Poseł Szłapka o pośle Wróblewskim: bezczelny hipokryta i mierny aparatczyk

Adam Szłapka
Adam Szłapka, szef Nowoczesnej, skomentował w ten sposób kandydata na stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich. Podał też argumenty, dla których poseł Prawa i Sprawiedliwości nie powinien pełnić tej funkcji.

Poseł uważa, że nominacja Bartłomieja Wróblewskiego jest niezgodna z prawem. Dlaczego? Ponieważ jest czynnym politykiem i członkiem Praw i Sprawiedliwości. A Rzecznik Praw Obywatelskich nie powinien być czynnym politykiem lub członkiem jakiejkolwiek partii.
– Jest fundamentalistą, osobą bardzo kontrowersyjną, o bardzo jasnych i skrajnych poglądach, ale przede wszystkim nie spełniającą przesłanek ani konstytucyjnych, ani ustawowych – powiedział poseł Nowoczesnej.

Istotne jest jednak także i to, że według posła Szłapki Bartłomiej Wróblewski całą swoją działalnością publiczną udowadnia, że nie nadaje się na funkcję Rzecznika Praw Obywatelskich. Poseł Nowoczesnej postanowił to udowodnić na podstawie listu, który – jak wszyscy inni parlamentarzyści – dostał od Bartłomieja Wróblewskiego. Kandydat na RPO zapewnia w nim, że będzie osobą obiektywną i neutralną, wylicza też dziedziny, którymi chciałby się zająć.

– Mówi, że jest liberałem, że chce walczyć o prawa obywatelskie, wolność gospodarczą i wolność wypowiedzi – zwrócił uwagę poseł Szłapka. – A jak zachował się, gdy był niszczony Trybunał Konstytucyjny w 2015? Jak zachował się w przypadku głosowania nad sędziami dublerami, które doprowadziło do przejęcia trybunału? Jak zachował się w sprawie Krajowej Rady Sądownictwa i przejmowania kolejnej instytucji? Jak zachował się w sprawach Sądu Najwyższego w 2017 roku? To nie kto inny jak Bartłomiej Wróblewski uciął dyskusję na komisji i zażądał zblokowania wszystkich poprawek opozycji. Pamiętam, jak było o tym głośno w Poznaniu, ponieważ Poznań wówczas bardzo się wstydził za Bartłomieja Wróblewskiego.

Poza działaniami poselskimi Adam Szłapka przywołał też przykłady spraw, którymi – gdyby zainterweniował – Bartłomiej Wróblewski mógłby udowodnić, że sprawy zwykłych Polaków są mu bliskie. Ale nie podjął interwencji ani w przypadku doprowadzenia do śmierci obywatela na komisariacie we Wrocławiu ani Sebastiana Kościelnika, którego samochód zderzył się kolumną aut pani Szydło w Oświęcimiu. Nie zagłosował też przeciwko przekazaniu 2 mld zł na TVP zamiast na onkologię, nie poparł walki o pieniądze na psychiatrię dziecięcą.

– We wszystkich tych sprawach Bartłomiej Wróblewski zachował się po prostu nieprzyzwoicie – podsumował Adam Szłapka. – Ani razu nie stanął po stronie mniejszości.

Równie dyskusyjne jest – zdaniem posła Nowoczesnej – wsparcie Bartłomieja Wróblewskiego dla obszarów, którymi chciałby się szczególnie zająć w swojej pracy.
– Napisał, że jest liberałem, więc będzie się zawsze zajmował wolnością słowa. To ja chcę zapytać, jak to jest: że mamy codziennie do czynienia z propagandą TVP i on w tej sprawie nigdy nie zareagował? On osobiście przekazywał 2 mld na TVP. Czy podjął jakąś interwencję w sprawie przejmowania Polski Press przez Orlen? A przecież to są wszystko sprawy, które ograniczają wolność mediów w Polsce – zwrócił uwagę poseł Szłapka. – Pisze, że chce się zajmować wolnością zgromadzeń. To ja pytam pana Bartłomieja Wróblewskiego, czy podjął interwencję w sprawie zatrzymanej tu w Poznaniu i przesłuchiwanej przez policję aktywistki Zuzanny Kozak, który w sposób absolutnie bezpodstawny została zatrzymana w czasie Strajku Kobiet? Jak głosował w sprawie nowelizacji ustawy o zgromadzeniach w 2016 roku, która ograniczała wolność zgromadzeń w Polsce? Jak reagował na wszelkie zmiany dotyczące regulaminu Sejmu, które uniemożliwiły wejście obywateli na teren Sejmu. Jak zareagował, gdy ograniczano dziennikarzom możliwość poruszania po terenie Sejmu? Pisze pan Wróblewski w liście, że chce się zajmować prawem do prywatności. No to ja pytam, dlaczego zagłosował za ustawą o policji tzw ustawą inwigilacyjną, która ogranicza możliwość funkcjonowania tajemnicy dziennikarskiej i mocno wzmacnia kompetencje policji w sprawie inwigilowania obywateli i która praktycznie pozwala na inwigilację obywateli bez kontroli sądowej?

Adam Szłapka zwrócił też uwagę, że o pośle Prawa i Sprawiedliwości jakoś nie było słychać, gdy policja wchodziła na teren Politechniki Warszawskiej, nie protestował też podczas uchwalania ustawy, która pozwala prokuraturze dowolne akta ze sprawy przekazać komukolwiek chce. W liście deklaruje, że wspiera wolność gospodarczą, ale nie stanął przy przedsiębiorcach, zwłaszcza tych z branży fitness i gastronomii, gdy rząd bezprawnie zakazywał im działalności.

– To jest bezczelny hipokryta. Tak można podsumować działalność Bartłomieja Wróblewskiego – zaopiniował Szłapka. – Bartłomiej Wróblewski po prostu jest miernym aparatczykiem Jarosława Kaczyńskiego, który całą swoją działalnością publiczną pokazał, że jak nikt inny nie nadaje się na stanowisko RPO. Jest tak jak Piotrowicz dla Trybunału Konstytucyjnego. To, że on był autorem wniosku najbardziej skandalicznego do TK, który ogranicza prawa reprodukcyjne kobiet, pokazuje, że Jarosław Kaczyński chciał nam wszystkim, każdemu obywatelowi, wymierzyć policzek dając kogoś takiego jako kandydata na RPO.

Poseł jest przekonany, że Senat odrzuci tę złą kandydaturę, ale uważa, że wszyscy musimy pamiętać o tym, jaka jest intencja Prawa i Sprawiedliwości w tej całej sprawie.
– Intencją jest to, by nas pozbawić RPO i pozbawić możliwości kontynuowania pracy przez Adama Bodnara – uważa Adam Szłapka. – A wiemy, że intencją autorów Konstytucji było, żeby RPO był zawsze człowiekiem kompromisu, bo musi być zaakceptowany przez większość sejmową i senacką. Jarosław Kaczyński wrzucając kogoś tak skrajnie niepasującego do tej funkcji liczy po prostu na to, że nie będzie nikogo, kto będzie bronił naszych praw. I to jest takie domykanie systemu.