Pożar domu jednorodzinnego, połamane drzewa, zalane ulice i posesje. W Lesznie i sąsiedniej Święciechowie całą noc trwało wielkie sprzątanie po burzy z ulewnym deszczem, która przeszła nad miastem.
Strażacy przez całą noc z 10 na 11 września walczyli z ogniem i wodą. Piorun uderzył w dom jednorodzinny przy ulicy Piaskowej w Lesznie, wywołując pożar – tu strażacy nie tylko gasili ogień, ale pomagali też w ratowaniu mieszkanki domu, 96-letniej seniorki. Piorun uderzył też w drzewo na osiedlu Przyjaźni, jednak tam na szczęście nie doszło do pożaru.
Dużo większym wyzwaniem była woda – zalana zostały ulice Święciechowy i strażacy z OSP Święciechowa mieli już od godziny 21.00 pełne ręce roboty. Strażacy pracowali też w Długich Starych, gdzie przez pół godziny padał grad.
W Lesznie strażacy musieli interweniować na ulicy Francuskiej, która została zalana, a także w Velo Parku, jak informuje portal „Leszno Nasze Miasto”. W budynkach przy ulicy Francuskiej woda stała do wysokości kilkudziesięciu centymetrów.
Mieszkańcy zwracali uwagę, że to z powodu nowych domów wybudowanych po sąsiedzku, ale na terenie położonym wyżej. W czasie deszczu cała woda spływa na starsze posesje przy Francuskiej, ponieważ nikt nie zadbał o to, by zrobić odprowadzenie wody na przykład na sąsiedni las. Wcześniej nie było tego problemu, ponieważ były tam łąki, w które woda po prostu wsiąkała i nic nie spływało na posesje.
Mieszkańcy szacują swoje straty na kilkadziesiąt tysięcy złotych każdy. Cieszą się jedynie z tego, że nikomu nic się nie stało.
„Najpierw kąpiel w Czarnej Wodzie, teraz żołędziowa kolacja, a potem na dziewczyny” – tak z humorem leśnicy z Nadleśnictwa Bolewice niedaleko Nowego Tomyśla opisali jeden z dominujących elementów jesieni w lesie, czyli rykowisko.
Wielkopolskie nadleśnictwa prześcigają się w opisach i zdjęciach tego wyjątkowego czasu, bo też trzeba przyznać, że jelenie w koronie swoich rogów na tle lasu zaczynającego mienić się wszystkimi kolorami jesieni wyglądają wyjątkowo majestatycznie i pięknie.
„Najpierw kąpiel w Czarnej Wodzie, teraz żołędziowa kolacja, a potem na dziewczyny… aha, może jeszcze bójka albo kilka i obowiązkowo trzeba pohałasować na dzielni” – jak to podsumowali żartobliwie i bardzo trafnie leśnicy z Bolewic.
Zobaczyć jelenia w czasie rykowiska nie jest łatwo, zwłaszcza mieszczuchowi, ale usłyszeć – już tak. Ich godowe ryki mogą się nieść na wiele kilometrów po lesie, bo im głośniejsze, tym wyraźniejszy sygnał dla rywala, że nie ma tu co szukać. Wygrywa ten głośniejszy, stąd „trzeba pohałasować na dzielni”…
Ryki są też wezwaniem dla partnerek i sygnałem mającej się rozpocząć walki rywalem, którego ryk nie odstraszył. Jeśli wkrótce po usłyszeniu ryku słyszymy też odgłosy przypominające uderzenia drewnianą bronią, z trzaskiem pękającego i łamanego drzewa, to znaczy że ryk był wezwaniem do tego ostatniego.
Wiele osób we wrześniu wybiera się do lasu właśnie po to, by usłyszeć – a jak będą mieli szczęście, to i zobaczyć – rykowisko. Jednak zawsze wtedy trzeba zachować ostrożność, a już na pewno nie płoszyć zwierząt.
Lech Poznań mimo, że przez większość meczu był zespołem zdecydowanie lepszym, to tylko zremisował w Szczecinie z Pogonią 2:2. Poznaniacy bramkę stracili po rzucie karnym w doliczonym czasie gry.
Pogoń przed meczem traciła zaledwie jeden punkt do Wisły Płock, która jest liderem w tabeli. Lech natomiast ze względu na słaby początek sezonu, musi teraz ścigać czołówkę. Do Wisły tracił aż siedem punktów. W ostatnich trzech meczach ligowych odniósł jednak komplet zwycięstw i kibice liczyli, że w Szczecinie ta seria zostanie podtrzymana.
Mecz dobrze zaczął się dla gospodarzy, którzy w 8′ minucie wyszli na prowadzenie. Almqvist łatwo minął Douglasa i podał w pole karne, a tam Filipa Bednarka próbował najpierw pokonać Łęgowski, a następnie Kowalczyk. Temu drugiemu udało się umieścił piłkę w siatce.
Lech szybko doprowadził do wyrównania – Kalstrom wbiegł w pole karne Pogoni, następnie zagrał wzdłuż bramki, a do piłki dopadł Ishak i doprowadził do remisu. Tuż po przerwie poznaniacy wyszli na prowadzenie – Ishak podawał z boku pola karnego do Skórasia, który nie dał szans bramkarzowi.
Wszystko wskazywało na to, że Lech ten mecz spokojnie wygra, zwłaszcza że Pogoń miała duże problemy z przejściem do ataku. W doliczonym czasie gry po jednym z dośrodkowań doszło do faulu. Gospodarze mieli rzut karny, a Barry Douglas, który faulował, musiał opuścić boisko (druga żółta kartka). „Jedenastkę” na bramkę zamienił Kamil Drygas.
W kolejnym meczu ligowym Lech zagra z Wartą Poznań. W międzyczasie zmierzy się w Lidze Konferencji z Austrią Wiedeń.
24-latek z Bojanowa stanie przed sądem. Nie dość, że prowadził samochód pod wpływem alkoholu, to jeszcze zignorował oznaczenia informujące o remoncie drogi – uderzył w zaporę i wjechał do rowu.
Do zdarzenia doszło 8 września o godzinie 22.30, jak informuje Komenda Powiatowa Policji w Rawiczu.
„24 letni mieszkaniec Bojanowa kierując samochodem marki Dacia w Rawiczu na ul. Królowej Jadwigi nie dostosował się do oznaczeń drogowych, uderzył w zaporę drogową i wjechał w wykop” – informują policjanci. – „Okazało się, że kierujący znajduje się pod wpływem alkoholu i ma ponad 1,7 promila alkoholu we krwi. Ponadto posiadał przy sobie 1,6 grama marihuany”.
Kierowca został zatrzymany do czasu wyjaśnienia sprawy. Odpowie za popełnienie wykroczenia oraz dwóch przestępstw, zatrzymano mu także prawo jazdy.
Pewna pasażerka zgłosiła konduktorowi, że na torach widziała mężczyznę, który jadł jabłko. Według niej pociąg, którym jechała, relacji Wrocław – Ostrów Wielkopolski, potrącił tego mężczyznę.
Sytuacja miała miejsce między powiatami oleśnickim i ostrowskim, w okolicach Międzyborza, jak informuje portal Ostrow24 TV. Po zgłoszeniu pasażerki konduktor powiadomił stosowne służby i rozpoczęto poszukiwania potrąconego mężczyzny. W akcji wzięli udział funkcjonariusze policji, strażacy z KP PSP Ostrów Wielkopolski, OSP Pawłów, OSP Sośnie oraz strażacy z powiatu oleśnickiego. Wezwano także śmigłowiec LPR z Michałkowa.
Mimo przetrząśnięcia sporego terenu nie udało się jednak znaleźć ciała potrąconego mężczyzny. Po rzekomym wypadku nie ma także śladu na podwoziu pociągu ani na jego dachu. Co więc właściwie widziała kobieta? To własnie będą starali się ustalić policjanci.
Wody w zlewni Baryczy bez Orli i Polskiego Rowu mogą ponownie przekroczyć stan alarmowy – ostrzega Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Ostrzeżenie drugiego stopnia wydano 11 września i obowiązuje do północy.
„W zlewni Ślęzy po Białobrzezie stany wody będą ulegały wahaniom w strefie powyżej stanu ostrzegawczego (w przypadku ponownych opadów, możliwe kolejne przekroczenie stanu alarmowego), w Borowie będą wzrastały w strefie powyżej stanu alarmowego (co najmniej do godzin popołudniowych 11.09.), a w Ślęzie do stanu powyżej ostrzegawczego (w godzinach wieczornych i nocnych z 11 na 12.09.)” – informuje IMiGW. – „Na Widawie w Zbytowej utrzyma się przekroczenie stanu ostrzegawczego z tendencją wzrostową, a w Krzyżanowicach może wystąpić przekroczenie stanu ostrzegawczego. W zlewni górnej Baryczy stany wody będą przekraczały stan ostrzegawczy z tendencją wzrostową (szczególnie w Bogdaju na Polskiej Wodzie)”.
Wody przybywa ze względu na spływ wody deszczowej – na Dolnym Śląsku i na południu Wielkopolski ostatnio padały obfite deszcze i to jest efekt. Wyższy poziom wody zauważymy także w warcie, ale tu poziom ostrzegawczy raczej nam nie grozi.
Prawdopodobieństwo wystąpienia zjawiska wynosi 80 proc.
Kierowcy od lipca mogą korzystać z nowego mostu przez Wartę, a stary, ze względu na bardzo zły stan technicznych, musiał zostać rozebrany. Od kilku dni trwała rozbiórka, a w nocy z 9 na 10 września resztki mostu runęły do rzeki.
„To już ostatnie tygodnie rozbiórki starej przeprawy w Rogalinku” – informował kilka dni temu Wielkopolski Zarząd Dróg Wojewódzkich, prezentując zdjęcia z rozbiórki. W nocy z 9 na 10 września, około północy, ostatnie elementy przeprawy runęły do rzeki.
Na miejscu byli obecni strażacy z Mosiny, którzy na swoim profilu zaprezentowali zdjęcia, a sołectwo w Rogalinku pokazało film z ostatnich sekund starego mostu.
Przypomnijmy, że stary most, zbudowany w 1960 roku, był w fatalnym stanie technicznym, nie miał także wystarczającej przepustowości dla rosnącego ruchu na tej trasie. Obecnie jego obowiązki przejął oddany do użytku w lipcu tego roku pięcioprzęsłowy most o najwyższej klasie nośności „A” (obciążenia taborem samochodowym 50 ton), jezdni o długości blisko 800 metrów, z dwoma ciągami pieszo-rowerowymi oraz kanalizacją deszczową. Jego budowa rozpoczęła się w 2020 roku.
Na pasie w kierunku Poznania między Kołem a Koninem kierowca samochodu stracił panowanie nad kierownicą i uderzył w barierki. Służby już zakończyły pracę, ale ruch na tym odcinku jest spowolniony.
Zdarzenie miało miejsce 11 września po godzinie 9.00 między węzłami Koło i Konin Wschód, jak informuje GDDKiA. Kierowca samochodu osobowego stracił panowanie nad kierownicą i wjechał w bariery ochronne, blokując lewy pas ruchu w stronę Poznania. Spowodowało to spore korki.
Na szczęście nikomu nic się nie stało. Służby usuwały skutki kolizji przez dwie godziny. Obecnie nie ma już utrudnień, ale przejazd może być spowolniony.
W okolicach Rejowca pod Skokami, na drodze wojewódzkiej nr 197, 21-letni kierowca stracił panowanie nad kierownicą bmw i uderzył w drzewo. Niestety, zginął na miejscu. Droga była przez kilka godzin nieprzejezdna.
Do wypadku doszło około godziny 13.00. Jak informuje portal „Wagrowiec Nasze Miasto”, 21-letni kierowca z nieznanych przyczyn stracił panowanie nad kierownicą, wypadł z trasy i uderzył w przydrożne drzewo. Zginął na miejscu. Poza nim nikogo nie było w samochodzie.
DW197 była nieprzejezdna przez kilka godzin z powodu wypadku. Obecnie policja bada jego przyczyny i okoliczności.
W poznańskim sądzie rozpoczął się proces w sprawie zabójstwa 17-letniego Mateusza, do którego doszło w listopadzie ubiegłego roku. Oskarżony o to jest jego 20-letni obecnie kolega. Rozprawa miała niezwykle dramatyczny przebieg.
Rozprawa odbyła się 9 września i przyszła na nią matka zabitego 17-latka, która ustawiła zdjęcie zabitego chłopaka na stole, jak informuje Radio Poznań. Kobieta podczas swojego emocjonalnego wystąpienia krzyczała na oskarżonego, żeby oddał jej syna. Że zmasakrował jej dziecko i w szpitalu nie mogła go rozpoznać.
Sam oskarżony, Dawid F. płakał, przepraszał rodziców Mateusza, zapewniał, że nigdy nie chciał skrzywdzić przyjaciela, nie ma pojęcia jak do tego doszło i gdyby mógł, cofnąłby czas.
„Co mi po twoich przeprosinach! Nigdy w życiu ci nie wybaczę! Oddaj mi syna!” – krzyczała zrozpaczona kobieta.
Pogotowie ratunkowe zabrało rannego, którym okazał się 17-letni Mateusz, do szpitala, najpierw w Gnieźnie, później w Poznaniu, jednak życia chłopaka nie udało się uratować. Zmarł tego samego dnia. Policja wszczęła śledztwo w tej sprawie i zatrzymała 19-letniego wówczas Dawida F. Ustaliła, co potwierdził później w sądzie sam oskarżony, że Dawid F. był uzależniony od narkotyków, ale chciał wyjść z nałogu, bo właśnie miał rozpocząć studia na Politechnice Poznańskiej.
Obaj młodzi ludzie przyjaźnili się, a w dniu śmierci Mateusza wspólnie pili alkohol. Dawid F. miał wziąć za namową kolegi leki uspokajające. W pewnym momencie wydało mu się, że Mateusz dosypał mu narkotyku do drinka i zaczęła się kłótnia zakończona brutalnym pobiciem 17-latka.
Podczas rozprawy 20-letni obecnie Dawid przyznał się do zabicia przyjaciela, ale cały czas podkreślał, że nie zamierzał go zabić, nie wie, jak do tego doszło i pamięta tylko dwa pierwsze ciosy.
Prokurator oskarżył go o dokonanie zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Z ustaleń śledczych wynika, że wielokrotnie uderzał go rękami, kopał po głowie i całym ciele, mimo że Mateusz był już nieprzytomny. A potem zostawił go zakrwawionego i konającego bez pomocy. Chłopak miał tak zmasakrowaną twarz, że jego matka rozpoznała go jedynie po tatuażu.
Na drodze między Bojanowem a Poniecem doszło do zderzenia dwóch samochodów, opla corsę i volkswagena polo. Ucierpiał siedzący za kierownicą opla 82-latek.
Zdarzenie miało miejsce 10 września około 9.40. Jak podaje portal „Rawicz24”, gdy służby dotarły na miejsce, kierowca volkswagena znajdował się poza samochodem, natomiast 82-letniego kierowcę corsy ratownicy medyczni przenieśli na deskę ortopedyczną i zawieźli do szpitala.
„Kierujący VW nie dostosował prędkości do warunków panujących na drodze i najechał na tył opla. Jedna osoba zabrana do szpitala przez ZRM Rawicz” – informują strażacy z OSP Bojanowo, którzy pracowali na miejscu zdarzenia.
Pożar domu jednorodzinnego przy ulicy Piaskowej i reanimacji jego 96-letniej lokatorki. To skutki burzy, która przeszła nad Lesznem. Pożar wybuchł po tym, jak w dom uderzył piorun.
Burza nad Lesznem rozpoczęła się po godzinie 19.00, a około 20.00 piorun uderzył na Zatorzu, na ulicy Piaskowej. Jak informuje Głos Wielkopolski, mieszkańcy sąsiednich domów usłyszeli bardzo głośny huk, a kilkanaście minut później zobaczyli samochody straży pożarnej.
W budynku, w który uderzył piorun, mieszkała samotnie 96-letnia kobieta. Pożar zaczął się w pokoju, w którym akurat siedziała, oglądając telewizję. Strażacy musieli wydostać starszą panią z budynku – gdy do niej dotarli, była już nieprzytomna ze względu na podtrucie czadem i trzeba było ją reanimować.
Kobieta odzyskała przytomność i przewieziono ją do szpitala. Pożar ugaszono, a strażacy pojechali na kolejne interwencje: na ulicach Francuskiej i Nowerskiej mieszkańcom dały się z kolei we znaki intensywne opady deszczu. Zalało im posesje i strażacy musieli użyć swoich pomp.
Policjanci z Komisariatu Policji Poznań – Jeżyce prowadzą postępowanie w sprawie kradzieży zabawek. Związek z tą sprawą może mieć kobieta, której wizerunek został zarejestrowany przez kamery monitoringu.
Do kradzieży zabawek doszło 18 maja w Poznaniu w sklepie przy ul. Szamarzewskiego w Poznaniu. Kamery monitoringu zarejestrowały wizerunek kobiety, która może mieć związek z tym przestępstwem.
„Wszystkich, którzy rozpoznają osobę ze zdjęć, bądź mają jakiekolwiek informacje na temat tego zdarzenia, prosimy o kontakt z policjantami z Komisariatu Policji – Jeżyce pod numerami telefonu 47 77 122-11 lub 47 77 122-12” – apelują poznańscy policjanci.
Katarzyna Bonda, Vincent Severski, Maciej Siembieda, Robert Małecki, Wojciech Chmielarz, Ryszard Ćwirlej, Joanna Jodełka i wielu innych mistrzów kryminału zagości w Poznaniu w dniach 23-25 września. Już po raz ósmy miłośników krwistych opowieści zaprasza Festiwal Kryminału Granda.
„Obecność na ósmej edycji Poznańskiego Festiwalu Kryminału Granda to warunek konieczny, by wrzesień uznać za udany!” – piszą twórcy festiwalu i trudno się z nimi nie zgodzić. Bo przecież mistrzowie kryminalnego pióra i spotkania z nimi to dopiero początek atrakcji tego kryminalnego weekendu.
Tryb warunkowy
Idiomem tegorocznego festiwalu jest „tryb warunkowy”, a wszystko z powodu ostatnich wstrząsających wydarzeń na świecie, które nie pozwalają wątpić w to, że wszystko jest warunkowo…
„Czy jeśli ludzkość dotknie pandemia, to wszystko się nieodwołalnie zmienia?” – zastanawiają się twórcy Grandy. – „Czy gdyby porównać to, co jeszcze niedawno było dla nas oczywiste, z tym, jak jest teraz, to nasze założenia okażą się nadal aktualne? Dla tych, którzy zajmują się zbrodnią, te warunkowe „gdyby” czy „jeśli” są na porządku dziennym. Nawet więcej: ich praca na nich się właśnie opiera”.
Przez cały festiwalowy weekend Granda będzie podążać tym tropem, jak zapowiadają twórcy festiwalu, zdradzając szczegóły programu. Będą spotkania m.in. ze specjalistami z Zakładu Medycyny Sądowej (dr Dorotą Lorkiewicz-Muszyńską), Uniwersytetu SWPS (podinsp. dr Bogdanem Lachem, dr hab. Piotrem Herbowskim) i fizykiem, prof. Antonim Wójcikiem. A co ma fizyk do zbrodni? No właśnie. Trzeba się wybrać, żeby się dowiedzieć!
Przyjadą także najbardziej znani polscy pisarze i reportażyści, w tym Magdalena Grzebałkowska, Katarzyna Bonda, Anna Rozenberg, Vincent Severski, Maciej Siembieda, Robert Małecki, Max Czornyj, Wojciech Chmielarz, Ryszard Ćwirlej, Joanna Jodełka, Bartosz Szczygielski, Marek Stelar. Będzie też Biuro Programu Niepodległa, która zaprezentuje historie i rzeczywistość przedwojennych gwiazd sportu oraz kina (tenisistki Jadwigi Jędrzejowskiej, Dżadży, i Aleksandra Żabczyńskiego), do których nie mielibyśmy dostępu, gdyby nie filmy w technice VR.
Między ciałem a zbrodnią, czyli spotkania z pisarzami
Wszystko rozpocznie się w piątek spotkaniem z reportażystką, Magdaleną Grzebałkowską i pisarzem, Wojciechem Chmielarzem oraz wykładami (dla publiczności 18+), podczas których rozważane będą kwestie, czy brak ciała oznacza brak zbrodni oraz czy każdego przestępcę można wykryć. Sobota pełna będzie kolejnych pisarskich postaci oraz naukowych tematów (wyruszymy m.in. na farmę ciał i zgłębimy istotę czasu). Niedzielny poranek dedykowany jest dzieciom. Najmłodsi, pod okiem animatorów wydawnictwa Zakamarki i Frajda, rozwiązywać będą kryminalne zagadki w stylu Lassego i Mai. Festiwal zakończą kolejne dwa spotkania autorskie.
Warsztaty literackie i Stacje Sensacje
Nie pierwszy raz w ramach festiwalu będzie można spróbować swoich sił na warsztatach literackich, a także wziąć udział w wydarzeniach dodatkowych Grandy – to Stacje Sensacje. Będzie więc można odwiedzić Centrum Szyfrów Enigma, wybrać się na spotkanie literackie z Markiem Zgaińskim do Mojego Teatru – na spektakle: teatralny do AszTeatru oraz literacko-muzyczny do Muzeum Instrumentów Muzycznych, a także na atrakcje przygotowane przez uczniów Liceum im. św. Marii Magdaleny, Liceum Plastycznego oraz Zespołu Szkół Budowlano-Drzewnych.
Granda wychodzi w tym roku poza granice Poznania, ponieważ wystawy, spotkania, konkursy i warsztaty przygotowały Biblioteka Raczyńskich w Poznaniu i biblioteki w Rokietnicy, Nowym Tomyślu oraz w Kościanie.
Wstęp na niektóre atrakcje Stacji sensacji jest wolny, na inne obowiązują wejściówki i bilety – tu wszystko zależy od organizatorów.
DS Hanka jako centrum wydarzeń
Główne wydarzenia odbywać się będą w DS. Hanka przy al. Niepodległości 26 – warto dodać, że na niektóre z nich trzeba się zapisać przez stronę festiwalu, więc warto to sprawdzić przed wybraniem się na wydarzenie. Tam też będą stoiska wydawnictw i księgarnia, gdzie będzie można kupić książki już albo jeszcze niedostępne na rynku.
Festiwalowi patronują: portal TenPoznań, portal Zupełnie Inna Opowieść. Partnerami festiwalu są: Biblioteka Raczyńskich, Uniwersytet Medyczny im, Karola Marcinkowskiego w Poznaniu, Biuro Programu Niepodległa oraz NOTI. Projekt jest współfinansowany ze środków Miasta Poznania oraz Samorządu Województwa Wielkopolskiego. Sponsorami wydarzenia są: Ahmad Tea i Chocolissimo oraz Termedia.
Program festiwalu
PIĄTEK 23 września 2022 scena główna DS HANKA al. Niepodległości 26
16:00 – 16:30 Bezwarunkowe otwarcie Poznańskiego festiwalu Kryminału GRANDA
16:30 – 18:00 Wojciech Chmielarz – o wszystkim, co ważne z autorem rozmawia Magdalena Sobczak
18:30-20.00 Pod warunkiem, że…. spotkanie z Magdaleną Grzebałkowską poprowadzi Małgorzata Sikorska
20:30 – 21:30 GRANDA +18 – „Czy każdego przestępcę można wykryć?” dr hab., prof. Uniwersytetu SWPS Piotr Herbowski
21:30 – 22:30 GRANDA +18 – “Nie ma ciała – nie ma zbrodni. Prawda czy fałsz?” podinsp. dr Bogdan Lach Uniwersytet SWPS na scenie Grandy-
SOBOTA 24 września 2022 scena główna DS HANKA al. Niepodległości 26
11:00 – 12:30 Życzenie zbrodni Anna Rozenberg, Julia łapińska, Dorota Glica, Stefan Weisbrodt – Przemysław Poznański Zupełnie inna opowieść zadaje pytania.
13:00 -14:00 Krótka piłka czyli jeden na jeden z Maxem Czornyjem rozmawia Wojciech Sroczyński
14:30 – 16:00 Kryminalna herbatka w Poznaniu – Ryszard Ćwirlej poprowadzi rozmowę z Joanną Jodełką, Bohdanem Głębockim i Piotrem Bojarskim
16.30 – 18.00 Robert Małecki zaprasza przyjaciół: Marek Stelar, Maciej Siembieda, Bartosz Szczygielski
18:30 – 19:30 Krótka piłka czyli jeden na jeden z Vincentem V. Severskim rozmawia Wojciech Sroczyński
20:00 – 21:30 Wieczór z Katarzyną Bondą – galowe spotkanie poprowadzi Ewa Kawiecka
Uniwersytet SWPS – Warsztaty Literackie z Robertem Małeckim. Zapisy dla grupy 20 osób aktywujemy w poźniejszym terminie.
11.30 SALA OWALNA – Człowiek z zegarkiem w poszukiwaniu istoty czasu – wykład prof Antoniego Wójcika (polski fizyk, profesor nauk fizycznych, specjalizuje się w fizyce atomowej, optyce kwantowej oraz informatyce kwantowej, nauczyciel akademicki Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.)
14.30 SALA OWALNA – Płytki grób. „Body farm” za oceanem w służbie kryminalistyki Wykład dr Doroty Lorkiewicz-Muszyńskiej
NIEDZIELA 25 września 2022 scena główna DS HANKA al. Niepodległości 26
10:00 – 10:45 Nowa zagadka detektywistyczna – Tajemnica dancingu. Rozwiąż ją razem z Lassem i Mają. Warsztaty dla dzieci 5+ na podstawie premierowej książki Martina Widmarka i Heleny Willis – ZAKAMARKI zapraszają
10:45 – 11:45 Zabawna rodzina Obrabków – Zbiro, Cela, Kryminelka, Anarchia… Poznaj ją razem z nami. Warsztaty dla dzieci 5+ na podstawie książek Andersa Sparringa oraz Pera Gustavssona. Zakamarki zapraszają
11:50-12:50 Frajda, wydawnictwo zaprasza – Tajemne warsztaty literackie z “Sekretem magika” Maksa Czorneja
Wiek: 6+
Warsztaty dla miłośników tajemnic, nagłych zwrotów akcji i wciągającej opowieści z wątkiem detektywistycznym. Podczas spotkania przeczytamy wspólnie fragment książki, prześledzimy ewentualne rozwiązania zagadki, a następnie będziemy mieli okazję wcielić się w iluzjonistów dzięki kilku magicznym sztuczkom. Efekt gwarantowany!
13:00 14:30 Bohater inny niż wszyscy? Beata i Eugeniusz Dębscy, Joanna Opiat-Bojarska, Diana Brzezińska – poprowadzi Agnieszka Kalus „Czytam, bo lubię”
15:00 – 16.30 O końcu świata rozmawiają Małgorzata Rogala, Krzysztof Bochus, Marcel Woźniak – spotkanie poprowadzi Przemysław Semczuk
Program i szczegóły spotkań dostępne są także na stronie i na profilu facebookowym festiwalu.
Niemiecka sieć sklepów Lidl wybrała Poznań na ustawienie pierwszych butelkomatów w Polsce. Można tam wrzucić plastikową butelkę i za każdą dostać 5 groszy. W których sklepach można je znaleźć?
Jak informuje Business Insider Polska, pierwsze butelkomaty stanęły w dwóch sklepach: przy Kościelnej 40 i w Galerii Avenida, przy Matyi 2. Każdy chętny może tam zwrócić plastikową butelkę bez paragonu i dostać w zamian 5 groszy.
Wkrótce w kolejnych sklepach pojawią się takie butelkomaty – w ten sposób sieć przygotowuje się na system kaucyjny, który rząd zamierza wprowadzić w przyszłym roku. Przypomnijmy, że zgodnie z zapowiedziami rządowymi, choć dokładne zasady nie są jeszcze znane, bo mają być gotowe dopiero na wiosnę – klienci mogliby zwracać do sklepów jednorazowe i wielorazowe butelki szklane o pojemności do 1,5 l, butelki z tworzyw sztucznych o pojemności do 3 l oraz puszki aluminiowe do 1 l.
Nie wiadomo jeszcze, ile będzie wynosiła kaucja – jej wysokość zostanie określona w odrębnym rozporządzeniu do ustawy.
Policjanci grupy Speed patrolujący ulice Kościana w pewnym momencie zauważyli starszego mężczyznę, który trzymał się za klatkę piersiową i osuwał na kolana. Dzięki szkoleniom i doświadczeniu policjanci wiedzieli, co muszą zrobić.
9 września około godziny 10.00 rano sierż. sztab. Mateusz Korytowski oraz sierż. sztab. Krystian Włodarkiewicz, policjanci z kościańskiej grupy Speed, patrolowali ulice miasta.
„W trakcie kontroli ulicy Łąkowej zauważyli na chodniku starszego mężczyznę opierającego się o słup oraz trzymającego się za klatkę piersiową w okolicy serca, a po chwili osuwającego się na kolana” – informuje Komenda Powiatowa Policji w Kościanie. – „Policjanci natychmiast zareagowali, podjechali do mężczyzny i udzielili mu pierwszej pomocy oraz wezwali na miejsce pogotowie ratunkowe. Starszy mężczyzna powiedział, że źle się czuje, nie może złapać oddechu i odczuwa silny ból w klatce piersiowej. Przybyły na miejsce lekarz karetki pogotowia stwierdził u mężczyzny problemy kardiologiczne. 65-latek został przetransportowany do szpitala gdzie przejdzie szczegółowe badania”.
Nie wiadomo, jak skończyłaby się ta historia, gdyby nie szybka reakcja policjantów i ich umiejętność udzielania pierwszej pomocy. Kościańscy stróże prawa udowodnili, że motto „Pomagamy i chronimy” nie jest tylko pustym sloganem.
15 byków solidnej postury uciekło z jednego z gospodarstw w Ciążeniu. Właściciel poprosił o pomoc w poszukiwaniach strażaków, bo zbliżał się wieczór i obawiał się, że sam sobie nie poradzi z wyłapaniem zwierząt.
Problemem była nie tylko ucieczka zwierząt, ale też zagrożenie, jaki stanowiły dla mieszkańców i pojazdów na drodze wojewódzkiej biegnącej przez Ciążeń – zwłaszcza że zbliżała się noc. Strażacy otrzymali zgłoszenie o ucieczce zwierząt 7 września około godziny 20.30, jak podaje portal „Slupca”. Do zadania oddelegowano strażaków z OSP Ciążeń, OSP Lądek i OSP Słupca.
Ostatecznie zwierzęta po kilku godzinach udało się zagonić do gospodarstwa.
48-letni mężczyzna zginął w pożarze, do którego doszło w Słupcy w jednym z budynków mieszkalnych na ulicy 3 Maja. Był niepełnosprawny i nie był w stanie wydostać się z płonącego budynku.
Ogień w budynku zauważono 10 września po godzinie 10.30, jak informuje portal „Twoja Slupca”. Na miejsce wezwano straż pożarną – ogień gasiło 9 zastępów straży z KP PSP Słupca, OSP Słupca, OSP Piotrowice, OSP Strzałkowo i OSP Gółkowo.
W budynku, jak ustalili strażacy, przebywała jedna osoba, 48-letni mężczyzna. Niestety, nie udało się go uratować. Ponieważ był niepełnosprawny, nie był w stanie opuścić budynku, gdy zauważono pożar, a gdy na miejsce dotarli strażacy – było już za późno.