Minister rolnictwa Grzegorz Puda poinformował dziś, że przeznaczył 200 mln zł na walkę z afrykańskim pomorem świń. Poza pomocą dla rolników program obejmie też walkę z ASF.
Minister wyjaśnił, że program składa się z pięciu części. Niektóre z nich już były prowadzone, ale teraz zostaną zmodyfikowane, żeby były skuteczniejsze. Na pierwszą z nich, bioasekurację gospodarstw, przeznaczono 15 mln zł. Jak informuje Onet.pl, rolnicy będą mogli występować o zwrot kosztów zakupu mat dezynfekcyjnych, sprzętu do dezynfekcji czy odzieży ochronnej, a także zabezpieczenia budynków. Nabór wniosków rozpocznie się 6 sierpnia.
Drugą z nich jest eliminacja następstw sprzedaży żywca po niższej cenie, z czym się zmagają rolnicy w strefie ASF. Na ten cel przeznaczono 150 mln zł. Wnioski będzie można składać w sierpniu i starać się o dopłaty także za pierwszy i drugi kwartał tego roku.
Trzecią jest pomoc przy spłacie kredytów – na to ministerstwo przeznaczyło 15 mln zł. Rolnicy będą mogli otrzymać nieoprocentowane pożyczki, by mogli zapłacić swoje zobowiązania. Tu już trwa nabór wniosków.
Czwartą – pomoc przy odbudowie hodowli. Tu także rolnicy mogą liczyć na korzystne pożyczki z dopłatą do oprocentowania, które umożliwią im zakup świń. Nabór wniosków już trwa. Piątą jest wsparcie przy działaniach dotyczących skracania łańcucha dostaw i samodzielnego przetwórstwa.
Funkcjonariusze będą pilnować punktów szczepień, monitorują działania antyszczepionkowców w sieci i każdy, kto popełni przestępstwo – zostanie ukarany. Tak zapewnił insp. Mariusz Ciarka, rzecznik prasowy Komendanta Głównego Policji.
Jak powiedział rzecznik w rozmowie z Onetem, dla sprawców ataków na punkty szczepień czy siedziby sanepidu nie będzie żadnej taryfy ulgowej, a policja, bardzo poważnie będą podchodzić do wszystkich incydentów, jakie mają związek ze szczepieniami.
Przypomnijmy, że takich incydentów jest w Polsce ostatnio całkiem sporo. W Gdyni zaatakowano pracowników busa, w którym odbywały się szczepienia i musiała interweniować policja. W Grodzisku Mazowieckim grupa antyszczepionkowców usiłowała wedrzeć się do punktu szczepień i zaatakowała jego pracowników.
W Aleksandrowie Kujawskim grupa osób przeciwnych szczepieniom wdarła się do domu dziecka, próbując zastraszyć dyrektorkę i zmusić do rezygnacji ze szczepień. Wśród atakujących był ojciec czwórki dzieci przebywających w placówce, któremu odebrano prawa rodzicielskie. Natomiast w Zamościu podpalono mobilny punkt szczepień oraz siedzibę sanepidu w Zamościu. Tu sprawcę nagrał monitoring, więc – jak zapewnia policja – zatrzymanie go to tylko kwestia czasu.
Policja nie zamierza stosować żadnej taryfy ulgowej wobec odpowiedzialnych za tego rodzaju akcje. Jak wyjaśnił Mariusz Ciarka, komendanci w całym kraju otrzymali rozkazy, by zapewnić maksymalne bezpieczeństwo placówkom, w których odbywają się szczepienia. nie tylko w godzinach pracy, tak jak to było dotychczas, ale także później, również w nocy. Wobec sprawców takich czynów będzie stosowana polityka „zero tolerancji” – wszyscy będą doprowadzani do jednostek policji, gdzie usłyszą stosowne zarzuty w zależności od tego, co zrobili. W uzasadnionych przypadkach policja będzie też wnioskować o tymczasowe aresztowanie.
Policja cały czas monitoruje działania antyszczepionkowców. W większości przypadków ich aktywność ogranicza się do gorących dyskusji i komentarzy w sieci. Jednak pojawiają się też grupy bardziej agresywne, których członkowie często są ubrani w stroje paramilitarne i które organizują protesty przed punktami szczepień, ograniczając się najczęściej do agresji słownej. To nie jest – na razie – nic groźnego, jednak inspektor Ciarka przypomina, że od agresji słownej do przemocy fizycznej nie jest daleko, o czym policja wie najlepiej. A na bezkarne stosowanie przemocy fizycznej funkcjonariusze nie zamierzają pozwalać.
Dlatego za każdym razem, gdy otrzymają informacje o tym, że antyszczepionkowcy szykują jakąś akcję, będą tam kierować odpowiednie siły i środki. W wielu przypadkach wystarczy sama obecność oddziałów policji, żeby nie doszło do eskalacji przemocy – ale jeśli nie, to reakcja policji będzie bardzo zdecydowana.
Polska Nalewka Roku, Festiwal Polskich Alkoholi Rzemieślniczych, egzotyczne smakołyki z całej Europy, najlepsze śledzie w kraju i przysmaki z… konopi. 12 sierpnia rozpocznie się piętnasta edycja Ogólnopolskiego Festiwalu Dobrego Smaku i potrwa do 15 sierpnia.
Ogólnopolski Festiwal Dobrego Smaku większości poznaniaków kojarzy się oczywiście z jarmarkiem, który w tym czasie gości na Starym Rynku i jest jednym z najważniejszych elementów festiwalu. Wystawi się na nim sporo gości zza granicy, z Bułgarii i Węgier, a nawet z Korei. Wszyscy będą serwować swoje specjały, nierzadko bardzo egzotyczne dla przeciętnego Polaka: Węgierskie langosze, tureckie baklawy, bałkański burek, słodycze z Azerbejdżanu, wietnamskie pierożki, bułgarski giuwecz, włoskie panini i greckie souvlaki.
– W tym roku mamy szerokie grono nowych wystawców – mówił Wojciech Lewandowski, organizator festiwalu. – Na przykład Polskich Alkoholi Rzemieślniczych. Ta strefa będzie ulokowana pod sceną i będzie tam możliwość degustacji kilkudziesięciu znakomitych alkoholi różnego rodzaju: od wódek, przez destylaty, okowity, po gin i nalewki. Wydarzeniu towarzyszyć będzie konkurs na najlepszy destylat imprezy oceniany przez cenionych specjalistów, Master Classy dotyczące tajników produkcji alkoholi rzemieślniczych oraz degustacje komentowane przez uznanych znawców tematu.
Nie zabraknie też oczywiście wystawców krajowych. Jak wyliczał Wojciech Lewandowski, będą sery z Wielkopolski, Kaszub czy Podhala, nalewki z Kampinosu i Lubelszczyzny, ryby z Pomorza i Mazur, wędliny i sękacze z Podlasia, wina z Lubuskiego i Dolnego Śląska, piwa rzemieślnicze z każdego zakątka kraju, miody, przetwory i prawdziwy chleb.
– Śledź, nalewka, pyra, alkohol, ale to wszystko odpowiedzialnie, po poznańsku i porządnie – mówił Jędrzej Solarski, zastępca prezydenta Poznania i wielki smakosz. Przypomniał też bardziej egzotyczne smaki, z jakimi zdarzyło mu się zetknąć na festiwalu – to była nalewka z prawdziwka i z buraczków z chrzanem…
W tym roku także egzotycznych smaków nie zabraknie – i wcale tu nie chodzi o kuchnię koreańską. Będą na przykład śledzie, a ponieważ nad tą częścią festiwalu będą sprawować pieczę Śledziożercy ze Szczecina – można się spodziewać prawdziwych fajerwerków smaku. Będzie też konkurs na dania ze śledzia. Uczestnicy rywalizacji będą musieli przygotować danie ze śledzia w ciągu 20 minut, a w skład jury wejdą m.in. Śledziożercy Gieno Mientkiewicz i Andrzej Szylar, dziennikarz kulinarny Paweł Loroch i szereg innych smakoszy. Do udziału w konkursie, który odbędzie się 13 sierpnia w Poznaniu, mogą się zgłaszać chętne restauracje, lokale gastronomiczne, firmy cateringowe i gospodarstwa agroturystyczne.
Wśród nowości jest też danie z… konopi, które zawdzięczamy działalności Roberta Makłowicza. W jednym z najnowszych odcinków swojego programu na Youtubie (premiera 6 sierpnia) Robert Makłowicz ponownie odwiedził Wielkopolskę, a konkretnie położone zaledwie kilkanaście kilometrów od Poznania pole konopi. Oczywiście pole jak najbardziej legalne, rosnące tu rośliny służą pozyskiwaniu olejku CBD. A Robert Makłowicz spontanicznie wykorzystał je do przygotowania dania „konopne pyry z gzikiem a la Robert Makłowicz”. Podczas OFDS będą dostępne w 10 restauracjach, ale nie będzie to jedyne danie z konopiami, którego będzie można spróbować podczas festiwalu. Warto zajrzeć do lokali: Cudo Sushi, Wolność NeoBisto, Concordia Taste, Pyra Bar i Modra Kuchnia. Dań z konopiami będzie można spróbować także w hotelu Sheraton, który jest partnerem festiwalu, a którego restauracja poprowadzi także jedno ze stoisk Jarmarku Dobrego Smaku oferując specjalnie przygotowane na tę okazję menu, także konopne. W ten sposób szefowie kuchni wracają do dawnej tradycji, kiedy konopie były znacznie częściej obecnie dostępne w polskiej kuchni.
Będzie też oczywiście konkurs Polska Nalewka Roku, do którego są jak zawsze zaproszeni twórcy domowych nalewek z całej Polski. W tym roku po raz kolejny, oprócz Grand Prix konkursu przyznamy złote, srebrne i brązowe medale.
– W Poznaniu aspirujemy do miana kulinarnej stolicy Polski – podsumował Jędrzej Solarski. – Bo warto tu przyjeżdżać na dobrą kuchnię i cieszy to, że coraz więcej jest wystawców i restauracji bierze udział w festiwalu, bo to znaczy, ze każdy znajdzie coś dla siebie.
OFDS fot. L. Łada
Jan Mazurczak, PLOT, Jędrzej Solarski, zastępca prezydenta, Wojciech Lewandowski, OFDS, fot. L. Łada
Więcej miejsca i lepsze warunki do rehabilitacji. Nowa siedziba Ośrodka Wczesnej Interwencji Polskiego Stowarzyszenia na Rzecz Osób z Upośledzeniem Umysłowym – Koło w Poznaniu została dziś oficjalnie otwarta.
Ośrodek wcześniej zajmował pomieszczenia w adaptowanym garażu po dawnym zapleczu budowy przy ul. Szczepana, gdzie już od dawna było za mało miejsca na potrzeby placówki – rocznie ośrodek świadczy pomoc 60-80 podopiecznym. Od czerwca tego roku działa na terenie budynku przy ul. Łozowej 26, należącego do Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Mieszkaniowej, gdzie jest znacznie wygodniej – i więcej miejsca.
– Ośrodek Wczesnej Interwencji Polskiego Stowarzyszenia na Rzecz Osób z Upośledzeniem Umysłowym w Poznaniu od 25 lat pomaga dzieciom z niepełnosprawnościami i ich rodzicom – podkreśla Monika Tonder-Kasprzak, kierownik ośrodka. – Zajmujemy się szeregiem wielospecjalistycznych oddziaływań diagnostycznych, rehabilitacyjnych i terapeutycznych. Podstawowym naszym celem jest jak najszybsze wykrycie trudności rozwojowych i minimalizowanie ich tak, aby dziecko miało możliwie jak najlepszy rozwój w sferze ruchowej, intelektualnej i emocjonalno-społecznej. Przez wiele lat staraliśmy się o zmianę lokalizacji ośrodka. Ale dopiero dzięki pomocy i zaangażowaniu władz miasta i MPGM udało nam się znaleźć nowe miejsce dla naszej placówki, za co bardzo dziękujemy.
Ośrodek oferuje też specjalistyczne wsparcie lekarskie, neurologopedyczne, pedagogiczne, psychologiczne oraz z zakresu rehabilitacji ruchowej. Dzieci mogą korzystać z dogoterapii, zajęć logopedycznych i psychologicznych.
– To wspaniałe miejsce, do którego przychodzi się jak do rodzinnego domu – podkreśla pani Patrycja, której syn jest podopiecznym ośrodka. – Gdy tylko pojawia się jakiś problem, wiem, że tutaj zawsze zostanę wysłuchana i znajdę pomoc.
Bieżącą działalność placówki dotuje miasto w wysokości około 230 tys. zł rocznie, za co Monika Tonder-Kasprzak serdecznie podziękowała przy okazji otwarcia nowej siedziby. Jednak Jędrzej Solarski, zastępca prezydenta Poznania, jest zdania, że podziękowania należą się pracownikom.
– Bez waszej pracy, zaangażowania i pasji dzieci, które trafiają do ośrodka, nie miałyby tak dobrej opieki – mówił. – Cieszę się, że udało się znaleźć nową siedzibę. To miejsce dobrze dostosowane do potrzeb osób z niepełnosprawnościami, wierzę, że dzięki temu praca z dziećmi będzie jeszcze lepsza i bardziej wydajna, a rodzice i podopieczni będą mogli przebywać tu w lepszych warunkach.
Warunki sa lepsze nie tylko ze względu na rozmiary i lokalizację. W nowej siedzibie został wykonany odpowiedni remont: pomieszczenia dostosowane do potrzeb osób z niepełnosprawnościami, a sam budynek – do norm przeciwpożarowych. Wyremontowane zostały klatka schodowa, ciągi komunikacyjne, węzły sanitarne i gabinety, w których przyjmowane są dzieci, pokoje są odmalowane, wyposażone w umywalki i lustra, zamontowano w nich instalacje oddymiające i odpowiednie drzwi przeciwpożarowe oraz posadzki z bezpiecznych materiałów. Przeprowadzono także niezbędne roboty elektryczne.
Na zewnątrz budynku została zamontowana winda, wybudowano też niezbędne podjazdy z kostki brukowej, które umożliwiają dojazd osób z niepełnosprawnościami do budynku. Do ich potrzeb dostosowano także toaletę – wyposażono ją w odpowiednie poręcze i pochwyty. Dzięki tym wszystkim staraniom i pracom remontowym powstało 8 przyjaznych gabinetów do pracy z dziećmi. Wartość prac wyniosła ponad 700 tys. zł brutto.
– Cieszymy się, że mogliśmy wykonać remont – mówi Paweł Kaczmarek, prezes zarządu MPGM. – Zależy nam, aby Ośrodek Wczesnej Interwencji Polskiego Stowarzyszenia na Rzecz Osób z Upośledzeniem Umysłowym – Koło mógł pomagać jak największej liczbie małych pacjentów.
UMP
Ośrodek Wczesnej Interwencji Polskiego Stowarzyszenia na Rzecz Osób z Upośledzeniem Umysłowym nowa siedziba fot. UMP
Ośrodek Wczesnej Interwencji Polskiego Stowarzyszenia na Rzecz Osób z Upośledzeniem Umysłowym nowa siedziba fot. UMP
Ośrodek Wczesnej Interwencji Polskiego Stowarzyszenia na Rzecz Osób z Upośledzeniem Umysłowym nowa siedziba fot. UMP
Ośrodek Wczesnej Interwencji Polskiego Stowarzyszenia na Rzecz Osób z Upośledzeniem Umysłowym nowa siedziba fot. UMP
Do kolizji doszło przed zjazdem z Witosa na al. Solidarności. Lewy pas w kierunku Piątkowa jest zablokowany i tworzą się spore korki.
Do kolizji doszło tuż po godzinie 15.00. Nikomu nic się nie stało, ale z powodu kolizji i pracy służb zablokowany został lewy pas ruchu. Na miejscu są utrudnienia i korki, kto może, lepiej niech omija Witosa.
Tadeusz Michalik, zawodnik KS Sobieski Poznań, zdobył brąz w zapasach w stylu klasycznym w kat. 97 kg. To kolejny olimpijski medal podczas tych igrzysk dla zawodnika z Poznania!
Nasz brązowy medalista w pojedynku decydującym o brązowym medalu pokonał Węgra Alexa Gergo Szoke 10:0. Walka zakończyła się przed czasem, po niespełna dwóch minutach. Zawodnik KS Sobieski Poznań od początku zdominował rywala, szybko przenosząc walkę do parteru.
W drodze do medalu Michalik stoczył cztery walki. W 1/8 finału pokonał 10:0 Tunezyjczyka Haikela Achouri. W ćwierćfinale po bardzo wyrównanej walce wygrał 4:3 z Amerykaninem Tracy Gangelo Hancockiem. W półfinale reprezentant KS Sobieski Poznań musiał uznać wyższość Rosjanina Musa Evloeva, któremu uległ 1:7.
To pierwszy medal olimpijski sportowego stypendysty miasta Poznania w karierze. Na ostatnich igrzyskach, które w 2016 roku odbyły się w Rio de Janeiro, brązowy medal w kategorii 63 kg zdobyła siostra Tadeusza Michalika, Monika, która reprezentowała WKS Grunwald Poznań.
Przed wyjazdem na igrzyska do wszystkich poznańskich sportowców, którzy otrzymali kwalifikację olimpijską, trafiła Olimpijska Nagroda Sportowa Prezydenta Miasta Poznania. Po powrocie czekać będzie na nich także nagroda za zdobycie srebrnego medalu.
Na ulicy Kościelnej, w rejonie skrzyżowania ul. św. Wawrzyńca z ul. Kościelną, 5 sierpnia zmieni się organizacja ruchu. Powodem jest kolejny etap prac przy budowie ul. św. Wawrzyńca.
Około 50-metrowy odcinek chodnika wzdłuż ul. Kościelnej, zlokalizowany po wschodniej stronie ulicy, przy nasypie kolejowym, zostanie wyłączony z ruchu. Odcinek chodnika po drugiej stronie ulicy zostanie zawężony, a ruch pieszych będzie możliwy po wyznaczonej dla nich powierzchni. Na takim samym odcinku zawężona zostanie również jezdnia. Wyłączone z użytkowania będzie przejście przez jezdnię na wysokości salonu samochodowego.
Według planu rozpoczynające się w czwartek zmiany w organizacji ruchu na ul. Kościelnej potrwają ok. 1,5 miesiąca.
Dwóch mężczyzn i kobieta, zatrzymanych w sprawie zabójstwa na ogródkach działkowych przy Wierzbowej, usłyszeli zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem.
Przypomnijmy, że chodzi o zabicie 43-letniego mieszkańca Pleszewa, do którego doszło 1 sierpnia na terenie ogrodów działkowych przy ul. Wierzbowej w Pleszewie. Jak informuje portal kalisz24.info.pl, na ciele mężczyzny były liczne rany zadane ostrym narzędziem, stwierdzono też ślady duszenia i brutalnego bicia.
Ślady daktyloskopijne, traseologiczne i osmologiczne zabezpieczone na miejscu zbrodni są jeszcze badane. Ale, jak poinformował portal prokurator Maciej Meler, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim, na podstawie dokładnych oględzin przeprowadzonych przez biegłego lekarza pod nadzorem prokuratora stwierdzono, że działania sprawców były wyjątkowo brutalne i agresywne.
Zgodnie ze wstępnymi ustaleniami śledczych motywem zabójstwa mężczyzny była zemsta. Mężczyzna wcześniej pobił matkę jednego ze sprawców, 17-latka. Jak jednak zastrzega rzecznik prokuratury – przesłuchania zatrzymanych trwają, prowadzone są także badania dowodów znalezionych na miejscu zbrodni, więc to się jeszcze może zmienić.
Na razie 22-letniemu mężczyźnie i 26 letniej kobiecie postawiono zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem, za co grozi im kara nawet dożywotniego więzienia. Natomiast 17-latek, który usłyszał taki sam zarzut, możę trafić do więzienia na 25 lat. Ze względu na okoliczności zbrodni prokuratura zapowiedziała złożenie wniosków o tymczasowy areszt dla całej trójki.
Organizacje branży handlowej – Polska Izba Handlu, Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji oraz Polska Rada Centrów Handlowych – apelują do Polaków o szczepienie się, żeby uniknąć kolejnego lockdownu jesienią.
– Polska gospodarka już została nadwerężona przez pandemię koronawirusa – mówi Maciej Ptaszyński, wiceprezes Polskiej Izby Handlu. – Prawdopodobny jest kolejny lockdown w okresie jesiennym. Jako społeczeństwo możemy temu zapobiec poprzez masowe szczepienia. Dlatego apelujemy, aby to robić. Pomoże to zachować płynność finansową wielu firm oraz utrzymać wiele miejsc pracy.
Dzisiaj odsetek Polaków zaszczepionych co najmniej jedną dawką szczepionki to ok. 48 proc, natomiast dwoma dawkami ok. 42 proc. To zdecydowanie za mało, aby można było mówić o odporności populacyjnej.
– Pracownicy sklepów mają codzienny kontakt z dziesiątkami osób – podkreśla Renata Juszkiewicz, prezes Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji. – Powinniśmy zadbać o ich bezpieczeństwo poprzez szczepienie się. Powszechne szczepienia i uzyskanie odporności stadnej przez nasze społeczeństwo to krok w luzowaniu obowiązujących obostrzeń, co oznacza większą wygodę w robieniu zakupów przez klientów.
– Nie chcemy, aby jesienią dostęp do galerii handlowych został ponownie ograniczony – dodaje Krzysztof Poznański, dyrektor zarządzający Polskiej Rady Centrów Handlowych. – Przedsiębiorcy działający w nich i tak już bardzo ucierpieli finansowo w konsekwencji 21 tygodni lockdownów. Kolejne obostrzenia mogą spowodować likwidację punktów handlowych, a co za tym idzie – także miejsc pracy. Jest to także ograniczenie dla klientów, którzy nie będą mogli korzystać ze sklepów i usług w centrach handlowych. Możemy temu zapobiec poprzez szczepienie się.
W tej trudnej sytuacji powinniśmy jako społeczeństwo zatroszczyć się o wspólne bezpieczeństwo oraz zdrowie swoje i innych, ale także o bezpieczeństwo gospodarcze kraju, jak przekonują członkowie organizacji branży handlowej.
Obecny dyrektor, Robert Graf, pozostanie w klubie do końca sierpnia, a 1 października przeniesie się do Rakowa Częstochowa. Nowym dyrektorem został Radosław Mozyrko, dotychczasowy skaut młodzieżowy Chelsea FC na Europę wschodnią. – Lubię wyzwania i dlatego właśnie przyjąłem propozycję Warty Poznań – mówi.
Mimo młodego wieku, 34-letni Radosław Mozyrko ma bogate doświadczenie w piłce, zdobyte w Polsce, na Wyspach Brytyjskich oraz w Stanach Zjednoczonych.
– Jestem w zawodzie od 14 lat, z czego 9 lat pracowałem dla klubów zagranicznych: m.in. Chelsea, Manchesteru United, Nottingham Forrest (4,5 roku), New York Red Bulls. W Polsce najdłużej, bo przez 3,5 roku byłem związany z Legią Warszawa – mówi nowy dyrektor sportowy Warty Poznań.
W stolicy był menedżerem akademii piłkarskiej Legii, gdy pod koniec 2019 roku przyjął propozycję z Chelsea FC. Dla zwycięzców ostatniej edycji Ligi Mistrzów pracował w charakterze głównego skauta młodzieżowego na Europę Wschodnią. Odpowiadał m.in. za wyszukiwanie utalentowanych zawodników w wieku 16-18 lat.
Kilka tygodni temu otrzymał ofertę z Warty Poznań.
– To nie była łatwa decyzja. Wiadomo, gdy pracujesz dla Chelsea FC, jednego z najlepszych klubów na świecie, rozwijasz się, to musisz zdecydować, czy robić nadal to, co robiłeś, czy jednak podjąć się o wiele trudniejszego zadania. A ja lubię wyzwania i dlatego przyjąłem propozycję z Warty Poznań – mówi Radosław Mozyrko.
Pracę w stolicy Wielkopolski rozpoczął już 1 sierpnia. Tego dnia obejrzał emocjonujący mecz z Pogonią Szczecin z trybun stadionu w Grodzisku Wlkp., a we wtorek przywitał się ze sztabem szkoleniowym i drużyną. Zawodnicy usłyszeli też, że obecny dyrektor sportowy, Robert Graf, pozostanie na stanowisku do końca miesiąca. Od 1 października będzie już sprawował tę funkcję w Rakowie Częstochowa.
– To jest najlepsze rozwiązanie, jakie może być. Z dotychczasowym dyrektorem sportowym będę współpracował przez miesiąc. Robert dokończy w Warcie Poznań okienko transferowe, a ja będę stopniowo wdrażał się w strukturę klubu. We wrześniu usiądziemy z działem skautingu, sztabem i ustalimy dalsze ruchy transferowe – tłumaczy Radosław Mozyrko. – Pełniłem różne funkcje na statku, a teraz przejmuję rolę kapitana. Rozumiem, jakie kto ma zadania na swoich stanowiskach w klubie, bo sam sprawowałem funkcje od trenera, po skauta, koordynatora czy edukatora. Do tego miałem kilkanaście kontuzji, więc wiem, jak działają też fizjoterapeuci.
Nowy szef zdaje sobie sprawę, że w Polsce dyrektor sportowy jest postrzegany tylko przez pryzmat transferów. Ale to jest jakieś 40 procent jego obowiązków.
– Będę odpowiedzialny za wdrażanie w życie wizji klubu – wyjaśnia. – Co to dla mnie znaczy? Chodzi o zarządzanie działem sportu, monitorowanie pierwszego zespołu, zarządzanie transferami. Rozumiem filozofię klubu, rozmawialiśmy o niej długo z władzami Warty. Dalej idziemy w tym samym kierunku, będziemy chcieli trzymać się tego, by w zespole było tylko kilku obcokrajowców, do tego zawodnicy z regionu. Stawiamy też na młodych i zdolnych. Chciałbym dodać do tego projektu coś od siebie. Zależy mi na tym, żeby co roku jeden zawodnik Warty Poznań mógł wypłynąć na szersze wody. Żeby wypromował się na tyle, by odejść do lepszego, bogatszego klubu. Wiadomo, jako klub chcemy też zarabiać na transferach, ściągać ciekawych zawodników i sprzedawać ich za sensowne pieniądze.
Czy doświadczenie zebrane w pracy w angielskich klubach pomoże nowemu dyrektorowi sportowemu „Zielonych” ściągać do klubu zawodników z Wysp?
– Anglicy bardzo dobrze płacą młodym zawodnikom, nawet już najzdolniejszym juniorom – uśmiecha się Radosław Mozyrko. – To jest pierwsza przeszkoda. A druga jest taka, że młodzi Anglicy nie lubią wyjeżdżać za granicę. Jeśli już, są bardziej otwarci na Niemcy, Holandię czy Belgię. Nie mówię nie, ale znam realia i nie będzie to dla nas oczywisty kierunek na transfery.
Ministerstwo Zdrowia poinformowało dzisiaj o 10 nowych przypadkach zakażeń koronawirusem, które zostały wykryte w województwie wielkopolskim. Poniżej lista zakażeń w poszczególnych powiatach.
powiat ostrzeszowski 0
powiat obornicki 0
powiat leszczyński 0
powiat Leszno 0
powiat kolski 0
powiat rawicki 0
powiat słupecki 0
powiat średzki 2
powiat jarociński 0
powiat nowotomyski 1
powiat wągrowiecki 0
powiat Poznań 2
powiat Konin 0
powiat czarnkowsko-trzcianecki 0
powiat złotowski 1
powiat kościański 3
powiat grodziski 0
powiat szamotulski 0
powiat ostrowski 1
powiat Kalisz 0
powiat chodzieski 0
powiat międzychodzki 0
powiat gostyński 0
powiat kaliski 0
powiat pilski 0
powiat śremski 0
powiat kępiński 0
powiat turecki 0
powiat wrzesiński 0
powiat gnieźnieński 0
powiat pleszewski 0
powiat krotoszyński 0
powiat wolsztyński 0
powiat poznański 0
powiat koniński 0
Kajakarki Klubu Sportowego Posnania były drugie w konkurencji K-2 500 metrów. Lepsze od nich okazały się tylko Nowozelandki: Lisa Carrington i Caitlin Regal.
Karolina Naja co prawda pochodzi ze Śląska, ale od roku reprezentuje Klub Sportowy Posnania. To nie jest jej pierwszy medal olimpijski: ma już dwa na swoim koncie, ale brązowe. Dla Anny Puławskiej to z kolei olimpijski debiut.
Warto przypomnieć, że w czerwcu Karolina Naja w parze z Anną Puławską zdobyła też srebro w K2 na 500 metrów podczas Mistrzostw Europy w Kajakarstwie, które odbyły się w Poznaniu.
Św. Marcin oraz ul. Garbary i plac Bernardyński – wszystkie te miejsca będzie można poznać od innej strony w ramach bezpłatnego cyklu przechadzek. Pierwszy ze spacerów już w sobotę, 7 sierpnia.
Tym razem poznaniacy i turyści będą mogli poznać historie i ciekawostki dotyczące ul. Św. Marcin oraz ul. Garbary i placu Bernardyńskiego, o co zadba licencjonowany przewodnik. Na uczestników czekać będzie także wystawa fotografii (ul. Garbary i pl. Bernardyński), projekcja filmowa (ul. Św. Marcin) oraz poczęstunek przygotowany przez lokalne kawiarnie. Udział w wydarzeniach jest bezpłatny, nie są wymagane zapisy. Przewidywany czas trwania każdego spaceru to ok. 2,5 godziny.
Program przechadzek po ul. Garbary i placu Bernardyńskim:
7 i 14 sierpnia, godz. 12:00, zbiórka – ul. Garbary 47 (Manufaktura Obrazów/Galeria w Bramie).
Trasa: ul. Garbary 47 (Manufaktura obrazów/Galeria w Bramie) – plac Bernardyński – Kościół i Klasztor Franciszkanów – Liceum Ogólnokształcące św. Marii Magdaleny – Kantor Krzyżanowskiego – Stara Rzeźnia – Dawny Arsenał artyleryjski – dawna osada św. Gotarda – Dom Garbar (zakończenie spaceru).
Program przechadzek po ul. Św. Marcin:
8 i 22 sierpnia oraz 12 września, godz. 13:00, zbiórka: plac Mickiewicza.
Trasa: plac Mickiewicza – Zamek Cesarski /Teatr Animacji – Collegium Martineum – Wieżowce Alfy – Kino Muza – Kościół św. Marcina – postument Pomnika Adama Mickiewicza i Kamienica Lekarzy.
29 sierpnia natomiast będzie można zwiedzić Śródkę trasą sacrum. Zwiedzanie trasą profanum odbyło się pod koniec lipca. Tym razem uczestnicy przejdą trasą od mostu Biskupa Jordana przez Ostrów Tumski i siedzibę Archidiecezji Poznańskiej (widzianej z mostu), odwiedzą kościół św. Małgorzaty, budynek dawnej Kongregacji Filipinów, Rynek Śródecki, zespół poklasztorny Reformatów, kościół św. Kazimierza oraz skwer Sygrydy Storady. Zbiórka przy moście Biskupa Jordana o godz. 10:00.
Przechadzki realizowane są w ramach Gminnego Programu Rewitalizacji dla Miasta Poznania i odbywają się pod hasłem „Kino, kawiarnia i spacer…”.Projekt finansowany z budżetu Miasta Poznania.
30 hektarów pola i hektar lasu – to efekt wczorajszego pożaru, do którego doszło w leśnictwie Ogorzałe. Na szczęście z pola zebrano już zboże.
Ogień zauważono około godziny 17.30, jak informuje Nadleśnictwo Trzcianka, na ściernisku między Siedliskiem a Rudką. Z powodu suszy pożar rozprzestrzeniał się bardzo szybko i przerzucił na rosnący z pobliżu las. Ogień gasiły 24 jednostki PSP i OSP oraz służby leśne, niezbędne okazało się też użycie dwóch samolotów gaśniczych. Jak podkreśla Nadleśnictwo Trzcianka, ogromną pomoc okazali mieszkańcy pobliskich miejscowości.
Ostatecznie spaliło się około 30 hektarów pola oraz hektar lasu. Obecnie trwa szacowanie strat.
pożar pod Trzianką fot. Radosław Gostołek, Nadleśnictwo Trzcianka
pożar pod Trzianką fot. Radosław Gostołek, Nadleśnictwo Trzcianka
pożar pod Trzianką fot. Radosław Gostołek, Nadleśnictwo Trzcianka
pożar pod Trzianką fot. Radosław Gostołek, Nadleśnictwo Trzcianka
Na drodze krajowej nr 11 rano między Chodzieżą a Obornikami doszło do zderzenia trzech samochodów. Są utrudnienia w ruchu.
Zdarzenie miało miejsce około godziny 7.00 na wysokości Rożnowa. Na miejscu pracują służby i obowiązuje ruch wahadłowy. Ruchem kierują policjanci, jak informuje GDDKiA.
Do zdarzenia doszło w poniedziałek późnym wieczorem, na odcinku Hetmańskiej przy wylocie Rolnej w kierunku Rataj. Nikomu nic się nie stało, ale mocno ucierpiał przystanek tramwajowy na Hetmańskiej.
Przejazd przez Hetmańską w kierunku Rataj był przez kilka godzin utrudniony, ale ze względu na późną porę – zdarzenie miało miejsce po 22.00 – nie spowodowało to korków.
Poznań, ul. Hetmańska. Do kolejnego tragicznego wypadku na tej ulicy w ciągu ostatnich miesięcy, brakowało niewiele…
Mury już stoją, teraz powstaje dach – w miejscu starej motylarni w Nowym Zoo trwa budowa przedszkola dla zwierząt. To miejsce dla maluchów osieroconych lub odrzuconych przez matkę.
Przedszkole ma stworzyć bezpieczne warunki do opieki nad maluchami urodzonymi w zoo, której nie zapewniają im rodzice: karmienia, przeprowadzania zabiegów weterynaryjnych, rekonwalescencji i rehabilitacji. Budynek zostanie podzielony na boksy, dzięki którym ssaki drapieżne, zwierzęta kopytne i ptaki będą przebywać oddzielnie. W przedszkolu będzie także ambulatorium i specjalne pomieszczenie do karmienia, a zwiedzający będą mogli oglądać niektóre z zabiegów przy maluchach, jak na przykład karmienie, przez szybę.
– Stary budynek motylarni został rozebrany – mówi Magdalena Ras, dyrektor ds. przygotowania i realizacji inwestycji w spółce Poznańskie Inwestycje Miejskie. – Na jego miejscu powstały już płyta fundamentowa nowego obiektu, instalacja podposadzkowa oraz ściany przedszkola. Trwa budowa dachu.
Nowy obiekt będzie miał również zaplecze socjalne dla pracowników, zaplecze higieniczno-sanitarne oraz magazyn. Wykonawca wybuduje również chodnik i drogi wewnętrzne ułatwiające dostęp do przedszkola, ogrodzone wybiegi dla zwierząt i nowe zbiorniki bezodpływowe oraz wyremontuje przyłącze wodociągowe i elektroenergetyczne.