Poznań

Malta znów stolicą świata. Kajakarskie MŚ wracają po 16 latach

Na początku lat 80. Poznań powiedział międzynarodowej federacji kajakowej „tak”. Był tylko jeden problem: w miejscu, gdzie miały odbyć się mistrzostwa, nie było wody. Zbiornik spuszczono, niecka zarosła trzcinami, a jezioro istniało głównie na starych mapach i we wspomnieniach.

Jezioro, którego przez chwilę nie było

Historia Malty zaczyna się od decyzji podjętej w najgorszych możliwych okolicznościach. Prace nad spiętrzeniem Cybiny ruszyły w czasie okupacji, a wykonywali je przymusowo m.in. jeńcy wojenni. Wojna przerwała budowę, dokończono ją po 1945 roku i w 1952 roku zbiornik po raz pierwszy stał się areną międzynarodowych regat.

Przez ćwierć wieku Malta była centrum polskich sportów wodnych. Potem przestała nim być – jezioro się spłycało, woda była coraz gorsza, a normy międzynarodowe uciekały do przodu. W 1979 roku zapadła decyzja o modernizacji, rok później spuszczono wodę. Miasto zostało z pustą niecką i obietnicą, że zorganizuje imprezę, do której nie miało wtedy żadnych podstaw.

Wyciągnęła je z tego garstka ludzi, na czele z ówczesnym prezydentem Poznania Andrzejem Wituskim. Projekt i nadzór nad przebudową objął architekt Klemens Mikuła – były wioślarz poznańskiego AZS i mistrz Polski w tej dyscyplinie. Człowiek, który wiedział, jak wygląda tor regatowy nie z rysunku, tylko z łodzi.

22 sierpnia 1990. Sto pięćdziesiąt tysięcy ludzi nad wodą

Otwarcie nowego toru zgromadziło nad Maltą ponad 150 tysięcy osób. Przyszli nie tylko na sport – przyszli zobaczyć, co właściwie powstało w miejscu, gdzie jeszcze niedawno rosły trzciny. Był największy w kraju pokaz sztucznych ogni i były XXIII Mistrzostwa Świata w Kajakarstwie, pierwsze w historii rozegrane w Polsce.

Biało-Czerwoni wywalczyli wtedy dwa srebrne medale: Maciej Freimut w jedynce na 1000 metrów oraz czwórka Andrzej Gajewski, Andrzej Gryczko, Grzegorz Kaleta i Mariusz Rutkowski na dystansie 10 kilometrów. Skromnie jak na gospodarzy. Ale rachunek, który Malta wystawiła światu, miał zostać spłacony później – i z nawiązką.

Dekada, w której Malta stała się adresem

Po 1990 roku poznański tor przestał być ciekawostką, a stał się jednym ze stałych punktów na kajakarskiej mapie świata. Mistrzostwa Europy w 2000 roku przyniosły Polakom osiem medali, w tym pięć złotych. Rok później, podczas kolejnych mistrzostw świata na Malcie, do polskiej reprezentacji trafiło dziewięć krążków – królami tamtej imprezy byli kanadyjkarze, z dwoma tytułami mistrzowskimi.

Ostatnie do dziś MŚ w Poznaniu odbyły się w 2010 roku. Polacy zdobyli srebro i cztery brązy, a wśród medalistek pojawiło się nazwisko, które przez następne kilkanaście lat miało definiować polskie kajakarstwo. Karolina Naja – dziś czterokrotna medalistka olimpijska – wywalczyła wtedy swój pierwszy medal seniorskiego czempionatu, płynąc w czwórce na 500 metrów. Srebro w dwójce na 200 metrów zdobyła Marta Walczykiewicz, przyszła medalistka igrzysk w Rio.

Pięć lat temu Malta gościła jeszcze mistrzostwa Europy, zorganizowane w pandemicznym tempie. Sześć medali, w tym pierwszy w karierze tytuł mistrzyni Europy dla Doroty Borowskiej. Malta ma to do siebie, że lubi debiuty.

Co się wydarzy pod koniec sierpnia

Od 26 do 30 sierpnia tor regatowy po raz czwarty w historii gości mistrzostwa świata w kajakarstwie sprinterskim, tym razem razem z parakajakarstwem. To pierwsza taka impreza nad Maltą od szesnastu lat i zarazem dziesiąta seniorska impreza mistrzowska rozegrana w Polsce.

Stawka jest wyższa niż zwykle. Mistrzostwa są najlepiej punktowanym elementem kwalifikacji olimpijskich do igrzysk w Los Angeles w 2028 roku, więc do Poznania przyjadą wszyscy, którzy myślą o starcie za dwa lata. Nikt nie odpuści przedbiegu, żeby oszczędzić siły.

Trener Ryszard Hoppe postawił w męskiej czwórce na 500 metrów na niezmieniony skład – Jakub Stepun, Valeri Vichev, Sławomir Witczak i Jarosław Kajdanek popłyną razem na czwartej z rzędu imprezie mistrzowskiej. Największą nadzieją wśród jedynkarzy jest Alex Borucki, dwudziestolatek, który w czerwcu został mistrzem Europy w K-1 na 500 metrów, a chwilę później młodzieżowym mistrzem świata w tej samej konkurencji.

Wśród kajakarek na własnej wodzie wystąpią m.in. Anna Puławska, która w Poznaniu będzie bronić tytułu mistrzyni świata w jedynce na 500 metrów, oraz poznanianka Martyna Klatt – aktualna mistrzyni Europy w dwójce na 500 metrów. W kanadyjkach popłynie Dorota Borowska z Posnanii.

Nie tylko dla tych z biletem na trybunę

Organizatorzy rozłożyli mistrzostwa poza linię mety. Przy starcie toru, od strony ulicy Jana Pawła II, od 27 do 30 sierpnia w godzinach 11-16 działać będzie otwarta strefa kibica: deski SUP, kajaki turystyczne, parakajaki, smocze łodzie, kajak polo, pokazy kajakarstwa górskiego i ekstremalnego. Dla dzieci przewidziano tory przeszkód i konkursy, dla wszystkich – leżaki, scenę i muzykę.

Otwarcie mistrzostw uświetni koncert Dawida Kwiatkowskiego na Polanie Harcerza, w ramach letniego cyklu NaFalach. Swoją strefę przygotuje też Centralny Wojskowy Zespół Sportowy, z wojskowym sprzętem i grochówką włącznie.

Wituski i Mikuła nie budowali toru po to, żeby raz w życiu zobaczyć nad wodą sto pięćdziesiąt tysięcy ludzi. Budowali go, żeby świat wracał. Pod koniec sierpnia wraca po raz czwarty – a Malta wciąż jest jednym z niewielu torów regatowych, na który można przyjechać tramwajem.