Szczepienie fot. Sławek Wąchała

Studenci Uniwersytetu Medycznego nie chcą się szczepić przeciwko koronawirusowi?

Poznańscy politycy Konfederacji zamierzają wystąpić w obronie tych studentów i pracowników Uniwersytetu Medycznego, którzy nie chcą się zaszczepić przeciwko koronawirusowi. Niezaszczepieni obawiają się, że zostaną usunięci z uczelni.

Przypomnijmy, że zgodnie z rozporządzeniem ministra zdrowia wszyscy medycy, także studenci, mają obowiązek zaszczepić się do 1 marca. Powód jest oczywisty: to grupa zawodowa szczególnie narażona na zakażenia, a także na przenoszenie tych zakażeń na inne osoby. A ponieważ lekarze mają zazwyczaj kontakt z osobami chorymi – niebezpieczeństwo jest tu wyjątkowo duże. Dlatego minister zdecydował o wydaniu takiego rozporządzenia.

Studenci muszą być zaszczepieni, bo pracują w szpitalach

Dotyczy ono też studentów kierunków medycznych, ponieważ część zajęć na tych studiach odbywa się w szpitalach, przy łóżkach pacjentów, a więc osób szczególnie narażonych na zakażenie koronawirusem. Przypomnijmy, że ponad rok temu z powodu przyjęcia na oddział szpitala HCP osoby zakażonej koronawirusem, a tego nieświadomej, poważnie zachorowało ponad 120 osób, a trzy oddziały szpitala przez kilkanaście dni były wyłączone z użytku, bo nie było tam komu pracować. Takim sytuacjom ma zapobiec szczepienie pracowników medycznych.

Sprawa nie jest nowa: już w styczniu ubiegłego roku prof. Andrzej Tykarski, rektor uczelni, wystosował list do studentów i pracowników, w którym apelował o szczepienie się. Zaprotestowała wówczas przeciwko temu Justyna Socha, szefowa stowarzyszenia STOP NOP i organizatorka marszów przeciwko obowiązkowym szczepieniom – jest zdaniem taki nakaz łamie artykuł 32 Konstytucji RP, zgodnie z którym wszyscy są równi wobec prawa. Jej zdaniem oznacza to, że nie można dyskryminować w życiu społecznym, gospodarczym czy politycznym kogoś dlatego, że się nie zaszczepił.

Protest nie okazał się zbyt skuteczny – Uniwersytet Medyczny ma jeden z najwyższych wskaźników wyszczepienia wśród polskich uczelni wyższych – szczepionkę przyjęło 96 proc. studentów i ponad 97 proc. doktorantów.

Konfederacja apeluje

A mimo to Konfederacja twierdzi, co opublikowała w mediach społecznościowych, że zgłosiło się do niej ponad dwadzieścia osób, pracowników i studentów uczelni, którzy nie chcą się zaszczepić. Twierdzą, że już są szykanowani na uczelni z tego powodu, a jeśli nie przyjmą szczepionki, to zostaną usunięci z uczelni. Niezaszczepieni studenci nie będą mogli brać udziału w zajęciach w szpitalach po 1 marca. Tymczasem te zajęcia są obowiązkowe, więc efektem będzie usunięcie z uczelni, jak w przypadku każdego studenta, który nie pojawia się na obowiązkowych zajęciach.

Rafał Staszewski, dyrektor generalny UMP, przypomina, że szczepienie przeciwko koronawirusowi nie jest jedynym obowiązkowym szczepieniem na uczelni: studenci muszą być zaszczepieni na przykład przeciwko żółtaczce zakażeń, właśnie ze względu na specyfikę studiów, która wymaga prowadzenia zajęć w szpitalach, wśród chorych ludzi. Przeciwko temu szczepieniu jakoś nikt nie protestował. W zajęciach mogą też brać udział ozdrowieńcy, o ile mogą udokumentować swój status. Dyrektor zwraca też uwagę, że zapis o szczepieniach jest w regulaminie uczelni ze względu na jej specyfikę, a szczepienia to nie tylko obowiązek, ale też wyraz odpowiedzialności za pacjentów, którzy są pod ich opieką.

Mimo to poseł Konfederacji Jakub Kulesza zamierza złożyć w tej sprawie interpelację poselską, a prawnicy konfederacji pracują nad rozwiązaniami dla osób, które nie chcą się szczepić.

Źródło: Głos Wielkopolski