Bartłomiej Wróblewski

Bartłomiej Wróblewski chce kandydatów opozycji na swoich zastępców

Poseł PiS i kandydat na stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich chciałby zaproponować stanowiska swoich zastępców osobom “wrażliwym społecznie, o poglądach lewicowych czy liberalnych”.

Bartłomiej Wróblewski powiedział tak w wywiadzie dla “Faktu” dodając, że widziałby na tym stanowisku na przykład Piotra Ikonowicza, ikonę walki o prawa osób słabszych, jak się wyraził. Ale nie rozmawiał ani z nim, ani z żadnym innym potencjalnym kandydatem, czy byłby zainteresowany tym stanowiskiem. To zostawił sobie na czas po wyborze i wtedy zaprosi do konsultacji nad obsadą tych stanowisk wszystkie siły polityczne.

Jednak jego zdaniem to byłby dowód na to, że można pluralistycznie kształtować instytucję RPO, działać poza polityką i ideologią wspierając ludzi i broniąc praw obywatelskich. Dlatego chciałby, żeby w jego biurze – o ile zostanie RPO – pracowały osoby o różnorodnych światopoglądach. On sam wystąpi z partii, co już wcześniej deklarował – a także złoży mandat poselski.

Jednocześnie, jak uważa, jego własne poglądy na pewno nie będą mu przeszkadzały w pracy RPO, bo jej podstawą jest zgodność z prawem i poszanowanie idei wolności oraz praw człowieka – także tego nienarodzonego.

Poseł Wróblewski jest kojarzony głównie z tą sprawą – to on był szefem grupy posłów, która złożyła słynny wniosek do Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej, który zaowocował orzeczeniem, że aborcja z powodu wad letalnych lub uniemożliwiających samodzielne funkcjonowanie dziecka jest niezgodna z prawem. To wywołało szereg protestów nazwanych Strajkiem Kobiet, a sam Wróblewski został ochrzczony “Rzeźnikiem Praw Obywatelskich”.

Jednak jego zdaniem wszyscy muszą mieć równe prawa, bo jeśli odbierzemy jedne, to nikt nam nie da gwarancji, że wkrótce nie zostaną odebrane kolejne. To szczególnie ważne w przypadku osób słabszych lub mniejszości.

Poseł opowiada się też za wolnością słowa, która jego zdaniem jest teraz zagrożona z powodu rozwoju techniki, co daje koncernom medialnym możliwości cenzurowania treści. Tymczasem wolność słowa powinna być zagwarantowana, nawet wtedy, gdy nie mamy racji.

Bartłomiej Wróblewski ma nadzieję, że przekona Senat do swoich poglądów – jednak zdaniem posła Adama Szłapki, szefa Nowoczesnej, który w ostrych słowach podsumował działalność Wróblewskiego, są na to mizerne szanse.

3 2 votes
Oceń artykuł
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze