pasieki

0

Tym razem to zbiory z pasieki w Lasku Dębińskim, głównie miód z kwiatów śliw i jabłoni. To pierwsze miodobranie tutaj, bo pasieka stanęła w ubiegłym roku, ale, jak oceniają miejscy specjaliści, bardzo udane.

Zebrany „miejski” miód jest nie tylko pyszny. Jest też dowodem na to, że pszczoły w Poznaniu mogą znaleźć odpowiednie pożywienie i czują się tu najwyraźniej dobrze, skoro zostają i produkują miód.
Warto dodać, że pasieka w Lasku Dębińskim jest jedną z trzech, które powstały w ramach programu „Poznań dla pszczół”. Pozostałe dwie znajdują się na terenie Cytadeli i Term Maltańskich. Pierwsze słoiczki miodu z Cytadeli dostali w prezencie poznańscy radni.

Program „Poznań dla pszczół” jest realizowany już od trzech lat. Ma zwiększyć i spopularyzować wiedzę o roli i znaczenia owadów zapylających dla środowiska i gospodarki, a także zwiększać populację owadów w mieście.

– W stolicy Wielkopolski każdego dnia przybywa miejsc schronienia i rozmnażania dla owadów zapylających – wylicza Joanna Jajus, dyrektorka Wydziału Działalności Gospodarczej i Rolnictwa UMP. – Specjalne hoteliki pojawiają się w lokalizacjach, które są dla nich przyjazne. Można je zobaczyć w miejskich parkach, np. Wilsona czy Jana Pawła II, na terenie lasów miejskich, Rodzinnych Ogrodach Działkowych, w sąsiedztwie POSUM oraz w wielu innych miejscach zaproponowanych przez rady osiedli.

W działaniach specjalne miejsce zajmują akcje dla najmłodszych poznaniaków.
– W ogródkach 20 przedszkoli oraz 12 szkół podstawowych powstały miejsca zwane „Stołówkami dla owadów” – wylicza Joanna Jajus. – Wydział Działalności Gospodarczej i Rolnictwa przekazał placówkom tzw. „Tytki dobroci”, czyli nasiona roślin pyłko- i nektarodajnych oraz domki dla owadów. Dzieci wraz z opiekunami przygotowały rabaty i zasiały rośliny, tworząc miejsca, w których te zwierzęta mogą się posilić. Rośliny z „tytki” będą kwitły od maja do października, tak aby pszczoły przez cały okres swojej aktywności miały zapewniony pokarm. W pobliżu stołówek pojawiły się hotele dla owadów.

Teraz miasto przygotowuje ogród miododajny, który ma powstać na terenie po byłym letnim amfiteatrze w parku Cytadela. To bardzo odpowiednie miejsce, ponieważ jest zaciszne, osłonięte od wiatrów, ale dobrze nasłonecznione. Oprócz miododajnych roślin pojawią się tam leżaki, niewielkie tarasy widokowe, kaskada wodna oraz tablice edukacyjne.

Źródło: UMP

Ostrów: Wyjechała z domu z zamiarem popełnienia samobójstwa. Poszukiwania policji

0

Ostrowska policja prowadziła poszukiwania kobiety, która wyjechała z domu z zamiarem popełnienia samobójstwa. Rozpoczęły się poszukiwania z pomocą grupy Szukamy i Ratujemy. Na szczęście udało się ją odnaleźć na czas.

Funkcjonariusze otrzymali informację 13 września wieczorem i natychmiast rozpoczęli poszukiwania kobiety. Po kilku godzinach bezowocnych poszukiwań do funkcjonariuszy dołączyli ratownicy z grupy Szukamy i Ratujemy.
„Razem z policją z Ostrowa Wielkopolskiego przystąpiliśmy do przeszukania głównych dróg dojazdowych i leśnych” – raportowali ratownicy na swoim profilu. – „O godz. 00.58 zespół ratowniczy na quadzie zlokalizował samochód z kobietą w środku”.

Kobieta była żywa, natychmiast więc udzielono jej pierwszej pomocy medycznej i przewieziono radiowozem do miejsca, gdzie czekała na nią już karetka. Udało się ją uratować.

Źródło: Faktykaliskie.pl, SiR

Poznań: Podejrzany o śmiertelne pobicie zatrzymany. „Policjanci z KMP w Poznaniu weryfikują wszystkie informacje”

0

Chodzi o pobicie przy ulicy Mieleszyńskiej, do którego doszło w nocy z soboty na niedzielę. O zatrzymaniu mężczyzny poinformował Andrzej Borowiak, rzecznik prasowy wielkopolskiej policji.

„Policjanci zatrzymali na terenie gminy Tarnowo Podgórne 42-letniego mężczyznę mogącego mieć związek ze sprawą śmiertelnego pobicia na ulicy Mieleszyńskiej w Poznaniu” – napisał rzecznik w mediach społecznościowych. – „Teraz policjanci z KMP w Poznaniu weryfikują wszystkie informacje”.

Przypomnijmy, że chodzi o śmiertelne pobicie 33-letniego mężczyzny, do którego doszło przed jego domem, na ulicy Mieleszyńskiej, w nocy z 11 na 12 września. Jego ciało znaleźli sąsiedzi i powiadomili policję.

Kalisz: Samochód zniknął z prywatnej posesji. Odnalazł się na środku skrzyżowania

0

Niezwykłe zdarzenie miało miejsce na skrzyżowaniu ulic Kościuszki i Chopina, bo to własnie tam odnalazł się samochód, który zniknął wcześniej z podwórza prywatnej posesji. Sprawą zajmuje się policja.

Samochód marki Volvo, na warszawskich numerach rejestracyjnych, stał na podwórku pobliskiej prywatnej posesji. Ale wieczorem 10 września zniknął. Ktoś go stamtąd odholował, by zostawić na środku skrzyżowania Kościuszki i Chopina, utrudniając przy okazji ruch.

Auto w czasie przestawiania dość mocno ucierpiało: na obu bokach został obtarty lakier, uszkodzono też zderzak i inne elementy samochodu. Ustalenie sprawców wybryku i motywów, którymi się kierowali, zajmuje się policja.

Źródło: faktykaliskie.pl

Kierski Festiwal 2021 udał się nad wyraz! Zobaczcie zdjęcia

0

Dagadana, Voo Voo i ich goście porwali publiczność Kierski Festiwal 2021 do śpiewu i tańca, potrzebne kalorie zapewniły punkty gastronomiczne, zabawa była wiec wyśmienita!

Kierski Festiwal 2021 odbył się 12 września w Stajni Kaliński w Kiekrzu. tradycyjnie już rozpoczął się zawodami w woltyżerce sportowej, po których nastąpiła część koncertowa.

Na scenie o godzinie 18.00 pojawiła się polsko-ukraińska Dagadana, a o 20.00 rozpoczął się koncert gwiazdy tegorocznego festiwalu, czyli zespołu Voo Voo. Grupa zagrała między innymi utwory ze swojej płyty „Anawa 2020”, która powstała z okazji 50. rocznicy ukazania się płyty „Marek Grechuta. „Anawa”.

Na koncercie wystąpią również wyjątkowi goście Voo Voo, m.in. Maria Peszek, Katarzyna „Kasai” Piszek, Hubert „Spięty” Dobaczewski oraz Tomasz Organek. Tradycyjnie już na Kierski Festiwal odbyła się licytacja gadżetów na walkę z chorobą Jasia Wajdy.

Poznań: Demonstracja w obronie wolnych mediów. Na placu Wolności

0

„15 września projekt będący jawną agresją wobec wolności mediów w Polsce wraca do Sejmu” – przypominają działacze KOD. I zapraszają na protest w tej sprawie na plac Wolności. Początek o godzinie 18.00.

„Znowu czekają nas burzliwe dyskusje i kto wie, co jeszcze… Korupcja polityczna, bezprawne reasumpcje czy inne witkowania?” – piszą działacze Komitetu Obrony demokracji w zaproszeniu na demonstrację. – „Do tego stan wyjątkowy na wschodniej granicy. Do tego słowa panów Terleckiego oraz Suskiego sugerujące polexit. Tematów jest wiele, ale każdy z nich uderza w wolność naszą – obywateli tego kraju. Czas ponownie stanąć na ulicy i uczynimy we wtorek 14 września o godz. 18.00 na placach oraz ulicach całej Polski”.

Działacze przypominają też, że dla demokracji wolne media mają podstawowe znaczenie, bo to one patrzą władzy na ręce, one też ujawniają afery rządzących, dzięki czemu Polacy mają przy wyborach pełną wiedzę i mogą dokonać prawdziwie wolnego wyboru.

Dlatego wszyscy, którzy wspierają wolne media, mogą się czuć zaproszeni dziś na plac Wolności w Poznaniu. Podobne demonstracje będą się odbywały dziś w całym kraju.

Źródło: Pokolenie KOD

Poznań: Nie było odstrzału dzików na Cytadeli

0

W nocy z 13 na 14 września na Cytadeli miał się odbyć odstrzał dzików. Poinformował o nim Zarząd Zieleni Miejskiej, ostrzegając wieczornych i nocnych spacerowiczów. Jednak ostatecznie odstrzał się nie odbył. Dlaczego?

Odstrzał miał się odbyć w nocy, dlatego ZZM ostrzegł wszystkich, którzy planowali wieczorny lub nocny spacer po Cytadeli, by wybrali inny rejon miasta albo zostali w domach, bo miejski łowczy zaplanował tej nocy odstrzał dzików. Jednak strzelaniny nie było, bo odstrzał ostatecznie nie okazał się potrzebny.

Wydział Zarządzania Kryzysowego i Bezpieczeństwa UMP, który miał nadzorować operację, poinformował portal epoznan.pl, że zespołowi miejskiego łowczego udało się przepłoszyć zwierzęta w dolinę Warty, poza teren zamieszkany. Dlatego nie było potrzeby odstrzału zwierząt i żadne z nich podczas nocnej operacji nie ucierpiało.

Konin: Kobieta, która zniszczyła pomnik, zgłosiła się na policję

0

Osobą, która kilka dni temu podpaliła jeden z pomników ba cmentarzu parafialnym w Koninie, przy ulicy Staromorzysławskiej, okazała się 68-letnia seniorka. Sama zgłosiła się na policję.

Funkcjonariusze są zdania, że – jak informuje Radio Poznań – kobieta postanowiła się zgłosić, gdy zorientowała się, że policja opublikowała jej wizerunek i apel o zgłaszanie się osób, które ją rozpoznają.

Sprawczyni aktu wandalizmu stawiła się w komisariacie policji Stare Miasto, bo ten komisariat prowadzi postępowanie. Została tam przesłuchana, postawiono jej zarzuty, a ona przyznała się do dewastacji i podpalenia pomnika. Zapytana o powody powiedziała, że nie wie, dlaczego tak postąpiła.

Poznań: Wózek inwalidzki jechał pod prąd na Al. Solidarności

0

Do takiego zdarzenia doszło wczoraj około godziny 15.30. Mężczyzna na wózku inwalidzkim, niedowidzący, wjechał na ruchliwą jezdnię przypadkiem. Na szczęście pomógł mu żołnierz 12 WBOT.

Jak informuje portal epoznan.pl, niepełnosprawny poruszający się wózkiem akumulatorowym, chciał się dostać na przystanek autobusowy przy Al. Solidarności. Jednak pomylił drogę, ponieważ niedowidzi – i znalazł się na środku ruchliwej jezdni, w dodatku jadąc pod prąd.

Na szczęście w sytuacji zorientował się przechodzący żołnierz 12 WBOT, który pomógł przerażonemu pasażerowi wózka wrócić na chodnik. Na miejscu pojawiła się też policja, która pouczyła pasażera wózka, przypominając, że osoby poruszające się na wózku inwalidzkim powinny korzystać wyłącznie z chodnika, bez względu an to, czy to wózek napędzany siłą mięśni czy akumulatorowy.

Grodzisk: Duży pożar. Słup dymu było widać z kilku kilometrów

Ogromny słup dymu widać było w promieniu kilku kilometrów. Spaliła się sterta drewnianych i papierowych opakowań złożonych obok budynku. Na szczęście ogień nie objął zabudowań mieszkalnych.

Jak informuje „Głos Wielkopolski”, pożar zauważono 13 września kilkanaście minut po godzinie 10.00. Wyglądało na to, że pali się budynek gospodarczy, ale ostatecznie okazało się, że płonie sterta opakowań złożonych obok niego.

Strażakom udało się ochronić przed ogniem budynek gospodarczy i zabudowania mieszkalne, jak poinformował Marcin Nowak, oficer prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Grodzisku Wielkopolskim. W pożarze nikt też nie ucierpiał.

Poznań: Rozbrat do wyprowadzki? Jest wyrok sądu!

0

Sąd Rejonowy Poznań – Grunwald i Jeżyce nakazał Stowarzyszeniu Inicjatyw Społecznych Ulica wydanie nieruchomości, na której znajduje się Rozbrat. Mają ją przekazać spółce Darex. Wyrok nie jest prawomocny, a Rozbrat zapowiada odwołanie.

Jak informuje Stowarzyszenie Inicjatyw Społecznych Ulica, w 2020 r. właściciel firmy „Darex”, wniósł pozew o wydanie nieruchomości zajmowanej przez Rozbrat. „Darex” uważa się za właściciela nieruchomości, jednak zdaniem członków stowarzyszenia w rzeczywistości jest to firma słup, która dąży do przejęcia terenu należącego do skarbu państwa metodami typowymi dla dzikiej reprywatyzacji.

„Od chwili powstania, przez 30 lat Darex nie prowadzi żadnej realnej działalności gospodarczej, nie sporządza sprawozdań finansowych, ani nie wykonuje żadnych obowiązków płatniczych wobec gminy” – czytamy w oświadczeniu stowarzyszenia. – „Jedyną aktywnością, jaką przejawia w ciągu trzech dekad istnienia, są próby wyłudzenia od miasta nieruchomości przy ul. Pułaskiego 21a, na której obecnie działa Rozbrat. W 1991 r. celem tego wyłudzenia był kredyt, po którego uzyskaniu spółka znikła. Dziś spółkę-słup ożywiono z powrotem, by za jej pomocą deweloper mógł zabudować ten teren, likwidując tym samym fragment Zachodniego Klina Zieleni”.

Sprawa własności tego terenu jest skomplikowana i ciągnie się jeszcze od czasów przedwojennych. Wówczas jego właścicielem był niejaki Szczepan Jeleński. Po wojnie teren znacjonalizowano i przejął go Skarb Państwa, ale nikt nie zadbał o to, by pojawił się o tym wpis w księgach wieczystych. Po drodze decyzją Rady Narodowej Poznania utworzono tam ogródki działkowe, co było zgodne z obowiązującym wówczas prawem, ale znów nikt nie zadbał o zmianę wpisu w księdze wieczystej. Udało się to natomiast w 1987 roku córce i spadkobierczyni Szczepana Jeleńskiego na podstawie postanowienia o nabyciu spadku. I to otworzyło drogę do sprzedaży przez nią nieruchomości Przedsiębiorstwu Handlowo – Produkcyjnemu “Darex”, co też nastąpiło w 1991 roku. Zdaniem Kolektywu Rozbrat do sprzedaży doszło dlatego, że w tym samym roku sąd nakazał Skarbowi Państwa, jako właścicielowi terenu, wpisanie się do księgi wieczystej. Pozorna sprzedaż miała utrudnić uporządkowanie statusu prawnego nieruchomości.

Firma „Darex” pojawiła się na nowo w 2013 roku, kiedy wartość nieruchomości przekroczyła wartość zaciągniętego wcześniej pod jej zastaw kredytu. Po jego sprzedaży firma zarobi miliony, nawet po spłacie zadłużenia. Rozbrat, który znajduje się tam od ponad 25 lat, utrudnia jej przeprowadzenie tej operacji, tak samo jak ogródki działkowe.

Warto dodać, że spór o to, kto jest faktycznym właścicielem gruntu, toczy się w sądzie. „Darex” chce odzyskać teren ze względów oczywistych, czyli finansowych. Stara się też o to miasto Poznań jako przedstawiciel Skarbu Państwa, który w końcu przez wiele lat był właścicielem gruntu, chociaż nie wpisanym do ksiąg. Anarchiści ze skłotu Rozbrat są kolejną stroną tego sporu – uważają, że po 25 latach mają prawo do tego terenu przez zasiedzenie.

„Przy ograniczonych środkach i znacznie słabszej pozycji niż władze miasta, Rozbrat stara się bronić nieruchomości przed dziką reprywatyzacją” – informuje Rozbrat. – „Zgromadziliśmy dowody, że „Darex” pełni funkcję firmy słupa. Związane z Rozbratem stowarzyszenie Ulica złożyło w tym roku zawiadomienie do sądu rejestrowego o tym, że spółka „Darex” od lat nie wykonuje podstawowych czynności wymaganych do prowadzenia działalności. Sąd powinien więc rozwiązać fikcyjną spółkę. Jednocześnie kwestionujemy w sądzie pozorną umowę kupna spornej działki przez „Darex” za jedną czwartą realnej sumy w 1991 r. Uważamy, że taką umowę trzeba unieważnić”.

Rozbrat domaga się też, by miasto przestało traktować fikcyjną spółkę „Darex” jak wiarygodny podmiot w sporze o nieruchomość.
„Władze miasta powinny dążyć do likwidacji słupa i zawiadomić sąd rejestrowy o potrzebie jego rozwiązania. Poznański ratusz dysponuje wystarczającymi dowodami na rozwiązanie fikcyjnej firmy” – uważają działacze Rozbratu. – „Miasto nie może też przymykać oczu na pozorną transakcję kupna działki przez Darex za 1/4 wartości. Celem transakcji było utrudnienie ustalenia formalnego statusu tej nieruchomości zgodnie z rzeczywistym stanem. Jej właścicielem było i wciąż pozostaje państwo. Przez 30 lat władze miasta nie zleciły własnej opinii rzeczoznawcy majątkowego, by zweryfikować czy transakcja była pozorna. Domagamy się, by miasto aktywnie włączyło się w sprawę unieważnienia umowy sprzedaży nieruchomości”.

Zakażenia koronawirusem w Wielkopolsce. Zobacz ile było ostatniej doby!

0

Ministerstwo Zdrowia opublikowało najnowsze informacje dotyczące liczby zakażeń koronawirusem w poszczególnych powiatach Wielkopolski.

Kolejno: nazwa powiatu i liczba zakażeń
powiat ostrzeszowski 0
powiat obornicki 0
powiat leszczyński 0
powiat Leszno 0
powiat kolski 0
powiat rawicki 1
powiat słupecki 0
powiat średzki 0
powiat jarociński 0
powiat nowotomyski 0

powiat wągrowiecki 0
powiat Poznań 7
powiat Konin 0
powiat czarnkowsko-trzcianecki 0
powiat złotowski 0
powiat kościański 3
powiat grodziski 0
powiat szamotulski 0
powiat ostrowski 1
powiat Kalisz 0

powiat chodzieski 1
powiat międzychodzki 0
powiat gostyński 1
powiat kaliski 0
powiat pilski 1
powiat śremski 0
powiat kępiński 0
powiat turecki 0
powiat wrzesiński 0
powiat gnieźnieński 1

powiat pleszewski 0
powiat krotoszyński 0
powiat wolsztyński 0
powiat poznański 8
powiat koniński 2

W całym kraju było 537 zakażeń koronawirusem.

Źródło: MZ

Koronawirus w Polsce. Zobacz liczbę zakażeń z ostatniej doby (14 września 2021)

0

Ministerstwo przedstawiło najnowsze dane dotyczące liczby zakażeń koronawirusem. Sprawdź ile zakażeń było w Polsce ostatniej doby.

– Mamy 537 nowych i potwierdzonych przypadków zakażenia koronawirusem z województw: mazowieckiego (87), lubelskiego (75), małopolskiego (52), łódzkiego (43), dolnośląskiego (38), pomorskiego (33), podkarpackiego (32), zachodniopomorskiego (31), podlaskiego (30), wielkopolskiego (26), śląskiego (23), warmińsko-mazurskiego (22), kujawsko-pomorskiego (14), świętokrzyskiego (8), lubuskiego (6), opolskiego (4). 13 zakażeń to dane bez wskazania adresu, które zostaną uzupełnione przez inspekcję sanitarną – poinformowało ministerstwo w komunikacie.

Z powodu koronawirusa zmarła 1 osoba. 7 osób zmarło z powodu koronawirusa i chorób współistniejących.

Tydzień temu w Polsce było 406 zakażeń koronawirusem.

Źródło: MZ

Poznań: Zablokowana łącznica w stronę Świecka i korki na S11

0

Jak nie prace drogowe, to wypadki i kolizje, między innymi na autostradzie, S11 i Dk92. W dodatku wtorkowy ruch większy od poniedziałkowego. Kto nie musi dziś jechać samochodem – lepiej niech z tego zrezygnuje.

Trudną sytuację mamy na węźle Komorniki, gdzie doszło do awarii pojazdu ponadgabarytowego na łącznicy prowadzącej od strony Komornik na A2 w kierunku Świecka. Samochody jadęce od strony Wrocławia stoją w korkach, a Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad informuje, że czas utrudnień to około 4 godziny. Łącznica jest wyłączona z użytku.

Na S11, na odcinku między Kórnikiem a Poznaniem, korki są większe niż wczoraj, choć wydaje się to niemożliwe. Ale w kolejce trzeba postać już na węźle Kórnik-Południe. Lepiej wygląda sytuacja od Borówca, gdzie kierowcy mają do dyspozycji dwa pasy i tu korków nie ma.

W regionie trudna sytuacja jest we Wrześni, na drodze krajowej nr 92. Tam z powodu prowadzonych prac uruchomiono przejazd wahadłowy i trzeba odstać swoje w kilkukilometrowych korkach.

W samym Poznaniu korki w tradycyjnych miejscach: na Głogowskiej przed wiaduktem Kosynierów Górczyńskich, Niestachowskiej przy budowie św. Wawrzyńca, Naramowickiej i wokół mostu Lecha. Korkuje się rondo Śródka, korki wokół ronda Rataje, zwłaszcza na Krzywoustego, zapchana jest też Królowej Jadwigi. Praktycznie na wszystkich wjazdówkach do miasta trzeba odstać swoje w korkach – na szczęście góra kilkanaście minut.

Poznań: Hala sportowa na os. Pod Lipami jednak nie pójdzie do rozbiórki

0

Hala Zespołu Szkół z Oddziałami Sportowymi nr 1, której dach zawalił się po ulewnym deszczu w czerwcu, jednak nie musi iść do rozbiórki. Tak zadecydował PINB. Rozebrany zostanie jedynie jej fragment.

Jak informuje Radio Poznań, usunięty musi być fragment dachu od ściany szczytowej o powierzchni blisko 12 metrów, właśnie ta część, która została zniszczona podczas ulewy 22 czerwca. Rozebrany zostanie i usunięty dźwigar kratowy, który nie spełnił swojego zadania podczas deszczu, a dyrekcja szkoły ma obowiązek zlecenia oceny technicznej pozostałych elementów, zwłaszcza dźwigarów – i w zależności od ich stanu podjęcia decyzji, co dalej. Tak zadecydował Paweł Łukaszewski, Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego.

Co prawda zgodnie z ustaleniami biegłych ta część budynku została źle zaprojektowana, jednak zdaniem Pawła Łukaszewskiego dźwigary mogą spełniać swoją funkcję, o ile zamontuje się odpowiednie wzmocnienia.

Dopiero wtedy będzie można myśleć o odbudowie dachu, a jeśli wszystko dobrze pójdzie, to dzieci będą mogły korzystać z hali w nowym roku szkolnym. Kolejnym krokiem będzie zamówienie nowego projektu i odbudowa dachu.

Poznań: Specjalistyczny samochód do badania spalin przebadał w tym roku… 4 samochody

0

Jak na pojazd, który kosztował 300 tys. zł, z czego 150 tys. z budżetu miasta – to trochę mało. Dlaczego tak niewiele samochodów zostało skontrolowanych?

To pytanie zadało poznańskim policjantom Radio Poznań. I okazało się, że powodem jest… pandemia. Właśnie z jej powodu poznańscy policjanci zostali obarczeni wieloma nowymi zadaniami i obowiązkami związanymi własnie z zapobieganiem rozprzestrzeniania się koronawirusa. A ponieważ do dodatkowych obowiązków nie dołożono dodatkowych etatów, to zwyczajnie nie było komu zająć się badaniem składu spalin.

Dodatkowo samochód zaliczył poważną awarię, która wyłączyła go z pracy na 149 dni. Stąd też efekt tegorocznych kontroli – tylko 4.

Warto dodać, że specjalistyczny samochód-laboratorium do badania składu spalin samochodowych został kupiony dwa lata temu i kosztował 300 tys. zł. Połowę z tej kwoty wyłożyło miasto. W 2019 roku skontrolowano 217 samochodów, mimo że policja dostała samochód dopiero w maju. W roku 2020 kontroli było już tylko 76, a w tym roku – 4.

Międzychód: Tragiczny wypadek. Nie żyje 19-latek

0

Do wypadku doszło na drodze krajowej nr 24 w Daleszynku. 19-letni kierowca fiata z nieznanych przyczyn stracił panowanie nad kierownicą i uderzył w drzewo. Niestety, nie udało się go uratować.

Jak informuje międzychodzka policja, wypadek miał miejsce około godziny 10.25. 19-letni kierowca fiata jadący w kierunku Gorzowa Wielkopolskiego stracił panowanie nad kierownicą, na prostym odcinku drogi zjechał na przeciwległy pas ruchu, następnie na pobocze i uderzył w przydrożne drzewo.

Gdy na miejsce wypadku dotarli strażacy, to właśnie oni udzielili kierowcy pierwszej pomocy. Później karetka przewiozła go do szpitala. Niestety, jego obrażenia okazały się zbyt poważne i zmarł.

Przyczyny i okoliczności zdarzenia wyjaśni prokuratorskie postępowanie, które prowadzi Prokuratura Rejonowa w Szamotułach.