Strona główna Blog Strona 1934

Leszno: Awaria sieci wodociągowej. Największa od lat!

0
Około godziny 19.00 u wielu mieszkańców Leszna zaczęły się problemy z wodą. Ale nie było jej wcale – albo ciśnienie było bardzo niskie. Powodem był największa od wielu lat awaria sieci.

Jak poinformowało Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji w Lesznie, doszło do awarii na jednej z głównych magistrali wodnych w mieście. Stąd brak wody i bardzo niskie ciśnienie we wschodniej i centralnej części miasta. Ekipy techniczne usunęły awarię i – jeśli okaże się, że było to jedyne uszkodzenie – rano wszystko powinno już być w porządku.

el

Leszno: S5 zablokowana na obwodnicy Śmigla

0
Przewrócona ciężarówka i zablokowana droga ekspresowa S5. Kierowcy na tej trasie muszą się liczyć z korkami, a ci jadący w kierunku Poznania – z objazdem.

Wypadek miał miejsce około godziny 5.00 rano. Kierowca ciężarówki stracił panowanie nad kierownica i samochód przewrócił się blokując jezdnię w obu kierunkach. Sam kierowca został ranny, na szczęście jego obrażenia nie są poważne.

Około godziny 6.00 rano udało się udrożnić przejazd w stronę Wrocławia. Jednak w kierunku Poznania przejazd nadal jest zablokowany i tak będzie jeszcze przez jakiś czas – ciężarówkę trzeba nie tylko odsunąć z pasa drogowego, ale wcześniej rozładować…

Kierowcy jadący na Poznań muszą objeżdżać miejsce wypadku przez węzeł Śmigiel Południe. Są korki, a utrudnienia z przejazdem trasy mogą potrwać do południa.

el

Poznań: Paweł Sowa o podwyżkach cen biletów: „Panie Prezydencie Jacek Jaśkowiak wstyd! Jak można coś takiego zamieścić”

0
„Ze zdziwieniem i jednocześnie poczuciem zażenowania przeczytałem tekst na oficjalnym portalu miejskim pt.: „Jeśli nie podwyżka cen biletów, to co?”. Uważam, że jest nierzetelny i wprowadza w błąd” – tak zaczyna się list otwarty radnego Pawła Sowy w sprawie podwyżek cen biletów.

Oto dalsza treść listu:
Odbieram go jako element swoistego szantażu względem radnych oraz mieszkańców. Utwierdza mnie tylko w przekonaniu, że działając w ten sposób próbuje Pan zrzucić odpowiedzialność za własne decyzje na innych. Nie tędy droga.

Wzywam Pana do rzetelnej debaty na temat wizji komunikacji publicznej w Poznaniu i gminach objętych porozumieniem ZTM Poznań. Od kilku miesięcy jedyny przekaz, który kieruje Pan do mieszkańców zawiera się w słowach „rząd PiS zabrał nam pieniądze, dlatego musimy wprowadzić podwyżki”. Towarzyszy temu krótki komentarz, który doskonale wybrzmiewa w artykule z portalu miejskiego: „jeśli nie chcecie podwyżek, to będą cięcia”. Mam wrażenie, że to właściwie wszystko co ma Pan do powiedzenia mieszkańcom w kwestii poglądów nt finansowania polityki transportowej.

Nic więcej, zero informacji o pozyskiwaniu nowych klientów, o programach lojalnościowych, promocjach, zachętach do jeżdżenia w wymiarze finansowym. Zero analizy na temat zagrożeń, które wiążą się z podwyżkami. Ilu klientów stracimy? Co będzie jeśli nie pozyskamy wpływów założonych z Pańskiej 20-30% podwyżki? Które ulgi czy promocje może warto by zachować? Co się stanie jeśli przez podwyżki obrócą się przeciwko nam gminy objęte porozumieniem ZTM? To są kwestie fundamentalne, których Pan nie porusza. Odnoszę wrażenie, że dla Pana liczy się tylko ten polityczny przekaz, którym jesteśmy karmieni od kilku miesięcy, jak widać – o zgrozo – również przez miejski portal internetowy. Ta Pańska postawa bardzo mnie smuci i rozczarowuje.

Jestem przerażony, że w sytuacji ogromnych problemów komunikacyjnych, pokazuje Pan tak nieodpowiedzialne podejście do tej dziedziny funkcjonowania miasta. Hasło „podwyżka albo cięcia” pokazuje, że ma Pan problem ze zrozumieniem znaczenia transportu publicznego w nowoczesnym mieście. To bardzo zła wiadomość szczególnie w kontekście kryzysu klimatycznego.

Chciałbym Pana poinformować, że przygotowałem własny projekt taryfy biletowej. Uważam, że wypadałoby dla samej przyzwoitości – wspomnieć o tym na portalu miejskim w każdym artykule nt. proponowanych podwyżek. Swój pomysł złożyli też radni PiS-u. O tym też warto by napisać. Są to bowiem pomysły zgłoszone przez radnych, którzy zostali przez mieszkańców wybrani. Stanowią również alternatywę dla Pańskiej propozycji podwyżek. Jest o czym dyskutować i są pomysły na rozwiązanie problemów. Wystarczy odrobina dobrej woli.

W mojej taryfie zakładam pozyskanie w latach budżetowych 2020-22 prawie 100 milionów złotych. To ok. 25 milionów więcej niż zgłoszone przez ZTM potrzeby. Postanowiłem zmierzyć się z tym zadaniem, wykorzystując do tego już istniejące narzędzia. Mam tu na myśli bilet metropolitalny, którego cena ma w mojej taryfie stać się „wabikiem” dla przyciągnięcia nowych klientów i podatników. Tego elementu „wabienia” szczególnie brakuje w Pańskiej propozycji, co skazuje ją na porażkę w rzeczywistości. Stosuję dwie dźwignie dla finansów Miasta – jedna to nowi klienci, druga nowi podatnicy. Z przykrością stwierdzam, że Pan nie stosuje żadnej…

Moja propozycja oszczędza nam problemów z odpływem klientów. Zawiera bowiem zasadę zamrożenia cen. Jedyne co mieszkaniec musi zrobić, to mieć prawo do biletu metropolitalnego. Wystarczy zatem płacić podatki w Poznaniu lub jednej gminie objętej porozumieniem. Dzisiaj na terenie aglomeracji przebywa wg różnych szacunków od 100 do 200 tysięcy osób więcej niż płaci podatki. Zakładam ostrożnie pozyskanie 20 tysięcy nowych podatników dla naszego miasta do końca 2022 roku. Dodatkowe 10 tysięcy podatników pewnie przybędzie w gminach, co było by dobrą wiadomością. Uważam, że walczymy tutaj na wspólnym froncie – o pozyskanie nowych mieszkańców aglomeracji, którzy przybyli do nas z innych regionów Polski. Jeśli nowego podatnika zyska Tarnowo Podgórne, będę zadowolony, jeśli Poznań, będę zadowolony podwójnie. Gminy są nam do skutecznej realizacji polityki transportowej bardzo potrzebne – stanowimy bowiem jeden funkcjonalny organizm (miasto i powiat), sztucznie podzielony przez granice administracyjne. Możemy je zachęcać do współpracy na tym polu, albo postawić się w pozycji wyższości. Nikt nie lubi takiego traktowania.

W Pańskiej propozycji „podwyżka albo cięcia” brakuje mi długofalowej perspektywy wizji finansowania komunikacji. To fundament, szczególnie jeśli mamy jako Miasto Poznań poprawiać warunki życia mieszkańcom i chronić środowisko naturalne przed zanieczyszczeniami. Zdaje się Pan zapominać o istotnym fakcie – dzisiaj prawie wszyscy mają własne samochody. Jeśli Pańska podwyżka zniechęci kolejne osoby do korzystania z komunikacji, to nie tylko nie pozyska Pan 15 mln złotych w tym roku ani 30 mln zł w 2021, ale w tabelce „wydatki” pojawią się większe kwoty w zakresie remontów i utrzymania dróg. Więcej samochodów na drogach oznacza po prostu ich szybszą eksploatację. A te utrzymujemy (w przeciwieństwie do transportu publicznego) w całości z budżetu. Nie należy zapominać również o kwestiach ekologicznych – więcej samochodów na ulicach, to więcej spalin samochodowych w powietrzu wdychanym przez Poznaniaków.

Skutki lekkomyślnej propozycji „podwyżka albo cięcia” będą wieloletnie. Proszę przestudiować konsekwencje podwyżek z lat 2012-13 (wprowadzonych przez Pańskiego poprzednika Pana Prezydenta Ryszarda Grobelnego i część ówczesnych radnych Platformy Obywatelskiej oraz nieistniejącego już dzisiaj w Radzie Miasta ugrupowania prezydenckiego Poznański Ruch Obywatelski).

Rozmawialiśmy o tym kiedy był Pan jeszcze kandydatem na stanowisko Prezydenta Poznania we wrześniu 2014 roku. Z chęcią omówię te kwestie z Panem ponownie, choć najbardziej liczę na potraktowanie na serio ostrzeżeń wynikających z konsekwencji nieodpowiedzialnych podwyżek, a przede wszystkim na debatę o wizji komunikacji.

Ja proponuję pozyskanie ok. 100 milionów złotych do budżetu Poznania, powiększenie bazy klientów i podatników, co pozwoli na utrzymanie standardu i inwestycje. Innymi słowy proponuję rozwój transportu publicznego. W tej chwili Pan proponuje tylko podwyżkę w wersji „na chybił trafił” oraz perspektywę cięć i niepewnych wpływów do budżetu. Proszę sobie spróbować uświadomić jak bardzo jest to zabójcza droga dla systemu transportu publicznego. Zachęcam Pana do zmiany tego podejścia!

Z wyrazami szacunku
Paweł Sowa
Radny Miasta Poznania

O propozycjach radnego Sowy i stowarzyszenia Inwestycje dla Poznania, do którego należy, pisaliśmy tutaj.

A także przy okazji debaty o podwyżkach w strefie parkowania – tutaj.

el

Poznań: „Western” został uniewinniony

0
Sąd Apelacyjny uznał „Westerna” za niewinnego w sprawie zbrojnego przejęcia dyskoteki w Opalenicy. Zdaniem sądu nie ma żadnych dowodów potwierdzających fakt przejęcia tego lokalu przez „Westerna” i jego ludzi.

Sąd uznała także za niewiarygodne zeznania gangstera „Ramzesa”, na podstawie których prokuratura oskarżyła „Westerna” i jego rzekomych towarzyszy. Dowodem było nagranie rozmowy „Westerna” z „Ramzesem”, podczas której „Ramzes” przyznaje się do tego, ze kłamał na jego temat w sądzie i twierdził, że robił to na żądanie prokuratury, która miała na niego „haki” w postaci dwóch oskarżeń o gwałty. Wiarygodności zeznaniom „Ramzesa” nie przydał fakt, że udowodniono mu zeznawanie nieprawdy w innych sprawach – choćby podczas procesu w sprawie śmierci Ewy Tylman.

Sam „Western” stwierdził, że – jak podaje Radio Poznań – jest pełen podziwu dla sądu, ponieważ trudno uniewinnić taką postać jak on. I jest dla niego satysfakcją to, że „Ramzes” usłyszał zarzuty tak w sprawie dwóch gwałtów, jak i fałszywych zeznań w sprawie Ewy Tylman. Wyrok jest prawomocny.

el

Poznań: Macewy wyłowione z jeziora Rusałka leżą porzucone na trawie

0
Takie właśnie zdjęcie nadesłał nam jeden z naszych użytkowników: fragmenty macew leżących wśród porąbanych pni. Tych macew, które zostały wydobyte z dna jeziora Rusałka i miały zostać zabezpieczone przez władze miasta.

Przypomnijmy: fragmenty macew, czyli żydowskich nagrobków, zauważył minionego lata podczas spaceru nad Rusałką znany fotografik Maciej Krajewski – Łazęga Poznańska. Poziom wody w jeziorze był wówczas wyjątkowo niski z powodu suszy i fragmenty kamiennych tablic były wyjątkowo dobrze widoczne. Rusałka jest sztucznym zbiornikiem zbudowanych w czasie drugiej wojny światowej przez nazistów. powstał dzięki niewolniczej pracy żydowskich więźniów, którzy do umocnień brzegów jeziora musieli używać fragmentów żydowskich nagrobków…

Niby nie jest to żadną tajemnicą, a jednak jakoś nikt dotąd przez te 75 lat nie pokusił się o, by spróbować wydobyć macewy. Niepamięć ułatwiał stan wody w jeziorze na tyle wysoki, że można było tych płyt nie dostrzegać. Maciej Krajewski wydobył sprawę na światło dzienne – i to w jak najbardziej dosłownym znaczeniu tego stwierdzenia – zaczął wyławiać widoczne fragmenty macew przekazując je władzom Poznania, które ze swej strony obiecywały zaopiekowanie się nimi.

Upłynął prawie rok i otrzymaliśmy zdjęcia pokazujące macewy leżące bezładnie na trawie, pod gołym niebem, porośnięte mchem i zdecydowanie nie wyglądające na takie, którymi się ktokolwiek zaopiekował.

Zapytaliśmy więc biuro prasowe prezydenta, co się dzieje z macewami – a biuro przekazało nam odpowiedź Cezarego Ostrowskiego, zastępcy dyrektora Wydziału Kultury UMP: „Macewy częściowo wydobyte z jeziora Rusałka przez Pana Macieja Krajewskiego, zostały następnie w całości wydobyte przez Aquanet i przekazane do Zarządu Zieleni Miejskiej celem ich dalszego zabezpieczenia, a następnie przekazania Gminie Żydowskiej w Poznaniu. Prawdopodobnie trafią na cmentarz żydowski przy ulicy Głogowskiej”.

Odpowiedź budzi szereg wątpliwości. Przede wszystkim Aquanet nie wydobył wszystkich macew – Maciej Krajewski wydobywa je nadal, właśnie 1 marca wrzucił na swój profil społecznościowy zdjęcie z kolejną wydobytą płytą. Poza tym o macewach widniejących na zdjęciu można powiedzieć wszystko, tylko nie to, że są „odpowiednio zabezpieczone”. A mech widoczny na płytach wskazuje na to, że tak „zabezpieczone” leżą już ładnych kilka miesięcy.

Bez względu na to, czy ów grzech zaniechania popełnił Wydział Kultury UMP czy Zarząd Zieleni Miejskiej czy jeszcze ktokolwiek inny – takie potraktowanie nie świadczy o szczególnym szacunku dla zabytków przeszłości żydowskiej. Bardzo źle świadczy też o tych, którzy o odpowiednią ochronę owych zabytków powinni zadbać. W tym przypadku o władzach miasta Poznania.

Lilia Łada

Poznań: Drzewa na Świętego Jerzego zniszczone! Bo trzeba było wymienić… kabel

0
Rosły przy ulicy od kilkudziesięciu lat, radząc sobie jakoś trudnych, miejskich warunkach. Aż firma wymieniająca kabel pod chodnikiem, wbrew zapisom w umowie i wszelkim zasadom zrobiła wykop, przez który pozbawiono rośliny dużej części systemu korzeniowego. Nie wiadomo, czy uda im się przeżyć.

Stan drzew zauważyli mieszkający po sąsiedzku radni z Rady Osiedla Wilda. I to niestety, nie pierwsza taka sytuacja w dzielnicy.
– Niedawno apelowaliśmy w sprawie zniszczenia szpaleru jesionów przy ul. Przemysłowej, które nazwaliśmy cichą rzezią, bo nikt się tym nie przejął – opowiada Dorota Bonk-Hammermeester, radna osiedlowa i jednoczesnie radna miejska. Przy każdym planowanym remoncie ulicy, placu zabaw czy parku domagamy się nowych drzew, nie zapominajmy jednak o tych, które już mamy.

Czy tak zniszczone drzewa uda się ocalić? Niestety, mają niewielkie szanse. Rada Osiedla Wilda zgłosiła tę sprawę Zarządowi Dróg Miejskich, a ZDM zapowiedział wyciągnięcie konsekwencji wobec wykonawcy – pozwolenie na prace precyzowało bowiem, że wymiana przewodów odbędzie się metodą przeciskową, a nie w wykopie uszkadzającym system korzeniowy drzew. ZDM nie wydaje zgody na prace ziemne w promieniu 3 metrów od pnia, ponieważ może to oznaczać właśnie zniszczenie systemu korzeniowego. A w tym przypadku wykop idzie tuż przy pniu…

Wykonawca zapłaci za leczenie drzew, będzie też musiał posadzić dodatkowe, nowe drzewa na terenie Wildy. To oczywiście dobrze, że zostanie ukarany, jak uważają wildeccy radni, ale uszkodzonym drzewom ta kara może już nie pomóc.

Rada Osiedla Wilda zwraca się więc z apelem do mieszkańców, żeby zgłaszali wszystkie podejrzane wycinki, prowadzenie prac budowlanych w ich rejonie bez właściwych zabezpieczeń, składowanie ciężkich materiałów na korzeniach, czy prowadzenie otwartych wykopów bezpośrednio przy pniach.
„Zwłaszcza ten ostatni aspekt nastręcza nam i urzędnikom najwięcej problemów” – podkreślają wildeccy radni. – „Bo jeśli w odpowiednim czasie nie zawiadomi się odpowiednich instytucji, może być za późno na wstrzymanie prac czy zebranie materiałów dowodowych, które mogłyby posłużyć do ewentualnego ukarania sprawców zaniedbań. Uszkodzenie korony czy pnia ciężko ukryć, natomiast uszkodzone korzenie zostają zasypane, a ich oderwane części bardzo szybko znikają z placów budów. Zgłoszenie nie musi mieć oficjalnej formy, wystarczy napisać do nas zwykłego e-maila na adres [email protected] lub wysłać prywatną wiadomość na profil FB naszej rady. Nie bądźmy obojętni, reagujmy!”.

el, ROW

Jarocin: Pracownica spółki komunalnej przyniosła do pracy amfetaminę. W papierośnicy

0
Jak informuje jarocińska policja, inny z pracowników zauważył nietypową zawartość papierośnicy i postanowił wezwać policję. Okazało się, że biały proszek w niewielkim woreczku to amfetamina.

Funkcjonariusze pojawili się na wezwanie i przesłuchali 26-letnią pracownię Zakładu Gospodarowania Odpadami. Kobieta złożyła wyjaśnienia i postawiono jej zarzut posiadania środków odurzających, za co grozi jej do 3 lat więzienia. Jak informuje Radio Poznań, kobieta nie używała amfetaminy w pracy, jedynie miała ją przy sobie. Ale śledztwo jeszcze trwa i to są tylko wstępne ustalenia.

KPP Jarocin, el

Wielkopolska: Zachorowań nadal brak

0
Ani jedna osoba nie jest hospitalizowana ani poddana kwarantannie z powodu zarażenia lub możliwości zarażenia koronawirusem – wynika z komunikatu wojewody nadesłanego około 17.30.

W regionie jest jedynie 305 osób objętych objętych nadzorem epidemiologicznym. Są to osoby, które niedawno wróciły z rejonów świata zagrożonych lub znajdujących się blisko zagrożonych koronawirusem, ale nie mają objawów zarażenia. Służby sanitarno-epidemiologiczne objęły je nadzorem na wszelki wypadek.

Poznań: Podwyżka cen biletów – będzie, nie będzie?

0
Decyzję w tej sprawie mają podjąć poznańscy radni podczas najbliższej sesji. Łatwo nie będzie: z jednej strony mają świadomość dziury w budżecie, z drugiej – wiedzą, że podwyżkom są przeciwni mieszkańcy, dla których będzie to kolejna wyższa opłata, po rachunkach i zakupach spożywczych.

Przypomnijmy: miasto straciło miliony wpływów z podatku PIT i musiało dopłacić do oświaty ze względu na decyzje rządu. Ani za niższe wpływy, ani wyższe koszty utrzymania oświaty z powodu reformy edukacji, samorządy nie dostały rekompensaty od rządu, muszą więc szukać oszczędności w swoich budżetach. A do znalezienia jest sporo: brakuje 15 mln zł. Podwyżki cen biletów są jednym ze sposobów zdobycia dodatkowych środków.

– Alternatywą jest skracanie tras i znacznie rzadsze kursowanie wszystkich tramwajów – wyjaśnia Mariusz Wiśniewski, zastępca prezydenta. – Tramwaje kursowałyby nie co 10, a co 12 minut, co oznacza pogorszenie wygody i standardu podróżowania pasażerów. A tego nie chcielibyśmy i nie powinniśmy robić, ponieważ to jest ślepa uliczka. Jeśli chcemy być miastem nowoczesnym i europejskim, musimy stawiać na utrzymanie tego poziomu, który wypracowaliśmy i do którego poznaniacy się już przyzwyczaili oraz na dalszy rozwój komunikacji publicznej. Podwyżki są konieczne.

Konieczne byłoby nie tylko zmniejszenie częstotliwości kursowania wszystkich linii tramwajowych w układzie podstawowym. Oprócz pogorszenia częstotliwości konieczne byłoby także m.in. skrócenie linii 3 do Zawad, likwidacja dodatkowych kursów na linii 16 w godzinach szczytu i w soboty oraz powrót do częstotliwości 20′ na liniach 6, 12 i 17 w soboty. Cięcia dotyczyłyby również nocnej linii 201, która jeździłaby przez cały rok co 30 minut, czyli w weekendy dwa razy rzadziej niż obecnie.

Zastępca prezydenta podaje liczby: w 2015 roku wpływy z biletów pozwalały na sfinansowanie komunikacji publicznej w niemal 43 procentach, o tyle w ubiegłym roku odsetek spadł do zaledwie 36 procent. Tylko w 2019 roku Poznań dopłacił z budżetu do komunikacji publicznej ponad 331 milionów złotych. To najwięcej w przeliczeniu na mieszkańca spośród wszystkich dużych miast: Gdańska, Krakowa, Łodzi, Szczecina czy Wrocławia.

Od 2014 miasto przeznaczyło na nowy tabor ponad pół miliarda złotych – dzięki temu wzbogaciło się o 88 autobusów (w tym 21 elektrycznych) oraz 90 tramwajów (ponad połowa z nich to najnowocześniejsze Moderusy Gamma). Trwa przetarg na kolejne autobusy elektryczne. MPK Poznań uzyskało dofinansowanie w wysokości ponad 90 mln zł. Planowany jest zakup 37 pojazdów: 6 przegubowych i 31 standardowych, 12-metrowych.

Z podwyżką cen biletów nie zgadzają się radni Prawa i Sprawiedliwości. Ich zdaniem dziura w budżecie nie jest winą rządu, tylko nieumiejętnego zarządzania. Ich zdaniem rozwiązaniem byłoby wprowadzenie podwyżek dla osób spoza aglomeracji poznańskiej – wszyscy płacący podatki w Poznaniu i okolicznych gminach płaciliby tyle samo za tPortmonetkę i bilety długookresowe.

Jeszcze inne rozwiązanie proponuje Lewica, jak o tym pisaliśmy, która uważa, że dodatkowe pieniądze kryją się w … MPK. Trzeba – między innymi oczywiście – przemodelować strukturę spółki i przestać wypłacać wysokie pensje niezliczonych dyrektorom oraz kierownikom, których od kilku lat lawinowo tam przybywa, jak o tym informowaliśmy.

UMP, el

Ostrów: Policjantka zatrzymała złodzieja. Podczas robienia zakupów…

St. sierż. Jagoda Stawowska w czasie wolnym od służby robiła zakupy w jednym ze sklepów. W pewnym momencie zauważyła podejrzanie zachowującego się mężczyznę, który po chwili wyszedł z marketu bez zapłaty m.in. za alkohol i jedzenie.

Policjantka natychmiast zareagowała: odłożyła swoje zakupy i pobiegła za mężczyzną, zanim ktokolwiek z ochrony zorientował się, co się dzieje. Po drodze powiadomiła ochronę i dyżurnego, gdy więc zatrzymała złodzieja, przed wejściem do sklepu czekał na niego już radiowóz.

Mężczyzna na widok radiowozu znów próbował uciec, ale policjantka była od niego szybsza i bez trudu go zatrzymała. Mężczyzna został przekazany patrolowi policji. 30-latek za swoje zachowanie odpowie przed sądem.

Warto dodać, że to nie pierwsza sytuacja, gdzie policjantka w czasie wolnym od służby zatrzymała sprawcę kradzieży.

KWP, el

Poznań: Dwuletnie dziecko zostawione samo na Półwiejskiej

0
Płaczącą żałośnie dziewczynkę siedzącą na schodach banku zauważyli przechodnie. Próbowali znaleźć jej rodziców czy opiekunów, a gdy im się to nie udało – poprosili o pomoc przechodzący patrol strażniczki miejskiej i policjanta.

– Dziewczynka, w wieku ok. 2 lat, była bez opieki, zziębnięta, siedziała na schodach – opowiadała strażniczka z patrolu. – Obok stał wózek, a w nim jakieś lekarstwa. Chcieliśmy wprowadzić ją do pomieszczeń banku, ażeby się ogrzała, ale nie chciała, więc okryliśmy ją kurtką. Próbowaliśmy odnaleźć opiekunów, ale bez rezultatu.

Dopiero po kilkudziesięciu minutach, jak odnotowali funkcjonariusze, zjawili się rodzice, najpierw ojciec, a zaraz po nim matka. Z przekazanych wyjaśnień wynikało, że jedno z nich miało wypłacić pieniądze z bankomatu, a drugie udać się do sklepu po zakupy. Jeden rodzic myślał, że dziecko jest z drugim, a w efekcie dziewczynka została sama bez opieki!

Sprawę przejęła policja z KP Stare Miasto. Funkcjonariusze udali się wraz z rodziną do miejsca ich zamieszkania, by sprawdzić warunki, w jakich przebywa dziecko. Policjant sporządził notatkę, która zostanie wykorzystana w dalszych czynnościach wyjaśniających. Natomiast straż miejska poinformuje o incydencie Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie. Nawet, jeśli był to nieodpowiedzialny, absurdalny przypadek, sytuacja rodziny wymaga sprawdzenia.

SMMP, el

Jarocin: Lipinka z wodą jak… mleko

0
Tak właśnie opisują mieszkańcy wygląd wody w korycie rzeczki Lipinki płynącej przez park miejski. Co prawda woda nie wydziela żadnego nieprzyjemnego zapachu, ale jest mętna, jasna i mieszkańcy obawiają się, czy nie doszło do skażenia rzeczki.

Sprawę opisuje portal jarocinska.pl, do którego dotarła zaniepokojona mieszkanka. Pierwszym podejrzanym było Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji w Jarocinie, które akurat prowadzi prace ziemne w śródmieściu – jednak przedstawiciele firmy stanowczo stwierdzili, że niczego nie spuszczali do rzeczki w czasie prac.

Pracownicy jarocińskiego magistratu udali się na rekonesans w teren, by znaleźć źródło zanieczyszczenia i nie znaleźli żadnego nielegalnego odprowadzenia ścieków. Niestety, przyczyny zmiany koloru wody też nie znaleźli. Udało im się jedynie ustalić, że pojawia się ona w okolicach ronda przy ulicy Wrocławskiej i Węglowej.

Wiceburmistrz Robert Kaźmierczak przypuszcza, że brudna woda może mieć związek z budową separatora, jaka tam ostatnio miała miejsce, a ostatnie ulewne deszcze wypłukały zanieczyszczenia, nie ma jednak pewności, że tak właśnie jest. Władze Jarocina zamierzają jednak monitorować stan wody. Na szczęście wiadomo na pewno, że powodem zanieczyszczenia nie jest żadna toksyczna substancja chemiczna.

el

Poznań: Koronawirus – jak wygląda sytuacja epidemiologiczna w Wielkopolsce?

0
Szpitale czekają w podwyższonej gotowości, zespoły zarządzania kryzysowego również – na szczęście nadal czekają na próżno. Koronowirusa w Wielkopolsce nie ma. Na razie.

Wojewoda wielkopolski Łukasz Mikołajczyk przewodniczył dziś posiedzeniu wojewódzkiego zespołu zarządzania kryzysowego, które dotyczyło sytuacji epidemiologicznej w Wielkopolsce w kontekście koronawirusa.

Z danych przedstawionych przez WSSE wynika, że sytuacja jest cały czas monitorowana przez wojewódzką oraz powiatowe stacje sanitarno-epidemiologiczne. Nie ma żadnego potwierdzonego przypadku zakażenia koronawirusem w Wielkopolsce (raport z dnia 4 marca). Cały czas podwyższona jest gotowość 9 szpitali w województwie, które posiadają oddziały zakaźne lub oddziały intensywnej opieki medycznej. Podwyższona gotowość gwarantuje możliwość zabezpieczenia większej ilości łóżek dla pacjentów. Aktualnie dostępne są 72 stanowiska na oddziałach zakaźnych i 20 łóżek na oddziałach pediatrycznych.

Cały czas służby wojewody we współpracy z Głównym Inspektorem Sanitarnym prowadzą monitoring imprez masowych pod kątem aspektów epidemiologicznych. Wojewoda wielkopolski Łukasz Mikołajczyk skierował zalecenia do prezydenta Poznania, by rozważyć odstąpienie od organizacji 13.PKO Poznań Półmaratonu. Dziś Jacek Jaśkowiak podjął decyzję o odwołaniu wydarzenia. Powodem jest minimalizowanie ewentualnego zagrożenia związanego z rozprzestrzenianiem się koronawirusa SARS-Cov-2.
– To była decyzja bardzo racjonalna – mówi Mariusz Wiśniewski, zastępca prezydenta Poznania, który także uczestniczył w konferencji. – Odwoływanie imprez z pewnością nie generuje dodatkowego niepokoju, ponieważ odwoływane są tylko te międzynarodowe. Imprezy lokalne odbywają się normalnie. To, co pokreślił wojewoda podczas spotkania i co jest teraz najważniejsze, to zachowanie spokoju i nie sanie niepotrzebnie paniki.

Zastępca prezydenta uważa też, że dyrektor Szkoły Podstawowej nr 1 na Strzeszynie Greckim, która wprowadziła zakaz wchodzenia do budynku rodzicom i opiekunom właśnie z powodu koronawirusa, podjęła taką decyzję nieco zbyt pospiesznie. Nie jest to też decyzja zbyt racjonalna, bo jeśli rodzic jest chory, to chore jest lub wkrótce będzie także i jego dziecko, więc to, że poczeka na nie przed budynkiem, a nie w środku, niczego nie zmieni.
– Ale decydowanie o takich sprawach pozostawiamy szkołom – podkreślił zastępca prezydenta – choć oczywiście muszą się stosować do zaleceń sztabów kryzysowych i wytycznych Głównego Inspektora Sanitarnego.

WUW, el

Poznań: Więcej zieleni w centrum miasta

0
25 donic stanęło na Paderewskiego oraz Wielkiej i własnie trwa wielkie sadzenie roślin. Wkrótce przybędzie kolejnych 11 donic na Świętym Marcinie. Wszystko po to, by – jak mówi Mariusz Wiśniewski, zastępca prezydenta – Poznań był bardziej zielony.

– Chodziło nam o wykorzystanie dodatkowych przestrzeni w mieście na zieleń, zwłaszcza tych, które z różnych powodów nie mogą być szybko przebudowane – wyjaśnia genezę pomysłu zastępca prezydenta. Chodzi nie tylko o estetykę, ale i o wpływ na klimat. Drzewa dają cień, obniżają temperaturę otoczenia, co zwłaszcza latem jest bardzo ważne.

Zastępca prezydenta zapewnia, ze kolejne drzewa w donicach znajdą się także na Garbarach – to jak się skończy przebudowa – i na Taczaka, gdzie zostaną wkopane w ziemię w specjalnie przygotowanych miejscach.
– To jest powrót drzew na tę ulicę po kilkudziesięciu latach! – podkreśla Mariusz Wiśniewski.

Pomysł podsunęła Katarzyna Parysek-Kasprzyk, wicedyrektor Biura Koordynacji Projektów i Rewitalizacji Miasta, a jego wielkim orędownikiem stał się radny Marek Sternalski. To właśnie on złożył do budżetu miasta poprawkę w wysokości 200 tys. zł na zieleń na staromiejskich ulicach.
– Zieleń to jest to, co sprawia, że ludzie chcę przebywać w mieście – tłumaczył, pomagając sadzić lawendę. – Nie ma nic przyjemnego w siedzeniu w upale, a tu będą mogli usiąść w cieniu pod drzewkiem i odpocząć. Takich ludzi jest naprawdę sporo.

– W donicach są posadzone drzewa, a pod nimi będą rosły trawy ozdobne i kwitnące byliny – wyjaśnia dyrektor Parysek. – Drzewa to świdośliwy i wiśnie, więc będzie to wyglądało naprawdę pięknie, gdy będą kwitły…

Radny Sternalski przypomniał projekt ogrodów przyszkolnych, które powstają przy poznańskich szkołach i zapewnił, że projekt zostanie rozszerzony też o inne miejsca.
– Przygotowujemy projekt uchwały dla lokalnych społeczności – tłumaczył – które będą mogły aplikować o środki na przygotowanie, a potem utrzymanie takich ogrodów. Są na osiedlach takie miejsca, niewielkie, nieużytki, ze stertami kamieni, a mogące stać się miłym miejscem odpoczynku dla mieszkańców, którzy chętnie zajmą się opieką nad nimi.

W Poznaniu działa już kilka ogrodów społecznych, jednak jak dotąd ich współpraca z władzami miasta układała się, oględnie mówiąc, różnie i – co ciekawe – zazwyczaj wcale nie chodziło o pieniądze. Z pewnością twórców tych ogrodów ucieszy wiadomość, że teraz będą mieć na wsparcie swoich działań uchwałę rady miasta…

Koszt zieleni na Świętym Marcinie to 224 135,40 zł, a na Paderewskiego i Wielkiej to 286 705,80 zł.

Lilia Łada

Wszyscy pasażerowie autokaru z Niemiec, którym jechał mężczyzna zarażony koronawirusem, są zdrowi

0
40 osób, które jechały tym samym autokarem co chory przebywający teraz w szpitalu w Zielonej Górze, przeszło testy na obecność koronawirusa, które wykazały, że są zdrowi.

Wśród pasażerów był jeden poznaniak, stąd zainteresowanie całą sprawą Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Poznaniu. Inspektorzy PSSE dzięki danym adresowym na biletach namierzyli wszystkich pasażerów autobusu, w tym poznaniaka, i wszystkich przebadali na obecność koronawirusa.

Wszyscy okazali się zdrowi, jak powiedziała „Głosowi Wielkopolskiemu” Cyryla Staszewska, rzeczniczka poznańskiego Sanepidu.

el

Słubice: Zalecenia dyrektor Sanepidu ubawiły całą Polskę

0
„Nie całować męża, bo po co chłopa zarazić” i w ogóle z nikim, kto wykazuje objawy infekcyjne i nie jest mężem – to tylko kilka z niezwykle barwnych i chwilami dość kontrowersyjnych zaleceń profilaktycznych Jadwigi Caban-Korbas, szefowej słubickiego sanepidu.

Jadwiga Caban-Korbas wystąpiła podczas narady sztabu kryzysowego w starostwie powiatowym w Słubicach, by przybliżyć sytuację z epidemiologicznego punktu widzenia, przekazać kilka zaleceń profilaktycznych i uspokoić obawy – a zaprezentował jej rady portal koscierzyna24info.

Pierwszy cel niespecjalnie został zrealizowany, drugi – owszem, aczkolwiek treść rad profilaktycznych może budzić pewne merytoryczne tudzież formalne wątpliwości. Co do trzeciego celu, można powiedzieć, że został zrealizowany połowicznie, bo obawy pewnie nie zostały rozproszone, za to cała Polska uśmiała się do łez, a śmiech, jak powszechnie wiadomo – czego dochodzą choćby działania fundacji Dr Clown – ma potężne działanie lecznicze i terapeutyczne. W dodatku wypowiedzi pani inspektor, choć ekscentryczne, zawierały całkiem rozsądne zalecenia – no może z wyjątkiem tych o całowaniu…

A ponieważ rzeczywiście jak na razie zdiagnozowano w Polsce tylko jeden przypadek choroby, w dodatku pacjent czuje się dobrze, więc śmiech jest jak najbardziej wskazany. Co prawda, nieco innego zdania jest Główny Inspektor Sanitarny, który na swoim profilu w mediach społecznościowych stwierdził krótko, że „Zachowanie PPIS w Słubicach jest nieakceptowalne. Lubuski Inspektor Sanitarny zwrócił się do Starosty Powiatowego o natychmiastowe odwołanie Inspektora w Słubicach z zajmowanego stanowiska”.

el

https://www.facebook.com/koscierzyna24info/videos/809337309545673/

 

Własna pasieka. O czym musisz pamiętać przed jej założeniem?

Przydomowa pasieka to nie tylko pasja, która przyniesie ci mnóstwo satysfakcji. Wiąże się również z wieloma korzyściami, które odczujesz zarówno ty z rodziną, jak i środowisko naturalne.

Pszczoły to bowiem jedne z najważniejszych dla funkcjonowania rozmaitych ekosystemów zwierząt. Ze względu na dużą liczbę osobników wchodzących w skład roju oraz ich niesamowitą pracowitość odpowiadają za dużą ilość zapyleń, przyczyniając się do utrzymania prawidłowego poziomu kwitnienia.

1. Pasieka w ogrodzie – ile uli powinieneś postawić?
2. Ule drewniane, styropianowe czy poliuretanowe?
3. Artykuły pszczelarskie – wszystkie niezbędne akcesoria

Założenie własnej pasieki nie jest najłatwiejszym zadaniem, jednak przy odrobinie wysiłku poradzą sobie z nim nawet osoby bez pszczelarskiego doświadczenia. Oczywiście nie ma co liczyć na obfite zbiory, jednak wraz z biegiem lat będziesz w stanie prowadzić coraz wydajniejszą produkcję. O czym jednak powinieneś pamiętać na samym początku?

Pasieka w ogrodzie – ile uli powinieneś postawić?

Początkującym pszczelarzom intuicja i logika podpowiadają, że im mniejsza ilość uli, tym lepiej. Tak może wydawać się ze względu na to, że spora liczba uli wymaga wprawy i doświadczenia, a bez nich opieka nad kilkoma rojami może okazać się bardzo trudna. Rzeczywistość wygląda jednak zupełnie inaczej. To właśnie niewielka pasieka wymaga większej wiedzy i umiejętności. Dlaczego tak się dzieje?

Wszystko wynika z faktu, że prowadzenie małej pasieki wiąże się z większym ryzykiem utraty wszystkich pszczół. Doświadczony pszczelarz w porę dostrzeże problemy związane z chorobami, atakami drapieżników lub przymrozkami. Jeśli natomiast zabraknie wiedzy, tego typu trudności mogą skończyć się utratą całej pasieki. W przypadku większej liczby uli takie niebezpieczeństwo jest zaś zdecydowanie mniejsze.

Ule drewniane, styropianowe czy poliuretanowe?

Kolejne pytanie, na które należy odpowiedzieć sobie podczas zakładania przydomowej pasieki dotyczy materiału, z którego wykonane są ule. Największy w Polsce Sklep Pszczelarski oferuje tradycyjne modele drewniane, ale też te wyprodukowane ze styropianu oraz poliuretanu. Które z nich okażą się najlepszym wyborem? Odpowiedź nie jest jednoznaczna, a twój wybór powinien być uzależniony od wielu czynników.

Ostatnimi czasy szczególną popularność zdobywają ule poliuretanowe oraz te zrobione ze styropianu. Ich największa zaleta to z całą pewnością niewielka masa ścianek, która umożliwia ich łatwe przenoszenie. Nie bez znaczenia jest też wytrzymałość na uszkodzenia mechaniczne, która cechuje ten materiał. Jest on też odporny na wilgoć i nie chłonie wody, a przy tym zapewnia izolację termiczną na bardzo wysokim poziomie. Jeśli obawiasz się, że te sztuczne tworzywa niekorzystnie wpłyną na jakość miodu, musimy cię uspokoić, bo żadne badania oraz doświadczenia pszczelarzy nie wskazują na istnienie takiego związku.

Artykuły pszczelarskie – wszystkie niezbędne akcesoria

Zakładając pasiekę, musisz też wyposażyć się w odpowiednie artykuły pszczelarskie, sprzęt pszczelarski, akcesoria pszczelarskie oraz preparaty, które zapewnią pszczołom właściwe warunki do rozwoju. Warto też odwiedzić specjalizujący się w pszczelarstwie sklep i zakupić odzież, która zagwarantuje ochronę przed ewentualnymi użądleniami – tu szczególnie duże znaczenie mają kombinezony, bluzy oraz maski (kapelusze pszczelarskie).

Nie sposób też prowadzić pasieki, jeśli nie będziesz wyposażony w pokarm dla pszczół, ciasta i syropy dla pszczół. Te przydadzą się w okresie jesiennym przy przygotowywaniu pszczół do zimy. Przydadzą się też pewne środki chemiczne, dzięki którym możliwa będzie dezynfekcja uli, a także ich łączenie oraz wabienie nowych roi.

Artykuł sponsorowany

Strona w Internecie – ważna rzecz

Prowadząc biznes w Internecie musimy przede wszystkim postawić na jasną oraz czytelną stronę sieciową. Bez niej ani rusz. Klient lub klientka, któremu strona, np. naszego sklepu lub firmy usługowej nie odpala się na czas albo nie jest przystosowana do otwierania w urządzeniach mobilnych, może zrezygnować z zakupu i zacząć szukać innych propozycji.

Świadomość tych zachowań konsumentów w sieci jest kluczowa dla naszego sukcesu – trzeba o tym zawsze pamiętać, a zaprojektowanie witryny sprzedażowej zlecić specjalistom, którzy się na tym znają.

1. Projektowanie z głową
2. Dobry sklep – także w sieci

Projektowanie z głową

Strony i sklepy www wyrastają jak grzyby po deszczu – łatwo się w tym gąszczu pogubić. Obecnie większość z nas liczy na to, że witryna będzie się otwierała bardzo szybko, a zakupy w niej staną się czystą i nieskomplikowaną przyjemnością. Strony internetowe Poznań – komu zlecić ich zaprojektowanie, tak abyśmy mieli do czynienia z produktem naprawdę wysokiej jakości? Dobrym rozwiązaniem będzie tutaj skorzystanie z usług firmy R5 Studio. Gwarantują oni wykonanie dobrej strony, zawierającej wszelkie niezbędne informacje, pozbawionej niepotrzebnych ozdobników oraz kaskady wyskakujących okienek. Klient lub klientka, którzy pojawiają się na stronie naszego sklepu lub zakładu usługowego, szukają niezbędnych konkretów. Jeśli je odpowiednio szybko znajdą, jest duża szansa, że w przyszłości do nas wrócą – ze swoimi pieniędzmi. Jeśli nie – pójdą do konkurencji, to pewne jak w banku.

Dobry sklep – także w sieci

Sklepy internetowe Poznań także powinny spełniać najwyższe dostępne standardy. Nie warto więc szukać najtańszych rozwiązań. Powinniśmy los naszych przyszłych zarobków oddać w ręce profesjonalistów. Dobrze funkcjonujący sklep internetowy musi być dostosowany do potrzeb klienta. Każda branża ma swoją specyfikę – dobrze by było, gdyby projekt był dostosowany do naszych potrzeb. Takie działanie zagwarantuje udany biznes w przyszłości. Sklep powinien posiadać wszelkie możliwe udogodnienia, zarówno w dziedzinie płatności jak i „klikalności” na różnorakich urządzeniach takich jak komputery, laptopy, czy smartfony. Projektowanie stron internetowych Poznań warto oddać nagradzanym specjalistom. Da to nam pewność, że wydatki na naszą witrynę internetową nie pójdą na marne, a produkt który uzyskamy dzięki tej współpracy, będzie przyjazny dla klienta oraz nieskomplikowany w codziennym zarządzaniu. My zaś będziemy mogli się oddać temu, w czym jesteśmy najlepsi, a więc codziennej pracy, która przybliża nas do upragnionego sukcesu.

Artykuł sponsorowany

Poznań: Tomasz Kobierski nowym prezesem zarządu Grupy MTP

Rada Nadzorcza Międzynarodowych Targów Poznańskich podjęła uchwałę o powierzeniu Tomaszowi Kobierskiemu funkcji prezesa zarządu Grupy MTP. Jego zastępczynią będzie dotychczasowa wiceprezes Elżbieta Roeske. Drugim wiceprezesem został Filip Bittner. Dotychczasowy prezes Przemysław Trawa przeszedł na emeryturę.

Tomasz Kobierski zasiada w zarządzie Grupy MTP, w roli wiceprezesa od 2007 roku. Od 2017 roku zasiada też w prestiżowej Radzie Dyrektorów UFI – Światowego Stowarzyszenia Przemysłu Targowego. Rada podejmuje decyzje w sprawie kierunków działania organizacji mających wpływ na międzynarodowe targi branżowe. Tomasz Kobierski jest także przewodniczącym Rady Nadzorczej Targów Lublin oraz członkiem Zarządu Stowarzyszenia Producentów Maszyn, Urządzeń i Narzędzi do Obróbki Drewna Droma. Ukończył Wydział Zarządzania Akademii Ekonomicznej w Poznaniu oraz studia menedżerskie Advanced Management Program w IESE Business School w Barcelonie. Od początku swojej kariery zawodowej jest związany z Międzynarodowymi Targami Poznańskimi. Na stanowisku prezesa zarządu Grupy MTP zastępuje Przemysława Trawę, który z targami poznańskimi jest związany od 1983 roku.

Elżbieta Roeske jest absolwentką Akademii Ekonomicznej w Poznaniu, gdzie ukończyła studia
w zakresie zarządzania i marketingu. Z Międzynarodowymi Targami Poznańskimi jest związana od 1995 roku. W tym czasie piastowała funkcje związane z zarządzaniem i organizacją wydarzeń targowych: począwszy od stanowiska referenta, przez kierownika zespołu organizacji targów, dyrektora projektu, aż po funkcję Dyrektora Grupy Produktów. Od roku 2018 Elżbieta Roeske jest wiceprezesem zarządu ds. centrum wystawienniczo-kongresowego Od stycznia 2020 roku pełni także funkcję Vice President EU Relations w EMECA (European Major Exhibition Centres Association), czyli prestiżowego stowarzyszenia skupiającego najważniejsze ośrodki targowe oraz organizatorów targów w Europie.

Do zarządu Grupy MTP dołącza także Filip Bittner. Absolwent Wyższej Szkoły Języków Obcych w Poznaniu na kierunku Filologia oraz Uniwersytetu im. A. Mickiewicza w Poznaniu na kierunku Neofilologia. Wykształcenie menadżerskie oraz kompetencje zarządzania finansami i tworzenia strategii sprzedaży zdobywał w Wyższej Szkole Bankowej w Poznaniu. Karierę zawodową rozpoczął w Wielkopolskim Ośrodku Promocji i Informacji w Poznaniu oraz w Wielkopolskiej Organizacji Turystycznej. Z targami poznańskimi związany jest od 2007 roku. Stanowisko Dyrektora Grupy Produktów pełni od 2010 roku. Od roku 2014, jako członek rady nadzorczej Targów Lublin, nadzoruje działalność spółki we wszystkich dziedzinach jej działalności. Od roku 2019 pełni także funkcję prezesa zarządu Spółki Nowy Adres S.A.

Uchwłaa została podjęta 4 marca, natomiast nowy zarząd rozpocznie swoją kadencję po zwyczajnym zgromadzeniu wspólników, które planowane jest na połowę maja.

MTP/AW, el