Kolejny sklep w Poznaniu kończy działalność. Który to już w centrum?

Aleje Marcinkowskiego remont Poznań fot. Sławek Wąchała

Po sklepie ze zdrową żywnością, „Antylopie” z kapeluszami, klubokawiarni „Meskalina”, galerii „Techne”, barze „U Krystyna” i wielu innych – z centrum Poznania znika kolejny sklep. Tym razem z ulicy Półwiejskiej.

Mieszczący się w podwórzu kamienicy ulicy Półwiejskiej sklep elektryczny „Lewand” reklamował się tylko skromną witryną na ścianie kamienicy, ale był bardzo popularny wśród okolicznych mieszkańców jako ostatnia deska ratunku. Jeśli nigdzie nie można było dostać nietypowej żarówki czy części – warto było udać się właśnie tam. Bo nawet jeśli nie udało się jej kupić, to personel wiedział, gdzie ją można dostać – albo czym zastąpić.

To kolejny ze sklepów, które znikają z centrum Poznania – jednym z powodów są trwające remonty Programu Centrum, które sprawiają, że do placówek, w wielu przypadkach i tak działających na granicy opłacalności, dociera mniej klientów. Do tego trzeba doliczyć rosnące koszty: ogrzewanie, prąd, czynsz, inflacja, która sprawia, że trzeba podnieść ceny, więc też nastawić się na spadek popytu. Wielu przedsiębiorców nie ma już siły na walkę z wiatrakami – i zamyka interes.

Pół biedy jeszcze, gdy lokal się przenosi: bar „U Krystyna” szuka nowej lokalizacji w okolicach rynku Jeżyckiego lub Wildeckiego. Galeria „Techne” z kolei nie kończy działalności, ale będzie ją prowadzić wyłącznie w internecie, a to już oczywiście nie to samo. Ale właściciele mówią wprost: tę decyzję wymusiła sytuacja w centrum Poznania”. „Fuzz”, który zniknął z Gwarnej, obiecuje, że być może jeszcze kiedyś wróci. Jednak wiele z nich po prostu się zamyka, ze szkodą dla siebie samych i dla klientów.

Już w październiku telewizja WTK ostrzegała, że sklepy zaczynają upadać – było to tuż po zamknięciu sklepu „W. Kruk” przy Paderewskiego i „Meskaliny” przy Starym Rynku. Teraz telewizja podała, że zamknęło się już około 40 sklepów i lokali, głównie małe, prywatne biznesy. Powodem jest trudna sytuacja gospodarcza, wzrost kosztów mediów i inflacja, a także remonty w centrum Poznania.

„Dziękujemy, że byliście z nami przez te wszystkie lata” – napisał założyciel Meskaliny po zamknięciu lokalu. – „Było cudnie i wspaniale. Już kończymy naszą misję. Zamknęliśmy. Można by użyć słów: postpandemia, mgła covidowa, inflacja, kredyty, remonty, onlajny, zdalne, miasto w remoncie, zmiana, soc media, rozkopane miasto, drożyzna, „brak umiejętności prowadzenia biznesu” i wiele więcej. Zachowajmy wspomnienia”.

Przedsiębiorcy z placu Wolności złożyli skargę do prezydenta Jacka Jaśkowiaka. Nie chodziło im o to, że są prowadzone remonty, ale jak się to robi. Ich zdaniem wykonawcy ogradzają ulicę klub fragment placu, rozkopują go – i przestają cokolwiek robić. Ale z powodu wykopów do lokali i sklepów nie mogą dotrzeć klienci.

Prezydent poradził im wówczas, by szukali rozwiązań, przyciągali dobrą kuchnią, jakością i pomysłem – słowem wykazali się umiejętnością prowadzenia biznesu. Jego zdaniem przedsiębiorcy powinni ten czas traktować jak szansę zgodnie z tym, co mówił premier Churchill, nazywając każdy kryzys wielką okazją.

Podziel się:

Ostatnio dodane: