Poznań: wycięto drzewa. Bo zasłaniały wejście do… parku

Cztery dorodne drzewa i kilka mniejszych zniknęło z niewielkiego skweru przy parku Wilsona. Zdaniem rady osiedla zagrażały przechodniom. Zdaniem społeczników – przeszkadzały w zrobieniu z Głogowskiej betonowej pustyni.

Wycinka miała miejsce 26 lutego i natychmiast zauważyli ją mieszkańcy okolicznych domów. Zdjęcia wycinanych drzew trafiły od razu na łamy portali społecznościowych, pojawiły się pełne oburzenia memy, a najczęściej powtarzającym się komentarzem było słowo “skandal”.
– Nie wiem, komu te drzewa przeszkadzały – mówi Maciej Zakrzewski, który mieszka w okolicy parku Wilsona. – Moim zdaniem ten skwer był ładnym przedłużeniem parku. Ale tu zaraz są trzy miejsca parkingowe, pewno chodziło o to, żeby parking był większy.

Podobnego zdania jest pani Maria, która na skwer wychodzi regularnie ze swoim pieskiem.
– Proszę napisać, że ja jestem oburzona, to skandaliczne, co tu zrobiono – mówi. – No ale w tym budynku przy parku są biura, lokale, to zapewne nowy właściciel chciał mieć więcej miejsc parkingowych dla klientów. Pytałam tych panów, którzy wycinali drzewa, ale oni nic nie chcieli powiedzieć poza tym, że to wszystko zgodne z prawem.

I chociaż trudno w to uwierzyć, rzeczywiście tak właśnie jest. Robotnicy wycinający drzewa realizowali projekt nowego zagospodarowania tego skweru. Został on uzgodniony między Palmiarnią Poznańską, która zarządza parkiem Wilsona, a Radą Osiedla Święty Łazarz.

Maria Łazarz, przewodnicząca zarządu, podczas sesji rady 26 listopada ubiegłego roku przedstawiła notatkę ze spotkania z przedstawicielami Palmiarni Poznańskiej, podczas którego zapoznano się z projektem zagospodarowania skweru/wejścia do parku Wilsona.

Projekt ten – jak czytamy w protokole z sesji – co prawda zakłada posadzenie nowych drzew i wymianę podłoża, ale… sformułowania zawarte w protokole mogą nasuwać szereg wątpliwości. Otóż czytamy w nim między innymi: “Wymieniony zostanie także mur znajdujący się przy skwerze. Prace te uszkodzą system korzeniowy aktualnie rosnących tam drzew i w rezultacie doprowadzą do konieczności ich wycięcia. Drzewa te są samosiejkami, zagrażającymi bezpieczeństwu przechodniów. Ponadto korony drzew wyginają się do słońca w stronę chodnika ul. Głogowskiej, co może skutkować ich przewróceniem się na przechodniów i samochody. Korony drzew mogą uszkodzić również mur ogradzający park Wilsona. Miejski Konserwator Zabytków chce, aby aktualnie rosnące drzewa nie zasłaniały wejścia do parku, tak jak było to w latach 70. i 80. W przeszłości wyeksponowany był również platan, rosnący tuż przy wejściu do parku, który obecnie zasłaniają inne drzewa”.

Z notatki więc niedwuznacznie wynika, że tak naprawdę głównym powodem wycięcia zdrowych drzew był fakt, że przeszkadzają w remoncie muru i zasłaniają wejście do parku…

Już podczas sesji mieszkańcy protestowali przeciwko tym planom, co również zostało ujęte w protokole. Małgorzata Czarkowska, członkini koalicji ZaZieleń Poznań, zakwestionowała przede wszystkim twierdzenie, że drzewa są słabymi samosiejkami. Jej zdaniem drzewa są silne, zdrowe i w żadnym stopniu nie zagrażają bezpieczeństwu przechodniów idących wzdłuż Głogowskiej. Słowa pani Małgorzaty potwierdziły się po fakcie: jak widać na przekroju wyciętych drzew, rzeczywiście były silne i zdrowe.

Niestety, argumenty mieszkańców nie znalazły uznania w oczach rady osiedla. W protokole czytamy: “Przewodniczący rady (Filip Olszak) wyjaśnił, że drzewa, których wycięcie jest planowane, są samosiejkami i rosną bardzo blisko muru i swoimi korzeniami go uszkadzają. Ponadto podłoże skweru jest gliniaste i nieprzepuszczalne dla wody, co powoduje jej ściekanie poprzez mur, co również negatywnie wpływa na jego stan techniczny. Wymiana podłoża spowoduje z kolei uszkodzenie systemu korzeniowego drzew, stąd konieczności ich wycinki”.

W odpowiedzi przewodniczącego brakuje jednak kilku istotnych faktów, na co zwróciła uwagę koalicja ZaZieleń. Co na przykład do tej pory robił zarządca tego terenu, skoro samosiejki tak urosły i zaczęły zagrażać przechodniom? Czy przed wycinką ktoś wykonał ekspertyzę stanu drzew i czy rzeczywiście wycinka tak dużych drzew była konieczna? Działacze ZaZieleń Poznań zwracają też uwagę, że w takich sytuacjach powinny być przeprowadzone konsultacje społeczne dla mieszkańców, a w najgorszym wypadku choćby obszerne wyjaśnienie celu wycinki, zaprezentowanie efektów, jakie mają być osiągnięte oraz dokładne przedstawienie, ile i jakich drzew zastąpi te wycięte. Żadne z tych działań nie zostało przeprowadzone. Najwyraźniej też nikt z rady osiedla nawet nie zechciał się zastanowić, czy nie można przeprowadzić rewitalizacji skweru i muru bez konieczności wycinki dorodnych drzew. Argument zaś o zasłanianiu przez drzewa wejścia do parku społecznicy delikatnie określili jako “mało adekwatny”.

Wycinka oburzyła także działaczy stowarzyszenia Nowa Głogowska nas połączy, którzy nazwali ją barbarzyńską, a konieczność wycinki drzew, bo… zasłaniają drzewa – za niezwykle ciekawy pomysł.

Działacze Nowej Głogowskiej, Zielonego Łazarza i koalicji ZaZieleń Poznań zapraszają dziś o 21.00 na uroczystość zapalenia zniczy przy pniach wyciętych drzew. “Pożegnajmy jedne z ostatnich drzew na ul. Głogowskiej” – apelują.

Lilia Łada, fot. Nowa Głogowska nas połączy

0 0 votes
Oceń artykuł
2 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze