Strona główna Blog Strona 1611

Poznań: Zlot Mikołajów nad Rusałką

0
Pogoda jaka jest – każdy widzi. Nic więc dziwnego, że święty Mikołaj postanowił w tym roku do przewiezienia prezentów użyć sań… wodnych. A tak to sobie przynajmniej wyobrażają poznańskie morsy.

Poznańscy morsujący znani są z podkreślania strojami i dodatkami konkretnych okazji i wykazują się w tej dziedzinie niebywałą pomysłowością. Nic więc dziwnego, ze mikołajki wypadły też wyjątkowo okazale w ich wydaniu. Wystarczy powiedzieć, że nad Rusałką dziś pojawiło się kilkudziesięciu Mikołajów i Mikołajek, a także elfy, śnieżynki i renifery. Oczywiście były też sanie – naturalnie wodne, bo w dobie ocieplenia klimatu święty Mikołaj raczej nie miałby szans na dotarcie z prezentami w sposób tradycyjny.

Jednak zachowanie i reniferów, i elfów radośnie chlapiących się w wodzie wskazywało na to, że nie mają nic przeciwko wodnym saniom. A i sami Mikołajowie z ochotą zażywali kąpieli – z saniami, oczywiście. Zabawa była wspaniała i nie przeszkadzały w niej nawet przemoknięte mikołajowe ubranka…

el

 

Ostrów: 100 beczek z chemikaliami porzuconych przy drodze

Policjanci Wydziału do walki z Przestępczością Gospodarczą ostrowskiej komendy zatrzymali dwóch mężczyzn, którzy przy DK 11 porzucili ponad 100 beczek z chemikaliami. Mężczyźni usłyszeli zarzuty i zostali tymczasowo aresztowani.

Ostrowscy policjanci 26 maja tego roku otrzymali informację, że na parkingu przy krajowej 11 w miejscowości Szczury stoi pozostawiona naczepa. Funkcjonariusze znaleźli w niej ponad 100 beczek zawierającymi substancje chemiczne, dlatego na miejsce zostali wezwani poza policją także jednostka chemiczna Straży Pożarnej, biegły z zakresu ochrony środowiska, pracownicy Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska oraz przedstawiciele Zarządzania Kryzysowego Gminy Ostrów Wlkp.

Niebezpieczne substancje zostały zabezpieczone. Technicy kryminalistyki przeprowadzili oględziny naczepy oraz miejsce jej ujawnienia. Policjanci rozpoczęli poszukiwania sprawców tego przestępstwa i 30 listopada zatrzymali dwóch mężczyzn odpowiedzialnych za składowanie i transport oraz porzucenie w niezabezpieczonej naczepie pojemników z niebezpiecznymi odpadami. Po przebadaniu, okazało się, że są wśród nich substancje o właściwościach szkodliwych i łatwopalnych między innymi takich jak etylobenzen.

Zatrzymani, 28 i 52-latek z województwa dolnośląskiego usłyszeli zarzuty sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia wielu osób i mienia wielkich rozmiarów. Było to także, jak uznali biegli, realne zagrożenie dla środowiska, dla wody, ziemi i powietrza.

Mężczyźni zostali tymczasowo aresztowani.

KPP Ostrów Wielkopolski, el

Poznań: Kolejne zmiany na Łazarzu już od poniedziałku

0
Na Morawskiego zmieni się kierunek ruchu, a na Stablewskiego pojawi się nowa zieleń. 7 grudnia na kolejnych ulicach będzie wprowadzana nowa organizacja ruchu ze względu na Strefę Płatnego Parkowania.

Rozpoczęcie prac będzie w dużej mierze zależało od warunków atmosferycznych, które w ostatnich dniach zmusiły wykonawców do aktualizacji harmonogramu robót na innych ulicach. Jeżeli więc pogoda nie pokrzyżuje ich planów, nowa organizacja ruchu i parkowania zacznie być wprowadzana 7 grudnia na ul. Morawskiego oraz ul. Stablewskiego (na odcinku od ul. Jarochowskiego do ul. Głogowskiej). Na pierwszej z nich mają potrwać 1 dzień, natomiast na drugiej, z uwagi na zaplanowane prace zieleniarskie, powinny zakończyć się po dziesięciu dniach. Na ul. Bogusławskiego, gdzie roboty ruszą 8 grudnia, również planuje się ukończyć je w ciągu 1 dnia.

Zmiany na ul. Morawskiego obejmują wprowadzenie jednego kierunku ruchu od ul. Jarochowskiego do ul. Kasprzaka na całej długości ulicy. Na odcinku od ul. Jarochowskiego do ul. Bogusławskiego parkowanie odbywać będzie się równolegle po obu stronach ulicy. Natomiast na odcinku od ul. Bogusławskiego do ul. Kasprzaka samochody zaparkują ukośnie po południowej stronie ulicy i równolegle po stronie północnej. Skrzyżowanie ul. Morawskiego i Bogusławskiego stanie się równorzędne, wprowadzony zostanie również kontraruch rowerowy.

Kierunek ruchu na ul. Stablewskiego pomiędzy ul. Jarochowskiego i Głogowską nie zmieni się. Pomiędzy ul. Głogowską i Kasprzaka po obu stronach jezdni wyznaczone zostaną równoległe miejsca postojowe. Na odcinku od ul. Kasprzaka do ul. Bogusławskiego parkowanie – również równolegle – dozwolone będzie wyłącznie po północnej stronie ulicy. Natomiast od ul. Bogusławskiego do ul. Jarochowskiego również zaparkować można będzie tylko po północnej stronie, ale na miejscach ukośnych. Pojawi się także kontraruch dla rowerów jadących w kierunku ul. Głogowskiej. Prace na ul. Stablewskiego będą odbywać się równolegle z nasadzeniami zieleni po południowej stronie na odcinku od ul. Głogowskiej do Kasprzaka i dlatego potrwają dłużej niż na pozostałych dwóch ulicach.

Ulica Bogusławskiego pozostanie jednokierunkowa od ul. Chociszewskiego do ul. Niegolewskich, a wszystkie jej skrzyżowania na tym odcinku staną się równorzędne. Parkowanie odbywać będzie się równolegle po obu stronach ulicy. Wyznaczono również pięć miejsc postojowych dla osób z niepełnosprawnościami. Tutaj także wdrożony zostanie kontraruch rowerowy.

Uwaga! Podczas prac na wszystkich trzech ulicach obowiązywać będzie zakaz zatrzymywania się, a pozostawione auta zostaną odholowane na koszt właścicieli. Informują o tym znaki drogowe ustawione minimum 5 dni przed rozpoczęciem prac. Ponadto każdorazowo za wycieraczki aut parkujących w rejonie planowanych prac trafiają ulotki informujące o konieczności przeparkowania pojazdu. Osoby, których samochody zostaną odholowane muszą liczyć się z koniecznością zapłaty 500 złotych za holowanie, 40 zł za każdą rozpoczętą dobę postoju na parkingu strzeżonym, a także mandatu karnego wystawionego przez straż miejską.

Nowa organizacja ruchu, w tym sposób parkowania, zaczną obowiązywać bezpośrednio po zakończeniu prac. Opłaty za postój zaczną być pobierane dopiero po uruchomieniu SPP na Łazarzu, które jest planowane na 1 lutego 2021 roku.

ZDM, el

Poznań: W niedziele handlowe pojedzie więcej autobusów

0
By ułatwić poznaniakom dojazd do centrów handlowych, Zarząd Transportu Miejskiego wzmocni linie miejskie, którymi można do nich dojechać. Natomiast na liniach podmiejskich będą wykonywane kursy na przystanki pod centra handlowe.

W niedziele – 6, 13 i 20 grudnia na liniach miejskich nr 180 i 184 obowiązywać będzie sobotni rozkład jazdy, co oznacza częstsze kursy. Dodatkowo na liniach podmiejskich nr: 611, 703, 705, 707, 811, 812 i 813 będą wykonywane kursy z wjazdami pod centra handlowe w Komornikach i Swadzimiu. Warto dodać, że w grudniowe niedziele handlowe linie nr 180, 181 i 184 będą obsługiwane bardziej pojemnym taborem 12-metrowym.

ZTM przypomina o konieczności zachowania środków ostrożności obowiązujących z powodu pandemii: w tym samym czasie środkami komunikacji miejskiej podróżować może tyle osób, ile wynosi 30 proc. wszystkich miejsc siedzących i stojących, pozostaje również konieczność pozostawienia połowy miejsc siedzących niezajętych. Nadal obowiązuje w pojazdach oraz w przestrzeni publicznej obowiązek zakrywania ust i nosa maseczką lub elementem odzieży.

ZTM, el

Polska: Spadek zakażeń koronawirusem. I spadek zgonów

0
Mamy 9 176 nowych i potwierdzonych przypadków zakażenia koronawirusem – poinformowało dziś Ministerstwo Zdrowia.

Zakażenia są z województw: mazowieckiego (1170), wielkopolskiego (1096), śląskiego (908), pomorskiego (874), kujawsko-pomorskiego (718), warmińsko-mazurskiego (692), zachodniopomorskiego (674), łódzkiego (561), dolnośląskiego (476), małopolskiego (380), lubelskiego (353), lubuskiego (325), opolskiego (307), podlaskiego (223), świętokrzyskiego (187), podkarpackiego (184).
„48 zakażeń to dane bez wskazania adresu, które zostaną uzupełnione przez inspekcję sanitarną” – informuje ministerstwo. – „Z powodu COVID-19 zmarły 42 osoby, natomiast z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami zmarło 186 osób”.

Liczba zakażonych koronawirusem: 1 063 449 /20 089 (wszystkie pozytywne przypadki/w tym osoby zmarłe).

MZ, el

Wielkopolska: Mniej zakażeń koronawirusem i mniej zgonów w regionie

Ministerstwo Zdrowia poinformowało dziś o 1096 zakażeniach w Wielkopolsce w ciągu minionej doby. Mamy niestety też 26 zgonów, w tym 6 z powodu covid-19, a 20 z powodu chorób towarzyszących.

Powiat chodzieski 14
Powiat czarnkowsko-trzcianecki 54
Powiat gnieźnieński 61
Powiat gostyński 7
Powiat grodziski 14
Powiat jarociński 11
Powiat kaliski 11
Powiat kępiński 23
Powiat kolski 6
Powiat koniński 38
Powiat kościański 7
Powiat krotoszyński 22
Powiat leszczyński 16
Powiat międzychodzki 19
Powiat nowotomyski 22
Powiat obornicki 43
Powiat ostrowski 22
Powiat ostrzeszowski 11
Powiat pilski 49
Powiat pleszewski 5
Powiat poznański 187
Powiat rawicki 9
Powiat słupecki 41
Powiat szamotulski 36
Powiat średzki 19
Powiat śremski 7
Powiat turecki 15
Powiat wągrowiecki 11
Powiat wolsztyński 20
Powiat wrzesiński 35
Powiat złotowski 14

Kalisz 21
Konin 17
Leszno 15
Poznań 194

MZ, el

Poznań: Strajk Kobiet zaprasza na… kolędowanie

0
„Aborcję na żądanie ześlij nam panie!” – pod takim hasłem Strajk Kobiet zaprasza dziś na kolędowanie. Odbywa się ono w intencji sióstr krzywdzonych przez władzę, a rozpocznie się o godzinie 15.00.

Chętni spotykają się na placu Wolności, dostają śpiewniczki i ruszają jako kolędniczki i kolędnicy w nieznane.
„Pamiętajmy, że aborcja była, jest i będzie, dlatego niesiemy dobrą nowinę o radykalnej empatii i trosce o siebie nawzajem, siostry pod hasłem #NigdyNieBędzieszSzłaSama” – zapewniają pomysłodawcy akcji. – „Legalnej, bezpiecznej i dostępnej aborcji w naszym smutnym kraju życzymy sobie i Wam z okazji każdego świątecznego i nieświątecznego dnia”.

Spacer kolędowy będzie się odbywał z zachowaniem zasad bezpieczeństwa ze względu na pandemię: zakrywaniem ust i nosów oraz zachowaniem odległości. Pomysłodawcy zachęcają do zabrania ze sobą instrumentów, transparentów i wieszaków.

el

Dlaczego renifer Rudolf ma czerwony nos?

0
– Ale dlaczego ten renifer Rudolf ma taki czerwony nos? – pytanie o zdrowie chyba najbardziej znanego renifera, często z krzywdzącym nieco alkoholowym podtekstem słyszałem wielokrotnie – mówi prof. Piotr Tryjanowski, zoolog z UPP. No właśnie, dlaczego?

Zaskakujące jest, że fascynacja takimi zagadnieniami znakomicie łączy dzieci i (całkiem dorosłych) naukowców. Wszyscy chcą znać wyjaśnienia. Może to z przepracowania i trzeba jakoś Rudolfowi pomóc? A może to Święty Mikołaj potrzebuje dodatkowych zwierząt do zaprzęgu, by sprawniej rozwozić prezenty?

Tak, to wszystko brzmi nieco jak bajka, opowieść dla przedszkolaków, a jednak pochylają się nad tym zagadnieniem całkiem poważni naukowcy. Przecież wyjaśnianie, zrozumienie tego, jak co funkcjonuje – to codzienność pracy uczonych.

O ile św. Mikołaj to historia z przełomu III i IV wieku, to towarzyszący mu Rudolf jest znacznie, ale to znacznie, młodszy. Rudolf dał wprzęgnąć w mikołajowe sanie po ponad piętnastu wiekach, bowiem jego postać pochodzi z 1939 roku. Do życia powołał czerwononosego renifera ilustrator i autor książek dla dzieci, Robert May. Rudolfomania zaczęła się niemal natychmiast, bowiem już w pierwszym roku sprzedano 2,5 miliona kopii książki o jego losach, a charakterystyczny czerwony nos trafił do reklam i … naszych umysłów. Można utyskiwać na konsumpcjonizm, ale można też podejść do sprawy Rudolfa z ciekawością dziecka. Co to za zwierz i skąd ten czerwony nos?

Co do przynależności gatunkowej to nie ma problemu. Sanie Świętego Mikołaja ciągnie renifer, naukowo ukrywający się pod nazwą Rangifer tarandus. Nosy reniferów, zamieszkujących regiony arktyczne Alaski, Kanady, Grenlandii, Skandynawii i Rosji, rzeczywiście mają charakterystyczny czerwony kolor, a co ciekawe – im zimniej, tym barwa nozdrzy staje się coraz intensywniejsza. Pewne jest, że to nie efekt zjedzenia zbyt dużej ilości sfermentowanych jabłek czy owoców maliny moroszki, a nawet nie kwestia popijania świątecznego grzańca. Zatem skąd?

Naukowcy nie pozostają zgodni w diagnozach, a nawet prowadzą ze sobą intensywne spory. Wyjaśnienia teoretyczne i obserwacje bywają ciekawe, ale przyjrzyjmy się eksperymentom, uważanym wszak za podstawę wnioskowania naukowego. Całkiem ciekawe podejście zaprezentowali badacze z Holandii i Norwegii, a wyniki swoich dociekań opublikowali na łamach prestiżowego British Medical Journal. Porównali parametry przepływu krwi w naczynkach włosowatych nosa przedstawicieli Homo sapiens (św. Mikołaj) i Rangifer tarandus (Rudolf) i zauważyli, że renifery mają przeciętnie o 25 procent wyższą koncentrację naczyń krwionośnych w nosie niż ludzie, a nozdrza nabierają czerwonej barwy właśnie dzięki ukrwieniu.

Kolejne eksperymenty pokazały, że nos Rudolfa jest rozgrzany do czerwoności z wysiłku, ukrwienie pozwala na regulację temperatury ciała, zabezpiecza nos przed odmrożeniem, a mózgowi renifera zapewnia dodatkowe chłodzenie. Ponadto czerwony, rozgrzany nos umożliwia poszukiwanie jedzenia wśród pokrywy śnieżnej a nawet ocenić, co jest jadalne a co nie – tak przynajmniej wskazują badania innych, tym razem szwedzkich naukowców, dokonane z wykorzystaniem kamer termowizyjnych.

Istnieją także alternatywne teorie. Barwa nosa Rudolfa jest najbardziej zbliżona do koloru jaskrawo czerwonych jagód ostrokrzewu. Choć nie ma dowodów, by zjadały je renifery, ani nawet do czego miałoby to porównanie służyć, to siła skojarzenia była na tyle sugestywna, iż pomysłowi fizycy zmierzyli długość fali światła emitowanego przez czerwone jagody i nos Rudolfa. Werdykt był następujący: czerwony kolor nosa jest najbardziej skutecznym sposobem oświetlania drogi we mgle, gdy część widma UV staje się praktycznie niewidoczna. Trzeba przecież pomagać św. Mikołajowi. A, powiedzmy sobie szczerze, z punktu widzenia medycyny pracy życie św. Mikołaja nie jest lekkie. Starszy, korpulentny pan, często w pozycji siedzącej, a jak już wstaje – to musi nosić ciężkie paczki, bywa, że w nocy, w marnym świetle… Współpraca z reniferem Rudolfem, znacznie młodszym pomocnikiem, obdarzonym możliwością wskazywania drogi we mgle – to jeden z lepszych modeli współpracy. Może właśnie wtedy biskup naucza renifera ludzkich słów, którymi on, jak i inne zwierzęta przemówią w Wigilię?

– Oj, bajecznych hipotez jest całkiem sporo, co świadczy o olbrzymiej pomysłowości naukowców – raz jeszcze podkreśla prof. Tryjanowski. – Pozostaję tradycjonalistą, dla mnie św. Mikołaj to wielki biskup Miry. Dzisiaj jakoś niewiele się wspomina, że to między innymi patron uczonych i studentów, pojednania Wschodu i Zachodu. Jeśli jednak istnieje szansa by, niejako przy okazji, opowiedzieć także coś ważnego o zwierzętach czy funkcjonowaniu nauki, o tym, że uczeni także mają swoje pasje, poczucie humoru i odpowiadają na zdawałoby się dziecięce pytania, to moim zdaniem po prostu warto to robić.

Dla porządku zaś warto dodać złotą regułkę kończąca wiele prac naukowych: Trudno o jednoznaczne rozstrzygnięcie problemu i potrzebna jest dalsza kontynuacja badań. Może o porządny grant warto już teraz poprosić Świętego Mikołaja?

UPP, el

Poznań: Święty Mikołaj przyjechał z prezentami!

0
Wszyscy wiedzą, jak wygląda: starszy pan z brzuszkiem w czerwonym ubraniu, który rozdaje prezenty. Ale kim właściwie był święty Mikołaj i skąd te prezenty? I tu już się zaczynają schody, zwłaszcza w Wielkopolsce…

Tak właściwie to do końca nie wiadomo, skąd się wzięła idea łączenia świętego Mikołaja z prezentami, bo żaden znany święty o tym imieniu nie odpowiada wszystkim wymaganym cechom. Ale najbliższy im jest biskup Miry, miasta leżącego w południowej Turcji, którego istnienie co prawda nie zostało do końca potwierdzone, ale którego legenda utrwaliła jako szczodrego rozdawcę prezentów. Mikołaj biskup Miry zasłynął tym, że obdarował posagiem trzy biedne dziewczyny. Dzięki temu wszystkie mogły wyjść za mąż, a bez posagu groziło im trafienie do domu publicznego. Biskup był też człowiekiem skromnym i nie chciał, by było wiadomo, kto jest ofiarodawcą posagu – wrzucił więc pieniądze przez komin, a uczynił to tak zręcznie, że wpadły do trzewików dziewcząt, wystawionych przy kominku do wysuszenia… To już znany motyw, prawda?

Przy tak spektakularnych metodach działania, no i dzięki rozdawaniu prezentów, legenda biskupa rosła i rozpowszechniała się na świecie. No i zmieniała się, oczywiście, zwłaszcza gdy artyści i specjaliści od PR uznali świętego Mikołaja za na tyle dobry temat, by go wykorzystać i przetworzyć. Pierwsi zaczęli poeci. W 1822 roku Clemens Clarke Moore napisał poemat, w którym św. Mikołaj przybywa saniami zaprzężonymi w renifery z bieguna północnego, by rozdać prezenty na Boże Narodzenie. Poemat, co nieczęsto się zdarza poematom – okazał się strzałem w dziesiątkę i od tego czasu święty Mikołaj na stałe zamieszkał w Rovaniemi.

W 1863 roku, postać świętego urzekła amerykańskiego rysownika Tomasa Nasta – on z kolei narysował, jak święty rozdaje prezenty żołnierzom biorącym udział w wojnie secesyjnej. I to jego autorska wersja wizerunku świętego Mikołaja zawojowała świat: w krótkim, czerwonym kożuszku obszytym białym futerkiem, w czerwonej, elfiej czapce i bez ani jednego biskupiego atrybutu.

Może święty Mikołaj Nasta nie byłby tak znany – gdyby nie Coca Cola, która wykorzystała ten właśnie wizerunek w jednej ze swoich świątecznych promocji na początku XX wieku. I to wszystko razem sprawiło, że dziś nikt nie ma żadnych wątpliwości co do tego, jak wygląda święty Mikołaj, gdzie mieszka i czym się zajmuje. Żwawy staruszek przez cały rok przy pomocy elfów i żony, która podobno jest Polką, produkuje całe tony wspaniałych zabawek, które w noc Bożego Narodzenia rozwozi po całym świecie w swoich specjalnych saniach zaprzężonych w renifery. Prezenty wrzuca przez komin do skarpet lub bucików – jak tym biednym pannom – a nadąża ze wszystkim, bo tak naprawdę jego sanie są przecież wehikułem czasu.

Tak się dzieje prawie na całym świecie – no, tym świecie, gdzie dotarły kulturowe wzorce Ameryki Północnej – ale nie w Wielkopolsce. Bo u nas święty Mikołaj przynosi prezenty wyłącznie 6 grudnia. Nie ma mowy io włóczeniu się po dachach i kominach w Boże Narodzenie – wtedy, na Gwiazdkę, do wielkopolskich dzieci przyjeżdża Gwiazdor, jak sama nazwa wskazuje.

Obu świętych – czyli biskupa i współczesnego rozdawcę prezentów – postanowiła też rozróżnić… Rada Języka Polskiego. Zgodnie z jej zaleceniem pisząc o biskupie jego imię powinniśmy napisać dużą literą. Ale już pisząc o rozdawcy prezentów, który jest nie tyle osobą co pewnym symbolem – piszemy małą literą: święty mikołaj. Mikołajki też piszemy małą literą – ale Rada Języka Polskiego swoje, a praktyka językowa swoje. I tak jak zdarza się widzieć mikołajki pisane z małej litery, tak już święty Mikołaj, czy też Mikołaj – jest pisany zawsze z dużej. I jest to jak najbardziej zrozumiałe, nawet jeśli niezgodne z zasadami poprawności językowej. No bo kto by chciał się narażać ofiarodawcy prezentów pisząc jego imię z małej litery…?

el

Poznań: Strajk Kobiet – dziś bez spaceru

0
Chciałam powiedzieć, że załatwimy was miłością! – mówiła podczas dzisiejszego protestu siedmioletnia Magda, jedna z najmłodszych uczestniczek Strajku Kobiet, a uczestnicy podziękowali jej oklaskami. Było też o dziadersach, rządzie i o wolności.

Przemawiający wytykali rzędowi błędy, kłamstwa i niekonsekwencje, zwłaszcza jeśli chodzi o kobiety. Dostało się także policji, która, zdaniem uczestników manifestacji, broni rządzących, a nie zwykłych obywateli. Przykładem jest tu sprawa Zofii Nierodzińskiej, której za rzucenie trzema jajkami w drzwi kościoła garnizonowego grożą dwa lata więzienia. Nie ma natomiast informacji o karaniu tych, którzy niszczyli witryny sklepów i lokali w Poznaniu za to, że wspierają Strajk Kobiet.
– Dziś już takiego rządu nie chcemy – mówiła jedna z uczestników. – Nie sprawdził się. Dlatego nie będziemy siedzieć cicho, bo naszym obywatelskim obowiązkiem jest nieposłuszeństwo wobec władzy. Dzisiaj wreszcie mamy głos i dziś jest czas na obywatelskie nieposłuszeństwo.

Magdalena Kossakowska z Obywatelskiej Reformacji Laickiej wyjaśniła też, kim jest dziaders. Bycie dziadersem nie zależy od wieku, ale od podejścia do życia i do innych ludzi. O poszanowanie prawa innych do wolności i do decydowania o sobie.
– Można być dziadersem mając dwadzieścia kilka lat i krzycząc, że jesteśmy morderczyniami – mówiła.

Działaczka nawiązała tu do incydentu, jaki miał miejsce podczas dzisiejszego protestu: młody człowiek stojąc z boku krzyczał do organizatorek, że są morderczyniami. Szybko jednak zakrzyczeli go uczestnicy dzisiejszego Strajku Kobiet i – nie znajdując poparcia – odszedł.

Dziś w proteście wzięło udział około 200 osób. Wbrew zapowiedzi nie odbył się spacer z powodu awarii sprzętu i samochodu – no i tego, że jego właścicielka będzie miała sprawę w sądzie z powodu zanieczyszczania środowiska hałasem. Ale Magdalena Kossakowska zaprosiła na niedzielę, na godzinę 15.00, na śpiewanie kolęd. Oczywiście – przerobionych kolęd na kobieca modłę.

Lilia Łada

Poznań: Stare Zoo ma nowych podopiecznych: tamaryny złotorękie

0
Te urocze, najmniejsze małpki świata dostały imiona Staś i Nel, a trafiły do zoo ze sklepu zoologicznego po protestach klientów oraz właściciela galerii, gdzie znajduje się sklep.

Tamaryny zamieszkały w pawilonie Ptaszarni Starego Zoo, otwartej po remoncie w styczniu 2017 roku, która jest azylem dla zwierząt wcześniej przetrzymywanych w cyrkach lub menażeriach. Ostatnio coraz częściej trafiają także z domów, jako ofiary mody na egzotyczne zwierzęta. Bo tamaryny, choć śliczne, nie nadają się do hodowli domowej. Małpki w naturze mieszkające w Ameryce Południowej są zwierzętami stadnymi, potrzebującymi dużej przestrzeni do życia – i niezbyt porządnymi…

Azyl w zoo bywa dla nich najlepszym rozwiązaniem, zwłaszcza że Stare Zoo ma spore doświadczenie w opiekowaniu się małpkami. bo nie są to pierwsze tamaryny w Poznaniu. Najstarsi lokatorzy Ptaszarni są tu już od czterech lat.

S. Wąchała

Kórnik: Tlenek węgla w Biernatkach

0
Podejrzenie wydobywania się tlenku węgla z kotła gazowego w mieszkaniu – takie wezwanie dostała dziś Ochotnicza Straż Pożarna w Kórniku.

Wezwanie dotyczyło miejscowości Biernatki i domu przy ul. Jarzębinowej. Na miejscu pracowały dwa zastępy z OSP Kórnik, JRG 6 Poznań-Krzesiny, dwa Zespoły Ratownictwa Medycznego oraz policja.

OSP Kórnik, el

Poznań: Konkurs „Zielony Poznań” rozstrzygnięty!

0
Ponad 20 osób i instytucji zostało uznanych za właścicieli najpiękniejszych balkonów, tarasów, działek i przydomowych ogrodów. Niestety, gali z ogłoszeniem zwycięzców w tym roku nie będzie.

– To już 27. edycja konkursu – mówi Jędrzej Solarski, zastępca prezydenta Poznania. – Przez ten czas wzięło w nim udział ponad 90 tysięcy uczestników. Również w tym roku, pomimo pandemii, frekwencja dopisała. Wpłynęło ponad 3 tys. zgłoszeń. Jak zawsze, najwięcej dotyczyło ogródków działkowych, ale sporo było też zieleńców, balkonów czy tarasów. To oznacza, że dla mieszkańców Poznania bardzo ważna jest ekologia. Gratuluję nie tylko nagrodzonym, ale też wszystkim uczestnikom konkursu. Bardzo mi przykro, że w tym roku musimy to zrobić w sposób wirtualny, jestem jednak przekonany, że w kolejnych latach spotkamy się w realu.

Konkurs „Zielony Poznań” jest skierowany do mieszkańców, ukwiecających swoje ogrody, działki i balkony, ale też firm i instytucji, które zielonymi aranżacjami upiększają miasto. Jego celem jest kształtowanie postaw proekologicznych oraz zachęcenie do dbania o tereny zielone w miejscu zamieszkania i pracy.

Rywalizacja składała się z dwóch etapów – osiedlowego i miejskiego. W pierwszym z nich zgłoszone obiekty oceniali przedstawiciele rad osiedli, Okręgowego Zarządu Polskiego Związku Działkowców lub stowarzyszeń działających na rzecz działkowców. Aranżacje z najwyższą punktacją przeszły do etapu drugiego, w którym Miejska Komisja Konkursowa – złożona z przedstawicieli Ogrodu Botanicznego, Katedry Terenów Zieleni i Architektury Krajobrazu oraz Katedry Roślin Ozdobnych Uniwersytetu Przyrodniczego, Okręgowego Zarządu PZD, Towarzystwa Miłośników Miasta Poznania i urzędu miasta – powołana przez prezydenta Poznania, wybierała najciekawsze i najwyżej punktowane obiekty w sześciu kategoriach.

– Nagrodzone i wyróżnione obiekty wyróżniały się na tle architektury miasta indywidualnym podejściem do aranżacji – tłumaczy Ewelina Murzydło z Wydziału Działalności Gospodarczej i Rolnictwa, przewodnicząca Miejskiej Komisji Konkursowej. – Ich twórców charakteryzowała duża pomysłowość, zamiłowanie do ekologicznej uprawy kwiatów i warzyw oraz dbałość o estetykę połączoną z wielofunkcyjnością ogrodu. Pojawiły się pomysłowe elementy małej architektury z kompozycjami kwiatowymi oraz ogrody, które dobrze radzą sobie z trudnymi warunkami klimatycznymi, np. są odporne na suszę. Wśród wyróżnionych znalazła się tematyka hortiterapii czynnej z udziałem pracy człowieka w ogrodzie oraz hortiterapii biernej oddziaływującej pozytywnie na wszystkie nasze zmysły.

W tym roku w rywalizacji wzięło udział 3 270 obiektów: 2 038 w kategorii działki na terenach Rodzinny Ogrodów Działkowych, 598 – w kategorii ogrody przydomowe, 437 – w kategorii balkony, tarasy, loggie i okna, 185 – w kategorii zieleńce, kwietniki osiedlowe, zakładowe, szkolne, 11 – w kategorii pasy zieleni oraz jeden w kategorii zielone dachy. Przyznano 12 tytułów laureata oraz 8 wyróżnień.

LISTA LAUREATÓW:

zieleńce:

1 miejsce – Przedszkole nr 174 im. „Królewny Śnieżki” (Rada Osiedla Jana III Sobieskiego)
2 miejsce – Park Lawendowy PSM „Winogrady” Administracja Osiedla Zwycięstwa (Rada Osiedla Nowe Winogrady Północ)
3 miejsce – Agnieszka Brzozowska-Serwacińska (Rada Osiedla Piątkowo)
balkony:

1 miejsce – Mateusz Purcel (Rada Osiedla Piątkowo)
2 miejsce – Dorota i Maciej Majewscy (Rada Osiedla św. Łazarz)
3 miejsce – Agnieszka Macowicz (Rada Osiedla Stare Żegrze)
ogród przydomowy:

1 miejsce – Ewa Kraft-Pawlak (Rada Osiedla Krzyżowniki-Smochowice)
2 miejsce – Krystyna Skalska (Rada Osiedla Osiedla Starołęka-Minikowo-Marlewo)
3 miejsce – Małgorzata Tomaszewska (Rada Osiedla Podolany)
Rodzinne Ogrody Działkowe:

1 miejsce – Bolesława i Janusz Stojek (ROD „im. Armii Poznań”)
2 miejsce – Michał Błaszczak (ROD „Sypniewo”)
3 miejsce – Aniela i Kazimierz Staszyk (ROD „Tramwajarz”)
WYRÓŻNIENIA:

Wyróżnienie Dyrektora Ogrodu Botanicznego UAM za „Ogród odporny na suszę” – Krystyna Skalska (Rada Osiedla Osiedla Starołęka-Minikowo-Marlewo)
Wyróżnienia Kierownika Katedry Roślin Ozdobnych, Dendrologii i Sadownictwa Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu:
Dom Readaptacji Społecznej dla osób Bezdomnych wraz z Noclegownią Stowarzyszenia MONAR WCPB za ogród sprzyjający hortiterapii czynnej (Rada Osiedla Antoninek-Zieliniec -Kobylepole)
Katarzyna Sklepik za przestrzeń sprzyjającą hortiterapii biernej (Rada Osiedla Nowe Winogrady Wschód)
Wyróżnienia w kategorii ogród przydomowy:
1. Janina Saturniewicz za pomysłowe elementy małej architektury ogrodowej (Rada Osiedla Świerczewo)

2. Stanisław Latuszak za różnorodność roślin w ogrodzie (Rada Osiedla Osiedla Starołęka-Minikowo-Marlewo)

Wyróżnienie w kategorii działek na terenie Rodzinnych Ogrodów Działkowych – Elżbieta Krzyśka za estetykę, dbałość i wielofunkcyjność działki (ROD „Stokrotka”)
Wyróżnienie w kategorii balkon – Urszula Molenda za spójność i harmonię kompozycji (Rada Osiedla Antoninek-Zieliniec -Kobylepole)
Wyróżnienie za krzewienie idei ogrodów społecznych – Ogród Szeląg (Rada Osiedla Stare Winogrady)

UMP, el

Poznań: Park Drwęskich już prawie gotowy

0
Po prawie dwóch latach prac renowacyjnych park im. Izabeli i Jarogniewa Drwęskich jest już prawie gotowy. Park miał być oddany do użytku w listopadzie tego roku, ale prace z powodu pandemii nieco się przedłużyły.

„Jesteśmy na etapie kończenia prac w Parku Drwęskich, które ze względu na problemy spowodowane przez pandemię, jak i konieczność uzyskania pozwolenia zamiennego na budowę uwzględniającego uwagi zgłoszone przez Radę Osiedla Wilda i mieszkańców w trakcie realizacji robót, zostały przedłużone do 15 grudnia” – poinformował Zarząd Zieleni Miejskiej na swoim profilu społecznościowym.

Park odwiedzili już i skontrolowali radni z Rady Osiedla Wilda, a teraz trwają procedury odbiorów końcowych z wykonawcą, inspektorami branżowymi i Miejskim Konserwatorem Zabytków. Jeśli nie będzie żadnych uwag – ZZM będzie mógł zgłosić zakończenie prac do Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego. A jeśli i on nie będzie miał uwag, to park będzie można oddać do użytkowania i otworzyć za jakieś dwa tygodnie. Jednak, jak podkreśla ZZM, ze względu na panującą pandemię, możliwe zachorowania, izolacje i kwarantanny, jak i braki kadrowe zarówno w urzędach, jak i firmach wykonawczych, należy przewidywać, że procedura odbiorowa może potrwać dłużej niż w normalnych warunkach.

To był naprawdę duży remont: wyremontowano wszystkie schody, zbudowano też nowe alejki z kruszywa mineralno-żywicznego. Są już nowe ławki, leżanki, siedziska i stojaki na rowery, a place zabaw dla dzieci starszych i młodszych zostały wzbogacone o nowe urządzenia zabawowe: na placu zabaw dla dzieci starszych jest linarium ze zjeżdżalnią oraz huśtawka “bocianie gniazdo”, a na placu zabaw dla młodszych dzieci – urządzenie wielofunkcyjne ze zjeżdżalnią, mostkiem, kolejką do przejazdów, grą integracyjną i bębenkami.

Oczyszczone zostały murki, pergole, zabytkowa pompa i ława od ul. Górna Wilda. Przy pomniku Powstańców Wielkopolskich zostały wymienione maszty flagowe. Park będą teraz rozświetlać 32 lampy i 25 naświetlacze.

W parku wycięto dwie robinie, ponieważ były chore, ale za to pojawiły się nowe nasadzenia: 39 drzew (dęby, ambrowce, głogi, grusze, klony, lipy, śliwy), ponad pięć tysięcy krzewów iglastych (cisy i sosna kosodrzewina) oraz liściastych (tawuły, śnieguliczki, różaneczniki). Na skarpę od strony ul. Górna Wilda wróciły róże, posadzono też ponad dwa tysiące zawilców.

ZZM, el

Jagiellonia Białystok – Warta Poznań: Co za mecz!

0
W tym spotkaniu dosłownie od pierwszej minuty emocji nie brakowało – i tak było już do końca meczu. I choć Zieloni przegrali 4:3, to jednak walczyli do końca i poziomem nie ustępowali przeciwnikowi ani na krok.

Dokładnie w 1. minucie meczu niepilnowany Jesus Imaz wysłał potężną bombę w kierunku bramki Bielicy – na szczęście nie trafił, piłka przeleciała kilka metrów za daleko.

W odpowiedzi Zieloni zaatakowali lewą stroną – i wywalczyli aut na wysokości pola karnego Jagiellonii. W 6. minucie Imaz ruszył z kontrą, podał do Cernycha, a ten strzelił, ale piłka wpadła wprost do rąk Bielicy. Piłkarze Warty byli skoncentrowani, bo Jagiellonia to trudny przeciwnik – ale grali spokojnie i wyraźnie nie bali się rywala.

Ta taktyka dała efekty już w 15. minucie spotkania. Mateusz Kuzimski dostał piłkę od Jakuba Kuzdry, zgrabnie przerzucił ją nad Steinborsem, który właśnie wychodził z bramki – i trafił wprost do okienka. Warta prowadziła z Jagiellonią 0:1!

Stracony gol sprawił, że gospodarze zdwoili wysiłki – i w 19. minucie udało im się wyrównać wynik. Imaz dograł płasko z prawej storny do Jakova Puljicia, a ten bezbłędnie trafił wprost do bramki Bielicy. Mamy remis 1:1.

W 27. minucie niewiele brakowało do zdobycia przez Wartę kolejnego gola: Jakóbowski w polu karnym podał do Kuzimskiego, a ten do Grzesika, który strzelił – i trafił sporo nad poprzeczką…

Z pewnością zawodnikiem, który podczas tego meczu nie miał problemów z celnością, był Imaz – w 28. minucie strzelił Zielonym kolejnego gola. Jagiellonia prowadziła 2:1!

Zieloni trzymają fason, ale wynik nie napawa optymizmem. Jednak Warta lubi zaskakiwać, zwłaszcza w trudnych sytuacjach, co też udowodniła podczas tego spotkania. W 37. minucie Trałka podał w pole karne do Jakóbowskiego, a ten pięknym strzałem pokonał bramkarza Jagiellonii. Znów mamy remis – tym razem 2:2.

Ale na krótko. w 43. minucie Grzesik, po kilku nieudanych próbach, trafił do bramki Jagiellonii! Warta prowadzi 2:3 w Białymstoku – a jeszcze nie zakończyła się nawet pierwsza połowa tego spotkania!

Wynik meczu już się nie zmienił do końca. Jednak jeśli taka była pierwsza połowa – to co w takim razie Zieloni pokażą w drugiej?

Druga połowa zaczęła się od ataku gospodarzy, którym jednak nie udało się przełamać obrony Zielonych. Piłkę przejął Kieliba i podał do Bielicy. Po chwili szczęścia próbował Imaz, ale strzał jest słaby i niecelny. Za to w 59. minucie Puljić dostał piłkę od Cernycha i precyzyjnym strzałem udało mu się pokonać Daniela Bjelicę! Znów mamy remis, tym razem 3:3.

W 60. minucie na gola Puljicia próbował odpowiedzieć Grzesik – i dosłownie zabrakło mu centymetrów, by umieścić piłkę w bramce. Niestety, gola nie było.

Za to w 64. minucie równie niewiele zabrakło Puljiciowi, żeby strzelić trzeciego gola w tym spotkaniu! Jego strzał trafił w poprzeczkę.

Gorąco było pod bramką Warty Poznań, ale Zieloni nie dali się wytrącić z równowagi i ze spokojem odpowiadali atakiem na atak. Walka była wyrównana, akcje dynamiczne – było co oglądać!

W 80. minucie Kuzimski dopadł do piłki i podał do biegnącego Grzesika. Mógł być gol, niestety Grzesik nie zdążył. W 90. minucie mamy rzut karny dla Jagiellonii za faul Ławniczaka na Puljiciu. Strzelał Puljić – i zdobył upragniony hattrick. Jagiellonia prowadzi z Wartą 4:3!

Goście jednak nie poddali się i walczyli do końca. W 92. minucie Czyżycki próbował pokonać Steinborsa, niestety, nie udało mu się. Chwilę później próbował Kuzdra, również bezskutecznie.

Ostatecznie spotkanie zakończyło się wynikiem 4:3 dla Jagiellonii, co na pewno nie jest zasłużonym wynikiem dla walecznej Warty. Ale tak to bywa z piłką…

el

Poznań: Schody z mostu Dworcowego już po remoncie

0
Od poniedziałku znów będzie można zejść z mostu Dworcowego na peron 1. Tego samego dnia ruszy demontaż schodów na zachodnią stronę placu, przylegającą do peronu 4.

Konstrukcja udostępnianych schodów, na których zamontowano nowe stopnie, jest oczyszczona i zabezpieczona przed korozją. Nowe elewacje z piaskowca są zaimpregnowane powłokami uniemożliwiającymi trwałe naklejanie plakatów oraz zabezpieczającymi podłoże przed wnikaniem farb oraz tuszów.

– Takie same prace będą wykonywane teraz na schodach prowadzących na zachodnią stronę placu, by przez następne lata były wygodnym, bezpiecznym i estetycznym przejściem. Podobne zabiegi kończymy na schodach na peron 5, które niebawem zostaną udostępnione użytkownikom, a także – od początku listopada – realizujemy na zejściu na peron 2 – mówi Grzegorz Bubula, wiceprezes zarządu spółki Poznańskie Inwestycje Miejskie.

Wszystkie schody z południowej strony mostu Dworcowego wymagały gruntownego remontu. Elementy betonowe o słabej jakości skorodowały wskutek działań erozyjnych i niesprawnego odwodnienia. Wpływ na pęcznienie betonu, prowadzące do rozsadzania i deformacji okładzin kamiennych na stopniach oraz podestach schodów, miało również działanie środków odladzających używanych w okresach zimowych.

W ramach inwestycji wymieniono również zniszczoną nawierzchnię chodnika na południowym moście Dworcowym. Pod koniec listopada zamontowano na nim bariery i w związku z tym można było udostępnić zmotoryzowanym całą szerokość jezdni, a pieszym – niemal całą (za wyjątkiem niewielkich wygrodzeń przy remontowanych schodach) powierzchnię chodnika.

PIM, el

Wolica: Szpitalny fizjoterapeuta zmarł na covid-19

0
O śmierci fizjoterapeuty, Andrzeja Łakomiaka, szpital poinformował na swojej stronie. „Z ogromnym smutkiem i żalem przekazujemy straszną dla nas wiadomość” – napisali pracownicy szpitala.

Andrzej Łakomiak odpowiadał za rehabilitację pacjentów w szpitalu, jeździł także na wizyty domowe. Zaraził się koronawirusem w październiku, nie wiadomo, gdzie. Początkowo przechodził chorobę dość łagodnie, jednak z czasem dopadły go poważne duszności i trafił do szpitala przy ulicy Szwajcarskiej w Poznaniu, gdzie są przewożeni ci najciężej chorzy pacjenci. Niestety, nie udało się go uratować. Miał 44 lata.

„Cały szpital pogrążony jest w głębokiej żałobie, na budynku wywieszone zostaną flagi z kirem.
Są takie momenty w naszej pracy, że brakuje słów, by wyrazić swój ból czy żal.
Przyglądanie się radości uzdrawiania innych, ale i ostatnim chwilom ich życia, wpisane jest w nasz trudny zawód.
Pandemia doświadcza nas każdego dnia.
Z głębokim bólem żegnamy naszego kolegę Ś.P. Andrzeja, najlepszego rehabilitanta, ulubieńca pacjentów, który pracował na Oddziale Rehabilitacji od samego początku jego założenia i rehabilitował pacjentów jeszcze w październiku tego roku.
W listopadzie zachorował na Covid-19, po kilkugodzinnym pobycie w naszym szpitalu został przetransportowany do szpitala w Poznaniu. Odszedł 3 grudnia 2020 roku.
Składamy wyrazy współczucia rodzinie i najbliższym Ś.P. Andrzeja” – czytamy na stronie szpitala.

el

Poznań: Trwa rozbudowa sygnalizacji na skrzyżowaniu Żegrze – Kurlandzka – Inflancka

0
Dziś rozpoczęły się prace przy rozbudowie sygnalizacji świetlnej na skrzyżowaniu Żegrze – Kurlandzka – Inflancka. Potrwają do 9 grudnia, a Poznańskie Inwestycje Miejskie proszą kierowców o ostrożność w tym rejonie do tego czasu.

Sobotnie roboty to kolejne zaplanowane działania, mające na celu optymalizację i upłynnienie ruchu na ul. Żegrze i Chartowo od ronda Żegrze do tunelu Franowo, które poprzedzone były monitoringiem prowadzonym przez służby miejskie. Wcześniej rozpoczęto zmiany oznakowania pionowego.

„W związku z rozbudową sygnalizacji na skrzyżowaniu Żegrze – Kurlandzka – Inflancka o szczególną ostrożność, wyrozumiałość i zwracanie uwagi na aktualne oznakowanie prosimy kierowców, którzy w czasie prowadzonych prac będą chcieli dojechać do ul. Żegrze od strony ul. Kurlandzkiej” – informuje PIM. – „Pasy jezdni doprowadzające ul. Kurlandzką do ul. Żegrze będą zamykane i otwierane naprzemiennie”.

Ostatnim elementem optymalizacji ruchu na ul. Żegrze i Chartowo od ronda Żegrze do tunelu Franowo będzie zaplanowane na wtorek i środę (8 i 9 grudnia) uzupełnienie sygnalizacji na skrzyżowaniach ul. Żegrze z ul. Wiatraczną i ul. Bobrzańską o kolejne elementy oraz instalacja nowych programów, które będą sterowały sygnalizatorami na skrzyżowaniach i przejściach dla pieszych na całym odcinku. Prace te będą wykonywane etapowo, w godzinach od 9.00 do 15.00. Instalacja oprogramowania każdej sygnalizacji odbywa się przy wyłączonych światłach i trwa do 1,5 godziny.

PIM, el

Poznań: Trwa czyszczenie Malty. Co znaleziono na dnie?

0
Hulajnoga, wiertarka, krzesła i – tradycyjnie – rowery. Wszystko to, i jeszcze więcej, znaleźli sprzątający na dnie jeziora Maltańskiego.

Malta jest sztucznym zbiornikiem wodnym i torem regatowym, więc co cztery lata z jeziora jest spuszczana woda i wtedy na dnie odbywa się wielkie sprzątanie mułu i śmieci. Wcześniej jeszcze rybacy dbają o to, by odłowić z jeziora wszystkie ryby – a zazwyczaj jest tego około 20 ton…

Łowienie ryb już się odbyło – teraz czas na sprzątanie i jak zawsze sprzątający znaleźli na dnie nieprzebrane skarby. Co prawda w tym roku obyło się bez karoserii malucha, bo i taki skarb kiedyś się znalazł – ale cennych znalezisk nie brakowało.

Podsumowały to Poznańskie Ośrodki Sportu i Rekreacji, prezentując galerię znalezisk:
„Szanowni Państwo! W związku z oczyszczaniem dna jeziora Maltańskiego mamy do Was kilka próśb:
Po pierwsze – nie należy zostawiać elektrycznych hulajnóg w wodzie, gdyż mogą już nie zadziałać
Po drugie: Malta to zdecydowanie nie jest miejsce na wyrzucanie wiertarek, rowerów, opon, krzeseł oraz okularów
Po trzecie – dbajmy o środowisko! Pozdrawiamy”.

Cztery lata temu z Malty usunięto ponad 20 ton śmieci i około 2500 ton namułów.

el