poseł Śmiszek i doniesienie do prokuratury

Poznań. Kontrola zakonnego domu młodzieży: “działalność placówki oceniono negatywnie”

Brak jedzenia, napojów i środków higienicznych, nieprzestrzeganie praw dziecka i niezapewnienie podopiecznym poczucia bezpieczeństwa. To podstawowe zarzuty po kontroli pracowników urzędu wojewódzkiego w salezjańskim Domu Młodzieży im. bł. Piątki Poznańskiej.

Kontrola pracowników Wydziału Polityki Społecznej Wielkopolskiego Urzędu Wojewódzkiego była efektem informacji z Biura Rzecznika Praw Dziecka otrzymanej 10 maja tego roku i dotyczącej nieprawidłowości w placówce.

A właściwie w placówkach. Bo Centrum Opiekuńczo-Wychowawcze Dom Młodzieży prowadzony przez zakon salezjanów to Placówka Opiekuńczo-Wychowawcza im. św. Dominika Savio (socjalizacja – młodsi chłopcy), Placówka Opiekuńczo-Wychowawcza im. bł. Piątki Poznańskiej (socjalizacja – starsi chłopcy), Placówka Opiekuńczo-Wychowawcza im. bł. Laury Vicuni (socjalizacja – dziewczęta) oraz Placówka Opiekuńczo-Wychowawcza typu interwencyjnego im. Michała Magone. Wszystkie mają zadanie socjalizacyjne i interwencyjne, zapewniając wychowankom całodobową opiekę.

O placówkach salezjańskich zrobiło się w Poznaniu głośno w październiku ubiegłego roku, gdy posłowie Lewicy, Krzysztof Śmiszek i Katarzyna Ueberhan, złożyli do prokuratury zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez księdza Mariusza Słomińskiego, byłego dyrektora Domu Młodzieży im. św. Dominika Savio oraz Domu Młodzieży im. bł. Laury Vicuni.

Jak twierdzili byli wychowankowie obu placówek, nagminnie dochodziło tam do znęcania się nad wychowankami, zamykania ich w izolatkach, rozpijania i poddawania innym czynnościom seksualnym. Wychowankowie twierdzili też, że zmuszano ich do żebrania na ulicy o pieniądze na doposażenie domu. Opisanie przez nich zdarzenia miały miejsce w latach 2009 – 2015, a wychowankowie mówią o salezjańskich placówkach “dom grozy”.

Władze miasta, sprawujące nadzór nad salezjańskimi placówkami, nie potwierdziły wówczas tych zarzutów. Jednak kontrola wojewody pokazała, że wiele z nich było prawdziwych.

“Podczas czynności kontrolnych ustalono, że część z zarzutów zgłoszonych przez wychowanka znalazła potwierdzenie, jednocześnie ujawniono szereg innych nieprawidłowości w funkcjonowaniu placówki, naruszających w znaczącym stopniu ww. ustawę i ww. rozporządzenie” – czytamy w raporcie pokontrolnym.

Które zarzuty się potwierdziły? Nie do końca wiadomo, bo ze względu na “dużą zawartość wrażliwych danych osobowych dokonano wyłączenia części wystąpienia pokontrolnego zawierającego informacje pozyskane podczas kontroli” – podano w raporcie.

Wiadomo na pewno, że ewidencja dzieci nie była prowadzona w sposób właściwy, brakowało między innymi danych o aktualnym adresie zamieszkania rodziców lub opiekunów prawnych. Urzędnicy wojewody stwierdzili też, że liczba wychowanków nie odpowiadała ustalonym zasadom. Miało być tam 10 miejsc socjalizacyjnych i 4 miejsca interwencyjne. Ale w placówce było 14. wychowanków, z czego 11. na miejscach socjalizacyjnych oraz 3. na miejscach interwencyjnych.

Liczba pracowników opiekujących się dziećmi nie była wystarczająca, a praca wychowawcza – zorganizowana w sposób właściwy. Nie zapewniała dzieciom poczucia bezpieczeństwa i stabilnego środowiska wychowawczego ani zaspokojenia jego potrzeb społecznych i emocjonalnych. Nie pilnowano także terminów pobytu dziecka, składania do właściwego sądu w odpowiednim terminie wniosków o wszczęcie postępowania o wydanie zarządzeń wobec dziecka.

Dzieci były traktowane przedmiotowo, nie były też przestrzegane prawa dziecka. Jedzenie i napoje były im wydzielane w niedostatecznej ilości – w zaleceniu pokontrolnym zawarto nakaz, by wszyscy podopieczni przez całą dobę mają mieć zapewniony dostęp do podstawowych artykułów spożywczych i napojów, a także środków higieny osobistej.

Kontrolerzy nakazali zaprzestania czasowego zamykania placówki i w konsekwencji przenoszenia dzieci z tego domu do innych placówek opiekuńczo – wychowawczych, a po przyjściu dziecka do placówki – natychmiastowe sporządzenie diagnozy psychofizycznej uwzględniającej analizę rozwoju dziecka.

“Biorąc pod uwagę,stwierdzone podczas kontroli działania Placówki zgodne z obowiązującymi przepisami, jak i liczne działania naruszające przepisy oraz niespełnienie przeważającej, działalność Placówki oceniono negatywnie w zakresie objętym kontrolą” – czytamy w podsumowaniu raportu.

A co na to władze miasta, a zwłaszcza Wydział Zdrowia i Spraw Społecznych UMP, który miał nadzorować działalność salezjańskich placówek?
“Organem założycielskim i prowadzącym Dom Młodzieży im. bł. Piątki Poznańskiej jest Inspektoria pw. Św. Wojciecha w Pile” – czytamy w odpowiedzi nadesłanej przez Magdalenę Pietrusik-Adamską, dyrektor Wydziału Zdrowia i Spraw Społecznych UMP. – “W trakcie czynności kontrolnych, przeprowadzonych przez Urząd Wojewódzki, stwierdzono nieprawidłowości, które muszą zostać wyeliminowane. Dyrektor placówki otrzymał zalecenia pokontrolne, został zobowiązany do podjęcia czynności naprawczych oraz do powiadomienia o zastosowanych rozwiązaniach i realizacji zaleceń w terminie do 30 dni. Miasto Poznań podejmie działania monitorujące ich wykonanie”.

5 1 vote
Oceń artykuł
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze