Poznań: Dwuletnie dziecko zostawione samo na Półwiejskiej

Płaczącą żałośnie dziewczynkę siedzącą na schodach banku zauważyli przechodnie. Próbowali znaleźć jej rodziców czy opiekunów, a gdy im się to nie udało – poprosili o pomoc przechodzący patrol strażniczki miejskiej i policjanta.

– Dziewczynka, w wieku ok. 2 lat, była bez opieki, zziębnięta, siedziała na schodach – opowiadała strażniczka z patrolu. – Obok stał wózek, a w nim jakieś lekarstwa. Chcieliśmy wprowadzić ją do pomieszczeń banku, ażeby się ogrzała, ale nie chciała, więc okryliśmy ją kurtką. Próbowaliśmy odnaleźć opiekunów, ale bez rezultatu.

Dopiero po kilkudziesięciu minutach, jak odnotowali funkcjonariusze, zjawili się rodzice, najpierw ojciec, a zaraz po nim matka. Z przekazanych wyjaśnień wynikało, że jedno z nich miało wypłacić pieniądze z bankomatu, a drugie udać się do sklepu po zakupy. Jeden rodzic myślał, że dziecko jest z drugim, a w efekcie dziewczynka została sama bez opieki!

Sprawę przejęła policja z KP Stare Miasto. Funkcjonariusze udali się wraz z rodziną do miejsca ich zamieszkania, by sprawdzić warunki, w jakich przebywa dziecko. Policjant sporządził notatkę, która zostanie wykorzystana w dalszych czynnościach wyjaśniających. Natomiast straż miejska poinformuje o incydencie Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie. Nawet, jeśli był to nieodpowiedzialny, absurdalny przypadek, sytuacja rodziny wymaga sprawdzenia.

SMMP, el

0 0 votes
Oceń artykuł
2 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze