Strona główna Blog Strona 1184

Półtorej doby czekali krewni na informację o śmierci Pauliny! Dlaczego tak długo?

0

Rodzina Pauliny, która została zamordowana na Malcie 2 stycznia, została o tym oficjalnie poinformowana dopiero 3 stycznia po południu. Wcześniej o śmierci krewnej dowiedziała się z mediów. Dlaczego tak długo trwało przekazanie informacji?

Przypomnijmy: Paulina pochodząca z Niedźwiedzia w powiecie ostrzeszowskim od 2018 roku mieszkała i pracowała na Malcie. 2 stycznia rano wybrała się do parku – i tam napadł ją 20-letni mężczyzna, zgwałcił i zabił. Policja już go zatrzymała, przebywa w szpitalu psychiatrycznym. Nie znał wcześniej swojej ofiary.

Maria Dembska, matka Pauliny, dowiedziała się o śmierci swojego dziecka od drugiej córki, Darii, która mieszka we Włoszech i przeczytała w mediach internetowych o zabójstwie siostry. Natychmiast, jeszcze tej samej nocy, zadzwoniła do matki. Jednak oficjalne przekazanie informacji o śmierci Pauliny przez funkcjonariuszy policji nastąpiło dopiero 3 stycznia, po południu, czyli półtorej doby po zabójstwie, gdy już wszystko ze szczegółami zdążyły opisać polskie i maltańskie media. Obie kobiety nie rozumieją, dlaczego media dowiedziały się o śmierci bliskiej im osoby szybciej niż one same i mają o to spory żal do maltańskiej policji.

Okazuje się, że powodem są procedury obowiązujące w przypadku śmierci obcokrajowców, jak dowiedział się portal MaltaToday, który również zainteresował się tym opóźnieniem. Zgodnie z nimi policja najpierw sprawdza, czy zmarła osoba nie miała krewnych na miejscu, na Malcie, a jeśli nie, to powiadamia o jej zgonie ambasadę. I to ambasada przekazuje dalej informację rodzinie. Tak też było w przypadku Pauliny, która nie miała krewnych na wyspie.

Przed powstaniem internetu nie było to jakimś problemem, bo i tak informacja zdążyła dojść do krewnych, zanim ukazała się w gazetach. Ale teraz, gdy od powstania informacji do jej opublikowania mijają już nie doby, a godziny, media internetowe wyprzedzają procedury ustalone jeszcze dla tradycyjnych środków przekazu. Może służby dyplomatyczne powinny pomyśleć o zmianach uwzględniających internet, żeby rodziny o śmierci bliskich nie dowiadywały się z mediów…?

Wypadek. Trzy osoby ranne

0

Trzy samochody zderzyły się 5 stycznia na konińskim osiedlu Zatorze. Trzy osoby, w tym czteroletnie dziecko, odniosły obrażenia w wypadku. Jeden z kierowców nie zachował należytej ostrożności.

Jak ustalili konińscy policjanci, około godziny 17.30 kierowca Fiata Ducato, 29-letni mieszkanie powiatu konińskiego, nie zachował odpowiedniej odległości od poprzedzających go samochodów – i uderzył w stojącego przed nim mercedesa kierowanego przez 46-latka z powiatu słupeckiego, który jechał w towarzystwie 29-letniej kobiety i 4-letniego chłopca. Siła uderzenia była tak duża, że mercedes z kolei uderzył w stojącego przed nim citroena, którym podróżowali dwaj mieszkańcy Konina, w wieku 47 i 67 lat.

W zderzeniu najbardziej ucierpieli pasażerowie mercedesa. Cała trójka została zawieziona do szpitala na badania, ponieważ skarżyli się na ból.

Poznań: 14 mln więcej za gaz i 40 mln za prąd w 2022 roku. Będą podwyżki cen i usług

0

Podwyżka cen gazu i energii elektrycznej mocno da się władzom miasta we znaki w tym roku. Według obecnych szacunków miasto będzie musiało zapłacić 14 mln zł za gaz i 40 mln za prąd więcej niż rok temu.

Poznań od kilkunastu już lat kupuje energię i gaz w ramach tak zwanej grupy zakupowej, w skład której wchodzą między innymi szkoły, przedszkola, żłobki, domy pomocy społecznej, Zarząd Dróg Miejskich, Zarząd Zieleni Miejskiej i inne miejskie spółki, a także okoliczne gminy. Dzięki temu co roku płaci mniej niż płaciłoby, gdyby każda jednostka kupowała energię oddzielnie, tracąc rabaty i niższe stawki oferowane przez sprzedawców przy naprawdę dużych zakupach. Taka polityka pozwala rocznie zaoszczędzić nawet kilkanaście milionów złotych – ale nawet ona nie zniweluje skutków ogromnych podwyżek cen energii i gazu, z którymi Poznań będzie się musiał zmierzyć w tym roku.

54 mln zł więcej

Jak informują władze miasta, w tym roku Poznań będzie musiał zapłacić o 70 proc. więcej za energię elektryczną i ponad trzykrotnie więcej za gaz – o ile zużycie będzie podobne jak rok temu. Czyli łącznie o 54 mln więcej.

Władze miasta zrobiły, co mogły, by wzrost był jak najmniejszy – ale bez względu na starania i działania w obecnej sytuacji, na którą samorząd nie ma najmniejszego wpływu, podwyżki i tak uderzą wszystkich boleśnie po kieszeni.

– Niestety, poza zmianą wielkości akcyzy na energię elektryczną (czasowe obniżenie stawki z 5 pln/MWh na 4,60 pln/MWh do końca maja) oraz obniżoną stawką podatku VAT na energię elektryczną i gaz (gaz z 23% na 8%, energia elektryczna 23% na 5% do końca marca 2022 r.) obecnie nie ma innego wsparcia samorządów na gruncie zmian prawnych, np. w postaci stworzenia rozbudowanego systemu osłonowego – podkreśla Bartosz Guss, zastępca prezydenta Poznania. – Zdaniem wielu samorządowców energetyka jest podwaliną gospodarki. Dlatego obszar ten powinien być szczególnie nadzorowany przez państwo w celu jego stabilizacji i zapobiegania takim sytuacjom jak obecne podwyżki.

Ogromne podwyżki dla szkół i placówek opiekuńczych

Po kieszeni dostaną także placówki opiekuńcze i oświatowe. Na przykład Szkoła Podstawowa nr 1, która za 2021 rok zapłaciła za prąd około 82,7 tys. zł, w 2022 roku przy takim samym zużyciu będzie musiała wysupłać aż 141,8 tys. zł, czyli prawie dwa razy więcej. Przedszkole nr 148 w 2021 roku zapłaciło za prąd 21,9 tys. zł – w 2022 wyda na ten cel 37,5 tys. zł. Jeszcze więcej zapłacą poznańskie DPS-y – dom przy Konarskiego w 2021 roku zapłacił za prąd ok. 45,9 tys. zł, ale w tym roku będzie to już aż 78,7 tys. zł.

Wszystko jednak wskazuje na to, że to nic w porównaniu z rachunkami za gaz, zwłaszcza tam, gdzie jest ogrzewanie gazowe. Szkoła Podstawowa nr 25 z Oddziałami Integracyjnymi i Specjalnymi w ubiegłym roku zapłaciła za gaz 40,4 tys. zł. W tym roku będzie musiała na to przeznaczyć ponad 103,1 tys. zł. W Przedszkolu Nr 42 rachunek za gaz w ubiegłym roku wyniósł 35,6 tys. zł, a w tym roku to ponad 90,2 tys.zł. Dom Pomocy Społecznej im. bł. Edmunda Bojanowskiego płacił 64,211 tys. zł, a w tym roku zapłaci ponad 166 tys. zł. I to przy takim samym zużyciu jak rok temu.

Droższe bilety do zoo i na pływalnie

Bo tak radykalny wzrost cen oznacza wyższe koszty utrzymania wielu placówek, co przełoży się na wyższy koszt usług świadczonych przez miasto. Na przykład koszt utrzymania miejskiej komunikacji wzrośnie o około 20 mln zł. 9 mln zł więcej będzie kosztowało oświetlenie uliczne i sygnalizacja świetlna. Z tego powodu już wzrosły ceny biletów w miejskich pływalniach, droższe będą też bilety do zoo.

Miasto mogłoby dopłacić do budżetów placówek, by nie zmuszać ich do podnoszenia cen i chętnie by to zrobiło – gdyby miało z czego. Niestety, nie ma. Wprowadzenie Polskiego Ładu oznacza dla Poznania stratę 259 mln zł z powodu zmiany w rozliczeniach podatków. Rząd co prawda obiecuje rekompensatę, ale z informacji posiadanych przez miasto wynika, że pokryje ona najwyżej połowę strat. A co z resztą…?

Zwłoki w stawie Sołackim

0

Spacerowicz korzystający z uroków parku Sołackiego zauważył ciało pływające w jednym z parkowych stawów. Od rana na miejscu trwała akcja straży pożarnej i policji.

Funkcjonariusze otrzymali zgłoszenie tuż przed 10.00 i kilkadziesiąt minut później już wyciągnęli ciało z wody na brzeg. Zwłoki udało się już zidentyfikować, jak poinformowała Iwona Liszczyńska z zespołu prasowego wielkopolskiej policji. To 32-letni mieszkaniec powiatu poznańskiego.

Wszystko wskazuje na to, że do śmierci 32-latka nie przyczyniły się osoby trzecie, ale pewność w tej kwestii śledczy zyskają dopiero po przeprowadzeniu sekcji zwłok. Wtedy też będzie znana dokładna przyczyna śmierci mężczyzny.

Jacek Jaśkowiak i działania dla niepełnosprawnych. Ale dlaczego dopiero teraz?

0

Odkąd prezydent Poznania porusza się na wózku inwalidzkim ze względu na złamanie i operację nogi, zaczął bardziej zwracać uwagę na potrzeby osób mających problemu z poruszaniem się. I tutaj zapowiada zmiany w mieście.

Miejsc nieprzyjaznych osobom na wózkach czy choćby o kulach jest w mieście całe mnóstwo – także w okolicach szpitali, które z założenia chorym i niepełnosprawnym powinny być bardziej dostępne niż inne budynki użyteczności publicznej. Dlatego prezydent chce zacząć od zmian w okolicach szpitala ortopedycznego na Wildzie.

Przystanki dla wygimnastykowanych

Obecnie, mimo że tuż przed szpitalem są przystanki tramwajowe w dwie strony, a niecałe sto metrów dalej także autobusowe, to jednak z pewnością placówki nie można nazwać dostępną. Pasażerowie na wszystkich przystankach wsiadają z poziomu jezdni, co oznacza, że mają do pokonania wysoki stopień, jeśli pojazd nie jest niskopodłogowy, co dla osoby z problemami z poruszaniem może być barierą – nomen omen – nie do przejścia. Nie wszędzie w okolicy są też niskie krawężniki, więc chorzy na wózkach mają problem, żeby z ulicy wjechać na chodnik.

Co prawda wszystkie te problemy doskwierają nie tylko pacjentom szpitala, ale i wszystkim mieszkańcom Wildy, w dodatku od lat. Rada Osiedla Wilda niejednokrotnie zwracała na to uwagę. Niestety, do niedawna bezskutecznie. Kolejni prezydenci, łącznie z Jackiem Jaśkowiakiem, od lat przyznawali, że jest fatalnie i trzeba coś zrobić – po czym sprawę zmian odkładano na kolejny rok…

Remont już trwa. Bo był zaplanowany

Teraz jednak Jacek Jaśkowiak zapewnił, że rozmawiał już w tej sprawie z odpowiedzialnym za drogi zastępcą Mariuszem Wiśniewskim i okolice szpitala, a także przystanki, na pewno się zmienią na lepsze. Prezydent przyznał też, że trzeba to było zrobić wcześniej, może nawet odwrócić kolejność wildeckich remontów i najpierw wyremontować ulicę 28 Czerwca, budując przy okazji przystanki wiedeńskie, a dopiero później Wierzbięcice.

Teraz jednak remont na pewno się odbędzie, jednak niekoniecznie dlatego, że prezydent po złamaniu nogi docenił problemy, z jakimi zmagają się niepełnosprawni. Po prostu był już wcześniej zaplanowany, a nawet zaczął się kilka tygodni temu.

Jednak złamanie nogi przez prezydenta daje i doraźne, pozytywne efekty. Karę dostała firma zajmująca się odśnieżaniem przystanków – bo prezydent korzystając z miejskiej komunikacji na wózku, zauważył, że nikt nie odśnieżał przystanku i to co najmniej przez dwa dni. Pytanie tylko, co robiła w tym czasie miejska jednostka, której zadaniem jest kontrolowanie takich firm, by wykonywały zadania, za które miasto im płaci. I czy ona też dostała karę, bo również nie wykonała swojej pracy.

W Borach Kujańskich zadomowił się ryś!

0

Leśnicy spotykają dwuletnią rysicę od kilku dni w swoich rewirach i wszystko wskazuje na to, że rysica postanowiła się osiedlić w lasach, w których nie zabraknie jej pożywienia, a konkretnie danieli.

Skąd wiadomo, że to rysica? Ponieważ posiada obrożę telemetryczną. ta dwuletnia samica o imieniu Biała została wypuszczona na wolność pół roku temu na terenie poligonu Drawskiego przez Zachodniopomorskie Towarzystwo Przyrodnicze w ramach projektu „Powrót rysia do północno-zachodniej Polski”. Ma on przywrócić rysie na obszarach, gdzie występowały dawniej.

Ta rysica przewędrowała spory kawałek lasów, skoro znaleziono ją około 120 km od miejsca, w którym została wypuszczona. Ale rysie to długodystansowcy i lubią wędrować. W tym przypadku jednak wszystko wskazuje na to, że w Borach Kujańskich pod Złotowem zamierza zostać na dłużej. Jest tu sporo danieli, na które poluje i które jej najwidoczniej smakują.

„Leśniczy Robert zlokalizował nawet miejsce, w którym ten sprytny kot skrzętnie ukrył swoją ofiarę” – informuje Nadleśnictwo Złotów. – „Drapieżnik upolowaną łanię daniela dokładnie przykrył warstwą mchu i ściółki, przez co truchło nie było widoczne dla padlinożernych ptaków”.

Dumni złotowscy leśnicy zwracają uwagę, że w ich lasach na dobre zadomowiły się wilki, można też spotkać łosie, chociaż nie przez cały rok. Po sąsiedzku, bo w okolicach Jastrowia, są żubry, a teraz przyszedł czas na rysia.

„Czekamy jeszcze na… niedźwiedzie” – podsumowują złotowscy leśnicy pół żartem, pół serio.

https://www.facebook.com/Nadlesnictwo.Zlotow/posts/294313952728751

Apel powstańczy na Wzgórzu Berlińskim. Znów zdobyliśmy Ławicę!

0

Apel pamięci i symboliczna, ze względu na pandemię, inscenizacja słynnego ataku Powstańców Wielkopolskich na lotnisko. Tak wyglądały tegoroczne obchody 103. rocznicy zdobycia Ławicy.

To już drugi rok, kiedy z powodu obostrzeń pandemicznych obchody rocznicy ataku nie odbywają się tak hucznie jak zazwyczaj, ale jak zawsze rozpoczyna je uroczysty apel na Wzgórzu Berlińskim o 6.30.

W tym roku oczywiście także powstańcy zdobyli Ławicę – w tej roli wystąpili rekonstruktorzy grupy historycznej Stacja Lotnicza Ławica wspomagani przez członków OSP Kwiatowe. Później tradycyjnie już odpalono race przy dźwiękach Roty, a wszystko to w miejscu pamiętającym tamte wydarzenia: przy wieży ówczesnych koszar. Na Wzgórzu Berlińskim natomiast zapalono znicz upamiętniający poległego tam powstańca. W uroczystości wzięli też udział strażacy z JRG 4 oraz radni osiedla Krzyżowniki-Smochowice.

Zbiórka na odbudowę domu po wybuchu gazu

0

W jednym z domów jednorodzinnych w miejscowości Stróżki pod Szamotułami doszło do wybuchu butli z gazem. Przyjaciele poszkodowanych zbierają w internecie pieniądze na odbudowę domu.

Przypomnijmy: do wybuchu butli z gazem doszło w Nowy Rok. Mieszkańcy budynku, 61-letni mężczyzna i 55-letnia kobieta, wyszli z niego o własnych siłach, jednak trzeba ich było przewieźć do szpitala. Niestety, obrażenia mężczyzny, emerytowanego poznańskiego policjanta, okazały się bardzo poważne i nie udało się go uratować.

Teraz przyjaciele i krewni wdowy założyli w internecie zbiórkę na odbudowę domu. Ona sama nie ma na to środków, nie poradzi sobie też z odbudową bez pomocy. Pomóc można na portalu zrzutka.pl na zbiórkach „Ekipa Pralni i Sołectwo Stróżki na pomoc rodzinie poszkodowanej w wyniku wybuchu gazu na Stróżkach” oraz „Odbudowa domu zasłużonego policjanta po wybuchu gazu”.

Koronawirus w Wielkopolsce. Lista zakażeń w powiatach

0

Ministerstwo Zdrowia opublikowało dane dotyczące liczby zakażeń koronawirusem w powiatach. W Wielkopolsce ostatniej doby stwierdzono 1520 zakażeń. Niestety, 74 osoby nie żyją.

Kolejno: nazwa powiatów, liczba zakażeń i liczba zgonów
chodzieski 20 0
czarnkowsko-trzcianecki 7 4
gnieźnieński 58 5
gostyński 12 3
grodziski 22 0
jarociński 13 1
kaliski 27 1
kępiński 21 0
kolski 28 1

koniński 49 4
kościański 16 2
krotoszyński 17 6
leszczyński 19 2
międzychodzki 10 0
nowotomyski 32 0
obornicki 24 3
ostrowski 57 3
ostrzeszowski 11 2

pilski 51 3
pleszewski 16 3
poznański 248 0
rawicki 22 2
słupecki 19 0
szamotulski 44 1
średzki 22 1
śremski 21 0
turecki 31 3

wągrowiecki 66 1
wolsztyński 11 0
wrzesiński 20 0
złotowski 26 3
Kalisz 46 5
Konin 32 4
Leszno 21 3
Poznań 381 8

Tydzień temu w Wielkopolsce było 1276 zakażeń koronawirusem.

Koronawirus. Zobacz, ile było zakażeń!

0

Ministerstwo Zdrowia opublikowało nowe informacje o liczbie zakażeń koronawirusem w Polsce.

– Mamy 16 576 nowych i potwierdzonych przypadków zakażenia koronawirusem z województw: mazowieckiego (2413), małopolskiego (2018), śląskiego (1857), dolnośląskiego (1656), wielkopolskiego (1520), pomorskiego (1075), zachodniopomorskiego (812), łódzkiego (801), kujawsko-pomorskiego (775), podkarpackiego (758), lubelskiego (692), warmińsko-mazurskiego (485), opolskiego (481), lubuskiego (440), świętokrzyskiego (396), podlaskiego (267). 130 zakażenia to dane bez wskazania adresu, które zostaną uzupełnione przez inspekcję sanitarną – poinformowało MZ.

Z powodu koronawirusa zmarło 187 osób. Z powodu koronawirusa i chorób współistniejących zmarło 459 osób.

Tydzień temu w Polsce było 14 325 zakażeń koronawirusem.

Jeden z klubów zapowiada krótsze otwarcie. „Musimy zminimalizować koszty”

0

Właściciele Lokum Stonewall przy Półwiejskiej zapowiedział, że skraca godziny działalności. Powodem są rosnące koszty energii i gazu oraz inflacja, której, jak napisali na swoim profilu, nie chcą przerzucać na swoich gości.

Od 4 stycznia Małe Lokum będzie czynne od godziny 17.00, a Duże Lokum od 22.00.
„Nowe godziny pracy wprowadzamy do odwołania. Musimy zminimalizować koszty, bo nie wyobrażamy sobie przerzucić podwyżki w całości na Was. Zaraz piwo w knajpie będzie luksusem” – podsumowali z goryczą właściciele klubu.

Lokum nie dostało jeszcze rachunków za prąd i gaz według nowej taryfy, jednak, skoro gospodarstwa domowe dostały podwyżki cen prądu o co najmniej 24 proc., a gazu o 54. proc., to firmy, w tym Lokum Stonewall zapłacą znacznie więcej.

https://www.facebook.com/LokumStonewall/posts/735173837873179

 

Hejter skazany na grzywnę. Za rasistowskie komentarze

0

Tureccy sportowcy byli dla niego brudasami, a Żydów, jego zdaniem, trzeba było spalić. I za takie komentarze mężczyzna został skazany przez sąd na zapłacenie grzywny w wysokości 4 tysięcy złotych. Musi też pokryć koszty sądowe.

Komentarze 53-letniego Krzysztofa G. zauważyli policjanci z Radomia zajmujący się cyberprzestępczością w listopadzie 2020 roku. Mężczyzna komentował wizerunki osób wyznających religię żydowską pisząc, że „Trzeba było spalić to ścierwo w całości” oraz zdjęcia tureckich sportowców, które skomentował wpisem „Tak czy inaczej brudasy do piachu”.

W 2021 do sądu trafił przeciwko niemu akt oskarżenia z powodu znieważenia grupy ludności z powodu przynależności wyznaniowej oraz narodowej. Sąd rejonowy warunkowo umorzył postępowanie w tej sprawie na 3 lata, ale prokuratura złożyła apelację i w listopadzie 2021 roku sąd drugiej instancji orzekł, że Krzysztof G. jest winny zarzucanych mu czynów i musi zapłacić grzywnę w wysokości 4 tysięcy złotych oraz koszty sądowe. Sąd nakazał także, by wyrok został opublikowany ku przestrodze.

Rektor UAM o niższych pensjach nauczycieli. „To nie pomyłka”

0

Profesor Bogumiła Kaniewska, rektor UAM, w noworocznych życzeniach stwierdziła, że pracownicy uczelni będą musieli mierzyć się nie tylko z pandemią, ale i z regulacjami prawnymi, które dla wielu oznaczają niższe wynagrodzenia.

„Centrum Spraw Pracowniczych podawało w grudniu informacje na temat konsekwencji zmian wprowadzonych przez ustawę „Polski Ład” – są one wciąż dostępne w intranecie jako komunikat, a także w postaci prezentacji bardziej szczegółowo wyjaśniającej wprowadzone zmiany” – napisała rektor na swoim profilu społecznościowym. – „Fakt, że wielu z Państwa otrzymało niższe pobory, nie jest pomyłką, nie wynika też z usterek systemu naliczania. Jest to konsekwencja nowych uregulowań podatkowych, obowiązujących od 1 stycznia 2022 roku. Zmiany te nie dotykają w równym stopniu wszystkich pracowników UAM – pracownicy administracji i obsługi, z uwagi na niższe wynagrodzenia, odczują je w mniejszym stopniu (lub wcale), w większym natomiast – nauczyciele akademiccy.

Raz jeszcze pozwolę sobie przypomnieć, że na zmniejszenie wysokości wynagrodzeń (jeśli takie zmniejszenie nastąpiło) wpłynęły dwie zmiany wprowadzone przez ustawodawcę. Pierwsza z nich to zniesienie dotychczasowej możliwości odliczenia składki zdrowotnej od zaliczki na podatek dochodowy. Oznacza to, że składka ta – w wysokości 9% – pokrywana jest w całości z wynagrodzenia pracownika. Wcześniej 7,75% podlegało odliczeniu od podatku. Druga zmiana dotyczy pracowników, którzy pobierają emeryturę, rentę, są zatrudnieni na więcej niż jednym etacie lub prowadzą działalność gospodarczą. W tych przypadkach Uniwersytet – gdy został o tym poinformowany – nie umniejsza zaliczki na podatek o 425 złotych”.

Rektor Kaniewska podziękowała też prorektorowi Tadeuszowi Wallasowi oraz wszystkim pracownikom administracji, którzy wykonali ogromną pracę wprowadzając w życie zasady Polskiego Ładu, a także informując pracowników o nowym sposobie naliczania wynagrodzeń, dzięki czemu udało się je wypłacenia wynagrodzeń bez najmniejszego opóźnienia. Poinformowała też, że wszystkie uczelnie w Polsce czeka ewaluacja dyscyplin naukowych, także UAM, który przygotowuje się do niej już od dłuższego czasu, choć nieustanne zmiany tego nie ułatwiają.

Zgodnie z aktualnie obowiązującymi zasadami obostrzeń pandemicznych 9 stycznia UAM wraca do pracy w trybie stacjonarnym.
„Jednocześnie informuję, że sytuacja ta może ulec zmianie, jeśli wprowadzone zostaną kolejne obostrzenia lub zmieni się sytuacja epidemiczna na naszej Uczelni” – podsumowała profesor Kaniewska.

https://www.facebook.com/RektorKaniewska/posts/428731812164357

Książkomaty już wkrótce przyjmą pierwszych czytelników

0

9 książkomatów Biblioteki Raczyńskich już stoi, a do końca stycznia zostaną zamontowane dwa ostatnie. Dzięki 11 książkomatom czytelnicy będą mieli możliwość korzystania z oferty biblioteki także w tych dzielnicach, gdzie nie ma jej placówek.

Gdy wszystkie książkomaty stana na swoich miejsca, rozpocznie się testowanie urządzeń, szkolenie bibliotekarzy i sprawdzanie procedur. Czytelnicy będą mogli korzystać z książkomatów po połowie marca. Wtedy też pojawią się dokładne instrukcje i zasady korzystania z urządzeń, które pozwolą wypożyczać i oddawać książki tym, którzy nie zawsze mają bibliotekę po drodze.

Książkomaty nie są usytuowane bezpośrednio przy bibliotecznych filiach (tak jak to jest w innych miastach), ale tam, gdzie mieszkańcy mają słabszy dostęp do filii bibliotecznych. Z reguły są to miejsca licznie odwiedzane przez mieszkańców, na przykład pętle tramwajowe lub okolice supermarketów.

W każdym z 11 urządzeń są 93 skrytki na książki, w każdej ze skrytek mieści się kilka książek. We wszystkich bibliotecznych książkomatach jest ok. 3 tysięcy miejsc na publikacje.

Oto ich lokalizacje:

  • Książkomat nr 1:Antoninek: ściana marketu Carrefour przy ul. Nowogrodzkiej 13/15 w Poznaniu
  • Książkomat nr 2: os. Lecha 121
  • Książkomat nr 3:Górczyn: ściana budynku przy pętli tramwajowej Górczyn (ul. Zgoda) w Poznaniu
  • Książkomat nr 4:Os. Kwiatowe: ściana budynku przy pętli tramwajowej Junikowo (ul. Grunwaldzka) w Poznaniu
  • Książkomat nr 5:Ławica: ściana marketu Chata Polska przy ul. Złotowskiej 45 w Poznaniu
  • Książkomat nr 6:Rataje: ściana marketu Lidl przy ul. Zamenhofa 132 w Poznaniu
  • Książkomat nr 7:Rataje: ściana budynku bloku przy ul. Katowickiej 55 w Poznaniu
  • Książkomat nr 8:Starołęka: przy pętli autobusowej Starołęka
  • Książkomat nr 9:Strzeszyn: ściana marketu Lidl rejonie ulic: Literackiej, Koszalińskiej, Żołnierzy Wyklętych, Adama Poszwińskiego w Poznaniu
  • Książkomat nr 10:Szczepankowo: ściana przy budynku Poczty Polskiej, ul. Szczepankowo 72D
  • Książkomat nr 11: Świerczewo: teren przy Zespole Szkolno-Przedszkolnym nr 3 przy ul. Jesionowej 14 w Poznaniu (wiata dla rowerów)

Zakup książkomatów realizowany jest w ramach projektu „Modernizacja budynku Biblioteki Raczyńskich w Poznaniu oraz konserwacja i digitalizacja cennych zasobów bibliotecznych” współfinansowanego z Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko 2014 – 2020

Natomiast działania związane z promocją i obsługą książkomatów finansowane są z projektu „Sztuczna inteligencja w służbie książki”, który korzysta z dofinansowania z Programu Kultura w ramach Mechanizmu Finansowego EOG 2014-2021. Koszt przedsięwzięcia to 1 897 108 zł.

Bilety komunikacji nie zdrożeją?

0

Podwyżka cen gazu i energii elektrycznej przekłada się na podwyżki cen wielu towarów i usług – w tym ceny biletów miejskiej komunikacji. Ale jak zapewnia Zarząd Transportu Miejskiego, podwyżki nie są planowane. Cięcia w rozkładzie jazdy też nie.

Cena energii elektrycznej wzrosła prawie dwukrotnie, co oznacza znacznie większe koszty kursowania tramwajów. Jeśli dodamy do tego fakt, że mamy w Poznaniu coraz więcej tras, bo przecież rośnie trasa na Naramowice, a wkrótce zacznie się budowa trasy przez Ratajczaka – to koszt energii elektrycznej stanowi poważną pozycję w budżecie MPK. Fakt, że kilka tras z kolei z powodu remontu jest wyłączonych z ruchu – trasy przez ulicę Święty Marcin, Podgórną i 28 Czerwca 1956 r. – niewiele zmienia.

Jednak jak zapewnił Bartosz Trzebiatowski, rzecznik prasowy ZTM Poznań, obecnie nie ma planów podwyżek cen biletów. Nie są planowane też cięcia w rozkładach jazdy.

 

ZUS: Rodzice składają wnioski do Rodzinnego kapitału Opiekuńczego. Już ponad 100 tysięcy!

0

Mimo że wnioski o wypłatę środków z Rodzinnego Kapitału Opiekuńczego można składać od 1 stycznia, to już do ZUS napłynęło ich ponad 106 tysięcy. Prawie 12 tys. wniosków złożyli rodzice z województwa wielkopolskiego.

– Rodzinny Kapitał Opiekuńczy (RKO) przysługuje na drugie i każde kolejne dziecko w rodzinie, od ukończenia 12. do 35. miesiąca życia – tłumaczy Krystyna Michałek, regionalny rzecznik prasowy ZUS województwa kujawsko-pomorskiego. – Świadczenie to nie zależy od dochodu rodziny i wyniesie do 12 tys. zł. Będzie wypłacane w miesięcznych częściach – po 500 zł przez dwa lata lub po 1000 zł miesięcznie przez rok, w zależności od wyboru rodzica.

Wnioski o RKO można składać wyłącznie online: za pośrednictwem Platformy Usług Elektronicznych ZUS, portalu Empatia lub bankowości elektronicznej. Pracownicy Zakładu Ubezpieczeń Społecznych będą pomagać przy składaniu elektronicznych wniosków o nowe świadczenie.

Na rozpatrzenie wniosku ZUS ma dwa miesiące od dnia jego złożenia wraz z dokumentami. Z kolei wypłata przysługującego kapitału następuje nie wcześniej niż za miesiąc, od którego przysługuje prawo do kapitału.

Od stycznia rodzice mogą składać także wnioski o nowe świadczenia wychowawcze 500 plus, jeszcze niewypłacane, czyli np. na nowo narodzone dzieci, a od lutego na kolejny okres, rozpoczynający się od czerwca 2022 r. Natomiast gminy jeszcze do końca maja 2022 r. będą kontynuowały wypłaty przyznanych już świadczeń.

Dla rodzin wnioskujących o świadczenie 500 plus ZUS przygotował specjalny kreator na PUE ZUS, który pomoże krok po kroku wypełnić wniosek. Klienci mogą również liczyć na pomoc pracowników ZUS, którzy pomogą założyć konto na Platformie Usług Elektronicznych ZUS i złożyć internetowo wniosek o 500 plus.

Potrącił pieszego. Dostał 2,5 tys. zł mandatu!

0

Mandat w wysokości 2500 zł i punkty karne – takie konsekwencje poniósł kierowca opla, który potrącił 49-letniego mężczyznę przechodzącego przez oznakowane przejście dla pieszych. Na szczęście potrącony nie doznał żadnych obrażeń.

Do zdarzenia doszło 4 stycznia około godziny 16.00 na ulicy Obrońców Warszawy w Złotowie, w okolicach aresztu. Mundurowi, którzy przyjechali na miejsce zdarzenia, ustalili, że kierujący samochodem marki Opel, 34-letni mieszkaniec powiatu złotowskiego, potrącił przechodzącego przez jezdnię 49-latka. Potrącony w momencie zdarzenia znajdował się na środku oznakowanego przejścia dla pieszych. Na szczęście nie doznał żadnych obrażeń.

Kierujący autem tłumaczył się mundurowym, że w ostatniej chwili zauważył przechodzącego przez jezdnię i nie zdążył zahamować.

Sprawca kolizji za nieustąpienie pierwszeństwa przechodzącemu przez przejście pieszemu i spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym został ukarany wysokim mandatem karnym. Zgodnie z obowiązującym od 1 stycznia taryfikatorem, za tego typu zdarzenie mandat karny wynosi 2500 zł. Kierowca dostał też punkty karne.

Będzie dodatkowy poranny pociąg z Gniezna do Poznania

0

Zgodnie z wcześniejszymi obietnicami Polregio na trasie między Poznaniem i Gnieznem od 10 stycznia zacznie kursować dodatkowy pociąg. Z Poznania będzie wyruszał o 5.53, a z Gniezna – o 7.17.

O problemach na trasie Poznań – Gniezno informowaliśmy już w połowie minionego miesiąca. 12 grudnia wszedł w życie nowy rozkład pociągów i okazało się, że pasażerowie jadący z Gniezna do Poznania między 7.00 a 8.00 nie mają żadnego pociągu. A to akurat godziny największego zapotrzebowania dla wszystkich którzy na 8.00 rano jadą do szkoły czy do pracy. Wszyscy pasażerowie muszą więc jechać wcześniejszym pociągiem, który w efekcie jest zawsze bardzo zatłoczony. 14 grudnia drzwi na stacji w Kobylnicy nie można było zamknąć drzwi, tylu było pasażerów.

Justyna Grzesik, rzeczniczka wielkopolskiego Polregio, poinformowała wówczas, że spółka wystąpiła do Urzędu Marszałkowskiego Województwa Wielkopolskiego z wnioskiem o uruchomienie dodatkowego porannego połączenia na trasie Gniezno – Poznań. UMWW zapewnił, że taki pociąg zostanie uruchomiony – i słowa dotrzymał.

10 stycznia na trasę między Poznaniem a Gnieznem wyruszy dodatkowa para pociągów: z Poznania pociąg będzie wyjeżdżał o 5.53 i docierał do Gniezna o 6.44, a z Gniezna będzie wyruszał o 7.16, by dojechać do Poznania o 8.02. Pociągi będą kursowały od poniedziałku do soboty.

Pizzeria zapłaci za gaz ponad 4 razy więcej!

0

Płacili za gaz około 3 tysięcy złotych za piec do pizzy. Po podwyżce będą płacić około 13,5 tys. – a to dopiero początek podwyżek, jak ostrzega Tomasz Lewandowski, szef ZKZL, od którego wynajmują lokal.

Pizzeria „Pizzaiola” mieści się przy jednej z uliczek Starego Rynku, lokal wynajmuje od ZKZL. Już w dniu otwarcia mieli pod górkę: tego dnia wszedł w życie lockdown dla całej gastronomii. Teraz dostali już kilka pism z PGNiG o podwyżkach: przy starych cenach, gdy miesięcznie płacili około 3 tys. za gaz, kilowatogodzina kosztowała ich 18 gr. Pierwsza podwyżka podniosła cenę na 18 gr, a kolejna – na 30 gr. Później była jeszcze jedna podwyżka, a 23 grudnia – ta ostatnia, najwyższa, 81 gr za kilowatogodzinę.

Jak powiedział Marcin Obiegły, właściciel pizzerii, PGNiG poinformował, że oczywiście można zrezygnować ze współpracy z dostawcą w ciągu 14 dni. Ale jeśli pizzeria zrezygnuje, to do kogo pójdą, skoro PGNiG ma monopol na rynku dostaw gazu?

Dlatego szef „Pizzaioli” postanowił przestawić się na opalanie drewnem, bo cenowo wyjdzie mu prawie tyle samo. Ale on ma to szczęście, że dysponuje włoskim piecem, sprowadzonym spod Modeny, który może być zasilany na dwa sposoby: gazem i drewnem. A mało który z poznańskich lokali, nawet pizzerii, ma taką możliwość. W dodatku opalanie drewnem wymaga więcej pracy, no i wiedzy, jak utrzymać właściwą temperaturę dla pizzy. Pracownicy „Pizzaioli” szkolili się we Włoszech, więc o tym wiedzą i z pewnością sobie poradzą. Ale inni…?

Co gorsza – to tak naprawdę dopiero początek problemów. Tomasz Lewandowski, prezes Zarządu Komunalnych Zasobów Lokalowych, uważa, że wiele osób zda sobie sprawę ze skoku cen dopiero wtedy, gdy dostaną rachunki, czyli dopiero w lutym. Miejskie budynki podłączone do miejskiej sieci ciepłowniczej dostaną podwyżki tylko o 30 proc., ale 87 jest ogrzewanych gazem. Co prawda ZKZL podpisał z PGNiG taryfę, która będzie obowiązywała do końca tego roku – ale co dalej? Prezes ZKZL zwraca też uwagę na wspólnoty mieszkaniowe i osoby, które mają zarejestrowaną jednoosobową działalność u siebie w domu – wszystkie zostały potraktowane przez Urząd Regulacji Energetyki i PGNiG jak firmy, nie jak osoby prywatne, więc rachunki za gaz też dostały jak firmy, czyli znacznie wyższy. Czy ich odwołania coś dadzą? Nie wiadomo.

Zdaniem prezesa ZKZL i właściciela pizzerii problemy dopiero się zaczynają, bo przecież dojdą jeszcze podwyżki cen prądu, a to oczywiście wpłynie na wszystkie inne ceny. Odczujemy to w naszych własnych portfelach już w ciągu kilku najbliższych tygodni. Marcin Obiegły ma o to pretensje do rządu – bo gdyby wykazał się zapobiegliwością i większą umiejętnością prowadzenia odpowiedniej polityki, to obecnej sytuacji by nie było.