Strona główna Blog Strona 882

Mężczyzna wpadł do studni. Trafił do szpitala

0

Strażacy z Koła 5 listopada około godziny 21.00 zostali wezwani do miejscowości Wiecinin w gminie Babiak. Około 70-letni mężczyzna wpadł tam do studni. Na miejsce wezwano także karetkę pogotowia.

Jak podaje portal „eKolo”, na miejsce zdarzenia jechali także strażacy z ratownictwa wysokościowego w Kaliszu, bo nie wiadomo było, jakiej głębokości jest studnia. Na miejscu okazało się jednak, że jej głębokość wynosi tylko około dwóch metrów i kolscy strażacy są w stanie wydobyć mężczyznę własnymi siłami. Strażaków z Kalisza zawrócono więc z drogi.

Wyciągnięty ze studni mężczyzna został przekazany ratownikom medycznym. Ci udzielili mu pierwszej pomocy, jednak uznali, że potrzebna tu jest pomoc szpitalna, więc przewieźli do szpitala we Włocławku.

Mężczyzna zalał swoje mieszkanie. Powód zadziwia

0

Takiej interwencji ostrzeszowscy strażacy i policjanci dawno nie mieli, choć początkowo wydawało się, że to zwykła awaria wodociągowa. Okazało się jednak, że musieli walczyć ze złymi mocami…

Jak informuje Radio Sud, 2 listopada około 19.30 służby zostały wezwane do jednego z bloków przy ulicy Kwiatowej w Ostrzeszowie. Jedna z lokatorek zgłosiła, że jej mieszkanie zalewa woda z lokalu położonego piętro wyżej. Poprosiła o pomoc policję.

Funkcjonariusze stwierdzili, że rzeczywiście w mieszkaniu kobiety przecieka sufit, a lokator mieszkający piętro wyżej nie otwiera, więc poprosili strażaków o pomoc w otwarciu drzwi. Jak jednak poinformowała radio Noemi Biel, rzeczniczka prasowa Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej, siłowe otwarcie nie okazało się konieczne, ponieważ na wezwanie lokator otworzył drzwi i wpuścił służby.

Okazało się, że nie doszło tu do żadnej awarii, a mężczyzna celowo odkręcił krany, ponieważ, jak powiedział, chciał się pozbyć złych mocy z mieszkania…

Woda została zakręcona przez służby techniczne – straty oszacowano na około 3 tys. zł. Lokator natomiast został przekazany Zespołowi Ratownictwa Medycznego, który przetransportował go do szpitala.

Nowy mural na ścianie szpitala dziecięcego. „Mroczny i demoniczny” czy baśniowy i pozytywny?

0

Szpital Kliniczny im. K. Jonschera ma nowy mural. Można go oglądać od strony skrzyżowania Szpitalnej i Bukowskiej. Dzieło budzi kontrowersje – nie chodzi tu o wartość artystyczną, ale o to, czy akurat taki mural powinien się znajdować na ścianie szpitala dziecięcego.

Na mural zwrócili nam uwagę nasi Użytkownicy. Emocje, które w nich budzi, są zdecydowanie negatywne. Pani Anna nazwała je „groźnym” i „depresyjnym”, a jej pięcioletnia córka uznała, że to wizerunek strasznej królowej psującej zabawki i trzymającej je w niewoli.

„Nocny koszmar”

„My tylko przechodzimy obok tego muralu w drodze do przedszkola” – napisała pani Anna. – „Ale serdecznie współczuję rodzicom, którzy z dziećmi muszą tu przyjść na wizytę. Dla mnie jest groźny, depresyjny i po prostu straszny, taki, jaki może się dziecku przyśnić w nocnym koszmarze. Moja córka zawsze w tym miejscu mocniej chwyta mnie za rękę”.

Inny Użytkownik z kolei stwierdził, że miałby kilka pytań do autora, między innymi takie, czy projekt był konsultowany z jakimkolwiek psychologiem dziecięcym, a jeśli tak, to czy on wyraził na niego zgodę.
„W mojej opinii do budynku kliniki onkologii dziecięcej wchodzą dzieci i rodzice obarczeni bardzo dużym balastem lęków i naprawdę ostatnie czego potrzebują, to mroczny i demoniczny obraz rodem z najgorszych koszmarów” – napisał. – „Nie odnoszę się tu do jego wartości estetycznych, bo o gustach się nie dyskutuje, ale uważam, że umieszczenie TAKIEGO obrazu w TAKIM miejscu może być wręcz krzywdzące dla małych pacjentów i powinien on być jak najszybciej usunięty”.

Dzieło wybitnego artysty

Zapytaliśmy dyrekcję szpitala o ten mural – i Paweł Daszkiewicz, dyrektor Szpitala Klinicznego im. K. Jonschera UM w Poznaniu, zapewnił, że sam szpital otrzymał wiele wyrazów uznania oraz gratulacji za ten mural, tak od pracowników szpitala, jak i osób postronnych.

„Autorem tego muralu jest Tomasz Sętowski, wybitny polski artysta o światowej sławie” – wyjaśnił dyrektor Daszkiewicz. – „Artysta jest przedstawicielem kierunku tzw. realizmu magicznego. Na świecie jest niewielu artystów tego gatunku, gdyż tworzenie takich prac wymaga nienagannego, wręcz mistrzowskiego warsztatu. W dorobku artysty są setki wystaw w Polsce i na świecie. Jego prace znajdują się w wielu galeriach sztuki współczesnej na świecie oraz w zbiorach prywatnych m.in. księżnej Monako, szejków arabskich, czy znanych sportowców, głównie wybitnych – światowej sławy – zawodników tenisa ziemnego. Obiektywną i mierzalną miarą poziomu tego artysty są wyniki aukcji jego prac w różnych domach aukcyjnych”.

Jak doszło do powstania muralu?

„W ostatnich latach Tomasz Sętowski uległ namowie swojego syna Mikołaja (również znanego artysty) oraz jego przyjaciół i utworzył grupę Streat Art „The Dreamers”, czego owocem stały się wielkoformatowe murale” – wyjaśnia dyrektor. – „Poznań stał się trzecim miastem w Polsce (po rodzinnej Częstochowie i Szczecinku), w którym znalazł się mural Sętowskiego. Jest on oparty na znanym olejnym obrazie artysty pt. „Cesarzowa Baśniowych Opowieści” (wydany w ubiegłym roku jubileuszowy album artysty Imaginarium str. 191)”.

Dyrektor podkreślił też, że artysta wprowadził zmiany właśnie ze względu na miejsce, w którym mural miał się znaleźć. Stąd na przykład pogodny i uśmiechnięty wyraz twarzy cesarzowej, a sam tytuł pierwowzoru „Cesarzowa Baśniowych Opowieści” również wskazuje na pozytywne znaczenie dzieła.
„Intencją Dyrekcji Szpitala było zaadresowanie muralu do osób dorosłych, ale całego przekroju społeczeństwa mieszkańców Poznania” – podkreśla dyrektor. – „Oczywistym jest, że nie wszyscy znają się na nowoczesnej sztuce współczesnej na światowym poziomie, a każdy ma prawo do indywidualnej subiektywnej oceny. Dla dzieci przeznaczone jest akwarium morskie z pięknymi egzotycznymi rybkami i rafą koralową w poradni onkologicznej oraz liczne rysunki dziecięce na ścianach zarówno poradni, jak i oddziałów onkologicznych. Mural nie znajduje się ani przy wejściu głównym do Szpitala, ani przy wejściu do budynku onkologii, a jedynie na jego tylnej ścianie od ul. Bukowskiej. Ponadto nie widać go z okien żadnego z oddziałów szpitala. Dyrekcja Szpitala otrzymuje liczne wyrazy uznania i gratulacje z powodu tego muralu, zarówno od osób postronnych, jak i pracowników Uniwersytetu Medycznego oraz Szpitala”.

A co wy sądzicie o tym muralu?

 

Panele fotowoltaiczne na dachu urzędu. Za dwa miliony złotych

0

Na dwóch budynkach Urzędu Miasta Poznania zostanie zamontowanych około 260 paneli fotowoltaicznych. Dzięki temu urząd wyda mniej na energię, no i przyczyni się do spadku redukcji emisji dwutlenku węgla do atmosfery.

Panele zostaną zamontowane na dachach przy placu Kolegiackim 17 oraz ulicy Libelta 16/20. Dlaczego akurat tam? Ponieważ do montażu dach musi spełniać pewne normy techniczne, no i mieć odpowiednio dużą powierzchnię. Oba budynki spełniają te warunki, ale potrzebna jest jeszcze zgoda konserwatora zabytków. Bo budynek przy placu Kolegiackim jest wpisany do rejestru zabytków, a budynek przy Libelta znajduje się w strefie ochrony konserwatorskiej.

– Zleciliśmy opracowanie koncepcji projektowych w celu uzyskania wstępnej opinii od Miejskiego Konserwatora Zabytków – mówi Łukasz Prymas, zastępca dyrektora Wydziału Obsługi UMP. – Na podstawie uzgodnień i pozytywnej opinii Biura MKZ zlecone zostały projekty budowlane i wykonawcze. Projekt budowlany dla budynku przy ul. Libelta uzyskał pozwolenie MKZ oraz budowlane. Dla budynku na pl. Kolegiackim zostały opracowane koncepcje wraz z wizualizacją, na które uzyskano wstępną pozytywną opinię.

Panele zamontowane przy placu Kolegiackim pozwolą na zaoszczędzenie ok. 40 tys. zł rocznie, ponieważ – jak wskazują szacunki – wyprodukują około 1/8 całkowitego zapotrzebowania na energię w tym budynku. Zmniejszą też emisję dwutlenku węgla do atmosfery o kilkadziesiąt tysięcy kilogramów w ciągu roku.

Miasto chce wydać na tę instalację 2 mln zł, w tym 1,3 mln zł na instalację na placu Kolegiackim, bo tam trzeba dodatkowo wzmocnić konstrukcję dachu, a 900 tys. na Libelta. WO UMP już przygotowuje postępowanie przetargowe.

Poważny wypadek na rondzie. Kierowca ściął znaki drogowe i dachował

0

Staranowane znaki drogowe i latarnie uliczne, uszkodzone samochody jadące ulicą Księżnej Jolanty, a na koniec przejazd przez rondo Starożytne na wprost. Kaliscy policjanci zatrzymali kierowcę, który dokonał tych wszystkich szkód.

Jak informuje Komenda Miejska Straży Pożarnej w Kaliszu 4 listopada około godziny 17.00 służby otrzymały informację o kierowcy busa marki Ford, który jechał od strony Szałe w kierunku ulicy Częstochowskiej, niszcząc po drodze znaki drogowe, latarnie uliczne i doprowadzając do kolizji z mijanymi samochodami.

Kierowca dojechał do ronda Starożytnego, które przejechał na wprost, niszcząc kolejną infrastrukturę drogową – i tu został zatrzymany przez policję oraz strażaków.
– Na miejsce działań zadysponowano pięć zastępów straży pożarnej z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Kaliszu, Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 1 i 2, OSP Kalisz-Lis oraz OSP Piwonice – informuje mł. asp. Jakub Pietrzak z KM PSP Kalisz. – W wypadku uczestniczyły trzy pojazdy, w tym bus, który w wyniku zdarzenia dachował. Pomocy w ramach Kwalifikowanej Pierwszej Pomocy osobom poszkodowanym udzielili ratownicy przybyłych na miejsce Jednostek Ochrony Przeciwpożarowej, a następnie zostały przekazane Państwowemu Ratownictwu Medycznemu. Na miejscu swoje czynności prowadziła również Policja. Do działań udała się również Grupa Operacyjna KM PSP Kalisz pod dowództwem Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej st. bryg. Tomasza Polaka.

Jak ustalili kaliscy policjanci, bus miał niemiecką rejestrację i za jego kierownicą siedział obcokrajowiec. Mężczyzna trafił do szpitala, a policja bada okoliczności i przebieg zdarzenia.

Mecz Lecha Poznań z Koroną Kielce. Zmiany w organizacji ruchu

0

6 listopada Lech Poznań rozegra ostatni mecz w tym roku z Koroną Kielce. Mecz rozpocznie się o godzinie 17.30 na Stadionie Miejskim. W okolicy będą obowiązywać utrudnienia w ruchu.

Jak informuje Zarząd Transportu Miejskiego, aby ułatwić kibicom dotarcie na stadion i powrót do domów komunikacja zbiorowa na liniach obsługujących rejon ulicy Bułgarskiej zostanie wzmocniona.

Przed meczem

Linie nr 163, 191, 193: obsługa bardziej pojemnym taborem,
Linie nr 1, 6, i 15 – dodatkowe kursy.

Po meczu

Linie nr 163, 191, 193: obsługa bardziej pojemnym taborem,
Linie nr 1, 6, i 15 – dodatkowe kursy.

Zmiany w organizacji ruchu

W rejonie stadionu będą też obowiązywać czasowe zmiany w organizacji ruchu od godziny 14.30 do 21.30. Jak informuje Miejski Inżynier Ruchu, w pierwszym etapie, przed rozpoczęciem meczu i w jego trakcie, wyłączone z ruchu będą:

  • ul. Wałbrzyska na odcinku od ul. Strzegomskiej do ul. Ptasiej,
  • ul. Ptasia na odcinku od parkingu „POL-HOL” do ul. Wałbrzyskiej oraz ul. Węgorka,
  • ul. Świerzawska od strony ul. Bułgarskiej oraz od strony ul. Marcelińskiej na odcinku za wjazdem na osiedle,
  • pas do skrętu w lewo z ul. Grunwaldzkiej (od centrum) w ul. Jugosłowiańską.

W drugim etapie, pod koniec meczu i na czas rozejścia się kibiców, wyłączone z ruchu będą:

  • dwa pasy do skrętu w lewo z ul. Grunwaldzkiej (od strony Junikowa) w ul. Bułgarską,
  • ul. Bułgarska na odcinku od ul. Grunwaldzkiej do Marcelińskiej (w obu kierunkach),
  • ul. Grunwaldzka na odcinku od ul. Grochowskiej do ul. Bułgarskiej oraz od ul. Jawornickiej do ul. Jugosłowiańskiej,
  • ul. Jugosłowiańska na odcinku od ul. Taczanowskiego do ul. Grunwaldzkiej,
  • wjazdy w ul. Grunwaldzką z ulic: Conrada Drzewieckiego, Marszałkowskiej, Cześnikowskiej, Bolkowickiej i Babimojskiej.

W godzinach 14.30 – 21.30 obowiązywać będzie zakaz zatrzymywania się na ul. Ptasiej i Wałbrzyskiej oraz zakaz wjazdu w zatokę na ul. Jugosłowiańskiej przy ul. Grunwaldzkiej. Na wniosek policji możliwe są inne czasowe zmiany w organizacji ruchu w rejonie imprezy.

Na Wildzie posadzono kieszonkowy las. Społecznicy mają zastrzeżenia

0

Jarzęby, klony, lipy, wiązy i grusze – razem ponad 700 drzew zostało posadzonych nad Wartą 5 listopada. Społecznicy z Leśnej Przychodni zastanawiają się jednak, czy nie lepiej byłoby po prostu nie wycinać tych drzew, które tam wcześniej rosły.

Do sadzenia lasu kieszonkowego miasto zapraszało do pomocy wszystkich chętnych poznaniaków na teren przy ul. Piastowskiej, naprzeciwko wybiegu dla psów, który powstał na początku tego roku.

– Na ochotników będzie czekał niezbędny sprzęt, a samo sadzenie poprzedzi krótki instruktaż – wyjaśniała Klaudia Beker, rzeczniczka prasowa Zarządu Zieleni Miejskiej. – Na powierzchni 250 metrów kwadratowych mieszkańcy Poznania posadzą jarzęba pospolitego, klona pospolitego, lipę drobnolistną, wiąza pospolitego i gruszę. Oprócz tego pojawią się graby pospolite, jabłoń dzika i cis pospolity. Z krzewów pojawią się trzmieliny europejskie, dereń świdwa oraz kalina koralowa. Las kieszonkowy będzie tworzyć ponad 700 sadzonek drzew i krzewów. Rośliny będą wzrastać w gęstym zadrzewieniu, tworząc unikalny mikroklimat w miejskiej przestrzeni. Lasek miejski wpłynie na zwiększenie bioróżnorodności oraz na retencję wód deszczowych.

W akcji przewidziano również walor edukacyjny: dzieci mogły wziąć udział w warsztatach tworzenia hoteli dla owadów, dostały też słodkie upominki, a mieszkańcy otrzymali 100 sadzonek sosny zwyczajnej oraz sosny wejmutki.

Jednak społecznicy z Leśnej Pracowni zwrócili uwagę, że walor edukacyjny byłby znacznie bardziej przekonujący, gdyby… w tym samym miejscu wcześniej nie wycięto drzew.
„Obok miejsca, w którym ma być stworzony ten miniaturowy, „naturalny” skansen, wycięto wiosną bujną, siedliskową zieleń nieurządzoną (zrobiono goły wybieg dla psów dla mieszkańców sąsiedniego ekskluzywnego osiedla)” – wyliczają społecznicy. – „Kawałek dalej, nad rzeką wycięto wcześniej kilkadziesiąt okazałych wierzb i topoli (w relikcie prawdziwego, a nie kieszonkowego, nadrzecznego lasu topolowo-wierzbowego), a w zeszłym roku także zespół szuwaru nadrzecznego, wierzby trójpręcikowe, purpurowe, likwidując przy okazji gniazda ptaków i owadów, siedliska płazów, gadów, małych ssaków”.

https://www.facebook.com/lesnaprzychodnia/posts/pfbid02BpM1rqvCvngXuMcPuqWGfU1Qr1SvY31ebkitQ3UBfG2GMDyVsKE1fb7bCSknL3gSl

Wychodzi więc na to, że wycięto drzewa, żeby… posadzić drzewa. I to za spore pieniądze, bo sadzonki 700 drzew to niemały koszt, a organizacja sadzenia, warsztaty i upominki dla sadzących też przecież kosztują.

Lista zakażeń koronawirusem w powiatach Wielkopolski (6 listopada 2022)

0

Ministerstwo opublikowało informacje o zakażeniach w powiatach Wielkopolski. Ostatniej doby w całym województwie wykryto 6 zakażeń koronawirusem.

Kolejno: nazwa powiatu, liczba zakażeń, liczba zgonów.
chodzieski 0 0
czarnkowsko-trzcianecki 0 0
gnieźnieński 0 0
gostyński 1 0
grodziski 0 0
jarociński 0 0
kaliski 0 0
kępiński 0 0
kolski 0 0

koniński 0 0
kościański 0 0
krotoszyński 0 0
leszczyński 0 0
międzychodzki 0 0
nowotomyski 0 0
obornicki 0 0
ostrowski 0 0
ostrzeszowski 0 0

pilski 1 0
pleszewski 0 0
poznański 1 0
rawicki 0 0
słupecki 0 0
szamotulski 1 0
średzki 0 0
śremski 0 0
turecki 0 0

wągrowiecki 0 0
wolsztyński 0 0
wrzesiński 0 0
złotowski 0 0
Kalisz 0 0
Konin 0 0
Leszno 0 0
Poznań 2 0

Dwie osoby przygniecione przez szafę. Jedna zginęła na miejscu

0

W jednym z mieszkań przy ul. św. Wojciecha w Legnicy doszło do tragicznego wypadku: dwie osoby zostały przygniecione szafą. Kobieta nie żyje. Mężczyzna trafił do szpitala psychiatrycznego. Nie wiadomo, jak długo leżeli pod szafą.

Kobietę i mężczyznę znaleziono 5 listopada, jak informuje portal „Legnica Nasze Miasto”. Leżeli pod przewróconą, ciężką szafą, spod której nie byli w stanie samodzielnie się wydostać. Pracownicy pogotowia wezwali policję, ponieważ gdy podniesiono szafę, okazało się, że znajdująca się pod nią kobieta nie żyje.

Lekarz nie był w stanie określić przyczyn śmierci kobiety, choć wstępnie wykluczył udział osób trzecich. To wyjaśni dopiero sekcja zwłok. Nie można było liczyć na wyjaśnienia mężczyzny, bo choć przeżył, to nie udało się z nim nawiązać logicznego kontaktu. Jak powiedziała portalowi Anna Tersa z legnickiej komendy policji, mężczyzna nie wiedział nawet, jaki jest dzień tygodnia. Przewieziono go na oddział psychiatryczny szpitala.

Nie wiadomo, kiedy doszło do wypadku i jak długo obie ofiary leżały pod przewrócona szafą. Śledczy mają nadzieję, że wiele wyjaśnią wyniki sekcji zwłok i że lekarzom uda sie doprowadzić mężczyznę, który uległ wypadkowi, do takiego stanu, by mógł zeznawać.

Strażacy znaleźli martwą kobietę w jej mieszkaniu

0

Słupeccy strażacy weszli do jednego z mieszkań budynków przy placu Wolności w Słupcy, by sprawdzić, co dzieje się z mieszkającą tam starszą kobietą. Niestety, okazało się, że nie żyje.

Do zdarzenia doszło 5 listopada. Rodzina starszej pani od kilku dni nie mogła się z nią skontaktować i zaniepokojona tym faktem, poprosiła strażaków o pomoc w wejściu do mieszkania, jak informuje portal „Twoja Slupca”.

Strażacy z PSP Słupca i OSP Słupca w asyście policji o godzinie 14.30 weszli do mieszkania przy placu Wolności. Niestety, okazało się, że starsza pani nie żyje.

Harcerz stracił przytomność podczas warty na cmentarzu

0

11-letni harcerz pełnił wartę przy pomniku Powstańców Wielkopolskich na ostrzeszowskim cmentarzu – i podczas niej zasłabł. Pierwszej pomocy udzielili chłopcu policjanci pełniący służbę w rejonie cmentarza.

Do zdarzenia doszło 1 listopada około godziny 19.00, a policjantów o zasłabnięciu dziecka przy pomniku Powstańców Wielkopolskich poinformował przechodzień, który właśnie wychodził z cmentarza.

– Funkcjonariusze ostrzeszowskiej drogówki oraz policjant Ogniwa Patrolowo-Interwencyjnego natychmiast udali się we wskazane miejsce, gdzie udzielili chłopcu pierwszej pomocy przedmedycznej – poinformowała st. asp. Magdalena Hańdziuk z ostrzeszowskiej policji. – Nie posiadając przy sobie wyposażenia medycznego, tj. koca ratunkowego lub folii termicznej, policjanci zdjęli swoje bluzy i okryli nimi poszkodowanego 11-latka. Niefortunny upadek chłopca spowodował u niego obrażenia w postaci uszkodzenia szczęki.

Policjanci wezwali do chłopca pogotowie ratunkowe – karetka przewiozła go do szpitala w Ostrowie Wielkopolskim.

Poznań. Pieszy potrącony na przejściu

0

Na przejściu dla pieszych przez ulicę Złotowską w Poznaniu został potrącony mężczyzna. Na szczęście nie odniósł poważnych obrażeń. Kierowca został ukarany mandatem przez policję.

Jak informują poznańscy policjanci, do wypadku doszło około godziny 15.30 na ulicy Złotowskiej, na przejściu bez sygnalizacji świetlnej. Kierująca toyotą nie zachowała odpowiedniej ostrożności i nie ustąpiła pierwszeństwa pieszemu przechodzącemu przez jezdnię. Doszło do potrącenia.

Potrąconego mężczyznę opatrzyli ratownicy medyczni. Na szczęście nie odniósł poważnych obrażeń.

Czy Marsz Niepodległości w Poznaniu się odbędzie? Są protesty

0

Stowarzyszenie Pyra i poznański oddział partii Razem złożyli petycję do prezydenta Jacka Jaśkowiaka, by zakazał Marszu Niepodległości w Poznaniu. Ma on być zorganizowany na wzór warszawskiego – i tego właśnie obawiają się działacze.

Marsz Niepodległości miałby się odbyć w Poznaniu po raz pierwszy. Ma wyruszyć z rynku Wildeckiego o godzinie 14.00, przejść Wierzbięcicami do pomnika Powstańców Wielkopolskich, Matyi w stronę Międzynarodowych Targów Poznańskich, a dalej na plac Adama Mickiewicza, gdzie zaplanowano jego zakończenie. Jako organizatorzy widnieją Paweł Malicki i Dariusz Szyndler kojarzeni z Konfederacją – Szyndler jest członkiem Korony Grzegorza Brauna, Malicki do niedawna należał do KORWiN.

Środowiska lewicowe obawiają się, że przy takich organizatorach poznański marsz stanie się powtórką warszawskiego. Dlatego Pyra złożyła swoją petycję 3 listopada, a Lewica Razem – 4 listopada.
– Środowisko skrajnej prawicy postanowiło przeflancować na poznański grunt tzw. „Marsz Niepodległości znany z powtarzających się rokrocznie ekscesów w Warszawie – mówił Przemysław Czechanowski z Lewicy Razem. – Pobicia, podpalenia, skandowanie nienawistnych haseł, dzielenie Polaków na lepszych i gorszych… Absolutnie nie ma naszej zgody na takie zachowania, więc gdy tylko się dowiedzieliśmy, iż prezydent Jacek Jaśkowiak nie widzi w paradowaniu skrajnej prawicy niczego zdrożnego, postanowiliśmy działać wskazując panu prezydentowi na możliwe zagrożenia – także międzynarodowe – oraz doradzając sposób działania.

Miasto nie zamierza bowiem zakazać organizacji marszu, ponieważ organizatorzy spełnili wszystkie wymagania i nie ma podstaw do zakazania marszu. Ustawa o zgromadzeniach daje prezydentowi prawo do zakazania demonstracji, jeśli istnieje zagrożenie naruszenia przepisów kodeksu karnego – a zdaniem Razem demonstracja organizowana przez Konfederację usprawiedliwiałaby wprowadzenie takiego zakazu ze względu na zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego.

Lewica Razem przypomina ekscesy i zniszczenia, które co roku towarzyszą Marszowi Niepodległości w Warszawie: „dochodzi do aktów przemocy, pobić, wandalizmu, prób podpaleń własności prywatnej, nawoływania do popełniania przestępstw, w tym przestępstw z użyciem przemocy, lżenia współobywatelek i współobywateli o innej niż polska narodowości, nawoływania do przemocy wobec osób nieheteronormatywnych” – czytamy w petycji. – „Jako członkowie Lewicy Razem uważamy, że państwo demokratyczne winno bronić się przeciwko wrogom demokracji, zwłaszcza wrogom cynicznie wykorzystującym wartości wszystkim nam bliskie , takie jak przywiązanie do Ojczyzny i patriotyzm. Zwłaszcza w Poznaniu, mieście pod Pana rządami aspirującym do miana miasta tolerancji, do dumnego hasła – Wolne Miasto Poznań nie może być zgody na pogardę i terror jawnych wrogów demokracji i porządku konstytucyjnego”.

Politycy Lewicy obawiają się też, że demonstracja może zostać wykorzystana do przygotowania prowokacji.

Ale sam Paweł Malicki zapewnia, że na marszu nie będzie żadnych ekscesów.
– Aby zapełnić bezpieczeństwo na Poznańskim Marszu Niepodległości została powołana Straż Marszu, która będzie ubrana w specjalne odblaskowe kamizelki – wyjaśnia. – Jeżeli podczas marszu dojdzie do jakiś prowokacji lub niebezpiecznych sytuacji, to Straż Marszu będzie interweniować i osoby, które będą zachowywać się nieodpowiednio, będą przez straż uspokajane. Straż Marszu będzie liczyła kilkanaście osób, a na jej czele będzie stał dowódca Straży Marszu, który będzie koordynował jej działaniami.

Samochód spadł z wiaduktu. Kierowcy nie udało się uratować

0

Samochód osobowy spadł z wiaduktu w ciągu ulicy Poznańskiej w Swarzędzu. Ulica Piaski, na którą spadło auto, jest nieprzejezdna.

Jak informuje profil „Swarzędz LIVE”, do wypadku doszło około godziny 19.00. Samochód osobowy, którym podróżował tylko kierowca, spadł z wiaduktu na ul. Poznańskiej na ulicę Piaski.

Reanimacja kierowcy trwała kilkadziesiąt minut – niestety, nie udało się go uratować. Ulica Piaski jest całkowicie nieprzejezdna. Na miejscu pracują służby, w tym straż pożarna i policja. Przyczyny zdarzenia jeszcze nie są znane.

Oszustwo „na córkę”. Starsza kobieta straciła pieniądze i biżuterię

0

Gnieźnieńscy policjanci poinformowali o kolejnej oszukanej seniorce. 74-latka, po telefonie od rzekomej córki, spakowała wszystkie oszczędności, około 20 tys. zł, a także biżuterię, i wręczyła je nieznanemu mężczyźnie, który przyszedł do jej mieszkania.

Jak ustalili policjanci, gnieźnianka otrzymała telefon od kobiety przedstawiającej sie jako jej córka, która powiedziała, że ma problem z uzyskaniem pieniędzy z banku i prosi „mamę” o pomoc. Seniorka uwierzyła oszustce, spakowała wszystkie oszczędności i biżuterię, a następnie przekazała nieznanemu mężczyźnie, który przyszedł do jej mieszkania po odbiór kosztowności. Zorientowała się, że została oszukana dopiero wtedy, gdy skontaktowała się z prawdziwą córką…

„Zwracamy się też z apelem, zwłaszcza do osób młodych” – napisali gnieźnieńscy policjanci na swoim profilu na FB. – „Informujmy naszych rodziców i dziadków o tym, że są osoby, które mogą chcieć wykorzystać ich życzliwość. Powiedzmy im jak zachować się w sytuacji, kiedy ktoś zadzwoni do nich z prośbą o pożyczenie dużej ilości pieniędzy. Zwróćmy uwagę na zagrożenie osobom starszym, o których wiemy, że mieszkają samotnie. Spotykamy się nieraz z członkami rodziny, z którymi na co dzień nie mamy kontaktu. Wykorzystujmy okoliczności – tak obiady świąteczne, jak i przypadkowe spotkania na ulicy i ostrzegajmy bliskich przed zagrożeniami. Zwykła ostrożność może uchronić ich przed utratą zbieranych latami oszczędności”.

Policja szuka tego mężczyzny. Czy ktoś go rozpoznaje?

0

Funkcjonariusze Komendy Powiatowej Policji w Pile prowadzą postępowanie w sprawie o zabójstwo i szukają mężczyzny z nagrania, ponieważ mógł być świadkiem zdarzenia i może posiadać istotne informacje dla postępowania.

Wszyscy, którzy rozpoznają mężczyznę z założonym plecakiem, proszeni są o kontakt z Prokuratorem Prokuratury Rejonowej w Pile prowadzącym postępowanie 67 211 88 10 lub policjantem prowadzącym sprawę pod numerem telefonu 47 77 415 27 (pod nieobecność z oficerem dyżurnym pod numerem 47 77 415 60).

https://www.facebook.com/kpppila/videos/869253700733161

Napad na stację paliw. Ekspedientka przegoniła napastnika

0

Mężczyzna w kominiarce i uzbrojony w kuchenny nóż wtargnął na stację paliw w Kleczewie. Przyłożył ekspedientce nóż do szyi i zażądał pieniędzy. Ale dzielna kobieta udaremniła napad.

Wszystko wydarzyło się 30 października przed godziną 9.00 rano. Mężczyzna wszedł do budynku w kominiarce, na rękach miał czerwone rękawiczki i trzymał nóż kuchenny. Podbiegł do kobiety pracującej na stacji i chwycił ją za szyję, a następnie zażądał pieniędzy.

Jednak napadnięta ekspedientka nie zareagowała tak, jak się spodziewał. Nie przestraszyła się i nie wykonała jego poleceń, tylko wyrwała mu się z rąk, uruchomiła alarm i zaczęła krzyczeć, że dzwoni po policję. Napastnik wystraszył się i uciekł, a kobieta wezwała policjantów. Na miejsce przyjechali funkcjonariusze z Komisariatu Policji w Kleczewie.

– Kobieta szczegółowo opisała policjantom całą sytuację oraz napastnika – informuje Sebastian Wiśniewski, rzecznik prasowy konińskiej policji. – Dzięki tym informacją udało się wytypować osobę podejrzaną. Kilkanaście minut później 28-letni mieszkaniec gminy Kleczew był już w rękach funkcjonariuszy i trafił do policyjnego aresztu. W jego mieszkaniu mundurowi znaleźli kominiarkę, rękawiczki oraz nóż. Odwagi z pewnością dodał mężczyźnie wypity alkohol, ponieważ badanie wykazało w jego organizmie blisko 3 promile.

28-latek już 31 października usłyszał zarzut usiłowania rozboju z użyciem noża. Sąd na wniosek prokuratury zastosował wobec niego trzymiesięczny tymczasowy areszt.

Samochód dachował na polu. Kierowca trafił do szpitala

0

Kierowca samochodu osobowego stracił panowanie nad kierownicą na prostym odcinku drogi między Dobrzycą i Fabianowem. Auto wypadło z szosy i dachowało w polu. Kierowca trafił do szpitala.

Do zdarzenia doszło 4 listopada tuż przed 12.00, jak informują strażacy z OSP Dobrzyca.
„Dyspozytor stanowiska kierowania komendanta powiatowego PSP w Pleszewie zadysponował naszą jednostkę do dachowania samochodu osobowego, jaki miał miejsce na drodze powiatowej między Dobrzycą a Fabianowem” – podali na swoim profilu społecznościowym.

Strażacy udzielili pierwszej pomocy kierowcy samochodu – podróżował sam. Ostatecznie okazało się, że wymaga pomocy szpitalnej, dokąd został przewieziony przez zespół ratownictwa medycznego.

Zwłoki noworodka znalezione w mieszkaniu

0

Tragicznego odkrycia w jednym z mieszkań Opola Lubelskiego dokonali tamtejsi policjanci. Znaleźli martwego noworodka i jego matkę w bardzo złym stanie zdrowia. Trwa dochodzenie w tej sprawie.

Jak informuje Dziennik Wschodni, policjanci otrzymali informację o martwym dziecku 31 października o godzinie 18.30. Przekazał ją sąsiad matki. Jak powiedziała gazecie asp. szt. Edyta Żur, oficer prasowy policji w Opolu Lubelskim, policjanci udali się we wskazane miejsce i znaleźli tam martwego noworodka oraz jego matkę, mieszkankę Karczmisk.

Nie wiadomo, czy dziecko urodziło się żywe, czy też nie, nie jest także znana przyczyna śmierci dziecka – wyjaśni ją sekcja zwłok, którą zaplanowano na 7 listopada. Matka noworodka nie została przesłuchana ze względu na jej zły stan zdrowia. Obecnie znajduje się w szpitalu.

Na razie prokuratura prowadzi postępowanie w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci, za co grozi kara do 5 lat więzienia.