Europoseł Robert Biedroń i członkowie Stowarzyszenia Otwarte Ramiona zaapelowali dziś do prezydenta Jacka Jaśkowiaka, by nie dopuścił do budowy gigantycznego hotelu nad Maltą.

O planach budowy gigantycznego hotelu zasłaniającego maltański stok narciarski pisała w marcu „Gazeta Wyborcza”. Można byłoby potraktować to jak żart lub nieszkodliwą gigantomanię inwestora, na którą nikt nie wyrazi zgody – gdyby nie fakt, że inwestor złożył wniosek o pozwolenie na budowę. I może je dostać, mimo że ten teren ma miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego. Ale plan jest na tyle nieprecyzyjny, że budowa tak ogromnego obiektu jest możliwa i nie naruszy to jego zapisów.

Dlatego Stowarzyszenie Otwarte Ramiona i Robert Biedroń postanowili napisać do Jacka Jaśkowiaka z prośbą, by nie dopuścił do powstania tej inwestycji.

„Apelujemy o podjęcie przez Pana działań i rozmów z inwestorem, które będą miały zapobiec budowie i przekształcaniu tamtejszego krajobrazu” – czytamy w apelu przesłanym prezydentowi. – „Tereny rekreacyjne położone nad Jeziorem Maltańskim cechują się wyjątkowymi walorami w skali miasta – to tam znajdują się zarówno obiekty sportowe, jak i obszary cechujące się bogactwem środowiska naturalnego, przyciągające przede wszystkim poznaniaków i poznanianki, którzy szukają tam odpoczynku i wytchnienia od zgiełku miasta.

Walory przyrodniczo – krajobrazowe sprawiają, że jest to jedno z najczęściej odwiedzanych rekreacyjnie miejsc w Poznaniu. W naszej opinii więc, budowanie tam olbrzymiego obiektu hotelowego – w formie takiej, w jakiej został on zaplanowany – zupełnie nie wpisuje się w specyfikę i przeznaczenie tego miejsca.

Chociaż w planie zagospodarowania przestrzennego tego miejsca znajduje się punkt zezwalający na budowę i rozwój zaplecza hotelowego, zdecydowanie nie powinno odbywać się to w sposób zaprojektowany przez obecnego inwestora Malta Ski. Już sama wizualizacja hotelu pokazuje, że budynek nie wpisuje się w krajobraz terenów Malty, niszczy więc urok jednego z najbardziej rozpoznawalnych i reprezentatywnych miejsc w Poznaniu. Co więcej skala przedsięwzięcia budzi obawy o wpływ na okoliczny las i tereny naturalne, które są niezwykle cenne zarówno dla całego miasta, jak i szczególnie dla okolicznych mieszkańców”.

Autorzy apelu przypominają, że tuż obok znajduje się niezwykle cenna przyrodniczo dolina Cybiny, która stanowi wschodnią część poznańskiego klina zieleni i jednocześnie łącznik z Puszczą Zielonką czy Wielkopolskim Parkiem Narodowym.

„Plan budowy w tym miejscu tak dużego obiektu stwarza więc realne zagrożenie dla całego pobliskiego ekosystemu oraz może częściowo pozbawić mieszkańców kontaktu z prawdziwą naturą” – piszą autorzy apelu. – „Ponadto powyższy plan zagospodarowania przestrzennego od blisko 20 lat nie został zaktualizowany i w żaden sposób nie zostały sprecyzowane warunki i wymogi odnośnie zabudowy tego miejsca, co jest zdecydowanie znacznym zaniedbaniem ze strony miasta – zwłaszcza jeśli mówimy o tak ważnym obszarze. Tym bardziej więc obecnie to miasto powinno podjąć wszelkie możliwe kroki, tak aby zapobiec negatywnemu przekształceniu obszarów nadmaltańskich, które może być pierwszym krokiem do dalszej niepożądanej dewastacji tego pięknego i cennego miejsca.

Wierząc głęboko, że zależy nam wszystkim na dobru Miasta Poznania, mamy nadzieję, że podejmie Pan najdalej idące działania pozwalające zapobiec powyższym zmianom w krajobrazie Malty”.

Przypomnijmy, że miasto już kilkakrotnie musiało zmagać się ze skutkami nieprzemyślanych decyzji lub zaszłości historycznych mogących niekorzystnie odbić się na wyglądzie i funkcji jeziora Maltańskiego i okalających go terenów. Mowa tu o wieloletnim sporze sądowym z parafią św. Jana Jerozolimskiego co do własności gruntów, na których znajduje się jezioro, spór, także sądowy i także o teren, z Wyborową, konieczność wykupu od kurii terenu, po którym kursuje Maltanka, nie mówiąc już o próbach postawienia nad Maltą rekonstrukcji pomnika Najświętszego Serca Pana Jezusa. Dotąd udawało się ocalić Maltę. Miejmy nadzieję, że uda się i tym razem.