Strona główna Blog Strona 2283

Jutro kolejne problemy z dostępem do wody w Poznaniu

0
Jutro, 18 października 2018, nastąpią kolejna wyłączenia wody w Poznaniu. Dodatkowo na problemy powinni przygotować się również mieszkańcy Lubonia.

Informujemy, że w dniu 18 października 2018 (czwartek), w godzinach: 08:00 – 15:00 nastąpi wyłączenie wody w nastepującej lokalizacji:

– Poznań ul. Umińskiego, Kosińskiego, Robocza

UWAGA: podana godzina wyłączenia wody jest szacunkowa i może ulec zmianie.

Przepraszamy za utrudnienia wynikające z przerwy w dostawie wody i prosimy mieszkańców o przygotowanie zapasów wody.

Przerwa w dostawie wody wynika z prac prowadzonych przez firmę Bakos (tel. 669 521 895).

Informujemy, że w czwartek 18 października od godziny 8.00 do 13.00 nastąpi wyłączenie wody w Luboniu przy ul. Jana III Sobieskiego (od ul. 1 maja do Kurowskiego oraz ul. Dojazdowej)

AQUANET S.A przeprasza za utrudnienia wynikające z przerwy w dostawie wody i uprzejmie prosi mieszkańców o przygotowanie zapasów wody. Godzina włączenia wody jest szacunkowa i może ulec zmianie Przerwa w dostawie wody wynika z prac prowadzonych przez firmę WODAN tel. 507-046-570

Wykonawca prac:
WODAN tel. 507-046-570

informujemy, że w czwartek 18 października w godzinach od 8.00 do 14.00 nastąpi wyłączenie wody w Luboniu przy ul. Fabrycznej od ul. Broniewskiego do ul Dworcowej oraz przy ul. Chudzickiego, Reymonta, Prusa, Żeromskiego.

AQUANET S.A przeprasza za utrudnienia wynikające z przerwy w dostawie wody i uprzejmie prosi mieszkańców o przygotowanie zapasów wody. Godzina włączenia wody jest szacunkowa i może ulec zmianie Przerwa w dostawie wody wynika z prac prowadzonych przez firmę TERLAN Sp. Z o.o Wykonawca prac: TERLAN Sp. Zo.o TEL. 603-300-326

Autor: mat. pras. Aquanet

Jarosław Pucek chce podwyżek dla nauczycieli

0
Jarosław Pucek wspólnie ze swoim komitetem, Dobro Miasta chcą zapewnić podwyżki dla nauczycieli.

Jak podkreśla Pucek, Poznań z powodu niskich dodatków finansowych dla nauczycieli, boryka się z ogromnymi problemami kadrowymi w szkołach. Nauczyciele preferuję gminny ościenne, w których zarobki są zdecydowanie wyższe niż w stolicy Wielkopolski.

Jarosław Pucek podkreśla, że Poznań wypada dużo gorzej również w zestawieniu z innymi dużymi miastami jak Warszawa czy Kraków, w których dodatki, zarówno motywacyjne jak i za wychowawstwo, są zdecydowanie wyższe.

Przedstawiciele komitetu Dobro Miasta podkreślają, że z zawodu odchodzą doświadczeni nauczyciele, a młodzi decydują się na wybór innej ścieżki kariery. Żeby powstrzymać ten proces politycy chcieliby podwyższyć kwoty wypłacanych dodatków finansowych (kwoty bazowe nie są ustalane przez szczebel lokalny), co chociaż częściowo pozwoliłoby zatrzymać proces.

Pucek podkreśla, że wyrównanie kwot do tych, które są oferowane chociażby w Warszawie nie jest możliwe, ale stopniowe ich zwiększanie jest już jak najbardziej realne. Przy okazji kandydat na urząd prezydenta Poznania podkreśla, że praca nauczyciela to nie 18h tygodniowo, a często nawet więcej niż 40h.

W trosce o dobro nauczycieli Pucek zamierza, w przypadku wygranej, powołać grupę doradczą, która będzie złożona z nauczycieli wszystkich typów szkół; podwyższyć dodatki motywacyjne; zwiększyć ilość zajęć dodatkowych na naukę języków obcych; stworzyć atmosferę budującą prestiż i autorytet nauczyciela; wprowadzić gratyfikację za wprowadzenie eksperymentów oraz działań innowacyjnych.

Głodny i zaniedbany pies dzięki Eko patrolowi trafił do schroniska

0
Strażnicy Eko Patrolu interweniowali w sprawie skrajnie zaniedbanego psa. To w ostatnim czasie kolejny przypadek, w którym człowiek poprzez zaniechanie swoich obowiązków doprowadza zwierzę do stanu zagrożenia życia.

Sprawę zaniedbanego psa, który przebywa na terenie nieruchomości przy ul. Olsztyńskiej, zgłosili do straży miejskiej sąsiedzi. W interwencji poprosili o sprawdzenie warunków bytowania zwierzęcia, który jest wychudzony i ma poranioną łapę. Pod wskazanym adresem strażnicy nie zastali właścicieli. Na terenie ogrodzonej i zamkniętej nieruchomości przebywał pies, który faktycznie wyglądał na zaniedbanego. Funkcjonariusze dotarli do okolicznych mieszkańców, którzy stanowczo stwierdzili, że od ponad tygodnia nikogo tutaj nie było. Z ich relacji wynikało, że sytuacja taka powtarza się wielokrotnie:

– Ten pies jest tutaj pozostawiany na wiele dni bez picia i jedzenia! Dokarmiają go sąsiedzi!

Z uwagi na podejrzenie popełnienia przestępstwa z art. 6 i art. 9 Ustawy o ochronie zwierząt, strażnicy w asyście Policji weszli na teren nieruchomości, odłowili psa i przekazali go pracownikom Schroniska dla Zwierząt. Funkcjonariusze sprawdzili również warunki bytowe psa. Z relacji strażnika miejsce miało niehumanitarne traktowanie zwierzęcia:

– Była tam buda, jednak nigdzie nie było ani wody, ani pożywienia. Na przedniej prawej łapie miał ranę, sierść skudłaczoną, brak owłosienia na ogonie, był apatyczny i wycofany.

Autor: SM

Pozrywane plakaty wyborcze na Półwiejskiej

0
Wygląda na to, że niektórzy mają już dość kampanii wyborczej. Ktoś w nocy pozrywał plakaty wyborcze na ulicy Półwiejskiej w Poznaniu.

Wydaje się, że wandal nie miał sprecyzowanych poglądów politycznych, a postanowił zdewastować przypadkowe plakaty. W wyniku jego działań ucierpiała większość kandydatów, którzy postanowili się reklamować w tym miejscu.

Sprawę obecnie badają policjanci.

Zdjęcia dostaliśmy od jednego z naszych czytelników.

Poznań zdecydował się na grupowy zakup energii i gazu

0
Poznań, okoliczne gminy i miejskie spółki po raz kolejny zdecydowały się na grupowy zakup energii i gazu. Dzięki temu miasto zaoszczędzi prawie 4 mln zł.

Już po raz siódmy Miasto Poznań przeprowadziło procedurę przetargową na grupowy zakup energii elektrycznej. Przetargi w poprzednich latach okazały się sukcesem – dlatego w tym roku do grupy zakupowej przystąpiło aż 64 uczestników. Oprócz Miasta Poznań jest wśród nich 13 gmin zrzeszonych w Stowarzyszeniu Metropolia Poznań. Umowy w ramach grupowych zakupów zostały zawarte we wtorek, 16 października, w Sali Białej Urzędu Miasta Poznania.

– Cieszę się, że razem udało nam się dokonać zakupu energii elektrycznej i paliwa gazowego – mówił Tomasz Lewandowski, zastępca prezydenta Poznania, podpisując umowy. – Ceny energii rosną w zatrważającym tempie, więc w perspektywie najbliższych lat trzeba będzie zastanowić się nad optymalizacją zużycia energii i nad bardziej racjonalnym z niej korzystaniem. Dziękuję, że tymczasem możemy działać w grupie zakupowej i dzięki współpracy wynegocjować lepszą ofertę, niż moglibyśmy uzyskać osobno.

Do przetargu stanęły dwa przedsiębiorstwa energetyczne, najkorzystniejszą ofertę złożyła spółka ENEA S.A. Łączna wartość umów grupy zakupowej na rok 2018 wynosi ok. 113,5 mln zł. W tym wartość umowy Miasta Poznań szacuje się na ok. 16,7 mln zł brutto.

Pomimo znacznego wzrostu cen energii elektrycznej na Towarowej Giełdzie Energii, poznańska grupa zakupowa zdołała uzyskać oszczędności w stosunku do cen taryfowych. Było to możliwe, bo w ramach umów na grupowy zakup energii zastosowano tzw. mechanizm indeksacji ceny w przypadku obniżki cen notowanych na Towarowej Giełdzie Energii, która pozwala na osiągnięcie dodatkowych oszczędności.

Poznań jako pierwsze miasto w Polsce utworzył grupę zakupową gazu. W tym roku najlepszą ofertę złożyła spółka PGNiG Obrót Detaliczny Sp. z o.o., z którą miasto podpisało umowę na ok. 11 mln zł brutto.

Pomimo gwałtownego wzrostu cen paliwa gazowego na Towarowej Giełdzie Energii, poznańska grupa zakupowa zdołała uzyskać najkorzystniejsze ceny w porównaniu do innych grup zakupowych. W ramach umowy na grupowy zakup gazu również zastosowano mechanizm indeksacji ceny.

Autor: UMP

Koncert FISH w Poznaniu – zdjęcia

0
30 lat po tym jak Fish opuścił Marillion i 31 lat od wydania krążka „CLUTCHING AT STAWS” artysta ponownie ruszył w trasę. Prezentuje na niej pełną wersję płyty „Clutching At Straws” oraz nagrania ze swego nowego albumu „Weltschmerz”.

Na koncercie Fish zagrał również swoje największe przeboje zarówno ze swego solowego dorobku jak i te ze współpracy z Marillion… Koncert miał specjalnie przygotowaną oprawę wizualną podkreślającą atmosferę i klimat poszczególnych utworów.

Fish zapowiada iż będzie to jego ostatnia trasa koncertowa.

Jako support wystąpiła w żywiołowym występie Doris Brendel, by następnie towarzyszyć Fishowi jako chórek.

Występy Brendel to niezwykłe wizualne show, wokalistka przebiera się w steam punkowe kostiumy, ma nawet laserowe rękawice. Brendel promuje swój najnowszy album, „Eclectica” (2017 r.), którego zawartość przypada do gustu wszystkim zwolennikom Janis Joplin, Skunk Anansie oraz Muse i The Beatles.

Autor: mat. pras. Foto: Sławek Wąchała

 

Komu potrzebny jest ginekolog, czyli co mogą kobiety w radzie miasta

0
Była debata – i to niejedna – kandydatów na prezydenta, o swoich programach mówili też kandydaci na radnych. A w poniedziałkowy wieczór o swoim pomyśle na pracę dla Poznania opowiadały kandydatki do samorządu.

W spotkaniu wzięło udział sześć kandydatek na poznańskie radne: Joanna Frankiewicz startująca z listy komitetu Jarosława Pucka „Dobro Miasta”, Arleta Matuszewska z komitetu Od Nowa Inicjatywy Społecznej Wojciecha Bratkowskiego, Anna Wachowska-Kucharska z Lewicy, Dominika Król z Platformy Obywatelskiej, Aleksandra Sołtysiak-Łuczak z Prawa do Miasta i Lidia Dudziak z Prawa i Sprawiedliwości. Trzy z nich: J. Frankiewicz, D. Król i L. Dudziak są obecnymi radnymi, pozostałe panie w radzie miasta nie zasiadają, ale doświadczenie samorządowe mają pokaźne: A.Matuszewska jest przewodniczącą RO Strzeszyn, A. Sołtysiak-Łuczak – RO Jeżyce, a A. Wachowska-Kucharska – przewodniczącą zarządu RO Naramowice.

Przy tych dokonaniach wszystkich kandydatek pierwsze pytanie Jana Józefowskiego, który prowadził debatę, zabrzmiało dość prowokacyjnie. Zapytał on mianowicie, czy nie czują się spychane na margines, sprowadzane do roli satelitek polityków płci męskiej. Joanna Frankiewicz, która odpowiadała jako pierwsza, zdecydowanie nie ma z tym problemu.
– Jeśli ktoś chce na mnie zagłosować, to nie dlatego, że jestem kobietą, ale że coś sobą reprezentuję – powiedziała kandydatka komitetu Jarosława Pucka. – Ja jestem przeciwna parytetowi w wyborach, bo to uwłacza kobietom, udowadnia na siłę brak równouprawnienia.

Problemów z rywalizacją z mężczyznami nie ma także Arleta Matuszewska, która krótko stwierdziła, że czuje się równorzędnym partnerem i jest merytorycznie dobrze przygotowana. Nie jest to także kłopot Lewicy zdaniem Anny Wachowskiej-Kucharskiej.
– Trudno czuć się satelitką tam, gdzie kobiety są jedynkami na listach, a tak u nas jest – powiedziała.

Zdaniem Dominiki Król obecność kobiet w samorządach jest bardzo ważna, a parytet jest potrzebny.
– Kobiety muszą w nich działać choćby dlatego, że połowa ludzkości to przecież kobiety. Mają swoje potrzeby, które powinny być realizowane. A nie mogą być, jeśli kobiet w samorządach jest za mało – wyjaśniła.
Satelitką nie czuje się także Aleksandra Sołtysiak- Łuczak.
– Jak mogłabym, skoro mam kandydatkę na prezydentkę? – śmieje się. – Ale uważam, że parytet jest potrzebny. Minęło dopiero 100 lat od uzyskania przez kobiety praw wyborczych i jeszcze nie jesteśmy do tego przyzwyczajeni.
Natomiast Lidii Dudziak parytet jest, jak powiedziała, niepotrzebny.
– Jestem trzecią kadencję w radzie, walczyłam z facetami i z nimi wygrałam – zaznaczyła.

Kolejne pytanie dotyczyło przemocy wobec kobiet i tego, jak sobie radzić z tym zjawiskiem. Ale już samo to pojęcie wzbudziło gorącą dyskusję wśród pań. Joanna Frankiewicz uznała, że woli określenie „przemoc w rodzinie”, ponieważ kobiety także dopuszczają się przemocy wobec mężczyzn. I tak jak przemoc wobec kobiet przestaje być przedmiotem tabu, to o tym drugim rodzaju, czyli przemocy wobec mężczyzn, nadal się nie mówi.
– 95 procent to przemoc mężczyzn wobec kobiet, ale to prawda, całe 5 procent to sytuacje, kiedy kobieta jest napastnikiem – skomentowała sarkastycznie Aleksandra Sołtysiak-Łuczak. – I o jakich rozwiązaniach mówimy, skoro mamy w Poznaniu tylko jedno centrum kryzysowe, które nie daje rady? Często kobieta potrzebująca pomocy staje pod drzwiami, nawet bez przysłowiowej szczoteczki do zębów, a tam nie ma miejsc. Samorząd musi znaleźć pieniądze na rozbudowę. I jeszcze środki na walkę z przemocą ekonomiczną, bo problemem są też dłużnicy alimentacyjni. Obecnie dług wynosi 109 mln! Dlatego w Poznaniu powinien powstać urząd pełnomocnika do spraw alimentacyjnych, który będzie pomagał kobietom w pisaniu wniosków, zbieraniu i składaniu dokumentów, monitorował motywowanie dłużnika do spłaty zadłużenia.

Zdaniem Dominiki Król dobrym narzędziem byłyby lekcje przemocowe – żeby uświadomić kobietom, że nie muszą tego tolerować, i żeby wiedziały, co w takiej sytuacji mogą zrobić.
– Doraźna pomoc tu niewiele da – uznała radna. – Kobieta musi wiedzieć, co robić i mieć pewność, że nie zostanie bez środków do życia.

Anna Wachowska-Kucharska zwróciła z kolei uwagę na to, że pracownicy socjalni, którzy mają się zajmować takimi przypadkami, są źle opłacani, co sprawia, że nikt nie garnie się do tego zawodu i jest ich zbyt mało, by skutecznie pomagać ofiarom przemocy.

Temat wynagrodzeń pracowników socjalnych podchwyciła radna Frankiewicz. Jej zdaniem to wina władz miasta, które dały temu sektorowi tylko symboliczne podwyżki. Uwaga najwyraźniej była wycelowana w radną Dominikę Król z PO, partii dominującej w radzie miasta.
– Zgadzam się, że pracownicy socjalni zarabiają zbyt mało – odpowiedziała ze spokojem radna – ale w końcu trudno w ciągu czterech lat rozwiązać problem, który narastał przez kilkanaście lat…
– Ale co państwo zrobili przez te cztery lata? – drążyła temat radna Frankiewicz.
– A jakie były podwyżki, gdy przy władzy był pani prezydent? Co on zrobił dla pracowników socjalnych? – odbiła piłeczkę radna Król.

Anna Wachowska-Kucharska przerwała tę kłótnię zwracając uwagę, że można skorzystać z doświadczeń naramowickich szkół, gdzie dzięki radzie osiedla i fundacji „Potrafię więcej” odbywają się regularnie warsztaty wyrównywania szans, aktywizujące współpracę dzieci pełnosprawnych i niepełnosprawnych.
– Można pójść tym tropem i uczyć pewnych zachowań, dawać wzorce – proponowała radna z Naramowic.

Potencjalne panie radne musiały też określić, które problemy byłyby dla nich najważniejsze. Dla Anny Wachowskiej-Kucharskiej byłoby to uchwalenie miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego dla całego Poznania, co pozwoliłoby na harmonijny rozwój miasta, zachowanie terenów zielonych, działek pod kulturę i oświatę. Radna chciałaby także zrealizować kompleksowy plan opieki nad osobami starszymi czy niepełnosprawnymi, który odciążałby ich rodziny choćby na kilka godzin dziennie. Problem opieki nad seniorami jest także w sferze szczególnego zainteresowania radnej Król i radnej Dudziak.
– Cieszę się, że państwo tak wnikliwie studiowali nasz slogan komitetu Jarosława Pucka „Dobro Miasta”, my o tym od dawna mówimy – skomentowała opinie koleżanek Joanna Frankiewicz. – Ale szkoda, że teraz koalicja PO woli wydawać pieniądze na gabinet ginekologiczny niż na pomoc seniorom.
– A ja bardzo się dziwię, że dwudziestoczterogodzinnej opieki lekarskiej nie uważa pani za ważną – skontrowała Dominika Król.
– A ja bym apelowała, żebyśmy nie przerzucały się nazwami komitetów, ta debata nie jest transmitowana przez telewizję – zamknęła spór Anna Wachowska-Kucharska.

Dla Arlety Matuszewskiej ważne będzie animowanie życia kulturalnego w dzielnicach peryferyjnych, dla Aleksandry Sołtysiak-Łuczak – powstanie urzędu pełnomocnika do spraw alimentacyjnych, a także przystanków wiedeńskich, które ułatwiłyby życie mniej sprawnym mieszkańcom. Lidia Dudziak zamierza zająć się powstaniem w każdej dzielnicy centrum sportu, by ożywić osiedla, a także budową mieszkań w systemie TBS dla seniorów, bo takich lokali brakuje.

Arleta Matuszewska zwróciła także uwagę na ograniczanie przez radę miasta roli radnych osiedlowych, którzy jej zdaniem na sesjach nie mogą się wypowiadać, a ich opinii nie bierze się pod uwagę. To także chciałaby zmienić będąc radną. Z tą opinią zgodziły się pozostałe radne, jedynie Joanna Frankiewicz rzuciła uwagę, że to wszystko z powodu reformy ustawy samorządowej, której współautorem jest Mariusz Wiśniewski z PO, zastępca prezydenta Poznania, a z której PO jest taka dumna.
– Rady osiedli mają szerokie kompetencje – sprzeciwiła się Anna Wachowska-Kucharska. – Ale inną sprawą jest to, jak nasz głos jest słuchany przez radnych miejskich.
I radna przytoczyła przykład ze zmianami ulic z Naramowic, gdzie to właśnie radna Frankiewicz zignorowała opinię rady osiedla. Radna broniła się mówiąc, że nie tylko radni osiedlowi są reprezentantami mieszkańców, radni miejscy są nimi również.
– Nie posłuchałam, bo żyję tam i mam kontakt z tymi mieszkańcami – powiedziała. – Rada osiedla nie ma na to wyłączności.
– W tej konkretnej sprawie przygotowaliśmy ankietę, którą wypełniło 3 tysiące mieszkańców – odpowiedziała Anna Wachowska-Kucharska. – Nie sądzę, żeby spotkała się pani z 3 tysiącami ludzi z Naramowic…

Aleksandra Sołtysiak-Łuczak zwróciła też uwagę, że obowiązująca obecnie zasada zapisywania się do dyskusji u przewodniczącego rady zanim ona się zacznie, jest absurdalna.
– Przecież nie wiem wtedy, w którym kierunku potoczy się dyskusja i czy mój głos będzie zasadny – tłumaczyła. – Do głosu powinno się zapisywać w ramach poszczególnych wątków.

Swoje pytania mogli zadawać także wyborcy, którzy pojawili się na debacie. Niestety, nie przyszło ich zbyt wielu.

Autor: Lilia Łada

Nowe bloki zamiast baraków na Świerczewie

0
W miejscu poniemieckich baraków na Świerczewie ma stanąć nowe osiedle, na którym znajdzie się 300 mieszkań.

Projekt utworzenia nowego osiedla na ulicy Opolskiej jest już gotowy, a obecnie ZKZL czeka na otrzymanie pozwolenia na budowę. Pierwszy etap samej budowy powinien ruszyć już wiosną.

W miejscu obecnych baraków staną nowe bloki, między którymi zostaną utworzone drogi wewnętrzne, place zabaw oraz cała inna niezbędna infrastruktura. Większość nowych budynków ma być dostosowana do obsługi osób niepełnosprawnych oraz seniorów.

Autor: ZKZL / SS

Tre Voci ponownie w Poznaniu

0
Szturmem zdobyli serca poznaniaków – a zwłaszcza poznanianek – podczas plenerowego koncertu na Szelągu w lipcu tego roku. 17 października znów będzie można ich usłyszeć, tym razem w Auli UAM.

Tre Voci to trzej znakomici tenorzy młodego pokolenia: Voytek Soko, Mikołaj Adamczak i Miłosz Gałaj, pierwszy i jedyny w Polsce zespół „crossoverowy”. Mówi się o nich, że są artystami nowej generacji: młodzi i utalentowani, obdarzeni charyzmą, pasją śpiewu, poczuciem humoru i niebagatelnym talentem tanecznym – w swych koncertach łączą swobodnie różne gatunki muzyki, nadając im zupełnie odmienny od klasycznego czy tradycyjnego charakter. Na ich koncercie doskonale bawią się zarówno miłośnicy wielkiej klasyki operowej, bo usłyszą ją tu w mistrzowskim wykonaniu, jak i zwolennicy rytmów popowyuch, albo i latynoamerykańskich. Kto nie słyszał, jak Tre Voci śpiewają – i tańczą! – „Mambo intaliano”, dużo stracił…

Podczas koncertu w Auli UAM tenorom towarzyszyć będzie grono znakomitych muzyków. Urocza sekcja smyczków z „2BeQuartet”, gitara basowa, wzruszająca harfa, liryczny obój, rytmiczna perkusja i magiczny fortepian, a to wszystko pod bacznym okiem jedynego i niepowtarzalnego pianisty i aranżera Darka Tarczewskiego.

Koncert rozpocznie się o godzinie 19.00.

Mat. pras. el

„Parkuj i Jedź”: Do bezpłatnego parkowania uprawniać będą wszystkie bilety okresowe na sieć, również specjalne, ważne w strefie A

0
Wszystkie bilety okresowe na sieć, także specjalne, ważne w strefie A będą uprawniały do bezpłatnego pozostawienia samochodu na parkingu „Parkuj i Jedź” (Park&Ride).

Wprowadzenie takiej zmiany w Regulaminie zaproponował Prezydent Miasta Poznania, a radni projekt uchwały przyjęli.

Uruchomiony w lutym br. parking przy przystanku PST Szymanowskiego jest pierwszym typu „Parkuj i Jedź” w Poznaniu. Zgodnie z pierwotnymi ustaleniami, przez pierwsze miesiące jego funkcjonowania ZTM prowadził obserwacje i analizy jego działania, co stało się podstawą do przygotowania rekomendacji zmian.

Obecnie do bezpłatnego pozostawienia auta na parkingu uprawniają – zapisane na karcie PEKA lub Elektronicznej Legitymacji Studenckiej albo Doktoranckiej oraz ważne w czasie rozpoczęcia i zakończenia parkowania – bilety ważne w strefie A: okresowy imienny na sieć (normalny lub ulgowy), metropolitalny lub Bilet Metropolitalny z ulgą, na rok szkolny oraz semestralny. Prezydent Miasta Poznania zarekomendował radnym – podczas sesji w dniu 16 października br. – rozszerzenie zakresu biletów uprawniających do bezpłatnego pozostawienia auta na parkingu „Parkuj i Jedź”.

Zgodnie z zaproponowanymi zapisami, do bezpłatnego pozostawienia samochodu na parkingu będą uprawniały nie tylko wyżej wskazane bilety, ale wszystkie bilety okresowe na sieć, także specjalne, ważne w strefie A. Tym samym na parkingu „Parkuj i Jedź” będzie można zostawić auto m.in. na podstawie biletów seniora, dla rodziców i dzieci z rodzin wychowujących czworo i więcej dzieci, honorowych dawców krwi.

Uchwała wejdzie w życie po upływie 14 dni od dnia jej ogłoszenia w Dzienniku Urzędowym Województwa Wielkopolskiego.

ZTM już prowadzi testy systemu obsługowego P&R, aby po przyjęciu uchwały możliwa była realizacja nowych zapisów.

Autor: ZTM

Lewica chce rozwoju sportu w mieście

0
Lewica chce rozwoju sportu w mieście, ale nie tego zawodowego, a amatorskiego. Jednym z głównych postulatów polityków jest zwiększenie nakładów finansowych miasta właśnie na sport.

– Jakie priorytety ma Lewica wobec tej niezwykle ważnej dziedziny życia, jaką jest sport? Otóż szanowni państwo, my doceniamy ogromny i pozytywny ładunek sportu profesjonalnego – zapewnił Tomasz Lewandowski, kandydat na urząd prezydenta Poznania. – Bez sportu profesjonalnego niewątpliwie nie byłoby tak dużego zainteresowania różnego rodzaju dziedzinami sportu. Nie byłoby kibiców i nie byłoby popularyzowania form aktywności fizycznej.

– Nie mniej jednak to dzięki własnie radnym Lewicy nastąpiło przesunięcie akcentu ze sportu profesjonalnego na sport powszechni. Traktujemy sport jako doskonałe narzędzie wyrównywania szans ludzi gorzej uposażonych. Będziemy bardzo mocno w następnej kadencji parli do tego, aby nastąpiło zwiększenie środków na młodzieżowe centra sportu, a więc centra aktywizacji sportowej w dzielnicach. Będziemy z całą pewnością dążyli do zrealizowania bardzo ambitnego projektu rozwoju infrastrukturalnego na terenie Poznania i utworzenia tak zwanych dzielnicowych centrów sportu, żeby dzieci i młodzież miały swoje obiekty sportowe na wyciągniecie ręki – dodał zastępca obecnego prezydenta.

Oprócz centrum sportu Lewica chce również umieścić w planach budżetu miejskiego projekt trenera osiedlowego i senioralnego, wprowadzić obowiązkową naukę pływania dla dzieci w klasach 1-3 (która będzie zakończona egzaminem na kartę pływacką), organizować lub współorganizować następne imprezy sportowe, rozbudowanie systemu stypendialnego, miejskie wsparcie dla piłki kobiecej oraz wyeliminowanie nierównego traktowania kobiet w sporcie przez związki i sponsorów, zapewnienie równego dostępu do infrastruktury miejskiej wyróżniającym się klubom oraz kontynuowanie inwestycji sportowych w mieście (baseny, remont Areny, hala lekkoatletyczna).

 

 

Powstanie nowy plan zagospodarowania przestrzennego dla Grunwaldu

0
Coraz bliżej porozumienia w sprawie szpitala na Grunwaldzie. Radni miejscy zgodzili się na sesji na przystąpienie do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla tego terenu.

To ułatwi wprowadzenie w inwestycji zmian, o które zabiegają mieszkańcy. Chodzi o obszar w rejonie ulic Grunwaldzkiej, Przybyszewskiego i Marcelińskiej. Obecnie obowiązuje tam miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego z 2013 roku. W związku z zaplanowaną budową szpitala mieszkańcy zgłosili jednak szereg postulatów.

Sporządzenie i uchwalenie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla tego obszaru pozwoli na przywrócenie linii zabudowy oraz strefy zieleni wysokiej, wykreślonych wyrokiem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Poznaniu z dnia 3 września 2014 r. Ponadto – w toku procedury planistycznej – pozwoli na przeanalizowanie skali docelowej zabudowy Centralnego Zintegrowanego Szpitala Klinicznego.

Przy analizach będą uwzględniane takie parametry jak: powierzchnia zabudowy, powierzchnia biologicznie czynna, intensywność zabudowy i jej wysokość – przy uwzględnieniu sąsiedztwa terenów zabudowy mieszkaniowej w rejonie ul. Ostroroga i ul. Zakręt. Przeanalizowane zostaną też możliwości ochrony w możliwym zakresie istniejącego starodrzewu, oraz możliwości obsługi komunikacyjnej i optymalizacji normatywu parkingowego.

Autor: UMP

Międzynarodowy sukces UAM

0
Prestiżowy grant europejski dla Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu! Agencja Wykonawcza ds. Edukacji, Kultury i Sektora Audiowizualnego Unii Europejskiej przyznała UAM jako jednej z kilkunastu uczelni w świecie grant naukowy pod nazwą Centrum Doskonałości Jean Monnet.

Program realizowany będzie na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa w latach 2018-2021 pod kierownictwem naukowym prof. UAM dr hab. Tadeusza Wallasa.

Jean Monnet Centre of Excellence to najważniejszy grant naukowy programu Erasmus + Jean Monnet. Program został zapoczątkowany w 1989 roku i ma na celu stymulowanie nauczania, badań naukowych i debat w dziedzinie studiów nad integracją europejską na poziomie szkolnictwa wyższego w ramach Unii Europejskiej i w wymiarze ogólnoświatowym. Wniosek UAM o skróconej nazwie EU EX/ACT znalazł się w grupie 122 zakwalifikowanych aplikacji na 905 złożonych. Został wysoko oceniony przez jednostkę ewaluacyjną Komisji Europejskiej, uzyskując 91 punktów na 100 możliwych. W kategorii „jakość zespołu” uzyskał 23/25 punktów, a w kategorii „jakość przygotowania wniosku” 24/25 punktów.

Tym samym zespół uniwersyteckich naukowców znalazł się w elitarnej grupie renomowanych uczelni z Europy, Stanów Zjednoczonych, Australii i Izraela, docenionych za dotychczasowe osiągnięcia w dziedzinie badań procesu integracji europejskiej oraz roli i znaczenia Unii Europejskiej w świecie. Zaledwie 19 ośrodków uniwersyteckich na świecie może poszczycić się zdobyciem tego grantu naukowego w 2018 roku.

Centrum Doskonałości Jean Monnet to potwierdzenie najwyższego poziomu wtajemniczenia w procesy integracyjne, jeśli chodzi o projekty badawcze zlecone przez Komisję Europejską. Otrzymanie takiego grantu jest bardzo trudne, o czym świadczy fakt, że wśród wszystkich polskich szkół wyższych zaledwie kilka posiadało lub posiada tego typu Centrum – stwierdził prof. Tadeusz Wallas.

W ramach unijnego grantu grupa badaczy z UAM otrzymała maksymalną kwotę wsparcia w wysokości 100 tys. euro. Środki zostaną przeznaczone na badania wielowymiarowych relacji zewnętrznych Unii Europejskiej z innymi państwami. Naukowcy poszukiwać będą odpowiedzi na pytania o rolę i znaczenie UE w nowym ładzie międzynarodowym, a także o kształt i charakter jej relacji ze Stanami Zjednoczonymi, Chińską Republiką Ludowa, Federacją Rosyjską, czy też państwami Ameryki Południowej, Azji Centralnej i Północnej Afryki. Program grantu kierowany jest do studentów i innych grup interesariuszy, którzy na co dzień nie obcują z problematyką dotyczącą funkcjonowania Unii Europejskiej. Stąd oprócz wielu wydarzeń naukowych, jakie będą miały miejsce na WNPiD, zaplanowane są wykłady gościnne na innych wydziałach UAM oraz innych uczelniach wyższych w Polsce i za granicą.

Autor: UAM

Robot da Vinci – nadzieja polskiej onkologii w Poznaniu

0
Podczas poniedziałkowego (15 października br.) briefingu prasowego w Wielkopolskim Centrum Onkologii (WCO) z udziałem Marszałka Marka Woźniaka odbyło się uroczyste podpisanie umowy na zakup robota da Vinci.

Jedno z najbardziej nowoczesnych i zaawansowanych technologicznie urządzeń do leczenia chorób nowotworowych trafi do marszałkowskiej placówki w przyszłym miesiącu. Innowacyjny sprzęt jest wart ok. 13 mln zł, z czego większość została sfinansowana ze środków Unii Europejskiej.

– To prawdziwy przełom w zakresie możliwości leczenia onkologicznego, które WCO będzie teraz miało szansę realizować. Robot da Vinci to skok cywilizacyjny w onkologii. Wyrażam głęboką nadzieję na uwzględnienie tego typu zabiegów operacyjnych oraz odpowiednią ich wycenę przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Nowoczesne urządzenia, zapewniające realną szansę na pokonywanie nowotworów u wielu grup pacjentów, nie powinny nigdy stanowić przyczyny kłopotów finansowych szpitali. Liczę, że wszyscy sprostamy temu wyzwaniu, a praca z robotami chirurgicznymi o tak zaawansowanej technice, jak robot da Vinci, będzie coraz bardziej powszechna – powiedział Marek Woźniak, Marszałek Województwa Wielkopolskiego.

– Robot da Vinci to jeden z najbardziej zaawansowanych technologicznie medycznych systemów robotowych na świecie, wspomagający operacje chirurgiczne. Charakteryzuje się niezwykłą precyzją, małą inwazyjnością, pionierskimi rozwiązaniami technologicznymi oraz intuicyjnym interfejsem. Zaawansowane rozwiązania pozwalają skrócić czas wykonywanych zabiegów, zapewniając możliwość jednoczesnego stosowania dodatkowych technologii, a co najważniejsze, podniesienie jakość i bezpieczeństwa leczenia operacyjnego u grupy pacjentów ze wskazaniami. To wydarzenie niezwykłej rangi i ogromny krok dla Wielkopolskiego Centrum Onkologii oraz województwa wielkopolskiego – podkreślił prof. Julian Malicki, dyrektor Wielkopolskiego Centrum Onkologii.

Specjaliści zwracają również uwagę na fakt, że robot nie będzie podejmował decyzji za chirurga, a pomagał mu zwiększając precyzję, bezpieczeństwo i ułatwiając dostęp do operowanej przestrzeni. Dzięki jego zastosowaniu objawy uboczne będą występować w mniejszym zakresie niż dotychczas. Mniejsze będą również blizny i powikłania, ponieważ robotowi wystarczy nacięcie na ciele wielkości 1-2 cm, by dostać się do wnętrza ciała i usunąć zmiany chorobowe. Wzrasta też ergonomia pracy lekarza. Urządzenie to zapewnia ogromne możliwości, szczególnie w zakresie m.in. chirurgii ginekologicznej, jamy brzusznej, przełyku, czy też głowy i szyi.

Onkolodzy dodają także, że da Vinci zwiększając możliwości precyzyjnego leczenia wymusza podniesienie kwalifikacji u wszystkich grup lekarzy. Tym samym Wielkopolskie Centrum Onkologii ma szansę w coraz większym stopniu rozwijać polską onkologię, zapewniając pacjentom najwyższej jakości leczenie.

Po instalacji sprzętu, obligatoryjnym staje się szkolenie chirurgów Wielkopolskiego Centrum Onkologii w zakresie wykonywanych operacji. Pierwszych operacji przy użyciu robota da Vinci można się spodziewać w ciągu najbliższych miesięcy. Będzie to pierwsze tego typu urządzenie w Wielkopolsce, które zapewni pacjentom dostęp do chirurgii robotowej i tym samym inną, lepszą jakość leczenia.

Autor: UM

Koalicja Prawo do Miasta: Miasto przyjazne dla wszystkich!

0
Przedstawiciele Koalicja Prawo do Miasta chcą, żeby Poznań był miejscem przyjaznym dla wszystkich mieszkańców, również tych niepełnosprawnych.

– W Poznaniu mieszka 67 tysięcy mieszkańców z niepełnosprawnościami. Aby Poznań był bezpieczny i dostępny dla nich wszystkich, musimy stworzyć im warunki, aby w pełni mogli korzystać z atrakcji i możliwości jakie daje im nasze miasto – zauważyła Dorota Bonk – Hammermeister, kandydatka na urząd prezydenta Poznania.

Społecznicy chcą, żeby miasto było przyjazne dla wszystkich mieszkańców. Aby do tego doszło infrastruktura miejska powinna zostać dostosowana do osób niepełnosprawnych. Podobnie mają wyglądać wszystkie wydarzenia kulturalne dotowane przez miasto, na których osoby ograniczone ruchowo powinny mieć całą niezbędną infrastrukturę, która umożliwi im poruszanie się.

Prawo do Miasta chce również powołania centrum inicjatyw na rzecz osób z niepełnosprawnościami oraz zapewnienia osobom niepełnosprawnym dostępu do lekarzy specjalistów. Dodatkowo społecznicy planują wsparcie dla uczniów z niepełnosprawnościami oraz opiekunów tych osób.

Ostatnia szansa na dopisanie się do rejestru wyborców

0
Tylko w poniedziałek do rejestru wyborców zapisało się 450 osób – to tyle, ile przed ostatnimi wyborami samorządowymi. By obsłużyć poznaniaków, urzędnicy pracowali w sobotę i niedzielę. Środa to ostatni dzień, w którym można złożyć wniosek i mieć pewność, że decyzja zostanie wydana przed pierwszą turą wyborów.

Zainteresowanie dopisywaniem się do rejestru wyborców przeszło wszelkie oczekiwania. Chętnych jest dziesięć razy więcej, niż przed ostatnimi wyborami samorządowymi. Do poniedziałku urzędnicy wydali przy okienku 2,5 tysiąca decyzji. W systemie ePUAP wpłynęło kolejne 1,3 tysiąca wniosków – tylko w nocy z niedzieli na poniedziałek złożono ich ok. 800. Urząd pracuje pełną parą, by obsłużyć wszystkich zainteresowanych.

– Standardowo wnioski o wpisanie do rejestru wyborców przyjmuje trzech pracowników – wyjaśnia Bartosz Pelczarski, dyrektor Wydziału Spraw Obywatelskich i Uprawnień Komunikacyjnych Urzędu Miasta Poznania. – W tej chwili oddelegowaliśmy do tego zadania ponad 30 osób. Urzędnicy weryfikowali złożone przez poznaniaków wnioski nawet w sobotę i niedzielę, a w poniedziałek pracowali niemal do godz. 20, by rozpatrzyć złożone wcześniej dokumenty.

Przyjęcie wniosku to tylko pierwsza i najkrótsza część procedury. Urzędnicy muszą każdy z nich zweryfikować, wpisać do systemów. Powiadamiają też inne gminy, które z kolei muszą powykreślać ze swoich rejestrów osoby dopisane już w Poznaniu. Cała procedura zajmuje około 30 minut – dlatego choć urząd przy ul. Libelta otwarty jest do godz. 15.30, jego pracownicy zostają tam o wiele dłużej.

Przepisy dają urzędnikom trzy dni na wydanie decyzji. By mieć zatem pewność, że będzie można głosować w Poznaniu w pierwszej turze wyborów, trzeba złożyć wniosek do wtorku. W Poznaniu zdecydowano, że termin ten zostanie wydłużony do środy. Numerki będzie można pobierać do godz. 15.30, a potem urzędnicy będą pracować do ostatniego klienta.

Jeśli ktoś złoży wniosek po tym terminie, również zostanie dopisany do rejestru wyborców. Nie ma jednak pewności, że urzędnicy zdążą wydać decyzję przed pierwszą turą wyborów.

Każdy, kto chce wpisać się do rejestru wyborców, powinien przedstawić komplet dokumentów. Są wśród nich: dowód osobisty lub paszport (oryginał do wglądu, dodatkowo kserokopia); wniosek o wpisanie do rejestru wyborców (można pobrać go w Biuletynie Informacji Publicznej) oraz deklaracja z danymi, która również jest do pobrania w BIP.

Trzeba również przedstawić dokument, który potwierdza związki z miastem. Może to być akt własności mieszkania lub umowa najmu, umowa o pracę czy zaświadczenie o zatrudnieniu. Można również przedstawić oświadczenie właściciela lub najemcy mieszkania, w którym wyborca mieszka albo oświadczenie z organizacji społecznych lub stowarzyszeń, potwierdzających stałe związki z Poznaniem.

Jeśli do wniosku i deklaracji dołączony zostanie jeden z powyższych dokumentów i dokumenty złożone będą do środy, to wpis do rejestru dokonany zostanie od razu. Do rejestru mogą wpisać się osoby, które mieszkają na stałe w Poznaniu, ale nie są tu zameldowane, bezdomni mieszkańcy miasta oraz poznaniacy, którzy nie mieszkają pod swoim adresem stałego zameldowania. Dopisać mogą się również mieszkańcy Poznania, którzy nie mają obywatelstwa polskiego, ale są obywatelami UE.

Autor: UMP

Miasto nie pozwoli na zabudowanie klina zieleni

0
Miasto ostrzega ewentualnych chętnych przed kupowaniem działek przy ul. Biskupińskiej pod zabudowę, na której ta nie będzie możliwa. Teren jest częścią północno-zachodniego klina zieleni.

„Ostrzeżenie! Ul. Beskidzka. Ul. Biskupińska. Teren wyłączony z zabudowy. Urząd Miasta Poznania nie udziela pozwoleń na budowę dla działek położonych na tym obszarze. Obowiązuje tu miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego dla obszary „Północno-Zachodniego Klina Zieleni” w Poznaniu – cz. A „Dolina Bogdanki”. Są to tereny wyłączone z zabudowy, tereny lasów w klinie zieleni, część to obszary cenne przyrodniczo”.

Tablice z taką treścią stanęły przy terenie, na którym właściciel wyciął drzewa. Sprawą nielegalnej wycinki zajmuje się policja i prokuratura.

Obszar położony jest u zbiegu ulic Biskupińskiej i Beskidzkiej – z jednej strony przebiega linia kolejowa Poznań – Szczecin, a z drugiej szlak pieszo-rowerowy łączący jeziora Rusałka i Strzeszyńskie. Ma 23 hektary. Właściciel podzielił go na 193 działki w celu sprzedania. Mami ewentualnych kupców otoczeniem i zdjęciami nowoczesnych budynków pośród drzew.

„Posiada dwie doliny i dwa wzgórza oraz leśny staw, jest także naturalnie zadrzewiony. Część terenu od strony rzeki Bogdanki będzie wewnętrznym parkiem z ostoją dla dzikiej natury. Obecne oznaczenie geodezyjne to Ls (lasy), R (rola) i Ł (łąki). Aktualnie trwają prace nad prawnym aspektem przygotowania do realizacji projektu w zakładanym kształcie”. Taki opis można znaleźć na stronie inwestora.

Według niej siedem działek jest już sprzedanych, a ponad czterdzieści zarezerwowanych. Być może kupujący nie zostali powiadomieni lub wprowadzono ich w błąd, co do możliwości budowy na tym obszarze. Możliwe jest również, że informacja o sprzedaży i rezerwacji nie jest prawdziwa, a ma jedynie przekonać do jak najszybszego kupna lub rezerwacji.

Nielegalna wycinka pod pozorem bezpieczeństwa

Wycięte drzewa zauważył w styczniu tego roku leśniczy, który przeprowadzał wizję terenową. Nielegalna wycinka została wstrzymana na kategoryczne żądanie leśniczego. To nie pierwszy raz, gdy na tym terenie dochodzi do dewastacji ponad dwudziestohektarowego lasu. Jego właściciel wycina drzewa regularnie, mimo sprzeciwu leśników, przedstawicieli urzędu miasta i ekologów. Zakład Lasów Poznańskich od 2014 roku zgłasza nielegalną wycinkę policji i prokuraturze. Efektem było m.in. ukaranie właściciela grzywną i sądowe orzeczenie o przepadku drewna zdobytego podczas niezgodnych z prawem cięć. Wszczęto również postępowanie administracyjne, które ma spowodować jak najszybsze ponowne nasadzenie drzew.

Właściciel terenu tłumaczył m.in., że musi usuwać drzewa, by stworzyć wymagane przepisami pasy przeciwpożarowe. Jednak przeczy temu Uproszczony Plan Urządzenia Lasu (UPUL), który obowiązuje na tym terenie. To dokument, który m.in. określa, ile drzew można i trzeba wyciąć, by las zachował się w dobrej kondycji. Zgodnie z UPUL obowiązkowe są tylko cięcia pielęgnacyjne.

W grudniu 2017 roku na posiedzeniu Komisji Ochrony Środowiska i Zieleni Miejskiej Rady Miasta właściciel lasu zaproponował postawienie na części terenu budynków – nie pozwala na to jednak studium zagospodarowania przestrzennego. Wniósł więc on o zmianę dokumentu, na co miasto się kategorycznie nie zgodziło. Komisja jednogłośnie przyjęła stanowisko negatywnie opiniując projekt Ostoi Doliny Bogdanki. Takie samo zdanie mają władze Poznania.

– Nie można dopuścić do zabudowy tego terenu, niezależnie od tego, jak bardzo chciałby tego właściciel działki – podkreśla Maciej Wudarski, zastępca prezydenta Poznania. – Teren, o którym mowa, jest częścią północno-zachodniego klina zieleni i wszelkie tak daleko idące ingerencje nie wyszłyby na dobre miastu. System klinów opracowany przez Władysława Czarneckiego i Adama Wodziczkę jest jedynym założeniem tego typu w Europie. Powstał m.in. po to, by zapewnić Poznaniowi dobrą cyrkulację powietrza i nie można z niego rezygnować.

Miasto złożyło propozycję kupna działki. Zaproponowało cenę rynkową dotyczącą gruntów leśnych, właściciel terenu żąda jednak ceny dotyczącej gruntów inwestycyjnych.

Autor: UMP

Przystań nurtowa i jachtowa na Warcie

0
Poznańskie Inwestycje Miejskie (PIM) rozpisały przetarg na wykonanie kompleksowej dokumentacji projektowej. Sam projekt ma być gotowy pod koniec przyszłego roku.

Wybrany w postępowaniu przetargowym podmiot w ciągu maksymalnie roku od podpisania umowy nie tylko przygotuje projekty budowlane i wykonawcze, lecz również uzyska opinię saperską oraz wszystkie uzgodnienia i decyzje niezbędne do otrzymania pozwolenia na budowę. Do niego należało będzie też uzyskanie pozwoleń na budowę dla obu przystani.

Przystań jachtowa, która docelowo ma być centralnym miejscem postoju statków w Poznaniu na śródlądowej drodze wodnej, powstanie na obszarze starego portu rzecznego. Od zachodu jest on ograniczony murem oporowym wzdłuż ul. Szyperskiej, od północy i wschodu – korytem rzeki Warty, a od południa – ul. E. Estkowskiego.

Według założeń całoroczna przystań, wyposażona w dostęp do wody pitnej, energii elektrycznej, monitoring i oświetlenie, mająca zapewniony odbiór ścieków i nieczystości stałych, ma dysponować miejscami dla 80 jednostek pływających. Dodatkowo powstanie 5 miejsc dla służb ratunkowych. Przystań zostanie skomunikowana z lądem co najmniej dwoma trapami.

Przystań nurtowa z kolei ma być zlokalizowana na obszarze międzywala Warty, na wysokości ul. Czartoria. Ma mieć 100 m długości, z czego 75 m mierzyć będzie linia cumowania. Maksymalne zanurzenie cumujących statków wynosić ma 1,4 m.

Podmioty zainteresowane uczestnictwem w postępowaniu przetargowym na zaprojektowanie obu poznańskich przystani mogą składać swoje oferty do 22.10. 2018 r.

Autor: PIM

Staro Zhelezare w Poznaniu

0
Kto jeszcze nie słyszał o niezwykłej stret-artowej wsi w Bułgarii – będzie miał okazję nadrobić zaległości w środę, 17 października. Na Dziedzińcu UMP zostanie otwarta wystawa prezentujące fanomen wsi – i udział Poznania w jego powstaniu.

Staro Zhelezare to mała wioska położona w centrum Bułgarii, w ciągu ostatnich kilku lat stała się najbardziej znaną street-artową wsią we wschodniej części Europy. Znajduje się tu unikalna zewnętrzna galeria, na ścianach domów i ogrodzeń widnieją namalowane wizerunki mieszkańców w towarzystwie ikon ze świata polityki, kultury, sportu. To mieszkańcy wybierają ulubionych celebrytów i zapraszają ich do swoich domostw. Idea tego przedsięwzięcia brzmi:
„potraktować wieś jako płótno i przekształcić ją w dzieło sztuki”.

Projekt realizowany jest w Bułgarii, ale z istotnym polskim, a dokładniej rzecz biorąc, poznańskim elementem. Ideologiem i współtwócą projektu jest bowiem Ventzislav Piriankov, bułgarski artysta mieszkający i tworzący w Poznaniu. Razem ze swoją żoną, Polką Kasią, utworzyli galerię sztuki, a później Szkołę Rysunku Ventzi. Wtedy też narodził się pomysł, by wspólne doświadczenia i pomysły przenieść w plener, a Staro Zhelezare, wieś położona niedaleko Płowdiwu, rodzinnego miasta Ventziego, wydawała się idealnym miejscem do realizacji tego planu.

Przez kilka lat praca artystów w plenerze bułgarskiej wsi nabierała rozpędu, by w 2015 roku przekształcić się w Staro Zhelezare Street Art Festival, kóry odbywa się co roku latem. Podczas ostatniej edycji imprezy w Staro Zhelezare powstał pierwszy na świecie wiejski oddział nowojorskiego MoMA. Zawisły tu na stałe największe dzieła modernizmu Mondriana, Matissa, Picassa, Rothko, Schielle, i innych mistrzów, oczywiście w postaci murali. Natomiast w 2019 roku festiwal będzie częścią oficjalnego programu Europejskiej Stolicy Kultury Plovdiv 2019.

Wystawę na dziedzińcu będzie można oglądać do 7 listopada.

mat.pras. / el