Gilotyny i obcinarki do papieru to narzędzie, które są niezbędne w każdym biurze z branży fotograficznej czy reklamowej. Ale przydają się również w innych miejscach i sytuacjach, np. przy własnoręcznym wykonywaniu kartek okazyjnych. Potrzebujesz praktycznych urządzeń, które ułatwią ci życie? Zajrzyj koniecznie!
1. Czy wiesz, w czym pomogą ci gilotyny i obcinarki do papieru? 2. Gilotyny i obcinarki do papieru: gdzie je znaleźć? 3. Profesjonalne bindownice do twojego biura lub punktu ksero
Te niedrogie i stosunkowo niewielkie urządzenia, mogą bardzo ułatwić twoją pracę!
1. Czy wiesz, w czym pomogą ci gilotyny i obcinarki do papieru?
Gilotyna to narzędzie, które pomoże ci ciąć papier z ogromną precyzją i dokładnością. Przytniesz go tak, jak chcesz, a nie tak, jak ci się akurat uda, poprawiając nieskończoną ilość razy. Jeśli prowadzisz własne biuro, ale też pracujesz na własny rachunek, np. przy DIY, niedrogie, ale skuteczne urządzenia, jakimi są gilotyny i obcinarki do papieru, na pewno umożliwią ci cięcie papieru z niemal chirurgiczną precyzją, przy jednoczesnym zachowaniu prostych krawędzi.
2. Gilotyny i obcinarki do papieru: gdzie je znaleźć?
Oczywiście, należy wciąć pod uwagę, że gilotyny i obcinarki do papieru są droższe niż nożyczki czy też nożyk. Cena oczywiście może się mocno wahać, w zależności od miejsca, w którym będziemy szukać tego typu urządzeń. Na niektórych licytacjach wystawiane są również używane gilotyny i obcinarki do papieru. Należy jednak sprawdzić, czy oferta jest wiarygodna i nie dostaniemy zużytego, zepsutego narzędzia…
Jeśli nie lubisz szukać na wielu aukcjach i robić zakupów w kilku sklepach, wszystkie gilotyny i obcinarki do papieru, znajdziesz na centrumpapieru.pl
3. Profesjonalne bindownice do twojego biura lub punktu ksero
Bindowanie – ten termin zapewne zna każdy student. Czasami aż za dobrze, szczególnie, gdy ma już za sobą doświadczenie związane z pisaniem pracy dyplomowej.
Warto wiedzieć, że profesjonalne bindownice przydają się nie tylko w punktach druku, ale tak naprawdę ułatwią pracę w każdym biurze. Pomogą zorganizować pracę i sprawią, że wszystko nabierze estetycznego, profesjonalnego wyglądu.
Co ważne, mechanizm działania profesjonalnej bindownicy jest bardzo prosty: wymaga tak naprawdę użycia niewielkiej dźwigni.
Jeśli gilotyna źle ci się kojarzy, zmień to. Omawiane powyżej urządzenia sprawią, że praca każdego biura stanie się przejrzysta, prostsza, lepiej zorganizowana, a w dodatku nabierze profesjonalnej ogłady, co na pewno docenią klienci.
Kierująca samochodem marki Seat jechała S5 w kierunku Wrocławia, ale w Nietążkowie postanowiła zawrócić. Jadąca z naprzeciwka mieszkanka powiatu wrocławskiego już nie zdążyła ominąć zawracającego samochodu.
Zdarzenie miało miejsce 1 marca około godziny 20.00. W wyniku wypadku trzy osoby zostały ranne. Pasażerka seata musiała zostać przewieziona do szpitala, pozostałym dwóm poszkodowanych udzielono pomocy na miejscu. Obie prowadzące były trzeźwe.
Łukasz Mikołajczyk, wojewoda wielkopolski, podsumował dziś pierwsze 100 dni swojego urzędowania. Zdominowały je koronawirus, sprawy związane z remontem dworca PKP oraz problemy z bezpieczeństwem na stadionie miejskim.
Wojewoda – jak dziś wspominał – rozpoczął pracę mocnym akcentem, bo drugiego dnia urzędowania już jechał do Turku, gdzie akurat w tym czasie szalał ogromny pożar.
– To było zderzenie z kryzysem już na samym początku – zauważył wojewoda.
W czasie 100 dni wojewody odbył 180 spotkań i odwiedził 5 powiatów.
– W zasadzie byłem w wielu więcej, ale tu chodzi o wizyty raczej gospodarskie, podczas których spotkałem się z samorządowcami, mieszkańcami i sprawdzałem stan realizacji inwestycji rządowych – wyjaśnił Łukasz Mikołajczak.
Wojewoda wymienił też kluczowe, jego zdaniem, wydarzenia swoich 100 dni. Pierwsze z nich to oczywiście powołanie an to stanowisko, które miało miejsce 25 listopada 2019 roku. 5 grudnia 2019 rozpoczęły się szeroko zakrojone działania przeciwko afrykańskiemu pomorowi świń (ASF), a 12 grudnia zaczęła pracę grupa robocza w sprawie przebudowy poznańskiego dworca PKP.
– Przez pierwszy tydzień pracy większość pytań, jakie otrzymywałem, dotyczyła właśnie poznańskiego dworca – mówił wojewoda.
Niezwykle istotne było otwarcie trasy S5, co nastąpiło 14 grudnia, a także kolejna epidemia, która nawiedziła region – tym razem była to ptasia grypa. Pierwsze ognisko ptasiej grypy w regionie odkryto 13 stycznia tego roku.
Wojewoda zwrócił też uwagę na podsumowanie rządowych programów dla Wielkopolski, które nastąpiło 7 stycznia – bo dzięki nim region otrzymał 4 mld zł w 2019 roku. 27 stycznia Maciej Bieniek został II wicewojewodą i przy tej okazji wojewoda Mikołajczyk bardzo ciepło podsumował współpracę ze swoimi zastępcami – I wicewojewodą jest Aneta Niestrawska.
– Cieszy mnie, że mogę z nimi pracować – powiedział. – Myślę, że tworzymy bardzo udane trio, a to ważne, bo tylko zespołowo jesteśmy w stanie osiągnąć sukces.
Wojewoda przypomniał też o utworzeniu zespołu do spraw bezpieczeństwa dzieci i młodzieży, który powstał 11 lutego i o ogromnym zainteresowaniu, którym cieszyła się konferencja poświęcona temu tematowi, a w której – poza nauczycielami – wzięli udział też samorządowcy, co wojewodę bardzo cieszy. – Będziemy się starali je kontynuować, także w regionie – obiecał.
Mniej przyjemne, ale równie ważne było spotkanie po meczu Lech Poznań – Lechia Gdańsk związane z użyciem rac na stadionie, które odbyło się 24 lutego. Niezwykle ważne było też podpisanie listu intencyjnego w sprawie przebudowy poznańskiego dworca PKP, które z kolei odbyło się 26 lutego.
Wojewoda wspomniał również o walce z koronawirusem – odprawa na ten temat odbyła się 28 lutego.
– Wyznaczyłem 9 szpitali czekających w stanie podwyższonej gotowości, wkrótce w Poznaniu ruszy laboratorium, w którym będzie można wykonywać badania na obecność koronawirusa – mówił wojewoda. – Czy będziemy odwoływać imprezy masowe? Na razie jesteśmy w kontakcie z Głównym Inspektorem Sanitarnym, czekamy na analizę.
Wojewoda odniósł się również do informacji, że szpitale nie są tak dobrze przygotowane, jak twierdzą one same i przedstawiciele rządu. Do mediów regularnie trafiają informacje o tym, że pojedyncze osoby lub grupy powinny być przebadane z powodu potencjalnego zagrożenia, tymczasem czekają po kilka godzin w ogólnodostępnych poczekalniach, aż ktoś zechce się nimi zainteresować.
– Do nas takie informacje nie docierają – powiedział wojewoda. – Ale jeśli się pojawią, będziemy natychmiast reagować, poinformujemy Wielkopolską Izbę Lekarską.
Wojewoda podsumował swoje 100 zwróceniem uwagi na rosnącą liczbę publikacji w mediach dotyczącą działalności przedstawicieli rządu w terenie i za to bardzo podziękował wielkopolskim mediom.
– W ten sposób docieramy do Wielkopolan i informujemy ich o działaniach rządu – podsumował.
W kolejnych 100 dniach nadal, zdaniem wojewody, najważniejsza będzie walka z koronawirusem. Jednak chciałby też zintensyfikować spotkania obywatelskie, ponieważ Wielkopolanie ich oczekują.
– Bardzo cieszy mnie fakt, że Wielkopolanie chcą się spotykać. Dlatego takich spotkań będziemy się starali organizować jak najwięcej, także w regionach – powiedział. – Tak powinno być: to stanowisko według mnie jest służbą dla Wielkopolski.
Ponad 200 wystawców, w tym m.in. szkoły podstawowe, ponadpodstawowe, policealne, wyższe oraz organizacje pozwalające rozwijać pasje. Na MTP 6 marca rozpoczną się XXIV Targi Edukacyjne.
Na targach pojawią się nie tylko placówki z Poznania i Wielkopolski, ale także uczelnie z innych rejonów Polski oraz zagranicy – Niemiec, Wielkiej Brytanii czy Danii. Będzie to okazja, aby zapoznać się z ofertami zarówno ośrodków edukacyjnych, jak i możliwościami rozwoju w poszczególnych zawodach. Program XXIV odsłony imprezy jest pełen warsztatów, wykładów, pokazów, animacji i konferencji. Przygotowanych zarówno dla uczniów oraz rodziców, a także pedagogów, psychologów, dyrektorów czy nauczycieli.
Na stoisku Samorządu Województwa Wielkopolskiego uczniowie mogą skorzystać z fachowej pomocy doradców zawodowych Centrum Wsparcia Rzemiosła, Kształcenia Dualnego i Zawodowego. Ich ważnym, choć nie jedynym zadaniem, jest diagnoza rynku pracy wskazująca konieczność kształcenia w zawodach deficytowych i określenia tzw. zawodów przyszłości. Uczestnicy zajęć zobaczą, jak wygląda praca m.in. florysty, opiekuna medycznego, asystenta stomatologicznego czy technika farmaceutycznego i kosmetycznego.
Dla maturzystów ciekawe pokazy przygotowały szkoły wyższe. Politechnika Poznańska na przykład zademonstruje, jak wygląda badanie mózgu pod kątem neuromarketingu, działanie spawarki światłowodowej, a także oprogramowanie do symulacji lotów dronem.
Pokazy i animacje przygotowują również służby mundurowe. W tym roku uczestnicy będą mieli do dyspozycji stoiska wielkopolskiej policji i Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Poznaniu. Targi Edukacyjne to także okazja do wsparcia działań charytatywnych – podczas wydarzenia odbędzie się akcja rowerowa „Ścigamy się i pomagamy”. Każdy będzie mógł wykręcać kilometry na rzecz Fundacji Pomocy Osobom Niepełnosprawnym „Słoneczko” w Złotowie.
W ramach Targów Edukacyjnych odbędzie się również szereg konferencji i kongres oświatowy. Ich celem jest szerzenie idei #KreaTYwni wśród osób odpowiedzialnych za wychowanie i nauczanie: nauczycieli, dyrektorów, pedagogów, psychologów i rodziców.
Jednym z takich wydarzeń jest konferencja naukowa – „Szkoła jutra – dobre relacje, edukacja językowa, kreatywne metody pracy”. Prelegentem będzie m.in. dr Marcin Smolik, dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej, który przybliży zagadnienia związane z nową formułą egzaminów zewnętrznych. Prof. dr hab. Anna Seniuk, aktorka, profesor sztuk teatralnych Akademii Teatralnej w Warszawie, omówi techniki emisji głosu i istotę kreatywności w działalności zawodowej nauczycieli. Prof. dr hab. Jacek Pyżalski przedstawi wykład „Co ma wspólnego ze zdrowiem psychicznym przemoc rówieśnicza?”, a dr Anna Basińska zaprezentuje wybrane aplikacje, narzędzia i strony internetowe, mogące wspierać edukację językową lub pomagać nauczycielom uczącym w dwóch językach. Wydarzenie odbędzie się 6 i 7 marca w Poznań Congress Center.
5-6 marca w Poznań Congress Center zaplanowano IV Ogólnopolski Kongres Oświatowy. Motywem przewodnim wszystkich wystąpień i działań będzie kreatywność. W trakcie kongresu między salami konferencyjnymi odbędą się Targi Technologii i Wyposażenia dla Edukacji EDUTEC. 16 wystawców zaprezentuje nowoczesne i innowacyjne rozwiązania dla nauczycieli i rodziców.
Wśród wystawców znajdą się m.in. laureaci Złotego Medalu MTP, czyli nagród dla najlepszych produktów do nauki. W tym roku zwyciężyły Karty Grabowskiego: Tabliczka mnożenia, Dodawanie i odejmowanie, Gry logiczne (seria unikalnych gier edukacyjnych) oraz Liga Niezwykłych Umysłów – interaktywna, webowa platforma do nauki praktycznego podejścia do programowania.
XXIV Targi Edukacyjne odbędą się w godz. 10-18 (piątek, sobota) i godz. 10-16 (niedziela) w pawilonach 7A i 8A. Wejście bezpośrednie od ulicy Śniadeckich (Wejście Zachodnie). Na teren można wejść także przez Hol Wschodni od dworca Poznań Główny. Wjazd dla samochodów będzie otwarty od ulicy Śniadeckich oraz Głogowskiej. Wejście jest bezpłatne, a karta wjazdu dla samochodów na teren Międzynarodowych Targów Poznańskich kosztuje 30 zł – płatność na miejscu lub online.
We wtorek (3 marca) o godzinie 18.00 na Stadionie Miejskim rozpocznie się mecz Lech Poznań – Górnik Zabrze. Miejski Inżynier Ruchu informuje o wprowadzeniu czasowej organizacji ruchu w związku z meczem.
W etapie pierwszym, przed rozpoczęciem meczu (o godz. 18:00) i w jego trakcie, wyłączone z ruchu będą:
– ul. Wałbrzyska na odcinku od ul. Strzegomskiej do ul. Ptasiej,
– ul. Ptasia na odcinku od parkingu „POL-HOL” do ul. Wałbrzyskiej oraz ulica Węgorka,
– ul. Świerzawska od strony ul. Bułgarskiej oraz od strony ul. Marcelińskiej na odcinku za wjazdem na osiedle,
– pas do skrętu w lewo z ul. Grunwaldzkiej (od centrum) w ul. Jugosłowiańską.
W etapie drugim, pod koniec meczu i na czas rozejścia się kibiców, wyłączone z ruchu będą:
– dwa pasy do skrętu w lewo z ul. Grunwaldzkiej (od strony Junikowa) w ul. Bułgarską,
– ul. Bułgarska na odcinku od ul. Grunwaldzkiej do Marcelińskiej (w obu kierunkach),
– ul. Grunwaldzka na odcinku od ul. Grochowskiej do ul. Bułgarskiej oraz od ul. Jawornickiej do ul. Jugosłowiańskiej,
– ul. Jugosłowiańska na odcinku od ul. Taczanowskiego do ul. Grunwaldzkiej,
– wjazdy w ul. Grunwaldzką z ulic: Conrada Drzewieckiego, Marszałkowskiej, Cześnikowskiej, Bolkowickiej i Babimojskiej.
Ponadto obowiązywać będzie zakaz zatrzymywania się na ul. Ptasiej i Wałbrzyskiej oraz zakaz wjazdu w zatokę na ul. Jugosłowiańskiej przy ul. Grunwaldzkiej.
Aby ułatwić kibicom dotarcie na stadion i powrót do domów oraz w celu utrzymania standardu podróżowania dla pozostałych pasażerów Zarząd Transportu Miejskiego wzmocni komunikację zbiorową na liniach obsługujących rejon ulicy Bułgarskiej.
Komunikacja autobusowa i tramwajowa przed meczem:
nastąpi wzmocnienie bardziej pojemnymi autobusami linii nr 150, 163 i 191;
na liniach tramwajowych nr 1, 6, 13, 15 przewidziano dodatkowe kursy.
Komunikacja autobusowa i tramwajowa po meczu:
wzmocnienie linii tramwajowych nr 1, 6, 13, 15 dodatkowym taborem;
obsługa linii autobusowych nr 150, 163 i 191 bardziej pojemnym taborem.
Na wniosek policji możliwe są inne czasowe zmiany w organizacji ruchu w rejonie imprezy.
Ostrowski szpital z powodu zagrożenia koronawirusem wprowadził zakaz odwiedzin w placówce. Wstrzymano też planowe zabiegi, a pacjenci będą przyjmowani tylko z zagrożeniem życia.
W samym szpitalu obowiązuje wzmożony rygor sanitarny: w całym budynku pojawiły się dodatkowe punkty z pojemnikami ze środkiem odkażającym, w których można zdezynfekować ręce. „Sytuacja jest nadzwyczajna, dlatego musimy zastosować szczególne środki’ – tłumaczą szefowie placówki.
Ostrowska placówka znalazła się w gronie 9 szpitali w Wielkopolsce wyznaczonych przez wojewodę Łukasza Mikołajczyka do walki z koronawirusem. To właśnie tu będą trafiać pacjenci z podejrzeniem niebezpiecznego wirusa.
„W 2020 roku Manifa w Poznaniu nie odbędzie się” – taką lakoniczną informację podały organizatorki corocznej demonstracji z okazji Dnia Kobiet.
Co roku w okolicach Dnia Kobiet w Poznaniu organizowana była Manifa, doroczne święto kobiecej solidarności w walce o równouprawnienie, brak dyskryminacji, wykluczeń i zgody na przemoc. Jednak w tym roku Manifa się nie odbędzie, choć, jak zapewniają jej organizatorki, zawsze trzeba pamiętać o tym, że Manifa to nie tylko demonstracja na 8 marca, ale działania trwające cały rok.
„Osoby przychodzą do kolektywu i z niego odchodzą, zmieniamy miejsca zamieszkania, robimy sobie przerwy i wracamy do pracy aktywistycznej, ale niezależnie od tego, co aktualnie dzieje się w naszych życiach, zawsze stoimy za sobą murem, oddolnie wspieramy się wzajemnie i umacniamy w siostrzeństwie” – piszą w komunikacie. – „Pozostańmy w kontakcie, sieciujmy się, a tegoroczny Dzień (Wywalczenia Przez Kobiety Praw) Kobiet świętujmy wspólnie z naszymi koleżankami z Bydgoszczy, Katowic, Kielc, Krakowa, Lublina, Łodzi, Opola, Rzeszowa, Torunia, Trójmiasta, Warszawy i Wrocławia.
Manifa w 2019 roku odbyła się pod hasłem „Ani Pana! Ani Plebana! To my jesteśmy rewolucją” , a wzięło w niej udział około 300 osób.
To był dobry, dynamiczny mecz i dobry początek sezonu dla Warty Poznań. Zieloni w Grodzisku pokonali 3:0 Radomiaka Radom w meczu 21. kolejki Fortuna 1. Ligi.
Radomiak, kandydat do awansu do PKO Ekstraklasy, nie był łatwym rywalem i poznaniacy musieli naprawdę pokazać, co potrafią. Jednak mimo starań i kilku dobrych, choć nie zakończonych golem akcji na bramkę przeciwnika pierwsza połowa meczu zakończyła się bezbramkowym remisem.
W drugiej połowie Zieloni zaczęli zdecydowanie odważniej atakować rywala i już w 53. minucie ich aktywność dała efekty. Bartosz Kieliba strzelił widowiskowego gola głową z podania Roberta Janickiego i poznaniacy prowadzili 1:0.
Przez chwilę wydawało się, że taki wynik ich zadowoli drużynę z Poznania, która teraz skupi się raczej na obronie swojej bramki niż atakach na bramkę przeciwnika. Jednak w 81. minucie Robert Janicki perfekcyjnie wykorzystał dobre podanie Jakuba Apolinarskiego – i pustą bramkę przeciwników. Warta prowadziła już 2:0. A wynik na 3:0 podwyższył Gracjan Jaroch w doliczonym czasie gry.
Dzięki temu zwycięstwu Warta pozostaje liderem Fortuna 1. Ligi i z 43 punktami ma 2 punkty przewagi nad następną w kolejce Stalą Mielec, a 3 – nad Podbeskidziem Bielsko-Biała.
Co zrobić z psią kupą na nadwarciańskim cyplu? – zastanawiają się mieszkańcy Starego Miasta spacerujący z psami na cyplu. Nie ma tam ani jednego kosza na śmieci. I co na to władze miasta? „Woreczki na psie odchody dostępne są nieodpłatnie na każdym referacie Straży Miejskiej”…
To nie żart. Pismo takiej treści dostał Tomasz Dworek, wiceprzewodniczący Rady Osiedla Stare Miasto. Ponieważ to do niego właśnie zwrócili się mieszkańcy z pytaniami o kosze na śmieci – postanowił w tej sprawie napisać do władz Poznania. I dowiedział się, że… koszy nie będzie.
– Choć wyprowadzający psy na cypel nad Wartą proszą o kosze na śmieci, bo warto sprzątać po swoim psie, to ich nie będzie – mówi radny. – „Woreczki na psie kupy do pobrania w referacie Straży Miejskiej” – czytamy w piśmie. „A najbliższy taras widokowy jest we Wrocławiu – możemy dopowiedzieć”. Odpowiedź na pismo, które wysłałem 28 listopada 2019 przyszła po 3 miesiącach, bo korespondencja krążyła pomiędzy różnymi wydziałami. Żadnego przepraszamy za naruszenie przepisów prawa.
Dlaczego koszy nie będzie? W odpowiedzi wysłanej przez Wydział Gospodarki Nieruchomościami Urzędu Miasta Poznania, który to wydział zwrócił się z prośbą o wyjaśnienie kwestii do Biura Koordynacji Projektów i Rewitalizacji Miasta, czytamy, że „W związku z planowanymi pracami w obrębie cypla niewskazane jest na dzień dzisiejszy ustawianie elementów małej architektury, gdyż mogłoby to kolidować z przyszłymi pracami. Jednocześnie informuje, że woreczki na psie odchody dostępne są nieodpłatnie na każdym referacie Straży Miejskiej”.
Wyraźnie do rewitalizacji Warty nie mamy szczęścia. Najpierw kilka długich lat zajęło ustalanie, kto właściwie jest właścicielem terenów nad samą rzeką, a więc może je zagospodarować – w grę wchodził urząd miasta i skarb państwa, przy czym nie bardzo było wiadomo, gdzie przebiega granica między jedną a drugą własnością i kto za co odpowiada. A sprawę wywołali w 2012 roku… radni ze Starego Miasta. Dzięki otrzymanemu grantowi mieli pieniądze na to, żeby nad Wartą postawić kilka ławek. I chcieli się zwrócić do właściciela terenu o zgodę na ich ustawienie. To wtedy wyszło na jaw, że nie bardzo wiadomo, kto nim jest, kto za co odpowiada i że brakuje koordynacji działań między służbami zajmującymi się rzeką.
Od tego czasu minęło 8 lat. Zmienił się prezydent w Poznaniu i udało się wreszcie – częściowo – uporządkować sprawy własnościowe. Nad Wartę od kilku lat wraca życie, przybywa atrakcji, które cieszą się zainteresowaniem poznaniaków, powstają nowe odcinki Wartostrady.
Ale nadal od czasu do czasu zdarza się taki właśnie zgrzyt, który przypomina wszem i wobec, że może i przyszło nowe do Poznania, może i jest ta otwartość i europejskość – ale nie u wszystkich i nie wszędzie. A w kwestii koszy na śmieci zadziwia tym bardziej, że przecież to gorący temat nad Wartą praktycznie od początku otwarcia terenów nad rzeką. Ba, nawet w 2017 roku miasto Poznań przygotowało spot reklamowy w ramach akcji „Trzymaj czystą Wartę”, w którym święci Piotr i Paweł proszą, żeby nie śmiecić nad rzeką. Organizatorzy akcji rozdawali wówczas plakaty, ulotki, worki na śmieci – wszystko po to, żeby poznaniacy mniej śmiecili na Wartą.
Akcji było zresztą więcej i poszło na nie całkiem sporo pieniędzy z budżetu miasta. A teraz, gdy poznaniacy sami się zwracają z prośbą o dodatkowe kosze na śmieci nad Wartą, żeby wyrzucić psie odchody – to dowiadują się, że mogą pójść do najbliższego referatu straży miejskiej po woreczki…
Po zimowej przerwie drogowcy wracają na ul. Żegrze i Chartowo. 4 marca rozpocznie się drugi etap wymiany nawierzchni jezdni na ul. Żegrze. Kierowcy muszą uważać na zamienioną organizację ruchu w tym miejscu.
Prace związane z wymianą nawierzchni rozpoczęły się w październiku, po zakończeniu modernizacji trasy tramwajowej na Górnym Tarasie Rataj. Układanie nawierzchni bitumicznej, które jest ostatnim elementem robót przewidzianych w harmonogramie, wymaga odpowiednich warunków pogodowych. To dlatego zaplanowano je na okres bardziej pod tym względem sprzyjający pracom, po przerwie zimowej.
Od środy, 4 marca, roboty będą prowadzone na zewnętrznym pasie południowej nitki ul. Żegrze, na odcinku od ul. Kurlandzkiej do ul. Bobrzańskiej. Pas ten w związku z tym zostanie zamknięty dla ruchu. Samochody wrócą na niego po przebudowie wpustów ulicznych, rozbiórce istniejącej nawierzchni oraz odtworzeniu dolnych warstw nawierzchni bitumicznej. Drogowcy przeniosą się wówczas na pas wewnętrzny, który zostanie wyłączony z ruchu. Tu również rozebrana zostanie istniejąca nawierzchnia, a następnie odtworzone dolne warstwy bitumiczne. Po zakończeniu tych robót na 1 dzień zostanie zamknięta w całości południowa nitka ul. Żegrze na tym odcinku, drogowcy w tym czasie ułożą na niej wierzchnią warstwę jezdni, a kierowcy pojadą objazdem.
Takie same prace od czwartku, 12 marca, toczyć się będą na północnej nitce ul. Chartowo, od ul. Piaśnickiej do ul. Wiatracznej. Drogowcy zamkną tego dnia zewnętrzny pas ruchu na tym odcinku, na którym przebudują uliczne wpusty, rozbiorą starą nawierzchnię i położą nowe, dolne warstwy jezdni, po czym poprowadzą po niej ruch. Wówczas prace przeniosą się na wewnętrzny pas tej nitki, na którym rozebrana zostanie dotychczasowa jezdnia i odtworzone dolne warstwy bitumiczne. Następnie na 1 dzień zostanie zamknięta w całości północna nitka ul. Chartowo na tym odcinku, by można było na niej ułożyć wierzchnią warstwę jezdni. Ruch w tym czasie prowadzony zostanie objazdem.
Jeśli warunki atmosferyczne przez cały czas będą sprzyjające, to prace na obu odcinkach ulic Żegrze i Chartowo zakończą się przed Wielkanocą.
Około godziny 18.00 na ulicy Grunwaldzkiej przestały kursować tramwaje w kierunku centrum z powodu zasłabnięcia pasażerki. Ruch wznowiono około 18.30.
Zdarzenie miało miejsce w tramwaju linii nr 15 jadącym w kierunku centrum, na wysokości ulicy Smoluchowskiego. Do pasażerki wezwano pogotowie ratunkowe, które zaopiekowało się kobietą, a po udzieleniu jej pierwszej pomocy – odtransportowało ją do szpitala.
Po zabraniu pacjentki ruch na Grunwaldzkiej wznowiono.
Dwa samochody zderzyły się na ulicy Konińskiej w Pniewach. Jedno z aut dachowało. W wyniku wypadku jedna osoba została ranna.
Wypadek miał miejsce około godziny 15.00. Zdarzenie całkowicie zablokowało ruch na ulicy na czas pracy służb, ranną osobą zajęła się załoga karetki pogotowia i odwiozła ją do szpitala.
Strażacy ochotnicy z Pniew i Turowa na miejscu zdarzenia zabezpieczyli samochody oraz usunęli plamy substancji ropopochodnej. Okoliczności wypadku bada policja.
Utwory Lou Reeda, Davida Bowie, Neila Younga, Boba Dylana, Johna Lennona czy Patti Smith w wykonaniu takich artystów jak Krystyna Prońko, Paulina Przybysz, Piotr Rogucki, Sławek Uniatowski i Łukasz Lach. Tak właśnie wyglądają koncerty z cyklu „Poeci rocka”.
W zamyśle miała to być seria koncertów – spotkań z muzyką rockowych bardów, gigantów scen 2 połowy XX wieku. W programie każdego z koncertów znalazły się utwory – kamienie milowe które zna niemal każdy:„Woman” Johna Lennona, „Knockin’ On Heaven’s Door” Boba Dylana, czy „The Man Who Sold The World” Davida Bowie. „Poeci rocka” byli też okazją do posłuchania tych mniej popularnych, a wyjątkowo urzekających kompozycji, wybranych specjalnie przez artystów, którzy wystąpili podczas tego koncertu
Poznański koncert odbył się 1 marca 2020 roku w Sali Ziemi MTP.
Instytut na Rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris uważa, że wojewoda powinien unieważnić uchwałę przyjętą w lutym przez Radę Miasta Poznania. Zdaniem instytutu jest ona niezgodna z prawem obowiązującym w Polsce. Chodzi o pojęcie „gender”.
Pojecie „gender” od kilku lat budzi ogromne emocje w Polsce, zwłaszcza w środowiskach prawicowych, więc Instytut Ordo Iuris nie jest tu wyjątkiem. Tu jednak chodzi o o to, że – zdaniem prawników z Ordo Iuris – pojęcie to zostało źle przetłumaczone w polskiej wersji Karty Równości Kobiety i Mężczyzn jako „płeć”. Tymczasem po angielsku „Gender” to owszem płeć, ale płeć społeczno-kulturowa, nie płeć biologiczna. I zdaniem Ordo Iuris to zmienia postać rzeczy. Bo z tego powodu nie jest jasne, jak rozumieć pojęcie płci ujęte w karcie.
To dość istotne, ponieważ Karta Równości zakłada, że gender ma być brane pod uwagę przy opracowaniu kierunków rozwoju miasta i konstruowaniu ich budżetów. A to może dać efekty odwrotne od zamierzonych, uważają eksperci Ordo Iuris: „W poznańskich urzędach zdecydowaną większość korpusu urzędniczego oraz kadry zarządzającej stanowią kobiety i to one jako pierwsze mogłyby ucierpieć z powodu zmian dotyczących polityki zatrudnienia, o których mowa jest w Karcie. Jej sygnatariusz zobowiązuje się bowiem prowadzić taki „dobór kadr na wszystkich poziomach organizacji, który odzwierciedla społeczną, gospodarczą i kulturową różnorodność lokalnej społeczności”. Realizacja tego postanowienia i wprowadzenie płci lub pochodzenia etnicznego bądź społecznego jako kryterium zatrudnienia kandydata byłoby jednak sprzeczne nie tylko z Kodeksem pracy, ale również z polską Konstytucją”.
Jak wskazuje Ordo Iuris w swojej analizie, stanowiłoby to dyskryminację.
Inna kwestią budzącą zastrzeżenia Ordo Iuris jest edukacja. Władze Poznania uznają w nich „potrzebę likwidowania stereotypów ról kobiet i mężczyzn we wszystkich formach edukacji” i deklarują podejmowanie w tym celu konkretnych działań, a to oznacza – zdaniem Ordo Iuris – uzurpowanie sobie władzy ministra edukacji i godzi w konstytucyjne prawo rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami.
„Sam tekst Karty, który stanowi załącznik do uchwały podjętej przez Radę Miasta Poznania, urąga zasadom prawidłowej legislacji, określonym m.in. w orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego. Tłumaczenie z języka angielskiego, które ma wiązać władze Poznania jest nie tylko nieprecyzyjne, ale wręcz niechlujne pod względem stylistycznym i redakcyjnym. W naszej ocenie prowadzi to do naruszenia art. 2 Konstytucji RP, stanowiącego że Polska jest demokratycznym państwem prawnym. Z tego bowiem przepisu orzecznictwo wyprowadza zasady, jakie trzeba zachowywać przy stanowieniu prawa. Poza tym dochodzą do nas sygnały, potwierdzone w niektórych przekazach medialnych, że przyjęcie Karty nastąpiło z poważnymi uchybieniami proceduralnymi, co już samo w sobie powinno przesądzić o jej nieważności. Naszą ekspertyzie przekazaliśmy wojewodzie poznańskiemu, który powinien wydać rozstrzygnięcie nadzorcze stwierdzające nieważność uchwały, która przyjmuje Kartę” – komentuje mec. Bartosz Zalewski z Ordo Iuris (pisownia oryginalna).
Powodem kłopotów pacjentki był nie bałagan w służbie zdrowia, ale nieprzestrzeganie przez szpital w Krotoszynie procedur obowiązujących w przypadku podejrzenia zarażenia koronawirusem. Tak ocenia sytuację Wojciech Andrusiewicz, rzecznik prasowy ministra zdrowia.
Przypomnijmy: pani Anna Morawska trafiła do szpitala w Krotoszynie po wizytach w Kalifornii i Włoszech, jak o tym informowaliśmy. Miała wysoką gorączkę, kłopoty z oddychaniem, a więc objawy przypominające zarażenie koronawirusem.
W szpitalu postąpiono zgodnie z procedurami: odizolowano pacjentkę i wysłano próbki do badania do Warszawy, czy to na pewno koronawirus. I to właśnie na te wyniki pacjentka czekała 88 godzin w izolatce, a w tym czasie przygotowała nagranie opisujące bałagan i chaos, jeśli chodzi o postępowanie w przypadku koronawirusa. Zastrzegła, że szpitalowi w Krotoszynie nie ma nic do zarzucenia – lekarze postępowali zgodnie z procedurami, stracili też wiele prywatnego czasu, chcąc przyspieszyć choćby otrzymanie wyników. Niestety, w warszawskim laboratorium pracuje się do 15.00. „Po godzinie 15 koronawirus ma wolne, spędza czas z rodziną” – jak mówiła z goryczą w swoim nagraniu.
Nagranie pani Anny zakwestionował już rano minister Szumowski twierdząc, że Państwowy Zakład Higieny przyjmuje próbki całą dobę, jednak diagnostyka nie zawsze może być szybka, bo czasami trzeba powtórzyć badanie, żeby mieć pewność co do wyniku. I nie czas jest tu najważniejszy, ale prawidłowa diagnostyka.
I sugerował, że wina leży po stronie szpitala.
Rzecznik resortu określił to bardziej dosadnie: jak informuje Radio Poznań, w szpitalu jego zdaniem złamano procedury postępowania przygotowane na wypadek wystąpienia podejrzenia koronawirusa. Bo żadnego zagrożenia koronawirusem w jego ocenie nie było i szpital objął pacjentkę tymi procedurami bez powodu. Wytyczne GIS mówią przecież jasno o 14-dniowym okresie wylęgania wirusa. A tymczasem pani Anna wróciła z Włoch 21 dni wcześniej. Argumentów szpitala, że po wizycie we Włoszech pani Anna była też w Kalifornii i mogła mieć styczność z osobami zarażonymi choćby na lotniskach w różnych krajach – rzecznik nie uznał za zasadne.
Rzecznik zaprzecza też, żeby laboratorium było czynne do 15.00. Jego zdaniem „jeszcze do niedawna Laboratorium Państwowego Zakładu Higieny było czynne do godz. 22.00 „a od kilku dni jest czynne całą dobę 7 dni w tygodniu”.
Ministerstwo już rozpoczęło kontrolę i czeka na wyjaśnienia szpitala w tej sprawie.
Elegancka i minimalistyczna – zachowując swój historyczny wygląd zewnętrzny, zyska nowoczesne i funkcjonalne wnętrze. Tak zapewniają Międzynarodowe Targi Poznańskie. I udostępniły wizualizacje wyglądu hali po remoncie.
Za projekt nowej Areny Poznań odpowiada pracownia CDF Architekci, natomiast za aranżację wnętrz – firma DOT z Poznania. Przystępując do prac, architekci przeanalizowali kolorystykę i formę, obecne w hali w latach 70-tych i postawili na kontynuację poprzez detale. Zostaną one wykonane na nowo, zmieniając swoją jakość i nawiązując do współczesnych rozwiązań. Design stawia na elegancki, ponadczasowy minimalizm. W zewnętrznym wyglądzie dominować będą stal, beton i szkło. Projekt zakłada pozostawienie w niezmienionej formie elewacji budynku. Nawet liternictwo wykorzystanie w systemie identyfikacji obiektu jest inspirowane oryginalną typografią Areny Poznań.
– W pracach architektonicznych przyświecała nam koncepcja połączenia czasów minionych z tym co obowiązuje współcześnie – mówi Karol Fiedor, architekt i prezes biura projektowego CDF Architekci. – Zmodernizowana i rozbudowana Arena niesie ze sobą nową jakość na kolejne dekady. Obiekt zyska nowatorskie, dodatkowe funkcje.
W środku zastosowano kolorystykę od szarości, poprzez odcienie grafitu aż do czerni. Wewnątrz Areny Poznań ważne będzie oddziaływanie światła scenicznego, które w trakcie koncertów będzie modelowane. Widz ma czuć się komfortowo, przytulnie. Nie będzie go atakowało złocenie czy jaskrawość. Zastosowane rozwiązanie wykreuje mocno doświetloną jasną przestrzeń, która prowadzić będzie do wnętrza hali. Obiekt będzie przyjazny dla osób z niepełnosprawnościami. Odpowiednio dobrane oświetlenie doprowadzi każdego do właściwego rzędu.
– W architekturze obiektu postawiliśmy na minimalizm. Ludzie, którzy wezmą udział w wydarzeniach organizowanych w Arenie, będą wypełnieniem tej przestrzeni, to oni mają tworzyć koloryt miejsca. Dodatkowym istotnym elementem będzie umiejętne operowanie światłem i akcentami oświetlenia. System komunikacji wizualnej oraz zastosowanie prostych schematów pomoże odnaleźć się widzom w Arenie – opowiada Karol Fiedor.
Wejście do Areny Poznań od strony Placu Olimpijskiego zostanie obniżone w stosunku do obecnego o 6 m. Zyska formę amfiteatru, który następnie poprzez lobby zaprowadzi uczestników wydarzeń na kondygnację „- 1”. Przestrzeń wyposażona w food courty będzie miejscem spotkań przed imprezami. Amfiteatr z charakterystycznymi stopniami będzie otwarty na co dzień, nawet jeśli w Arenie Poznań nie będą się odbywać żadne wydarzenie. W ten sposób miasto otrzyma przestrzeń dla street artu, mniejszych imprez kulturalnych czy spotkań osób wypoczywających w parku.
Poziom „-1” to powierzchnia tworzona od nowa. Wnętrze kondygnacji, podobnie jak cały obiekt zostanie utrzymane w minimalistycznym stylu, m.in. poprzez połączenie betonu z kamieniami. We wnętrzach zastosowana zostanie również stal oraz stal szczotkowana, która wprowadzi dodatkowe efekty odbitego światła. Podziemne wnętrza, gdzie znajdują się m.in. sale konferencyjne, zostaną doświetlone naturalnym światłem poprzez atria.
Poziom „0” będzie swoistym hallem zamkniętym w okrąg, który umożliwi obejście Areny Poznań w środku. Przy obecnym rozwiązaniu foyer zbudowanego na planie podkowy jest to niemożliwe. Delikatne przeszklenie korytarzy dla osób znajdujących się w środku sprawi wrażenie, że obserwator znajduje się na zewnątrz. Z kolei osoby oczekujące na wejście, stojąc przy szklanych taflach, odniosą wrażenie, że znajdują się wewnątrz hallu.
Wewnątrz hali, pod kopułą dachu zostanie zamontowana konstrukcja nośna dla urządzeń techniki scenicznej gwarantujących odpowiedni poziom obsługi multimedialnej wszystkich widowisk. Na konstrukcji zostaną również zamontowane panele akustyczne w kolorze grafitowym. Urządzenia na kratownicy utworzą swoistą pajęczynę świetlną od poziomu podłogi, aż po duże telebimy znajdujące się pod kopułą Areny Poznań.
Wnętrze obiektu zostanie całkowicie przebudowane. Poziom podłogi ulegnie obniżeniu o 6 m. Zmieni to układ trybun, które obecnie są łukowe i oddalone od parkietu. Wielopoziomowe mobilne trybuny zostaną usytuowane równolegle do boiska, ich konstrukcja umożliwi szybkie złożenie część miejsc i pozostawienie pustej płyty parkietu. Nawet do 9 tysięcy osób będzie mogło wziąć udział w wydarzeniach, które zostaną organizowane w nowym obiekcie. W nowej Arenie Poznań znajdą się też szatnie, garderoby, sale konferencyjne, food court oraz restauracja z tarasem dostępne w ramach organizowanych wydarzeń, jak i na co dzień.
Nowy obiekt przyciągnie do Poznania wiele imprez sportowych krajowych i międzynarodowych (Mistrzostwa Polski, Mistrzostwa Europy) w takich dyscyplinach sportowych, jak piłka ręczna, siatkówka, koszykówka lub innych wymagających boiska o podobnej wielkości – m.in. tenis ziemny, stołowy, badminton, sporty walki.
– Arena Poznań wzbogaci ofertę sportowo-kulturalną Poznania – podsumowuje Elżbieta Roeske, wiceprezes zarządu Grupy MTP. – Tego typu obiekty wpływają na ruch turystyczny i zwiększają atrakcyjność przestrzeni miejskiej. Po gruntownej modernizacji wraz z terenami przyległymi, z bogatym kalendarzem wydarzeń obiekt ma szansę stać się wizytówką naszego miasta obok tak znanych i uczęszczanych miejsc jak Stary Rynek, Malta czy Stary Browar.
Policjanci z wydziału kryminalnego pilskiej komendy zatrzymali 21-letniego mieszkańca Piły, który uderzył pałką teleskopową ojca swojej dziewczyny. Pokrzywdzony doznał obrażeń głowy.
27 lutego do Komendy Powiatowej Policji w Pile zgłosił się mężczyzna i poinformował, że nieznany sprawca zaatakował go w pobliżu domu. Dodał, że napastnik uderzył go jakimś ciężkim narzędziem i uciekł. Policjanci przyjęli zawiadomienie o popełnionym przestępstwie i rozpoczęli poszukiwania sprawcy.
Funkcjonariusze z Wydziału Kryminalnego z pilskiej komendy po przeanalizowaniu wszystkich zebranych informacji, wpadli na trop sprawcy, który został zatrzymany 28 lutego na terenie Piły. Jak się okazało, 21-letni mężczyzna jest chłopakiem córki pokrzywdzonego. Zaatakował mężczyznę pałką teleskopową, ponieważ ten nie pozwolił im się spotykać.
Zatrzymany to 21-letni mieszkaniec Piły. Usłyszał już zarzut uszkodzenia ciała i przyznał się do popełnionego przestępstwa. Teraz za swoje skrajnie nieodpowiedzialne zachowanie odpowie przed sądem. Grozi mu kara do 5 lat więzienia.
Już po raz drugi organizatorzy zapraszają na bieg dla tygrysów przebywających w poznańskim zoo. Zaproszeni są wszyscy chętni: i ci, którzy biegają więcej i ci, którzy biegają mniej „Połączmy swoje siły ponownie i pobiegnijmy razem dla Kana i Gogha!” – apelują organizatorzy.
Po wspólnym treningu wokół jeziora Rusałka, który odbył się 29 grudnia, wiele osób pytało, czy będzie kontynuacja tego wydarzenia. Jednocześnie Ewa Zgrabczyńska, dyrektor zoo, zainicjowała rewolucję dla zwierząt: GOGH Rebelia, a na swojej stronie FB poprosiła o wsparcie inicjatywy poprzez wspólny, solidarny spacer bez względu na to, gdzie się znajdujemy i gdzie mieszkamy. Tak powstał pomysł, by wesprzeć zoo biegowym akcentem.
Drugi bieg dla tygrysów odbędzie się 8 marca o godzinie 11.00 nad jeziorem Malta. Biegacze robią jedną pętlę wokół jeziora, rozpoczynają i kończą w tym samym miejscu, na ul. Wiankowej 3. Każdy pokonuje 5,4 km swoim tempem, w swojej strefie komfortu, nie ściga się i nie bije rekordów. Jest to dystans, który może pokonać każdy, nawet początkujący biegacz.
Uczestnicy proszeni są o założenie koszulki z tygrysem lub przypinkę z wizerunkiem tygrysa, przyniesienie tygrysów – maskotek albo w ogóle przebranie się za tygrysy. Cokolwiek, co pokaże, że chodzi tu o pomoc dla tygrysów.
Aby dołączyć do wspólnego wybiegania, należy do dnia 6 marca wpłacić kwotę 40 zł na konto poznańskiego Zoo:
Miasto Poznań, Ogród Zoologiczny w Poznaniu, ul. Kaprala Wojtka 3, 61-063 Poznań
98 1020 4027 0000 1602 1441 7713
Dopisek: CISNA I JEJ PRZYJACIELE
Wpłaty nie będą weryfikowane, liczy się uczciwość, chęć niesienia pomocy i miłość do zwierzaków.