Poznań: Remonty w centrum dają się we znaki. Jaśkowiak: „Mieszkańcy się cieszą z tego, że te remonty są”

fot. UMP

Poznaniacy są coraz bardziej zmęczeni remontami w centrum miasta, zwłaszcza że wciąż dochodzą kolejne, jak choćby ulica Mielżyńskiego – a zakończenia poprzednich nie widać. Skarżą się i mieszkańcy, i przedsiębiorcy. „Mieszkańcy się cieszą” – mówi prezydent.

Jacek Jaśkowiak w telewizji WTK po spotkaniu z przedsiębiorcami ze stowarzyszenia „Plac Wolności” przekonywał, że mieszkańcy rozumieją uciążliwości związane z remontami i akceptują je.
„Mieszkańcy się cieszą z tego, że te remonty są, również wiele osób, które w pobliżu mieszka, bo zdają sobie sprawę z zagrożeń takich jak na przykład, że rura, która ma przekrój metra, dostarcza wodę i nie była wymieniana od kilkudziesięciu lat, że tego typu awaria grozi różnymi konsekwencjami” – wyjaśnił prezydent. i dodał, że nie można zaklinać rzeczywistości przekonując, że remontów nie istnieją: remonty są, miasto nie zamierza wprowadzać mieszkańców w błąd mówiąc, że ich nie ma.

Zdaniem prezydenta mieszkańcy doceniają, że mimo tak trudnych warunków miasto jednak nadal prowadzi inwestycje, które poprawią jakość życia poznaniaków. Oczywiście nie wszyscy są zadowoleni – na przykład politycy Konfederacji, którzy zorganizowali specjalną konferencję prasową – i on to rozumie – ale może powinni zapytać przedsiębiorców z placu Kolegiackiego, którym też dawał się we znaki przedłużający się remont, ale teraz, gdy się skończył, są zadowoleni.

Co prawda akurat przy placu Kolegiackim nie znajdowało się zbyt wiele firm, a na remoncie centrum cierpi ich znacznie więcej, ale prezydent podkreślił, że przedsiębiorcy powinni też ten czas traktować jak szansę zgodnie z tym, co mówił premier Churchill, nazywając każdy kryzys wielką okazją.
„Być może ci, którzy nie potrafią w tych warunkach szukać rozwiązań, przyciągnąć dobrą kuchnią, jakością, pomysłem na to, jak zachęcić, żeby ktoś do niego przyszedł – pewnie tacy nie przetrwają” – podsumował Jacek Jaśkowiak.

Według prezydenta zawsze jest wybór i tak samo jest w tej sytuacji: można albo coś zrobić, albo po prostu narzekać, jęczeć, mówić, że się nie da i nic nie robić. Zwraca też uwagę na trudne warunki: przerwanie dostaw z powodu wojny i odpływ pracowników, bo nie jest tajemnicą, że wielu pracowników branży budowlanej to Ukraińcy, którzy pojechali walczyć za swój kraj. Do tego jeszcze trzeba dodać działania przedsiębiorców mających siedziby na remontowanym terenie, którzy składają wnioski opóźniające jeszcze dodatkowo prace.

„Te rzeczy trzeba było kiedyś zrobić” – podsumował prezydent. – „Rozumie to Akademia Muzyczna, rozumie to wielu mieszkańców. Ale zawsze znajdzie się iluś malkontentów”.

Malkontentom Jacek Jaśkowiak poradził, żeby zajęli się czymś pozytywnym, mniej narzekali i nie marudzili tyle, a jeśli prowadzą biznesy, to żeby starali się je prowadzić tak, by zachęcić do korzystania z nich.
„Więcej humoru i więcej dystansu” – podsumował prezydent.

Podziel się: