Kolejna rzeka ze śniętymi rybami w Wielkopolsce. Po Nerze i Warcie teraz okazuje się, że znaleziono je także w Wełnie. Starosta obornicki wydał komunikat, by nie poić w rzece zwierząt, nie wędkować i unikać kontaktu.
„W związku z wystąpieniem przypadków śniętych ryb w rzece Wełnie prosimy mieszkańców, by do czasu wyjaśnienia przyczyny (około 1 tygodnia) w w/w rzece nie poić zwierząt, nie wędkować oraz unikać kontaktu ze śniętymi rybami. O wynikach badań zabezpieczonych próbek poinformujemy w osobnym komunikacie” – czytamy.
Starosta opublikował swój komunikat 16 sierpnia, jednak mieszkańcy Rogoźna alarmowali już od kilku dni, że rzeką płyną śnięte ryby. Zauważono je także w jeziorze Rogozińskim już 12 sierpnia, jak powiedział jednemu z mieszkańców, Damianowi Leligdowiczowi, napotkany wędkarz.
„Ryb jest mnóstwo, a zapach dobiegający z wody, delikatnie mówiąc, odstrasza” – napisał Damian Leligdowicz, publikując zdjęcia.
Sami mieszkańcy uważają, że powodem może być niekoniecznie to, co przypłynęło rzeką, ale to, co trafia do wody jeziora z miasta, choćby poprzez nielegalne odprowadzenia ścieków.
Wełna to niezwykle popularna w tej części Wielkopolski trasa kajakowa na krótsze i dłuższe spływy. Na katastrofie ekologicznej ucierpią wszystkie firmy, które prowadzą turystykę kajakową, noclegi i inne atrakcji nastawione na rzekę i tych, którzy z niej korzystają. Niestety, mimo tego, że Wełna jest objęta różnymi rodzajami ochrony na większości swojego biegu – jej czystość miejscami pozostawiała wiele do życzenia. Podobnie jest z jeziorem Rogozińskim, przez które ta rzeka przepływa. Śnięte ryby na pewno nie poprawią sytuacji.
Służby rogozińskie zadziałały bardzo szybko i już 15 sierpnia, mimo święta, pobrały próbki wody do badania. Niestety, nie ma jeszcze wyników. Mieszkańcy mają jednak nadzieję, że powodem ścięcia ryb są wysokie temperatury i przyducha.
Joanna Dudkowska, basistka i kompozytorska oraz Chuc Frazier, gitarzysta z Teksasu wystąpią 18 sierpnia na Plaży Wilda Eco Village. Koncert rozpocznie się o 20.00. Wstęp wolny.
Joanna Dudkowska to basistka, kompozytorka, klasyfikowana w pierwszej trójce najlepszych polskich muzyków bluesowych. Chuc Frazier jest amerykańskim gitarzystą pochodzącym z Houston w Teksasie i reprezentującym interesujący styl muzyczny, łączący elementy bluesa, reggae, techno, hip-hopu i metalu.
„Kompilacja muzyki Joanny i Chuca to niezwykła dawka energii muzycznej i jedyne w swoim rodzaju show, które jest niecodziennym przeżyciem dla każdego widza” – mówią organizatorzy wydarzenia. – „Koncert określany jest jako swoista podróż po muzyce. W nowatorskich aranżacjach znanych utworów artyści odkrywają na nowo zarówno kompozycje z kręgu muzyki popularnej jak i klasycznej. W programie znajdują się m.in. przeboje z repertuaru Michaela Jacksona, Prince’a, Bruno Marsa, Boba Marleya, E. Claptona, Eurythmics, Stevie’ego Wondera. Nie brakuje też utworów autorskich będących fuzją jazzu, rocka, funky i blues”.
Podczas nocnej burzy z piorunami, która przeszła nad powiatem obornickim, spalił się budynek w jednym z gospodarstw w Wiardunkach. Spłonął cały opał na zimę samotnego mieszkańca wsi. Mieszkańcy już skrzykują się, żeby mu pomóc.
Straż pożarna dostała informację o uderzeniu pioruna i pożarze w Wiardunkach po godzinie 23.00. Strażacy natychmiast pojechali na miejsce zdarzenia. Okazało się, że piorun uderzył w budynek, w którym właściciel gospodarstwa przechowywał opał na zimę. Spłonęło wszystko. Udało się natomiast ocalić dom mieszkalny, który stoi zaledwie o około 20 metrów od spalonej szopy. Gospodarza uratowali okoliczni mieszkańcy – mężczyzna nie mówi i nie słyszy, więc nie usłyszał uderzenia pioruna.
Jak informuje portal „eOborniki” na miejscu pracowały dwie jednostki z Obornik, trzy z OSP Rogoźno i jedna z OSP Ryczywół. Pożar został ugaszony, ale teraz właścicielowi gospodarstwa potrzebna jest pomoc. Mieszka sam, nie jest więc w stanie nawet posprzątać po pożarze, a co dopiero zebrać kolejną partię opału, żeby nie zamarznąć zimą.
Sołectwo Wiardunki już zaoferowało pomoc – dziś po południu organizuje sąsiedzkie sprzątanie bałaganu po pożarze. Każda para rąk do pracy i każda pomoc mile widziana.
W Marysinie koło Gniezna mieszkańcy zauważyli mężczyznę, który właśnie ukradł katalizator z jednego z pojazdów. Złodziej uciekł w pole kukurydzy. Trwa policyjna obława.
Jak informuje Radio Poznań, mieszkańcy sami próbowali schwytać złodzieja, ale im się to nie udało, ponieważ uciekł w pole. Zawiadomili więc policję, która wysłała na miejsce psa tropiącego i jego przewodnika. W obławie będą też wykorzystane drony.
Akcja nadal trwa, przeszukiwane są pola i okoliczne zabudowania.
Nocna burza dała się we znaki mieszkańcom Gołusek w powiecie poznańskim. W jeden z domów jednorodzinnych w tej miejscowości uderzył piorun. Doszło do pożaru poddasza. Strażacy walczyli też z zalanymi piwnicami.
Piorun uderzył 15 sierpnia około godziny 21.00 i mieszkańcy od razu zauważyli, że spowodował pożar poddasza. Wezwali straż pożarną i opuścili budynek jeszcze przed przyjazdem strażaków. Na szczęście nikomu nic się nie stało.
Na miejscu pracowało 9 zastępów straży pożarnej, a gaszenie trwało około dwóch godzin. Około godziny 23.00 już było po pożarze.
Zalane piwnice i garaż w remizie, zerwane dachu i pożar od pioruna. Wielkopolscy strażacy około stu razy wyjeżdżali w nocy z 15 na 16 sierpnia do szkód spowodowanych przez burze, które przechodziły nad Wielkopolską.
Najwięcej interwencji straż pożarna odnotowała na zachodzie regionu, w powiatach kościańskim i międzychodzkim, i na południu, w powiecie ostrzeszowskim. W powiecie kościańskim w dwóch gospodarstwach zerwało dachy budynków gospodarczych, a jeden z nich zatrzymał się dopiero na sąsiednim budynku. Tu odnotowano 17 interwencji.
W powiecie międzychodzkim interwencji było 9. W Sierakowie trzeba było wypompować wodę spod wiaduktu w Sierakowie. Były to głównie zalane piwnice i połamane drzewa, odnotowano też kilka uszkodzonych dachów. Nikt nie ucierpiał. W powiecie ostrowskim i ostrzeszowskim zerwało 10 dachów.
Najpoważniejszy wypadek, uderzenie piorunu w dom jednorodzinny i pożar poddasza, zdarzył się w powiecie poznańskim w Gołuskach. Z kolei w sąsiednim Dobieżynie pod Bukiem strażacy walczyli z zalanymi piwnicami domów i budynków gospodarczych. Zalało też garaż w remizie.
Synoptycy ostrzegają, że burze także dziś mogą się dać we znaki w Wielkopolsce. IMiGW wydał ostrzeżenie pierwszego stopnia przed burzami z gradem dla całego regionu. Ostrzeżenie obowiązuje od godziny 12.00 do północy.
Do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego im. Ludwika Perzyny w Kaliszu trafił mężczyzna z raną kłutą klatki piersiowej. Najbardziej zaskakujące było tłumaczenie, jak doszło do zranienia.
Jak informuje portal „Kalisz24”, mężczyzna, mieszkaniec jednego z budynków przy ulicy Wrocławskiej, trafił do szpitala 15 sierpnia około godziny 21.00. Miał ranę kłutą klatki piersiowej. Powiedział lekarzom, że… sam się zranił, bo przewrócił się i upadł akurat na nóż.
Mężczyzna został opatrzony, przebywa na obserwacji na oddziale chirurgii ogólnej szpitala. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Sześć osób, w tym dziecko, ucierpiało w wypadku, do którego doszło na drodze krajowej nr 25 w Fabianowie między Kaliszem i Ostrowem Wielkopolskim. Na miejsce zdarzenia wezwano śmigłowiec LPR.
Jak informuje portal „wlkp24”, 15 sierpnia około godziny 18.00 na DK25 między Kaliszem a Ostrowem zderzyły się skoda octavia i hyundai. Oboma samochodami podróżowało sześć osób, wszyscy opuścili auta o własnych siłach jeszcze przed przybyciem policji i strażaków.
Na miejsce wezwano karetkę pogotowia i śmigłowiec LPR. Medycy opatrzyli dziecko, które podróżowało jednym z samochodów i doznało niegroźnych obrażeń, głównie stłuczeń.
Zdarzenie spowodowało kilkugodzinne utrudnienia w ruchu na DK25.
Burze z gradem pierwszego stopnia i upał drugiego stopnia – takie ostrzeżenie meteorologiczne wydał IMIGW dla całej Wielkopolski. Temperatury mogą sięgnąć dziś 32 stopni. Kolejne dni będą jeszcze gorętsze.
Ostrzeżenia meteorologiczne przed burzami obowiązuje od południa 16 sierpnia do północy.
Prognozowane są burze, którym miejscami będą towarzyszyć silne opady deszczu od 20 mm do 35 mm oraz porywy wiatru do 70 km/h. Miejscami grad” – informuje Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Prawdopodobieństwo wystąpienia zjawiska wynosi 80 proc.
Również od godziny 12.00 można się spodziewać ekstremalnych upałów. Tu ostrzeżenie meteorologiczne drugiego stopnia obowiązuje aż do 19 sierpnia, do godziny 20.00. Prawdopodobieństwo wystąpienia ekstremalnych upałów wynosi 80 proc.
„Temperatura maksymalna w dzień od 29°C do 32°C, a w czwartek i piątek 18-19.08 do 33°C. Temperatura minimalna w nocy od 18°C do 22°C, tylko w nocy z wtorku na środę 16/17.08 od 16°C do 19°C” – ostrzega IMiGW.
21 lipca na ulicy Borówki doszło do potrącenia pieszego przez samochód osobowy marki Volkswagen. Pieszy wskutek tego doznał obrażeń ciała. Policja szuka świadków tego wypadku. Czy ktoś go widział?
Policjanci z Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu prowadzą dochodzenie w sprawie wypadku drogowego, do którego doszło 21 lipca około godz. 8.55 na ulicy Borówki w Poznaniu, na wysokości posesji nr 6.
Policjanci ustalili, że pieszy został potrącony przez kierującego samochodem marki Volkswagen. W wyniku tego wypadku doznał obrażeń ciała.
Osoby, które były świadkami wypadku lub posiadają istotne informacje z nim związane proszone są o kontakt telefoniczny z Wydziałem Dochodzeniowo-Śledczym KMP w Poznaniu – pod nr tel. 47 77-130-97 w godz. 6 – 14 lub 47 77-156-13 – czynny całą dobę.
Piłkarze Warty Poznań odnieśli skromne zwycięstwo w spotkaniu z Koroną Kielce 0:1. Jedyną bramkę w meczu zdobył Michał Kopczyński, który wykorzystał rzut karny.
Warta Poznań w tym sezonie nie gra źle – ma jednak problem ze zdobywaniem punktów. „Zieloni” dotychczas przegrali z Rakowem Częstochowa, Wisłą Płock i Pogonią Szczecin. Trzy punkty zdobyli w meczu z Miedzią Legnica. Spotkanie z Koroną Kielce wydawało się być idealną okazją do powiększenia dorobku punktowego.
Początek był mocno chaotyczny. Oba zespoły dużo walczyły, a piłka często zmieniała właściciela. Piłkarze Korony od początku grali ostro i już w 12′ minucie stracili zawodnika. Balić faulował Luisa przed polem karnym Korony. Sędzia w pierwszym momencie ukarał piłkarza gospodarzy żółtą kartką, ale po weryfikacji VAR zmienił swoją decyzję i zdecydował się na czerwoną kartkę.
Podopieczni Dawida Szulczka momentalnie zyskali dużą przewagę i już po dwóch minutach mogli i powinni prowadzić. Z boku pola karnego mocno wbił piłkę Matuszewski, a Luis z kilku metrów uderzył w poprzeczkę. „Zieloni” starali się tworzyć kolejne sytuacje bramkowe, ale podobnie jak w poprzednich spotkaniach większość akcji była całkowicie niegroźna. Poznaniacy dostali jednak rzut karny. Po dośrodkowaniu w pole karne Korony, na bramkę gospodarzy uderzał Luis. Uderzenie było mocne i prawdopodobnie przeleciałoby wysoką nad bramką. Pomocnik Warty Poznań trafił jednak w rękę obrońcy Korony. Po weryfikacji VAR sędzia wskazał na jedenasty metr, a Michał Kopczyński precyzyjnym uderzeniem wyprowadził Wartę na prowadzenie.
Korona rzuciła się do odrabiania strat i były momenty (zwłaszcza w drugiej połowie), kiedy nie było widać na boisku różnicy w liczbie zawodników. Jednocześnie zespół z Kielc miał podobne problemy ze stwarzaniem sobie sytuacji bramkowych jak Warta, przez co wynik już nie uległ zmianie.
Warta Poznań zdobyła cenne trzy punkty i awansowała na dwunastą pozycję w tabeli. W kolejnym spotkaniu „Zieloni” zmierzą się z Widzewem Łódź.
„W Academic Ranking of World Universities 2021 UAM plasuje się na miejscu 901-1000 na świecie oraz na 8-10 pozycji w kraju” – poinformowała uczelnia na swojej stronie. Ogółem w rankingu można znaleźć 11 polskich uczelni.
Na pierwszych trzech miejscach rankingu znajdują się uczelnie amerykańskie: pierwszy jest Harvard, drugi Stanford, a trzeci MIT, czyli Massachusetts Institute of Technology. Brytyjski Cambridge, który w ubiegłym roku zajmował trzecie miejsce, spadł na czwartą pozycję.
W tym świetle niezwykle skromnie reprezentują się polskie uczelnie. Najwyżej zostały sklasyfikowane Uniwersytet Jagielloński i Uniwersytet Warszawski, które znalazły się na miejscach od 501 do 600. UAM w ostatniej setce oznacza spory dystans od obu placówek.
Akademicki Ranking Uniwersytetów Świata (ang. Academic Ranking of World Universities) uchodzi za najbardziej prestiżowy i najlepiej rozpoznawalny ranking uniwersytecki. Co roku bierze pod lupę ponad 2 500 uniwersytetów z całego świata. Jest tworzony na podstawie sześciu wskaźników, między innymi liczby publikacji naukowych, pracowników i absolwentów, którzy dostali prestiżowe nagrody i którzy są cytowani w innych publikacjach.
Ranking jest publikowany i chroniony prawem autorskim przez Shanghai Ranking Consultancy, niezależną organizację zajmującą się badaniami szkolnictwa wyższego. Każdego roku ARWU tworzy ranking ponad 1800 uniwersytetów, publikując listę 1000 najlepszych. Oprócz zestawienia ogólnego ranking szanghajski publikuje także wyniki dziedzinowe (Global Ranking of Academic Subjects).
Policjanci ze Starego Miasta prowadzą śledztwo w sprawie skradzionej cukiernicy wartości 2 tysięcy zł. Związek z tą sprawą może mieć mężczyzna zarejestrowany przez monitoring. Czy ktoś go rozpoznaje?
Do kradzieży doszło 13 lutego przy ul. Św. Marcin w Poznaniu.
„Kamery monitoringu zarejestrowały wizerunek mężczyzny, który najpierw stanął przy cukiernicy, następnie kilkukrotnie ją podniósł i oglądał, a ostatecznie zabrał eksponat chowając go pod kurtkę i oddalił się z miejsca zdarzenia” – relacjonują policjanci.
Wszyscy, którzy rozpoznają osobę ze zdjęć, bądź mają jakiekolwiek informacje na temat tego zdarzenia proszeni są o kontakt z policjantami z Komisariatu Policji Poznań – Stare Miasto pod numerem telefonu 47 77 143-47 lub 47 77 124-11/12.
Premierę niezwykłego spektaklu teatru tańca poświęconego rzece i jej wysychaniu mogli oglądać widzowie w Bramie Poznania. Było to wydarzenie towarzyszące festiwalowi sztuk społecznych OFF Opera.
Jak zapowiadali organizatorzy, choreografka „Pieśni żałobnych”, Monika Błaszczak, w swojej najnowszej pracy site-specific, prowadzi dialog z dziedzictwem przyrodniczym rzeki Cybiny otaczającej historyczne centrum Poznania.
„Choreografka wykorzystuje autorską praktykę ruchową Solilokwium — łączącą somatykę, hauntologię oraz poszukiwanie doświadczenia żałoby w ciele” – czytamy w zapowiedzi spektaklu. – „Swoją refleksję nad przemijaniem tworzy w oparciu o indywidualną, zbiorową i międzypokoleniową pamięć, a także pamięć ciała, miejsc, lasów, ziemi, roślin, wody i krajobrazu.Tańcząc z rzeką Cybiną, która z roku na rok wysycha na skutek zmian klimatycznych, Błaszczak snuje opowieść o relacji współczesnego człowieka z Ziemią. Artystka zwraca się ku zmysłom, przygląda się temu, jak w naszych ciałach żyje przeszłość, przyszłość oraz teraźniejszość. Daje impuls do transformacji naszego poruszania się w świecie bliskim zagłady ekologicznej, ale też pokazuje, że opłakiwanie straty może stać się procesem afirmacji życia”.
oprawą muzyczną spektaklu, ale także swoistym komentarzem są tradycyjne pieśni żałobne w wykonaniu poznańskiego chóru Pogłosy pod kierownictwem Joanny Sykulskiej. Kompozytor Karol Nepelski i dramaturżka Patrycja Kowańska wykorzystali motywy związane z naturą, przemijaniem i towarzyszącym temu obrzędom.
występują: Momoko Den, Paulina Jaksim, Filip Kijowski, Ramat S. Musa, Daria Nowak, Krystyna „Lama” Szydłowska
chór Pogłosy: Aleksandra Anioła, Malwina Bleja, Justyna Grzesik, Anna Demidowicz, Maria Ratajczak, Enia Kopytko, Maria Trzeciak, Julia Wiergowska, Hanna Górnicka, Rozalia Żak, Ewa Tracz, Sandra Talent, Patrycja Paszak, Kamila Kaczmarek, Klaudia Lech, Zuzia Bajew, Katarzyna Kamińska, Marcelina Truszkowska, Klementyna Lewińska, Jędrzej Michalski, Konrad Kowalski, Piotr Więckowski, Łukasz Burzyński, Marcin Kowalczyk, Adam Rakowski, Jakub Wierzchowski oraz uczestnicy i uczestniczki otwartych warsztatów.
Organizatorem wydarzenia jest Stowarzyszenie Młodych Animatorów Kultury. Współorganizatorem spektaklu jest Poznańskie Centrum Dziedzictwa oraz ICHOT Brama Poznania.
Pieśni żałobne – powracam w rzekę, co matką mą była… fot. Sławek Wąchała
Pieśni żałobne – powracam w rzekę, co matką mą była… fot. Sławek Wąchała
Pieśni żałobne – powracam w rzekę, co matką mą była… fot. Sławek Wąchała
Pieśni żałobne – powracam w rzekę, co matką mą była… fot. Sławek Wąchała
Pieśni żałobne – powracam w rzekę, co matką mą była… fot. Sławek Wąchała
Pieśni żałobne – powracam w rzekę, co matką mą była… fot. Sławek Wąchała
Pieśni żałobne – powracam w rzekę, co matką mą była… fot. Sławek Wąchała
Pieśni żałobne – powracam w rzekę, co matką mą była… fot. Sławek Wąchała
Pieśni żałobne – powracam w rzekę, co matką mą była… fot. Sławek Wąchała
Pieśni żałobne – powracam w rzekę, co matką mą była… fot. Sławek Wąchała
Pieśni żałobne – powracam w rzekę, co matką mą była… fot. Sławek Wąchała
Pieśni żałobne – powracam w rzekę, co matką mą była… fot. Sławek Wąchała
Pieśni żałobne – powracam w rzekę, co matką mą była… fot. Sławek Wąchała
Pieśni żałobne – powracam w rzekę, co matką mą była… fot. Sławek Wąchała
Pieśni żałobne – powracam w rzekę, co matką mą była… fot. Sławek Wąchała
Pieśni żałobne – powracam w rzekę, co matką mą była… fot. Sławek Wąchała
Pieśni żałobne – powracam w rzekę, co matką mą była… fot. Sławek Wąchała
Pieśni żałobne – powracam w rzekę, co matką mą była… fot. Sławek Wąchała
Pieśni żałobne – powracam w rzekę, co matką mą była… fot. Sławek Wąchała
Pieśni żałobne – powracam w rzekę, co matką mą była… fot. Sławek Wąchała
Mieszkańcy Środy Wielkopolskiej powiadomili służby o śniętych rybach pływających w jeziorze Średzkim. W jeziorze wprowadzono zakaz kąpieli, kąpielisko zamknięto i ogrodzono taśmą, a służby badają przyczynę zjawiska.
Jak informuje TVN24.pl, pierwsze informacje o śniętych rybach napłynęły 15 sierpnia już po godzinie 7.00 rano. Mariusz Duda, dziennikarz „Głosu Powiatu Średzkiego”, powiedział telewizji, że z wody wyłowiono około 25 kg śniętych ryb. Jego zdaniem powodem może być temperatura wody w jeziorze – jezioro Średzkie jest zbiornikiem sztucznym, zamkniętym, a przy obecnych upałach temperatura przekroczyła 29 stopni Celsjusza i to mogło spowodować śnięcie ryb. Podoba sytuacja była w ubiegłym roku – wtedy wyłowiono z wody 1,3 t śniętych ryb.
Kąpielisko zostało zamknięte – strażacy ogrodzili je taśmą. Pracownicy sanepidu pobrali próbki wody, a policjanci i pracownicy Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska zabezpieczyli martwe ryby oraz próbki gleby. Wszystko zostanie przebadane, by określić, co mogło być przyczyną śnięcia ryb.
Samochód osobowy dachował na drodze wojewódzkiej nr 184 pod Dobrojewem w powiecie szamotulskim. Na miejscu pracowały służby: OSP Ostroróg, JRG Szamotuły, a także pogotowie i policja.
Do zdaniem doszło 15 sierpnia po godzinie 10.00 rano, jak podał Głos Wielkopolski. Z nieznanych na razie przyczyn na drodze wojewódzkiej nr 184 kierowca samochodu osobowego stracił panowanie nad kierownicą i doszło do dachowania auta.
Przyczyny wypadku bada policja. Nie ma na razie informacji o poszkodowanych.
Strażacy z OSP Pniewy, OSP Zamorze i JRG Szamotuły gasili pożar budynku gospodarczego w miejscowości Zamorze. Niestety, w zgliszczach znaleźli zwęglone ciało mężczyzny.
Strażacy otrzymali zgłoszenie 15 sierpnia o godzinie 7.42. Gdy dotarli na miejsce, ogień obejmował już cały budynek.
„Działania zastępów SP polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia oraz ugaszeniu pożaru” – informują strażacy z OSP Pniewy. – „Bezpośrednio po ugaszeniu pożaru dokonano przeszukania zgliszczy, podczas którego odnaleziono ciało mężczyzny”.
Teraz sprawą zajmuje się policja, która bada przyczynę śmierci mężczyzny – i przyczynę pożaru.
Do poważnego pożaru doszło w domu jednorodzinnym przy ulicy Przemysłowej w Kostrzynie. Sześć osób ewakuowało się jeszcze przed przybyciem straży pożarnej. Trzy osoby odwieziono do szpitala. Niestety, nie udało się uratować psa.
Strażacy otrzymali zgłoszenie o pożarze w domu jednorodzinnym 15 sierpnia około 6.30. Jak informuje Radio Poznań, sześcioro lokatorów zdążyło opuścić budynek przed przyjazdem strażaków, ale okazało się, że trzy osoby podtruły się dymem i trzeba je było odwieźć do szpitala.
Ogień gasiło sześć zastępów strażaków. Niestety, nie udało im się uratować psa należącego do jednego z lokatorów, którego zabrało pogotowie. Zwierzę nie przeżyło pożaru.