Jacek Jaśkowiak i Krystyna Janda fot. UMP

Poznań: Szczepienia celebrytów. Jacek Jaśkowiak zabrał głos

“Naród powinien dbać o swoje elity” – napisał w mediach społecznościowych prezydent Poznania, opatrując komentarz swoim wspólnym zdjęciem z Krystyną Jandą. I wywołał burzę.

“Uważam, że artyści są naszym dobrem narodowym” – napisał Jacek Jaśkowiak. – “Dajemy im ordery, robimy sobie z nimi zdjęcia, dokonujemy wpisów na Facebooku. A może warto o nich zadbać bardziej konkretnie, póki żyją? Gdyby to ode mnie zależało, w pierwszej kolejności zaszczepiłbym honorowych obywateli Miasta Poznania, w tym Agnieszkę Duczmal, czy Andrzeja Wituskiego. Naród powinien dbać o swoje elity. W Polsce, gdzie władza, mentalnie tkwiąca w socjalizmie, systemowo je niszczy, wciąż mamy z tym problem”.

Wpis wywołał burzę, bo prezydent opatrzył go swoim zdjęciem z Krystyna Jandą, a to ona jest jedną z celebrytek, które zaszczepiły się bez kolejki. Jak się okazuje, większość komentujących jest przeciwko specjalnemu traktowaniu ludzi kultury, bo uważają, że skarbem są tak samo nauczyciele, rolnicy, prawnicy i wszyscy inni Polacy – więc wszyscy, bez różnicy, powinni czekać na swoją kolej zgodnie z terminarzem opracowanym przez Ministerstwo Zdrowia.

Dostało się też mocno prezydentowi za wsparcie dla Krystyny Jandy – bo tak odebrano ten wpis – a wśród komentarzy padały takie określenia, jak “wstyd”, “poruta” czy oburzenie z powodu dzielenia Polaków – znowu! – na lepszy i gorszy sort. Lepszy, który może dostać szczepionkę teraz i gorszy, który musi swoje odczekać w kolejce.

Komentatorzy krytykując Jacka Jaśkowiaka przegapili jednak pewien niezwykle istotny element całej sprawy: że aktorzy i celebryci zgodzili się na szczepienia, ponieważ miała to być część akcji promującej szczepionki. I nie mówią tak tylko dlatego, by usprawiedliwić swoje wepchnięcie się na siłę do kolejki.

Jak przypomniał wczoraj publicysta Łukasz Warzecha, już kilka tygodni temu, gdy stało się jasne, że z zaszczepieniem choćby połowy Polaków może być problem, bo ludzie boją się szczepionek, podczas posiedzenia senackiej komisji zdrowia prof. Matyja poddał pomysł, by zaszczepić także osoby znane w Polsce i cieszące się ogólnym szacunkiem, by one później promowały tę szczepionkę, przekonując ludzi do szczepień. Pomysł wówczas bardzo się spodobał ministrowi Adamowi Niedzielskiego. A z kolei w oświadczeniu Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego czytamy, że zaproszenie celebrytów do szczepień odbyło się w wyniku sugestii NFZ jako część akcji promującej szczepienia, która ma ruszyć w połowie miesiąca…

WUM w sprawie akcji skontaktował się właśnie z Krystyna Jandą i to ona rozmawiała z celebrytami w sprawie szczepionki i jej promowania. Większość z nich zgodziła się właśnie ze względu na tę promocję – bo uznali, że przekonywanie Polaków do szczepień jest ważną i potrzebną akcją.

Czy więc szczepienie celebrytów jest kolejną akcją “po znajomości” – czy też manipulacją, do której dali się wykorzystać? Za manipulacją przemawia wiele: choćby to, że wszyscy mówią teraz wyłącznie o celebryckich szczepionkach, a umykają gdzieś takie sprawy jak choćby przejęcie banku Idea, rosnące ceny w sklepach i media, nie mówiąc już o dodatkowych podatkach, gigantycznej dziurze budżetowej i rozpaczliwie powolnej akcji szczepienia wszystkich, którym to według kolejności przysługuje – mimo że szczepionki są, więc na to zwalić się nie da.

No i – już tak przy okazji – udało się przekierować hejt na wrogów obecnego rządu, takich jak choćby Krystyna Janda, z którego długo się będą podnosić. Bo nie chodzi tylko o chwilową nieprzyjemność spowodowaną nienawistnymi opiniami, ale zszarganie opinii zawodowej – a to dla twórców, ludzi kultury, bardzo ważna rzecz. Może im to zamknąć wiele drzwi do zarobków po pandemii, bo nikt nie będzie chciał z nimi pracować. A dodajmy, że wszystko to za cenę 18 szczepionek, a więc śmiesznie tanio…

A co przemawia za akcją “po znajomości”? Przede wszystkim fakt, że twórcy poinformowali o tym w mediach społecznościowych, a ich wersje wydarzeń są spójne. Nikt przy zdrowych zmysłach przecież nie chwaliłby się łamanie prawa i zasad etyki w mediach. Chociaż – jak poinformowało dziś Radio Poznań, szczepią się na skróty także samorządowcy, przy czym i z Platformy Obywatelskiej, i z Prawa i Sprawiedliwości. Jak to tłumaczą? Że skoro są ich samorząd – jak na przykład powiat śremski – jest organem założycielskim szpitala, to starosta jest pracownikiem służby zdrowia. I ma prawo się zaszczepić w pierwszej kolejności…

2.3 4 votes
Oceń artykuł
guest
6 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze