Adam Szłapka o szczepieniach: mamy poważny problem organizacyjny

poseł Adam Szłapka
– Organizacja, procedury i transparentność. Te trzy postulaty powinny być spełnione, by cały proces dobrze funkcjonował – powiedział Adam Szłapka o szczepieniach przeciwko covid-19. Ale jego zdaniem we wszystkich tych obszarach mamy problem.

Poseł zwrócił uwagę, że innym krajom szczepienia idą znacznie lepiej: w Izraelu zaszczepiono już ponad 12 proc. społeczeństwa od momentu, kiedy rozpoczęto szczepienia. W Niemczech w ciągu kilku godzin szczepi się tyle osób, ile w Polsce zaszczepiono od 28 grudnia.
– W związku z tym pytamy pana premiera Morawieckiego, jak zamierza sobie z tym poradzić – powiedział przewodniczący Nowoczesnej. – Jeśli będziemy mieli takie tempo szczepień, jak mamy do tej pory, to zgodnie z informacją podaną dzisiaj przez dyrektor szpitala MSWiA cała procedura szczepień w Polsce potrwa 5 lat. A zaszczepienie osób z etapu I, czyli seniorów i pensjonariuszy DPS zajmie 2 lata. Mamy poważny problem organizacyjny.

Poseł zwrócił też uwagę na kolejną sprawę: wkrótce, zgodnie z zapowiedziami rządowymi, ma się rozpocząć rejestracja na szczepienia osób z etapu I – ale nadal nie wiadomo, jak to będzie wyglądać.
– W związku z tym zadajemy kolejne pytania: jak będą wyglądać kolejne etapy procedury procesu szczepień, rejestracja seniorów – wyliczał. – Mają się rejestrować telefonicznie, ale już dziś wiemy, że linie telefoniczne w szpitalach i placówkach medycznych są przeciążone. Procedury nie są jasne. Gdyby były precyzyjnie sformułowane, nie dochodziłoby do nadużyć. Niedostatecznie są poinformowani szefowie placówek medycznych i samorządy.

Sytuację, do której doszło na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym, gdzie poza kolejnością zaszczepiło się 18 osób, nazwał absolutnie niedopuszczalną, która nie powinna mieć miejsca – ale to tym bardziej świadczy o tym, że potrzebna jest zdecydowanie większa jawność tego procesu.
– W związku z tym pytamy pana premiera Morawieckiego, czy zostali już zaszczepieni przedstawiciele rządu – oczywiście, jeśli ktoś jest lekarzem, nie ma wątpliwości, że może się zaszczepić – ale także czy zostali zaszczepieni jacykolwiek senatorowie i posłowie RP, a jeśli tak, to jacy – wyjaśnił poseł. – W tym zakresie uważam, że wszyscy są równi i powinni czekać na swoją kolejkę, a osoby publiczne, politycy powinny oprócz tego, że czekają w kolejce, ujawnić, kiedy się zaszczepili. Ja nie jestem zaszczepiony przeciwko covid-19, zaszczepię się w pierwszym możliwym terminie, ale na razie czekam na swoją kolejkę.

Przewodniczący Nowoczesnej uważa też, że to samo dotyczy samorządowców – a kilku z nich także już zaszczepiło się poza kolejnością.
– Myślę, że ci samorządowcy, którzy wykorzystali swoją nadrzędną pozycję wobec szpitali, poniosą bardzo poważne konsekwencje polityczne – podsumował.

Zdaniem posła oprócz sprawnej organizacji musi być też dobra kampania informacyjna, by zachęcić Polaków do szczepień – poseł pytał o nią jeszcze w ubiegłym roku, ale nie dostał odpowiedzi. Nie widać też samej kampanii.
– Ale nawet najlepsza kampania niewiele da, jeśli zwykły obywatel będzie mógł się zapisać na szczepienia dopiero po 15 grudnia – podkreślił. – Teraz, jak ludzie dzwonią i chcą się zarejestrować, to pani po drugiej strony w placówce medycznej mówi najczęściej, że nie wie, jak to zrobić, nie wie, jakie są procedury. Czyli cała procedura szczepień zacznie się dopiero po 15 stycznia. Czyli znowu zmarnowaliśmy kolejny czas, tak jak zmarnowaliśmy go z testami, ze szpitalami polowymi, razem z masą pieniędzy wydanych na te szpitale. A teraz marnujemy czas na dobre przygotowanie szczepień. Wiadomo było, że będzie szczepionka, wiadomo było, że będą dostawy. To była tylko kwestia przygotowania organizacyjnego. Ale to rząd jest odpowiedzialny za organizację szczepień i to od rządu oczekiwałbym sprawnej organizacji, sprawnych procederu i jasnych zasad szczepień.

Poseł odniósł się też do głośnej sprawy „realnej nacjonalizacji” Idea Banku, jak to nazwał, która też jego zdaniem powinna być wyjaśniona przez premiera Morawieckiego. Nie tylko dlatego, że jego zdaniem bank ostatnio radził sobie coraz lepiej, według informacji, jakie posiada, a mimo to został przejęty.
– To jest podważanie konstytucyjnego prawa własności, to sprawa bez precedensu, która uderza w zaufanie do państwa – ocenił. – Należy na to zwracać szczególną uwagę między innymi dlatego, że może się zdarzyć tak wobec każdego z nas. Jeśli ktoś będzie niewygodny dla władzy, to w którymś momencie władza mu po prostu zabierze firmę lub dom.

Podziel się: