Poznań: Ziobro o wyroku dla drag queen: „zawstydzające, że mamy takich sędziów”

Zbigniew Ziobro fot. Ministerstwo Sprawiedliwości

W poznańskim sądzie zapadł wyrok w sprawie Marka M., drag queen i autora performance’u symulującego podcinanie gardła abp. Jędraszewskiemu. Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro nazwał wyrok żenującym i wykraczającym poza wszelkie standardy.

Przypomnijmy: chodzi o wydarzenie z sierpnia 2019 r., kiedy to podczas wyborów Mr Gay Poland w jednym z poznańskich klubów Marek M. jako drag queen symulował podcięcie gardła dmuchanej lalce z doklejonym zdjęciem abp. Marka Jędraszewskiego. Jak później tłumaczył, chciał tym performance’em pokazać problem, jaki stanowią ataki w społeczność LGBT+ wymierzane przez Kościół Katolicki – chodziło tu o słynną wypowiedź arcybiskupa Jędraszewskiego o tęczowej zarazie.

Sprawa trafiła do sądu i 23 czerwca Sąd Rejonowy Poznań Stare Miasto w Poznaniu uniewinnił oskarżonego. Sędzia Agata Trzcińska zaznaczyła w uzasadnieniu wyroku, jak podaje Wirtualna Polska, że sąd w postępowaniu karnym nie może – co do zasady – pełnić funkcji ani recenzenta, ani cenzora sztuki. Sąd nie jest też od dokonywania ocen występów pod względem moralnym czy artystycznym – ma natomiast ocenić, czy w tej wypowiedzi artystycznej autor nie przekroczył granicy oddzielającej prawo do wolności wypowiedzi oraz krytyki od mowy nienawiści.

Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro zorganizował briefing prasowy dotyczący tego wyroku. Powiedział podczas niego, jak podaje WP, że ten wyrok wykracza poza wszelkie standardy i „żenującą i kompromitującą” decyzją.
„To zawstydzające, że w Polsce mamy takich sędziów i takie sądy” – powiedział.

Sam performance nazwał „nasyconym nienawiścią, plugawym czynem”, który jego zdaniem nawoływał do popełnienia przestępstwa nienawiści na tle wyznaniowym. Stwierdził, że taki czyn jest odrażający według estetyki każdego normalnego człowieka, a sąd powinien się zapaść ze wstydu po takim wyroku. Tymczasem najwyraźniej jest z siebie zadowolony, a to jest, zdaniem ministra, aprobowanie narastania zjawiska nienawiści i agresji w życiu publicznym, co może się skończyć rzeczywistym zabójstwem. Minister stwierdził, że sąd zlekceważył system wartości chroniony w Polsce przez prawo karne, a samego Marka M. nazwał zdemoralizowanym typem dopuszczającym się oburzającego moralnie i odrażającego zachowania.

Podziel się: