Strona główna Blog Strona 2284

Przemysław Jakub Hinc: chcę słuchać poznaniaków!

0
Przemysław Jakub Hinc, kandydat na urząd Prezydenta Poznania, przedstawił nam zarys swojej wizji miasta. Polityk, popierany przez Kukiz’15 i partię Demokracja Bezpośrednia, stawia na partnerskie relacje z poznaniakami oraz rozwój edukacji ekonomicznej i prawnej wśród młodzieży.

Sergiusz Szczepaniak: Co skłoniło Pana do decyzji o kandydowaniu?

Przemysław Jakub Hinc: Uważam, że polityka poznańska ugrzęzła w martwym punkcie wielkiej niemocy, niemożności i bylejakości. To nie jest tylko i wyłącznie efekt ostatnich czterech lat, ale szesnaście lat poprzedniego prezydenta również. Czyli mamy tak naprawdę dwadzieścia lat straconych szans…

I Pan twierdzi, że może to zmienić?

Ja twierdzę, że przede wszystkim mogą to zmienić poznaniacy. Moja prezydentura ma opierać się na tym, że będę ich słuchał. Oczywiście w odróżnieniu od kandydatów mam również konkretny program gospodarczy, społeczny i polityczny.

Start w wyborach ogłosił Pan 20 września – jako ostatni z kandydatów. Dość późno… Z czego to wynikało?

Tu można powiedzieć tak – ostatni będą pierwszymi. Aczkolwiek to nie o to chodzi. Start został ogłoszony rzeczywiście dość późno, ponieważ mieliśmy wewnętrzną debatę nad tym czy kandydat, który zostanie wskazany na to stanowisko, ma pochodzić z wewnątrz stowarzyszenia czy też może to być kandydat zewnętrzny. Ostatecznie wygrała pierwsza opcja.

Spotkaliśmy się kilka dni temu na wiecu ACTA2. Jak rozumiem, idee wolnościowe są dla Pana niezwykle ważne. Przejdźmy więc do marszu, który również powołuje się na wolność – Marszu Równości. Jeśli Pan wygra, Marsz Równości dalej się będzie odbywał w Poznaniu czy spróbuje Pan go blokować?

Każdy mieszkaniec ma prawo swobodnie manifestować swoje przekonania, oczywiście zgodnie z prawem. W takim przypadku ja nie widzę żadnego powodu, żeby czegokolwiek zakazywać. Ja sam nie zamierzam patronować żadnemu marszowi, wiecowi, procesji czy pochodowi. Nie będę również brał w nich osobiście udziału.

Obecny prezydent Poznania udzielił patronatu Marszowi Równości…

No właśnie uważam, że jako prezydent raczej nie powinien. Sytuacja z tęczowymi flagami na tramwajach jest natomiast typowym przykładem polityki prowadzonej przez Jacka Jaśkowiaka, który wywołuje problemy po to, żeby je później próbować w jakiś sposób rozwiązywać. Niestety, jego rozwiązania są czasami gorsze od problemów.

A jak Pan oceni w takim razie prezydenturę Jacka Jaśkowiaka? Udało mu się zrobić coś dobrego dla Poznania?

Trudno znaleźć coś dobrego, jeśli chodzi o prezydenturę Jacka Jaśkowiaka. Jego zarządzanie jest naprawdę źle oceniane przez wiele grup, chociażby osoby zajmujące się zielenią miejską. Jeżeli są jakieś małe plusy, to nie wynikają one z dobrej woli albo chęci działania, tylko z siły wyższej, która go do tego zmusza.

Przedsiębiorcy – jest Pan jedynym kandydatem, który mówi o ich potrzebach. Reszta kandydatów wydaje się ignorować tę grupę.

I dziwi mnie to. Z całą pewnością nikt inny nie ma ofert dla małych i mikro przedsiębiorstw, które są tak naprawdę najistotniejsze dla tkanki miejskiej. Przecież to właśnie małe sklepiki, małe lokale gastronomiczne, szewc albo krawiec sprawiają, że w mieście żyje się wygodniej, są elementem zatrzymującym mieszkańców w metropolii.

Jednym z głównych problemów, na który wskazują przedsiębiorcy, jest brak rąk do pracy. Co ciekawe, jednocześnie wiele osób szukających pracy narzeka, że nie może znaleźć satysfakcjonującej oferty.

To jest trochę tak, że mamy ludzi, którzy są wykształceni, ale to ich wykształcenie nie jest odpowiedzią na zapotrzebowanie rynku pracy. Gdybyśmy kształcili pod zapotrzebowanie rynku, to problem byłby zdecydowanie mniejszy.

Szczególnie mocno odczuwalny jest brak pracowników fizycznych. Ściąganie pracowników zza granicy w niedługiej perspektywie może być koniecznością. Który kierunek uważa Pan za słuszny? Próba przyciągnięcia do Poznania ludzi z innych miast Polski, stawianie na Ukraińców lub, jak planuje MPK, na Hindusów?

Szczerze powiedziawszy, to ja bym wolał ściągnąć z powrotem do kraju w pierwszej kolejności tych rodaków, którzy z Polski wyemigrowali w latach dwutysięcznych. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że to jest bardzo trudne, ponieważ oni już okrzepli w miejscu, do którego dotarli. Ale część z nich chce wrócić! Tylko czeka, aż warunki w Polsce będą podobne do tych, do których tam przywykli. I my będziemy chcieli im je stworzyć tutaj w kraju. Priorytetem dla nas powinno być też integrowanie ludzi, którzy do Poznania przyjeżdżają za pracą. Najlepiej oczywiście, żeby wzbogacali naszą tkankę miejską ludzie o możliwie najbardziej podobnym sposobie życie. Stąd najlepiej, żeby to byli Polacy z biedniejszych regionów. Uważam, że jeśli mamy już korzystać z importu siły roboczej, to lepiej, żebyśmy korzystali z ich pracy, dając im możliwość godnego zarobku.

Ochrona lokalnego handlu. Jak Pan to widzi? Nie oszukujmy się… Mały lokalny sklep nie ma szans w starciu z np. Biedronką.

Jestem zwolennikiem wolnego handlu i uważam, że to kupujący dokonuje wyboru, gdzie będzie kupował. Pewne mechanizmy regulujące oczywiście mogą znaleźć zastosowanie, ale byłbym bardzo ostrożny przed wprowadzeniem jakichś restrykcji i zakazów. Bardziej byłbym skłonny wspomagać te mniejsze sklepy korzystając z możliwości fiskalnych bądź finansowych miasta. Czyli na przykład w przypadku obiektów należących do miasta, zastanowiłbym się nad czynszem, który miasto pobiera. Oczywiście biorąc pod uwagę wpływ przedsiębiorstwa na okolicę, społeczność lokalną i wpływ jaki taki sklep ma na tkankę miejską. Chodzi o to, żeby działalność, która jest uciążliwa dla mieszkańców, nie korzystała z preferencji, natomiast działalność pożądana mogła się swobodnie kształtować. Promowane winny być lokalne firmy, które tutaj mają siedzibę, tutaj płacą podatki, tutaj zatrudniają pracowników i stąd zarządzają swoimi interesami.

Często podkreśla Pan, że jest kandydatem, który słucha poznaniaków. Ruchy miejskie twierdzą podobnie. Jaki ma Pan do nich stosunek?

Sama ich nazwa – ruchy miejskie – wskazuje na to, że są to różne grupy. I niekoniecznie te grupy mają wspólny wektor. To, że wystartowały w wyborach aż dwa ugrupowania twierdzące, że reprezentują ruchy miejskie, najlepiej wskazuje, że nie mogą się dogadać. Jak więc mają reprezentować mieszkańców? Natomiast niektóre z ich inicjatyw to są w rzeczywiście bardzo ciekawe pomysły. I akurat te warto zrealizować.

Pedofilia w Kościele. Temat bardzo medialny i kontrowersyjny, który wymaga zadania pytania o rolę, jaką Kościół będzie miał w mieście rządzonym przez Pana.

Kościół katolicki jest niezwykle istotnym graczem na scenie polityczno-społecznej. Rządzi rzędem dusz. W związku z czym nie można jego głosu nie słyszeć czy ignorować, ale niekoniecznie miasto musi się z każdym zdaniem Kościoła zgadzać. Ja chcę posłuchać, czego oczekują mieszkańcy. Jeśli poznaniacy będą chcieli, żeby brać głos Kościoła istotnie pod uwagę, to prezydent miasta po prostu ma to zrobić. Jeśli natomiast mieszkańcy stwierdzą, że głos Kościoła nie jest dla nich istotny i chcą go ignorować, to mój osobisty pogląd nie będzie miał znaczenia.

Edukacja. Problem z czytaniem książek wśród młodzieży. Słyszałem, że myślał Pan o jakimś sposobie propagowania czytania wśród uczniów.

Jest takie porzekadło: „Czemuś biedny? Boś głupi. Czemuś głupi? Boś biedny”. Chciałbym temu twierdzeniu zaprzeczyć. Zwiększyć szansę na rynku pracy oraz edukacyjnym osób, które mogą mieć pewne problemy. Jeśli zostałbym prezydentem, to z całą pewnością będą lekcje ekonomii oraz prawa. Natomiast jeśli chodzi o czytanie, to powinny być w szkołach zajęcia dodatkowe z literatury.

POSiR przejmie zarządzanie nad częścią obiektów sportowych na Wildzie

0
Poznańskie Ośrodki Sportu i Rekreacji przejęły zarządzanie terenami użytkowanymi przez Wartę Poznań.

Tereny powierzone POSiR, które dotychczas bezumownie wykorzystywane były przez KS Warta, stanowią własność Miasta Poznania.

POSiR będzie tym samym zarządzać większością terenu pomiędzy ulicami: Żelazka, Dolna Wilda, Olimpijską i Drogą Dębińska. Docelowo ma tam powstać Dzielnicowe Centrum Sportu Wilda.

W planach jest m.in. budowali hali sportowej z widownią na około 1500 osób wraz z zapleczem biurowo-administracyjnym. Ma ona zastąpić obecny budynek klubu Warta Poznań przy Drodze Dębińskiej. W kompleksie „Chwiałka” zmodernizowana ma być otwarta i kryta pływalnia, rozbudowane lodowisko oraz przejęta, od AWF Poznań, hala treningowa C.

Autor: UMP

Debata prezydencka na UAM

0
Na poznańskim Uniwersytecie Adama Mickiewicza odbyła się kolejna debata prezydencka przed nadchodzącymi wyborami. Ponownie wzięli w niej udział wszyscy ubiegający się o fotel Prezydenta Poznania.

Reguły debaty zasadniczo w całości eliminowały możliwość dyskusji pomiędzy kandydatami. Każdy z nich dostał pięć minut na autoprezentację, następnie 40 minut zostało poświęcone na pytania zadawane przez publiczność, żeby na końcu ponownie dać chwilę czasu każdemu z kandydatów na podsumowanie debaty (tym razem już tylko dwie minuty). Z jednej strony sztywne reguły pozytywnie wpłynęły na dyscyplinę, ale zabrakło otwartej i merytorycznej dyskusji pomiędzy osobami walczącymi o fotel Prezydenta Poznania.

Kolejność mówców była ustawiona alfabetycznie, dzięki czemu przywilej rozpoczęcia kolejnej debaty zyskała ponownie Dorota Bonk-Hammermeister. Kandydatka wspierana przez Koalicję Prawo do Miasta, podkreśliła, że jest matką trzech córek, dzięki czemu problemy studentów oraz uczniów są jej doskonale znane. Następnie skupiła się ona na swojej historii angażowania się w działalność społeczną, żeby na końcu wytłumaczyć im role rad osiedli w Poznaniu: – Można powiedzieć, że rządzimy dzielnicą – zażartowała. Poproszona o wskazanie głównych rzeczy wymagających zmian w stolicy Wielkopolski, Dorota Bonk-Hammermeister wymieniła edukację oraz transport miejski.

Drugi społecznik w tym gronie – Wojciech Bratkowski, przybliżył studentom początki swojej działalności w Poznaniu. Opowiedział o tym, że nie pochodzi z zamożnej rodziny, a co za tym idzie zawsze ciężko musiał pracować. Teraz uznaje to za atut. Jak podkreśla dzięki temu żadne procesy inwestycyjne od tych małych, do naprawdę dużych nie są dla niego tajemnicą. Bratkowski podobnie jak cała reszta stwierdził, że kluczowym problem miasta jest transport publiczny. Oprócz tego dużym problemem według niego jest smog w mieście. Z ciekawszych propozycji kandydata komitetu „Od Nowa” był ten dotyczący wybudowania nowych wiaduktów oraz dwu-poziomowych skrzyżowań, co miałoby znacząco pomóc usprawnić ruch w Poznaniu.

Trochę poruszenia wprowadził Przemysław Jakub Hinc, który skupił się na zupełnie innych problemach niż reszta uczestników debaty. Kandydat popierany przez ruch Kukiz’15 postanowił skupić się na aktywizacji rynków miejskich oraz znalezieniu dla nich większej liczby zastosowań. – Obecne władze nic nie zrobiły w tej sprawie, a przecież naprawdę wystarczyłoby kilka inicjatyw. Rynki nie są tylko placami handlowymi – przekonywał. Hinc bardzo mocno naciska również na stworzenie w Poznaniu Targów Książek, które miałby się najprawdopodobniej odbywać na MTP.

Jacek Jaśkowiak, tradycyjnie bez fajerwerków, wytypował największe problemy miasta, za które uważa wysoką liczbę samochodów w mieście oraz problem jakości powietrze. – Rozwiązanie tych problemów przełoży się na budżet miasta poprzez większe wpływy z podatków – zauważył tłumacząc, że zostałoby to osiągnięte poprzez zatrzymanie większej liczby osób w mieście.

Przedstawiciel Lewicy, Tomasz Lewandowski, miał tego poranka chyba najlepszy humor ze wszystkich kandydatów: – Przyjechałem tutaj przekonać was do siebie, a niekoniecznie szukać partnera życiowego – zażartował. Następnie było już bardziej konkretnie. Obecny zastępca Jacka Jaśkowiaka chce zwiększyć rolę studentów w mieście. Żeby było im łatwiej – kandydat Lewicy sugerował udostępnienie cenowo korzystnych mieszkań, obniżenie kosztów życiowych (woda, ścieki…), a następnie podkreślił, że Poznań jako miasto powinien być atrakcyjnym pracodawcą dla mieszkańców.

W przeciwieństwie do reszty kandydatów Jarosław Pucek był dość konkretny. – Tyle będziecie mieli miasta, ile sami sobie wywalczycie – wyjaśnił studentom. Następnie podobnie jak poprzednicy podkreślił problem z transportem i smogiem w mieście, żeby na końcu odnieść się do polityki społecznej – w niej chce jak pozostali stawiać na młodzież, ale przypomniał, że nie wolno zapominać o seniorach, którzy w dość krótkiej perspektywie czasowej będą znaczącą grupą w Poznaniu.

Tadeusz Zysk przybliżył studentom początki tworzenia wydawnictwa Zysk i S-ka podczas swoich pięciu minut. Następnie podobnie jak cała reszta poruszył temat transportu oraz seniorów i młodzieży. Jakąś nowością na tle „konkurencji” jest jego pomysł tworzenia parków technologicznych, które mają wspierać innowacyjność miasta i regionu. Żeby jednak nie było wątpliwości na kogo głosować, kandydat wspierany przez PiS na końcu zaznaczył: – Ja jestem człowiekiem czynu, a nie gadania!

Po tej stanowczej deklaracji inicjatywa miała przejść na studentów, którzy zyskali możliwość zadawania pytań. Niestety studenci między innymi dziennikarstwa wydawali się być dość nieśmiali, więc musieliśmy chwilę poczekać na pierwszą chętną osobę, która wzięła udział w dyskusji.

Następnie było już tradycyjnie. Do głosu doszli kandydaci do rady miasta (którzy mają przecież dość swobodny dostęp do wszystkich kandydatów), przedstawiciele rad osiedli oraz członkowie różnego rodzaju mniejszych i większych inicjatyw oraz stowarzyszeń.

Najwięcej emocji budziła kwestia polityki mieszkaniowej miasta. Problem, który chyba każdy odczuł – wysokie ceny mieszkań w Poznaniu, zarówno przy wynajmie jak i kupnie. Receptą na problemy według większości kandydatów miałoby być stworzenie nowych mieszkań, co doprowadziłoby do zwiększenia zasobów mieszkalnych jakie miasto obecnie posiada, a w efekcie pozwoliło na wpływanie w jakimś stopniu na ceny.

Jedynym przeciwnikiem takiego rozwiązania był Przemysław Jakub Hinc, który podkreślił, że miasto powinno budować tylko mieszkania komunalne i socjalne. Na koniec kandydat Kukiz’15 dodał: – Jeżeli jakiś polityk obiecuje państwu wybudowanie mieszkań to on to tylko obiecuje…

Tramwaj na osiedle Kopernika – miasto szuka pieniędzy

0
Gotowy jest Program Funkcjonalno-Użytkowy (PFU) dla budowy trasy tramwajowej na osiedle Kopernika w Poznaniu. Miasto będzie teraz pozyskiwać środki na tę inwestycję – również z Unii Europejskiej – i szukać wykonawcy w trybie „zaprojektuj i wybuduj”.

– To kolejna inwestycja komunikacyjna, która w znaczący sposób ułatwi życie mieszkańców i sprawi, że wiele osób przesiądzie się na transport publiczny. Ten dokument pozwoli nam pozyskać dofinansowanie unijne w najbliższym rozdaniu – mówi Jacek Jaśkowiak, prezydent Miasta Poznania.

Za chwilę rozpoczną się prace przy budowie tramwaju na Naramowice. Przygotowywane jest przedłużenie torów wzdłuż ul. Unii Lubelskiej w kierunku ul. Falistej. W ramach etapu Projektu Centrum tramwaj pojedzie przez ul. Ratajczaka. Pod koniec września podpisano umowę na wykonanie koncepcji funkcjonalno-przestrzennej budowy przedłużenia linii tramwajowej z pętli Dębiec na Klin Dębiecki. Program Funkcjonalno-Użytkowy dla Projektu Copernicus przybliża budowę torowiska na os. Kopernika.

Projekt Copernicus

Trasa rozpoczynać się będzie na skrzyżowaniu ulic Reymonta i Hetmańskiej, gdzie wybudowany zostanie węzeł rozjazdowy. Tory zostaną poprowadzone ulicą Arciszewskiego (na tym odcinku utworzony zostanie pas tramwajowo-autobusowy), a następnie Zamkniętą, Pogodną, Rembertowską i Promienistą aż do nowej pętli tramwajowo-autobusowej „Os. Kopernika”.

Nowa trasa będzie miała długość całkowitą ok. 3,3 km i przebiegać będzie w sąsiedztwie zabudowy mieszkalnej oraz dodatkowo ogródków działkowych, terenów parkowych i cmentarza Górczyńskiego. Będzie znaczącym ułatwieniem w transporcie publicznym nie tylko dla mieszkańców osiedli usytuowanych w rejonie ulic Arciszewskiego, Pogodnej i Promienistej – jej oddziaływanie rozciągać się jednak będzie również na Św. Łazarz, Junikowo oraz Górczyn.

Program funkcjonalno-użytkowy, który zamówił Zarząd Transportu Miejskiego w Poznaniu, docelowo wykorzystany zostanie do udzielenia zamówienia publicznego na wykonanie dokumentacji projektowej oraz robót budowlanych. Zostały w nim określone wymagania i oczekiwania związane z budową trasy (techniczne, materiałowe, funkcjonalne i architektoniczne). PFU otwiera drogę do dalszych prac na budową tramwaju na os. Kopernika, w tym do ubiegania się o środki unijne.

Generalnym założeniem inwestycji jest wykonanie torów o nowoczesnych parametrach technicznych i technologicznych, gwarantujących m. in. trwałość, stabilność, bezpieczeństwo i ograniczenie hałasu. W sąsiedztwie zabudowy mieszkaniowej trasa tramwajowa będzie wykonana w technologii tzw. cichego torowiska. W ramach projektu zakłada się także dostosowanie układu ciągów pieszych i ruchu rowerowego do wymogów budowanej infrastruktury komunikacji publicznej oraz poprawę nawierzchni chodników i jezdni w bezpośrednim sąsiedztwie projektowanej trasy.

Dokładny opis trasy oraz wyniki konsultacji społecznych dotyczących tej inwestycji znajdują się na stronie internetowej Projektu Copernicus: http://www.projektcopernicus.pl/

Autor: UMP

Łazienki Rzeczne nad Wartą zostaną odnowione

0
Przedwojenne Łazienki Rzeczne nad Wartą odzyskają dawną świetność. Rozstrzygnięto przetarg na ich zagospodarowanie i rewaloryzację.

Prace mają rozpocząć się w październiku 2018 roku. Planowany termin ich zakończenia to przełom listopada i grudnia 2019 r.

Budynek Łazienek Rzecznych jest wpisany do rejestru zabytków. Wzniesiono go w latach 1924 – 1925. Pierwotnie, oprócz przebieralni ze 128 kabinami i szatnią dla 200 osób, funkcjonowała tam również restauracja, kasy, mieszkanie dozorcy i stacja pogotowia ratunkowego. Początkowo kobiety i mężczyźni odpoczywali tu osobno, ale ostatecznie zdecydowano się także na wprowadzenie plaży rodzinnej. Było to główne miejskie kąpielisko, na które jednego dnia przychodziło nawet 5 tysięcy osób. Łazienki wykorzystywały wodę z rzeki, która wpływała do specjalnej zatoki.

– Z perspektywy działań Miasta na rzecz Warty, dzisiejszy dzień jest wyjątkowy. Budynek Łazienek Rzecznych to jedno z dwóch kultowych miejsc przedwojennego Poznania, gdzie toczyło się życie nadwarciańskie – drugim był park Szelągowski. Przez wiele lat, od czasów zakończenia II wojny światowej obiekt był pozostawiony sam sobie. Naszym marzeniem było przywrócenie mu dawnej świetności, by ponownie mógł służyć poznaniakom. Przystępujemy do inwestycji, jesteśmy po rozstrzygniętym przetargu. Cieszymy, że ten obiekt zostanie odrestaurowany i znów będzie tętnić życiem – mówi Mariusz Wiśniewski, zastępca prezydenta Poznania.

Zabytkowy obiekt zlokalizowany jest w północnej części Wildy (na lewym brzegu Warty, około 800 metrów w górę rzeki od Mostu Królowej Jadwigi), na terenie Bielników – dawnej nadwarciańskiej osady. Budynek wzniesiony został na sztucznie usypanej, zbliżonej do owalu skarpie, od strony Warty obłożonej płytami chodnikowymi, od strony zachodniej zadrzewionej drzewami liściastymi i krzewami. Od rzeki oddziela go około 200 metrowe pasmo łąk nadwarciańskich. Na zachód od budynku, równolegle do rzeki, biegnie Droga Dębińska. Latem w sąsiedztwie działa plaża miejska.

– Obiekt będzie dobrze skomunikowany. Tuż obok biegnie Wartostrada. W przyszłości pomiędzy Ratajami a Wildą zostanie też zbudowana kładka pieszo-rowerowa, zapisana już w planie miejscowym. Będzie ona dochodzić do południowego skrzydła dawnych Łazienek Rzecznych – tłumaczy Mariusz Wiśniewski.

Główny, murowany budynek Łazienek został zbudowany na planie kwadratu, od zachodu zakończony jest czterokolumnowym portykiem. Od strony zachodniej prowadzą do niego szerokie schody, a od wschodu znajduje się duży, prostokątny taras. Do środkowego, murowanego budynku dostawiono dwa wąskie skrzydła boczne. Obiekt zachowa swoją historyczną formę, nawiązującą do popularnego w polskim międzywojniu stylu dworkowego.

– Po uzgodnieniach projektowych wydaliśmy pozwolenia konserwatorskie. Dotyczą one kompleksowego remontu całego budynku oraz całościowego zagospodarowania i rewaloryzacji otoczenia. Prace będą bardzo szerokie – zapowiada Joanna Bielawska-Pałczyńska, Miejska Konserwator Zabytków.

Zmodernizowany budynek Łazienek Rzecznych pełnić będzie funkcję usługowo – biurową. W części środkowej budynku przywrócona zostanie dawna funkcja restauracyjna (w przyziemiu znajdować się będzie kuchnia wraz z barem, natomiast na parterze zlokalizowana będzie restauracja z tarasem widokowym). Wszystkie kondygnacje połączone będą nową windą zlokalizowaną w środkowej części budynku.

Powierzchnie biurowe i technologiczno-magazynowe przeznaczone będą na potrzeby Inkubatora i przedsiębiorstw po okresie 3 letniej inkubacji. Miejsce znajdą tam też inne innowacyjne firmy, działające w obszarach regionalnych inteligentnych specjalizacji. Część powierzchni biurowej udostępniana będzie jako biura coworkingowe (wynajem biurka jako pojedynczego miejsca pracy).

Budynek dostosowany będzie do potrzeb osób niepełnosprawnych. Dodatkowym wyróżnikiem nowopowstałego obiektu, podnoszącym jego atrakcyjność wśród potencjalnych najemców jest zastosowanie udogodnień dla rowerzystów (stojaki na rowery, szatnia dla rowerzystów, natryski).

Na terenie Łazienek Rzecznych działać będzie też Poznański Klub Motorowodny Ligi Obrony Kraju, który już wcześniej prowadził tam swoją działalność. Trwa finalizacja porozumienia w tej sprawie.

Do rewaloryzacji zabytkowego budynku Łazienek Rzecznych Miasto Poznań przygotowywało się od kilku lat. W 2017 r. złożono wniosek o dofinansowanie projektu ze środków WRPO 2014+. W latach 2017-2018 opracowano projekt budowlany i wykonawczy na realizację przedsięwzięcia. W maju 2018 r. złożono wniosek o pozwolenie na budowę, uzyskano ją we wrześniu 2018 r.

– Idziemy jak burza – żartuje Grzegorz Michalski, prezes zarządu WCWI. – Od momentu decyzji o rewaloryzacji zabytkowego budynku Łazienek Rzecznych do realizacji minęły dwa lata. To krótki czas w kontekście działań, jakie trzeba było podjąć – przygotowania dokumentacji projektowej, skonstruowania całego modelu finansowania. Pogoda nam sprzyja, wykonawca jest gotowy, więc myślę, że w ciągu tygodnia lub dwóch, praca będzie już w toku.

Jak podkreśla prezes WCWI, Łazienki Rzeczne, które działały kiedyś nad Wartą, miały charakter sezonowy.

– Teraz powstaje obiekt całoroczny, który będzie mógł funkcjonować niezależnie od warunków pogodowych – zauważa Grzegorz Michalski.

Koszt zagospodarowania i rewaloryzacji i Łazienek Rzecznych to 12,8 mln zł, z czego 5,1 mln zł to dofinansowanie unijne. Inwestorem przedsięwzięcia jest Wielkopolskie Centrum Wspierania Inwestycji. Przetarg na wykonanie prac wygrała firma Konsorcjum: MD KONS sp. z o.o. z siedzibą w Żydkowie – Lider oraz Zakład Budowlano-Sztukatorski Konserwacja Zabytków Marian Domaniecki z siedzibą w Poznaniu.

Autor: UMP

„Zaułek Rzemiosła” – Poznań wspiera rzemieślników

0
Artystyczna oprawa książek, renowacja mebli, odnawianie aparatów fotograficznych czy projektowanie odzieży i ceramiki – Miasto Poznań promuje unikatowe zawody. Umożliwia to program „Zaułek Rzemiosła”.

„Zaułek Rzemiosła” to program skierowany do doświadczonych rzemieślników, jak również osób bezrobotnych zarejestrowanych w Powiatowym Urzędzie Pracy, posiadających kwalifikacje w zawodach rzemieślniczych. Celem projektu jest promocja niszowych zawodów oraz wzrost atrakcyjności miejskich przestrzeni, oferujących unikatowe produkty i usługi.

– Program się rozwija. Mamy już około 10 rzemieślników, którzy biorą udział w projekcie. Zgłaszają się kolejni. To dowód na to, że takie działania są potrzebne – nie tylko naszym partnerom, ale też mieszkańcom Poznania, którzy chętnie odwiedzają ich zakłady – mówi Jędrzej Solarski, zastępca prezydenta Poznania.

– Ożywiamy centrum miasta, któremu trudno jest konkurować z galeriami handlowymi. Introligatornia, zakład naprawy zegarków, prace artystyczne, renowacja mebli – to coś, co uatrakcyjnia wiele fajnych miast w Europie. Jadąc do Włoch czy Hiszpanii, widzimy malutkie warsztaty, do których chce się przychodzić. Liczymy, że podobnie będzie to działało u nas – dodaje Marek Sternalski, radny PO, pomysłodawca projektu.

Uczestnicy programu mogą korzystać z miejskich lokali użytkowych, wytypowanych przez ZKZL, płacąc czynsz wynoszący 50 procent aktualnej stawki rynkowej. Biorą też udział w szkoleniach i spotkaniach networkingowych, co pomaga w rozwoju działalności i pozyskiwaniu nowych kontaktów. „Zaułek Rzemiosła” umożliwia też udział w atrakcyjnych wydarzeniach, takich jak Jarmark Świętojański, dożynki czy Festiwal sztuki i przedmiotów artystycznych. Do tego dochodzi promocja (kampanie medialne i społeczne czy zamieszczanie informacji o firmie uczestnika w mediach społecznościowych).

– Dziękuję Miastu za tę inicjatywę – mówi Tomasz Wika, dyrektor Wielkopolskiej Izby Rzemieślniczej. – W prowadzeniu działalności gospodarczej ważna jest ekonomia. Osoby, biorące udział w programie, płacą czynsze niższe niż rynkowe. Dzięki temu ich przedsiębiorstwa mogą funkcjonować. Taka działalność nadaje kolorytowi miastu. Służy nie tylko rzemieślnikom, ale też nam – mieszkańcom i osobom odwiedzającym Poznań.

Projekt realizowany jest przy współudziale Zarządu Komunalnych Zasobów Lokalowych, Wielkopolskiej Izby Rzemieślniczej, Wojewódzkiego Urzędu Pracy, Powiatowego Urzędu Pracy oraz Wydziału Działalności Gospodarczej i Rolnictwa Urzędu Miasta Poznania. Obszarem objętym działaniem jest Stare Miasto – okolice ulic Garbary, Wielkiej i Wodnej. Spójna identyfikacja graficzna pozwala natychmiastowo rozpoznać uczestnika programu.

„Zaułek Rzemiosła” ruszył w maju 2017 roku i cieszy się coraz większym zainteresowaniem poznaniaków. Obecnie objętych programem około 10 zakładów zakładów. Przekrój wspieranych inicjatyw jest bardzo szeroki. Wśród nich są m. in. artystyczna oprawa książek, renowacja mebli, odnawianie aparatów fotograficznych, reparacja kołder, projektowanie odzieży i ceramiki, a nawet portreciarstwo z wykorzystaniem tradycyjnych technik malarskich.

– Jestem właścicielem najstarszej działającej w Polsce introligatorni. Mój zakład powstał w 1921 roku. Postanowiłem skorzystać z programu „Zaułek Rzemiosła”, żeby móc pójść do przodu – mówi Grzegorz Lewandowski, właściciel zakładu Introligatornia Artystyczna Art Book Studio. – W tej chwili, dzięki programowi, trwają już prace remontowe na ul. Ślusarskiej, gdzie będę miał 120-metrową pracownię. Miejsce to pozwoli nam rozwinąć skrzydła, zwiększyć obszar, którym się dziś zajmujemy. Wrócimy do „lecznicy dla książek” i szkoleń. Będziemy prowadzić zajęcia edukacyjne – zarówno dla studentów Uniwersytetu Artystycznego, jak i mieszkańców Poznania, którzy chcą zobaczyć, czym zajmuje się introligator – wylicza Grzegorz Lewandowski.

Autor: UMP

Wiktoriański Londyn w… Poznaniu

0
Zza gęstej białej mgły wyłaniają się ponure, ceglane budynki. Wzdłuż fabrycznych zabudowań pospiesznym krokiem idzie zamyślony mężczyzna w cylindrze i eleganckim surducie. Tak wygląda jedna ze scen filmu kryminalnego „Zabójstwo na East Endzie” kręconego właśnie w Poznaniu.

„Zabójstwo na East Endzie” to kostiumowa produkcja non-profit. Pełnometrażowy film jest ekranizacją jednego z kryminalnych opowiadań autorstwa poznaniaka Jakuba Skrzypczaka i przenosi widza do serca dziewiętnastowiecznej stolicy Wielkiej Brytanii.

Jak się okazało, doskonałym miejscem, by zbudować filmowy East End, okazała się… Stara Rzeźnia. Przy odrobinie pomocy ze strony scenografów i rekwizytorów ceglane budynki zamieniły się w londyńskie kamienice. A wśród kamienic pojawili się bohaterowie filmu, wśród nich Jakub Skrzypczak, który poza tym, że jest autorem scenariusza, gra też główną rolę.
– To historia dziennikarza, który rozczarowany swoją pracą postanawia zmienić zawód – opowiada Jakub Skrzypczak, niezwykle elegancko prezentujący się w cylindrze i surducie. – Staje się śledczym-amatorem i za namową przyjaciela zajmuje się zbrodnią popełnioną właśnie na East Endzie.

Kręcona scena przedstawia właśnie dwóch przyjaciół idących przez East End w pogoni za kolejnym tropem. Ich sylwetki od czasu do czasu giną w białym dymie, bo przecież w dziewiętnastym wieku Londyn tonął we mgle.
– Mamy trochę biegania z racami, żeby się dobrze nadymiło – śmieją się bohaterowie.

Pomysł na film narodził się w głowie Mateusza Ciemnieckiego, który jest reżyserem obrazu, no i od lat przyjaźni się z Jakubem Skrzypczakiem. A ponieważ Jakub jest też autorem czterech opowiadań kryminalnych, których akcja dzieje się właśnie w Londynie, scenariusz został oparty na jednym z nich.
– To nie tylko kryminał – opowiada Jakub Skrzypczak. – To także opowieść o walce z samym sobą, o pasji, o przyjaźni mimo różnic, a wszystko to w oprawie mrocznej historii brutalnego mordu. Mimo że to film non-profit i powstaje niejako na zasadzie „sztuki dla sztuki”, robimy wszystko by efekt końcowy był jak najbardziej wiarygodny i satysfakcjonujący zarówno nas jak i widza.

Stara Rzeźnia jest kolejnym miejscem, gdzie są kręcone sceny filmu. Wcześniej filmowcy pojawili się już w w Zamku Cesarskim, Collegium Maius i na ulicach Poznania. Premiera dzieła planowana jest na pierwszą połowę przyszłego roku.

Lilia Łada, fot. Sławek Wąchała

Jarosław Pucek: Tak naprawdę nie trzeba strajku w MPK, żeby sparaliżować miasto

0
Jarosław Pucek wspólnie z Markiem Niedbałą i Tomaszem Lipińskim skupili się dzisiaj na problemach MPK z brakiem kierowców.

– O pieniądzach należy rozmawiać – zauważył Marek Niedbała. – Na spotkaniu ze związkowcami MPK dowiedzieliśmy się, że niestety, ale nikt z władz Poznania z nimi nie rozmawiał. Jest to szokujące w kontekście informacji, które uzyskaliśmy, że średnio wynagrodzenie które otrzymuje kierowca MPK to wcale nie jest 5 tysięcy złotych, a niespełna ponad 3 tysiące. Te 5 tysięcy jest liczone z nadgodzinami. I te nadgodziny odbijają się nie tylko na bezpieczeństwie, ale również na fakcie, że niestety, ale rodziny kierowców MPK nie mogą spędzać czasu ze swoimi drugimi połówkami. 

– To oczywiście powoduje też, że sama obsługa przewozów jest droga – kontynuował Jarosław Pucek, kandydat na urząd Prezydenta Poznania. – Ponieważ jeżeli coś jest płacone w nadgodzinach, to stawka za to jest znacznie wyższa dochodzimy monetami do sytuacji, że pracownicy mają płacone 300% swojej podstawowej stawki. Takich sytuacji jest mnóstwo… Zapowiadane rozwiązania, też nie do końca mają sens. Ściąganie kierowców z Indii nie spowoduje radykalnej poprawy, ponieważ tych kierowców trzeba chociażby nauczyć topografii miasta. 

– Tak naprawdę dzisiaj nie trzeba strajku w MPK, żeby sparaliżować miasto. Wystarczy, że pracownicy przestaną brać nadgodziny i przez to ruch stanie. Miejmy świadomość, że już dzisiaj nie wyjeżdża około 30 autobusów dziennie. A potem mieszkańcy stoją i czekają… – dodał Pucek.

Tomasz Lipiński skupił się na współpracy obecnych władz miasta ze związkowcami, a właściwie jej braku. – Widać, że Maciej Wudarski nigdy nie zarządzał żadna większą spółką. Nie spotyka się on ani ze związkowcami, ani ludźmi. Jako społecznik powinien być on uczulony na to, żeby władza spotykała się z mieszkańcami, natomiast on tego nie robi.

Na koniec Jarosław Pucek skupił się na nieprawdziwych danych, które podał podczas debaty w Głosie Wielkopolskim Jacek Jaśkowiak. Podczas starcia z Tadeuszem Zyskiem, obecny Prezydent Poznania powiedział “Przeznaczyliśmy na remonty torowisk ponad 80 mln zł, podczas gdy wcześniej rocznie przeznaczano 3 mln zł”. Wcześniej w tym kontekście oznacza, za czasów prezydentury Ryszarda Grobelnego, który obecnie mocno wspiera Jarosława Pucka.

Pucek postanowił więc wyprostować tę kwestię: – Proszę Państwa, mamy do czynienia z manipulacją, ponieważ prezydent Jacek Jaśkowiak doskonale wie (a przynajmniej powinien wiedzieć), że za rządów jego poprzednika w budżecie miasta nie było osobnej pozycji na bieżące remonty torowisk – czyli na remonty poza dużymi inwestycjami. Było za to łączne dofinansowanie MPK, w ramach którego realizowano m.in. remonty bieżące torowisk. Ta pozycja nie mogła więc z oczywistych względów urosnąć ani 10, ani 26 razy. Dopiero pod koniec kadencji Ryszarda Grobelnego zdecydowano o osobnym wydzieleniu remontu torowisk w budżecie, co zostało uwidocznione w budżecie kolejnego roku (już za kadencji Jacka Jaśkowiaka).

– Podsumowując – bieżące remonty torowisk były prowadzone także za poprzedników Jacka Jaśkowiaka, z tym że były inaczej klasyfikowane w budżecie. Natomiast jedna zmiana rzeczywiście jest widoczna. W odróżnieniu od poprzedników Jacek Jaśkowiak realizuje tylko bieżące remonty, a duże inwestycje w rozwój układu torowego pozostają w sferze deklaracji lub przygotowań, poza zadaniami przygotowanymi wcześniej – rondem Kaponiera i ul. Dąbrowskiego. Moim obowiązkiem jest więc zadanie pytania: Jacek Jaśkowiak o tym nie wie, czy celowo manipuluje danymi oraz faktami? – zakończył Jarosław Pucek.

 

Prawa do transmisji meczów Ekstraklasy sprzedane!

0
NC+ wspólnie z TVP zakupili prawa do transmisji meczów Ekstraklasy. Za możliwość pokazywania spotkań polskiej ligi, obie platformy zapłacą łącznie 250 milionów złotych za sezon.

Sama umowa została podpisana na 2 lata, a kwota wypłacana klubom co sezon jest wyższa o 100 milionów złotych niż w poprzednim kontrakcie.

Jeśli chodzi o transmisję to w dalszym ciągu wszystkie mecze ligi pokazywać będzie NC+. TVP zagwarantował sobie możliwość pokazywania jednego spotkania z każdej kolejki, które może wybrać.

Za weszlo.com.

Pałac w Winnej Górze będzie marszałkowskim muzeum!

0
W środę 10 października o godz. 12.00 Marszałek Marek Woźniak złoży kwiaty na grobie gen. Jana Henryka Dąbrowskiego w Winnej Górze, a potem otworzy muzeum w tutejszym pałacu.

W nowej placówce, która znajdzie się w strukturze Muzeum Ziemiaństwa w Dobrzycy Zespole Pałacowo-Parkowym, znajdzie się m.in. przestrzeń pamiątek po twórcy Legionów Polskich we Włoszech i dowódcy w trzech powstaniach zbrojnych na terenie Wielkopolski. – To nasz symboliczny gest na 100-lecie odzyskania przez Polskę niepodległości – mówi Marszałek Woźniak.

W styczniu tego roku, podczas przemówienia noworocznego, Marszałek złożył obietnicę utworzenia muzeum poświęconego gen. Janowi Henrykowi Dąbrowskiemu, który ostatnie lata życia spędził w Wielkopolsce, w pałacu w Winnej Górze. Po śmierci pochowany został w miejscowym kościele.
Samorząd Województwa w czerwcu 2018 r. odkupił znajdujący się w rękach prywatnych obiekt, w którym eksponowane już były muzealia z Gniezna i Poznania, upamiętniające postać generała. Zgodnie z planami, rekwizyty związane z J. H. Dąbrowskim będą dominować w tym muzeum, ale stopniowo przybywać będzie w nim także pamiątek po innych zasłużonych Wielkopolanach. Pałac w Winnej Górze, zgodnie z intencjami właścicieli, ma się stać kolejną wizytówką promocyjną Wielkopolski pielęgnującą historię.

Na początek w muzeum winnogórskim przygotowana zostanie ekspozycja obejmująca tematy związane z gen. J. H. Dąbrowskim, jego pasją kolekcjonerską oraz historią Legionów Polskich. Później goście pałacu obejrzą wystawę ukazującą postać gen. Józefa Wybickiego i historię „Mazurka Dąbrowskiego”. Następne w kolejności będą wystawy pokazujące historie innych właścicieli majątku w Winnej Górze.

Drugi etap działalności muzeum to ekspozycja pn. „Panteon Wielkopolan”, ukazująca najważniejsze postaci z historii naszego regionu. Panteon tworzą osoby cenione za dokonania w różnych obszarach działalności, jak walka o niepodległość, gospodarka, polityka, nauka, edukacja, sztuka i literatura, sport czy działalność społeczna. Muzeum będzie integrować naukowe badania historyków z aktywnością regionalnych muzeów dedykowaną upamiętnieniu tych postaci.

Pałac w Winnej Górze został wzniesiony w 1910 roku wg projektu Stanisława Boreckiego w stylu polskim (stanisławowskim) dla Henryka Mańkowskiego – wnuka gen. Jana Henryka Dąbrowskiego. Stary dwór wtedy zburzono ze względu na jego zły stan techniczny. Majątek Winna Góra dostał J. H. Dąbrowski w 1807 r. od Napoleona Bonaparte za wierną służbę u jego boku. W pałacu generał zamieszkał ze swą drugą żoną Barbarą Chłapowską, lecz rzadko tu bywał. Dąbrowski na stałe osiadł tutaj dopiero w 1815 roku. Zaczął wtedy powiększać kolekcję pamiątek historycznych i militariów.

Wódz Legionów zmarł w Winnej Górze 6 czerwca 1818 roku. Po jego śmierci majątek pozostał w rękach wdowy po nim, a następnie ich syna Bronisława Dąbrowskiego. Po jego bezpotomnej śmierci został kupiony przez Bogusławę z Dąbrowskich Mańkowską – siostrę Bronisława, dla siebie i syna Napoleona Ksawerego. Po śmierci Napoleona Mańkowskiego majątek winnogórski odziedziczył syn Henryk. Wtedy powstał nowy pałac, który w rękach Henryka, a później jego syna Andrzeja, znajdował się aż do wybuchu II wojny światowej. Po wojnie majątek został znacjonalizowany i umieszczono tu siedzibę Instytutu Naukowo-Badawczego w Poznaniu. Od 1987 roku w kilku pomieszczeniach pałacu zorganizowano izbę pamięci gen. J. H. Dąbrowskiego. Następnie od 2003 do 2018 roku pałac był w rękach prywatnych. W tym czasie funkcjonowała izba pamięci generała.

Autor: UM

We wtorek nie będzie wody

0
Aquanet informuje, że od wtorkowego wieczoru do środy nastąpi przerwa w dostawie wody na kilku ulicach w Poznaniu.

We wtorek 9 października od godziny 21.00 do środy do godz. 5.00 nastąpi wyłączenie wody w Poznaniu przy ul. Naramowickiej, Ugory, Serbskiej i Czapli.

Godzina włączenia wody jest szacunkowa i może ulec zmianie. Przerwa w dostawie wody wynika z prac prowadzonych przez firmę TERLAN tel. 603 300 326, 885 950 605

Kazimierz Nowak już ma swój pomnik. I to jaki!

0
W zasadzie wcale nie przypomina pomnika. Raczej rower stacjonarny w kolorze złotym. Wygląda dość futurystycznie i na pierwszy rzut oka wcale nie kojarzy się z podróżnikiem z początków dwudziestego wieku. Ale to właśnie cała historia…

Trzeba zacząć od tego, że jest to Otwarty Pomnik Kazimierza Nowaka. Czyli obiekt artystyczny i interaktywny, który nie tylko upamiętnia znanego łazarskiego podróżnika, ale pozwoli też oglądającym go wczuć się niejako w jego rolę. Bo na rower-pomnik wsiąść może każdy, zakręcić pedałami i przejechać te kilka czy kilkadziesiąt kilometrów, jak Kazimierz Nowak. Określenie ile umożliwia licznik wbudowany w kierownicę, a o tym, że to podróż po Afryce, przypomina jej mapa wygrawerowana na kole.
– Każdy może być częścią tego pomnika – wyjaśnia Łukasz Trusewicz, rzeźbiarz i twórca koncepcji dzieła. – Nie chcieliśmy tu wielkiego pomnika, z góry, na piedestale.

Kręcenie pedałami ma też znaczenie praktyczne. Dzięki temu będzie można wytworzyć prąd do naładowania komórki – odpowiednie gniazdko też znajduje się na kierownicy i, jak udowodnili organizatorzy podczas otwarcia – działa. Wytworzony prąd zapali też żarówkę na latarni, przy której stoi pomnik.
– Latarnia pochodzi z czasów Kazimierza Nowaka – wyjaśnia Agnieszka Szablikowska-Trusewicz z fundacji Otwarta Strefa Kultury, organizatora akcji. – Została odnowiona dzięki Aquanetowi. Nie ma klosza, ale na klosz dopiero zbieramy. Potrzeba nam około 4 tysięcy złotych.

Organizatorzy chcieliby, żeby na rowerze przejechano 40 tysięcy kilometrów, czyli tyle, ile przejechał Kazimierz Nowak. Łukasz Trusewicz szacuje, że zajmie to kilka lat, ale da też wszystkim jeżdżącym pojęcie, z jakimi trudnościami zmagał się podróżnik, pedałując nie po znanym i lubianym Łazarzu, ale po dzikiej i obcej Afryce.

Na uroczystości otwarcia nie mogło zabraknąć Łukasza Wierzbickiego, podróżnika i autora książek o Kazimierzu Nowaku. To głównie jego nieustępliwej walce i publikacjom zawdzięczamy przywrócenie Poznaniowi pamięci o tym niezwykłym podróżniku. Nic też dziwnego, że Łukasz Wierzbicki był jedną z pierwszych osób, które przejechały się rowerem Kazimierza Nowaka, a wszyscy chętni po otwarciu mogli posłuchać w Pireusie jego wykładu o podróżniku.

Pomnik znajduje się przy ulicy Małeckiego 36, a został odsłonięty z okazji 120. rocznicy urodzin i 80. śmierci Kazimierza Nowaka, która przypada w tym roku.

Autor: el

Poznań z własną edycją gry Monopoly

0
Poznań dołączył do miast, które mają własną edycję Monopoly. W sobotę, w Starym Browarze odbyła się oficjalna premiera tej popularnej na całym świecie gry. W co warto zainwestować? W grze są najpopularniejsze poznańskie obiekty, a także firmy i instytucje.

Monopoly to jedna z najpopularniejszych planszówek i bestseller w świecie gier, bijący rekordy popularności już od ponad 80 lat. Dotychczas na całym świecie sprzedano ponad 500 milionów egzemplarzy. Swoje wersje gry posiadały dotąd m.in. Nowy Jork, Londyn czy Sydney, a w Polsce Gdańsk, Kraków czy Wrocław. Teraz do ich grona dołączyła także stolica Wielkopolski.

– Kiedy patrzę na tę grę to widzę Poznań, jako miasto z historią, które ma piękne zabytki i bogatą ofertę edukacyjną. Jest to też miasto nowoczesne, które cały czas się zmienia – mówił podczas premiery Bartłomiej Sikorski, wydawca gry, przedstawiciel firmy Winning Moves. – Mamy teraz długie jesienne wieczory. To jest czas, kiedy można usiąść wspólnie z rodziną i zagrać w tę grę. Moja rada: kupujcie nieruchomości, inwestujcie w nowe hotele, zbierajcie czynsz i wygrywajcie!

Najdroższym polem na planszy, które zapewne stanie się przedmiotem pożądania wielu graczy jest poznański Ratusz. Sporo warte są także Stary Browar, Urząd Miasta, Centrum Kultury Zamek i Muzeum Powstania Wielkopolskiego. Na planszy nie zabrakło tak charakterystycznych miejsc, jak: Międzynarodowe Targi Poznańskie, kolejka Maltanka, Ostrów Tumski, jezioro Maltańskie, mural na Śródce, Zoo, Twierdza Poznań czy Brama Poznania ICHOT. Zainwestować swoje pieniądze możemy także w MPK Poznań, Galerię Malta, Nickel Development Warzelnia, blok Snake, budynek przy ul. Towarowej 39, Volkswagen Poznań oraz hotele – Mercury, Novotel i Ibis. W grze nie zabrakło również oferty edukacyjnej. Gracze Monopoly Poznań zobaczą na planszy Uniwersytet im. Adama Mickiewicza, Wyższą Szkołę Bankową oraz Szkołę Podstawową nr 51. Mieszkańców naszego miasta ogrzewa Elektropciepłownia Karolin, natomiast na temat bieżących wydarzeniach informuje ich portal Epoznań i Radio Eska.

– Na planszy są miejsca, które stały się już symbolami Poznania. Najdroższą nieruchomością w grze jest Ratusz – słusznie, bo Stary Rynek to wizytówka naszego miasta. Mamy też jednak szereg innych charakterystycznych budynków. Cieszy mnie, że jednym z nich jest blok Snake na Ratajach. W tej części Poznania mieszka 64 tys. osób – to kilkanaście procent mieszkańców Poznania – mówił prezydent miasta, Jacek Jaśkowiak, który odniósł się z sentymentem także do samej gry. – Grywałem w nią z synami – jednym i drugim, a teraz czekam, by móc zagrać razem z wnuczką. Na pewno też będę zabierał tę grę na wakacje, by w ten sposób promować Poznań – dodał prezydent Poznania.

Ciekawe miejsca to nie wszystko. Jest jeszcze coś, co odróżnia poznańską edycję gry. To nasza lokalna gwara.

– Karty Szansy i Kasy Społecznej w tej edycji gry Monopoly zmieniły się na Fifny Knyf i Bejmy do Wiary. Pozwolą one graczowi uzyskać pieniądze lub będą zabierały je z jego puli z powrotem do banku – tłumaczy Bartłomiej Sikorski. – Drugą rzeczą, która odróżnia poznańską edycję gry jest środek planszy. Mamy tam rynek, gdzie każda kamienica została dokładnie odwzorowana. Grafikę tę przygotowaliśmy wspólnie z Urzędem Miasta Poznania i pracującymi tam grafikami.

Grę Poznań Monopoly można już kupić m.in. w salonach Empik. W przyszłym tygodniu pojawi się także w punktach informacji turystycznej w Poznaniu.

– Cieszymy się, że Poznań w końcu dołączył grona miast, które mają swoją edycję Monopoly. To świetny pretekst do odkrywania stolicy Wielkopolski przez zabawę – zarówno przez turystów, jak mieszkańców. Monopoly to gra, którą możemy zabrać ze sobą na drugi koniec świata i mieć pewność, że każdy będzie znał jej zasady. To szansa na promocję naszego miasta. Jestem przekonany, że każdy kto rozegra jedną, dwie lub trzy partyjki gry zupełnie inaczej spojrzy później na wiele miejsc w Poznaniu, a jeśli jeszcze ich nie odwiedził – szybko to nadrobi – mówi Jan Mazurczak, prezes Poznańskiej Organizacji Turystycznej.

Autor: UMP

Młodzi politycy PiS skupiają się na problemie z parkingami

0
Młodzi politycy PiS startujący do rady miasta skupili się na problemie jakim jest dostępność parkingów w centrum Poznania.

 – Dzisiaj nasza grupa, pokolenie warte Poznania, spotyka się z państwem na parkingu, ponieważ zamierzamy mówić o braku parkingów w centrum miasta. Mamy za plecami akurat takie fajne miejsce (parking Urzędu Wojewódzkiego – red.) które pokazuje jak bardzo oblegane i jak bardzo potrzebne jest miejsce w centrum miasta i zwiększenie ilości miejsc do parkowania – powiedziała Sara Szynkowska vel Sęk.

Dopytana o ewentualne miejsce, gdzie nowe parkingi miałyby powstać kandydatka PiSu odpowiedziała: – Oczywiście trzeba w porozumieniu z mieszkańcami wyznaczać te miejsca. Natomiast uważam że Poznań ma i mógłby zagospodarować troszeczkę inaczej tereny, nawet kosztem miejsc zielonych.

 – Nie chodzi mi oczywiście o zlikwidowanie parków, natomiast większe pochylenie się nad tym jak można w dobry sposób zagospodarować przestrzenie miejskie bo np. tutaj obok mamy naprawdę miejsce aby powstały dwa lub trzy kolejne miejsca parkingowe (wskazała na zieleń która jest przed światłami). Albo przynajmniej nie zabierać miejsc parkingowych na rzecz rowerów miejskich… – tłumaczyła Szynkowska vel Sęk.

Kandydatka do rady miasta została również dopytana co myśli o obecnie istniejących parkingach Park&Ride. – Na obecna chwilę to jest niewystarczające oczywiście. My jako Prawo i Sprawiedliwość jesteśmy za takimi parkingami, natomiast te parkingi obecnie można na palcach jednej reki wyliczyć… Tak na dobra sprawę w każdej strefie Poznania powinien być taki parking.

fot. Karolina Adamska

Lewica chce wprowadzić naukę gry w szachy do szkół

0
Działacze Lewicy na konferencji prasowej przedstawili swoje pomysły na zmiany, które powinny nastąpić w edukacji. Wśród nich jest między innymi obowiązkowa nauka gry w szachy w klasach 1-3.

 – Lewica jest strażnikiem właściwego poziomu edukacji – wyjaśnił Tomasz Lewandowski, kandydat na urząd Prezydenta Poznania. – Pilnuje tego, żeby o edukacji nie myśleć tylko w kategoriach ekonomicznych. To my opowiadaliśmy się przeciwko likwidacji szkół i przedszkoli dbając o to, żeby był do nich łatwy dostęp, tak aby dzieci w sposób komfortowy uczyły się w tych szkołach. I z całą pewnością ten kierunek w przyszłej kadencji będziemy utrzymywali.

Przedstawiciele Lewicy w swoim programie dotyczącym edukacji oczywiście mocno stawiają na różnego rodzaju dodatki socjalne. Jest tam między innymi propozycja wprowadzenia bonu żłobkowego (nad bliźniaczym projektem pracuje PiS), zniesienie opłat za pobyt w przedszkolu, utworzenie gabinetów pielęgniarskich i stomatologicznych w szkołach (podobny postulat ma partia Razem) oraz zaoferowanie dzieciom w szkołach darmowych posiłków.

– Bardzo nam zależy na tym, aby zapisana w konstytucji zasada bezpłatności edukacji była prawdziwa, a nie tylko zapisana na papierze. Będziemy się opowiadali za bezpłatnymi przedszkolami oraz zmianą systemu finansowania żłobków poznańskich. Nie trzeba wielkich pieniędzy, aby dokonać zmian w naszej poznańskiej oświacie. Niektóre procesy wymagają zmian organizacyjnych. Marzy mi się szkoła w której dzieci z tego kultu indywidualizmu przeszłyby na naukę pracy w grupie. Sukces dzisiaj w biznesie i innych obszarach osiąga się poprzez współpracę grupy, a nie poprzez wybitność jednostki – stwierdził Lewandowski.

Z ciekawszych propozycji, które Lewica dzisiaj przedstawiła, warto skupić się na propozycji wprowadzenia nowych przedmiotów do szkół. Działacze proponują wprowadzenie lekcji edukacji prawnej, edukacji seksualnej, ale również… nauki gry w szachy w klasach 1-3.

 – Chcemy wprowadzić do programu nauki wczesnoszkolnej dodatkowy przedmiot, naukę gry w szachy – tłumaczy Lewandowski. – Chciałbym, żeby co najmniej przez dwa lata dzieci uczyły się gry w szachy. Wszystkie dzieci – podkreślił polityk. Dopytany czy lekcje będą obowiązkowe obecny zastępca Prezydenta Poznania potwierdził.

 

Poznań z najwyższą oceną ratingową

0
Agencja Fitch potwierdziła rating Poznania na poziomie A-. To najwyższa możliwa ocena, jaką może dostać miasto. Prognoza dla Poznania jest stabilna.

„A-” to najwyższa ocena ratingowa agencji Fitch, jaką może uzyskać polski samorząd. Jest równa ocenie wiarygodności kredytowej kraju. Tak wysoka ocena oznacza, że Miasto posiada bardzo wysoką zdolność do wywiązywania się z zaciągniętych zobowiązań finansowych. Prognoza stabilna informuje, że w najbliższym czasie wiarygodność finansowa Poznania nie powinna ulec zmianie.

Potwierdzenie ratingów odzwierciedla niezmienioną opinię Fitch, że wyniki operacyjne Poznania pozostaną mocne, co zapewni mocne wskaźniki obsługi oraz spłaty długu. Ratingi uwzględniają również wysoką zdolność miasta do samofinansowania inwestycji oraz bogatą gospodarkę lokalną w krajowym kontekście. Biorą one również pod uwagę wysokie zobowiązania pośrednie Miasta.

Wśród głównych czynników ratingu, jakie bierze pod uwagę agencja, jest m.in. wykonanie finansowe. Poznań utrzymywał mocne wyniki budżetowe w I półroczu 2018. Na wyniki operacyjne wpłynęły szybko rosnące wpływy z podatków opartych na PIT i CIT a także podatkach lokalnych odzwierciedlających rozwój gospodarczy. Dynamiczne wpływy z podatków kompensują rosnącą presję na wydatki operacyjne w samorządzie, powodowane przez zainicjowaną przez rząd reformę szkolnictwa oraz ogólny trend rynkowy rosnących wynagrodzeń.

Agencja Fitch wzięła też pod uwagę zadłużenie i płynność miasta, oceniając je jako neutralne/stabilne. W I półroczu 2018 Miasto nie zaciągnęło nowego długu i spłaciło 118 mln zł zgodnie z harmonogramem. Wykazano także wysokie środki gotówkowe na kontach. Poznań zmniejszył swoje zadłużenie od 2012 dzięki mocnym wynikom budżetowym i mniejszym potrzebom zadłużania. Spłacił także przed terminem zadłużenie o wysokich odsetkach, co ograniczyło koszty. Poznań, w przeciwieństwie do większości polskich miast, w swojej polityce zarządzania długiem przede wszystkim skupia się na minimalizowaniu kosztów długu niż na wydłużaniu terminu jego spłaty.

Fitch zwraca też uwagę na zarządzanie, które w Poznaniu jest silne/stabilne. Mocne zarządzanie finansowe w mieście odzwierciedla ostrożne podejście budżetowe i ciągłe mocne wyniki operacyjne.

– Cieszy mnie wysoka ocena. Agencja ratingowa zauważyła, że skupiamy się na przyciąganiu inwestorów i podnoszeniu warunków życia poprzez dalszą poprawę infrastruktury – podkreśla Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania. – Wszystko to przekłada się na dynamiczny rozwój lokalnej gospodarki i wysokie przychody z podatków dla budżetu Miasta.

Poznańska gospodarka została określona jako silna/stabilna. W Poznaniu PKB na mieszkańca jest dwukrotnie wyższy od średniej krajowej; w 2015 wynosił on 92.232 zł. W gospodarce Miasta istotną rolę odgrywa sektor usług, który zatrudnia 80 proc. ogółu pracujących. Na koniec 2017 stopa bezrobocia w Poznaniu wynosiła 1,4 proc. i była najniższa pośród polskich miast oraz znacznie niższa niż średnia krajowa (6,6 proc.).

Ratingi mogą zostać podniesione, jeśli Poznań utrzyma dobre wyniki operacyjne, a wskaźnik spłaty zadłużenia będzie w sposób trwały wynosić poniżej 3 lat oraz pod warunkiem, że zostanie podniesiony rating Polski (A-/Perspektywa Stabilna).

Agencja Fitch Ratings jest jedną z najbardziej znaczących agencji ratingowych na świecie, o wysokiej wiarygodności i prestiżu na międzynarodowym rynku usług ratingowych. Agencja ocenia wiarygodność kredytową emitentów z ponad 100 krajów świata, w tym większość polskich miast i województw. Miasto Poznań korzysta z usług agencji od 2013 roku.

Autor: UMP

Dworzec Zachodni ponownie otwarty

0
Dworzec Zachodni został oddany do użytku. Główną atrakcją wściekle różowego budynku został nowy McDonald’s.

W ostatnich dniach uwaga poznaniaków była skupiona głównie na starym dworcu głównym PKP i jego przyszłości. Ponownie otwarcie Dworca Zachodniego budziło zdecydowanie mniejsze zainteresowanie… Co nowo wyremontowany obiekt oferuje? Przede wszystkim dworzec został dostosowany do obsługi osób niepełnosprawnych.

Wśród podróżnych największe zainteresowanie budził nowy McDonald’s, który pojawił się w budynku. Na Dworcu Zachodnim pojawił się również punkt obsługi ZTMu. Dzięki temu poznaniacy zyskali możliwość doładowania kart PEKA, zakupów biletów okresowych itp. zaraz po wyjściu z pociągu.

Zdjęcia: czytelnik / ZTM

Lech pokazał charakter! Remis z Górnikiem

0
Lech Poznań po niezwykle emocjonującym meczu zremisował na wyjeździe z Górnikiem Zabrze 2:2. Podopieczni Ivana Djurdevicia przegrywali już dwoma bramkami…

Zaczęło się fatalnie. Już w 7′ minucie Jimenez wykorzystał błąd Janickiego i złe wyjście z bramki Putnockiego, a następnie bez problemu umieścił piłkę w siatce.

Lech próbował odpowiedzieć (między innymi uderzeniami Amarala i Tiby), ale to gospodarze strzelili drugiego gola. Żurkowski uderzył fantastycznie z 30 metrów w okienko bramki Putnockiego.

To obudziło Lecha. Już po pięciu minutach kontaktowe trafienie zaliczył Tiba. Sprowadzony tego lata pomocnik chciał dośrodkować w pole karne Górnika, ale piłka jakimś cudem znalazła drogę do bramki.

Poznaniacy poszli za ciosem. Rozgrywający świetny mecz Kostevych najpierw wygrał kilka „przebitek” z rywalami, a następnie pewnie umieścił piłkę w siatce.

Lech chciał ten mecz wygrać, ale zabrakło czasu… Mimo wszystko trzeba zauważyć, że „Kolejorz” pokazał w tym meczu charakter, a to jest coś czego w tym zespole dawno już nie oglądaliśmy.

Górnik Zabrze – Lech Poznań 2:2 (1:0)
Bramki: Jesús Jiménez (7’), Szymon Żurkowski (49’) – Pedro Tiba (55’), Volodymyr Kostevych (77’)

Żółte kartki: Daniel Smuga (54’), Igor Angulo (73’) – Marcin Wasielewski (51’), Thomas Rogne (68’), Christian Gytkjaer (71’), Maciej Gajos (84’)

Górnik Zabrze: Tomasz Loska – Przemysław Wiśniewski (83’ Kacper Michalski), Dani Suarez, Paweł Bochniewicz, Adrian Gryszkiewicz – Daniel Smuga (64’ Konrad Nowak), Maciej Ambrosiewicz, Szymon Żurkowski, Jesús Jiménez, Kamil Zapolnik (72’ Szymon Matuszek) – Igor Angulo

Lech Poznań: Matus Putnocky – Marcin Wasielewski (57’ Vernon De Marco), Rafał Janicki, Thomas Rogne, Volodymyr Kostevych – Maciej Makuszewski, Mihai Radut (69’ Maciej Gajos), Pedro Tiba, Kamil Jóźwiak (59’ Darko Jevtić) – Joao Amaral, Christian Gytkjaer

Koleje Wolności – sobotni finał na Dworcu Letnim

0
Sobotnie widowisko „Światło i Dźwięk” na Dworcu Letnim w Poznaniu będzie finałem wydarzenia „Koleje Wolności”, wpisującego się w przygotowania do obchodów 100. rocznicy wybuchu zwycięskiego Powstania Wielkopolskiego.

Pokaz rozpocznie się ok. 19.45, po przyjeździe specjalnego pociągu retro Kolei Wielkopolskich relacji Poznań Główny – Swarzędz – Rokietnica – Kiekrz – Dworzec Letni. Z uczestnikami spotka się Marek Woźniak, Marszałek Województwa Wielkopolskiego, gospodarz grudniowych, centralnych uroczystości w setną rocznicę wielkopolskiej insurekcji.

Podążające szlakami Powstania Wielkopolskiego pociągi retro pojawiły się w tym tygodniu na wielkopolskich torach z inicjatywy Samorządu Województwa Wielkopolskiego, Kolei Wielkopolskich, Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie, Parowozowni Wolsztyn oraz Ośrodka Doskonalenia Nauczycieli w Poznaniu.

W ramach projektu „Koleje Wolności 1918-2018” w dniach 3-5 października, zostały uruchomione specjalne pociągi, składające się z lokomotywy parowej i wagonów retro. Ich pasażerami byli uczniowie i młodzież szkolna, uczestniczący w żywej lekcji historii prowadzonej przez nauczycieli i rekonstruktorów, którzy przybliżyli historię wielkopolskiego zrywu niepodległościowego. Zajęcia trwały godzinę lekcyjną, a kolejne grupy uczestników tego wydarzenia wsiadały do pociągu na wybranych stacjach.

Rozkład jazdy specjalnego sobotniego pociągu: Poznań Główny o. 16.27 Swarzędz p.16.53/o.17.23 – Rokietnica p. 18.03/ o. 19.00 – Kiekrz p.19.08/o.19.25 – Poznań Dworzec Letni p.19.41.

UWAGA! Ostatnie bilety na pociąg specjalny (10 zł bilet ulgowy do 14 lat, 20 zł bilet normalny) do nabycia w kasie biletowej w budynku Dworca Letniego.

Przypomnijmy, Samorząd Województwa Wielkopolskiego jest organizatorem obchodów 100. rocznicy wybuchu Powstania Wielkopolskiego. O zwycięstwie Wielkopolan będą mieli okazję dowiedzieć się mieszkańcy całego kraju dzięki kampanii promocyjnej pn. „Wolność liczy się w każdym wieku”. Wszystkie informacje dostępne są na www.27grudnia.pl