Zderzenie samochodu z młodymi łosiami. Kierowca trafił do szpitala

znak drogowy ostrzegający przed zwierzętami fot. policja Ciechanów

Trzy młode łosie wybiegły na drogę – wprost pod koła jadącej hondy, za kierownicą której siedział 22-letni kierowca. Doszło do zderzenia: jedno ze zwierząt zginęło na miejscu, kierowca trafił do szpitala.

Do tragicznego wypadku doszło 9 stycznia około godziny 17.00 w województwie mazowieckim.
– Policjanci ustalili, że 22-letni kierowca Hondy Accord poruszał się drogą relacji Młock-Ojrzeń – informuje nadkom. Jolanta Bym z ciechanowskiej policji. – Około 2 km przed Ojrzeniem wprost przed pojazd wbiegły 3 młode łosie, niestety uderzył w jednego z nich. Kierowca zjechał na prawe poboczne do rowu, a następnie wrócił na jezdnię. Mężczyzna z obrażeniami głowy został przewieziony do szpitala. Zwierzę nie przeżyło zderzenia z autem.

Policjanci apelują do kierowców o ostrożność i zmniejszenie prędkości w rejonach lasów, nieużytków rolnych oraz pól, bo właśnie tam prawdopodobieństwo nagłego pojawienia się zwierzyny jest bardzo duże. Szczególną ostrożność kierowcy powinni zachować o zmierzchu i o świcie, bo wtedy dzikie zwierzęta są najbardziej aktywne.

Kierowcy jadący przez tereny leśne powinni zwracać uwagę nie tylko na jezdnię, ale także na pobocza, a gdy zauważą zwierzęta – natychmiast zwolnić i jechać z wyjątkową ostrożnością. Zwierzęta takie jak sarny, dziki, jelenie czy daniele żyją w stadach i to, że dwa lub trzy przebiegły jezdnię, może oznaczać, że za chwilę pojawią się kolejne.

– Znak A-18b, nie tylko ostrzega kierowcę o możliwości napotkania na drodze dzikich zwierząt, ale także nakłada na niego obowiązek jazdy z zachowaniem szczególnej ostrożności – przypomina nadkom. Bym. – Jesteśmy zobowiązani do zwolnienia i bacznego przyglądania się sytuacji na drodze. Kierowca w każdej chwili musi być gotowy do awaryjnego hamowania.

Z doświadczeń policjantów wynika, że przyczyną zdarzeń drogowych z udziałem dzikich zwierząt jest przeważnie nadmierna prędkość – gdy zwierzę nagle wskakuje na szosę, kierowca nie ma czasu na reakcję, bo duża prędkość wydłuża drogę hamowania. Dlatego apelują o szczególną ostrożność.

Podziel się: