Strona główna Blog Strona 2224

Powiat Poznański w czołówce Rankingu Finansowego Samorządu Terytorialnego

0
– Wszystkim samorządowcom życzę twardej ręki i dobrych współpracowników, bo dzięki nim odbiera się takie nagrody – powiedział Jan Grabkowski, starosta poznański wyjaśniając trudy zarządzania finansami samorządu podczas Europejskiego Kongresu Samorządów, na którym ogłoszono wyniki Rankingu Finansowego Samorządu Terytorialnego w Polsce. Na 314 jednostek powiat poznański zdobył pierwsze miejsce!

Na dwa dni Kraków stał samorządową stolicą Polski i Europy. Europejski Kongres Samorządów już po raz piąty gościł najważniejszych polityków, samorządowców, przedstawicieli biznesu i lokalnych liderów. Podczas uroczystej gali, zostały wręczone nagrody w konkursie na najlepszych samorządowców, w tym nagrody Rankingu Finansowego Samorządu Terytorialnego w Polsce. Na ponad 300 powiatów w Polsce, pierwsze miejsce zajął powiat poznański. – Po 20-latach działań na rzecz rozwoju powiatu poznańskiego, takie wyróżnienie jest dowodem na to, że nie zwalniamy tempa, a jakość i styl pracy dla mieszkańców stawia nas w samorządowej czołówce kraju – mówił Jan Grabkowski, starosta poznański, odbierając wyróżnienie podczas gali w Krakowie.

W V Europejskim Kongresie Samorządów udział bierze ok. 2 tysięcy uczestników z niemal 40 krajów świata. W programie znajduje się ponad 100 wydarzeń, w tym bloki programowe, panele, warsztaty, wykłady, prezentacje i „historie sukcesu”. W pierwszym dniu kongresu odbyła się oficjalna prezentacja II edycji Rankingu Samorządu Terytorialnego w Polsce.  – Jest to ranking finansowy. Ocenialiśmy przez pryzmat tego, co jest w sprawozdaniach, które każdy samorząd w Polsce musi przedłożyć Regionalnej Izbie Obrachunkowej – mówi Zygmunt Berdychowski, Przewodniczący Rady Programowej Forum Ekonomicznego.

Kryteriów oceny było 10. Podzielone zostały na dwie grupy: 7 zasadniczych i 3 pomocnicze, które muszą towarzyszyć każdemu, kto funkcjonuje w samorządzie. Analizie poddane zostały wszystkie samorządy w Polsce. Razem ponad 2 tysiące jednostek.

– Na tym tle powiat poznański wygląda imponująco. Jest to nadzwyczajne osiągnięcie – mówi Z. Berdychowski, który dodaje, że każdy, kto chce się uczyć samorządności powinien przyjechać do powiatu poznańskiego.
Jak przyznaje Jan Grabkowski, starosta poznański, w dobie gdy samorządom dokłada się wiele zadań a w ślad za tym nie idzie ich finansowanie, bardzo trudno utrzymać wysokie tempo rozwoju, a tym samym dobre wyniki finansowe.
– Co roku kilkadziesiąt milionów złotych musimy oddać państwu . Tylko w tym roku tak zwany podatek janosikowy, który trafił do budżetu centralnego, wyniósł 30 milionów złotych. Nasz budżet stanowią pieniądze pochodzące z PIT i CIT, czyli wypracowujemy zysk dzięki sile oraz inwencji naszych mieszkańców i przedsiębiorców, a nie poprzez działalność wielkich kopalni czy hut – podkreślał Jan Grabkowski, starosta poznański. – Pierwsze miejsce w rankingu stanowi potwierdzenie, że wizja rozwoju, którą przy udziale moich współpracowników, realizujemy konsekwentnie od kilkudziesięciu lat, jest odpowiedzią na to, czego oczekują od nas mieszkańcy powiatu poznańskiego.

Ranking Finansowy Samorządu Terytorialnego w Polsce

Autorami rankingu są pracownicy Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, którzy współpracowali z RIO. To szczegółowe opracowanie przedstawiające kondycję finansową jednostek samorządu terytorialnego. Jego celem jest promocja tych samorządów oraz ich największych osiągnięć w rozwoju gospodarczym.

Pod uwagę brano dziesięć wskaźników do oceny kondycji finansowej jednostek samorządu terytorialnego:

1. Udział dochodów własnych w dochodach ogółem.

2. Relację nadwyżki operacyjnej do dochodów ogółem.

3. Udział wydatków inwestycyjnych w wydatkach ogółem.

4. Obciążenie wydatków bieżących wydatkami na wynagrodzenia i pochodne od wynagrodzeń.

5. Udział środków europejskich w wydatkach ogółem – bez poręczeń.

6. Relację zobowiązań do dochodów ogółem.

7. Obciążenie wydatków bieżących kosztami obsługi długu.

8. Udział podatku dochodowego od osób fizycznych w dochodach bieżących.

9. Relację wydatków inwestycyjnych do dochodów własnych. 10. Udział subwencji ogólnej w dochodach ogółem.

Autor: PP

ZDM namalował piktogramy dla kierowców – ma to rozwiązać problem blokowania tramwajów

0
Na moście Królowej Jadwigi wymalowano na jezdni i torowisku piktogramy wskazujące na szerokość tramwajów. Jak twierdzą przedstawiciele ZDM „dzięki temu powinno zwiększyć się bezpieczeństwo ruchu drogowego oraz płynność przejazdów tramwajów”.

Miasto stawia na transport publiczny i konsekwentnie podejmuje działania, dzięki którym ułatwiany jest przejazd autobusów i tramwajów. Na moście Królowej Jadwigi, gdzie wydzielenie torowiska wiązałoby się ze zwężeniem jezdni do jednego pasa ruchu dla samochodów, ZDM znalazł alternatywne rozwiązanie.

– Już wcześniej wprowadzony został zakaz ruchu pojazdów o szerokości powyżej 2 metrów lewymi pasami ruchu. Teraz Zarząd Dróg Miejskich wymalował – na jezdni i torowisku – piktogramy (symbole tramwaju), które pokazują kierowcom skrajnię pojazdów szynowych, czyli szerokość jakiej potrzebują tramwaje na swobodny przejazd – tłumaczą przedstawiciele ZDMu.

Dzięki temu rozwiązaniu kierowcy widzą ile zajmuje miejsca tramwaj, a co się z tym wiąże – teoretycznie wiedzą jak poruszać się po moście, aby zapewnić sprawny przejazd tramwaju, nie tamować ruchu oraz uniknąć groźby kolizji.

Autor: ZDM

Dzień dla Dziewczyn na Politechnice Poznańskiej

0
Biegi w kasku, wyścigowe bolidy i sztuka przez duże „S” – a wszystko po to, by zachęcić dziewczyny do studiowania na Politechnice Poznańskiej. 11 kwietnia warto odwiedzić tę uczelnię i poczuć klimat studiowania!

W tym roku impreza rozpocznie się od Biegu w Kasku o godz. 10.00. Zbiórka przy stoisku AZS przed wejściem do Centrum Wykładowego. W biegu mogą wziąć udział wszystkie panie niezależnie od wieku i kondycji fizycznej! Rejestracja – już od 9.30.

Atrakcją są prezentacje wydziałowe, które rozpoczną się o godz. 10.30 w salach: 2 i 3 w Centrum Wykładowym. W holu Centrum Wykładowego w Strefie Kandydata na stoiskach wydziałowych będzie można zobaczyć i przekonać się, jak bogatą ofertą kształcenia dysponują wydziały. Na stoisku rekrutacji warto porozmawiać ze specjalistami z Działu Kształcenia i Spraw Studenckich o warunkach rekrutacji na Politechnikę Poznańską.

W Centrum Wykładowym warto obejrzeć prezentacje i wykłady przygotowane przez naszych naukowców. Spotkaniem ze sztuką przez duże „S” są warsztaty przygotowane przez Wydział Architektury. Będą tu także studenci – konstruktorzy jednego z najlepszych bolidów na świecie, który startuje i zwycięża w zawodach Formuła Student! Chętni będą mogli dowiedzieć się też, jakie są reakcje na stres. Do wyboru będą warsztaty informatyczne i robotyczne, ekologiczne i motwacyjne, pokazy druku 3D oraz konstrukcji i wiele, wiele innych.

Będą też… makijaże, bo i one mają znaczenie podczas studiowania, chociaż na pierwszy rzut oka można mieć co do tego wątpliwości… Ale w każdej, zwłaszcza w stresującej, sytuacji ważne jest dobre wrażenie – i to właśnie dlatego Harry Jefferson, makijażysta celebrytów, pokaże, jak w takich momentach dodać sobie pewności siebie. Partnerem warsztatu jest firma Kontigo.
Prawdziwą perełką Drzwi Otwartych są laboratoria, które tego dnia będą dostępne – tam będzie można zobaczyć, na czym naprawdę polega studiowanie na Politechnice Poznańskiej.
Szczegóły w programie na www.put.poznan.pl!

Poznań z wysokim ratingiem „A-„

0
Fitch Ratings kolejny raz przyznało Poznaniowi wysoką ocenę ratingową „A-„, z perspektywą stabilną.

Jest to maksymalny rating jaki może uzyskać polskie miasto – ze względu na zasadę, że rating samorządu nie może przewyższać ratingu państwa, w którym on się znajduje. Wysoka ocena ratingowa jest dobrą informacją dla miasta, ze względu na potencjalne zaangażowanie inwestorów, dla których rating jest istotnym wyznacznikiem wiarygodności.

– Potwierdzenie ratingów odzwierciedla niezmienioną opinię Fitch, że wyniki operacyjne Poznania oraz wskaźniki spłaty długu pozostaną mocne w średnim okresie, zgodnie z niezmienionym scenariuszem ratingowym Fitch. Ratingi miasta uwzględniają również wysoką zdolność Poznania do finansowania inwestycji ze środków własnych oraz dobrze rozwiniętą gospodarkę Poznania w porównaniu do innych polskich miast. Ratingi biorą również pod uwagę wysokie zobowiązania pośrednie miasta – można przeczytać w komunikacie Fitch.

Wysokiego ratingu nie obniża nawet wysokie zadłużenie Poznania oraz perspektywa kolejnych budżetów, uchwalanych z deficytem. – Fitch prognozuje, że zobowiązania pośrednie Poznania zaczną ponownie rosnąć od 2019 r. i w średnim okresie mogą wzrosnąć do 1,6 mld zł, stanowiąc 40% dochodów bieżących Miasta (2018: 1,1 mld zł oraz 30% dochodów bieżących). Będzie to wynikać z nowych inwestycji realizowanych przez spółki miejskie, przede wszystkim spółkę świadczącą usługi transportu publicznego. Zobowiązania te nie powinny jednak wywierać presji na budżet miasta, ponieważ większość tych zobowiązań dotyczy spółek miejskich, które charakteryzują się dużą zdolnością do samodzielnej obsługi długu – czytamy dalej w komunikacie.

Fitch odniósł się również bezpośrednio do wyników finansowych Poznania za 2018 rok. – W 2018r. wyniki operacyjne Poznania były bardzo dobre. Nadwyżka operacyjna wyniosła 522 mln zł i stanowiła 14,7% dochodów operacyjnych (2017: 418 mln zł oraz 12,7%). Wyniki te były wspierane przez szybko rosnące dochody podatkowe (wzrost o 10,8% w porównaniu do 7,4% w 2017r.), przede wszystkim z PIT, CIT oraz podatków lokalnych w związku ze wzrostem gospodarczym. Szybko rosnące dochody podatkowe w pełni zrekompensowały narastającą presję na wydatki operacyjne, jaką powoduje wprowadzona przez rząd reforma oświaty oraz rosnące płace w gospodarce krajowej – stwierdzili autorzy raportu.

Największym czynnikiem ryzyka, który mógłby wpłynąć na obniżenie ratingu stolicy Wielkopolski, jest ewentualne obniżenie ratingu dla całego kraju.

Sławek Uniatowski w Blue Note

0
Sławek Uniatowski to wybitny wokalista, multiinstrumentalista oraz autor muzyki i tekstów piosenek. Koncert zatytułowany „Metamorphosis” rozpocznie się o 19.00.

Metamorphosis” to autorskie kompozycje do tekstów własnych, Tomasza Organka, Michała Zabłockiego oraz Janusza Onufrowicza. Teksty traktują o miłości, przyjaźni, przemijaniu, nadziei i akceptacji samego siebie. Skłaniają do refleksji. Muzyka to połączenie jazzu, soulu, popu z lekką dawką rytmów brazylijskich.

Sławek Uniatowski jako wokalista z Polski miał przyjemność wystąpić na jednej scenie u boku największego amerykańskiego producenta muzycznego Davida Fostera, współpracującego z Whitney Huston, Celine Dion czy Michaelem Buble. W zeszłym roku został laureatem nagrody Magazynu Fashion dla najlepiej ubranego Artysty w kategorii kultura.

Mat. pras. el

Wręczono certyfikaty dla producentów Białej Parzonej Wielkopolskiej

0
Pod patronatem Prezydenta Miasta Poznania, odbyło się uroczyste wręczenie certyfikatów dla producentów Kiełbasy Białej Parzonej Wielkopolskiej.

– Certyfikat pomógł wypromować rogale świętomarcińskie w całej Polsce i na świecie. Chcemy, by Kiełbasa Biała Parzona Wielkopolska była tak samo rozpoznawalna – tłumaczy Jędrzej Solarski, zastępca prezydenta Poznania.

Producenci starający się o certyfikat muszą spełnić surowe wymogi unijnych przepisów i poddać się kontroli Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych. Obecnie dziesięć firm może poszczycić się tym zaszczytnym dokumentem. Musi on być jednak co roku odnawiany. Wręczeniu certyfikatów towarzyszy degustacja – konsumenci oceniają, która z prezentowanych im kiełbas jest według nich najsmaczniejsza.

Kiełbasa Biała Parzona Wielkopolska została latem 2017 roku zarejestrowana, jako produkt posiadający Chronione Oznaczenie Geograficzne. Było to zwieńczenie wieloletnich starań zainicjowanych przez Jacka Marcinkowskiego z Ogólnopolskiego Cechu Rzeźników – Wędliniarzy – Kucharzy a wspieranych przez Wielkopolską Izbę Rzemieślniczą w Poznaniu.

Według dokumentu nadającego Kiełbasie Białej Parzonej Wielkopolskiej znak Chronionego Oznaczenia Geograficznego może być ona produkowana tylko na dokładnie określonym obszarze geograficznym: Województwo Wielkopolskie oraz niektóre powiaty z Województw Lubuskiego (8) i Kujawsko-Pomorskiego (2).

Zgodnie z określonymi normami, kiełbasa powinna mieć ok. 10-12 centymetrów długości i średnicę do 3,3 centymetrów. Wytwarzana jest wyłącznie z mięsa wieprzowego, wykrawanego w ciągu 48-72 godzin po uboju (co oznacza w praktyce, że musi być to mięso z Polski), średnio rozdrobnionego, uzyskiwanego z wykrawanych szynek i łopatek. Mięso I klasy musi stanowić 70% ogólnej masy, II klasy 20% a III klasy tylko 10%. Mięso użyte do produkcji jest niepeklowane, co nadaje charakterystyczny „biały” kolor. Znakiem rozpoznawczym jest zawartość majeranku – nie mniejsza niż 0,3 kg na 100 kg mięsa. Pozostałe przyprawy to: sól warzona, świeżo starty czosnek i świeżo zmielony pieprz czarny. Daje to niezwykłą kompozycję smakowo-aromatyczną, a także wizualną, nieporównywalną z żadną inną z kiełbas tego typu.

Ten wielkopolski specjał dobrze znany już w XIX stuleciu, chociaż pewne przesłanki wskazują, że była wyrabiana już w czasach piastowskich. Kojarzony jest przede wszystkim z wielkanocnym stołem świątecznym, jednak ostatnio bywa coraz częściej spożywany także w pozostałe dni roku.

Najlepszym sposobem podgrzania Kiełbasy Białej Parzonej Wielkopolskiej jest umieszczenie jej (np. na sicie) nad gotującą się wodą. Kiełbasa zachowuje wówczas wszystkie swoje zalety smakowe i nie nasiąka tak, jak przy zanurzeniu w gorącej wodzie. Powstają wciąż nowe sposoby jej serwowania: w żurku, smażona na smalcu z dodatkiem jabłek i cebulki, duszona, zapiekana w cieście, zmielona jako farsz do pierogów, czy wreszcie przyrządzana na grillu.

Specjaliści z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu podkreślają jej wybitne walory dietetyczne: jest lekkostrawna, nietucząca, posiada dużą wartość odżywczą.

Patronat nad kontrolą produkcji i przyznawaniem świadectw jakości sprawuje Ogólnopolski Cech Rzeźników – Wędliniarzy – Kucharzy.

Lista firm z prawem do produkowania Kiełbasy Białej Parzonej Wielkopolskiej:

– Rzeźnictwo Zyguła Zbąszynek

– Zakład Mięsny Sp.j. Konarczyk

– Zakłady Mięsne Szajek Sp. z o.o.

– Zakłady Mięsne Mielczarek Sp. z o.o.

– Zakłady Mięsne Bystry Sp. z o.o.

– Zakłady Przetwórstwa Mięsnego Dworecki Sp. j.

– Waldi Zakłady Mięsne Sp. z o.o.

– Agro-Handel Sp. z o.o.

– Zakłady Mięsne „Dolina Noteci” Sp. z o.o.

– Zakłady Mięsne Kozłowski Sp. z o.o.

WDG, UMP

Poznański Jarmark Wielkanocny: pisanki, wiklina i egzotyka

0
Tłumy poznaniaków odwiedziły w weekend Poznański Jarmark Wielkanocny, który rozgościł się na Starym Rynku. Nie brakowało też kupujących, chociaż nie wszyscy oceniają imprezę pozytywnie.

Poznański Jarmark Wielkanocny rozgościł się na jednej, południowej ścianie rynku, gdzie ustawiono dwa rzędy straganów. Nie jest to więc duża impreza, a jeśli chodzi o ofertę i jej różnorodność, to trzeba przyznać, że choćby Kaziuk Wileński, który odbywał się nieco ponad miesiąc temu, bije ją na głowę. Ale trzeba wziąć pod uwagę, że ten jarmark ciągle się jeszcze rozwija – pierwszy został zorganizowany zaledwie 6 lat temu. No i chyba nie do końca jego organizatorzy mają pomysł na to, co przed Wielkanocą na jarmarku powinno się znaleźć, bo akurat wielkanocnych artykułów jest tu trochę mało.

– Wybraliśmy się właśnie po jakieś stroiki, ozdoby na stół wielkanocny – opowiada Beata Nowak, która na jarmark przyszła z mężem i córkami. – No i nic nie kupiliśmy, bo nie ma praktycznie żadnego wyboru.  Więcej jest egzotycznych towarów niż wielkanocnych. W pierwszym lepszym markecie jest więcej i podobnej jakości, a w dodatku dużo taniej. Jedyne, co nam wszystkim się podobało, to ten wielkanocny zając z wikliny, przed którym dzieci sobie zrobiły zdjęcia.

Podobnego zdania jest pan Stanisław Lorenc, który, jak sam mówi, chodzi na wszystkie jarmarki, bo bardzo lubi ten sposób handlowania.
– Za moich czasów to głównie się kupowało na straganach, zwłaszcza te lepsze rzeczy, których w sklepach nie było, to i człowiek nabrał nawyku – śmieje się. – Ale tu nie ma w czym wybierać, bo jest dokładnie to samo, co na wszystkich innych jarmarkach. Wina, nalewki, wędliny litewskie i ozdoby za takie pieniądze, że patrzeć się nie chce, a co dopiero kupować. Sama egzotyka! Powinno być więcej pisanek, może stoisko, gdzie można popatrzeć na to, jak się je maluje. I wiklina w większym wyborze.

Jarmark Wielkanocny to jednak nie tylko handel. W soboty i niedziele towarzyszą mu także dodatkowe atrakcje. W sobotę, 13 kwietnia, będzie można w samo południe podziwiać wielkanocną paradę motocykli Moto zające vol. 2. Najmłodsi poznaniacy będą mogli o tej samej porze wziąć udział w warsztatach wikliniarskich, plastycznych i spotkać się z dużymi maskotkami. W niedzielę natomiast w samo południe rozpoczną się zabawy z zajączkiem wielkanocnym i warsztaty wyplatania koszyczków, a o 14.00 rozpocznie się
koncert wielkanocny uczniów SP4 w Swarzędzu. Natomiast o 15.30 zacznie się finał konkursu „Rodzinna Palma Wielkanocna”.
Jarmark potrwa do 14 kwietnia.

Lilia Łada, fot. L. Łada

Jacek Jaśkowiak: Rozumiemy oczekiwania nauczycieli

0
Jacek Jaśkowiak skomentował trwający strajk nauczycieli w Poznaniu. Prezydent Poznania za kryzys obwinia Prawo i Sprawiedliwość.

– Jako samorząd rozumiemy oczekiwania nauczycieli – wyjaśnił Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania. – Zdajemy sobie sprawę, że są wynagradzani nieadekwatnie do pracy, jaką wykonują. Reforma oświaty, wprowadzona przez rząd Prawa i Sprawiedliwości, pogłębiła kryzys w oświacie. W tym roku będziemy to szczególnie boleśnie odczuwali – zauważył Jaśkowiak.

Prezydent nawiązał częściowo do reformy edukacyjnej PiSu, która likwidowała gimnazja. Oznacza to, że w tym roku do liceów i techników może trafić tzw. „podwójny rocznik” (dzieci, które kończą gimnazjum i te po podstawówce). Dla samorządów oznacza to dodatkowe koszty, często znaczące, których subwencja oświatowa nie pokrywa w pełni.

– Rozumiemy nauczycieli, którzy słuchają obietnic wyborczych rządu i widzą, że na inne obszary znajdują się pieniądze. Oni, jako grupa zawodowa są nie tylko źle wynagradzani, ale też odczuwają wszystkie negatywne zjawiska w oświacie – indoktrynację, zmianę programu nauczania i pseudoreformę, która nam jako miastu też wygenerowała ogromne koszty dodatkowe. Rozumiemy ten protest, a jednocześnie staramy się łagodzić jego skutki – wyjaśnił Jaśkowiak.

Prezydent odniósł się również do ryzyka, że egzaminy gimnazjalne się nie odbędą: – Zdajemy sobie sprawę z zagrożenia, związanego z wyznaczonymi na środę egzaminami gimnazjalnymi. Nie przeprowadzenie ich będzie rodziło poważne konsekwencje dla dzieci. Jeśli egzaminy będą przełożone na czerwiec, pojawi się problem z przyjmowaniem dzieci do szkół – zauważył Jacek Jaśkowiak.

Kalisz: Nie mogli zorganizować strajku – poszli na L4

0
Do dość kuriozalnej sytuacji doszło w Kaliszu. Jak informuje Radio Poznań, nauczyciele jednej ze szkół, która nie mogła wziąć udziału w strajku ze względów formalnych, poszli na… zwolnienia lekarskie.

Winnym zamieszania jest brak podpisu pod jednym z dokumentów. Bez niego ewentualny strajk byłby nielegalny, a to mogłoby oznaczać problemy dla samych nauczycieli. Jak dowiedziało się Radio Poznań, brak podpisu nie powstrzymał nauczycieli od strajku. Nauczyciele nie przyszli do pracy, ponieważ masowo udali się na zwolnienia lekarskie.

Źródło: Radio Poznań

Poznań: Prawie 80% placówek szkolnych strajkuje

0
– Na podstawie informacji z godzin porannych mamy informację, że do strajku przystąpiło 197 placówek oświatowych, na 250 działających w Poznaniu (i podlegających samorządowi) – powiedział Mariusz Wiśniewski, zastępca prezydenta Poznania.

Nauczyciele rozpoczęli strajk wobec fiaska rozmów z rządem, który nie zgodził się na przyznanie belfrom oczekiwanych przez nich podwyżek. Sytuacja jest cały czas dynamiczna. Na chwilę obecną pewne jest, że zarówno dzisiaj, jak i jutro placówki będą miały zawieszone prowadzenie zajęć. Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że w środę powinny się odbyć egzaminy gimnazjalne. Czy się odbędą? Tego na chwilę obecną nie wiadomo. Jeżeli uczniowie nie będą mogli napisać egzaminów w pierwszym, kwietniowym, terminie, to będą musieli wykorzystać do tego termin czerwcowy.

Ile potrwa sam strajk? Tego nie wiadomo. Teoretycznie ma trwać do skutku, czyli do zmiany decyzji ze strony rządu. Problem w tym, że budżet nie ma fizycznie pieniędzy na podwyżki i nawet gdyby rząd Prawa i Sprawiedliwości naprawdę chciał podwyżki nauczycielom przyznać, to nie będzie miał z czego. Budżet obecnie jest tak napięty, że nawet możliwości dodatkowego zadłużania Polski są ograniczone.

Co dalej? Kolejne negocjacje pomiędzy stroną rządową i nauczycielami kończą się fiaskiem. Nauczyciele liczą, że zbliżające się wybory do Parlamentu Europejskiego oraz nadchodzące jesienne wybory do sejmu skłonią ekipę rządzącą do ustępstw, ze strachu przed spadającym poparciem. Problemy są dwa: jak już wyżej wspomniałem na podwyżki fizycznie nie ma pieniędzy, a sam strajk przez nauczycieli był zapowiadany od dłuższego czasu. Jego efektów na chwilę obecną nie widać w sondażach wyborczych, które ciągle dają PiSowi pierwsze miejsce w nadchodzących wyborach.

Oczywiście realne zderzenie ze strajkiem może rodziców skłonić do przerzucenia swojego głosu na inną opcję polityczną, a takiego scenariusza może się PiS obawiać. Z drugiej jednak strony, ewentualne ustępstwa wobec nauczycieli oznaczać będą, że inne grupy zawodowe z sektora budżetowego, najprawdopodobniej również wystąpią z postulatem o zwiększenie pensji, próbując wykorzystać zbliżające się wybory (Solidarność już sugerowała podwyżki dla wszystkich pracowników budżetówki). To w połączeniu z kolejnymi programami socjalnymi, które obiecał PiS w związku z wyborami, może doprowadzić budżet do zapaści.

Co nas zatem czeka? Chwilowo paraliż i oczekiwanie aż jedna ze stron będzie skłonna do ustępstw. Rykoszetem w tej sytuacji dostaje samorząd, który jest zmuszony do szukania sposobów na zapewnienie opieki dla dzieci, których rodzice nie mogą sobie pozwolić na wzięcie urlopu w pracy. Na chwilę obecną swoją ofertę dla uczniów przygotowały insytucje kulturalne i sportowe, które podlegają samorządowi (bibliotek, baseny itp.), a dodatkowo swoją aktywność zwiększyła… Straż Miejska, która będzie pilnowała, żeby młodzież nie cieszyła się z pięknej pogody w niewłaściwy sposób.

Osadzeni. Młyńska 1

0
Spektakl „Osadzeni. Młyńska 1” jest projektem społecznym, w którym wysłuchujemy publicznej spowiedzi osób oczekujących na wyrok w poznańskim Areszcie Śledczym. Teatr Ósmego Dnia zaprasza 9 kwietnia na dwa pokazy spektaklu.

Ogólnopolski Konkurs Więziennej Twórczości Teatralnej, który od 5 lat w kwietniu organizuje Areszt Śledczy w Poznaniu, cieszy się dużym zainteresowaniem. Przypomnijmy, że konkurs jest skierowany do wszystkich skazanych w polskich zakładach penitencjarnych. Celem wydarzenia jest zainteresowanie osób pozbawionych wolności twórczością teatralną i zachęcenie ich do spróbowania własnych sił w tej ciekawej, ale i trudnej zarazem dziedzinie sztuki. Konkurs ma charakter innowacyjny, który pozwala wnieść nowe treści oraz rozwiązania do obecnie funkcjonującego systemu penitencjarnego.

Akcja od początku cieszyła się dużym zainteresowaniem. Nie inaczej jest i w tym roku – na spektakle nie ma już miejsc dla chętnych. Jednak dzięki Teatrowi Ósmego Dnia tuż po nim można zobaczyć efekty pracy aktorów teatru z osobami zagrożonymi wykluczeniem.

Spektakl „Osadzeni. Młyńska 1” można obejrzeć 9 kwietnia o 11.30 i o 19.00 w siedzibie teatru przy Ratajczaka 44. Bilety 20 zł – 25 zł.

Mat. pras., el

Górny Taras Rataj – zmiana organizacji ruchu

0
Budowa trasy tramwajowej na odcinku od os. Lecha do ronda Żegrze wkracza w kolejną fazę. Od niedzieli, 7 kwietnia, na dwóch obszarach inwestycji zmieni się organizacja ruchu.

Pierwsza zmiana dotyczy rejonu ronda Żegrze, na którym od 7 do 15 kwietnia układana będzie warstwa ścieralna nawierzchni i malowane będzie oznakowanie poziome. 7 kwietnia otwarty zostanie przejazd przez skrzyżowanie Żegrze – Kurlandzka – Inflancka.

Zaplanowane prace na rondzie będą wymagały zamknięcia od 7 do 10 kwietnia jego północno-zachodniej części, a ruch z ul. Żegrze w kierunku ul. Hetmańskiej zostanie przeniesiony na wschodnią jezdnię ul. Żegrze. Na czas prowadzenia robót, wjazd i wyjazd z ul. Unii Lubelskiej, pozostanie otwarty, jednak bez możliwości skrętu w lewo. Pojazdy kierujące się od ul. Inflanckiej w stronę ul. Unii Lubelskiej będą poruszały się objazdem prowadzącym przez rondo Starołęka.

Po zakończeniu robót na tej części ronda i udostępnieniu jej kierowcom, 10 kwietnia prace przeniosą się na jego pozostały obszar i potrwają do 15 kwietnia. Wówczas rondo ponownie zostanie otwarte w całości, a ruch po nim odbywał się będzie jednym pasem do czasu oddania do użytku budowanej sygnalizacji świetlnej.

Także 7 kwietnia zmieni się organizacja ruchu związana z przebudową skrzyżowania ulic Chartowo i Wiatracznej.

Jadący ul. Wiatraczną na czas prowadzonych robót nie będą mieli możliwości przejechania na wprost na skrzyżowaniu z ulicami Żegrze i Chartowo. Nie będą też mogli skręcić w lewo, w ul. Żegrze. Nowa organizacja ruchu skieruje ich w prawo, w ul. Chartowo, do skrzyżowania ulic: Chartowo i Piaśnickiej, na którym kierowcy mogą zawracać, by móc dojechać do ronda Żegrze lub poruszać się się ul. Wiatraczną za skrzyżowaniem. Jednocześnie przywrócone zostaną wszystkie relacje i otwarty zostanie przejazd przez torowisko na skrzyżowaniu ulic: Kurlandzkiej, Inflanckiej i Żegrze.

PIM

Melanie Scholtz i Brian Charette w Poznaniu

0
W sobotni wieczór mieliśmy w Poznaniu okazję wysłuchać koncertu Melanie Scholtz & Brian Charette wraz z towarzyszącymi im muzykami, który odbył się w Klubie Blue Note.

Nominowany do Grammy pianista i organista Brian Charette – jedna z najważniejszych postaci współczesnego jazzu, powrócił do Blue Note! Wirtuoz organów Hammonda B3, tym razem wystąpił razem ze swoją żoną, utalentowaną wokalistką, pochodzącą z Republiki Południowej Afryki.

Zanim Charette stał się osobą rozpoznawalną w nowojorskim świecie muzycznym, wychwalanym przez krytykę kompozytorem i liderem własnych składów koncertowych, grał z wieloma uznanymi artystami, jak Joni Mitchell, Chaka Khan czy Lou Donaldson. Obecnie Brian ma na swoim koncie dziesięć płyt – jako lider różnych składów – oraz kilkanaście albumów, na których występuje w charakterze muzyka sesyjnego. Wykonując zarówno covery jak i oryginalny materiał, Charette gra lekko, pływająco – wręcz swawolnie. Skłania się ku mistrzom gatunku, ale również tworzy własny, fascynujący koktajl dźwięków, pochodzących jakby z 1963 roku.

Melanie Scholtz urodziła się w RPA. Wielokrotnie nagradzana piosenkarka jazzowa i kompozytorka. Gra na fortepianie od 5 roku życia. Wydała 5 albumów pod własnym nazwiskiem, jak również współpracowała z wieloma południowoafrykańskimi i międzynarodowymi artystami jazzowymi.

Koncert składał się z utworów typowo amerykańskiego jazzu, jak również tych rodem z Afryki, miejsca urodzenia Melanie. Kilka takich utworów artystka wykonała a cappella. W koncercie wzięli udział również Libor Smoldas grający na gitarze, Tomas Hobzek na perkusji.

mat. pras.

Nie ma porozumienia w sprawie nauczycielskich podwyżek

0
Wyższe zarobki, ale pensum 22 lub 24 godzinne – to nowa propozycja rządu dla nauczycieli. Wszystkie trzy centrale związkowe uczestniczące w negocjacjach płacowych odmówiły podpisania porozumienia. W poniedziałek w szkołach i przedszkolach ma rozpocząć się akcja strajkowa.

W piątek w Centrum Dialogu Społecznego odbyła się kolejna tura rozmów o sytuacji w oświacie. Rząd podtrzymał swoje dotychczasowe propozycje, przedstawił także zapowiadane nowe rozwiązania.

„Zaproponowaliśmy nowy kontrakt społeczny dla nauczycieli. Jest to wzrost wynagrodzeń w takim kierunku, jak w krajach OECD.  Pierwsza propozycja to jest zwiększenie pensum do 22 godzin, druga – do 24 przy pozostawieniu takiego samego czasu pracy jak jest teraz, czyli 40 godzin” – poinformowała wicepremier Beata Szydło. „Przy pensum 22 godziny w tym roku średnie wynagrodzenie dla nauczyciela dyplomowanego to jest 5603 zł, dla nauczyciela dyplomowanego w 2023 roku przy 22 pensum to wynagrodzenie wynosiłoby 7704, przy 24 godzinnym (…) –  8100 zł” – wyliczała.

Jak wyjaśnił szef kancelarii premiera Michał Dworczyk, ta propozycja bierze się z analizy danych oświatowych i porównania z innymi krajami europejskimi i OECD.

„Druga cześć naszej propozycji bierze się z naszej analizy, którą przeprowadziliśmy. Naszym celem jest wzrost jakości nauczania, wzrost standardu opieki nad dziećmi, wzrost wynagrodzeń, krótko mówiąc dążenie do pewnych standardów europejskich. Ale jak pani premier powiedziała, system w dotychczasowym kształcie wyczerpał się” – powiedział minister Dworczyk.

Szef KPRM przytoczył dane, z których wynika, że w latach 2006-2018 liczba nauczycieli wzrosła w Polsce o 9 proc.; w tym samym czasie liczba uczniów spadła o 16 proc. Pensum nauczyciela to 18 godzin, co w ujęciu rocznym daje 564 godziny; podczas gdy średnia dla krajów OECD to jest 778.

„Proszę zobaczyć, jak daleko jesteśmy od tej średniej. (…) Dobrym też przykładem jest liczba uczniów przypadających na jednego nauczyciela. W Polsce 11 uczniów przypada na jednego nauczyciela, średnia w krajach OECD to 15 uczniów. To są dane, których nie można lekceważyć” – mówił.

Strona rządowa przedstawiła harmonogram prac nad wdrażaniem kontraktu. Do połowy maja mają być gotowe założenia projektu ustawy, a do końca czerwca miałby się zakończyć proces legislacyjny, tak by od nowego roku szkolnego zmiany weszły w życie.

„Rozpoczynamy prace od razu, kiedy będzie tylko wola ze strony partnerów społecznych” – powiedziała Beata Szydło.

Strona społeczna odrzuciła rządową propozycję.

Nie zachodzą żadne okoliczności, żadne przesłanki, które dawałyby nam legitymację do tego, żebyśmy mogli dyskutować o wstrzymaniu akcji strajkowej w poniedziałek – powiedział prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz.
Poinformował, że związki zawodowe ZNP i FZZ podtrzymują ostatnią propozycję przedstawioną stronie rządowej, czyli 15 proc. podwyżka z wyrównaniem od stycznia tego roku i 15-procentowa podwyżka od września. Wcześniej związki domagały się 1000 zł podwyżki.

„Ustępstwa związków zawodowych w tym zakresie sięgają już 10 mld zł. A więc to nie jest tak, że jesteśmy nieelastyczni, nie chcemy na ten temat rozmawiać” – dodał.

Jego zdaniem „epatowanie opinii publicznej faktem, że nauczyciele będą zarabiali w roku 2023 kwotę ponad 8 tys. zł tak na dobrą sprawę przy braku odpowiedzi na pytanie, ile będzie wynosiło wynagrodzenie zasadnicze, jest pustą deklaracją”.

Jak podkreślił, propozycja związków leży na stole i związki są jeszcze gotowe do rozmów.

„Forum Związków Zawodowych również nie znajduje podstaw do wstrzymania uchwał,
kw rozpoczyna się bezterminowy strajk w polskiej oświacie” – powiedział szef Branży Nauki, Oświaty i Kultury FZZ Sławomir Wittkowicz.

Wittkowicz zwrócił uwagę, że związki zawodowe zapoznały się z prezentacją rządu na konferencji prasowej wicepremier Szydło. „Skandalem jest fakt prowadzenia negocjacji w taki sposób, że przedstawiciele środków masowego przekazu dostają wszystkie materiały, a strony negocjujące nie mają na stole niczego” – powiedział.
„Jeżeli za 40 parę godzin ma rozpocząć się w Polsce strajk generalny w oświacie i strona rządowa podsyca niepokoje i ten pożar gasi dolewając do niego benzyny, to jest to skrajnie nieodpowiedzialna postawa. Jeżeli do tego strajku w poniedziałek dojdzie, a na 99 proc. tak będzie, to jest to odpowiedzialność personalna osób negocjujących ze strony rządowej z panią premier Beatą Szydło na czele” – podkreślił Wittkowicz.

Jego zdaniem propozycja rządu w sprawie pensum oznacza zwolnienia od 20 do 33 proc. nauczycieli.

Propozycję rządową odrzucił również szef Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” Ryszard Proksa.

„Na dzień dzisiejszy nie ma porozumienia” – powiedział. „Nie bylibyśmy związkiem zawodowym, który by robił coś takiego, że zwalnia 10 czy 20 proc. pracowników, żeby reszta mogła lepiej zarabiać, nie o to nam chodzi” – dodał.

aba/

„Mamy nadzieję, że Mihai Radut będzie naszym zawodnikiem”

0
Mihai Radut będzie jednym z tych piłkarzy, którzy opuszczą szeregi Lecha Poznań podczas najbliższego okienka transferowego. Rumun z „Kolejorzem” związany jest kontraktem obowiązującym do czerwca 2020 roku, ale poznaniacy nie będą robić mu problemów przy ewentualnym odejściu, bo piłkarz w stolicy Wielkopolski kompletnie zawodzi. W niebiesko-białych barwach zagrał łącznie w 58 meczach, zaliczył osiem asyst i strzelił tylko jednego gola. Piłkarzem bardzo mocno interesuje się rumuński klub – Dinamo Bukareszt.

Pomocnik Lecha Poznań przed przyjściem do stolicy Wielkopolski, pomijając epizod w Emiratach Arabskich, imponował techniką, szybkością i bardzo dobrą grą w barwach rumuńskiego Pandurii Targu Jiu. Tam został wypatrzony wraz z napastnikiem, Ioanem Horą, o którego poznaniacy bardzo długo się starali, ale ten ostatecznie wybrał grę w tureckim Konyasporze, którego łagodnie mówiąc nie zwojował – zdobywając w czternastu meczach tylko jedną bramkę. Radut z kolei początkowo ofertę Lecha Poznań odrzucił, bo wybrał pieniądze i grę w Hatta Club w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, ale po pół roku zrezygnował, otrzymał ponowną propozycję z Poznania i tym razem nie odmówił. Jego dorobek jednak jest bardzo przeciętny, bo osiem asyst i jeden gol na 58 meczów to z pewnością nie jest to, czego oczekiwali od niego włodarze klubu, kiedy go do „Kolejorza” sprowadzali. Dodając do tego fakt, że Rumun w Poznaniu może liczyć na bardzo dobre zarobki, chętnie by się go latem z Lecha pozbyli. Jest szansa, że dojdzie do transferu, bo od zimy zainteresowanie wykazuje rumuński Dinamo Bukareszt. W zimowym oknie transferowym nie doszło do porozumienia pomiędzy klubami, ale Rumuni głośno podkreślają, że chcą pozyskać Raduta latem.

– Nadal chcemy Mihai Raduta, mam nadzieję, że stanie się to latem. Wierzę w Mihaia, ma wiele zalet i myślę, że szybko by się u nas odnalazł. Jestem pewien, że osiągniemy porozumienie, a jeśli Radut będzie chciał wrócić do Rumunii, to tylko do Dinamo – mówił trener Dinamo Bukareszt na konferencji prasowej, Mircea Rednic.

W podobnym tonie wypowiadał się także kapitan Dinamo, Dan Nistor, który rozmawiał już nawet z zawodnikiem Lecha.

– Słyszeliśmy, że jest lista graczy, którzy mają do nas latem trafić. Mam nadzieję, że moim przyszłym klubowym kolegą zostanie Mihai Radut, który jest w stanie bardzo szybko się zaklimatyzować. Przeżyliśmy razem piękne chwile w Targu Jiu, rozmawiałem z nim i mam nadzieję, że latem będzie zawodnikiem Dinamo – mówił w wywiadzie dla rumuńskiego Gazeta Sporturilor.

Mihai Radut ma kontrakt do 2020 roku, na zarobki narzekać nie może, ale jeśli zależy mu na grze, to chętnie wróciłby do swojego kraju. Zwłaszcza, że w Rumunii grał zazwyczaj na bardzo dobrym poziomie. W Poznaniu, gdzie szykowana jest rewolucja kadrowa, raczej nie ma dla niego miejsca.

Puszczykowo: Internauci zebrali już ponad 100 tys. dla rodzin ofiar wypadku

O tragicznym wypadku do jakiego doszło na przejeździe kolejowym w Puszczykowie pisała cała Polska. Efektem tego była szybka reakcja internautów, którzy zorganizowali zbiórkę dla ofiar tragedii. Do tej pory udało im się zebrać ponad 100 tysięcy złotych.

– W dniu 3 kwietnia 2019, w tragicznym wypadku karetki na przejeździe kolejowym w Puszczykowie, zginął nasz Kolega – Rezydent jednego z poznańskich szpitali. Pozostawił pogrążoną w szoku i żałobie Rodzinę. Jesteśmy świadomi, że w tak dramatycznej sytuacji pieniądze nie przyniosą ulgi w cierpieniu, jednak w bezsilności wobec ogromu tragedii, pragniemy choćby w taki sposób przekazać wsparcie. Zebrane pieniądze przekazane zostaną Żonie zmarłego Lekarza- również Rezydentce. Wierzymy, że każda przekazana kwota będzie pomocna dla Rodziny – napisali organizatorzy zbiórki, ustawiając sobie za cel wsparcia 40 tysięcy złotych.

Efekt? Cel został osiągnięty w niecały dzień. To jednak nie koniec akcji. Organizatorzy zdecydowali się ją rozszerzyć ze względu na cierpienie rodzin pozostałych osób, które uczestniczyły w wypadku. – W odpowiedzi na tak ogromne zaangażowanie, podjęliśmy decyzję o rozszerzeniu naszego wsparcia. Dotarły do nas szczegółowe informacje na temat dramatu dwóch pozostałych Rodzin. Z tego powodu ustaliliśmy nowy cel w wysokości 120 tysięcy. Zebraną kwotę chcielibyśmy podzielić na 3 części- po 40 tysięcy z pierwotnego założenia ku wsparciu Bliskich wszystkich poszkodowanych w tragedii w Puszczykowie. Nie ułatwi to przeżycia żałoby, ale pozwoli okazać nasze wsparcie. – dodali organizatorzy.

Obecnie cel został już zrealizowany w 90%. Internauci wpłacili już 108 387 złotych, a kwota cały czas rośnie. Samą zbiórkę można znaleźć tutaj.

 

Park Drwęskich w Poznaniu odzyska blask

0
Od poniedziałku rozpoczną się prace mające na celu przywrócić blask parkowi im. Jarogniewa i Izabeli Drwęskich. Koniec prac zaplanowano na listopad 2020 roku.

W parku pojawią się nowe nasadzenia: 39 drzew (dęby, ambrowce, głogi, grusze, klony, lipy, śliwy), ponad pięć tysięcy krzewów iglastych (cisy i sosna kosodrzewina) oraz liściastych (tawuły, śnieguliczki, różaneczniki). Na skarpę od strony ul. Górna Wilda wrócą róże. Dodatkowo posadzonych będzie ponad dwa tysiące zawilców. Wykonane zostaną także prace pielęgnacyjne w drzewostanie związane z usunięciem suchych, nadłamanych gałęzi i konarów. Z uwagi na złym stan zdrowotny zostaną usunięte dwie robinie.

W ramach rewaloryzacji wyremontowane zostaną wszystkie schody oraz powstaną nowe alejki z kruszywa mineralno-żywicznego. Zamontowane będą nowe ławki, leżanki, siedziska i stojaki na rowery. Park rozświetlą 32 lampy i 25 naświetlacze. Oczyszczone zostaną murki, pergole, zabytkowa pompa i ława od ul. Górna Wilda. Przy Pomniku Powstańców Wielkopolskich wymienione będą maszty flagowe.

Ponadto do wykonanej w ramach PBO 2017 stacji street workoutu i siłowni dołożone zostaną place zabaw dla dzieci starszych i młodszych. Oprócz istniejących urządzeń zabawowych, które nadają się do wykorzystania i zostaną odremontowane jak np. bujaki, piaskownica, huśtawka, tablica do rysowania, gra kółko i krzyżyk, drabinka, karuzela, zostaną zamontowane nowe urządzenia. Na placu zabaw dla dzieci starszych pojawi się linarium ze zjeżdżalnią oraz huśtawka „bocianie gniazdo”. Na placu zabaw dla młodszych dzieci stanie urządzenie wielofunkcyjne ze zjeżdżalnią, mostkiem, kolejką do przejazdów, grą integracyjną i bębenkami.

Ze względów bezpieczeństwa wynikających z rozbiórek, demontażu elementów małej architektury, urządzeń zabawowych, lamp, jak również z uwagi na głębokie wykopy i konieczność zabezpieczenia fragmentu parku pod zaplecze budowy, jak i ciągły wywóz materiałów z rozbiórek i dowóz oraz rozładunek materiałów, park zostanie w całości ogrodzony i zamknięty na czas rewaloryzacji.

Położony w centrum Poznania park pomiędzy ulicami: Królowej Jadwigi, Górna Wilda, Niedziałkowskiego i Topolowa, zajmuje obszar 3,8 ha. Projekt rewaloryzacji powstał przy współudziale i po konsultacjach z Miejską Konserwator Zabytków (MZK), mieszkańcami i Radą Osiedla Wilda. Rewaloryzacja potrwa do listopada 2020 roku.

Prace związane z rewaloryzacją parku będzie wykonywać firma Gardens z Owińsk, która została wyłoniona w ramach przetargu. W ramach umowy oprócz samej rewaloryzacji, wykonawca przez 2 lata będzie pielęgnował zieleń (drzew, krzewów, bylin oraz trawników) oraz zajmował się pracami związanymi m.in. z porządkiem, utrzymaniem ławek, koszy, masztów flagowych, konserwacją nawierzchni alejek i dozorem placów zabaw.

Autor: ZZM / UMP

Dwunasta porażka w sezonie…

0
Lech Poznań przegrał na wyjeździe z liderem Lotto Ekstraklasy Lechią Gdańsk 1:0 po bramce Artura Sobiecha. „Kolejorz” nie wykorzystał szansy na zapewnienie sobie miejsca w najlepszej ósemce już w tej kolejce i w przyszłym tygodniu będzie musiał bić się o nie w bezpośrednim pojedynku z Jagiellonią Białystok. Była to już dwunasta porażka lechitów w tym sezonie…

Trener Dariusz Żuraw przed spotkaniem zapewniał wszystkich kibiców i obserwatorów sobotniego meczu, że lubi grę ofensywną i woli wygrać mecz po emocjonującym meczu 3:2 niż 1:0 po przypadkowym golu po kontrataku. Założenie ciekawe, ale niestety nie było tego widać na boisku w Gdańsku. Od pierwszych minut można było wyczuć dominację środka pola Lechii Gdańsk, która całkowicie wyłączyła z gry Pedro Tibę. Wyżej dobre wrażenie sprawiał Darko Jevtic, ale z minuty na minutę gasł. Gospodarze tego meczu potrzebowali dosłownie jednej, bardzo prostej sytuacji, by zdobyć pierwszego gola w tym meczu. Defensywa Lecha zaspała przy rozegraniu rzutu rożnego, który podopieczni Piotra Stokowca rozegrali krótko – dośrodkowali piłkę w pole karne, co prawda wybił ją Kostewycz, ale wprost pod nogi Augustyna, który przewrotką ponownie wbił ją między piłkarzy Lechii i Lecha, najprzytomniej w tej sytuacji zachował się Sobiech, wygrywają pojedynek główkowy i strzelając swojego piątego gola w tym sezonie.

Lech potrafił wymieniać podania tylko na własnej połowie, próbował co prawda gry skrzydłami – bardzo dobrze na swojej pozycji spisywał się Kamil Jóźwiak, ale pojedyncze zrywy nie wystarczały na zawodników gospodarzy. Lechici oddawali strzały, jednak żaden z nich nie był celny. Dusan Kuciak w pierwszej części gry był praktycznie bezrobotny. W drugiej części natomiast widzieliśmy typowego Lecha z tego sezonu: nudnego, powolnego i w żaden sposób nie zagrażającego rywalom. Lechia natomiast cofnęła się i mądrze broniła dostępu do swojego pola karnego, nie dając praktycznie żadnych szans gościom. Jedyny strzał celny dla „Kolejorza” w tym meczu oddał Marcin Wasielewski, aczkolwiek piłka i tak nie leciała w światło bramki – Kuciak wolał jednak ją odbić na rzut rożny, z którego i tak nic nie wyniknęło.

Lech Poznań nie zrobił w tym meczu nic, by go wygrać, Lechia natomiast zdobyła gola i bardzo mądrze grała aż do końcowego gwizdka sędziego Daniela Stefańskiego. Lech w przyszłym tygodniu będzie grał o życie, czyli o najlepszą ósemką z Jagiellonią Białystok.

Akcja „Wiosenne Porządki – Sprzątanie Twierdzy”

0
W Poznaniu odbyła się akcja „Wiosenne Porządki – Sprzątanie Twierdzy” zorganizowana przez Porozumienie dla Twierdzy Poznań.
– Wiosna przywitała nas ładną pogodą, która sprzyja wędrówkom po Twierdzy Poznań. Niestety nie wszyscy odwiedzający Poznań wiedzą jak się w Poznaniu zachowywać. Z tego powodu śmieci bardzo często trafiają na tereny forteczne. Po zimie kiedy jest jeszcze mało zieleni, są szczególnie widoczne co ułatwia ich lokalizację i uprzątnięcie. W tym roku postanowiliśmy wziąć udział w akcji pod hasłem: „Ty nie być szuszwol ani tyż fleja, nie sprząta po sobie ino tuleja” mając nadzieję, że dzięki temu osoby śmiecące na terenie fortyfikacji poznańskich, wezmą sobie to hasło do serca i zmienią swoje postępowanie”. Autorem hasła jest Juliusz Kubel, popularyzator gwary poznańskiej, pomysłodawca utworzenia poznańskiego pomnika Starego Marycha – mówi Michał Andrzejak prezes Porozumienia dla Twierdzy Poznań.
Mat. organizatora, fot.  Archiwum Porozumienia dla Twierdzy Poznań