Strona główna Blog Strona 1542

Poznań: Extinction Rebellion blokuje miasto. W walce o klimat i aborcję

0
„Redukujcie emisje, nie prawa człowieka” – pod takim hasłem będzie się odbywała blokada skrzyżowania Świętego Marcina i Ratajczaka zorganizowana przez Extinction Rebellion.

„Mówcie prawdę! Kryzys klimatyczny nadal trwa” – czytamy w zaproszeniu na demonstrację. – „Bezpieczna i legalna aborcja jest prawem człowieka. Musimy działać teraz. Czas na bunt! Dla nas, aktywistów/ek, działających w ruchu Extinction Rebellion, pierwszorzędnym tematem zawsze jest kryzys klimatyczny, jednak nie możemy biernie patrzeć, kiedy łamane są podstawowe prawa człowieka. Dlatego łączymy siły i we współpracy z Strajk Kobiet Poznań w środę 10.02 po raz kolejny wychodzimy na ulicę i… blokujemy”.

Akcja będzie bezprzemocowa, w zgodzie z zasadami i wartościami Extinction Rebellion. Jej organizatorami będą wszyscy uczestnicy. Wszyscy też powinni przestrzegać zasad obowiązujących z powodu pandemii: noszenia maseczek i zachowania dystansu społecznego, nie stosowania przemocy, ani fizycznej, ani werbalnej i zastępowanie agresywnych haseł pięknymi.

Protest rozpocznie się 10 lutego o godzinie 17.00 na skrzyżowaniu ul. św. Marcina i Ratajczaka.

 

Polska: Prawie 7 tysięcy zakażeń koronawirusem

0
Mamy 6 930 nowych i potwierdzonych przypadków zakażenia koronawirus w kraju – poinformowało dziś Ministerstwo Zdrowia. Mamy też 360 zgonów.

Zakażenia stwierdzono w województwach: mazowieckim (1074), śląskim (688), wielkopolskim (627), warmińsko-mazurskim (607), kujawsko-pomorskim (568), pomorskim (540), łódzkim (374), zachodniopomorskim (353), małopolskim (340), lubelskim (322), podlaskim (295), podkarpackim (290), dolnośląskim (271), lubuskim (258), świętokrzyskim (131), opolskim (68).

„124 zakażenia to dane bez wskazania adresu, które zostaną uzupełnione przez inspekcję sanitarną” – poinformowało Ministerstwo Zdrowia. – „Z powodu COVID-19 zmarło 90 osób, natomiast z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami zmarło 270 osób”.

Liczba zakażonych koronawirusem: 1 563 645/39 721 (wszystkie pozytywne przypadki/w tym osoby zmarłe). Wykonano też 52 056 testów na obecność koronawirusa.

MZ

Wielkopolska: Ponad 600 zakażeń koronawirusem

O 627 zakażeniach w Wielkopolsce poinformowało dziś Ministerstwo Zdrowia. Mamy też 32 przypadki śmiertelne, w tym 15 przypadków z powodu covid-19, a pozostałe z powodu chorób współistniejących.

powiat ostrzeszowski 7
powiat obornicki 9
powiat leszczyński 7
powiat kolski 1
powiat rawicki 17
powiat słupecki 0
powiat średzki 15
powiat jarociński 3
powiat nowotomyski 4
powiat wągrowiecki 8
powiat czarnkowsko-trzcianecki 19
powiat złotowski 26
powiat kościański 1
powiat grodziski 0
powiat szamotulski 6
powiat ostrowski 11
powiat chodzieski 8
powiat międzychodzki 2
powiat gostyński 7
powiat kaliski 4
powiat pilski 11
powiat śremski 8
powiat kępiński 6
powiat turecki 9
powiat wrzesiński 28
powiat gnieźnieński 48
powiat pleszewski 5
powiat krotoszyński 16
powiat wolsztyński 7
powiat poznański 117
powiat koniński 15

Leszno 41
Kalisz 9
Konin 16
Poznań 173

MZ

 

Senat solidarny z mediami

0
Nie będzie dziś briefingów i konferencji prasowych w Senacie RP. Taką decyzję podjął marszałek Tomasz Grodzki solidaryzując się z protestem mediów.

„W geście solidarności z wolnymi mediami i z szacunku dla ich dziennikarzy, pracujących na co dzień w Izbie Wyższej, poleciłem odwołać dziś wszystkie briefingi i konferencje prasowe w Senacie RP” – napisał marszałek na Twitterze, komentując akcję „Wolne media”.

Poznań: Służby medyczne a stres, czyli najnowsze badania UAM

0
Jaki wpływ ma dystres, czyli długotrwały stres, na pracę służb medycznych w czasie pandemii? Problemem zajęli się badacze z UAM i Uniwersytetu w Wilnie. Jednym z nich jest prof. Ewa Nowak z Wydziału Filozoficznego UAM.

Naukowcy postanowili zbadać wpływ długotrwałego stresu podczas trwającej już prawie rok pandemii, na pracę lekarzy. Na potrzeby projektu uznano, że do moralnego dystresu i paniki dochodzi wówczas, gdy ktoś
podejmuje słuszne i zasadne decyzje, patrząc z punktu widzenia wartości i procedur etyki lekarskiej bądź klinicznej. Ale mimo to ograniczenia i bariery w jego otoczeniu normatywnym sprawiają, że czuje presję, by postąpić wbrew temu co słuszne i zasadne.

– Czynnikiem potęgującymi dystres moralny u lekarzy podczas pandemii Covid-19 nie jest więc ani deficyt personelu i sprzętu medycznego, ani wzbudzający kontrowersje triaż, ani nawet dylemat moralny kojarzony z selekcją pacjentów – opisuje prof. Ewa Nowak. – Jest to raczej toksyczna atmosfera normatywna i socjomoralna, którą „oddycha” klinicysta starając się podejmować decyzje i działania jak najlepiej służące dobru pacjenta.

W skład tej atmosfery, zdaniem profesor Nowak, w różnej proporcji wchodzą takie czynniki, jak chaotyczna polityka zdrowotna, akty prawne i procedury kliniczne trudne do pogodzenia z zasadami etyki lekarskiej. Do tego dochodzi straszenie odpowiedzialnością karną i cywilną, groźby, oskarżenia ze strony pacjentów i ich rodzin, kwestionowanie słuszności decyzji klinicznych przez opinię publiczną, wrogą atmosferę medialną, naciski ideologiczne, nierealistyczne oczekiwania względem lekarzy, wpływ hierarchii środowiskowej, oszczędność wymuszająca okrojenie należnej opieki – i tak dalej, i tak dalej…

– Ponieważ te i inne czynniki mogą wpływać na kształt i jakość decyzji klinicznych – siłą rzeczy mogą też skutkować pogorszeniem jakości opieki zdrowotnej, świadczonej pacjentom – mówi prof. Nowak. I konkluduje: – Moralny umysł, który dotąd sprawnie radził sobie z wyzwaniami klinicznymi, może nagle zacząć odmawiać posłuszeństwa swemu użytkownikowi – i nie jest to w żadnym razie metafora.

To wszystko nie brzmi zbyt optymistycznie – zwłaszcza dla lekarzy. Na ich jednak szczęście deregulacja obu „wzorców” jest odwracalna.

UAM

 

Poznań: Solidarni z akcją „Media bez wyboru”

0
Dziś wiele redakcji w Polsce zawiesza swoje wydania na 24 godziny z powodu zaproponowanego przez rząd nowego podatku dla mediów. Popieramy akcję, choć będziemy pracowali normalnie.

Wiele mediów zawiesiło działalność na 24 godziny w proteście przeciwko wprowadzeniu nowego podatku dla mediów, co planuje rząd. Jest ukryty pod nazwą „składki”, a pretekstem do wprowadzenia jest walka z pandemią koronawirusa.

Wiele mediów opublikowało list otwarty do władz Rzeczypospolitej Polskiej i liderów ugrupowań politycznych w proteście przeciwko podatkowi i z tym postulatem solidaryzujemy się także my, choć będziemy dziś pracować na tyle normalnie, na ile to możliwe w takich czasach i w takich realiach.

Oto treść listu:

„Zwracamy się w sprawie zapowiadanego nowego, dodatkowego obciążenia mediów działających na polskim rynku, myląco nazywanego „składką”, wprowadzaną pod pretekstem Covid-19. Jest to po prostu haracz, uderzający w polskiego widza, słuchacza, czytelnika i internautę, a także polskie produkcje, kulturę, rozrywkę, sport oraz media.
Wprowadzenie go będzie oznaczać:

osłabienie, a nawet likwidację części mediów działających w Polsce, co znacznie ograniczy społeczeństwu możliwość wyboru interesujących go treści,
ograniczenie możliwości finansowania jakościowych i lokalnych treści. Ich produkcja daje obecnie utrzymanie setkom tysięcy pracowników i ich rodzinom oraz zapewnia większości Polaków dostęp do informacji, rozrywki oraz wydarzeń sportowych w znaczącej mierze bezpłatnie,
pogłębienie nierównego traktowania podmiotów działających na polskim rynku medialnym, w sytuacji, gdy media państwowe otrzymują co roku z kieszeni każdego Polaka 2 mld złotych, media prywatne obciąża się dodatkowym haraczem w wysokości 1 mld zł,
faktyczne faworyzowanie firm, które nie inwestują w tworzenie polskich, lokalnych treści kosztem podmiotów, które w Polsce inwestują najwięcej. Według szacunków, firmy określane przez rząd jako „globalni cyfrowi giganci” zapłacą z tytułu wspomnianego haraczu zaledwie ok. 50 – 100 mln zł w porównaniu do 800 mln zł, jakie zapłacą pozostałe aktywne lokalnie media.

Skandaliczne jest również niesymetryczne i selektywne obciążenie poszczególnych firm. Dodatkowo niedopuszczalna w państwie prawa jest próba zmiany warunków koncesyjnych w okresie ich obowiązywania.

Jako media działające od wielu lat w Polsce nie uchylamy się od ciążących na nas obowiązków i społecznej odpowiedzialności. Co roku płacimy do budżetu Państwa rosnącą liczbę podatków, danin i opłat (CIT, VAT, opłaty emisyjne, organizacje zarządzające prawami autorskimi, koncesje, częstotliwości, decyzje rezerwacyjne, opłata VOD itd.). Własną działalnością charytatywną wspieramy też najsłabsze grupy naszego społeczeństwa. Wspieramy Polaków, jak i rząd w walce z epidemią, zarówno informacyjnie, jak i przeznaczając na ten cel zasoby warte setki milionów złotych.

Zdecydowanie sprzeciwiamy się więc używaniu epidemii, jako pretekstu do wprowadzenia kolejnego, nowego, wyjątkowo dotkliwego obciążenia mediów. Obciążenia trwałego, które przetrwa epidemię Covid-19”.

Wielkopolska: Ostrzeżenie przed silnym mrozem w całym regionie

Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej ostrzega przed silnymi mrozami w całym regionie. Temperatury w Wielkopolsce mogą spaść nawet poniżej -16 stopni Celsjusza.

IMiGW prognozuje temperaturę minimalną w nocy miejscami do -16°C. Temperatura maksymalna w dzień od -8°C do -6°C. Wiatr o średniej prędkości od 5 km/h do 15 km/h.

Ostrzeżenie meteorologiczne obowiązuje od północy 10 lutego do 11 lutego, do godziny 9.00 rano. Prawdopodobieństwo wystąpienia zjawiska wynosi 85 proc.

Poznań: Zima przystopowała budowy

0
Rynek Łazarski i plac Kolegiacki – na tych budowach śnieg i mróz są poważnym wyzwaniem. Tak ze względu na rodzaj wykonywanych prac, jak i przyzwyczajenie do łagodnych zim…

Panująca obecnie pogoda, czyli mróz i śnieg, wyklucza prowadzenie prac ziemnych, nawierzchniowych i instalacyjnych. Dlatego w kontraktach miasto prowadza „przerwę zimową” na okres 2 miesięcy, żeby właśnie w czasie takiej pogody wykonawca mógł wstrzymać prace budowlane. Przez kilka ostatnich lat wstrzymywanie prac z powodu zimy nie było konieczne, w tym roku jednak to się zmieniło.

Mroźny luty sprawił, że musiały zostać ograniczone prace budowlane na wielu inwestycjach, w tym na rynku Łazarskim i placu Kolegiackim. Na szczęście na rynku Łazarskim całkiem sporo udało się zrobić przed mrozami
„Wykonawca zdążył ustawić słupy konstrukcyjne pod zadaszenie targowiska, włączyć wybudowany nowy wodociąg do istniejącej sieci wodociągowej w ul. Dmowskiego, połączyć sieć ogólnospławną w okolicy ul. Małeckiego i wykonać podbudowy pod nawierzchnię na odcinku ul. Dmowskiego i ul. Kącik” – czytamy w informacji miasta. – „Rozpoczęto także prace ziemne pod podłoże strukturalne na potrzeby nasadzeń drzew i zieleni niskiej. Ułożona została już też część nawierzchni granitowej, w szczególności w obszarze „lejka łazarskiego”. Wykonano także część prac elektrycznych związanych z montażem słupów oświetlenia drogowego i prace przygotowawcze pod zainstalowanie świateł na konstrukcji zadaszenia”.

– Montaż samego zadaszenia ze względu na panujące warunki atmosferyczne został przeniesiony na wiosnę, gdy średnie dobowe temperatury pozwolą na spełnienie wymogów technologicznych związanych z położeniem membrany FTE. Gdy zima odpuści, budowlańcy wrócą także na pozostałe fronty robót – mówi Katarzyna Parysek, zastępca dyrektora Biura Koordynacji Projektów i Rewitalizacji Miasta.

Gorzej przestawia się sytuacja na placu Kolegiackim, gdzie i bez mrozów odnotowano już spore opóźnienia w pracach. Tu powodem są znaleziska archeologiczne, na które natrafiono podczas budowy – ale trudno się temu dziwić, bo przez ładnych kilkaset lat to właśnie miejsce, z Kolegiatą w centrum, było sercem Poznania.

Jednak skala odkryć zaskoczyła wszystkich, nawet archeologów: znaleziono kilkanaście tysięcy artefaktów, szczątki ponad czterech tysięcy osób, nie mówiąc już o pozostałościach budynków, które pozwoliły rozwiać wątpliwości co do tego, w którym miejscu placu konkretnie stała Kolegiata i jakie były jej rzeczywiste rozmiary. Ale właśnie z powodu znaczenia dla historii tych budynków przebudowa placu napotkała na spore problemy.

– Liczba zabytków uniemożliwia przyjęcie tradycyjnych rozwiązań konstrukcyjnych i zmuszeni jesteśmy skorzystać z indywidualnych rozwiązań z zastosowaniem posadowienia pośredniego, tj. zaprojektować bezpiecznie i stabilnie konstrukcję przy braku możliwości posadowienia budynku na tradycyjnym fundamencie – wyjaśnia Katarzyna Parysek.

Teraz na placu trwają przygotowania pod montaż słupów oświetleniowych, prace projektowe przy nowej konstrukcji budynku podziemnego oraz te związane z projektem ekspozycji reliktów Kolegiaty św. Marii Magdaleny. Prace wykończeniowe przy nawierzchni placu będą musiały poczekać na zmianę pogody.

UMP

Krystyna Pawłowicz nazwała dziennikarza „Echa Dnia” kłamcą i zażądała przeprosin

0
Chodzi o słynny już pobyt sędzi Trybunału Konstytucyjnego w hotelu Malinowy Zdrój. Krystyna Pawłowicz nazwała autora artykułu o tym „kieleckim nikczemnym kłamcą” i „kłamcą patentowanym”.

Zdaniem Krystyny Pawłowicz fakty przedstawione przez gazetę są nieprawdziwe. „Echo Dnia” napisało, że doszło do pożaru w hotelu Malinowy Zdrój, ewakuowano około stu gości i piętnaście osób z obsługi hotelowej.

I to właśnie nie spodobało się sędzi, która zarzuciła autorowi notatki, a jednocześnie redaktorowi naczelnemu „Echa Dnia” Stanisławowi Wróblowi, że kłamie w charakterystyczny dla siebie sposób (pisownia oryginalna – red.): „Panie Stanisławie WRÓBEL,kielecki NIKCZEMNY KŁAMCO z „Echa Dnia” ! WYMYŚLIŁEŚ „pożar”,”ewakuację 100 osób”,moją „ewakuację samochodem bmw należącą do SOP” Wszyscy zaprzeczyli,Straż,dyrektorOśrodka,świadkowie… – PRZEPROŚ KŁAMCO patentowany ! Czekam.. Prezesie Obajtek,dziękuję” – napisała w mediach społecznościowych.

Tymczasem, jak ustalił Onet.pl, Stanisław Wróbel otrzymał informację o pożarze SMS-em od samych strażaków – rozesłał ją o godzinie 19.00 dyżurny kieleckiej komendy. Otrzymanie takiej informacji potwierdzili inni kieleccy dziennikarze. Sam autor powołuje się też na informacje osób będących na miejscu w Malinowym Zdroju i zapewnia, że wszystkie podane informacje są prawdziwe.

Zachowanie Krystyny Pawłowicz i jej agresywne wpisy skierowane do dziennikarza oburzyły wiele osób, nie tylko w Kielcach. Stanisław Wróbel otrzymał wiele wyrazów wsparcia.

Przypomnijmy, że pożar miał miejsce w sobotę, 6 lutego. W hotelu Malinowy Zdrój doszło do zwarcia w skrzynce rozdzielczej instalacji elektrycznej, wezwano straż pożarną. Goście z części rehabilitacyjnej zostali poproszeni o opuszczenie jej, bo dym leciał w tamtą stronę. Nikomu nic się nie stało, ale wśród gości dostrzeżono Krystynę Pawłowicz, która miała wsiąść do samochodu SOP i szybko odjechać z hotelu.

Sama sędzia zaprzeczyła informacjom o wyjeździe, a podające je media nazwała „lewackimi”.

Warta Poznań – Cracovia: zasłużone zwycięstwo Cracovii

0
Walka o awans do ćwierćfinału Pucharu Polski Warta Poznań rozpoczęła bardzo dynamicznie, ku sporemu sporemu zaskoczeniu kibiców, zdobywając rzut rożny w 2. minucie spotkania.

Niestety, to nie Zieloni, ale krakowiacy zdobyli pierwszego i, jak się okazało, jedynego gola w tym spotkaniu. W 13. minucie Rivaldinho dostał piłkę i będąc w doskonałej pozycji po prostu wykorzystał okazję, zmieniając wynik spotkania na 0:1 dla gości.

Warta odpowiedziała atakiem, niestety – nieudanym. Kuzimski stracił piłkę, zanim zdążył dotrzeć pod bramkę przeciwnika. Kolejny atak, w 24. minucie, zakończył się strzałem wysoko nad bramką Cracovii.

Po nim tempo meczu mocno spadło. Cracovia, mając przewagę, niespiesznie rozgrywała piłkę w środku pola. Zieloni również nie spieszyli się z atakiem – dopiero w 43. minucie spróbowali wykorzystać szansę na wyrównanie: Rybicki podał do Kuzimskiego – ale Kuzimski nie trafił w piłkę i tak się zakończyła pierwsza połowa tego spotkania.

Druga połowa nie zaczęła się lepiej: Warta przeprowadziła kilka nieudanych ataków, zaliczyła kilka niecelnych strzałów. Obiecująco zapowiadała się akcja w 60. minucie – dobrze ustawiony Kieliba dostał piłkę od Łukasza Trałki i strzelił, ale niestety, niecelnie. W 76. minucie spróbował szczęścia Janicki – ale piłka o włos minęła bramkę Cracovii.

Warta zdecydowanie przyspieszyła w końcówce meczu i to ona dominowała na boisku – to jednak nie wystarczyło do zdobycia remisowej bramki. Cracovia zasłużenie wygrała z Wartą i awansowała do ćwierćfinału Pucharu Polski.

Poznań: Imprezownia na… rynku Łazarskim

0
Połamane stoły, śmieci, butelki po alkoholach – taki widok często zastają handlowcy z rynku Łazarskiego, gdy przychodzą do pracy. – Czy nikt tego nie pilnuje? – pytają rozgoryczeni.

Pani Maria dorabia sobie na jednym ze straganów i to ona przychodzi rano do pracy jeszcze przed właścicielem.
– I zaczynam od sprzątania – mówi. – Jak stoły są tylko poprzesuwane to jeszcze pół biedy, ale rzadko kiedy jest tak dobrze. Najczęściej są brudne, na ziemi walają się śmieci, od torebek po czipsach po puszki po piwie, butelki po wódce. A czasem to taki smród moczu jest, że aż odrzuca, bo jeden z drugim nie zdążyli do wyjścia… to wszystko muszę posprzątać, zanim będę mogła rozłożyć towar i zanim przyjdą klienci. A kto mi za to zapłaci?

Nieproszeni goście zjawiają się już po opróżnieniu straganów i posprzątaniu targowiska, gdy nie ma już kupców i klientów. Sądząc z pozostawionych śladów – imprezują całą noc, wychodząc dopiero rano, przed przyjściem pierwszych handlowców. Ich zdaniem raczej to nie są bezdomni, choć tego nie można wykluczyć, ale okoliczni miłośnicy tanich alkoholi, którzy w namiocie, gdzie sucho i cieplej niż na zewnątrz, urządzili sobie darmowy lokal.

Handlowcy już niejednokrotnie informowali o problemie tak policję, jak firmę Targowiska, która rynkiem zarządza. Ich zdaniem podstawowym problemem jest nie tylko brak reakcji służb, ale i to, że osoby postronne bez żadnego problemu mogą się przedostać pod namiot targowy po godzinach handlu, bo zabezpieczenia są tu czysto umowne. Ale ich monity pozostawały, jak twierdzą, bez efektu. A ślady bytności imprezowiczów znajdują co najmniej dwa, trzy razy w tygodniu.
– Na rynku podobno jest monitoring – mówią. – Czyli można sprawdzić, kim są ci wandale, co demolują nam stoiska i ukarać ich. To dlaczego nikt tego jeszcze nie zrobił?

Jak jednak twierdzi Joanna Żabierek, rzeczniczka prasowa prezydenta Poznania, problem jest znany miejskim służbom i policji, a działania podejmowane.
– Rejon został objęty doraźnym nadzorem dzielnicowego, a przyległy teren jest kontrolowany przez policjantów z referatu patrolowo-interwencyjnego – mówi rzeczniczka. – Dodatkowo strażnicy miejscy w czasie funkcjonowania targowiska pojawiają się tam 1-2 razy dziennie. Prezydent podejmie jeszcze rozmowę z komendantem straży miejskiej i policji, aby funkcjonariusze nadzorowali tymczasowe targowisko również w godzinach wieczornych i nocnych. Obszar został objęty także monitoringiem wizyjnym, którego koszty poniosła spółka Targowiska.

Miejmy nadzieję, że działania służb przyniosą efekty. Chociaż trudno być dobrej myśli, skoro handlowcy zgłaszają problem od około roku i do dziś nie udało się go rozwiązać.

 

Będzie wyższa waloryzacja rent i emerytur w 2021 r.

0
Rząd planował 3,84 proc. więcej, ale będzie 4,24 proc. więcej. Wszystko z powodu galopujących cen i lepszej sytuacji gospodarki, jak informuje money.pl.

Prognozy Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej zakładały waloryzację o 3,84 proc., co oznacza wzrost na każdy 1000 zł renty i emerytury o 38 zł 40 groszy brutto. Ale wzrost będzie wyższy ze względu na inflację, czyli wzrost cen towarów i usług. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego wzrost wynagrodzenia za ostatni rok wyniósł 1,7 proc., a inflacja emerycka wyniosła 3,9 proc. A to oznacza, że waloryzacja rent i emerytur wyniesie 4.24 proc., czyli 42,4 zł, a więc więcej, niż zakładał rząd.

To niezbyt dobra wiadomość dla rządu, bo będzie musiał wydać na waloryzację więcej, niż planował. Zgodnie z planem miało to być około 9,6 mld zł, a będzie około 11 mld zł.

Ale to dobra wiadomość dla seniorów, chociaż nie do końca – bo co prawda dostaną więcej pieniędzy, ale kupić za nie będą mogli dokładnie tyle samo. Bo waloryzacja to tak naprawdę rekompensata za rosnące ceny w sklepach. Dostaną więc kilkadziesiąt złotych więcej, ale ich zakupy pozostaną na tym samym poziomie.

To najwyższa waloryzacja od 10 lat, ale – jak zauważa money.pl, do rekordowego poziomu z 2001 roku wciąż jednak będzie daleko – wtedy wskaźnik waloryzacji wyniósł aż 12,7 proc. Natomiast w 2010 wyniósł 4,6 proc.

Trwają zapisy na szczepienia pracowników żłobków i klubów dziecięcych

0
Jeszcze do 10 lutego opiekunowie w żłobkach, klubach dziecięcych, dzienni opiekunowie i pracownicy placówek pieczy zastępczej mogą się zapisywać na szczepienia przeciwko koronawirusowi.

Z inicjatywą zaszczepienia tych osób w w pierwszym etapie Narodowego Programu Szczepień wyszło Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej.
– Bardzo zależy nam, by osoby na co dzień stykające się z dużą liczbą dzieci, były bezpieczne. Szczepienia tej grupy mają rozpocząć się już w najbliższy piątek – wyjaśnia Marlena Maląg, minister rodziny i polityki społecznej . – Zapisy ruszyły w poniedziałek i potrwają do środy 10 lutego. Sami pracownicy nie muszą się nigdzie rejestrować: wystarczy, że zgłoszą chęć poddania się szczepieniu dyrektorowi placówki, a ten w ich imienia dokona zgłoszenia.

Formularz zgłoszeniowy udostępnia Rządowe Centrum Bezpieczeństwa. Należy w nim podać podstawowe dane podmiotu, dyrektora placówki oraz pracowników zgłaszających się na szczepienia (wraz z numerami PESEL), a także powiat, w którym działa placówka. Wtedy system automatycznie przypisze ją do odpowiedniego szpitala węzłowego, gdzie odbędzie się szczepienie – i tam trzeba będzie zgłosić się na szczepienie.

Międzychód: Wojewoda oferuje pomoc dla pogorzelców

Trzy osoby zginęły, a dziewięć utraciło dach nad głową w środku zimy. To bilans pożaru, do jakiego doszło dziś rano w Międzychodzie. Pomoc pogorzelcom zaoferował wojewoda Michał Zieliński.

Pożar wybuchł dziś przed 6 rano. Najprawdopodobniej zapaliła się sadza w kominie. Dziewięć osób z dwóch rodzin mieszkających na parterze uciekło z płonącego budynku jeszcze przed przyjazdem straży pożarnej. Rodzinie mieszkającej na piętrze to się nie udało – gdy na miejsce dotarli strażacy, paliła się już klatka schodowa uniemożliwiając zejście.

Wojewoda wielkopolski Michał Zieliński rozmawiał dziś ze starostą powiatu międzychodzkiego Rafałem Litke o sytuacji pogorzelców i formach pomocy.
– Skontaktowałem się z władzami powiatu oraz wojewódzkim inspektorem nadzoru budowlanego w sprawie określenia aktualnego stanu budynku. To tragedia, która wymaga podjęcia pilnych działań pomocowych – mówi wojewoda Michał Zieliński.

A pomoc będzie pilnie potrzebna, bo budynek nie nadaje się do zamieszkania – powiatowy inspektor nadzoru budowlanego wydał już ustną decyzję o wyłączeniu z użytkowania domu. Czy nada się do remontu? To będzie wiadomo, gdy uda się wejść na teren pogorzeliska i ocenić straty.

Na razie ocaleli mieszkańcy znaleźli schronienie u krewnych. Gmina zaoferowała im lokale zastępcze, otrzymają też opiekę psychologiczną, wsparcie ze strony pracowników socjalnych oraz pomoc finansową w formie zasiłków celowych.

Mieszkańcy Międzychodu zorganizowali też dla nich zbiórkę – by pomóc, można się kontaktować ze Stowarzyszeniem Aktywny Międzychód, które wraz ze Szkołą Podstawową nr 2 w Międzychodzie prowadzi tę akcję. Zbiórka prowadzona jest też na zrzutka.pl.

WUW

Poznań: Skórzewska w Wysogotowie zablokowana

0
Powodem jest pożar, do jakiego doszło w warsztacie położonym właśnie przy ulicy Skórzewskiej. Blokada obejmuje odcinek między rondem a wylotem Złotowskiej.

Pożar zauważono tuż przed godziną 16.00 i wezwano strażaków. Na miejscu pracuje 13 zastępów straży pożarnej. Jak długo potrwają utrudnienia – nie wiadomo.

Poznań: Odśnieżanie trwa, zapewnia ZDM

0
900 kilometrów poznańskich ulic jest odśnieżonych, a niektóre nawet kilkakrotnie. Śnieg dziś pada mniej intensywnie, ale sprzęt odśnieżający pracuje nadal i ma co robić.

Jak informuje ZDM, w miniony poniedziałek pługopiaskarki przejechały łącznie 3400 km, a na drogi trafiło 1630 ton mieszanki piasku z solą i 850 ton piasku. Sprzęt odśnieżający skupiał się tego dnia przede wszystkim na ponad pięciuset kilometrach sieci dróg strategicznych i podstawowych.

Dziś, tak samo jak wczoraj, na poznańskich ulicach pracuje cały sprzęt jakim dysponują wykonawcy, z którymi ZDM podpisał umowy na zimowe utrzymanie dróg. Teraz, po odśnieżeniu głównych ulic, sprzęt przeniósł się na drogi lokalne, które liczą sobie ponad 340 kilometrów.

„W dalszym ciągu odśnieżamy chodniki i place administrowane przez ZDM oraz drogi dla rowerów” – czytamy na stronie spółki.

Ale, jak zwraca uwagę Rowerowy Poznań, z tymi drogami dla rowerów bywa różnie. „Stan zimowego utrzymania poznańskiej infrastruktury rowerowej na dziś przed południem” – napisali dziś rowerowi aktywiści. – „Najkrócej da się to ująć w ten sposób: BRAK! Wczoraj można było zastosować taryfę ulgową, ale dziś najwyższy czas na doprowadzenie do podstawowej przejezdności”.

Można jeszcze zrozumieć zaśnieżone drogi na krańcach miasta, ale wzdłuż Kościuszki, Bukowskiej czy Krakowskiej – raczej nie. Zaśnieżonych dróg w samym centrum miasta naprawdę nie da się wytłumaczyć odległą kolejnością odśnieżania. Zwłaszcza że zgodnie z zasadami odśnieżania obowiązującymi ZDM pierwsze odśnieżanie powinno się odbyć w ciągu 3 godzin, licząc od początku opadów śniegu lub wystąpienia gołoledzi.

Jak przypomina ZDM, poznańskie ulice, jeśli chodzi o odśnieżanie, są podzielone na pięć kategorii:
– Sieć strategiczna (pierwsza kolejność) – o łącznej długości 271,6 km – to jezdnie ram komunikacyjnych, główne trasy wlotowe do miasta, dojazdy do najważniejszych instytucji miasta i największych szpitali. Czas wykonania pierwszych działań: 1,5 – 2 godz. od momentu zgłoszenia przez dyspozytora ZDM.
– Sieć podstawowa (druga kolejność) – o łącznej długości 258,0 km – to jezdnie ulic łączących osiedla mieszkaniowe z centrum miasta, pozostałe trasy wlotowe do miasta oraz trasy miejskiej komunikacji autobusowej. Czas reakcji: 2 – 2,5 godz. od momentu zakończenia prac na sieci wyższego rzędu.
– Sieć lokalna I (trzecia kolejność) – o łącznej długości 211,6 km – to jezdnie ulic łączących osiedla peryferyjne z siecią podstawową oraz inne ulice będące dojazdami do obiektów użyteczności publicznej. Czas reakcji: 3 – 4,5 godz. od momentu zakończenia prac na sieci wyższego rzędu.
– Sieć lokalna II (czwarta kolejność) – o łącznej długości 129,1 km – to ulice w obrębie osiedli mieszkaniowych istotne komunikacyjnie Czas reakcji: 3 – 4 godz. od momentu zakończenia prac na sieci wyższego rzędu.
– Pozostałe drogi publiczne i wewnętrzne będące w administracji ZDM – obsługiwane doraźnie.

Pozostałe drogi publiczne i wewnętrzne będące w administracji ZDM są odśnieżane i posypywane doraźnie na podstawie oczekiwań mieszkańców, oceny stopnia zagrożenia bezpieczeństwa ruchu oraz możliwości finansowych ZDM. Drogi gruntowe są odśnieżane i posypywane piaskiem doraźnie uwzględniając zgłoszenia mieszkańców oraz spostrzeżenia ZDM.

Pierwsze działanie (odpłużanie, posypywanie piaskiem) na sieci ścieżek rowerowych liczących 132,9 km odbywają się w ciągu 3 godzin, licząc od początku opadów śniegu lub wystąpienia gołoledzi.

Ulice i chodniki wymagające odśnieżenia można zgłaszać całodobowo w ramach Akcji Zima na komórkę dyspozytorską ZDM: tel. 61 64 77 231 (każde zgłoszenie jest rejestrowane) albo mail: [email protected].

Poznań: Restauracja w parku Sołackim znów będzie otwarta!

0
ZKZL właśnie podpisał z Grupą MTP umowę najmu dawnej restauracji Meridian’s w parku Sołackim – i już na wiosnę, o ile pandemia pozwoli, będzie można wypić tam kawę w kawiarnianym ogródku.

Jak przypomina Zarząd Komunalnych Zasobów Lokalowych, restauracja była w parku Sołackim „od zawsze”, a konkretnie od 1911 roku, kiedy przeniesiono tam budynek restauracyjny z Wystawy Wschodnioniemieckiej, która w tym właśnie roku roku odbywała się na terenie dzisiejszych Międzynarodowych Targów Poznańskich.

Później zawsze były tam lokale o różnym charakterze – od słynnej „Pirackiej” do luksusowego „Meridiana”, który jednak kilka lat temu zakończył swoją działalność. Teraz Grupa MTP zamierza w tym budynku otworzyć restaurację i butikowy hotel pod nazwą „Port Sołacz” – więc, jak zwraca uwagę ZKZL, można powiedzieć, że historia zatoczyła koło.
– Podpisana umowa najmu z Grupą MTP pozwoli na nowo pisać piękną historię restauracji Meridian’s – mówi Tomasz Lewandowski, prezes Zarządu Komunalnych Zasobów Lokalowych. – Od wielu lat było to miejsce spotkań kolejnych pokoleń poznaniaków, na stałe wpisujące się w przestrzeń parku Sołackiego. Jestem przekonany, że rozpoczęcie współpracy z Grupą MTP to początek zmian w restauracji, a do tego znak, że poznańskie spółki miejskie potrafią współpracować w zakresie dbałości o miejską przestrzeń i ważne dla miasta obiekty.

A skąd nazwa „Port Sołacz”?
– Zastanawialiśmy się nad nazwą, która oddawałaby unikalny charakter tego miejsca: nad wodą, w otoczeniu pięknie urządzonej zieleni, miejsca, które jest przystanią w mieście – tłumaczy Elżbieta Roeske, wiceprezes zarządu Grupy MTP. – Port Sołacz będzie naturalnym rozwinięciem naszej działalności gastronomicznej, którą nieustannie doskonalimy na targach jako koncept gastronomiczny GARDENcity. Do Portu Sołacz „zawinąć” będą mogli wszyscy, którzy są zmęczeni zgiełkiem miasta, cenią sobie wyborną kuchnię, niebanalne wnętrza i ciekawą ofertę kulturalną.

Jednak zanim miłośnicy dobrej kuchni z akcentami śródziemnomorskimi, bo taka będzie specjalizacja lokalu, zagoszczą w „Port Sołacz”, restauracja będzie musiała przejść gruntowny remont. Jak szacują specjaliści z Grupy MTP, potrwa on do jesieni. jednak już wiosną, jeśli przepisy dotyczące pandemii na to pozwolą, będzie można usiąść w kawiarnianym ogródku na kawie.

ZKZL

Grodzisk: Poszukiwany za przestępstwa narkotykowe w Irlandii zatrzymany w Grodzisku

Sąd Wyższej Instancji w stolicy Irlandii wydał za 22-latkiem Europejski Nakaz Aresztowania z uwagi na liczne i poważne przestępstwa narkotykowe. Zatrzymali go policjanci z Grodziska Wielkopolskiego.

22-latek, choć ma na sumieniu przestępstwa w Irlandii, jest mieszkańcem gminy Grodzisk Wielkopolski – i stąd też trafił do aresztu. Jego zatrzymanie to efekt współpracy grodziskiej policji z sądem okręgowym w Poznaniu.

Grodziscy funkcjonariusze zatrzymali mężczyznę w domu – miał przy sobie marihuanę, był też pod wpływem alkoholu. Zgodnie z polskim prawem za posiadanie narkotyków grożą mu nawet 3 lata więzienia.

Sąd Okręgowy w Poznaniu zadecydował o osadzeniu go w tymczasowym areszcie w oczekiwaniu na dalsze wyroki.

KWP

Poznań: Narkotyki za 10 mln zł. W… ogórkach

0
Ponad ćwierć tony marihuany wartej ponad 10 mln zł znaleźli policjanci zajmujący się ściganiem handlarzy narkotyków. Była ukryta w… ogórkach.

Wszystko zaczęło się od informacji, jaką zdobyli policjanci z wydziału antynarkotykowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie. Wynikało z niej, że w okolicach Poznania może znajdować się duża ilość narkotyków przygotowanych do dalszej wysyłki.

Policjanci ze Szczecina powiadomili kolegów z Poznania, sprawdzili informację i rozpoczęli śledztwo, które zakończyła operacja przechwycenia tego ładunku narkotyków. Akcja miała miejsce w Mosinie, gdzie nie tylko znaleziono narkotyki, ale też na gorącym uczynku zatrzymano dwóch mężczyzn zajmujących się przeładunkiem towaru z naczepy do towarowego busa.

Ładowany towar na pierwszy rzut oka wyglądał niewinnie: duże worki zawierały… świeże ogórki. Ale pod warstwą warzyw policjanci znaleźli sprasowane pakiety marihuany.

W ładunku było kilkaset takich sprasowanych paczek – razem ponad 250 kg marihuany. Jej rynkowa wartość wynosi ponad 10 mln zł. Dwaj ładowacze zostali zatrzymani – obaj mężczyźni są poznaniakami w wieku 31 i 34 lat. Jak się okazało, obaj byli już wcześniej notowani.

Prokurator z Prokuratury Okręgowej w Poznaniu, na podstawie materiałów dowodowych, przedstawił mężczyznom zarzuty posiadania narkotyków w dużej ilości i udziału w obrocie tymi środkami. Za to grozi im kara do 12 lat więzienia. Na wniosek policji i prokuratury sąd wydał nakaz aresztowania obu podejrzanych.

KWP