Jeremy Clarkson, James May i Richard Hammond przez kilka dni byli w Polsce. W tym czasie odwiedzili m.in. Poznań.
Kultowi dziennikarze motoryzacyjni w przeszłości prowadzi „Top Gear”. Po rozstaniu z BBC, cała trójka zdecydowała się na współpracę z Amazonem. Jej efektem jest program „The Grand Tour”, który można oglądać na Prime Video.
I najprawdopodobniej powodem pojawienia się w Polsce było właśnie kręcenia nowego odcinka programu. Jeremy Clarkson, James May i Richard Hammond pojawili się m.in. w Gdańsku, Poznaniu i Krakowie. Pojawienie się gwiazd zostało szybko zauważane przez fanów, którzy w mediach społecznościowych publikowali swoje zdjęcia ze spotkania.
Chłopcy w wieku 15 i 16 lat zostali potrąceni na oznakowanym przejściu dla pieszych przez ulicę Częstochowską. Obaj trafili do szpitala.
Jak informuje portal kalisz24.info.pl, wszystko wydarzyło się 24 czerwca około południa na wysokości siedziby na wysokości Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 2 KM Państwowej Straży Pożarnej w Kaliszu. Dwóch chłopców w wieku 15 i 16 lat przechodziło przez jezdnię ulicy Częstochowskiej na oznakowanym przejściu dla pieszych.
Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że jadąca ulicą Częstochowską ciężarówka zatrzymała się zgodnie z przepisami przed przejściem, by przepuścić pieszych. Ale jadąca za nią 44-letnia kierująca samochodem marki Citroen, mieszkanka województwa łódzkiego, wyminęła ciężarówkę i wjechała na przejście, potrącając dwóch chłopców.
Obaj chłopcy trafili do szpitala, nie wiadomo jeszcze, jakie odnieśli obrażenia. Kierująca citroenem była trzeźwa. Policja prowadzi dochodzenie w tej sprawie.
Dzisiaj rozpoczyna się kolejny Poznań Pride Week. Punktem kulminacyjnym jest Parada Równości, która za tydzień przejdzie przez miasto.
Tygodnie równości odbywają się w Poznaniu od lat. Podczas nich są organizowane imprezy tematyczne, pokazy filmowe, czy małe panele dyskusyjne. Wszystko kończy Parada Równości, której uczestnicy w towarzystwie policji przechodzą przez miasto.
Tegoroczna Parada Równości wystartuje 2 lipca o godz. 16 z plaży Wilda. Uczestnicy przejdą przez centrum Poznania (mapa poniżej) i zakończą swój marsz w miejscu, w którym on się rozpoczął.
W niedzielę odbędzie się przejazd rowerowy przez centrum miasta. Może to oznaczać problemy dla kierowców, którzy w tym czasie będą korzystali z samochodów.
Przejazd rowerów odbędzie się 26 czerwca w godz. 14 – 15.30. O możliwych utrudnieniach w ruchu poinformował Miejski Inżynier Ruchu. Sam przejazd rowerzystów będzie chroniony przez policję.
Trasa przejazdu rowerowego
Przejazd rowerowy rozpocznie się na ul. Zwierzyneckiej. Następnie rowerzyści pojawią się na następujących ulicach: Mickiewicza, Dąbrowskiego, Moście Teatralnym, Fredry, Mielżyńskiego, pl. Cyryla Ratajskiego, 23 lutego, Kramarskiej, Klasztornej, Kozieją, pl. Kolegiackim, Za Bramką, Wszystkich Świętych, Garbary, Kazimierza Wielkiego, Mostowej, Moście Św. Rocha, Kórnickiej, Przystań, Wartostradzie, moście Bpa. Jordana, Ostrowem Tumskim, Panny Marii, moście Chrobrego, Estkowskiego, Wartostradzie do ul. Piastowskiej.
Warta Poznań podpisała kontrakt z Kamilem Kościelnym. Obrońca wcześniej występował w Puszczy Niepołomice.
Nowy obrońca „Zielonych” dotychczas na poziomie Ekstraklasy rozegrał 39 spotkań – w barwach Stali Mielec i Rakowa Częstochowa. Poprzednim klubem Kościelnego była Puszcza Niepołomice, w której piłkarz występował przez pół roku.
Teraz Kamil Kościelny będzie grał w zielonej koszulce. Umowa piłkarza obowiązuje do czerwca 2024 roku.
– Pomysł na to, żebym przyszedł do Warty Poznań pojawiał się już kilka razy. Tym, co teraz przeważyło, była na pewno osoba trenera Dawida Szulczka i jego filozofia gry. Podoba mi się też filozofia klubu. Rozmowy przed transferem przesądziły o tym, że byłem bardzo chętny, żeby dołączyć do Warty – mówi Kamil Kościelny. I dodaje: – Można powiedzieć, że miałem ostatnio półroczną przerwę od Ekstraklasy, bo występowałem w Puszczy Niepołomice. Pobyt w I lidze na pewno dał mi dużo, rozegrałem wszystkie mecze i myślę, że doszedłem do formy po kontuzji, którą miałem wcześniej. Jestem gotowy, żeby znów rywalizować na poziomie Ekstraklasy.
Piłkarz ma obecnie 30 lat. Przez transfermarkt jest wyceniany na 175 tysięcy euro.
Najlepszą nadwarciańską inwestycją jest Wartostrada, a najbardziej brakuje Parady Sobótkowej na wodzie w Noc Kupały. W tym uczestnicy debaty „Porozmawiajmy o Warcie” zgodzili się bez zastrzeżeń. Cała reszta już budziła niejakie wątpliwości.
– Bardzo nam brakowało tego typu spotkań – powiedział Mariusz Wiśniewski, zastępca prezydenta Poznania, który był organizatorem tego spotkania. Dodał, że było ono planowane w 2019 roku, by podsumować dotychczasowe działania i zaplanować przyszłość, ale przeszkodziła w nim pandemia. Dyskusje online to jednak nie to samo, zwłaszcza te dotyczące takich przestrzeni jak Warta, zdaniem zastępcy prezydenta.
– Chyba wszyscy się zgodzimy, że Poznań wrócił nad Wartę – to jest fakt – mówił Mariusz Wiśniewski ze zrozumiałą dumą, ponieważ to on, jeszcze jako radny, był jednym z inicjatorów powrotu miasta nad rzekę. – Nawet jeśli ktoś powie, że nie wszystko się udało, że mogłoby być jeszcze lepiej, to jest akurat niezaprzeczalne. Jesteśmy w zupełnie innej rzeczywistości niż 10 lat temu i warto o tym porozmawiać.
Mariusz Wiśniewski przypomniał, że jeszcze 8 lat temu był tu tylko dziki parking i jeden KontenerArt. Nie było tu po co przychodzić. Teraz wygląda to zupełnie inaczej, choć wiele jeszcze przed nami, na przykład poprawa mariny czy infrastruktury wodnej, które powinny otwierać Poznań na zewnątrz.
Podczas dwugodzinnej debaty, która odbyła się w amfiteatrze Parku w Starym Korycie Warty, okazało się, że rzeczywiście jest o czym rozmawiać. Pierwszą godzinę przeznaczono na wystąpienia zaproszonych gości, drugą – na pytania poznaniaków i rozmowy wyjaśniające powstałe wątpliwości.
Wartostrada jest najważniejsza
Grzegorz Kamiński, dyrektor Biura Koordynacji i Rewitalizacji Projektów Miasta, poinformował, że Poznań zainwestował już 170 milionów nad Wartą w ciągu 10 lat. Trudno więc wymienić wszystkie działania i inwestycje zrealizowane na tym terenie, bo było tego naprawdę dużo.
– Ja mam swój subiektywny ranking inwestycji, które nad Warta powstały i otworzyły Wartę dla mieszkańców – przyznał dyrektor Kamiński. – I ten mój subiektywny ranking otwiera Wartostrada. Dzięki niej Warta jest bardziej dostępna dla mieszkańców, możemy się przemieszczać, spędzać czas i dostawać się w różne interesujące części Poznania.
Zasadnicza część Wartostrady jest skończona, ale trwają prace nad jej rozszerzeniem, co jednak jest tematem na oddzielne spotkanie. Dyrektor zwrócił też uwagę na praktyczne aspekty rewitalizacji: bez wątpienia przyczyniło się do niej to, że do kilku miejsc nad brzegiem rzeki doprowadzono prąd, co znacznie ułatwia i prowadzenie lokali, i organizację plenerowych imprez.
Kultura i… śmieci
Marcin Kostaszuk, zastępca dyrektor Wydziału Kultury UMP, przypomniał, że rewitalizację Warty w aspekcie kulturalnym rozpoczął festiwal Ethno Port, bo trzy pierwsze edycje festiwalu, od 2008 roku, odbywały się właśnie nad Wartą. Nieco wcześniej nad Wartą pojawił się KontenerArt – również z taką cywilizacyjną misją.
– Nie mamy takiego corocznego święta nad Wartą, które byłoby wabikiem dla turystów – mówił dyrektor Kostaszuk. – Były próby takiej organizacji, jak choćby święto lampionów nad Wartą, to jednak okazało się zbyt niebezpieczne, gdy widzieliśmy, jak lampiony lecą nad wieżami naszej cudownej katedry, w dużej mierze drewnianej. Od 2012 roku ludzie przychodzą nad Wartę, bo wiedzą, że jest tu po co przyjść. Ale czy ten wabik wymaga wzmocnienia – to jest pytanie, na które trzeba sobie odpowiedzieć.
Zbigniew Łowżył, współtwórca KontenerArtu, Nurtu, Plaży Szeląg i Plaży Wilda Eco Village, zwrócił jednak uwagę, że bycie nad Wartą generuje różne problemy – przypomniał o zatruciu rzeki, które zostało uznane za katastrofę ekologiczną, mówił też o problemie śmieci, i tych w wodzie – i tych na brzegu. Poruszył też temat bardzo przykry i wstydliwy dla wszystkich wodniaków, choć powinien taki raczej być dla władz miasta – nadal, mimo tylu lat starań, dwunastometrową jednostką pływającą między Śremem a Czerwonakiem nie ma gdzie zacumować.
– Chciałoby się tu zobaczyć mieszkalne barki. Ci ludzie będą dbać o tę rzekę, bo będą tu mieszkać – podsumował Łowżył.
Sytuacja w Starym Porcie zdecydowanie się poprawiła, choć do wyglądu prawdziwego portu jeszcze daleko. Brakuje zagospodarowania brzegów, bo roślinność mocno utrudnia korzystanie z przystani, no i bywa tam za płytko, rzeka nanosi piasek, trzeba by więc pomyśleć o pogłębieniu. Ale cały port jest zajęty: skutery wodne, supy, kajaki, duże i małe łódki – tego ludzie chcą i oczekują. Na brzegu czeka też na nich lokal Stary Port z odpowiednio wyposażonymi łazienkami, co jest ważne dla wodniaków.
Pięć odcinków rzeki
Jeśli chodzi o kwestie techniczne i organizacyjne, to poznański odcinek Warty, jak poinformował Adam Derc, kierownik zespołu projektowego z Miejskiej Pracowni Urbanistycznej i autor koncepcji zagospodarowania Warty, został podzielony na pięć stref, które zostały wpisane do powstającego studium przestrzennego dla Poznania. To strefy zabudowane, atrakcyjne do rekreacji, ale i takie, które są jak najmniej inwazyjne, chroniące dziką przyrodę.
– Jeśli powstanie tam droga rowerowa, to powinna być nieutwardzona, nieoświetlona, po to, żeby nie zakłócać cyklu dobowego zwierząt i roślin – tłumaczył mówiąc o planowanym północnym odcinku Wartostrady. – Jeśli pojawią się tam miejsca odpoczynku, może grilowiska, do rekreacji, to będą miały charakter bardzo rozproszony. Taki będzie charakter północnej części Doliny Warty, bardzo naturalny i środowiskowy.
Druga strefa ma przeznaczenie rekreacyjne, ponieważ w jej sąsiedztwie albo istnieją, albo powstają osiedla, jak na zawadach. Ta strefa ma posiadać nadrzeczne łąki oraz stanowić zaplecze rekreacyjne tych osiedli. Tu też nie są przewidywane duże infrastrukturalne inwestycje.
Trzecia to strefa śródmiejska, gdzie rekreacja ściśle łączy się z uwarunkowaniami historycznymi i kulturowymi, jest tu też bardzo dobrym dostęp do transportu publicznego. To wszystko sprawia, że tam powinno być najwięcej lokali i takie też są plany, bo tu najintensywniej rozwija się rekreacja i sport.
Z kolei na południe od mostu Królowej Jadwigi ma powstać już strefa typowo sportowa, także ze względu na bliskie sąsiedztwo klubów sportowych. Tam miałaby powstać poznańska marina i parking, który pozwoli skupić wszystkie samochody korzystających z tej części w jednym miejscu. Piąta strefa będzie strefą południowego klina zieleni, co oznacza duże ograniczenia, jeśli chodzi o inwestycje. Powstanie tam droga rowerowa, ale właśnie taka jak najmniej ingerująca w środowisko: z mineralną nawierzchnią i bez infrastruktury.
Część z tych elementów już istnieje, część jest w realizacji, a część w planach – ich realizacja będzie zależała od możliwości finansowych miasta.
Co na to Wody Polskie?
Bogumił Nowak, dyrektor poznańskiego oddziału Wód Polskich podkreślił, że z punktu widzenia jego firmy najważniejszą rolą terenów nadwarciańskich i samej rzeki jest ochrona przeciwpowodziowa oraz zwiększenie retencji. To dobra wiadomość, bo oznacza, że przynajmniej teoretycznie wody Polskie będą się sprzeciwiać każdej zwartej zabudowie w bezpośrednim sąsiedztwie rzeki.
Dyrektor dobrze też ocenił rewitalizację brzegów Warty i wspomniał o jej poślizgu czasowym, który wynikał, jak stwierdził, z niesprzyjającej pogody i zbyt wysokiej wody. Teraz, gdy stan wody jest bardzo niski, inwestycja idzie do przodu.
Ze snami niskimi Warty będziemy teraz mieli coraz częściej do czynienia. Na to, co dzieje się u nas w Poznaniu, wpływa sytuacja w rejonie Częstochowy czy Łodzi – a tam przepływy zmniejszyły się o blisko 15 proc. i wszystko wskazuje na to, że będą się zmniejszać nadal, jak poinformował dyrektor. Dlatego wodę, która będzie spływała w czasie nadwyżek z deszczowych miesięcy, koniecznie trzeba będzie retencjonować, w takich zbiornikach jak Jeziorsko, żeby można ją było wypuścić wtedy, gdy będzie taka potrzeba.
– By nie dopuścić do sytuacji jak w 2019 roku, kiedy to Warte praktycznie można było przejść w bród, prawie suchą nogą – mówił dyrektor. – Tego chcielibyśmy uniknąć.
Rzekę trzeba też chronić przed zanieczyszczeniami: komunalnego, rolniczego, ale też tymi, które pozostawiają odpoczywający nad rzeką.
– Ładnie wyglądają te wszystkie kosze gabionowe, ale już niestety pojawia się ten problem, że tam zaczyna być coraz więcej kapsli, drobnych śmieci, które są trudne do wyciągnięcia z tej lokalizacji – zwracał uwagę dyrektor Nowak. – I obawiam się, że im bardziej będziemy wchodzić w głąb tej rzeki, tym większe będziemy mieli zanieczyszczenia, jeśli chodzi o odpady.
Ale mimo problemów z czyszczeniem gabionów z drobnych odpadów zapowiedział rewitalizację kolejnych odcinków rzeki w ten sam sposób, czyli z pomocą koszy i materaców gabionowych. Jak się to będzie czyścić – nadal nie wiadomo.
Zarybianie i sprzątanie rzeki
Sebastian Staśkiewicz z fundacji „Ratuj Ryby”, która działa nad Wartą od 8 lat, także zwracał uwagę na śmieci. Fundacja co roku organizuje wielkie sprzątanie Warty od źródeł aż do ujścia i co roku ma co sprzątać.
– Po 8 latach czynnych działań rocznie sprzątamy od 30 tys. do 100 tys. niedopałków i kapsli. W samym Poznaniu ilość śmieci niezwykle wzrasta – mówił. Czy miasto nie mogłoby pomóc?
Staśkiewicz podkreślił, że miasto przez te 8 lat zorganizowało albo wsparło ponad 300 imprez ekologicznych związanych z rzeką, co jest chyba rekordem Polski, ale sprzątanie, przy rosnących ilościach śmieci, zwłaszcza tych drobnych, wymaga większych nakładów. I jest tak poważnym wyzwaniem, że jedna fundacja sobie z nim nie poradzi.
Czy wróci Parada Sobótkowa?
Parada Sobótkowa zwana też Poznańskimi Wiankami odbywała przez kilka lat z rzędu i przerwała ją pandemia – co do konieczności powrotu tej imprezy nad rzekę i na rzekę wszyscy byli zgodni. Niezrównana Kasia Wala z Mobilnego Domu Kultury Wilczak organizowała ją z gronem wolontariuszy i impreza skradła serca poznaniaków, którzy wyczekiwali nad brzegami rzeki na platformy rad osiedli, które płynęły Wartą. Radni dokładali wszelkich starań, żeby ich platformy przyciągnęły jak najwięcej uwagi: z pewnością miłośnicy imprez nadrzecznych nadal pamiętają platformę osiedla Główna z gigantycznym bobrem, osiedla Dębiec z napisem „Kuniec Dymbiec” i Strzeszyna, który płynął pod wielkim transparentem „Strzeszyn żąda dostępu do Warty!”.
I tu jest dobra wiadomość – Parada Sobótkowa wróci za rok, choć jeszcze teraz nie wiadomo, w jakiej formie. Miasto zapowiada też kolejne imprezy, choć na razie dość enigmatycznie, bo nie wiadomo, na co wystarczy pieniędzy. Nie wiadomo też, czy miasto wesprze fundację Ratuj Ryby przy kolejnej edycji sprzątania Warty.
I trochę także zabrakło dyskusji o tych niedoróbkach przebudowy brzegów, które należałoby poprawić z punktu widzenia wodniaków, o problemach pojawiających się na styku mieszkańcy – nadwarciańskie imprezy. Tu problemem jest głównie hałas i to także jest od lat kwestia nie tylko nierozwiązana, ale nawet niedyskutowana. A przecież miasto ma uchwałę hałasową, która ciągle z nieznanych przyczyn jakoś nie może wejść w życie. A jeśli rozmów terenów nadwarciańskich będzie nadal szedł w takim tempie – to bardzo by się przydała.
– Nie wszystko uda się zrobić od razu, z różnych powodów, ale krok po kroku rozwijajmy to – powiedział podczas dyskusji Mariusz Wiśniewski.
Otrzymaliśmy informację o problemach z odjazdami pociągów na poznańskim dworcu. Awarii uległy urządzenia sterowania ruchem. Ruch pociągów jest wstrzymany.
– Właśnie padł system sterowania ruchem na dworcu. Mój pociąg miał ruszyć pół godziny temu. Dyżurny ruchu powiedział, że wszystkie pociągi stoją. Awaria może potrwać do trzech godzin. Jest horror, bo mnóstwo ludzi, w tym grupy dzieci, czekają, mają jechać na wakacje – napisała do nas nasza dziennikarka, która właśnie miała ruszyć z dworca.
Komunikat PKP potwierdza wystąpienie problemów. Nie ma jednak dokładnych informacji ile naprawa usterki może faktycznie potrwać.
Turyści od dawna narzekają na utrudnienia związane z oglądaniem koziołków, które są spowodowane remontem płyty Starego Rynku. Wreszcie zapadła decyzja, że z tego powodu koziołki będą się pokazywać drugi raz – ale nie wiadomo, od kiedy.
Ze względu na remont wszyscy, którzy chcą obejrzeć koziołki w samo południe, mają wyznaczone jedno miejsce, u wylotu ulicy Wielkiej, skąd mogą je obejrzeć. Ale miejsce jest małe, a chętnych zazwyczaj dużo, zwłaszcza w weekendy. Co mniejsi albo nie umiejący się rozpychać maja niewielkie szanse na zobaczenie pokazu.
To dlatego już kilka miesięcy temu pojawił się pomysł, by koziołki pokazywały się jeszcze raz, o godzinie 15.00. Radni byli za, władze Muzeum Narodowego, które zarządzają Ratuszem, nie miały nic przeciwko – a mimo to nadal koziołki ukazywały się wyłącznie w południe.
Problem narastał, a turyści zaczęli składać reklamacje, jak powiedział Radiu Poznań Jan Mazurczak z Poznańskiej Lokalnej Organizacji Turystycznej. Wiele osób przyjeżdża na jeden dzień, inne mają dokładnie zaplanowaną trasę wycieczki, więc jak nie obejrzą koziołków w południe – to nie zobaczą w ogóle. Turyści, jak mówi Jan Mazurczak, nie kryją rozgoryczenia, gdy słyszą, że następny pokaz koziołków mają dopiero za 24 godziny, zwłaszcza jeśli przyjechali z dziećmi, dla których ten pokaz był najważniejszym punktem wycieczki. Trudno wytłumaczyć dzieciom, że nie obejrzały koziołków, bo rodzicom nie udało się dopchać…
Dlatego zapadłą decyzja o organizacji drugiego pokazu koziołków, o godzinie 15.00 – ale nadal nie wiadomo, od kiedy ten dodatkowy pokaz miałby się odbywać. Wcześniej podawano Imieniny Miasta przypadające 29 czerwca, ale Muzeum Narodowe jeszcze oficjalnie nie potwierdziło tego terminu.
Ze względu na bardzo wysokie temperatury, jakie się mają pojawić w stolicy Wielkopolski, Zarząd Dróg Miejskich zdecydował, że poznański drogi będą polewane wodą.
– Polewanie ulic wodą pozwala nie tylko schłodzić ich nawierzchnie, a przez to zmniejszyć temperaturę powietrza w najbliższym otoczeniu, ale także usunąć z nawierzchni pyły co pozytywnie wpływa na jakość powietrza – tłumaczą decyzję urzędnicy.
Prognozy pogody mówią o możliwych upałach przekraczających 30 stopni C. Z tego powodu cały czas dla Wielkopolski jest aktualne ostrzeżenie przed upałami. Polewaczki na ulicach miasta będzie można zobaczyć już od soboty. Poruszać się będą głównie w obszarach silnie zabudowanych – w centrum miasta, na Wildzie, na Jeżycach i Łazarzu.
Wyprawy po całym świecie, książki, policjanci, taniec i teatr. 25 czerwca swój kolejny sezon zaczyna Madalina, dawna zajezdnia tramwajowa, a obecnie letnie centrum kultury. Tego lata Madalina będzie otwarta przez cały tydzień!
W tym roku na uczestników Lata na Madalinie czekają wyprawy po całym świecie, czego przedsmak będą mieli goście Madaliny już podczas hucznego otwarcia w najbliższy weekend.
„W sobota, 25 czerwca będzie można spotkać się z Albertem Albertsonem w ramach warsztatów z Wydawnictwem Zakamarki i policjantami, którzy opowiedzą o akcji „Bezpieczne wakacje” – informują organizatorzy. – „Młodzieżowy Dom Kultury nr 1 oraz grupa Cheremshyna zaprezentują pokazy taneczne, a Teatr Kulturka – spektakl „Dbamy o świat”. Będzie można również posłuchać dwóch koncertów. Najpierw wystąpi chór dziewczęcy Poznańskiej Szkoły Chóralnej im. Jerzego Kurczewskiego, później koncert latino – Azucar. Oprócz tych głównych wydarzeń będzie można wziąć udział w rozmaitych warsztatach i animacjach”.
Niedzielne atrakcje rozpoczną się o godz. 12.00 spektaklem Teatru Fuzja „Odkrywcy”. Później będzie można zagrać w Bingo Madalingo oraz wziąć udział w turnieju kulinarnym CIL&Grill, który odbędzie się w ramach Fyrtle Festiwalu. Swoją artystyczną prezentację przedstawi Giselle Czureja, a na koniec weekendu otwarcia odbędzie się koncert Fanfara Awantura.
Kombinat, Virtuoso, Jekyll & Hyde, Pippin, Zakonnica w Przebraniu – utwory ze wszystkich tych musicali Teatru Muzycznego będzie można usłyszeć 26 czerwca na placu Kolegiackim podczas koncertu „Muzyczne Otwarcie Lata”.
Z przytupem rozpoczyna swoje funkcjonowanie w przestrzeni miasta odnowiony plac Kolegiacki. 26 czerwca o 17.00 rozpocznie się na dziedzińcu UMP z tej okazji koncert w wykonaniu zespołu Teatru Muzycznego w Poznaniu.
„Przygotowaliśmy piosenki z repertuaru naszego Teatru, znane naszym widzom ze spektakli Kombinat, Virtuoso, Rodziny Addamsów, Evity, Jekyll & Hyde, Pippina i Zakonnicy w przebraniu” – zdradzają artyści. – „Ponadto po raz pierwszy usłyszeć będzie można publiczne wykonanie piosenek z Ireny, dramatu muzycznego o I. Sendlerowej, którego premiera odbędzie się 27 sierpnia. Na scenie pojawi się m.in. solistka Teatru Oksana Hamerska z wzruszającym utworem „Ukraina żyje”, który powstał dzięki współpracy z Fundacją Barak Kultury w geście solidarności z narodem ukraińskim”.
Kierownikiem muzycznym wydarzenia jest Radosław Mateja, reżyserem Łukasz Brzeziński a za opiekę choreograficzną odpowiada Tomasz Manowski. W czasie koncertu będzie można kupić specjalne wydanie płyty ze spektaklu Kombinat.
Na koncert obowiązują bezpłatne wejściówki, które można było pobierać od 9 czerwca w kasach Teatru Muzycznego oraz w CIK. Szczęśliwi posiadacze wejściówek będą mogli wejść na dziedziniec UMP przez główne wejście za okazaniem wejściówki od godziny 16.30. Wyjście z koncertu będzie się odbywało przez park Chopina.
W poznańskim sądzie zapadł wyrok w sprawie Marka M., drag queen i autora performance’u symulującego podcinanie gardła abp. Jędraszewskiemu. Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro nazwał wyrok żenującym i wykraczającym poza wszelkie standardy.
Przypomnijmy: chodzi o wydarzenie z sierpnia 2019 r., kiedy to podczas wyborów Mr Gay Poland w jednym z poznańskich klubów Marek M. jako drag queen symulował podcięcie gardła dmuchanej lalce z doklejonym zdjęciem abp. Marka Jędraszewskiego. Jak później tłumaczył, chciał tym performance’em pokazać problem, jaki stanowią ataki w społeczność LGBT+ wymierzane przez Kościół Katolicki – chodziło tu o słynną wypowiedź arcybiskupa Jędraszewskiego o tęczowej zarazie.
Sprawa trafiła do sądu i 23 czerwca Sąd Rejonowy Poznań Stare Miasto w Poznaniu uniewinnił oskarżonego. Sędzia Agata Trzcińska zaznaczyła w uzasadnieniu wyroku, jak podaje Wirtualna Polska, że sąd w postępowaniu karnym nie może – co do zasady – pełnić funkcji ani recenzenta, ani cenzora sztuki. Sąd nie jest też od dokonywania ocen występów pod względem moralnym czy artystycznym – ma natomiast ocenić, czy w tej wypowiedzi artystycznej autor nie przekroczył granicy oddzielającej prawo do wolności wypowiedzi oraz krytyki od mowy nienawiści.
Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro zorganizował briefing prasowy dotyczący tego wyroku. Powiedział podczas niego, jak podaje WP, że ten wyrok wykracza poza wszelkie standardy i „żenującą i kompromitującą” decyzją.
„To zawstydzające, że w Polsce mamy takich sędziów i takie sądy” – powiedział.
Sam performance nazwał „nasyconym nienawiścią, plugawym czynem”, który jego zdaniem nawoływał do popełnienia przestępstwa nienawiści na tle wyznaniowym. Stwierdził, że taki czyn jest odrażający według estetyki każdego normalnego człowieka, a sąd powinien się zapaść ze wstydu po takim wyroku. Tymczasem najwyraźniej jest z siebie zadowolony, a to jest, zdaniem ministra, aprobowanie narastania zjawiska nienawiści i agresji w życiu publicznym, co może się skończyć rzeczywistym zabójstwem. Minister stwierdził, że sąd zlekceważył system wartości chroniony w Polsce przez prawo karne, a samego Marka M. nazwał zdemoralizowanym typem dopuszczającym się oburzającego moralnie i odrażającego zachowania.
Alan Czerwiński, obrońca Lecha Poznań, mimo pogłosek zapowiadających jego odejście z zespołu, zapowiedział pozostanie w klubie. Chce podczas nachodzącego sezonu pokazać, na co go stać – i częściej pokazywać się na boisku.
Czerwiński ostatnio dość rzadko był widywany na murawie i zapewne to było źródłem pogłosek, że zawodnik przymierza się do zmiany klubu. Jednak on sam stanowczo stwierdził, że o żadnej zmianie nie ma mowy. Zostaje przy Bułgarskiej i ma nadzieję, że kolejny sezon będzie dla niego bardziej udany, a on sam pokaże, na co go stać.
Zawodnik na oficjalnej stronie Lecha Poznań zapewnił, że zamierza zostać i zawalczyć o miejsce w składzie drużyny podczas treningów i meczów. Zapewnił też, że ciężko pracuje nad swoimi umiejętnościami, a z każdego doświadczenia stara się czerpać jak najwięcej.
54-letni mężczyzna został zatrzymany przez policję i usłyszał zarzut zniszczenia mienia o wartości prawie 32 tysięcy złotych. Jest podejrzany o dokonanie serii podpaleń w gminie Kościan w maju i czerwcu tego roku.
Wszystko zaczęło się 18 maja, kiedy to dyżurny Komendy Powiatowej w Kościanie dostał informację o pożarze ściółki leśnej, do którego doszło w Kiełczewie przy ul. Spółdzielczej. To już był kolejny pożar w tym rejonie w odstępstwie kilku dni, a do następnych, tym razem poważniejszych, doszło niespełna miesiąc później.
„11 czerwca około godziny 23.35 w Bonikowie przy ul. Parkowej doszczętnie spłonął budynek gospodarczy. Właściciel wycenił straty na kwotę 1600 zł” – wyliczają kościańscy policjanci. – „Jedenaście dni później tj. 22 czerwca w godzinach nocnych doszło do kolejnego pożaru, gdzie tym razem spaleniu uległ niezamieszkały dom w Kiełczewie. Straty zostały wycenione na kwotę 30 tysięcy złotych”.
Policjanci z Komendy Powiatowej w Kościanie w każdym przypadku przeprowadzali oględziny miejsca i zabezpieczali zebrane ślady, a to, ze są one ze sobą powiązane, było coraz bardziej widoczne. Funkcjonariusze zresztą od początku byli zdania, że za podpaleniami stoi jedna osoba i w końcu, na podstawie zebranych dowodów, wytypowali podejrzanego – 54-letniego mężczyznę. Został przesłuchany 23 czerwca i usłyszał zarzuty zniszczenia mienia, za co grozi mu do 5 lat więzienia. 54-latek przyznał się do podpaleń. Teraz stanie przed sądem.
Na wysokości Tulec pod Poznaniem, na pasie w kierunku Warszawy, zderzyły się trzy samochody. Na szczęście nikt nie ucierpiał, ale jak informuje GDDKiA, na miejscu są spore utrudnienia w ruchu.
Zdarzenie miało miejsce przed godziną 18.00. Obecnie, jak informuje GDDKiA, uszkodzone samochody stoją na pasie awaryjnym i dwa pasy są dopuszczone do ruchu. Rucha na miejscu odbywa się nieco wolniej, ale płynnie. W zdarzeniu nikt nie ucierpiał.
Na przejeździe w ciągu ulicy Milczańskiej doszło do potrącenia rowerzysty przez tramwaj. Ruch tramwajowy na Trasie Kórnickiej był wstrzymany do godziny 15.00. Rowerzysta trafił do szpitala.
Wypadek wstrzymał przejazd tramwajów w obu kierunkach. Linie 5, 16, 18 i 92 skierowano objazdem przez Zamenhofa – Górny Taras Rataj, uruchomiono też autobusową komunikację zastępczą, jak poinformowało MPK Poznań.
„O godzinie 14.52 wznowiony został ruch tramwajowy w kierunku do Os. Lecha” – poinformowało MPK Poznań. – „Nadal wstrzymany pozostaje ruch w kierunku węzła Kórnicka. Tramwaje linii 5, 16, 18 i 92 kursują objazdem przez GTR, Hetmańską i Zamenhofa”.
Po godzinie 15.00 wszystkie tramwaje wróciły na swoje trasy.
Do tragedii doszło 23 czerwca po godzinie 21.00. Dwóch młodych pilan poszło popływać w stawkach przy ulicy Kusocińskiego i Kossaka. Jeden z nich zaczął się topić.
Jak informuje portal asta24.pl, na pomoc tonącemu przyszedł kolega, który wyciągnął go z wody, a na brzegu rozpoczął reanimację. Wezwał także pogotowie, którego załoga przejęła akcję ratunkową. Karetka zabrała 22-latka do szpitala, ale mimo wysiłków lekarzy nie udało się go uratować.
Około godziny 9.50 na Dąbrowskiego tuż przy Teatralce samochód osobowy uderzył w słup, przewrócił się na dach i przygniótł przechodzącą kobietę. Ranna trafiła do szpitala, kierowcą zajmuje się policja. Był trzeźwy.
Na miejscu ze służb jako pierwsze znalazły się strażniczki miejskie, ponieważ akurat tamtędy przejeżdżały i mogły natychmiast udzielić pomocy.
– Z relacji przechodniów, którzy byli świadkami zdarzenia i udzielali pierwszej pomocy, samochód osobowy przewrócił się na dach przygniatając kobietę idącą chodnikiem – wyjaśnia Przemysław Piwecki, rzecznik prasowy SMMP. – Przechodnie przewrócili samochód na bok i tym samym uwolnili przygniecioną kobietę. Ułożyli poszkodowaną w pozycji bezpiecznej i okryli ją kocem termicznym. Pomogli też wydostać się z pojazdu kierowcy. Strażniczki oznaczyły miejsce zdarzenia i przejęły dalsze czynności związane z pierwszą pomocą przedmedyczną – do czasu przybycia Zespołu Ratownictwa Medycznego, policji i straży pożarnej, między innymi nawiązały bezpośredni kontakt z poszkodowanymi i zebrały podstawowe informacje o urazach i dolegliwościach.
Kobieta została poważnie ranna i trafiła do szpitala. Kierowca samochodu także odniósł obrażenia, ale nie są one poważne. Policjanci sprawdzili: był trzeźwy.
Policja prowadzi obecnie dochodzenie w sprawie przyczyn wypadku.