Radosław Mozyrko Fot. Piotr Leśniowski, Warta Poznań

Warta Poznań ma nowego dyrektora sportowego

Obecny dyrektor, Robert Graf, pozostanie w klubie do końca sierpnia, a 1 października przeniesie się do Rakowa Częstochowa. Nowym dyrektorem został Radosław Mozyrko, dotychczasowy skaut młodzieżowy Chelsea FC na Europę wschodnią. – Lubię wyzwania i dlatego właśnie przyjąłem propozycję Warty Poznań – mówi.

Mimo młodego wieku, 34-letni Radosław Mozyrko ma bogate doświadczenie w piłce, zdobyte w Polsce, na Wyspach Brytyjskich oraz w Stanach Zjednoczonych.
– Jestem w zawodzie od 14 lat, z czego 9 lat pracowałem dla klubów zagranicznych: m.in. Chelsea, Manchesteru United, Nottingham Forrest (4,5 roku), New York Red Bulls. W Polsce najdłużej, bo przez 3,5 roku byłem związany z Legią Warszawa – mówi nowy dyrektor sportowy Warty Poznań.

W stolicy był menedżerem akademii piłkarskiej Legii, gdy pod koniec 2019 roku przyjął propozycję z Chelsea FC. Dla zwycięzców ostatniej edycji Ligi Mistrzów pracował w charakterze głównego skauta młodzieżowego na Europę Wschodnią. Odpowiadał m.in. za wyszukiwanie utalentowanych zawodników w wieku 16-18 lat.

Kilka tygodni temu otrzymał ofertę z Warty Poznań.
– To nie była łatwa decyzja. Wiadomo, gdy pracujesz dla Chelsea FC, jednego z najlepszych klubów na świecie, rozwijasz się, to musisz zdecydować, czy robić nadal to, co robiłeś, czy jednak podjąć się o wiele trudniejszego zadania. A ja lubię wyzwania i dlatego przyjąłem propozycję z Warty Poznań – mówi Radosław Mozyrko.

Pracę w stolicy Wielkopolski rozpoczął już 1 sierpnia. Tego dnia obejrzał emocjonujący mecz z Pogonią Szczecin z trybun stadionu w Grodzisku Wlkp., a we wtorek przywitał się ze sztabem szkoleniowym i drużyną. Zawodnicy usłyszeli też, że obecny dyrektor sportowy, Robert Graf, pozostanie na stanowisku do końca miesiąca. Od 1 października będzie już sprawował tę funkcję w Rakowie Częstochowa.

– To jest najlepsze rozwiązanie, jakie może być. Z dotychczasowym dyrektorem sportowym będę współpracował przez miesiąc. Robert dokończy w Warcie Poznań okienko transferowe, a ja będę stopniowo wdrażał się w strukturę klubu. We wrześniu usiądziemy z działem skautingu, sztabem i ustalimy dalsze ruchy transferowe – tłumaczy Radosław Mozyrko. – Pełniłem różne funkcje na statku, a teraz przejmuję rolę kapitana. Rozumiem, jakie kto ma zadania na swoich stanowiskach w klubie, bo sam sprawowałem funkcje od trenera, po skauta, koordynatora czy edukatora. Do tego miałem kilkanaście kontuzji, więc wiem, jak działają też fizjoterapeuci.

Nowy szef zdaje sobie sprawę, że w Polsce dyrektor sportowy jest postrzegany tylko przez pryzmat transferów. Ale to jest jakieś 40 procent jego obowiązków.
– Będę odpowiedzialny za wdrażanie w życie wizji klubu – wyjaśnia. – Co to dla mnie znaczy? Chodzi o zarządzanie działem sportu, monitorowanie pierwszego zespołu, zarządzanie transferami. Rozumiem filozofię klubu, rozmawialiśmy o niej długo z władzami Warty. Dalej idziemy w tym samym kierunku, będziemy chcieli trzymać się tego, by w zespole było tylko kilku obcokrajowców, do tego zawodnicy z regionu. Stawiamy też na młodych i zdolnych. Chciałbym dodać do tego projektu coś od siebie. Zależy mi na tym, żeby co roku jeden zawodnik Warty Poznań mógł wypłynąć na szersze wody. Żeby wypromował się na tyle, by odejść do lepszego, bogatszego klubu. Wiadomo, jako klub chcemy też zarabiać na transferach, ściągać ciekawych zawodników i sprzedawać ich za sensowne pieniądze.

Czy doświadczenie zebrane w pracy w angielskich klubach pomoże nowemu dyrektorowi sportowemu „Zielonych” ściągać do klubu zawodników z Wysp?
– Anglicy bardzo dobrze płacą młodym zawodnikom, nawet już najzdolniejszym juniorom – uśmiecha się Radosław Mozyrko. – To jest pierwsza przeszkoda. A druga jest taka, że młodzi Anglicy nie lubią wyjeżdżać za granicę. Jeśli już, są bardziej otwarci na Niemcy, Holandię czy Belgię. Nie mówię nie, ale znam realia i nie będzie to dla nas oczywisty kierunek na transfery.

Warta Poznań

0 0 votes
Oceń artykuł
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze