Strona główna Blog Strona 1562

Poznań: Zmiana organizacji ruchu na ulicy Piłsudskiego

0
Ze względu na przebudowę ronda Rataje 22 stycznia na kilka godzin zmieni się organizacja ruchu na ul. Piłsudskiego. Początek o 8.00 rano.

Na jezdni w kierunku ul. Zamenhofa, na odcinku około 40 metrów przed Biedronką kierowcy będą mogli się poruszać wyłącznie zewnętrznym pasem ruchu.

„Zmiana jest spowodowana koniecznością przygotowania tymczasowej infrastruktury dla pieszych na czas rozpoczynającej się w sobotę przebudowy torowiska tramwajowego na ul. Zamenhofa, na odcinku od tarczy ronda do rejonu ul. Piłsudskiego” – informują Poznańskie Inwestycje Miejskie.

Obecnie piesi i rowerzyści nie mogą już poruszać się chodnikiem oraz drogą rowerową po prawej stronie ul. Zamenhofa od skrzyżowania z ul. Piłsudskiego w kierunku ronda – na skrzyżowaniu z ul. Piłsudskiego są przekierowywani na drugą stronę jezdni.

PIM

Murowana Goślina: Sanepid skontrolował pizzerię z nagrania z nagim kucharzem

0
Inspektorzy sanepidu skontrolowali lokal, a jego właściciel został wezwany do do złożenia wyjaśnień w tej sprawie.

Przypomnijmy, że chodzi o lokal, w którym dokonano nagrania zamieszczonego na jednym z portali erotycznych, co wychwyciła TVP. Na nagraniu nagi kucharz zagniatał ciasto na pizzę, używając do tego nie tylko rąk, ale też… genitaliów. Mieszkańcy Murowanej Gośliny rozpoznali pizzerię i zagrozili złożeniem doniesienia na policję i do sanepidu. Ostateczne żadne doniesienie nie wpłynęło, ale sanepid i tak zajął się sprawą – nie ze względu na kwestie obyczajowe, ale ze względu na bezpieczeństwo sanitarne.

Jak wyjaśniła Cyryla Staszewska, rzeczniczka prasowa poznańskiego sanepidu, chodziło o sprawdzenie, czy w pizzerii przestrzega się przepisów dotyczących przechowywania, przetwarzania i serwowania żywności. O to samo będzie też wypytany właściciel lokalu. Od ustaleń inspektorów i wyjaśnień właściciela zależą dalsze kroki sanepidu. Jeśli zostaną stwierdzone uchybienia, lokal może dostać mandat.

Poznań: Rodzice pięcioraczków z gratulacjami od prezydenta

0
Rodzice Anastazji, Klary, Laury, Wiktorii i Maksymiliana, poznańskich pięcioraczków, otrzymali gratulacje i drobne prezenty od Jędrzeja Solarskiego, zastępcy prezydenta Poznania.

Zastępca prezydenta spotkał się z rodzicami maluchów i pogratulował tak spektakularnego powiększenia rodziny.
– Gratuluję państwu niezwykłych dzieci – mówił. – Mam nadzieję, że z każdym dniem będą teraz zdrowo rosły i wkrótce wyjdą ze szpitala w dobrej kondycji. Wierzę, że przyniosą państwu wiele radości.

Szczęśliwa mama dostała kwiaty, a oboje rodzice – upominki dla dzieci i list gratulacyjny od Jacka Jaśkowiaka, prezydenta Poznania. To wielkie wydarzenie tak dla szpitala, jak dla Poznania, bo to dopiero trzeci taki poród w historii Ginekologiczno-Położniczego Szpitala Klinicznego Uniwersytetu Medycznego przy ulicy Polnej. Poprzednie miały miejsce w 2006 i 2007 roku.

Przypomnijmy, że pięcioraczki przyszły na świat 17 stycznia, w 29. tygodniu ciąży, a przy ich porodzie asystowało prawie 30 specjalistów ze szpitala. Najmniejsze z dzieci, Anastazja, ważyło po porodzie zaledwie niecałe 700 gramów. Największe, Maksymilian – 1240 gramów. Wszystkie przebywają w inkubatorach i spędzą w nich jeszcze kilka tygodni.

UMP

Jarocin: Kolizja w Nowym Mieście nad Wartą! Droga zablokowana

0
Około godziny 15.00 trzy ciężarówki jadące jedna za drugą zderzyły się na moście na Warcie. Pas w kierunku Poznania jest zablokowany, utrudniony jest przejazd także w kierunku Jarocina.

Jak ustaliła policja, pierwsza ciężarówka zahamowała, druga, jadąca za nią, nie zdążyła wyhamować i uderzyła w jej tył, a potem to samo zrobiła trzecia ciężarówka.

Na miejscu pracują służby: trwa usuwanie ciężarówek, a policjanci badają przyczyny kolizji. Droga jest zablokowana w stronę Poznania, w stronę Jarocina przejazd jest utrudniony. Zdecydowanie bezpieczniej przez najbliższe dwie, trzy godziny korzystać z objazdów przez Śrem albo Pyzdry.

Poznań: Poseł Szłapka proponuje zmiany w ustawie o policji

0
Przewodniczący Nowoczesnej chce dodać do ustawy o policji nowy zapis: aby policja musiała z urzędu wszcząć postępowanie dyscyplinarne wobec funkcjonariusza, gdy złamie prawo. A także jego przełożonego.

Inspiracją dla posła były wydarzenia ostatnich miesięcy, podczas których dochodziło wielokrotnie do wątpliwych, jeśli chodzi o zgodność z prawem, działań funkcjonariuszy policji. Większość, o ile nie wszystkie, były podejmowane na rozkaz przełożonych.

– Zgodnie z obowiązującym prawem (art. 58 ustawy o policji) policjant ma prawo odmówić wykonania rozkazu lub polecania, jeśli wiąże się to z popełnieniem przestępstwa – wyjaśnia poseł. – Jednak ustawa nie określa, co w sytuacji, kiedy policjant wykona taki rozkaz i tym samym złamie prawo.

W projekcie poprawki czytamy, że „W ustawie z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji (Dz.U. z 2020 r. poz. 360, 956, 1610 i 2320) w art. 58 po ust. 3 dodaje się ust. 4 – 6 w brzmieniu:
„4. W sytuacji ustalenia albo uprawdopodobnienia w szczególności
w postępowaniu sądowym, administracyjnym, sądowo-administracyjnym, postępowaniu przygotowawczym oraz na etapie postępowania wyjaśniającego, okoliczności, że w trakcie wykonywania rozkazu lub polecenia, o którym mowa w ust. 2, mogło dojść do popełnienia przestępstwa, postępowanie dyscyplinarne wobec policjanta i jego bezpośredniego przełożonego wszczyna się z urzędu i bez zbędnej zwłoki.
5. Postępowanie dyscyplinarne wszczęte na podstawie ust. 4 jest jawne. Obowiązek wszczęcia postępowania dyscyplinarnego powstaje
w momencie powzięcia informacji, o których mowa w ust. 4.
6. Stroną postępowania dyscyplinarnego wszczętego na podstawie
|ust. 4 jest również osoba poszkodowana wykonaniem rozkazu lub polecenia”.

Art. 2. Ustawa wchodzi w życie w dniu następującym po dniu ogłoszenia”.

Proponowana poprawka zostanie złożona w Sejmie jako ustawa klubu Koalicji Obywatelskiej.

Poznań: Strefa Płatnego Parkowania rusza 1 lutego, ale… częściowo

0
Miała ruszyć na Wildzie i Łazarzu od 1 lutego – i ruszy. Ale jak zapowiada Zarząd Dróg Miejskich, początkowo obowiązek wnoszenia opłat obejmie tylko część ulic.

Wszystko z powodu pogody – wyjątkowo śnieżna, a wcześniej deszczowa zima sprawiła, że nie udało się wprowadzić nowej organizacji ruchu na całym zaplanowanym obszarze. Oczywiście opady deszczu jesienią i śniegu zimą to nie jest nic wyjątkowego w naszym klimacie – wyjątkowe raczej jest planowanie prowadzenia jakichkolwiek prac w terenie, takich jak malowanie pasów czy stawianie znaków w takich porach roku.

Sęk jednak w tym, że te prace wcale nie były planowane na zimę. Miały być wykonane latem i wczesną jesienią, jednak jeden z oferentów odwołał się od wyników przetargu, więc ZDM musiał czekać na decyzję Krajowej Komisji Odwoławczej.

– Czas pandemii koronawirusa spowodował, że Krajowa Izba Odwoławcza, do której trafiło odwołanie, odroczyła swoje posiedzenie o blisko trzy miesiące. Umowę z wykonawcą można było podpisać dopiero w połowie sierpnia 2020 roku, co spowodowało przesunięcie prac na miesiące jesienno-zimowe. Niemożliwa była wówczas zmiana terminów umowy bez podania konkretnych powodów. Zgodnie z umową wykonawca miał 6 miesięcy na wdrożenie strefy – wyjaśnia Piotr Libicki, zastępca dyrektora ZDM.

W efekcie prace przy Strefie Płatnego Parkowania na Wildzie i Łazarzu rozpoczęły się nie w czerwcu, ale we wrześniu ubiegłego roku. Wiele prac udało się wykonać i gdyby nie wyjątkowo deszczowa jesień oraz śnieżna zima być może udałoby się zakończyć prace.

„Zamontowano ponad 300 parkomatów, setki znaków drogowych i urządzeń bezpieczeństwa ruchu. Wymalowano nową organizację ruchu na prawie 40 wildeckich i łazarskich ulicach. Z wdrażaniem nowej organizacji ruchu wiązało się również duże przedsięwzięcie, jakim było odholowanie prawie 800 pojazdów, których kierowcy nie przeparkowali na czas prac” – wylicza ZDM.

Jednak pogoda sprawiła, że od połowy grudnia prace praktycznie stanęły, a malowanie linii wyznaczających nową organizację było niemożliwe. Na tych ulicach, na których nie udało się tego zrobić, strefa od 1 lutego nie będzie obowiązywać – ZDM właśnie sprawdza, które z ulic są w pełni przygotowane, aby można było pobierać opłaty za parkowanie od 1 lutego.

Pozostałe ulice dołączą d SPP, gdy tylko pogoda pozwoli na dokończenie prac w terenie.

ZDM

 

Brytyjska mutacja koronawirusa jest już w Polsce

0
Zidentyfikowało go laboratorium genXone ze Złotnik pod Poznaniem w próbce od pacjenta z Małopolski. To była jedna ze stu próbek badanych przez genXone.

Laboratorium podało informację o tym na Twitterze, podkreślając, że nie wiedzą, kim jest pacjent, bo dysponują tylko próbką. Natomiast „Gazecie Wyborczej” udało się ustalić, że pacjent, od którego ją pobrano, przebywa w szpitalu.

Naukowcy genXone badają teraz nową mutację, próbując ustalić jej specyfikę, a zwłaszcza przyczyny znacznie większej zaraźliwości niż w przypadku pierwotnej wersji koronawirusa.

Poznań: Ponownie ruszają szczepienia w punkcie na MTP. Są szczepionki!

0
2300 dawek szczepionki dotarło do punktu, więc szczepienia przeciwko koronawirusowi zostaną wznowione, jak poinformował szpital Przemienienia Pańskiego, który prowadzi punkt na targach.

Od piątku znów na szczepienia będą się mogli zgłaszać pracownicy służby zdrowia, ci, którym odwołano terminy z powodu braku szczepionki – przypomnijmy, że firma Pfizer poinformowała o tymczasowym zmniejszeniu dostaw z powodu rozbudowy swojej fabryki. Czeka ich jeszcze w Wielkopolsce około 2 tysięcy.

Natomiast od poniedziałku zaczną być szczepieni seniorzy – tak długo, jak długo wystarczy szczepionek.

O brak szczepionki nie muszą się natomiast obawiać ci, którzy już dostali pierwszą dawkę – druga dawka dla nich została odłożona przy pierwszym szczepieniu i czeka na termin w magazynach Agencji Rezerw Materiałowych.

Poznań: Kamienicznik z karą bezwzględnego więzienia

0
Na osiem miesięcy więzienia i 20 tys. zł grzywny skazał Sąd Okręgowy w Poznaniu Josefa L. za próbę wyrzucenia lokatorów z budynku. Wyrok jest prawomocny, ale obrońca skazanego zapowiedział wniosek o kasację.

Przypomnijmy: chodzi o sprawę kamienicy na Starym Mieście, którą kamienicznik kupił, a później postanowił pozbyć się z niej lokatorów. W tym celu stosował przeróżne działania, które sąd – jak informuje Radio Poznań – nazwał wyjątkowo złośliwymi. Wymontował drzwi wejściowe, odciął wodę, gaz i prąd – a wszystko to z lokatorami mieszkającymi w budynku. Twierdził, że nadzór budowlany nakazał mu rozpocząć remont, bo budynek grozi zawaleniem, a tymczasem chodziło o pozbycie się lokatorów. Lokatorzy sprawdzili, że żadne taki nakaz nie został wydany. Zgodnie z prawem powinien im zapewnić lokale zastępcze na czas remontu – ale oferowane przez niego mieszkania nie nadawały się do zamieszkania.

Co ciekawe, lokatorzy, w tym ponad 90-letnia pani Stefania Chlebowska, zgłaszali niejednokrotnie sprawę do prokuratury, jednak ta umarzała postępowanie. Do sądu zaprowadził kamienicznika ostatecznie prywatny akt oskarżenia, złożony przez panią Stefanię i jej córkę. Sąd zauważył dziś, że zdumiewa go stanowisko prokuratury, bo prawo własności do budynku nie jest prawem do popełniania przestępstw przy pozbywaniu się lokatorów. „Miarą naszego człowieczeństwa jest stosunek do ludzi starych, niedołężnych, dzieci i zwierząt. Wydaje się, że oskarżony temu nie sprostał” – powiedziała sędzia odczytując wyrok, jak podaje Radio Poznań.

Pani Stefania nie dożyła wyroku – miałaby dziś ponad 100 lat. W sądzie reprezentowała ją córka, która stwierdziła, że cieszy się z wyroku, który zapadł po 10 latach walki. A najbardziej z tego, że takie traktowanie ludzi zostało ukarane, a sędzia udowodniła, że nie ma przyzwolenia społecznego na takie traktowanie ludzi przez kamieniczników.

Sam skazany przed wyrokiem przekonywał, że jest niewinny. Po wyroku nie chciał go komentować. Jego adwokat powiedział tylko, że zamierzają złożyć wniosek o kasację.

 

Polska: Ponad 7 tysięcy zakażeń koronawirusem

0
Ministerstwo Zdrowia poinformowało dziś o 7152 zakażeniach koronawirusem w kraju. Niestety, mamy też ponad 400 zgonów.

„Mamy 7 152 nowe i potwierdzone przypadki zakażenia #koronawirus z województw: mazowieckiego (874), pomorskiego (740), wielkopolskiego (740), kujawsko-pomorskiego (729), dolnośląskiego (567), śląskiego (489), zachodniopomorskiego (469), warmińsko-mazurskiego (415), łódzkiego (410), lubelskiego (323), małopolskiego (315), podlaskiego (226), lubuskiego (217), podkarpackiego (216), świętokrzyskiego (147), opolskiego (143)” – poinformowało ministerstwo. – „132 zakażenia to dane bez wskazania adresu, które zostaną uzupełnione przez inspekcję sanitarną”.

Z powodu covid-19 zmarło 81 osób, natomiast z powodu współistnienia covid-19 z innymi schorzeniami zmarło 338 osób.

Liczba zakażonych koronawirusem: 1 457 755/34 561 (wszystkie pozytywne przypadki/w tym osoby zmarłe). W ciągu doby wykonano ponad 47,1 tys. testów na obecność koronawirusa.

MZ

Wielkopolska: Ponad 700 zakażeń koronawirusem

O 740 zakażeniach koronawirusem poinformowało dziś Ministerstwo Zdrowia. Mamy też 36 zgonów, w tym 17 z powodu covid-19, a 19 z powodu chorób współistniejących.

powiat ostrzeszowski 8
powiat obornicki 19
powiat leszczyński 4
powiat kolski 4
powiat rawicki 5

powiat słupecki 16
powiat średzki 12
powiat jarociński 10
powiat nowotomyski 13
powiat wągrowiecki 15

powiat czarnkowsko-trzcianecki 19
powiat złotowski 14
powiat kościański 4
powiat grodziski 13
powiat szamotulski 32

powiat ostrowski 34
powiat chodzieski 4
powiat międzychodzki 9
powiat gostyński 4
powiat kaliski 6

powiat pilski 30
powiat śremski 10
powiat kępiński 8
powiat turecki 12
powiat wrzesiński 38

powiat gnieźnieński 30
powiat pleszewski 8
powiat krotoszyński 12
powiat wolsztyński 7
powiat poznański 131
powiat koniński 33

Kalisz 7
Leszno 4
Konin 21
Poznań 144

MZ

Poznań: Samobójstwo księdza w kościele św. Michała Archanioła

0
Do tragedii doszło w środowy poranek, a ciało księdza znalazła jedna z parafianek. Wcześniej ten ksiądz się wyspowiadał u proboszcza.

Jak informuje „Głos Wielkopolski”, zmarły nie był księdzem w parafii św. Michała Archanioła przy ulicy Stolarskiej, ale służył w niej kiedyś jako wikary, więc proboszcz go znał. Dlatego nie zdziwił się, gdy ksiądz do niego zadzwonił z prośbą o przyjęcie jego spowiedzi.

Proboszcz wyspowiadał księdza – a niedługo później do biura parafialnego przybiegła jedna z parafianek krzycząc, że ksiądz się powiesił.

Na miejsce wezwano policję, która nie stwierdziła udziału osób trzecich w zdarzeniu. Proboszcz określił je jako ogromną tragedię, która zszokowała wszystkich w parafii. Jej powody nie są znane.

Czy w Polsce powstanie światowe centrum handlu skórami? Stowarzyszenie Otwarte Ramiona protestuje

0
Stowarzyszenie, w związku z pojawiającymi się planami hodowców zwierząt futerkowych stworzenia w Polsce takiego centrum złożyło pismo do ministra rolnictwa, by nie wyrażał zgody na taką inwestycję.

„Jeszcze niedawno wszyscy pokładaliśmy głębokie nadzieje w procedowanej nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt zwanej “piątką dla zwierząt”, która miała nareszcie zakończyć hodowlę zwierząt na futro w Polsce” – czytamy w liście stowarzyszenia do ministra. – „Tymczasem stajemy w momencie, kiedy nie tylko kolejny raz nie udało się tego zakazu wprowadzić, ale ponadto hodowcy zwierząt futerkowych planują jeszcze bardziej intensywny rozwój tej branży w naszym kraju”.

Jak przypomina Stowarzyszenie Otwarte Ramiona, Polska zajmuje drugie miejsce w Europie i trzecie na świecie pod względem produkowanych naturalnych futer.
„Podczas gdy coraz więcej krajów europejskich wycofuje się z tej hodowli, uznając ją za nieetyczną i niemoralną, politycy w Polsce cały czas uginają się pod lobby futrzarskim, zezwalając na dalsze cierpienie milionów zwierząt, zanieczyszczanie środowiska i odbieranie komfortu życia mieszkańcom okolic ferm” – piszą dalej członkowie stowarzyszenia. – „Nie do pomyślenia jest, aby w XXI wieku w centrum Europy dalej mógł rozwijać się tak okrutny biznes, na którym bogaci się tylko i wyłącznie wąska grupa bogatych hodowców”.

Stowarzyszenie zwraca uwagę, że nie można w tym przypadku mówić o branży ważnej dla rozwoju gospodarki – przemysł futrzarski odpowiada bowiem za zaledwie 0,0008 PKB oraz za 0,0016 polskiego eksportu. Przy takiej skali korzyści ze światowego centrum futrzarstwa tak naprawdę odniesie tylko kilkuset producentów w Polsce, a już na pewno nie da ono licznych miejsc pracy i nowych inwestycji.

Jak zwraca uwagę Antoni Henryk Raciborski, prezes stowarzyszenia, zapewne nie bez znaczenia przy naciskach na otwarcie takiego centrum jest fakt, że w Danii trwa właśnie wygaszanie domu aukcyjnego Kopenhagen Fur, bowiem to państwo zdecydowało się na radykalny krok zabicia 17 mln norek z tamtejszych hodowli.

„Apelujemy więc, aby nie inwestować w rozwój upadającej gałęzi gospodarki, dodatkowo opartej na zadawaniu cierpienia kilku milionom zwierząt każdego roku” – podsumowuje stowarzyszenie. – „Czas, aby i Polska nareszcie poszła śladem Europy i zakończyła ten okrutny biznes, na którym zyskują tylko sami hodowcy”.

 

Poznań: Terytorialsi pomagają w izolatorium

0
Poznański Hotel Ikar to pierwsze w Polsce izolatorium, do którego trafiły osoby zakażone koronawirusem. Od początku pomagają w nim żołnierze 12 Wielkopolskiej Brygady Obrony Terytorialnej.

Izolatorium – przypomnijmy – to miejsce dla osób, które są zakażone koronawirusem, ale przechodzą chorobę łagodnie lub pracują z osobami chorymi i nie chcą pozostać w domach ze względu na obawę o zarażenie swoich bliskich. Wtedy mogą przenieść się właśnie do Ikara. Do dyspozycji pacjentów jest tu ponad 160 pokoi.

Do utworzenia placówki w hotelu Ikar doszło dzięki współpracy Polskiego Holdingu Hotelowego z ministerstwem zdrowia, NFZ, ministerstwem aktywów państwowych i wojewodą wielkopolskim. Wprawdzie trafiają tu osoby przechodzące chorobę łagodnie albo tylko z podejrzeniem zakażenia, jednak i tak całą dobę nad zdrowiem pacjentów czuwają pracownicy szpitala im. J. Strusia w Poznaniu.

Od początku w izolatorium pomagają żołnierze 124 batalionu lekkiej piechoty ze Śremu, który wchodzi w skład 12 Wielkopolskiej Brygady Obrony Terytorialnej. Do obowiązków terytorialsów należy m.in. roznoszenie posiłków do pokoi pacjentów, dostarczanie paczek, które przynoszą im rodziny, a także pomoc personelowi medycznemu, ewidencja pacjentów i bezpieczeństwo w budynku.
– Staramy się zadbać o tych ludzi najlepiej, jak potrafimy – tłumaczy kpr. Łukasz Kałużny, koordynator, a na co dzień żołnierz 124blp. – Jest to dla nich trudny moment, bo przebywają z dala od swoich rodzin. Przy okazji roznoszenia posiłków służymy dobrym słowem, bo jak się okazuje, najtrudniejsza dla tych osób jest izolacja i brak rozmowy. Codziennie również mamy kontakt z pełniącym tu dyżury personelem medycznym ze szpitala przy Szwajcarskiej. Z posługą kapłańską przychodzi również nasz kapelan, ppor.ks. Mateusz Kubiak.

To trudna praca, bo nawet wydawanie posiłków jest nie lada wyzwaniem.
– Niektórzy pacjenci to diabetycy i muszą na czas otrzymać odpowiednio zbilansowane śniadania, obiady i kolacje – mówi st. szer. Michał Misiorny, który również pełni służbę w Ikarze i służy w wielkopolskiej brygadzie. – Zdarza się, że pacjenci mówią nam, że mają ochotę na kawę lub jakieś owoce, a niestety, ich rodziny mieszkają na drugim końcu Wielkopolski i nie są w stanie dostarczyć im tych rzeczy. Nie mamy obiekcji, żeby spełnić takie życzenie, bo uśmiech na ich twarzach jest dla nas bezcenny.

Pracę w izolatorium dodatkowo utrudnia fakt, że są tu tak jak w szpitalu dwie strefy: „czysta” i „brudna”. A to oznacza, że za każdym razem, gdy trzeba pacjentom zanieść posiłki czy paczki, terytorialsi muszą się ubrać w specjalne kombinezony i odpowiednie środki ochrony osobistej, dokładnie tak, jak personel medyczny w szpitalach – a po wykonaniu zadania poddać pełnemu zabiegowi dekontaminacji. To trwa, a zdarza się, że trzeba całą tę operację wykonać kilka razy dziennie… Ale żołnierze deklarują, że będą wspierać izolatorium aż do odwołania.

12WBOT

Wielkopolska: Popegeerowskie gminy mogą składać wnioski o wsparcie

Mają na to czas do 12 lutego, a wsparcie powinno być przeznaczone na inwestycje w miejscowościach, w których funkcjonowały zlikwidowane państwowe przedsiębiorstwa gospodarki rolnej.

Jak informuje Wielkopolski Urząd Wojewódzki, „wartość kosztorysowa inwestycji, finansowanej lub dofinansowanej z tych środków nie może być niższa niż 50 tys. zł i wyższa niż 5 mln zł i jednocześnie maksymalna łączna wartość kosztorysowa wszystkich inwestycji na terenie gminy nie może być wyższa niż 5 mln zł”.

Każda gmina może złożyć maksymalnie 3 wnioski na nie więcej niż 3 inwestycje do właściwego wojewody poprzez elektroniczną skrzynkę podawczą. Ma na to czas do 12 lutego. Wniosek o przyznanie wsparcia opiniuje kierownik właściwego oddziału terenowego Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa.
Pula na wsparcie z RFIL w ramach naboru wynosi 250 mln zł.

Szczegółowe informacje dotyczące wsparcia gmin popegeerowskich można znaleźć na stronie BIP MSWiA.

Babcie i dziadkowie w świecie zwierząt

0
Wraz z dniami Babci i Dziadka, 21 i 22 stycznia, warto się zastanowić, czy babcie i dziadkowie występują w świecie zwierząt? Prof. Piotr Tryjanowski z Uniwersytetu Przyrodniczego uchylił rąbka tajemnicy.

– Odpowiedź wcale nie jest prosta, bo nawet trudno zdefiniować w warunkach naturalnych kto jest babcią, a kto dziadkiem – wyjaśnia naukowiec. – Jeśli jednak uwzględnimy relacje społeczne, czyli, że to odpowiednio matki i ojcowie rodziców danego potomstwa pozostający z nim w kontakcie na innym poziomie niż tylko genetyczny, to jednak człowiek, właśnie nasz gatunek Homo sapiens, jest doprawdy wyjątkowy. Do tego stopnia, że wręcz możemy mówić o hipotezie babci. Pomoc oferowana przez babcie i dziadków w opiece nad potomstwem własnych dzieci prawdopodobnie wpłynęła na długowieczność naszego gatunku, powstanie silnych relacji społecznych i zwiększony sukces poznawczy.

Ale tak się sprawa ma u ludzi. Natomiast wśród innych gatunków to bywa znacznie bardziej skomplikowane. I brutalne.
– I stąd, gdy rodzą się młode osobniki, po prostu nie znają one swoich babć i dziadków z najbardziej prozaicznej przyczyny – już nie żyją. A nawet jeśli żyją, to stare osobniki są wykluczane ze społeczności, tak by uniknąć konkurencji o ograniczone zasoby – opowiada profesor. – Chociaż i ten wzorzec nie jest prosty, bo na przykład w populacjach dzierzb i bocianów, gatunków ptaków, które intensywnie badamy, zdarzają się bardzo stare i doświadczone osobniki. Jednak wszystko wskazuje na to, że nie mają one kontaktu ani z własnymi dziećmi z wcześniejszych lęgów, ani tym bardziej z wnuczętami i prawnuczętami.

Jednak, jak podkreśla prof. Tryjanowski, akurat w badaniach relacji dziadkowie – rodzice – wnuki – ptaki nie są najlepszym modelem.
– W zasadzie dobrze poznany jest tylko jeden przykład, mały gatunek spokrewniony z naszym trzciniakiem o wdzięcznej nazwie namorzynek seszelski, gdzie stare samice pomagają czasem w wychowaniu, głównie poprzez dodatkowe karmienie, piskląt swoich córek – wyjaśnia.

A jak to wygląda u innych zwierząt? Świetne relacje dziadkowie – wnuczęta dostrzec można u kaszalotów, potężnych waleni. W grupach tych ssaków morskich, starsze samice (babcie) pomagają w opiece nad młodszymi osobnikami, w czasie, gdy ich matki zajęte są poszukiwaniem pokarmu. Podobnie jest u orek, gdzie babcie często doglądają potomstwa własnego potomstwa i potrafią dożyć naprawdę sędziwego wieku.
– Zresztą najstarsza orka została nazwana „Babunią” (w oryginale „Granny”) i zdechła w 2016 roku w wieku ponad 100 lat! – zauważa poznański naukowiec. – Najprawdopodobniej najstarsze i doświadczone osobniki pamiętają szczególnie atrakcyjne tereny łowieckie, a ta znajomość szczególnie dobrze sprawdza się w czasach kryzysu.

Co ciekawe, „babcine” zachowania nie są regułą u innych ssaków naczelnych, a gdy się zdarzają, niezmiernie dziwią prymatologów (badacze małp). Na przykład u jednego z gatunków małp azjatyckich – hulmana – zaobserwowano, że babcie przebywające razem ze swoimi córkami i wnukami spełniają funkcje obronne przed atakami ludzi, psów i innych małp.

Skoro warunkiem poznania babci czy dziadka jest ich odpowiednio długie życie – trzeba takich relacji szukać wśród długowiecznych zwierząt. I tu przykładem są słonie, które mogą przecież dożyć nawet 80 lat. Dzięki babciom młode osobniki mają nawet ośmiokrotnie większe szanse na przeżycie: babcie pomogą, gdy młode utkną w błocie, wejdą w nie taki grunt czy po prostu na niebezpieczną, pełną drapieżników ścieżkę.

– Pytania o role babci i dziadków pojawiają się coraz częściej w szybko galopującym świecie – podsumowuje profesor Trojanowski. – W dobie pandemii szczególnie mocno zastanawiamy się nad zdrowiem seniorów, czasami młodsze osoby nawet podśmiechują się z ograniczonych zdolności wykorzystywania sprzętu technicznego, komputerów czy smartfonów, przez osoby starsze. Dla mnie jednak babcie i dziadkowie to ostoja pewnej stabilności i refleksji. Często to były pierwsze osoby, które pokazały piękno przyrody, zwróciły uwagę na to, że ptaki można obserwować praktycznie wszędzie. Tak było w moim przypadku, podejrzewam, że nie jestem jedyny i jestem im za to szczególnie wdzięczny.

UPP

Poznań: Umowa miasta z azylem dla ptaków i drobnych ssaków przedłużona

0
Uniwersyteckie Centrum Medycyny Weterynaryjnej Uniwersytetu Przyrodniczego nadal będzie leczyć chore ptaki i ssaki w Poznaniu. Umowa z władzami miasta na prowadzenie azylu została przedłużona.

Ptasi Azyl w Uniwersyteckim Centrum Medycyny Weterynaryjnej funkcjonuje od 2017 roku – został tu przeniesiony z Nowego ZOO jako ośrodek leczenia i rehabilitacji rannych lub chorych ptaków oraz drobnych, wolno żyjących ssaków takich jak wiewiórki, jeże czy zające. Tylko w 2020 roku w Ptasim Azylu udzielono pomocy aż 2050 ptakom oraz 140 ssakom! Ptasi pacjenci reprezentowali 84 różne gatunki, ssaki – 4 gatunki.

– Azyl to miejsce, które jest w naszym mieście niezwykle potrzebne. Wiele ptaków i zwierząt trafia do nas, gdzie dzięki fachowej, doświadczonej kadrze uzyskują natychmiastową pomoc  – mówi Maciej Gogulski, Dyrektor Uniwersyteckiego Centrum Medycyny Weterynaryjnej UPP. – Z drugiej strony nasi studenci kierunku weterynaria mają okazję do tego, aby uczyć się, jak leczyć ptaki i inne zwierzęta.

Dzięki przedłużeniu umowy dzikie zwierzęta mieszkające w mieście nadal będą mogły liczyć na fachową pomoc specjalistów weterynarzy z centrum.

UCMW UPP mieści się przy ul. Szydłowskiej 43 w Poznaniu i jest czynne w dni powszednie w godzinach 8.00 – 21.00, a niedziele i święta w godzinach 10.00 – 18.00. Jeśli ktoś potrzebuje informacji, a nie natychmiastowej pomocy – może także zadzwonić pod nr 61 84 666 84. Warto pamiętać o tym, że to nie jedyna pomoc dla dzikich zwierząt w Poznaniu – specjalistycznym sprzętem i wiedzą dysponują także strażnicy miejscy z ekopatroli. Do nich także warto dzwonić, gdy trzeba ratować ptaka, wiewiórkę czy jeża.

UPP

Poznań: Kto zostanie nowym wójtem Dopiewa?

0
7 marca tego roku odbędą się wybory nowego wójta gminy Dopiewo. Do tego czasu gminą będzie zarządzał, wyznaczony przez premiera, były poznański radny Zbyszko Górny.

Dotychczasowy wójt, Adrian Napierała, zmarł nagle w grudniu ubiegłego roku. Do czasu przedterminowych wyborów, które wyłonią nowego włodarza gminy jej zarządcę wybiera premier. A on 19 stycznia wyznaczył na to stanowisko Zbyszka Górnego, byłego poznańskiego radnego Prawa i Sprawiedliwości (kadencja 2014-2018).

Przedterminowe wybory wyznaczono na 7 marca i jak na razie zgłosiło się dwóch kandydatów. Jednym z nich jest dotychczasowy zastępca wójta Adriana Napierały, Paweł Przepióra, doktor nauk ekonomicznych, który przed pracą w urzędzie gminy był pracownikiem naukowym Politechniki Poznańskiej i prowadził własną firmę. Nie jest związany z żadną partią.

Drugim Paweł Bączyk – przedsiębiorca z branży budowlanej, specjalizujący się w dystrybucji i montażu systemów fotowoltaicznych. W 2018 r. był kandydatem do Rady Miasta Poznania z ramienia Kukiz’15, jednak nie udało mu się wejść do rady.

Paweł Bączyk jeszcze nie ogłosił swojego programu. Natomiast Paweł Przepióra tak i nawet zdążył go rozesłać w formie listu do mieszkańców gminy prosząc o ich głos i deklarując kontynuację polityki Adriana Napierały, choć z pewnymi zmianami.

„Nikt z nas nie przewidywał, że to będzie przerwana kadencja” – napisał w liście. – „Nikt z nas nie przypuszczał, że odejdzie od nas dotychczasowy Wójt Gminy i zarazem mój szef – Adrian Napierała. Odszedł przedwcześnie będąc młodym i pełnym pomysłów menadżerem. W niedzielę 7 marca 2021 roku odbędą się wybory nowego gospodarza naszej społeczności. W poczuciu pełnej odpowiedzialności za stan gminy, będąc dotychczasowym zastępcą Wójta, startuję w wyborach jako kandydat na Wójta Gminy Dopiewo”.

W liście Paweł Przepióra podkreśla, że Adrian Napierała pozostawił gminę w bardzo dobrej kondycji. Gmina Dopiewo jest na 5. miejscu w Rankingu Samorządów Najdynamiczniej Rozwijających Przedsiębiorczość (edycja 2019). Pod względem dochodów podatkowych na mieszkańca zajmujemy 103. lokatę wśród 2477 gmin w Polsce. Dlatego chciałby kontynuować jego politykę: dbać o zrównoważony rozwój gminy, dynamikę inwestycji i poszerzanie programów na rzecz seniorów, dzieci i młodzieży. Ważna będzie dla niego aktywizacja mieszkańców i ich opinie w sprawach gminy.

Komitet Wyborczy Wyborców Pawła Przepióry został już zarejestrowany i teraz jego członkowie mają czas do 12 lutego na zebranie podpisów niezbędnych do formalnego zgłoszenia kandydata na wójta.

Gmina Dopiewo leży tuż za granicami Poznania, w powiecie poznańskim, i liczy 28 tysięcy mieszkańców.

Poznań: Na co chorowali poznaniacy w 2020 roku?

0
Na pierwszym miejscu wcale nie jest covid-19, a dalsze pozycje też mogą zaskoczyć. Zestawienie najczęściej spotykanych chorób zakaźnych w ubiegłym roku przygotował Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Poznaniu.

Dane dotyczą Poznania i powiatu poznańskiego od 1 stycznia do 31 grudnia 2020 roku.
Najwięcej, bo 173.115 osób w Poznaniu, zachorowało na grypę i zachorowania grypopodobne. Rok temu było to 138.638 osób. U 549 pacjentów rozpoznano w badaniach laboratoryjnych najczęściej wirus grypy typu A. W ubiegłym roku było ich 265.

43.826 osób zachorowało na covid-19, w tym w Poznaniu – 25.119, a w powiecie poznańskim – 18.707.

17 osób zachorowało na wirusowe zapalenie wątroby typu A (rok temu były to 3 osoby), 5105 na ospę wietrzną ( rok temu 1564), 680 osób zachorowało na szkarlatynę (rok temu 353), 16 – na różyczkę (rok temu 2), 25 na odrę, 63 na krztusiec (rok temu 23), 239 na boreliozę (rok temu 117), 13 na meningokoki (rok temu 7).

Sanepid odnotował też sporo przypadków gruźlicy – 61 przypadków, to o 3 mniej niż rok temu. W mieście zarejestrowano też 102 przypadki HIV (rok temu było ich 53), na AIDS zachorowało 9 osób (rok temu była to jedna osoba). Odnotowano też 155 przypadków kiły (109 rok temu) i 31 rzeżączki (rok temu było ich 36).

Wśród innych chorób, na które zapadali poznaniacy i mieszkańcy powiatu poznańskiego była malaria, lamblioza i listerioza.

Jeśli chodzi o zgony, to na razie znane są tylko dane wstępne: z powodu covid-19 zmarły 752 (miasto 496, powiat 256) osoby. Z powodu grypy – 3, posocznicy – 2, gruźlicy – 8, Parkinsona -1, zapalenia płuc – 2, choroby Creutzfeldta-Jacoba – 2.

Liczba osób hospitalizowanych z powodu zatrucia środkiem zastępczym lub substancją psychoaktywną w tym roku wyniosła 91 osób. W ubiegłym roku były to 62 osoby.

PSSE