Strona główna Blog Strona 1123

Czy pojemność silnika wpływa na cenę OC motocykla?

Ubezpieczenie OC motocykla, podobnie jak polisa samochodu osobowego, jest obowiązkowa. I w tym przypadku na ostateczną cenę wpływa wiele czynników. Sprawdź, czy pojemność silnika motocykla ma związek z wysokością składki.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami, każdy zarejestrowany motocykl musi mieć ważne ubezpieczenie OC. Nie ma natomiast znaczenia, u którego ubezpieczyciela polisa zostanie wykupiona. Warto zatem poznać czynniki wpływające na wysokość składki – w tym pojemność silnika.

Wpływ pojemności silnika na koszt ubezpieczenia OC

Podobnie jak w przypadku samochodu osobowego, tak i cena ubezpieczenia OC motocykla zależy od wielu parametrów. Chociaż pojemność silnika ma znaczenie, wpływ na koszt polisy nie jest taki duży.

Z czego wynika taka zależność? Im większy silnik, tym lepsze mogą być jego osiągi. Przekłada się to na możliwe do rozwijania prędkości, a to z kolei wpływa na prawdopodobieństwo wystąpienia zdarzenia drogowego. Sprawą oczywistą jest, że ubezpieczyciel musi zabezpieczyć się w odpowiedni sposób przed takimi sytuacjami.

Pamiętaj! Pojemność silnika tylko nieznacznie wpływa na cenę ubezpieczenia OC. Dlatego należy wziąć pod uwagę wiele innych czynników.

Więcej na ten temat możesz przeczytać w artykule dostępnym pod adresem: https://rankomat.pl/samochod/oc-motocykla-a-pojemnosc-silnika. Zawarte tam informacje pomogą w rozwianiu wątpliwości.

Od czego zależy przede wszystkim koszt OC motocykla?

Warto wiedzieć, że cena ubezpieczenia OC motocykla ma ścisły związek z ryzykiem ubezpieczeniowym. Składa się na nie wiele czynników, wśród których można wymienić m.in.:

  • wiek kierowcy,
  • datę wydania prawa jazdy,
  • miejsce zamieszkania.

Największe znaczenie mają wiek kierowcy i jego doświadczenie w prowadzeniu jednośladu. Okazuje się, że osoby mające mniej niż 24 lata – podobnie jak w przypadku pojazdów osobowych – płacą najwięcej za OC. Dotyczy to również tych kierowców, którzy na początek wybierają motocykle z silnikiem o małej pojemności. Ubezpieczyciele sugerują się tym, iż – zgodnie ze statystykami policyjnymi – to właśnie oni powodują najwięcej wypadków. Stąd wysokie ryzyko spowodowania kolizji, co przekłada się na wysoką składkę.

Statystyki pokazują, że na przystępne ceny obowiązkowego ubezpieczenia komunikacyjnego motocykla mogą liczyć doświadczeni kierowcy. Są to osoby mające prawo jazdy od co najmniej kilku lat i będący w wieku ok. 35-50 lat. W tym przypadku ceny mogą oscylować w granicach 70-300 zł za składkę – wszystko zależy od pojemności silnika oraz rodzaju motocykla.

Więcej informacji dotyczących ubezpieczenia motocykla możesz przeczytać w artykule pod adresem: https://rankomat.pl/samochod/ubezpieczenie-oc-i-ac-motocykla. Dowiesz się m.in. o tym, jaką polisę – poza OC – możesz jeszcze wykupić, aby zapewnić sobie pełniejszą ochronę.

Nie masz OC dla motocykla? Wykup najtańszą polisę

Zgodnie z przepisami, polisa OC musi mieć zachowaną ciągłość. W przeciwnym razie narażasz się na karę nakładaną przez Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny (UFG). Możesz zapłacić nawet kilkaset złotych – w zależności od tego, jak długo motocykl nie był ubezpieczony.

Kary za brak ważnego OC w 2022 roku przedstawiają się następująco:

  • 200 zł – gdy przerwa nie przekracza 3 dni,
  • 500 zł – gdy ciągłość była przerwana na 4-14 dni,
  • 1000 zł – w przypadku przerwanej ciągłości na okres dłuższy niż 14 dni.

Jeżeli więc chcesz uniknąć niepotrzebnego wydatku, warto wykupić najtańsze OC. Za ubezpieczenie nie ma sensu przepłacać, więc musisz porównać dostępne oferty. Najszybciej i najwygodniej zrobisz to za pośrednictwem ubezpieczeniowego serwisu porównywarkowego, który udostępnia kalkulator. Za jego pomocą szybko oszacujesz wysokość składki i wykupisz polisę.

Cała procedura sprowadza się do zaledwie kilku kroków:

  • wypełnienia formularza,
  • wyrażenia zgody.

Po kilkunastu sekundach otrzymasz informację zwrotną – będą to ceny zaproponowane przez poszczególnych ubezpieczycieli. Do ciebie będzie należeć porównanie cenowe i wybór najkorzystniejszego rozwiązania.

Artykuł sponsorowany

Wojciech Kalwat nie żyje. Miał 70 lat

0

Po długiej i ciężkiej chorobie zmarł znany i lubiany poznański aktor Wojciech Kalwat. Od 2004 roku był związany z Teatrem Polskim w Poznaniu i to właśnie Teatr Polski poinformował o jego śmierci. Aktor miał 70 lat.

Wojciech Kalwat był związany ze sceną od 1979 roku, od ukończenia studiów na PWST we Wrocławiu. Współpracował z Teatrem Dramatycznym w Wałbrzychu, Teatrem im. J. Szaniawskiego w Płocku oraz Teatrem Polskim im. Hieronima Konieczki w Bydgoszczy.

Był laureatem m.in. Złotej Maski 1997, nagrody prezydenta Bydgoszczy z okazji Międzynarodowego Dnia Teatru (2003), nagrody Towarzystwa Miłośników Teatru przyznanej z okazji Międzynarodowego Dnia Teatru za rolę Pheresa w „I. znaczy Inna” Sautera i Studlara (2004 – reż. A.Orzechowski), a także, za tę samą rolę, Oskara – nagrody radia PiK (Bydgoszcz 2004).

W Teatrze Polskim ostatnio można go było zobaczyć w spektaklach „Kotka na rozpalonym blaszanym dachu” Tennessee Williamsa w reż. Kuby Kowalskiego (Tatulek); „Krakowiacy i Górale” Wojciech Bogusławski w reż. Michała Kmiecika (Miechodmuch, organista); „Trojanki” Eurypidesa w reż. Kamili Michalak (Posejdon); „Drugi spektakl” w reż. Anny Karasińskiej; „Great Poland” Krzysztof Szekalski, w reż. Aleksandra Jakubczak; „K.” Paweł Demirski w reż. Moniki Strzępki; „Wielki Fryderyk” A. Nowaczyński, reż. Jan Klata, totumfacki Michał Mowiński; „Hamlet / ГАМЛЕТ” wg Williama Shakespeare’a oraz Heinera Müllera w reż. Mai Kleczewskiej i „Nana” w reż. Moniki Pęcikiewicz.

„Trzeba się w życiu cieszyć ze wszystkiego – również z drobiazgów – mówił w rozmowie nagranej podczas pandemii. – Mnie radość sprawia to, że żona budzi się uśmiechnięta. I jeszcze cieszę się, że w tych ciężkich czasach moja rodzina sprawdziła się na 100% i wiem, że gdyby coś się złego stało, mamy z Teresą (Kwiatkowską – żoną aktora) na kogo liczyć”.

 

Ofiara niedzielnego pobicia jest jednym z podejrzanych!

0

W śledztwie w sprawie zabójstwa, do którego doszło 13 lutego, nastąpił nieoczekiwany zwrot akcji: trzecia ofiara przebywająca w szpitalu zmieniła status na podejrzanego. Jest szóstym podejrzanym.

„Policjanci zatrzymali przed chwilą mężczyznę, który trafił do szpitala po wczorajszym podwójnym zabójstwie w Pleszewie” – poinformował Andrzej Borowiak, rzecznik prasowy wielkopolskiej policji. – „Miał być także ofiarą, jednak okazało się, że jest jednym z głównych podejrzanych”.

Podejrzanego 41-letniego biznesmena, przewieziono do Komendy Powiatowej Policji w Pleszewie. „Trwają kolejne ustalenia z jego udziałem” – podał Andrzej Borowiak.

Przypomnijmy, że do tragedii doszło 13 lutego, w biurowcu przy placu Kościuszki w Pleszewie. pracowało w nim trzech mężczyzn – dwóch zostało zabitych, jeden, z obrażeniami, trafił do szpitala. Napastnikami byli mężczyźni, którzy odjechali szarym bmw. Oni już także zostali zatrzymani.

Wydział Pedagogiczno-Artystyczny UAM nie chce być częścią Uniwersytetu Kaliskiego

0

Dziekan i studenci Wydziału Pedagogiczno-Artystycznego UAM protestują przeciwko włączeniu ich do powstającego Uniwersytetu Kaliskiego. Kwestia połączenia budzi wiele obaw społeczności akademickiej.

Zgodnie z planami Akademia Kaliska ma zostać przekształcona w Uniwersytet Kaliski – z taka inicjatywą wyszedł prof. dra hab. Andrzeja Wojtyła, rektor Akademii Kaliskiej. Swoje poparcie dla inicjatywy wyraziła Rada Miasta Kalisza i Rada Powiatu Ostrowskiego, która liczy na uruchomienie w ramach nowej uczelni wydziału lekarskiego. Południe Wielkopolski zmaga się z ogromnym brakiem kadr medycznych.

Jednak utworzenie Uniwersytetu Kaliskiego budzi również wiele kontrowersji. Przeciwnicy idei zwracają uwagę na to, że uczelnia nie ma odpowiednich kadr, by stać się uniwersytetem ani odpowiedniego zaplecza – już teraz są problemy na przykład z organizacją praktyk na fizjoterapii, jak twierdzą  studenci. A co będzie, gdy dojdą kolejne wydziały i kolejne praktyki?

Jeszcze więcej sprzeciwu budzi pomysł włączenia w struktury nowej uczelni Wydziału Pedagogiczno-Artystycznego UAM, który mieści się w Kaliszu.

Rada Samorządu Studentów Wydziału Pedagogiczno-Artystycznego UAM opublikowała grafikę symbolizującą stosunek społeczności do planów połączenia – przedstawia zaciśniętą pięść. Plakat jest też opatrzony hasłem #murem_za_WPA. Wszystko razem wskazuje na to, że wydział nie popiera pomysłu bycia częścią do Uniwersytetu Kaliskiego. Wspiera go w tym Samorząd Studentów Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, który zamieścił odpowiedni wpis: „Drodzy_gie Studenci_tki! Od wczoraj pojawiają się w mediach informacje na temat jednej z naszych filii zamiejscowych, Wydziału Pedagogiczno-Artystycznego w Kaliszu. Wydział UAM nie jest jedyną w tym mieście jednostką oferującą kształcenie wyższe. Rektor obecnej Akademii Kaliskiej wysunął projekt przekształcenia swojej uczelni w uniwersytet, do czego miałoby się przyczynić włączenie do ich struktur filii UAM. Jednak głos społeczności UAM, w tym głos studencki, nie może zostać w takiej sprawie pominięty. Do Rada Samorządu Studentów Wydziału Pedagogiczno-Artystycznego UAM w Kaliszu dotarło ze strony Studentów_ek wiele wyrazów obaw i niepokoju, a także niezgody na takie działanie. Jako Samorząd Studentów UAM wyrażamy nasze głębokie wsparcie dla Kolegów_żanek z Kalisza. #murem_za_WPA” – poinformował na swoim profilu facebookowym (pisownia oryginalna).

https://www.facebook.com/rsswpauam/posts/7350781231606274

Izabella Łukomska-Pyżalska podwyższa nagrodę za znalezienie skradzionych samochodów

0

Izabeli Łukomskiej-Pyżalskiej i jej mężowi Jakubowi Pyżalskiemu 11 lutego skradziono dwa samochody. Małżonkowie wyznaczyli nagrodę za pomoc w odnalezieniu skradzionych samochodów – a teraz jeszcze ją podwyższyli. „Przestępcy nie mogą czuć się bezkarni” – uważa bizneswoman.

Skradzione samochody to czarne Porsche Cayenne Turbo S e-hybrid o numerze rejestracyjnym PO 8RN67 oraz Mercedes G AMG 63 Brabus o numerze rejestracyjnym PO 3TA63, także czarny. Złodzieje 11 lutego około 4.00 nad ranem weszli do domu, skąd zabrali kluczyki do samochodów i odjechali.

Sprawą zajmuje się policja, ale małżonkowie dodatkowo wyznaczyli nagrodę w wysokości 50 tys. zł za wskazanie sprawców kradzieży i odnalezienie skradzionych aut. Teraz podwyższyli ją do 250 tys. Izabela Łukomska-Pyżalska nie tylko uważa, że kradzież nie może pozostać bezkarna, ale też obawia się o bezpieczeństwo swoich dzieci – a ma ich sześcioro. Bo skoro złodziejom udało się wejść do domu i ukraść kluczyki, to równie dobrze mogą porwać któreś z dzieci. Dlatego milionerce zależy na złapaniu sprawców i zleceniodawców tej kradzieży.

„Przestępcy nie mogą czuć się bezkarnie. Ani być bezkarni. Tym bardziej, że włamanie do czyjegoś domu, w którym śpią dzieci, może być dla tych dzieci traumą na lata. A bezpieczeństwo ludzi: dzieci, rodziny to fundamentalne wartości w naszym świecie” – napisała na Instagramie.

Przypomnijmy, że to nie pierwsze włamanie do domu Pyżalskich. W 2014 roku złodzieje ukradli cenną biżuterię.

https://www.instagram.com/p/CZ7bZ74MtjE/

Pożar przy Poplińskich. Są utrudnienia w ruchu

0

Ogień pojawił się w budynku przy ulicy Poplińskich 7, ewakuowani mieszkańcy – jak poinformowała nas nasza Użytkowniczka. Na miejscu pracuje 7 zastępów straży pożarnej. Są utrudnienia w ruchu.

Pożar zauważono po po godzinie 11.00 w kamienicy przy ulicy Poplińskich 7 w mieszkaniu na drugim piętrze. Według naszej Użytkowniczki mieszkańcy zostali poproszeni o wyjście z budynku na wszelki wypadek.

Na szczęście pożar udało się ugasić szybko i nikomu nic się nie stało. Mieszkanie, w którym pojawił się ogień, było puste. Przyczyny pojawienia się ognia zbada policja.

Wartostrada znów zalana. Ale to nie zaszkodzi trasie

0

Poziom wody w Warcie i Cybinie rośnie, a woda wylewa na kolejne odcinki Wartostrady, które są zamykane. Ale miłośnicy rowerowych i pieszych spacerów nie muszą się obawiać – to nie zaszkodzi trasie.

Zarząd Dróg Miejskich już 11 lutego poinformował o zamknięciu pierwszego odcinka Wartostrady, na który wylała Cybina – i oczywiście w sieci zaroiło się od komentarzy krytykujących budowę trasy w miejscu, w którym wylewa rzeka, a przy okazji profesjonalizm pomysłodawców, projektantów i budowniczych. „Kto wpadł na pomysł, by wybudować trasę w miejscu, w którym wylewa rzeka?” – oburzają się komentatorzy. I wskazują, że wylewanie obu rzek na tych odcinkach to żadna nowość, znajdują się przecież między wałami przeciwpowodziowymi.

Przypomnijmy zatem, że budowa układu Wartostrady została poprzedzona opracowaniem na zlecenie Wydziału Ochrony Środowiska Urzędu Miasta Poznania dokumentu pn. „Koncepcja i optymalizacja poprowadzenia układu pieszo-rowerowego (dróg pieszych i rowerowych) WARTOSTRADA w dolinie rzeki Warty na terenie zalewowym i na wałach wraz z układem włączeń do komunikacji poprzecznej”. W związku z tym technologia budowy została celowo dobrana do okresowego zalewania trasy – by jej to nie szkodziło. Wyjaśniała to już w 2017 roku Hanna Surma, ówczesna rzeczniczka prezydenta Jacka Jaśkowiaka.
„Do budowy Wartostrady użyto materiałów odpornych na czynniki zewnętrzne, takie jak woda” – mówiła w rozmowie z Radiem Poznań.

Warto dodać, że zastosowanie takiej technologii nie jest nowością – jednym z najbardziej znanych jej przykładów jest Gruner See, jezioro w Austrii, które zimą jest parkiem, ale gdy wiosną topnieje śnieg i lód w okolicznych górach, zamienia się w jezioro, a alejki i ławki znajdują się pod wodą aż do jesieni.

W Poznaniu do okresowego zalewania Wartostrady jest też przystosowane oświetlenie, które można zdemontować w przypadku podnoszącego się poziomu wody. I może się to zdarzyć, bo pogoda wskazuje na to, że kolejne odcinki Wartostrady mogą być wyłączane z użytku. Według synoptyków nie można się spodziewać mrozów do końca lutego, będzie za to padał deszcz, a to oznacza dalszy przybór wód – i zamknięcie kolejnych odcinków Wartostrady. Obecnie nie można przejechać dolnymi trasami w okolicy mostu św. Rocha i Śródki.

Koronawirus w Wielkopolsce. Lista zakażeń w powiatach

0

Ministerstwo Zdrowia opublikowało informacje o liczbie zakażeń koronawirusem w powiatach. W całej Wielkopolsce wykryto 1705 zakażeń.

Kolejno: nazwa powiatu, liczba zakażeń, liczba zgonów
chodzieski 42 0
czarnkowsko-trzcianecki 78 0
gnieźnieński 78 0
gostyński 9 0
grodziski 21 0
jarociński 13 0
kaliski 9 0
kępiński 17 0

kolski 28 0
koniński 70 0
kościański 30 0
krotoszyński 49 0
leszczyński 16 0
międzychodzki 9 0
nowotomyski 49 0
obornicki 17 0

ostrowski 55 0
ostrzeszowski 10 0
pilski 63 0
pleszewski 14 0
poznański 311 0
rawicki 7 0
słupecki 34 0
szamotulski 72 0

średzki 15 0
śremski 11 0
turecki 9 0
wągrowiecki 66 0
wolsztyński 6 0
wrzesiński 29 0
złotowski 6 0
Kalisz 19 0

Konin 48 0
Leszno 12 0
Poznań 381 0

Tydzień temu w Wielkopolsce było 2351 zakażeń koronawirusem.

Koronawirus. Ponad 13 tysiące zakażeń koronawirusem w Polsce!

0

Ministerstwo Zdrowia opublikowało szczegółowe informacje o liczbie zakażeń koronawirusem. Sprawdź ile było zakażeń koronawirusem w Polsce. Jak ustrzec się przed zakażeniem? Jakie są objawy choroby? Jakie zasady obowiązują w czasie pandemii? Gdzie i jak wykonać testy? Tu znajdziecie odpowiedzi na te wszystkie pytania.

Dane opublikowane 14 luty 2022:
– Mamy 13 473 (w tym 1 240 ponownych zakażeń) potwierdzonych przypadków zakażenia koronawirusem z województw: mazowieckiego (2153), wielkopolskiego (1705), kujawsko-pomorskiego (1444), dolnośląskiego (996), pomorskiego (965), śląskiego (952), zachodniopomorskiego (806), łódzkiego (789), małopolskiego (705), lubuskiego (679), lubelskiego (516), świętokrzyskiego (424), warmińsko-mazurskiego (420), podkarpackiego (308), opolskiego (293), podlaskiego (228). 90 zakażeń to dane bez wskazania adresu, które zostaną uzupełnione przez inspekcję sanitarną – poinformowało Ministerstwo Zdrowia.

Z powodu koronawirusa zmarły 3 osoby. Z powodu koronawirusa i chorób współistniejących zmarło 14 osób.

Tydzień temu w Polsce było 24 404 zakażeń koronawirusem.

Warto przypomnieć, że choroba koronawirusowa, zwana także covid-19, to choroba zakaźna wywoływana przez wirusa SARS-CoV-2. U większości osób, które na nią zachorują, występują objawy o łagodnym lub umiarkowanym nasileniu, które nie wymagają pobytu w szpitalu – jednak część zachoruje bardzo poważnie i będzie wymagać leczenia szpitalnego z podłączeniem do respiratora włącznie.

Jakie są objawy koronawirusa?

Na początku objawy zakażenia koronawirusem mogą przypominać grypę lub przeziębienie. Osoby zakażone zwykle mają wysoką gorączkę, kaszel, duszności, mogą też utracić węch lub smak, cierpieć na bóle mięśni i głowy, biegunkę, bóle brzucha oraz wysypkę. Zawsze przy takich objawach, nawet będąc przekonanym, że to zwykłe przeziębienie, warto skontaktować się z lekarzem podstawowej opieki zdrowotnej. Jeśli lekarz uzna, że objawy rzeczywiście mogą wskazywać na zakażenie koronawirusem, zleci wykonanie testu.

Natomiast przy dusznościach lub kłopotach z oddychaniem należy natychmiast zadzwonić na numer 112 lub 999, aby uzyskać pomoc medyczną. Trzeba jednak uprzedzić, że jest podejrzenie zakażenia koronawirusem, bo wtedy personel medyczny przyjedzie z odpowiednim wyposażeniem.

Kwarantanna czy izolacja?

Warto rozróżnić dwa pojęcia: kwarantanna to odosobnienie osoby zdrowej, która została narażona na zagrożenie. Izolacja natomiast to odosobnienie osoby lub grupy osób chorych na SARS-CoV-2, potwierdzone wynikami testu, by uniemożliwić im przeniesienie biologicznego czynnika chorobotwórczego na inne osoby.

Zgodnie z rozporządzeniem rządu z obowiązku odbycia kwarantanny zwolnione są osoby zaszczepione przeciwko koronawirusowi lub które zakończyły hospitalizację albo odbywanie izolacji, także tej w warunkach domowych, z powodu stwierdzenia zakażenia koronawirusem.

Współdomownicy osób, które są chore na covid-19, obowiązkowo muszą wykonać test na koronawirusa, bez względu na to, czy się szczepili czy nie, ale nie będą musieli odbywać kwarantanny. Osoby współzamieszkujące z osobą na kwarantannie nie podlegają już kwarantannie.

Jak wykonać test?

Wykonanie testu zazwyczaj zleca lekarz pierwszego kontaktu – jeśli podejrzewa zakażenie koronawirusem lub jeśli pacjent poda mu informacje, które wskazują, że zakażenie jest prawdopodobne. Skierowanie może też wystawić lekarz dyżurujący w ramach nocnej lub świątecznej opieki zdrowotnej. Można również zapisać się na test online. Wystarczy wypełnić formularz dostępny na stronie gov.pl/dom.

Warto przed wybraniem się na test skorzystać z wyszukiwarki punktów testów, by nie czekać niepotrzebnie w kolejce i wybrać punkt najbliżej domu. Wszystkie punkty wraz adresem, godzinami otwarcia i numerami telefonów znajdują się na stronie wielkopolskiego oddziału NFZ.

W Polsce są dostępne dwa rodzaje testów: antygenowe i PCR. Oba rodzaje testów potwierdzają zakażenie SARS-CoV-2, ale testy antygenowe stosuje się w przypadku konieczności uzyskania UCC ważnego 48 godzin, a testy PCR – przy uzyskaniu UCC z tytułu bycia ozdrowieńcem. Oba testy mogą zwalniać z odbycia kwarantanny po przyjeździe zza granicy (niezależnie od tego czy z UE lub strefy Schengen, czy nie). Warto jednak pamiętać, że osoby przylatujące do Polski spoza strefy Schengen mają obowiązek wykonania testu na obecność koronawirusa co najmniej 24 godziny wcześniej.

Jak chronić się przed zakażeniem koronawirusem?

Należy zachowywać minimum 1,5 metra odległości między pieszymi – chyba że są to rodzice z dziećmi lub osoby wspólnie mieszkające. Obowiązkowe jest też noszenie maseczek w przestrzeniach zamkniętych, czyli biurach, bankach, sklepach, komunikacji publicznej, placówkach kultury, przychodniach, szkołach, uczelniach i miejscach użyteczności publicznej. Warto pamiętać, że chusty, przyłbice i szalki nie są dozwolone, ponieważ nie chronią przed koronawirusem.

By maseczka chroniła przed rozprzestrzenianiem się koronawirusa należy odpowiednio ją zakładać i ściągać, a przed założeniem i po zdjęciu pamiętać o umyciu i dezynfekcji rąk. Maseczki wielorazowego użytku należy prać w temperaturze 60 stopni C.

Nie wszyscy muszą nosić maseczki. Z tego obowiązku zwolnione są osoby posiadające zaświadczenie lekarskie, że nie powinny ich nosić. Dotyczy to między innymi osób niepełnosprawnych intelektualnie lub z chorobami układu oddechowego lub krążenia, które charakteryzują się niewydolnością oddechową lub niewydolnością krążenia.

Maseczki nie obowiązują na świeżym powietrzu oraz w czasie podróży prywatnym samochodem, motocyklem, czterokołowcem, motorowerem, a także w zakładzie pracy podczas spożywania posiłku.

Kolejną zasadą, które może ustrzec przed zakażeniem, jest częste mycie i dezynfekcja rąk, a także unikanie dotykania powierzchni, na których wirus może przetrwać, takich jak blaty stołów, klamki, poręcze lub wózki sklepowe. W sklepie warto używać rękawiczek foliowych do wybierania towaru, a płacić bezgotówkowo. Witając się z kimś lepiej unikać uścisków dłoni. W przypadku konieczności podpisania jakiegoś dokumentu – warto używać własnego długopisu.

Podejrzani o zabójstwo w biurowcu zatrzymani!

0

„Zatrzymaliśmy pięć osób w związku z podwójnym zabójstwem w Pleszewie” – poinformował dziś w mediach społecznościowych Andrzej Borowiak, rzecznik prasowy wielkopolskiej policji.

Przypomnijmy, że chodzi o zabójstwo, do którego doszło 13 lutego w biurowcu przy placu Kościuszki. Na trzech pracujących tam mężczyzn napadli nieznani sprawcy brutalnie pobili. Dwie osoby zmarły, jedna, znany pleszewski biznesmen, przebywa w szpitalu. Napastnicy uciekli szarym bmw.

„Podejrzani to mężczyźni w wieku od 16 do 22 lat. Wszyscy są mieszkańcami powiatu pleszewskiego” – poinformował Andrzej Borowiak.

Jakie były motywy działania mężczyzn – jeszcze nie wiadomo. Trwają przesłuchania zatrzymanych.

Wypadek. Jedna osoba ranna

0

Jedna osoba ranna i skasowany samochód – to efekt zderzenia auta osobowego z autobusem, do którego doszło 14 lutego o godzinie 4.35. Na miejscu były utrudnienia w ruchu.

Zderzenie było tak silne, że strażacy z OSP KSRG Baborowo musieli użyć narzędzi hydraulicznych, by dostać się do kierowcy samochodu osobowego, który odniósł obrażenia. To oni też udzielili mu pierwszej pomocy medycznej, zanim nadjechała karetka pogotowia.

Na miejscu na czas usuwania skutków wypadku były utrudnienia w ruchu.

https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=3146387642305456&id=1653489541595281

Walentynki zaczęły się od zakochanych ptaków

0

Pewnie to zaskakująca dla wielu wiadomość, ale najprawdopodobniej to właśnie ptaki zdecydowały o ustanowieniu Walentynek – jak przekonuje prof. Piotr Tryjanowski, kierownik Katedry Zoologii Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.

– By to jednak zrozumieć musimy nieco cofnąć się w czasie, tak do XIV wieku – wyjaśnia prof. Tryjanowski. – Przed reformą kalendarza, do 1582 roku obowiązywał kalendarz juliański. To tak jakby dzisiejsze walentynki miały miejsce dwa tygodnie później, czyli na przełomie lutego i marca. W Anglii, gdzie przecież jest nieco cieplej, ptaki już rozpoczynają zachowania godowe, tak więc łatwo połączono jest z liturgicznym dniem św. Walentego.

Warto jednak przypomnieć, że święty Walenty nim został patronem zakochanych, tradycyjnie figurował jako mąż opatrznościowy osób szalonych.
– Ptaki są tak wspaniałe, że ich obserwacje potrafią wprowadzić w obłęd. Człowiek dla nich rozum potrafi stracić, co zresztą przed laty opisałem wprost w książce „Rozum z ptakami odlatuje” – śmieje się prof. Tryjanowski. – Gdybym jednak miał powiedzieć, czy warto tracić dla ptaków serce, a czasami i cząstkę rozumu, to uchylam się od odpowiedzi, no bo wiecie, jak to jest z miłością – Amantes amentes – Zakochani są jak szaleni”.

Sekrety ptasich miłości budzą fascynacje. Podziwiamy ich śpiew, frywolne zaloty i wspólną troskę o potomstwo. Trudno jednak na podstawie ptasich zachowań wnioskować o tym, jaki model miłości jest tym jednym, wartym naśladowania. Choć w walentynki otaczają nas kartki z serduszkami i ptaszkami właśnie, to wcale nie jest to jednoznaczny opis miłości w ptasim świecie.
– Tutaj znajdziemy praktycznie wszystko: monogamię, poligamię, poliandrię, a nawet pełną rozwiązłość, promiskuityzm. Pytanie, czego kto poszukuje – uśmiecha się poznański ornitolog. – Mamy obrazy wiernych aż po grób gęsi, łabędzi i bocianów, śpiewy w wykonaniu słowika, skowronka czy drozda, a nawet chwilowe ogłuchnięcie u tokującego głuszca. Są pawie ogony uwodzące samice i altanniki budujące domki dla swych wybranek, przyozdabiające je błyskotkami – obecnie najczęściej kolorowymi nakrętkami butelek.

Bywają jednak ptaki, których zachowania miłosne są znacznie mniej znane, a szkoda.
– Przez wiele lat, wraz z grupą współpracowników badaliśmy zachowania dzierzb – opowiada profesor. – Nie spodziewaliśmy się u nich specjalnych miłosnych uniesień, były interesujące z zupełnie innych powodów. Przecież jeśli ktoś słyszał o tych wspaniałych ptakach, to zapewne tyle, że zachowują się jak seryjni mordercy, a ofiary swoich polowań – owady, norniki, a nawet małe ptaki – nakłuwają na kolczaste drzewa i krzewy. Jednak po dokładniejszych obserwacjach, rzec można, iż ci precyzyjni drapieżcy mają serca oddane miłości. Troszkę jak w dowcipie, że nikt nie kocha tak mocno jak prawdziwy bandyta…

Eleganckim przykładem na ciekawostki życia intymnego dzierzb jest srokosz, czarno-biało-szary ptak, sylwetką przypominający srokę, z czarną opaską na czole. Wyniki badań srokosza trafiły nie tylko do podręczników dotyczących zachowań zwierząt, ale do literatury popularnej, także tej dotyczącej miłości.
– To naprawdę odlotowe uczucie, widzieć wyniki swoich badań, pięknie literacko opisane i to w kontekście przypominającym niekończące się brazylijskie seriale – podsumowuje prof. Tryjanowski. – Kolejny przykład, że nauka, zwłaszcza gdy badania dotyczą seksu, zdrad, potu, krwi i łez, potrafi opuścić mury laboratoriów i powierzchni badawczych…

Wielkopolska: Sprawdź, gdzie w poniedziałek nie będzie prądu! (LISTA)

0

Awarie i planowane remonty – ENEA opublikowała listę miejscowości w Wielkopolsce, w których w poniedziałek (14 lutego 2022) można się spodziewać wyłączeń prądu.

Obszar Wschowa
14 lutego 2022 r. w godz. 07:30 – 15:30
gm. Wschowa: Dębowa Łęka nr 59C, 59D, 60A, działki nr 459/1 i 2.

Obszar Wschowa
14 lutego 2022 r. w godz. 07:30 – 08:00
14 lutego 2022 r. w godz. 14:30 – 15:30
gm. Wschowa: Dębowa Łęka nr 30 do 38, 58B, 59, 60, 61 do 65, działki nr 450/5, 451/3, Remiza OSP, EURO SERVICE & LOGISTICS.

Obszar Oborniki
14 lutego 2022 r. w godz. 08:00 – 13:00
Gmina Oborniki miejscowość Kowanówko ul. Podgórze od 1 do 6; ul. Harcerska od 7 do 15, 17, od 19 do 29, 31

Obszar Grodzisk Wielkopolski, Kamieniec
14 lutego 2022 r. w godz. 08:00 – 16:00
Gmina Grodzisk Wielkopolski miejscowość Borzysław od 29 do 48, 50, 52, 53, działki 206/1, 233, 369/1; gmina Kamieniec miejscowość Cykowo od 1 do 6, FERMA

Obszar Puszczykowo
14 lutego 2022 r. w godz. 08:00 – 10:00
Puszczykowo ul. Bałtycka, ul. Dworcowa 46, ul. Gajowa 6, 16, ul. Grunwaldzka, ul. Helska 9, ul. Mazurska 1, 3, ul. Pomorska 1, 2, 6,

Obszar Kościan
14 lutego 2022 r. w godz. 08:00 – 13:30
gm. Kościan: Kurowo ul. Południowa nr 2H, działka nr 136.

Obszar Swarzędz
14 lutego 2022 r. w godz. 08:30 – 09:00
14 lutego 2022 r. w godz. 12:00 – 12:30
Paczkowo ul. Folwarczna, ul. Parkowa, ul. Zagrodnicza, ul. Kamykowa, ul. Nad Koplą 3, 3a, 9, 11, 13, 15, 16, dz. 417, dz. 390, ul. Budowlana 9, 11, 13, 14, 17, 22, 23, 25, 28, 32, 34, 38, 40, 48, dz. 150/2, dz. 150/3, dz. 406/1, dz. 406/2, dz. 406/12, dz. 159/1, dz. 159/2, ul. Betonowa 11, 13

Obszar Swarzędz
14 lutego 2022 r. w godz. 08:30 – 12:30
Paczkowo ul. Kamykowa, ul. Budowlana 9, 11, 13, 14, 17, 22, 23, 25, 28, 32, 34, 38, 40, 48, dz. 150/2, dz. 150/3, dz. 406/1, dz. 406/2, dz. 406/12, dz. 159/1, dz. 159/2, ul. Betonowa 11, 13, ul. Nad Koplą 9, dz. 417

Obszar Święciechowa
14 lutego 2022 r. w godz. 08:30 – 14:30
gm. Święciechowa: Trzebiny działka nr 145/56.

Obszar Buk
14 lutego 2022 r. w godz. 09:00 – 12:00
gm. Buk miejscowości Wielka Wieś ulice Księdza Infułata Teofila Ratajczaka. Ojca Ignacego Cieślaka. Siostry Marii Dworniczak i Księdza Stanisława Nizińskiego.

Obszar Dopiewo
14 lutego 2022 r. w godz. 09:00 – 14:30
Gmina Dopiewo miejscowość Dopiewo ul. Księdza Alfonsa Majcherka 59, 59a, 63, 64, 66, 67, 68, 76, 78, 80, 82, działki 84, 210/1, 860; cała ul. Szlachecka, Zacisze

Obszar Kórnik
14 lutego 2022 r. w godz. 09:00 – 14:00
Dachowa ul. Okrężna 13, 17, 18, 20, 22, 24, 25, 26, 31, 32, 32B, 33, 34, 37, 39, 41, 51, dz. 77/4, dz. 77/2, Świetlica

Obszar Miłosław
14 lutego 2022 r. w godz. 09:00 – 13:00
Pałczyn 45 – 59, dz. 66/1, dz. 73/11, dz. 90/5, dz. 105, Skotniki 72, 86, 87, dz. 10/3, dz. 10/4, dz. 10/5, dz. 10/20

Obszar Święciechowa
14 lutego 2022 r. w godz. 09:30 – 15:30
gm. Święciechowa: Lasocice ul. Nowa – cała ulica.

Obszar Środa Wielkopolska
14 lutego 2022 r. w godz. 10:00 – 12:00
Żabikowo,

Obszar Murowana Goślina
14 lutego 2022 r. w godz. 10:00 – 12:00
Kamińsko 22, dz. 325/8, dz. 325/9, dz. 325/12, dz. 325/13

Obszar Wijewo
14 lutego 2022 r. w godz. 10:00 – 16:00
Wijewo: ul. Wincentego Witosa nr 50, 52; ul. Winnica nr 2.

Obszar Środa Wielkopolska
14 lutego 2022 r. w godz. 10:00 – 12:00
Żabikowo 8 – 16, dz. 32/14

Obszar Puszczykowo
14 lutego 2022 r. w godz. 11:00 – 13:00
Puszczykowo ul. Wawrzyniaka,

Obszar Dopiewo
14 lutego 2022 r. w godz. 12:00 – 15:00
gm. Dopiewo miejscowości Dopiewiec ul. Osiedle działka nr 54/3.

Zwłoki kobiety w rowie melioracyjnym

0

Przypadkowy przechodzień zauważył dziś rano ciało młodej kobiety w rowie melioracyjnym w miejscowości Zbęchy-Pole w powiecie kościańskim. Natychmiast zawiadomił policję.

Funkcjonariusze, jak poinformował sierż. sztab. Paulina Piechowiak, oficer prasowa KPP w Kościanie, natychmiast podjęli stosowne czynności. Ciało wydobyto z rowu, jednak nie znaleziono przy nim niczego, co pomogłoby ustalić tożsamość kobiety. Według funkcjonariuszy miała trzydzieści kilka lat.

Policjanci prowadzą śledztwo w tej sprawie, próbując ustalić tożsamość kobiety i przyczynę jej zgonu.

Czworaczki na Polnej. Jedno dziecko „w bonusie”

0

Miały być trojaczki – ale okazało się, że dzieci jest czworo, a nie troje. „jedno dziecko mamy gratis” – skomentował Błażej Maciejewski z Wilkowyi, ojciec dzieci. Maluchy przyszły na świat w szpitalu przy ulicy Polnej w Poznaniu.

Rodzice zostali zaskoczeni czwartą pociechą, ponieważ wszystkie badania wskazywały, że będzie trójka maluchów. Podczas porodu jednak okazało się, że jedno z dzieci podczas badań sprytnie chowało się za rodzeństwo – i dzieci jest czworo, a nie troje. Jest o jedną dziewczynkę więcej.

– Wczoraj na Polnej urodziny się czworaczki: trzy dziewczynki i jeden chłopiec, waga urodzeniowa 1750 g, 1860 g, 1595 g i 1245 g – potwierdza informację Małgorzata Kolczyńska ze szpitala przy Polnej. – Dzieci urodziły się w stanie dobrym i w tej chwili przebywają na oddziale neonatologicznym.

Rodzice jeszcze nie zdecydowali, jakie nadadzą imiona swoim pociechom, przyznają, że czwarte dziecko mocno namieszało im w planach, choć bardzo się cieszą ze szczęśliwych urodzin całej czwórki. Ale czwarte dziecko to nie tylko kwestia kupna jeszcze jednego wózka i dodatkowych pieluch – to także konieczność wymiany samochodu na taki, do którego zmieszczą się w szóstkę. A to oznacza spory koszt.

Jednak pan Błażej, jak powiedział „Gazecie Jarocińskiej”, teraz przede wszystkim cieszy się, że żona i dzieci są zdrowe, bo to jest najważniejsze. A z resztą na pewno jakoś sobie poradzą.

Warta Poznań wygrywa w Warszawie! Emocje do samego końca spotkania

0

Warta Poznań wygrała z Legią Warszawa i wydostała się ze strefy spadkowej. Jedyną bramkę w tym spotkaniu zdobył Szymonowicz.

Patrząc tylko na tabelę – grały ze sobą dwa zespoły walczące o utrzymanie. Niespodzianką jest to, że jednym z tych zespołów jest Legia Warszawa, a więc aktualny mistrz Polski. Warszawiacy mieli tragiczną poprzednią rundę, ale w tym roku mieli już iść tylko w górę tabeli. Takie było przynajmniej założenie. W pierwszym meczu Legia wygrała z Zagłębiem Lubin 3:1, wielu komentatorów uważało więc, że Legia w strefie spadkowej jest tylko tymczasowo. O ile wynik w meczu Zagłębiem faktycznie wyglądał dobrze, to gra już niekoniecznie.

Sytuacja całkowicie inaczej wygląda w przypadku „Zielonych”. Chociaż poznaniacy są ostatnio w zdecydowanie lepszej formie to cały czas byli typowani jako jeden z głównych kandydatów do spadku. W pierwszym ligowym spotkaniu tego roku Warta zaledwie zremisowała z Górnikiem Łęczna, mimo, że była zespołem lepszym.

Za faworyta uchodziła więc Legia, ale… to Warta była zespołem od początku lepszym. Legia miała przewagę w posiadaniu piłki, ale sprowadzała się ona głównie do wymiany podań między własnymi obrońcami. Poznaniacy byli bardziej konkretni i to oni zdobyli bramkę. Kilka dośrodkowań w pole karne warszawiaków i nagle piłka znalazła się pod nogami Szymonowicza, który wbił piłkę z najbliższej odległości do bramki Boruca.

Zmiana wyniku nie zmieniła obrazu gry. To Warta była zespołem lepszym, a Legia miała olbrzymie problemy z kreowaniem sytuacji. Bardzo mocno odczuwalny był brak Josue (pauza za kartki), który często napędzał w poprzednich meczach kolejne ataki.

Sytuacja gospodarzy w drugiej połowie stała się jeszcze trudniejsza. Artur Boruc w polu karnym odepchnął jednego z piłkarzy Warty. Po weryfikacji VAR sędzia podyktował rzut karny, a bramkarz Legii otrzymał czerwoną kartkę. Trzeba przyznać, że „Zieloni” zadbali o emocje do końca, ponieważ rzutu karnego nie wykorzystał Zrelak.

Warszawiacy mieli więc szansę doprowadzić do wyrównania, ale w dalszym ciągu mieli problemy ze stwarzaniem sobie dogodnych sytuacji strzeleckich. Wynik nie uległ już zmianie i to Warta Poznań może się cieszyć z trzech punktów. Punktów, które pozwoliły jej opuścić strefę spadkową.

Podwójne zabójstwo w biurowcu. Na miejscu pracuje policja

0

13 lutego około południa nieznani sprawcy wdarli się do budynku biurowego przy placu Kościuszki i brutalnie pobili trzech mężczyzn. Dwie osoby nie żyją, jedna, znany pleszewski przedsiębiorca, przebywa w szpitalu.

Na miejscu pracuje policja, w mieście trwa obława na napastników – według informacji świadków było ich czterech lub pięciu, odjechali sprzed budynku szarym bmw. Szukają ich wszyscy policjanci w powiecie pleszewskim.

Według dotychczasowych ustaleń funkcjonariuszy mężczyźni pobili trzech mężczyzn w biurowcu kijami bejsbolowymi, według nieoficjalnych ustaleń mieli też siekiery i tasaki. Dwie osoby nie przeżyły: to 35-latek z gminy Dobrzyca i 51-latek z gminy Pleszew, jak poinformowała Monika Kołaska z KPP w Pleszewie. Trzeci zaatakowany, 41-letni mieszkaniec gminy Pleszew, przebywa w szpitalu i jest właśnie badany. Jego życiu, zgodnie z tym, co podaje policja, nie zagraża niebezpieczeństwo.

Funkcjonariusze pod nadzorem prokuratury prowadzą śledztwo w tej sprawie.

Protest przeciwko Lex Czarnek. „Będziemy musieli zejść do podziemia”

0

„Jestem rodzicem i jestem przeciwko #LexCzarnek”, „Jestem nauczycielem i jestem przeciwko #LexCzarnek”. Z takimi transparentami kilkadziesiąt osób zebrało się dziś na placu Wolności, by zaprotestować przeciwko nowelizacji prawa oświatowego.

Spotkanie zostało nazwane „Zebranie z rodzicami”, bo Lex Czarnek praktycznie do zera ogranicza właśnie rodzicom wpływ na nauczanie ich dzieci oraz to, co dzieje się w szkołach. Te kompetencje zostaną ograniczone także dyrektorom szkół, samorządom zarządzającym placówkami – a o wszystkim będzie decydował kurator. Który, gdy dyrektor nie wykona wydanego mu polecenia, będzie mógł go od razu zwolnić.

Rodzice nie chcą indoktrynacji

– Profesor Senyszyn powiedziała, że to będzie indoktrynacja i tresura – mówi Joanna, jedna z uczestniczących w zebraniu. – Ja się z tym zgadzam, a ponieważ mam dwoje dzieci w wieku szkolnym, postanowiłam przyjść i zaprotestować. Bo ja sobie tego nie życzę. Przecież wiadomo, że kuratorzy to nominacje polityczne, więc będą realizować linię polityczną partii, a nie naukę, i kto im coś zrobi?

– Problem jest nie tylko w indoktrynacji – dodaje jej mąż. – Moim zdaniem będzie jak z zaostrzeniem prawa aborcyjnego: dyrektorzy będą się bali podejmować jakiekolwiek decyzje, inicjatywy, nauczyciele też. Akurat nasze dzieci chodzą do niezłej szkoły, w której sporo się dzieje, ale większość z tych działań, chociażby zajęcia antydyskryminacyjne, po wejściu Lex Czarnek znikną. Taka szkoła będzie nie do zniesienia dla dzieci, którym i tak jest teraz ciężko po pandemii. Próby samobójcze, prześladowania uczniów, przemoc – już teraz jest z tym źle, a po wejściu Lex Czarnek dyrektorzy w ogóle będą się bali cokolwiek zrobić.

Od 30 lat nie było tak źle

Kolejna protestująca, pani Edyta, jest nauczycielką i ma nadzieję, że seria tych protestów przekona prezydenta Andrzeja Dudę, który ma ten projekt na swoim biurku, by go jednak nie podpisywał.
– W edukacji jest potrzebna moim zdaniem rewolucja, ale zupełnie odwrotnie niż to, co się teraz dzieje – mówi. – Ja pracuję w szkole ponad 30 lat i nigdy mi nie było tak źle jak teraz. Czuję się strasznie skrępowana, nie mogę pracować tak, jakbym chciała, gdzieś tam z tyłu pleców mam to, co lex Czarnek niesie ze sobą, czyli indoktrynację, strach i niepewność jutra.

Na spotkaniu pojawiła się też poznańska radna Marta Mazurek, znana z wieloletniej walki przeciwko dyskryminacji i współpracująca w tej dziedzinie ze szkołami.
– My w Poznaniu, nasze szkoły i nauczyciele, już doświadczają swego rodzaju nękania od czasu, gdy weszły zajęcia z edukacji antydyskryminacyjnej i od kiedy zapowiedzieliśmy również zajęcia dodatkowe z rzetelnej edukacji seksualnej – przyznaje. – Lex Czarnek odbiera możliwość samostanowienia dyrektorom. Samorząd jako organ prowadzący zawsze zdawał się na opinie dyrekcji i to tak naprawdę dyrektor lub dyrektorka decydowali o tym, co się dzieje w szkole, a jeżeli chodzi o zajęcia dodatkowe, one odbywały się i odbywają na prośbę i za zgodą rodziców – rady rodziców miały tu dużo do powiedzenia. To w tej chwili wszystko zostaje podporządkowane jednoosobowej instancji kuratora oświaty. On może zwolnić dyrektora za na przykład niewypełnienie zaleceń. A takimi zaleceniami może być, jak mamy w Małopolsce, żeby nie zabierać młodzieży do teatru na jakiś spektakl, i później sprawdzanie, czy to zalecenie zostało wykonane czy nie… To jest odbieranie autonomii tym stronom, które tworzą społeczność szkolną: dyrekcji, gronu pedagogicznemu, rodzice, ale przede wszystkim uczniowie i uczennice, które chcą szkoły wolnej, otwartej, postępowej, demokratycznej. Minister Czarnek w ogóle nie ukrywa tego, po co to lex Czarnek jest wprowadzane, ten zamordyzm i ta ścisła kontrola – żeby wybić z głowy, jak on to określił, te lewackie pomysły i działania.

Powrót tajnych kompletów

Radna podkreśla, że zajęcia antydyskryminacyjne w poznańskich szkołach są prowadzone systemowo, przez nauczycielki i nauczycieli, są weryfikowane i akceptowane przez dyrekcję i następnie przechodzą weryfikację w Wydziale Oświaty UMP. Proce weryfikacji jest tu więc bardzo szczegółowy, więc nie ma możliwości, by coś się odbywało niezgodnie z prawem. Ale zgodność z prawem nie będzie miała znaczenia, jeśli kurator zadecyduje, że takie zajęcia mają się nie odbywać. Nie będą się wtedy odbywały i już.

– Czuję się jak w czasach okupacji, o których opowiadała mi moja mama – podsumowuje emerytowana nauczycielka. – Znowu będziemy musieli zejść do podziemia, jeśli chcemy przekazywać rzetelną wiedzę. I uczyć na tajnych kompletach. To do tego doszliśmy przez te wszystkie lata od 1940 roku?

Henryk Miśkiewicz Full Drive w Blue Note

0

Koncert z okazji 24. urodzin Blue Note powinien być wyjątkowy, bo 24 lata to nie byle co. I taki był: Henryk Miśkiewicz, klasa sama w sobie, porwał publiczność urodzinowego koncertu.

Full Drive – łączący jazz, funky, swing i blues – niesie świeżość, dobrą energię i jest wciąż na fali! To nowe kompozycje, nowe pomysły i „stare”, sprawdzone sposoby na porwanie publiczności w znanych utworach, ale też w tych napisanych specjalnie na ten skład nie tylko przez lidera, ale i pozostałych muzyków.

Henryk Miśkiewicz – uhonorowany Fryderykiem w kategoriach Jazzowy Album Roku 2002 („Lyrics”), Jazzowy Muzyk Roku 2004 oraz Jazzowy Artysta Roku 2012. Przez wiele lat zwycięzca plebiscytu Jazz Top magazynu „Jazz Forum” w kategoriach saksofon altowy i klarnet. Wszystkie jego płyty, łącznie z „More Love”, „Remembrances”, „Kakaruka”, „Ja nie chce spać” czy „Full Drive”, nominowane były do Fryderyków. On sam został nagrodzony za całokształt pracy muzycznej prestiżowymi nagrodami Mateusza oraz Oskarem Jazzowym.

Koncertował na wielu festiwalach w Europie. Grał z czołowymi polskimi muzykami jazzowymi. Koncertował również z Joe Lovano, Orkiestrą Paula Kuhna. W ramach projektu Anny Marii Jopek współpracował z Patem Methenym. W 2021 roku świętował swoje 70. urodziny, z okazji których jego córka, Dorota, zaprosiła go do nagrania płyty „Nasza miłość” – głównie z jego własnymi kompozycjami, do których teksty dopisali wybitni poeci.

Współpraca Marka Napiórkowskiego z Henrykiem Miśkiewiczem trwa od ich spotkania na scenie w zespole Anny Marii Jopek. Potem w zespole Henryka Miśkiewicza Full Drive, a z czasem Marek zaprosił Henryka do swojego sekstetu. Napiórkowski jest czołowym polskim gitarzystą. Grał i nagrywał m.in. z Patem Metheny, Mino Cinelu, Richardem Boną, Gregoirem Maretem, Sugar Blue, Marcusem Millerem, Angélique Kidjo, Tomaszem Stańko. Aktywnie prowadzi własne zespoły (sekstet, kwartet, trio oraz duet z Arturem Lesickim) i współpracuje na stałe z Dorotą Miśkiewicz.

Sławomir Kurkiewicz – kontrabasista najbardziej znany z ponad 20-letniej współpracy z Tomaszem Stańko oraz Marcin Wasilewski Trio, uznawaną za jedną z czołowych formacji europejskiego jazzu swojego pokolenia.

Michał Miśkiewicz – syn Henryka, absolwent Akademii Muzycznej w Katowicach w klasie perkusji na wydziale jazzu. Był wieloletnim członek kwartetu Tomasza Stańko, od najmłodszych lat zapraszany był do formacji takich artystów, jak Jan „Ptaszyn” Wróblewski, Tomasz Szukalski, Wojciech Karolak, a także Piotr Wojtasik i Maciej Obara. Na stałe gra z Marcin Wasilewski Trio.

Henryk Miśkiewicz – saksofony, Marek Napiórkowski – gitary, Sławomir Kurkiewicz – gitara basowa, Michał Miśkiewicz – perkusja