Poznań: Pociąg nie dotarł do Poznania Głównego. Maszynista oznajmił, że dalej nie jedzie

PKP dworzec Poznań Wschód pociąg zima fot. Sławek Wąchała

Wyjątkowo ciężką podróż mieli dziś pasażerowie porannego pociągu Polregio relacji Bydgoszcz – Poznań. Nie dość, że dotarli ze sporym opóźnieniem, to jeszcze maszynista na stacji Poznań Wschód oznajmił, że dalej nie jedzie.

Pociąg dotarł do Gniezna ze sporymi problemami – po drodze była mgła, więc jechał wolniej – i o 6.48 wyruszył w dalszą drogę do Poznania. Warto dodać, że pociąg był przepełniony, bo po zmianie rozkładu jazdy nie ma pociągu między 7.00 a 8.00 jadącego do Poznania. Wszyscy więc jadą tym wcześniejszym.

Ostatecznie jednak udało się ruszyć i pociąg dotarł do stacji Poznań – Wschód. A tam z kolei maszynista oznajmił, że dalej nie jedzie, bo przekroczył dopuszczalny czas pracy, czyli 12 godzin, i trzeba go zmienić. Co gorsza, nikt o tym nie powiedział pasażerom, którzy nie mieli pojęcia, co się dzieje – a wielu z nich jechało do pracy na konkretną godzinę. Ludzie się dowiadywali jeden od drugiego.

Pasażerowie byli oburzeni tym faktem. Gdyby kierownik pociągu od razu powiedział, że pociąg dalej nie pojedzie, bo maszynistę musi zastąpić inny, wówczas pasażerowie mogliby się przesiąść na inny pociąg. Ale ponieważ dowiedzieli się dopiero po kilkudziesięciu minutach, to kilka pociągów, na które mogli się przesiąść, już im uciekło. Do dyspozycji pozostał im tylko pociąg z Wągrowca o 8.24, który był zatłoczony i bez dodatkowych pasażerów. „Ludzie jechali ściśnięci jak sardynki” – twierdzili pasażerowie.

Jak wyjaśniła Radiu Poznań Justyna Grzesik, rzecznik wielkopolskiego Polregio, na tę denerwującą sytuację złożyło się kilka powodów: gęsta mgła, która spowodowała, że maszynista musiał jechać wolniej, dwie awarie, w tym awaria drzwi w Kobylnicy, które też spowodowały kilkunastominutowe opóźnienie. W efekcie maszynista, który 12 godzin służby powinien zakończyć na dworcu Poznań Główny, zakończył je na dworcu Poznań – Wschód. Składem, według wyliczeń Polregio, jechało około 250 pasażerów, podczas gdy ma on 170 miejsc siedzących. Rzeczywiście był więc tam duży tłok.

Z powodu tej sytuacji Polregio wystąpiło do Urzędu Marszałkowskiego Województwa Wielkopolskiego z wnioskiem o uruchomienie dodatkowego połączenia na trasie Gniezno – Poznań. Chodzi o połączenie poranne, około godziny 7.00, by pasażerowie bez problemu mogli zdążyć na 8.00 do szkoły czy pracy. Jak poinformowała rzeczniczka, przedstawiciel UMWW zapewnił, że taki pociąg zostanie uruchomiony.

Polregio wyraziło ubolewanie z powodu tej sytuacji i przeprosiło podróżnych, przypominając jednocześnie, że pasażerowie tego pociągu mogą składać wnioski o zwrot kosztów związanych z tą podróżą.

Źródło: Gniezno24.com, Radio Poznań