Park kieszonkowy w Poznaniu tonie w śmieciach! Dlaczego?

park Dąbrowskiego Janickiego fot. K. Adamska

Park przy Dąbrowskiego/Janickiego, trzy lata temu otwierany z wielką pompą, dziś jest pełen śmieci i połamanych słupków, jak skarżą się mieszkańcy. – Park kieszonkowy jest sprzątany doraźnie – tłumaczy Agata Kaniewska z ZDM.

Park kieszonkowy mieszczący się u zbiegu ulic Dąbrowskiego i Janickiego, gdy został oddany do użytku, zachwycał urodą. Mieszkańcy cieszyli się, że będą mieć skrawek zieleni przy ruchliwej ulicy. Owszem, niedaleko mają park Sołacki i tereny nad Rusałką, ale w tej okolicy mieszka wiele starszych osób, dla których do parku czy nad jezioro jest po prostu za daleko.

Park cały w śmieciach

Jednak radość z posiadania pięknego, choć niewielkiego parku, nie trwała długo. Pierwsze problemy z utrzymaniem porządku zaczęły się już po roku. Teraz, jak widać na zdjęciach, wygląda jeszcze gorzej: połamane słupki, porozrzucane wszędzie śmieci, przepełnione kosze i rośliny, którym wyraźnie przydałaby się pielęgnacja, zanim całkowicie zarosną chodnik.
– Zrobić skwer łatwo, ale utrzymać go w czystości już niekoniecznie – skarżą się mieszkańcy.

Ostatnio do problemu śmieci doszedł problem połamanego ogrodzenia z palików. Z połamanych słupków wystają gwoździe, co stwarza zagrożenie dla zwierząt i dzieci.
– Paliki prawdopodobnie zgniły po zimie – uważa pani Kaja, mieszkanka okolicy. – Najgorsze są jednak te wystające gwoździe, bo to naprawdę niebezpieczne. Zgłaszaliśmy już kilkakrotnie, ale bez efektów. A jeszcze rok temu było tak pięknie!

Co na to ZDM?

Za utrzymanie porządku w tym parku odpowiada Zarząd Dróg Miejskich, do którego tak mieszkańcy, jak i osiedlowi radni z Jeżyc, regularnie zgłaszają problem z czystością w parku. Efektów działań jednak jakoś nie widać. Dlaczego?
– Park kieszonkowy u zbiegu ul. Dąbrowskiego i Janickiego jest sprzątany doraźnie – tłumaczy Agata Kaniewska, rzeczniczka prasowa ZDM. – Reagujemy również na sygnały od mieszkańców. Zniszczone drewniane paliki zostały uprzątnięte i zostaną wymienione na nowe.

Tymczasem w oficjalnej, miejskiej zapowiedzi inwestycji z 2019 roku, tuż przy informacji, że jej koszt to 120 tys. zł ze środków Rady Osiedla Jeżyce, jest informacja, że: „zieleń po zakończeniu inwestycji będzie objęta stałą pielęgnacją”. A stała pielęgnacja to jednak całkiem co innego niż sprzątanie doraźne.

Sprzątanie doraźne po kolejnej interwencji jednak się odbyło, mieszkańcy potwierdzają, choć przegniłe paliki nie zostały uprzątnięte.
– Przecież to jest jakiś absurd – denerwuje się pani Kaja. – Ja, jako mieszkanka, mam pilnować, czy w miejskim parku jest porządek czy nie, a jeśli nie, to dzwonić do ZDM i zgłaszać? Rozumiem, że może nie być pieniędzy na ekipę sprzątającą co miesiąc, ale nie może przecież być tak, że wszystko mają zgłaszać mieszkańcy: uszkodzony znak, lampę, która się nie świeci, dziurę w chodniku czy w jezdni i śmieci w parku. Przecież ZDM odpowiada nie tylko za montaż tego wszystkiego, ale i za utrzymanie. A jak chce utrzymać w odpowiednim stanie, jeśli nie będzie kontrolować?