Strona główna Blog Strona 1631

ZUS: Rośnie popularność e-wizyt

0
Dzięki nim klienci mogą szybko i bezpiecznie umówić się z ekspertem ZUS na zdalną konsultację. Nic więc dziwnego, że e-wizyty cieszą się coraz większą popularnością. Skorzystało z nich już ponad 600 osób w Wielkopolsce.

E-wizyty w ZUS ruszyły 19 października.
– Tę zdalną poradę odbyło już około 6 tys. osób, najwięcej w Poznaniu, Warszawie i w Krakowie – informuje Marlena Nowicka, regionalna rzeczniczka prasowa ZUS w Wielkopolsce. – Z wizyt online w dwóch poznańskich oddziałach skorzystało prawie 550 osób.

Wizyta online to wideo-rozmowa z ekspertem danej placówki ZUS. Aby można było odwiedzić ZUS online, wystarczy dostęp do komputera lub smartfona z kamerką i mikrofonem. Klient wybiera dogodny dla siebie termin i godzinę. Na wirtualną wizytę można umówić się w dni robocze, w godzinach od 9.00 do 14.30.

W celu zarezerwowania wizyty online należy wejść na stronę www.zus.pl. Podczas rezerwacji trzeba podać swoje dane: imię, nazwisko, numer telefonu, adres e-mail, a także kod pocztowy miejsca zamieszkania. Należy wybrać również obszar merytoryczny e-wizyty.

Dzień przed spotkaniem na wskazany podczas rejestracji numer telefonu osoba rezerwująca zdalną wizytę, otrzyma sms przypominający. Natomiast w dniu e-wizyty, godzinę przed spotkaniem, otrzyma mail, w którym będzie link do połączenia z pracownikiem ZUS. Ważne, aby przed rozmową udostępnić obraz z kamery i dźwięk z mikrofonu.

– W celu sprawnego funkcjonowania tej usługi, apelujemy do osób, które z różnych powodów rezygnują z e-wizyty, by nas o tym wcześniej poinformowały, aby w tym czasie ktoś inny mógł z takiej porady skorzystać – zwraca uwagę rzeczniczka. – Wizytę online odwołamy przez link do rezygnacji z e-wizyty, który otrzymany bezpośrednio po dokonaniu rezerwacji oraz w dniu planowanego e-spotkania.

Jeśli klient będzie chciał uzyskać informację w konkretnej, indywidualnej sprawie, powinien przygotować dokument tożsamości. Należy go pokazać do kamery podczas e-wizyty.

ZUS, el

 

Poznań: Pracownicy szpitala przy Szwajcarskiej o reportażu TVN: „treści nieprawdziwe i zmanipulowane”

0
Lekarze, pielęgniarki i pozostały personel szpitala przy ulicy Szwajcarskiej zorganizował dziś konferencję prasową w odpowiedzi na reportaż wyemitowany przez TVN. – To zmanipulowany materiał – twierdzą zgodnie. I dodają, że napluto im w twarz.

Przede wszystkim dlatego, że reportaż TVN przedstawia treści wyrwane z kontekstu, które nie oddają pełnego obrazu sytuacji. Na przykład nie było w nim ani słowa o tym, że szpital musiał przyjmował pacjentów z covidem wymagających dializy, a nie ma i nigdy nie miał takiej stacji – w reportażu pojawiła się informacja o pacjencie, który powinien być dializowany co drugi dzień, a w szpitalu przy Szwajcarskiej czekał na to 9 dni.

– Wykonujemy to urządzeniami zastępczymi, aparaturą pożyczoną od innych szpitali, to jest robione ogromnym wysiłkiem personelu medycznego – mówił Bartłomiej Gruszka, dyrektor szpitala. I zapewnił, że jedyne kryteria doboru pacjentów na dializę to kryteria biochemiczne. Od samego początku NFZ był zresztą informowany o tym problemie, czyli braku stacji dializ, bo skoro szpital ma przyjmować chorych w ciężkim stanie, to mogą wśród nich zdarzyć się także osoby wymagające dializ.

Z kolei Izabela Kuras, naczelna pielęgniarka, zwraca uwagę, że materiał zaprezentowany w reportażu jest zlepkiem fragmentów nagranych w różnych porach doby, najwyraźniej celowo tak dobranych. Bo normalnie nie ma takiej możliwości, żeby na oddziale nie było personelu. Także w nocy. Pielęgniarki odwiedzają wszystkie sale przynajmniej raz na dwie godziny i wbrew temu, co podano w reportażu, przyciski alarmowe są używane przez pacjentów.

– Ten materiał zawiera treści nieprawdziwe i zmanipulowane. Wielokrotnie naruszył godność pracowników szpitala – mówiła Izabela Kuras. – Jako pielęgniarki, ratownicy medyczni, sanitariusze i salowe przyjmujemy ten reportaż jak policzek wymierzony nam, profesjonalistom. I potraktujemy ten cios jako zachętę do dalszej pracy na rzecz chorych z koronawirusem.

Lekarze na wyścigi wyliczają kolejne błędy i manipulacje w reportażu. Przede wszystkim ten szpital nie przyjmuje osób z wynikiem ujemnym. Trafiają tu tylko zakażeni koronawirusem w stopniu ciężkim i średnio ciężkim, także ci, którzy mają choroby towarzyszące. Nie ma więc możliwości, żeby ktoś przebywał w szpitalu dłużej niż to jest konieczne i nie ma tu osób, które można odesłać na przykład do izolatorium. Pacjentom, zwłaszcza tym, którzy czują się w miarę dobrze, może się tak wydawać – ale w oczach profesjonalisty wygląda to zupełnie inaczej.

Nie ma także możliwości, żeby stan zdrowia pacjenta nagle się pogorszył, a nikt z personelu medycznego nie zareagował, bo wszystkie sale są monitorowane. Tylko że teraz, ponieważ personel krąży między strefą brudną a czystą i za każdym razem musi się przebierać w odpowiednie kombinezony, maski i całą resztę – to niestety trochę trwa, zanim dotrze do tego konkretnego pacjenta.

– Wszyscy pacjenci są monitorowani – zapewnia Andrzej Bolewski, lekarz z oddziału kardiologii. – Także w nocy mamy takie kamery, które monitorują zachowanie chorych. Nie ma możliwości, żeby saturacja spadła i żebyśmy nie udzielili pomocy. Po to tu jesteśmy.

Doktor przywołuje też przykład, który pokazuje, jak łatwo manipulować faktami – przypomniał sytuację, kiedy przywieziono chorych z domów pomocy społecznej. Akurat miał wtedy dyżur, wszystko działo się w nocy i to byli starsi, przerażeni i niezbyt sprawni ludzie. Na jego oczach kilkoro z nich wypadło z noszy i lekarze pomagali ich wnosić do środka na własnych rękach, bo nie było tylu ludzi. Ale gdyby ktoś wtedy wszedł i nakręcił film – byłoby widać starszych ludzi podnoszonych na ziemi…

– Udzielamy pomocy naprawdę tak, jak to jest możliwe w tych warunkach – mówił Janusz Rzeźniczak z pracowni hemodynamiki. – Często w ołowianych fartuchach. Jeśli ktoś nie rozumie, że taki pracownik musi się w to wszystko ubrać, żeby nie zakazić całego oddziału, a to trwa, to nie wiem, o czym on myśli. Ci ludzie poświęcili swoje specjalizacje, swój zawód, żeby ratować od covidu. Przez 10 miesięcy wyleczyli 15 tysięcy chorych. I zwracam się do państwa, żebyście tę krzywdę, która została wyrządzona zespołowi, naprawili.

Lekarze mówili też o tym, że po przekształceniu szpitala w jednoimienny 20 – 30 proc. zespołu lekarskiego zrezygnowało z pracy, bo bali się o życie swoje czy swoich najbliższych. Kolejna grupa zrezygnowała w ciągu tych 10 miesięcy, a część z nich dlatego, że sami chorowali na covid i przeszli to bardzo ciężko. 55 osób z personelu ma wynik dodatki, kolejnych 55 jest w izolacji, dwóch pracowników zmarło, a wszyscy są przepracowani i przemęczeni. Ale każdy dziennikarz, który zechce, może wejść na oddział i sprawdzić, czy aby pacjenci nie leżą na podłodze, a w izolatkach nie trzyma się tygodniami zdrowych ludzi.

– Czy zdajecie sobie sprawę, jakie szkody sprawia taki program? Jakby nam napluto w twarz – mówili lekarze. – Jakie to przyniesie skutki? Że kolejni lekarze zrezygnują, bo będą mieli dość. Z poczucia dziennikarskiej rzetelności przedstawcie nas w sposób sprawiedliwy.

Podczas konferencji w szpitalu pojawiła się kontrola z urzędu wojewódzkiego. Dyrektor Gruszka uważa, że wkrótce pojawi się też kontrola z NFZ i z urzędu miasta. Ta ostatnia na pewno, bo zapowiedział to prezydent Jacek Jaśkowiak podczas dzisiejszej sesji rady miasta.
– Ale jesteśmy na nie przygotowani – zapewnił.

Lilia Łada

Poznań: Wkrótce rozpocznie się budowa ul. św. Wawrzyńca

0
Poznańskie Inwestycje Miejskie wybrały najkorzystniejszą ofertę w przetargu na budowę ul. św. Wawrzyńca od skrzyżowania z Niestachowską i Żeromskiego do Kościelnej. Za rok ma być gotowa.

– Nowy odcinek ulicy św. Wawrzyńca będzie istotny nie tylko dla mieszkańców Jeżyc, ale i dla wszystkich poznaniaków. Pozwoli bowiem na uspokojenie ruchu na osiedlu, co poprawi bezpieczeństwo pieszych. Odciążając ul. Dąbrowskiego zagwarantuje też kierowcom lepszy wyjazd z Jeżyc – mówi Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania. – Budowa ul. św. Wawrzyńca, która realizowana jest dzięki zaangażowaniu finansowemu właścicieli terenów przylegających do przyszłej drogi, pozwoli także na uruchomienie nowych obszarów przeznaczonych pod zabudowę mieszkaniową i usługową.

Około kilometrowy odcinek drogi będzie przedłużeniem istniejącej ul. św. Wawrzyńca. Na przeprowadzenie wszystkich prac wybrany w postępowaniu przetargowym wykonawca – firma Strabag – będzie miał rok od podpisania umowy.

– Chcemy, by roboty zaczęły się jeszcze w tym roku i już pod koniec przyszłego roku można było przejechać ul. św. Wawrzyńca od ul. Kościelnej do skrzyżowania z ul. Żeromskiego i Niestachowską – podkreśla Justyna Litka, prezes zarządu spółki Poznańskie Inwestycje Miejskie.

Nowa droga, na której kierowcy będą mieli do dyspozycji po jednym pasie ruchu w każdym kierunku, zostanie wybudowana wzdłuż nasypu kolejowego. Po jej południowej stronie powstanie chodnik dla pieszych oraz droga rowerowa. Na całej długości zamontowane zostanie oświetlenie uliczne.

Planowane roboty obejmują także budowę przystanków autobusowych oraz zjazdów do posesji, a także rozbudowę skrzyżowań i budowę kanalizacji deszczowej. Aby dostosować do nowego odcinka dotychczasowy układ komunikacyjny, prace toczyć się będą również na skrzyżowaniach ul. św. Wawrzyńca z ul. Niestachowską i ul. Żeromskiego oraz z ul. Kościelną, gdzie zmodernizowana zostanie m.in. sygnalizacja świetlna.

90 metrów kwadratowych krzewów rosnących do tej pory w rejonie ul. św. Wawrzyńca zakwalifikowano do przesadzenia. Wzdłuż budowanej drogi oraz w rejonie jeziora Rusałka zasadzonych zostanie 300 drzew rodzimych gatunków i 540 metrów kwadratowych krzewów. Będą to nasadzenia rekompensacyjne za zieleń kolidującą z prowadzeniem robót i przyszłym układem komunikacyjnym.

Inwestycja realizowana będzie ze środków miasta oraz współfinansowana przez firmy, które realizują projekty mieszkaniowe wzdłuż nowej drogi. Koszt całej inwestycji to ok. 40 mln zł.

PIM, el

Poznań: UAM na fioletowo. Dla wcześniaków

0
Po raz kolejny Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu włącza się w obchody Światowego Dnia Wcześniaka. 17 listopada budynek Collegium Minus  zostanie podświetlony na fioletowo.

Ten kolor jest symbolicznym znakiem wcześniaków. Akcja ma na celu zwiększenie świadomości społecznej na temat wcześniactwa,
przedwczesnych porodów i problemach przedwcześnie urodzonych dzieci oraz ich rodzin na całym świecie.

UAM od kilku lat wspiera tę akcję podświetlając budynki 17 listopada na fioletowo. Z prośbą o udział, podobnie jak w zeszłym roku, zgłosiła się do UAM Fundacja Laboratorium Marzeń.

UAM, el

Poznań: Rusza lodowisko Malta! Bez maseczek!

0

18 listopada startuje lodowisko Malta. Sezonowy obiekt już stoi w tym samym miejscu co zawsze: w okolicach startu toru regatowego przy ul. Jana Pawła II.

Na lodowisku można nie tylko jeździć, ale też wypożyczyć łyżwy, skorzystać z usług instruktora nauki jazdy, wypożyczyć kask oraz chodzik do nauki jazdy w kształcie pingwina lub foki. Na miejscu będzie również działał punkt ostrzenia łyżew.

Przed wejściem na obiekt obowiązuje dezynfekcja dłoni. W przestrzeniach poza taflą lodowiska konieczne jest zasłanianie ust i nosa – ale jazda na lodzie może się odbywać bez maseczki. Sprzęt wypożyczany na lodowisku jest dezynfekowany po każdym użyciu. Zarządcy lodowiska – Poznańskie Ośrodki Sportu i Rekreacji – zwracają uwagę na zachowanie dystansu społecznego. Przed kasą pojawią się linie wyznaczające odstęp, a w szatni będzie udostępniana co druga szafka.

Od niedzieli do czwartku lodowisko będzie czynne w godz. 8:00 – 22:00, a w piątki i soboty o godzinę dłużej, czyli do 23:00. W piątki i soboty jazdę na łyżwach umili specjalnie dobrana muzyka i kolorowe oświetlenie lodowiska.

60 minut jazdy na łyżwach w dni powszednie, do godziny 15:30 to koszt 8 zł – za bilet normalny i 6 zł – za bilet ulgowy. Po godz. 15:30 ceny nieznacznie rosną (10 zł wynosi opłata za bilet normalny, a 8 zł ulgowy). W soboty, niedziele oraz dni świąteczne koszt biletu 60-minutowego będzie wynosił 13 złotych (normalny) i 10 zł (ulgowy). Na dodatkowe zniżki mogą liczyć rodziny w ramach przeznaczonego specjalnie dla nich biletu oraz posiadacze karnetów.

POSiR, el

Poznań: Radni nie potępili aktów wandalizmu. „Zgłaszającym jest podpalacz, który mówi, jak gasić pożar”

0
Klub PiS przygotował projekt stanowiska potępiającego akty wandalizmu. Ale rada go nie uchwaliła. – Zgłaszającym jest podpalacz, który przychodzi i mówi, jak gasić pożar – powiedział Marek Sternalski z KO.

Projekt stanowiska referował radny Mateusz Rozmiarek. Chodziło w nim o to, by radni, ceniąc wolność obywateli, w tym tą do wyrażania własnej opinii, jednoznacznie potępili zniszczenia, do jakich dochodzi podczas ostatnich protestów, a także wyrazili swoje głębokie zaniepokojenie niszczenia mienia publicznego i zaapelowali o powstrzymanie się od tego.

– Myślę, że treść tego stanowiska powinna być na tyle akceptowalna i nad podziałami, ze wszyscy powinniśmy je poprzeć – powiedział radny Rozmiarek podkreślając, że stanowisko powstało z uwzględnieniem sugestii klubu Wspólny Poznań.

Jednak radni Koalicji Obywatelskiej byli innego zdania.
– Dokument niczego złego nie robi, ale są to pozory – mówił radny Marek Sternalski. – Zgłaszającym jest podpalacz, który przychodzi i mówi, jak gasić pożar. Nie ma ani słowa o tym, kto te protesty sprokurował. Za 30, 40 lat uczniowie z Poznania będą czytać o słusznych protestach kobiet i młodzieży i przeczytają, że to chuligani organizowali protesty nie wiadomo, z jakiego powodu.

Zdaniem radnego w stanowisku brakuje informacji, z jakiego powodu odbywają się protesty społeczne i powiązane z nimi akty wandalizmu oraz kto doprowadził do tego, że ludzie wyszli na ulicę. A samo potępianie aktów wandalizmu nie wymaga specjalnego stanowiska, bo rada miasta zawsze akty wandalizmu potępiała i to jest oczywiste.
– Jeśli w mieście zdarzały się sytuacje chuligańskie wcześniej, to ja nie przypominam sobie, żeby były takie stanowiska ze strony radnych PiS – podsumował radny Sternalski. – Czyny chuligańskie należy potępiać, takie jak rzucanie rac do mieszkania artysty w Warszawie. Natomiast łączenie uczestników protestów z chuligaństwem, bo o to w tym stanowisku chodzi, jest po prostu fatalne. Zwłaszcza że przedstawiają je ci, którzy ten wielki konflikt w czasie pandemii rozpoczęli.

I złożył wniosek, by ten punkt należy zdjąć z porządku obrad z szacunku dla poznaniaków.
– Marek Sternalski jest w stanie z każdej sprawy zrobić sprawę polityczną – skomentował wypowiedź kolegi radny Michał Grześ. I zwrócił uwagę, że w stanowisku nie ma ani słowa o tym, o jakie akty wandalizmu chodzi, a on sam zakłada, że chodzi także o wszystkie inne zniszczenia – jako przykład podał przystanek na ulicy Krańcowej, ozdobiony niecenzuralnym napisem, o wykonanie którego radny jednak nie podejrzewa żadnego zwolennika Strajku Kobiet.

Stanowisko radnych z PiS poparła też Halina Owsianna ze Wspólnego Poznania, która zarzuciła kolegom z Koalicji Obywatelskiej, że ze wszystkiego robią politykę na linii PO – PiS zamiast po prostu poprzeć stanowisko potępiające wandalizm.

Ostatecznie radni zdecydowali o odroczeniu procedowania tego stanowiska – za było 18 radnych z KO, a przeciwko 14 z PIS i Klubu Wspólny Poznań.

el

Poznań: Autostrada A2 zablokowana. Pali się ciężarówka

0
Na 148 km A2, mniej więcej na wysokości Dopiewa, na pasie w stronę Warszawy zapaliła się ciężarówka. Ruch jest utrudniony.

Pasy w stronę Warszawy są całkowicie zablokowane, natomiast w stronę Świecka można przejechać, choć trzeba się liczyć z korkami.

Kto może, lepiej niech omija autostradę przez najbliższe dwie, trzy godziny.

el

Poznań: Radny Ignaszewski złożył interpelację. W sprawie krzyża

0
Radny uznał, że krzyż wiszący w sali sesyjnej nie jest właściwy. – Jesteśmy w sali, w której stanowimy świeckie prawo – powiedział. I zwrócił się do prezydenta, by zdjął krzyż.

Radny podkreślił, że art. 25 ust. 2 Konstytucji RP zakłada neutralność religijną, światopoglądową i filozoficzną władz publicznych. Zawieszenie symbolu jednej religii jest więc nie tylko naruszeniem prawa, ale także świadectwem na różnicowanie przez władze miasta statusów związków wyznaniowych.
– Chciałbym podkreślić, że to nie jest atak na kościół – powiedział radny. – Ale żeby państwo funkcjonowało sprawnie, musi być transparentne, wolne od związków z jakąkolwiek grupą wyznaniową i równe dla wszystkich obywateli.

Dlatego Bartłomiej Ignaszewski, wspólnie z drugim radnym, Wojciechem Chudym, przygotowali interpelację, w której zwrócili się do prezydenta, by zdjął krzyż i przekazał go tam, gdzie jego miejsce, czyli do kościoła.

Oto treść interpelacji:

„W ostatnich tygodniach coraz mocniej wybrzmiewa postulat neutralności światopoglądowej państwa w stosunku do kościoła. Ma to związek z poparciem hierarchów kościelnych dla wyroku Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej, w praktyce zakazującego aborcji, oraz doniesieniom o tuszowaniu afer pedofilskich przez Stanisława Dziwisza, długoletniego osobistego sekretarza Jana Pawła II. Również w przeszłości zasady rozdziału kościoła od państwa były wielokrotnie naruszane. Dziś słowo “apostazja” jest jednym z częściej wyszukiwanych słów przez młodych ludzi, którzy mają silne poczucie zbyt wielkiej ingerencji kościoła w ich wolność.

Biorąc powyższe pod uwagę, oraz opowiadając się jako radni Nowoczesnej za świeckim państwem, złożyliśmy interpelację do prezydenta Jacka Jaśkowiaka w sprawie krzyża zawieszonego w sali sesyjnej urzędu miasta.
Chcielibyśmy dowiedzieć się, z jakiego powodu jest tam zawieszony. Nie ma wyraźnej podstawy prawnej, która by nas do tego zmuszała.

Przeciwnie, art. 25 ust. 2 Konstytucji RP zakłada neutralność religijną, światopoglądową i filozoficzną władz publicznych. Jeśli zatem mówimy o “neutralności”, to z jakiego powodu pojawiają się tego typu symbole?
W naszej ocenie umieszczenie krzyża w sali sesyjnej stanowi nie tylko naruszenie konstytucyjnej zasada bezstronności władz publicznych w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych obywateli, ale jest również świadectwem na różnicowanie przez władze statusu związków wyznaniowych.

Chcemy wyraźnie zaznaczyć, że inicjatywa nie jest atakiem na kościół. Nie mam jednak złudzeń, że tak zostanie odebrana. By państwo funkcjonowało sprawnie musi być transparentne i wolne od związków z jakąkolwiek grupą wyznaniową. Musi być państwem dla wszystkich obywateli, a nie dla wybranych. Zdjęcie tego symbolu, jakim jest krzyż, niech będzie równie symbolicznym świadectwem, o jakim państwie marzymy i jakim powinno się ono stać”.

el

 

Poznań: Kolejna próba likwidacji ROD Bogdanka!

0
Z jednej strony anarchiści z kolektywu Rozbrat, działacze Zielonej Fali i działkowcy – z drugiej pracownicy firmy Darex, którzy w asyście policji próbowali dokonać eksmisji działkowców. Próbowali – bo dziś im się to nie udało.

Zdaniem działaczy z Rozbratu eksmisja jest nielegalna. O skomplikowanej sytuacji działek i walce działkowców informujemy tutaj. Co prawda właścicielem części gruntu wpisanym do ksiąg wieczystych jest firma Darex, tyle że jej prawo do niego jest wątpliwe, a sprawa o ustalenie własności cały czas toczy się w sądzie. Przypomnijmy, że przed wojną ten teren był własnością Szczepana Jeleńskiego. Po wojnie go znacjonalizowano, bo tak stanowiło ówczesne prawo, ale nigdy nie wpisano Skarbu Państwa jako właściciela do ksiąg wieczystych. W związku z tym w nowej księdze, założonej w 1987 r. jako właścicielkę terenu wpisano córkę i spadkobierczynię Jeleńskiego – a ona w 1991 r. sprzedała nieruchomość Przedsiębiorstwu Handlowo – Produkcyjnemu “Darex”.

Jednak Darex kupił teren na kredyt, a ponieważ nigdy tego kredytu nie spłacił – można mieć wątpliwości, czy jest nim faktycznie, bo w zasadzie teren powinien być zajęty pod spłatę zaległej wierzytelności. Tyle że to też nie jest możliwe – jeśli uznamy, że wcześniejszym właścicielem był Skarb Państwa. Zwłaszcza że w sądzie toczy się sprawa o uznanie praw do tego terenu przez miasto jako przedstawiciela Skarbu Państwa. I to sąd musi rozstrzygnąć, do kogo teraz należy ten teren. Na czas do rozstrzygnięcia sprawy w księdze wieczystej została umieszczona informacja, że sprawa ustalenia własności gruntu jest w toku.

Ale skoro żaden wyrok nie zapadł – to eksmisja działkowców i mieszczącego się także na tym terenie Rozbratu jest nielegalna. Tymczasem, jak informuje Rozbrat, „Dzisiaj wcześnie rano pracownicy wynajęci przez firmę Darex wkroczyli na teren ROD „Bogdanka” przy ul. Pułaskiego z zamiarem rozpoczęcia likwidacji części ogródków działkowych wchodzących w obszar ROD. W asyście policji rozpoczęto nielegalną eksmisję, którą stara się zablokować grupa działaczy i działaczek”.

Ale mimo że prawo firmy Darex do własności tego terenu nie jest potwierdzone – spółka wystąpiła z pozwem o wydanie nieruchomości od jej dotychczasowych posiadaczy, czyli działkowców. Sprawa nie została jeszcze rozpoznana przez sąd, ale – jak jeszcze latem informowali działkowcy – od wielu miesięcy firma stosuje naciski wobec działkowców, by ich zmusić do opuszczenia działek. Działkowcy są straszeni, że będą musieli wypłacić wielotysięczne odszkodowania – a przecież zajmują te działki od 1953 roku najzupełniej legalnie.

Kilkanaście rodzin zdecydowało się już zresztą na opuszczenie terenu ROD Bogdanka – Polski Związek Działkowców zaoferował im w zamian budowane właśnie przez miasto działki na Głuszynie. Jednak część zdecydowana jest na walkę o prawo do swojego ogrodu, a działacze Rozbratu im w tym pomagają.

„Obecna sytuacja wynika bezpośrednio z zaniechań władz Poznania” – twierdzą działacze. – „Od zakończenia II wojny światowej zachowywały się one jak prawowity właściciel działki, do której obecnie rości sobie prawo firma Darex. Przez dekady pobierały one od działkowców opłaty z tytułu użytkowania wieczystego. W związku z tym władze wypełniały wszelkie znamiona definicji właściciela spornej działki. Niemniej, gdy tylko firma Darex wysunęła roszczenia co do własności niniejszej działki, władze przyjęły jej argumentację.

W związku z tym domagamy się od władz Poznania, które jako zarządca nieruchomości reprezentują skarb państwa, aby:
– zaczęły postępować jako właściciel działki i podjęły działania mające
na celu zablokowanie jego dzikiej prywatyzacji dokonywanej obecnie przez firmę Darex,
– podjęły działania mające na celu ochronę całości zachodniego klina
zieleni i jego otuliny, poprzez odpowiednie zapisy w miejscowym planie
zagospodarowania terenu,
– stworzenia projektu uchwały chroniącej wszystkie kliny zieleni w
Poznaniu przed zabudową.

Pomimo zapewnień urzędników, składanych na ich ręce petycji i spotkań z mieszkańcami kolejne tereny wchodzące w skład klinów zieleni są zabudowywane. Władze Poznania umożliwiając Darexowi przejęcie spornej działki, umożliwiają jeszcze bardziej intensywną zabudowę Sołacza. Dzisiejsze próby rozpoczęcia wyburzenia przez Darex są faktycznie wstępem do rozpoczęcia prac budowlanych.

Blokując dzisiejsze działania prywatnej firmy dążymy do tego, aby teren ogródków działkowych zachował swój dotychczasowy charakter dobra wspólnego. Tym samym sprzeciwiamy się dominacji firm deweloperskich, które swoje zyski osiągają poprzez dewastacje przyrody”.

Przypomnijmy, że ROD Bogdanka znajduje się na Sołaczu, w dolinie rzeki Bogdanki, tuż przy parku Wodziczki. Jest też częścią zachodniego klina zieleni, dzięki któremu mamy w mieście czystsze i lepsze powietrze. Jego zabudowa oznacza utratę kolejnych zielonych terenów – i pogorszenie jakości powietrza w całym Poznaniu.

Rozbrat, el

Opłacalność paneli słonecznych. Ile naprawdę można zyskać?

Większość z nas zdaje sobie sprawę, że instalacja fotowoltaiczna pozwala znacznie zmniejszyć rachunki za prąd, ale oznacza jednocześnie spory wydatek. Postanowiliśmy sprawdzić, czy panele słoneczne są opłacalne. A jeśli tak, to o jakich sumach mówimy.

Dlatego zaprosiliśmy do rozmowy Pana Łukasza Siemińskiego, Prezesa spółki Sunvival Energy należącej do grupy Sunrise Energy. Firmy, która zajmuje się montażem instalacji fotowoltaicznych, a także doradza swoim klientom i pomaga im załatwić większość skomplikowanych formalności.

„Wszyscy, którzy zajmują się fotowoltaiką, po prostu wiedzą, że instalacja fotowoltaiczna jest bardzo dobrym rozwiązaniem. Pozwala nie tylko generować własny prąd i dbać o środowisko oraz czyste powietrze, ale przede wszystkim jest doskonałym sposobem na oszczędzanie.” – mówi Pan Łukasz – „Na własny użytek obliczyliśmy, że oszczędności uzyskiwane dzięki instalacji fotowoltaicznej odpowiadają zyskowi rzędu 15% do 20% z inwestycji. To bardzo kuszące, tym bardziej, że oprocentowanie lokat jest obecnie bardzo niskie i po opodatkowaniu nie przynosi właściwie żadnego dochodu.”

„Na naszej stronie internetowej” – kontynuuje Pan Łukasz – „pod adresem www.sunvival.pl, znajduje się kalkulator, który pozwala obliczyć oszczędności na rachunkach za prąd po upływie roku, 10 i 25 lat. W kalkulacjach dla 10 i 25 lat dodaliśmy prognozowany wzrost cen prądu, które są nieuniknione. Po wpisaniu kwoty miesięcznych rachunków, na przykład 211 złotych, widać, że oszczędności w ciągu roku wynoszą 2 388 zł, 10 lat – 30 036 zł, a 25 lat – aż 113 1972 zł. To naprawdę spore pieniądze i zdecydowanie konkretne oszczędności”.

„W tej chwili są już niestety bardzo niewielkie szanse na uzyskanie dopłaty z programu Mój prąd na rok 2020” – mówi dalej Pan Łukasz – „Za to ciągle możemy skorzystać z ulgi termomodernizacyjnej pozwalającej odliczyć od dochodu do 53 tysięcy zł wydanych na instalację fotowoltaiczną. A jeśli zdecydujemy się na instalację o mocy 3,7 kW, która zaspokoi potrzeby energetyczne domu w którym obecnie rachunki za prąd w wynoszą około 210 złotych, to będzie ona kosztować do 17,5 tysiąca złotych. Wydaje się że to spora kwota. Jednak, w zależności od progu podatkowego, z miejsca odzyskamy co najmniej 2 – 3 tysiące złotych. Inwestycję można też pokryć z preferencyjnego kredytu fotowoltaicznego, którego rata, w przypadku instalacji, o której rozmawiamy, wynosi do 200 złotych. Warto też sprawdzić na stronie www.sunvival.pl sezonowe promocje. W tej chwili na przykład każda nasza instalacja jest tańsza o 1000 zł brutto, niezależnie od wielkości. Ta konkretna promocja jest w dniach 20-30 listopada, ale już planujemy kolejne. ”

„Po odliczeniu dotacji i promocji okazuje się, że to niewielkie pieniądze, które pozwalają stać się właścicielem instalacji fotowoltaicznej, produkować prąd, a także zadbać o środowisko i o własną kieszeń, ponieważ koszt paneli fotowoltaicznych zwraca się średnio po 5-7 latach i instalację można traktować jak inwestycję długookresową z bardzo dużą stopą zwrotu.” – kontynuuje Pan Łukasz – „Tym bardziej, że panele na dachu znacznie podnoszą wartość domu.”

Obecne rozwiązania prawne pozwalają właścicielom instalacji fotowoltaicznych, o mocy do 10kWh oddawać do sieci nadwyżki energii elektrycznej produkowanej w okresach intensywnego nasłonecznienia. Z nadwyżki tej można skorzystać, gdy panele słoneczne nie pracują, na przykład nocą. Zakład energetyczny oddaje 0,8 kWh za każdą 1 kWh wygenerowaną przez instalację fotowoltaiczną. A ponieważ rozliczenie odbywa się w cyklu rocznym, instalacja o odpowiedniej mocy pozwala pokryć całe potrzeby energetyczne domu.

Spytaliśmy Pana Łukasza z czego wynika cena oferowanych instalacji: „Cena uzależniona jest oczywiście od mocy instalacji oraz od użytych podzespołów. Stosujemy wyłącznie sprawdzone rozwiązania, które objęte są nawet 15 latnią gwarancją.” – mówi Pan Łukasz – „Zgadzam się, że kwota pozwalająca sfinansować fotowoltaikę wydaje się spora. Biorąc pod uwagę jakość elementów i samego montażu jest to jedna z najlepszych ofert na rynku. Pamiętajmy też, że po upływie niedługiego okresu zwrotu inwestycji, stajemy się właścicielami systemu generującego właściwie darmowy prąd.”

„Zapraszamy do kontaktu” ­- mówi Pan Łukasz – „Chcemy być jak najbliżej naszych klientów i ułatwić im kontakt w tym trudnym okresie. Dlatego można skontaktować się z nami całkowicie zdalnie: przez telefon, Internet i e-mail. Nasi pracownicy wszystko cierpliwie wytłumaczą, wyjaśnią i pomogą załatwić formalności, a w razie potrzeby dostępny jest też preferencyjny kredyt fotowoltaiczny. Większość formalności staram się załatwiać bez konieczności spotkania. Po zawarciu umowy i ustaleniu terminu, klient po prostu wpuszcza ekipę monterską na posesję i miejsca gdzie zainstalujemy inwerter np. garażu. Po wymianie licznika przez zakład energetyczny można w pełni korzystać z własnej instalacji.”

I kończy: „To dużo prostsze, niż się wydaje. I zdecydowanie opłacalne.”

Sunvival Energy jest częścią grupy Sunrise Energy, której spółki obsługują zarówno klientów indywidualnych, jak i partnerów biznesowych i instytucjonalnych. Jest to pierwsza marka na polskim rynku fotowoltaicznym, która proponuje swoim klientom w pełni zdalny proces doboru mocy instalacji, jej projektowania, a także finansowania, ubezpieczenia i pomocy w załatwieniu kredytu oraz obsługi instalacji. Można się z nimi skontaktować przez e-mail: [email protected], pod numerem telefonu: 22 113 45 44 lub za pomocą formularza na stronie internetowej www.sunvival.pl/kontakt/.

Artykuł sponsorowany

Poznań: Reportaż o szpitalu przy Szwajcarskiej – prezydent Jacek Jaśkowiak zajął stanowisko

0
Prezydent w swoim wystąpieniu nazwał reportaż TVN wstrząsającym i zapowiedział kontrolę w szpitalu. Natomiast jego zastępca Jędrzej Solarski, który odpowiada za służbę zdrowia, dodał, że jeśli zarzuty się nie potwierdzą, sprawa trafi do sądu.

Prezydent odniósł się do materiału podczas dzisiejszej sesji i zapowiedział kontrolę w szpitalu, choć zaznaczył jednocześnie, że do szpitala żadne skargi nie napływały w tej sprawie, z wyjątkiem maila od jednej z osób wymienionych w reportażu. Przypomniał też o brakach kadrowych szpitala, o czym mówi się praktycznie od początku jego funkcjonowania jako placówki jednoimiennej.

– W zakresie braków kadrowych i obłożenia szpitala problem występuje w mniejszym lub większym zakresie – mówił prezydent. – Po otwarciu szkół we wrześniu były sytuacje, gdy brakowało tam od 50 do 100 osób. To się oczywiście musi przekładać na jakość obsługi, bo ta liczba jest niewystarczająca.

Prezydent podkreślił, że nie chciałby usprawiedliwiać personelu medycznego, ale nie można ignorować faktu, że były takie dni i tygodnie, kiedy liczba pacjentów znacznie przekraczała możliwości lokalowe szpitala, co też utrudniało pracę. Co do problemu z dializami, również poruszonym w reportażu, trzeba pamiętać, że przez długi czas to był jedyny szpital, w którym wykonywano je chorym zakażonym koronawirusem i stanowisk do dializ stale brakowało. jednak po zgłoszeniu tego faktu do NFZ inne szpitale zostały wyznaczone do przyjmowania chorych na dializy i sytuacja uległa poprawie.

– Nie chciałbym usprawiedliwiać pracowników, ale oni naprawdę pracują w warunkach ekstremalnych – mówił Jacek Jaśkowiak. – Niedawno widziałem lekarza, po tygodniu pracy w kombinezonie i tym całym wyposażeniu. To jest naprawdę bardzo ciężka praca i chciałbym, żebyśmy tu wpadali w skrajności.

Do sprawy odniósł się też Jędrzej Solarski, który, jak zapewnił, od razu poprosił dyrekcję szpitala o wyjaśnienia. I zgodnie z nimi przedstawiony w reportażu starszy pan leżący na podłodze leżał tak tylko przez krótką chwilę, bo zaraz personel go podniósł i położył go do łóżka.
– Oczywiście taka sytuacja nie powinna mieć miejsca – podkreślił Solarski – ale był czas, że brakowało nam ponad 100 osób do pracy.

Zastępca prezydenta stanowczo odrzucił też sugestię, że w nocy na oddziale nie ma nikogo z personelu medycznego – według niego jest on tam zawsze, bez względu na porę. Zwrócił uwagę, że szpital ma ponad 400 podziękowań od mieszkańców i firm za pobyt w szpitalu, a tylko jeden mail ze skargą – i jeszcze raz serdecznie przeprosił za niedociągnięcia. Ale zapowiedział też, że jeśli okaże się, iż informacje zawarte w reportażu są nie do końca zweryfikowane, miasto wystąpi na drogę sądową.

Do słów prezydenta i jego zastępcy odniosła się radna Ewa Jemielity z PiS. Szczególnie zbulwersowała ją informacja o pacjencie, który 9 dni czekał na dializę.
– Jakie ma pan usprawiedliwienie, że takie sytuacje mają miejsce w szpitalu Strusia? – mówiła, zwracając się do prezydenta Jaśkowiaka. jej zdaniem brak personelu nie jest żadnym usprawiedliwieniem, bo skoro prezydenta stać na to, żeby wydawać miliony na takie inwestycje jak tramwaj w Ratajczaka, to powinno go być stać także na zapłacenie dodatkowych wynagrodzeń personelowi szpitala.

Dostało się także Jędrzejowi Solarskiemu, o którym radna powiedziała „gęba pełna frazesów” dodając, że z jego ostrzeżeń przed pozwaniem do sądu nic nie wynika, bo jej także tym groził w sprawie oskarżeń o kupna niepotrzebnego sprzętu dla POSUM – i na groźbach się skończyło.

– Oczekuję dymisji prezydenta Solarskiego, bo pan Jacek Jaśkowiak będzie gadał, bił w worek treningowy i uważał, że wszystko jest świetnie – mówiła radna. I dodała, że prezydent Solarski powinien wystąpić do sądu przeciwko samemu sobie, a tak naprawdę podwinąć ogon pod siebie i zrezygnować ze stanowiska.
Radna zapowiedziała też, że będzie oczekiwała zdecydowanej reakcji ze strony rady społecznej i władz miasta, a być może także prokuratury.

Smaczku sprawie dodaje fakt, że Ewa Jemielity sama jest członkinią rady społecznej tego szpitala – ale tak samo jak prezydenci nie miała pojęcia o tym, jak wygląda sytuacja w placówce. Dopiero teraz, jak zapowiedziała, zawnioskowała do przewodniczącej o nadzwyczajne spotkanie rady.

Lilia Łada

Polska: Liczba zdiagnozowanych zakażeń koronawirusem nadal spada

0
19 152 zakażenia – o tylu poinformowało dziś w Polsce Ministerstwo Zdrowia. To znowu mniej niż dzień wcześniej, kiedy zdiagnozowano ich 20 816.

„Mamy 19 152 nowe i potwierdzone zasilanie zakażenia #koronawirus z województw: śląskiego (2442), dolnośląskiego (2418), mazowieckiego (2272), małopolskiego (1724), wielkopolskiego (1475), pomorskiego (1325), lubelskiego (1294), zachodniopomorskiego ( 1191), łódzkiego (1096), kujawsko-pomorskiego (738), opolskiego (732), świętokrzyskiego (624), podkarpackiego (551), podlaskiego (512), warmińsko-mazurskiego (463), lubuskiego (295)” – poinformowało Ministerstwo Zdrowia. – „Z powodu COVID-19 zmarło 70 osób, natomiast z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami zmarło 287 osób”.

Liczba zakażonych koronawirusem: 752 940/ 10 848 (wszystkie pozytywne przypadki/w tym osoby zmarłe).

MZ, el

Poznań: Robert Gamble nie żyje!

0
Twórca Radia Obywatelskiego, Wigilii pod Rondem i człowiek, który sprowadził do Polski Harry’ego Pottera. Amerykański pastor Robert Gamble zmarł dziś w nocy. Miał 83 lata.

Robert Gamble urodził się w 1937 roku w Filadelfii. Do Polski przyjechał zainteresowany Solidarnością i walką Polaków o wolność. Poznań był jego domem od 1992 roku. Był współzałożycielem Radia Obywatelskiego, pierwszego w Polsce „tok radio” w amerykańskim stylu, które cieszyło się ogromnym powodzeniem. Choć nigdy nie nauczył się dobrze mówić po polsku, z ogromnym entuzjazmem prowadził rozmowy na żywo ze słuchaczami na antenie.

Był zafascynowany książkami Małgorzaty Musierowicz i jej „Jeżycjadą”. To właśnie jeden z tomów „Jeżycjady”, „Noelka”, stał się inspiracją do stworzenia Wigilii pod Rondem, gdzie przez kilkanaście lat, właśnie w Wigilię, zbierali się poznaniacy, by częstować się piernikami, śpiewać kolędy i dzielić dobrym słowem z wszystkimi, którzy przychodzą. Regularnie bywał na tych wigiliach prezydent Ryszard Grobelny i kolejni wojewodowie, a stałym punktem programu było śpiewanie „Cichej Nocy” w kilkunastu językach.

To także Robert Gamble założył wydawnictwo Media Rodzina, dzięki któremu Polacy poznali Harry’ego Pottera, ale też mnóstwo innych, wartościowych książek, dotąd nieobecnych na naszym rynku. W tej dziedzinie, tak samo jak przy tworzeniu radia, Robert Gamble wychodził poza uznane schematy – ale zawsze okazywało się, że ma rację i że wyjście poza schematy, poznanie innych punktów widzenia, jest Polakom bardzo potrzebne.

O jego śmierci poinformował podczas rozpoczęcia sesji rady miasta przewodniczący Grzegorz Ganowicz i poprosił o chwilę ciszy wszystkich radnych, by uczcić tego wybitnego człowieka. Robert Gamble był odznaczony tytułem Zasłużony dla Miasta Poznania.

el

Wielkopolska: Kolejne zakażenia koronawirusem – i znów mniej

Wyniki badań laboratoryjnych potwierdziły zakażenie koronawirusem SARS-CoV-2 u 1478 osób w regionie. Znacznie mniej jest w Poznaniu i powiecie poznańskim.

Powiat chodzieski 38
Powiat czarnkowsko-trzcianecki 49
Powiat gnieźnieński 73
Powiat gostyński 9
Powiat grodziski 17
Powiat jarociński 23
Powiat kaliski 13
Powiat kępiński 43
Powiat kolski 31
Powiat koniński 47
Powiat kościański 10
Powiat krotoszyński 44
Powiat leszczyński 20
Powiat międzychodzki 8
Powiat nowotomyski 54
Powiat obornicki 11
Powiat ostrowski 46
Powiat ostrzeszowski 14
Powiat pilski 113
Powiat pleszewski 25
Powiat poznański 136
Powiat rawicki 16
Powiat słupecki 22
Powiat szamotulski 64
Powiat średzki 69
Powiat śremski 39
Powiat turecki 39
Powiat wągrowiecki 16
Powiat wolsztyński 18
Powiat wrzesiński 72
Powiat złotowski 57

Kalisz 18
Konin 33
Leszno 20
Poznań 168

W Wielkopolsce z powodu covid-19 lub współistnienia covid-19 z innymi schorzeniami zmarły 32 osoby. Od początku pandemii w województwie wielkopolskim odnotowano: zakażonych 76 760, zgonów 1046, ozdrowieńców 20 492, aktywnych przypadków 55 222.

WUW, el

Murowana Goślina: Powstaje nowy wiadukt

0
Po starym wiadukcie w Murowanej Goślinie nie ma już śladu. Prace idą pełną parą. Inwestycja jest kluczowa, łączy bowiem łączy zachodnią i wschodnią część miasta. To 21 metrów wyższego standardu.

A tym samym ułatwi dojazd do centrum, obiektów użyteczności publicznej oraz do istniejących parkingów w rejonie stacji PKP przy ul. Kolejowej i Szkolnej. W przyszłości dzieciom z takich miejscowości, jak Boduszewo czy Rakownia będzie też łatwiej, a co najważniejsze bezpieczniej, dotrzeć do szkoły.
– Podjęliśmy decyzję o rozbiórce wiaduktu, który był za wąski i znajdował się w złym stanie technicznym – opowiada Tomasz Łubiński, wicestarosta poznański. – Nowy będzie spełniał dużo wyższe standardy. Zwiększy się też jego obciążenie.
Szerokość całkowita obiektu łącznie z gzymsami wyniesie niemal 18 metrów. 8 metrów będzie miała jezdnia, chodnik – 3, a ścieżka rowerowa – 2,5 metra. Długość wiaduktu to ponad 21 metrów.
– Wykonano już podpory masywne przyczółków, zamontowano łożyska, a kilka dni temu zabetonowano płytę ustroju nośnego – mówi Marek Borowczak, dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych w Poznaniu. – Teraz trwa budowa dojazdów do wiaduktu.

Co jeszcze zostało do zrobienia? Roboty drogowe (jezdnia, chodniki i ścieżki rowerowe), montaż wyposażenia, czyli np. barier bezpieczeństwa i oświetlenia, płyt przejściowych i kap chodnikowych. Wykonać trzeba również nasypy, mury oporowe, odwodnienie i izolację nowego obiektu. Planowany termin zakończenia robót to koniec roku. Wtedy też będzie można przeprowadzić próbne obciążenie wiaduktu.

Koszt prac to około 9 mln zł. Niemal 4 mln zł pochodzi z dofinansowania z rezerwy subwencji ogólnej.

PP, el

Kolejny poseł odchodzi z PiS. Czy partia straci większość w Sejmie?

0
O swojej decyzji odejścia z partii i klubu poselskiego Prawa i Sprawiedliwości poinformował dziś poseł Lech Kołakowski.

Jak podaje RMF FM, poseł zdecydował się na odejście z powodu ustawy o ochronie zwierząt tzw. „piątki dla zwierząt”, bo jego wyborcy życzyli sobie jej odrzucenia. Przyznał też, że oprócz niego zamierza odejść z PiS jeszcze kilka osób, może być ich nawet tyle, że utworzą swój klub parlamentarny. Dokładnie będzie wiadomo w przyszłym tygodniu, kiedy odchodzący z PiS będą się spotykać w sprawie utworzenia nowego koła poselskiego.

Lech Kołakowski zapewnił, że nadal bardzo wiele go łączy z PiS, ale nie widzi już możliwości pomocy partii od wewnątrz. Próbował o tym porozmawiać z prezesem Jarosławem Kaczyńskim, ale jego otoczenie uniemożliwiło mu dostęp do prezesa.

Przypomnijmy, że jako pierwszy poinformował o rozłamie w partii i utworzeniu oddzielnego koła, a nawet klubu poselskiego, Jan Krzysztof Ardanowski, poseł i były minister rolnictwa, choć – jak podkreślał – nie on był jego inicjatorem. Tu także powodem były zapisy w ustawie o ochronie zwierząt, które – jak twierdzi Ardanowski – rozsierdziły polską wieś, a które zostały przygotowane przez ludzi, którzy się na tym nie znają.

Jednak zdaniem Ardanowskiego jest jeszcze szansa na powrót posłów do klubu PiS – ale musieliby zostać przeproszeni i przywróceni do dawnych funkcji sejmowych i partyjnych na pełnych prawach.

el

Poznań: W szpitalu przy Szwajcarskiej pacjenci nie otrzymują pomocy?

0
Nocą w placówce nie ma żadnej opieki, nawet w sytuacjach alarmowych. „Pacjenci umierają w nocy, ponieważ nie otrzymują pomocy, mimo wołania i krzyków” – alarmuje TVN w „Uwadze”.

Telewizja w programie „Uwaga” wyemitowała wczoraj reportaż przedstawiający sytuację w poznańskim szpitalu im. J. Strusia przy ulicy Szwajcarskiej – tak jak ją widzą pacjenci. Według ich opinii w nocy, od 23.00 do 5.30 są pozostawieni bez opieki, nie ma nikogo z personelu i mogą liczyć jedynie na pomoc sąsiadów z sali.

W salach są guziki alarmowe, ale nocą nie wolno ich używać bez względu na to, co się dzieje. Osoby, które na przykład wymiotują, ale są zbyt słabe, żeby dojść do łazienki – muszą leżeć w wymiocinach do rana. Personel jest niemiły i wulgarny. Nie reaguje na wołania i krzyki, pacjenci umierają w nocy, bo nie otrzymują pomocy medycznej. Tak twierdzą dwaj pacjenci szpitala, pan Maciej i pan Edward.

Problem jest nie tylko z opieką, ale i procedurami leczniczymi: pacjenci nie mają ich wykonanych na czas, co w przypadku na przykład dializy jest bardzo ważne. Pacjent, który musi ją mieć wykonywaną co drugi dzień – musiał czekać dziewięć dni na zabieg…

Sale chorych nie były wietrzone i dezynfekowane zgodnie z zasadami. Pacjenci twierdzili też, że już zdrowiejąc dostawali do sali pacjentów, u których dopiero co zdiagnozowano chorobę. Wykonane im testy dawały wyniki negatywne, ale oni nadal musieli przebywać w szpitalu. Czy po to, żeby się ponownie zarazili? – pytają rozgoryczeni.

Ekipie TVN nie udało się porozmawiać z dyrekcją szpitala. udało się natomiast z NFZ. Marta Żbikowska-Cieśla, rzeczniczka prasowa wielkopolskiego oddziału, zapewniła, że procedury i ich przestrzeganie będą kontrolowane. Z kolei Jędrzej Solarski, zastępca prezydenta Poznania – to miasto jest organem prowadzącym szpitala – zwrócił uwagę, że w szpitalu brakuje personelu, a lekarze pracują jak w stanie wojny. Przeprosił pacjentów za zaistniałą sytuację i zapowiedział kontrolę.

Poprosiliśmy o komentarz także prezydenta Jacka Jaśkowiaka. Gdy go otrzymamy – niezwłocznie go opublikujemy.

Reportaż można obejrzeć tutaj.

el

Poznań: Rozpoczyna się Festiwal Fabuły

0
Nowa interpretacja lektur szkolnych w wykonaniu wybitnych i charyzmatycznych naukowców w cyklu „Kanon od nowa”, gala Poznańskiej Nagrody Literackiej – rozpoczyna się Festiwal Fabuły. Niestety, w tym roku online.

To już czwarta edycja Festiwalu Fabuły. Jego twórcy jak zawsze będą szukać ważnych, nowych opowieści, bohaterek i bohaterów oraz języków, które poszerzają wyobraźnię i pozwalają lepiej się komunikować. Będą też animować wielogłosową, pogłębioną dyskusję wokół literatury, a co za tym idzie – także wokół naszej rzeczywistości, obyczajów, przemian społecznych i wydarzeń politycznych.

Program festiwalu:
17.11. wtorek
g. 17.00 – „To wróci. Przeszłość i przyszłość pandemii”
Debata II: Demokracja i państwo w czasie pandemii
paneliści: Joanna Krakowska, Beata Siemieniako, Tomasz Markiewka
prowadzenie: Joanna B. Bednarek, Przemysław Czapliński
g. 19.00 – Spotkanie z Dominiką Słowik
prowadzenie: Marcin Jaworski

18.11. środa
g. 13.00 – Kanon od nowa: wykład prof. Przemysława Czaplińskiego o „Trylogii husyckiej” Andrzeja Sapkowskiego
g. 17.00 – Spotkanie z Mikołajem Łozińskim
prowadzenie: Katarzyna Kuczyńska-Koschany
g. 19.00 – Spotkanie z Izabelą Morską
prowadzenie: Piotr Śliwiński

19.11. czwartek
g. 17.00 – Debiut!: spotkanie z Marią Karpińską, Barbarą Sadurską i Bolesławem Chromrym
prowadzenie: Filip Modrzejewski
g. 19.00 – Spotkanie z Joanną Rudniańską
prowadzenie: Bogumiła Kaniewska

20.11. piątek
g. 13.00 – Kanon od nowa: wykład prof. Szymona Wróbla o „Ferdydurke” Witolda Gombrowicza
g. 17.00 – Spotkanie z Sergiejem Lebiediewem (Rosja)
prowadzenie: Piotr Oleksy, tłumaczenie: Agnieszka Smólczyńska-Wiechetek
g. 19.00 – Ogłoszenie laureatek Poznańskiej Nagrody Literackiej

21.11. sobota
g. 13.00 – Kanon od nowa: wykład prof. Ingi Iwasiów o „Moralności Pani Dulskiej” Gabrieli Zapolskiej
g. 16.00 – PNL: spotkanie z Agnieszką Pajączkowską
prowadzenie: Inga Iwasiów
g. 17.30 – PNL: spotkanie z Moniką Glosowitz i Joanną Żabnicką
prowadzenie: Krzysztof Hoffmann

14-29.11. g. 12-19 „Z ducha opowieści / Wystawa grafik Darii Mielcarzewicz” / Hol Wielki

Festiwal odbędzie się w dniach 17-21 listopada 2020 – w całości online. Wszystkie wydarzenia transmitowane będą na Facebooku na dwóch profilach: ZAMEK CZYTA oraz Centrum Kultury ZAMEK.

CK Zamek, el

Poznań: Brama Poznania we wszystkich kolorach tęczy

0
Z okazji rozpoczynającego się dziś Poznańskiego Tygodnia Tolerancji Brama Poznania została oświetlona na tęczowo. Zobaczcie, jak wygląda!

– Tydzień Tolerancji to kwintesencja Poznania, jakiego chcemy: otwartego, tolerancyjnego, przyjaznego – mówił o imprezie prezydent Jacek Jaśkowiak,. – To doskonała okazja, by poznać potrzeby wszystkich mieszkańców miasta, zwłaszcza tych zagrożonych dyskryminacją. To również szansa, by promować szacunek i akceptację wobec każdego człowieka, niezależnie od jego poglądów, wyznania, wieku, płci, koloru skóry, pochodzenia czy stopnia sprawności.

Podczas Tygodnia Tolerancji odbędzie się prawie 30 różnorodnych wydarzeń – oczywiście online ze względu na pandemię. Ich dokładny program można znaleźć na facebookowym profilu wydarzenia.

el