Poznań: Paweł Sowa o podwyżkach cen biletów: “Panie Prezydencie Jacek Jaśkowiak wstyd! Jak można coś takiego zamieścić”

“Ze zdziwieniem i jednocześnie poczuciem zażenowania przeczytałem tekst na oficjalnym portalu miejskim pt.: „Jeśli nie podwyżka cen biletów, to co?”. Uważam, że jest nierzetelny i wprowadza w błąd” – tak zaczyna się list otwarty radnego Pawła Sowy w sprawie podwyżek cen biletów.

Oto dalsza treść listu:
Odbieram go jako element swoistego szantażu względem radnych oraz mieszkańców. Utwierdza mnie tylko w przekonaniu, że działając w ten sposób próbuje Pan zrzucić odpowiedzialność za własne decyzje na innych. Nie tędy droga.

Wzywam Pana do rzetelnej debaty na temat wizji komunikacji publicznej w Poznaniu i gminach objętych porozumieniem ZTM Poznań. Od kilku miesięcy jedyny przekaz, który kieruje Pan do mieszkańców zawiera się w słowach „rząd PiS zabrał nam pieniądze, dlatego musimy wprowadzić podwyżki”. Towarzyszy temu krótki komentarz, który doskonale wybrzmiewa w artykule z portalu miejskiego: „jeśli nie chcecie podwyżek, to będą cięcia”. Mam wrażenie, że to właściwie wszystko co ma Pan do powiedzenia mieszkańcom w kwestii poglądów nt finansowania polityki transportowej.

Nic więcej, zero informacji o pozyskiwaniu nowych klientów, o programach lojalnościowych, promocjach, zachętach do jeżdżenia w wymiarze finansowym. Zero analizy na temat zagrożeń, które wiążą się z podwyżkami. Ilu klientów stracimy? Co będzie jeśli nie pozyskamy wpływów założonych z Pańskiej 20-30% podwyżki? Które ulgi czy promocje może warto by zachować? Co się stanie jeśli przez podwyżki obrócą się przeciwko nam gminy objęte porozumieniem ZTM? To są kwestie fundamentalne, których Pan nie porusza. Odnoszę wrażenie, że dla Pana liczy się tylko ten polityczny przekaz, którym jesteśmy karmieni od kilku miesięcy, jak widać – o zgrozo – również przez miejski portal internetowy. Ta Pańska postawa bardzo mnie smuci i rozczarowuje.

Jestem przerażony, że w sytuacji ogromnych problemów komunikacyjnych, pokazuje Pan tak nieodpowiedzialne podejście do tej dziedziny funkcjonowania miasta. Hasło „podwyżka albo cięcia” pokazuje, że ma Pan problem ze zrozumieniem znaczenia transportu publicznego w nowoczesnym mieście. To bardzo zła wiadomość szczególnie w kontekście kryzysu klimatycznego.

Chciałbym Pana poinformować, że przygotowałem własny projekt taryfy biletowej. Uważam, że wypadałoby dla samej przyzwoitości – wspomnieć o tym na portalu miejskim w każdym artykule nt. proponowanych podwyżek. Swój pomysł złożyli też radni PiS-u. O tym też warto by napisać. Są to bowiem pomysły zgłoszone przez radnych, którzy zostali przez mieszkańców wybrani. Stanowią również alternatywę dla Pańskiej propozycji podwyżek. Jest o czym dyskutować i są pomysły na rozwiązanie problemów. Wystarczy odrobina dobrej woli.

W mojej taryfie zakładam pozyskanie w latach budżetowych 2020-22 prawie 100 milionów złotych. To ok. 25 milionów więcej niż zgłoszone przez ZTM potrzeby. Postanowiłem zmierzyć się z tym zadaniem, wykorzystując do tego już istniejące narzędzia. Mam tu na myśli bilet metropolitalny, którego cena ma w mojej taryfie stać się „wabikiem” dla przyciągnięcia nowych klientów i podatników. Tego elementu „wabienia” szczególnie brakuje w Pańskiej propozycji, co skazuje ją na porażkę w rzeczywistości. Stosuję dwie dźwignie dla finansów Miasta – jedna to nowi klienci, druga nowi podatnicy. Z przykrością stwierdzam, że Pan nie stosuje żadnej…

Moja propozycja oszczędza nam problemów z odpływem klientów. Zawiera bowiem zasadę zamrożenia cen. Jedyne co mieszkaniec musi zrobić, to mieć prawo do biletu metropolitalnego. Wystarczy zatem płacić podatki w Poznaniu lub jednej gminie objętej porozumieniem. Dzisiaj na terenie aglomeracji przebywa wg różnych szacunków od 100 do 200 tysięcy osób więcej niż płaci podatki. Zakładam ostrożnie pozyskanie 20 tysięcy nowych podatników dla naszego miasta do końca 2022 roku. Dodatkowe 10 tysięcy podatników pewnie przybędzie w gminach, co było by dobrą wiadomością. Uważam, że walczymy tutaj na wspólnym froncie – o pozyskanie nowych mieszkańców aglomeracji, którzy przybyli do nas z innych regionów Polski. Jeśli nowego podatnika zyska Tarnowo Podgórne, będę zadowolony, jeśli Poznań, będę zadowolony podwójnie. Gminy są nam do skutecznej realizacji polityki transportowej bardzo potrzebne – stanowimy bowiem jeden funkcjonalny organizm (miasto i powiat), sztucznie podzielony przez granice administracyjne. Możemy je zachęcać do współpracy na tym polu, albo postawić się w pozycji wyższości. Nikt nie lubi takiego traktowania.

W Pańskiej propozycji „podwyżka albo cięcia” brakuje mi długofalowej perspektywy wizji finansowania komunikacji. To fundament, szczególnie jeśli mamy jako Miasto Poznań poprawiać warunki życia mieszkańcom i chronić środowisko naturalne przed zanieczyszczeniami. Zdaje się Pan zapominać o istotnym fakcie – dzisiaj prawie wszyscy mają własne samochody. Jeśli Pańska podwyżka zniechęci kolejne osoby do korzystania z komunikacji, to nie tylko nie pozyska Pan 15 mln złotych w tym roku ani 30 mln zł w 2021, ale w tabelce „wydatki” pojawią się większe kwoty w zakresie remontów i utrzymania dróg. Więcej samochodów na drogach oznacza po prostu ich szybszą eksploatację. A te utrzymujemy (w przeciwieństwie do transportu publicznego) w całości z budżetu. Nie należy zapominać również o kwestiach ekologicznych – więcej samochodów na ulicach, to więcej spalin samochodowych w powietrzu wdychanym przez Poznaniaków.

Skutki lekkomyślnej propozycji „podwyżka albo cięcia” będą wieloletnie. Proszę przestudiować konsekwencje podwyżek z lat 2012-13 (wprowadzonych przez Pańskiego poprzednika Pana Prezydenta Ryszarda Grobelnego i część ówczesnych radnych Platformy Obywatelskiej oraz nieistniejącego już dzisiaj w Radzie Miasta ugrupowania prezydenckiego Poznański Ruch Obywatelski).

Rozmawialiśmy o tym kiedy był Pan jeszcze kandydatem na stanowisko Prezydenta Poznania we wrześniu 2014 roku. Z chęcią omówię te kwestie z Panem ponownie, choć najbardziej liczę na potraktowanie na serio ostrzeżeń wynikających z konsekwencji nieodpowiedzialnych podwyżek, a przede wszystkim na debatę o wizji komunikacji.

Ja proponuję pozyskanie ok. 100 milionów złotych do budżetu Poznania, powiększenie bazy klientów i podatników, co pozwoli na utrzymanie standardu i inwestycje. Innymi słowy proponuję rozwój transportu publicznego. W tej chwili Pan proponuje tylko podwyżkę w wersji „na chybił trafił” oraz perspektywę cięć i niepewnych wpływów do budżetu. Proszę sobie spróbować uświadomić jak bardzo jest to zabójcza droga dla systemu transportu publicznego. Zachęcam Pana do zmiany tego podejścia!

Z wyrazami szacunku
Paweł Sowa
Radny Miasta Poznania

O propozycjach radnego Sowy i stowarzyszenia Inwestycje dla Poznania, do którego należy, pisaliśmy tutaj.

A także przy okazji debaty o podwyżkach w strefie parkowania – tutaj.

el

0 0 vote
Oceń artykuł
guest
3 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze