Mężczyzna zalał swoje mieszkanie. Powód zadziwia

fot. Depositphotos (zdjęcie ilustracyjne)

Takiej interwencji ostrzeszowscy strażacy i policjanci dawno nie mieli, choć początkowo wydawało się, że to zwykła awaria wodociągowa. Okazało się jednak, że musieli walczyć ze złymi mocami…

Jak informuje Radio Sud, 2 listopada około 19.30 służby zostały wezwane do jednego z bloków przy ulicy Kwiatowej w Ostrzeszowie. Jedna z lokatorek zgłosiła, że jej mieszkanie zalewa woda z lokalu położonego piętro wyżej. Poprosiła o pomoc policję.

Funkcjonariusze stwierdzili, że rzeczywiście w mieszkaniu kobiety przecieka sufit, a lokator mieszkający piętro wyżej nie otwiera, więc poprosili strażaków o pomoc w otwarciu drzwi. Jak jednak poinformowała radio Noemi Biel, rzeczniczka prasowa Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej, siłowe otwarcie nie okazało się konieczne, ponieważ na wezwanie lokator otworzył drzwi i wpuścił służby.

Okazało się, że nie doszło tu do żadnej awarii, a mężczyzna celowo odkręcił krany, ponieważ, jak powiedział, chciał się pozbyć złych mocy z mieszkania…

Woda została zakręcona przez służby techniczne – straty oszacowano na około 3 tys. zł. Lokator natomiast został przekazany Zespołowi Ratownictwa Medycznego, który przetransportował go do szpitala.

Podziel się: