Marek Piekarczyk, Lech Janerka, Happysad, Kobranocka, Róże Europy, Sztywny Pal Azji – to tylko niektóe z koncertów zaplanowanych na najbliższy weekend w Poznaniu. Są też wystawy, aż dwa pchle targi, no i musical „Metro”. Jest w czym wybierać.
W piątek, 5 października, warto się pojawić w Muzeum Narodowym – o 17.00 rozpoczną się tam „Ostatnie dni wystawy Anti-Static – oprowadzania i performansy”. O godzinie 18.00 Pix.house (Głogowska 35) zaprasza na otwarcie wystawy powarsztatowej „Mój Fyrtel / Moja przestrzeń 2018”. Na warsztatach uczestnicy poznawali podstawy pracy nad fotograficznym projektem długoterminowym. Warto zobaczyć efekt kilkumiesięcznej pracy.
O 18.30 Galeria Tak (Mielżyńskiego 27/29) zaprasza na wystawę „Sygnalista” Macieja Olszewskiego. Artysta mieszka w Poznaniu, tworzy obiekty i instalacje świetlne. Natomiast Filharmonia Poznańska o 19.00 zaprasza na inaugurację 72. Sezonu Artystycznego koncertem z cyklu Gwiazdy Światowych Estrad. W programie Antonín Dvořák, Koncert skrzypcowy a-moll op. 53 oraz Ignacy Jan Paderewski, Symfonia h-moll op. 24 Polonia.
O godzinie 20.00 w Klubie Muzycznym B17 (Bułgarska 17) rozpocznie się koncert zespołów Kobranocka, Róże Europy i Sztywny Pal Azji. Otwarcie bram godz. 19.00. Również o 20.00 w PoemaCafe (Langiewicza 2) wystąpią Wiesław Prządka, jeden z najwybitniejszych akordeonistów i bandeonistów w Polsce, oraz pianista Rafał Karasiewicz. W programie klasyczne tanga argentyńskie, utwory Astora Piazzolli (tango nuevo) oraz muzyka francuska.
Klub U Bazyla (Norwida 18a) zaprasza o 20.00 na koncert Tabu, podwójnego laureata „Złotego Bączka” za najlepszy występ na festiwalu Woodstock. O 20.30 w Blue Note (Kościuszki) wystąpi Lech Janerka, a w Kultowej (Wrocławska) – Mokrofon z okazji 13. urodzin Kultowej.
Sobotę, 6 października, warto zacząć od… dobrego jedzenia. W samo południe rozpocznie się Wielka Szama na Stadionie. Organizatorzy zaprosili blisko 50 food trucków z całej Polski, które zabiorą gości w kulinarną podróż dookoła świata. Pojawią się specjalności kuchni azjatyckiej, francuskiej, meksykańskiej, bałkańskiej, węgierskiej, greckiej, holenderskiej, amerykańskiej, hiszpańskiej i wiele więcej. Impreza potrwa do niedzieli, a zakończy się o godzinie 20.00. Wstęp bezpłatny.
O godzinie 13.00 warto zajrzeć do Muzeum Sztuk Użytkowych na spotkanie z cyklu „Ikony designu”. Bohaterką będzie Zofia Stryjeńska, spotkanie poprowadzi Michał Błaszczyński. A o 15.00 warto być w lokalu nr 20 przy ul. Prusa – na narożniku ul. Sienkiewicza w kompleksie nowych budynków Zajezdni Poznań na promocji wyjątkowego albumu o ludziach Jeżyc „JEst ŻYCiE”, na które zapraszają Wydawnictwo Miejskie Posnania i Zajezdnia Poznań.
Godzinę później przy ul. Małeckiego 2 rozpocznie się uroczystość odsłonięcia Otwartego Pomnika Kazimierza Nowaka. W ramach Otwartego Pomnika każdy z nas może współtworzyć rzeźbę oraz stać się częścią niezwykłej podróży. Pomnik stanie przy zabytkowej latarni przy ulicy Małeckiego, która pamięta jeszcze łazarskie ścieżki podróżnika. Jadąc na rowerze będzie można rozświetlić latarnię i naładować telefon przez łącze USB. Po odsłonięciu będzie również można bliżej poznać historię Kazimierza Nowaka – jego postać przedstawi autor książek, redaktor i podróżnik Łukasz Wierzbicki.
O godzinie 17.00 i 20.30 w Arenie będzie można zobaczyć musical „Metro” – bezprecedensowe widowisko muzyczne, z udziałem najlepszych artystów teatru BUFFO. O 19.00 Teatr Ósmego Dnia (Ratajczaka 44) zaprasza na premierę: Paragraf 196 KK (ćwiczenia z terroru). Spektakl będzie można zobaczyć także w niedzielę o tej samej porze.
Również o 19.00 Aula Nova (Akademia Muzyczna) zaprasza na koncert „Osokins plays Chopin”. Georgijs Osokins, charyzmatyczny finalista ostatniego Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina zagra kompozycje najwybitniejszego polskiego kompozytora, promując album „Osokins plays Chopin”. Kolejnym koncertem o 19.00 jest Gala Najpiękniejszych Arii Operetkowych i Operowych w wykonaniu Narodowego Teatru Opery i Baletu w Odessie, który się odbędzie w Auli UAM. Koncert nosi tytuł „Gdybym był bogaczem”. A PoemaCafe zaprasza na wieczór flamenco w wykonaniu Witka Łukaszewskiego i Angeliki Bobkowskiej również o 19.00.
O 19.30 w Sali Wielkiej CK Zamek wystąpi Happysad, jeden z najpopularniejszych polskich zespołów. Grupa ma na koncie ponad tysiąc koncertów w całym kraju, trzy platynowe i cztery złote płyty oraz rekordy frekwencji w kilkunastu popularnych klubach w Polsce.
W niedzielę, 7 października, o 10.00, Park Rekreacyjno-Sportowy fairPlayce (Bożydara 10) rozpocznie się Pchli Targ Sąsiedzki – Naramowice charytatywnie, który potrwa do 16.00. Do kupienia będą przeróżne skarby lokalne od ponad 30 wystawców, a dochód jest przeznaczony na kupno wózka inwalidzkiego dla 12-letniej Hani.
O 11.00 rozpocznie się spacer „Od schronów Twierdzy Poznań do Abisynii” śladami dziewiętnastowiecznej twierdzy fortowej oraz historycznej zabudowy osiedla Kasztelanów zwanego Abisynią. Zainteresowani spotykają się o godzinie 11.00 w pobliżu zabytkowego parowozu przed Stadionem Miejskim przy ulicy Bułgarskiej. Wstęp jest bezpłatny.
O 12.00 na terenie MTP w hali nr 1 rozpocznie się Babi Targ, czyli jesienne wietrzenie szaf, któremu towarzyszyć będą warsztaty dla dzieci przygotowane przez Ideownię.
O 18.00 w Auli UAM rozpocznie się pierwszy z trzech koncertów jubileuszowych z okazji 50. urodzin orkiestry Amadeus. W programie utwory Wolfganga Amadeusa Mozarta, Piotra Czajkowskiego, Maxa Brucha i Benjamina Brittena.
O 19.45 również na terenie MTP, ale w MP2, wystąpi Jack White. To amerykański muzyk, kompozytor, wokalista, autor tekstów i multiinstrumentalista. Największą sławę zyskał jako gitarzysta i wokalista zespołu The White Stripes. Natomiast o 20.00 Blue Note zaprasza na koncert Marek Piekarczyk Akustycznie.
Koalicja Obywatelska na zorganizowanej konferencji prasowej przedstawiła swoje propozycje dla przedsiębiorców.
– Dzisiejszy temat to Poznań przedsiębiorczy i Poznań jako smart city – powiedziała Małgorzata Dudzic-Biskupska. – Przedsiębiorcy potrafią sobie sami swój biznes zorganizować i prowadzić go prężnie, jeżeli tylko okoliczności rządowe i samorządowe im nie przeszkadzają. Dlatego też nasz program dla przedsiębiorców jest związany przede wszystkim ze wsparciem jakie możemy im przekazać: z dostępem do informacji i z takim ogólnym wspieraniem ich działalności.
Jednym z głównych postulatów Koalicji Obywatelskiej ma być rozszerzenie działalności Targów w Poznaniu. Jak podkreślają politycy jest to wizytówka naszego miasta i chcą oni, aby była dobrze postrzegana. Oprócz tego ma powstać „biuro inwestorów” – miejsce w którym przedsiębiorcy będą mogli poprosić o wsparcie ze strony miasta.
– Powstanie platforma łącząca duże przedsiębiorstwa z tymi małymi – zapowiedział Bartłomiej Ignaszewski. – Jako młody przedsiębiorca wiem, jak trudno jest zaczynać biznes, dlatego jako Poznań będziemy chcieli stawać się przyjaznym miejscem do rozwoju różnego rodzaju inicjatyw.
Wojciech Kręglewski skupił się na problemach z brakiem wykwalifikowanej kadry pracowniczej: – W poprzednich 20 latach szkolenie zawodowe przeżyło pewien regres. Zdajemy sobie sprawę, że podstawową rzeczą, której oczekują od nas teraz przedsiębiorcy i właściciele różnych firm to tak przygotować szkolnictwo zawodowe, żeby ci przedsiębiorcy mieli dostęp do wykwalifikowanej kadry.
– Kolejnym problemem jest polityka przestrzenna. Na skutek tego, że następuje dość duża urbanizacja, pojawiają się konflikty pomiędzy przedsiębiorcami, a mieszkańcami nowo powstałych osiedli. Te konflikty powodują, że często przedsiębiorca jest na nieco straconej pozycji, ponieważ tych mieszkańców jest więcej. Władze miasta powinny szukać takich rozwiązań, które pozwolą na kompromis. Jest to kwestia prowadzenia odpowiedniej polityki przestrzennej – powiedział Wojciech Kręglewski.
– Program Koalicji Obywatelskiej jest to program, który ma na celu wspieranie, informowanie i doradzanie przedsiębiorcom. Mam nadzieję, że uda nam się w najbliższej kadencji podtrzymać to z czego Poznań słynie, czyli przedsiębiorczości i gospodarności – dodała na koniec Małgorzata Dudzic-Biskupska.
Zarząd Transportu Miejskiego w Poznaniu informuje, że w związku z planowanymi przeglądami technicznymi stacji prostownikowych w październikowe noce wprowadzone zostaną zmiany w komunikacji nocnej.
W noce z poniedziałków na wtorki, z wtorków na środy oraz ze śród na czwartki (8/9 października, 9/10 października, 10/11 października, następnie 15/16 października, 16/17 października, 17/18 października oraz 22/23 października, 23/24 października i 24/25 października 2018r.) kursowanie linii nr 201 i 202 będzie zawieszone.
Aby ułatwić podróżowanie uruchamiana będzie – poza nocami z poniedziałków na wtorki – linia tramwajowa nr 203.
Linia 203
OS. SOBIESKIEGO – trasa PST – DWORZEC ZACHODNI
W noce z poniedziałków na wtorki pasażerowie podróżujący w rejon Piątkowa mogą korzystać z linii nr 234 i 235. Przez wszystkie te dni kursować też będzie linia nr 231.
Linia 231
RONDO KAPONIERA – Fredry – al. Niepodległości – Solna – Małe Garbary – Estkowskiego – Wyszyńskiego – Jana Pawła II – Zamenhofa – Starołęcka – STAROŁĘKA
STAROŁĘKA – Starołęcka – Zamenhofa – Jana Pawła II – Kórnicka – Podgórna – Marcinkowskiego – pl. Wolności – Gwarna – Święty Marcin – RONDO KAPONIERA
Miasto wystąpiło do Ministra Inwestycji i Rozwoju o odebranie Polskim Kolejom Państwowym terenu Dworca Głównego w Poznaniu. Spółka nie zrealizowała dotychczas swoich zobowiązań, dlatego Miasto podjęło tak stanowcze kroki prawne.
– Obiekty takie jak dworce kolejowe czy lotniska kształtują pierwsze wrażenie przyjeżdżających. Są więc one szczególnie istotne dla mieszkańców i podróżnych. Poznań Główny to drugi pod względem ruchu pasażerskiego dworzec w Polsce obsługujący rocznie 19 milionów osób. Powinien być wizytówką, której nie należy się wstydzić – mówi Jacek Jaśkowiak, prezydent Miasta Poznania.
Dworzec jest niefunkcjonalny i nieczytelny. Pasażerowie nie rozumieją chaosu, jaki panuje na stacji oraz niemożności stworzenia nowego dworca, który byłby odpowiedni dla drugiego węzła kolejowego w kraju. Potrzebna jest też pełna integracja komunikacyjna terenu całej stacji.
PKP, co jakiś czas, deklarowało chęć modernizacji dworca, ale brak było w tej sprawie jakichkolwiek konkretów i wiarygodnych terminów. 31 grudnia 2017 roku upłynął czas na wykonanie postanowienia umowy partycypacyjnej z marca 2011 roku. Zgodnie z nią miała zostać wybudowana kładka dla pieszych biegnąca od centrum handlowego, wzdłuż istniejącego budynku dworca kolejowego, aż do ul. Głogowskiej (koło Dworca Zachodniego). Do dziś PKP nie zrealizowało tej umowy, choć inwestycja ta miała m.in. ułatwić dostęp do znajdujących się, w sporej odległości od nowego dworca, peronów 4-6. Miasto Poznań wielokrotnie postulowało także przywrócenie w starym budynku Dworca Głównego przestrzeni do obsługi podróżnych oraz konieczność zmian na placu Dworcowym.
Od ponad roku do władz Miasta nie były kierowane zaproszenia do udziału w posiedzeniach Zespołu Wojewody Wielkopolskiego ds. Poznańskiego Węzła Kolejowego, a korespondencja wysyłana przez władze miasta do różnych decydentów w strukturze PKP pozostawała bez odpowiedzi. Działanie to jest niezrozumiałe i budzi uzasadnione obawy. Nie można się spodziewać dobrych i funkcjonalnych rozwiązań przeznaczonych dla mieszkańców, jeśli powstają one bez udziału samorządu terytorialnego i organizacji społecznych od lat najaktywniej zabiegających o poprawę sytuacji.
Teren, na którym zlokalizowany jest budynek dawnego dworca ma obecnie status obszaru zamkniętego i zarządza nim PKP. Dlatego Miasto nie mogło samodzielnie podejmować żadnych działań o charakterze inwestycyjnym i planistycznym. Niemniej zawsze deklarowało wszelką współpracę, licząc na dotrzymanie składanych przez PKP obietnic. Powyższe okoliczności, a także informacja przekazana przez posła Tadeusza Dziubę podczas niezapowiedzianej wizyty w gabinecie prezydenta Jacka Jaśkowiaka w czerwcu tego roku, że przebudowa możliwa jest dopiero za 7-8 lat, skłoniła władze Poznania do podjęcia zdecydowanych kroków prawnych. Mają one umożliwić przejęcie inicjatywy w zakresie kreowania nowej jakości dla tego obszaru. Kluczowe w tym zakresie jest przejęcie prawa do terenu, na którym zlokalizowany jest budynek dawnego dworca.
Dlatego Miasto Poznań wystąpiło do Ministra Inwestycji i Rozwoju z wnioskiem mającym na celu wyeliminowanie z obrotu prawnego decyzji przyznającej PKP tytuł prawny do tego terenu. Możliwość taką daje stanowisko zaprezentowane w Uchwale Naczelnego Sądu Administracyjnego w Warszawie z 27 lutego 2017 roku potwierdzone uchwałą Naczelnego Sądu Administracyjnego w Warszawie z 26 lutego 2018 r. Brak udokumentowania przez PKP prawa zarządu do nieruchomości na dzień 27 maja 1990 r. skutkuje tym że, przeszły one w tym terminie, z mocy samego prawa, na własność gminy. Z dokumentów dotychczas zgromadzonych przez Urząd Miasta wynika, że taki stan zaistniał w odniesieniu do terenu dworca. Zatem decyzja Wojewody Wielkopolskiego, stanowiąca podstawę wpisu PKP w księdze wieczystej jako użytkownika wieczystego, została wydana z rażącym naruszeniem prawa.
– Komunalizacja terenów dworca wydaje się na chwilę obecną jedynym rozwiązaniem, który przywróci go Poznaniowi, jego mieszkańcom i pasażerom. Jestem gotów podjąć wyzwanie związane z wykreowaniem nowej jakości dla tej części Poznania – dodaje Jacek Jaśkowiak.
Przedstawiciele Koalicji Obywatelskiej przedstawili swoje propozycje na rozwój oświaty i kultury w Poznaniu.
– Kultura i edukacja tak naprawdę przez siebie przenikają – zauważył Mariusz Wiśniewski, zastępca Prezydenta Poznania. – Planowana modernizacja zachodniego skrzydła CK Zamek, utworzenie centrum „Enigma”, które powstanie w sąsiednim budynku. Dla nas edukacja jest jednym ze strategicznych punktów w obszarze miasta. W tej kadencji pokazaliśmy, że edukacja to nie jest obciążenie, a inwestycja w przyszłość! Poznaniacy są ambitnymi ludźmi… Chcą się dokształcać, chcą żeby ich dzieci również były wykształcone, stąd też priorytetem miasta będzie dalsza rozbudowa infrastruktury oświatowej. Poznań jest miastem akademickim i my musimy starać się utrzymać ścisłą czołówkę, jaką Poznań ma na akademickiej mapie Polski – dodał .
– Jesteśmy w tym dobrym położeniu, że nie musimy mówić tylko o tym co byśmy chcieli zrobić w mieście, ale możemy powiedzieć co już zostało wykonane. I to są konkrety! – stwierdził Grzegorz Ganowicz. – Kandydaci z innych ugrupowań bardzo często przedstawiają nasze realizacje jako swoje pomysły… To w gruncie rzeczy cieszy, mimo, że jest mało eleganckie.
– Przechodząc do konkretów – Poznań jest miastem, które jest jednym z liderów we współpracy z organizacjami pozarządowymi. Wydatki na realizację kultury we współpracy z nimi są bardzo wysokie i tę pozycję chcemy utrzymywać. Chcemy również oczywiście inwestować… Już został rozpisany konkurs na budowę Teatru Muzycznego, będziemy budować Muzeum Niepodległości, będziemy starali się znaleźć takie rozwiązania, które będą łączyły rozmaite inicjatywy. To co do tej pory osiągnęliśmy pokazuje, że wiemy jak to zrobić i, że nie rzucamy słów na wiatr! – zakończył Grzegorz Ganowicz.
Gdańsk to najbardziej rowerowe miasto w Polsce w 2018 roku. Tuż za nim plasują się Wałcz, Pabianice, Warszawa i Poznań. Takie są wyniki zakończonej właśnie kampanii społecznej „Kręć Kilometry po technologię”.
Kampania została zorganizowana przez Fundację Allegro All For Planet. 75 milionów kilometrów na rowerach to rekordowy wynik! Uczestnicy kampanii przejechali większy dystans, niż łącznie przez ostatnie 5 lat.
Rowerowa rywalizacja rozpoczęła się 1 maja i trwała do końca września. Wzięło w niej udział ponad 200 tysięcy rowerzystów z całej Polski. Wszyscy walczyli o jak najlepszy wynik kilometrowy dla swojego miasta. I jak co roku okazało się, że mniejsze miasta nie dają za wygraną. W gronie laureatów znalazły się Wałcz i Pabianice, ale na wysokich miejscach w rankingu jest wiele innych.
– Widzieliśmy fantastyczną mobilizację mieszkańców różnych regionów Polski. Łącznie w naszą kampanię zaangażowało się ponad 1100 miast. Organizowane były lokalne rajdy i pikniki rowerowe. W dniu startu kampanii, pierwsze wspólne przejazdy odbyły się już kilka minut po północy! – mówi Krzysztof Śpiewek z Fundacji Allegro All For Planet.
W 5 zwycięskich miastach, Fundacja postawi parkingi rowerowe wraz z samoobsługowymi stacjami serwisowymi. Ale owocem kampanii jest też raport „Rowerowa Polska 2018”, który pokazuje wiele ciekawych informacji o zwyczajach rowerowych w naszym kraju. Okazuje się, że najczęściej z roweru korzystamy nie w weekend, a we wtorek. Z tego może wynikać rosnąca popularność rowerów miejskich, z których korzystamy częściej niż z rowerów górskich czy trekkingowych. Najwięcej rowerzystów pokonuje w czasie jednego przejazdu średni dystans 9-10 kilometrów, natomiast weekendowe wycieczki są dłuższe (15-20 kilometrów). Jeździmy ze średnią prędkością około 16 km/h, natomiast w soboty ta średnia jest niższa (ok. 12 km/h). Być może wynika to z faktu, że w weekendowych wycieczkach towarzyszą nam dzieci albo częściej zatrzymujemy się w ciekawych przyrodniczo miejscach.
– Nasze statystyki pokazują, że z roku na rok częściej wsiadamy na rower i pokonujemy dłuższe dystanse. A to tylko wycinek rowerowych danych, które udostępniamy pro publico bono. Chcemy naszą wiedzą podzielić się z urzędnikami, organizacjami społecznymi, dziennikarzami i aktywistami. Wszystkimi, którzy na co dzień mają wpływ na inwestycje i kształtowanie polityki rowerowej w polskich miastach. Dzięki portalowi www.rowerowapolska.pl mogą oni analizować lokalny ruch i podejmować lepsze decyzje – dodaje Krzysztof Śpiewek z Fundacji Allegro All For Planet.
Serwis www.rowerowapolska.pl to także baza informacji o parkingach rowerowych, serwisach, stacjach rowerów miejskich i ciekawych trasach. Portal umożliwia także analizowanie ruchu w poszczególnych godzinach i dniach tygodnia. A nawet sprawdzenie, czy i jak różnią się aktywności rowerowe w zależności od płci czy wieku rowerzystów. Wszystkie statystyki pochodzą z siedmiu edycji kampanii „Kręć Kilometry po technologię”.
Interwencja strażników Eko Patrolu okazała się ratującą życie – szybka reakcja funkcjonariuszy uchroniła mieszkańców przed rozprzestrzenieniem się pożaru w przewodzie kominowym na cały budynek. Ogień gasiły 3 jednostki Straży Pożarnej.
Od kilkunastu dni służby dyżurne SMMP codziennie przyjmują nawet po kilkanaście zgłoszeń dotyczących zadymienia okolicy. W większości przypadków powodem jesiennych interwencji jest dogrzewanie mieszkań poprzez spalanie śmieci i starych mebli. O tym, że każda interwencja może być inna przekonali się strażnicy Eko Patrolu. Zgłoszenie z ulicy Senatorskiej dotyczyło sporego zadymienia, jakie powodował dym z komina budynku mieszkalnego. Strażnicy, wspólnie z właścicielem nieruchomości, sprawdzili palenisko w kotłowni. W piecu spalane było czyste drewno opałowe i węgiel kamienny. W trakcie prowadzonych czynności funkcjonariusze zwrócili uwagę na rosnące zadymienie, niewspółmierne z ilością opału w palenisku:
– Nie tylko cała okolica była zasnuta dymem, ale również dym pojawił się wewnątrz budynku. Powód mógł być tylko jeden– zapaliły się sadze w przewodzie kominowym! W każdej chwili dom mógł stanąć w płomieniach. Nie było chwili do namysłu, musieliśmy wezwać pomoc i wyprowadzić mieszkańców – relacjonuje strażnik.
Strażnicy wezwali Straż Pożarną i przystąpili do ewakuacji mieszkańców dwóch budynków. Wszystkich bezpiecznie wyprowadzili na zewnątrz. Po kilku minutach przybyły trzy jednostki straży pożarnej. Do zagaszenia strażacy użyli specjalnego proszku, który wsypali do przewodu kominowego. Prawdopodobną przyczyną zapalenia się sadzy był brudny, nieoczyszczony mechanicznie przewód kominowy.
Autobusy oraz tramwaje w Poznaniu pozostaną żółto – zielone. Jacek Jaśkowiak ostatecznie uciął dyskusję nad zmianą kolorów pojazdów komunikacji miejskiej.
Plany przemalowaniu poznańskiego taboru pojawiły się około tygodnia temu. Jednym z pomysłów było użycie koloru szarego i tym samym ujednolicenie wszystkich linii miejskich i podmiejskich.
Projekt od początku wzbudzał kontrowersje wśród mieszkańców miasta, którzy w sporej części uważali, że żółto – zielone pojazdy są symbolem Poznania.
Ich głos wziął pod uwagę Jacek Jaśkowiak, Prezydent Miasta, który dzisiaj oficjalnie odniósł się do tego tematu.
– Rozumiem ideę ujednolicenia kolorystyki autobusów zintegrowanej komunikacji w aglomeracji poznańskiej, by ułatwić orientację pasażerom korzystającym z karty PEKA na liniach podmiejskich. Uważam jednak, że nic na siłę. Taki efekt można osiągnąć innymi sposobami, nie zmieniając barw, do których tak przywiązani są poznaniacy. Autobusy nie zmienią obecnego koloru! – skomentował Jaśkowiak.
Społecznicy z Grunwaldu oraz przedstawiciele Uniwersytetu Medycznego zawarli pierwsze oficjalne porozumienie. Obie strony popierają zmianę planu zagospodarowania przestrzennego dla terenu, na którym powstać ma szpitalny oddział ratunkowy.
Chodzi o budowę Centralnego Zintegrowanego Szpitala Klinicznego, który ma zapewnić mieszkańcom zachodniego Poznania opiekę medyczną, a w pierwszej kolejności dostęp do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego (SOR). Miasto już we wrześniu zaprosiło obie strony do rozmów, by ułatwić im dojście do porozumienia dla dobra mieszkańców Poznania. By przyspieszyć negocjacje, Miasto Poznań zadeklarowało również, że podpisze jednostronną deklarację do tego porozumienia, dotyczącą zmiany miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego (MPZP).
MPZP to ważny dokument, który w znacznym stopniu może ułatwić wprowadzenie zmian, o jakie zabiegają mieszkańcy. Żeby jednak tak się stało, trzeba go najpierw wywołać – czyli oficjalnie rozpocząć procedurę zmiany MPZP. Zrobił to Prezydent Miasta Poznania, kierując odpowiedni projekt uchwały do Biura Rady Miasta Poznania.
W poniedziałek przedstawiciele społeczników, czyli członkowie Stowarzyszenia im. Jana Ostroroga i Stowarzyszenia Zielony Grunwald oraz przedstawiciele Uniwersytetu Medycznego doszli do porozumienia w sprawie poparcia dla wywołania MPZP. Obie strony oficjalnie poparły decyzję prezydenta i zwróciły się do rady miasta o podjęcie projektu uchwały.
– To na pewno krok w dobrą stronę – podkreśla Maciej Wudarski, zastępca prezydenta Poznania. – Wydaje się, że deklaracja ze strony Miasta przyniosła oczekiwany skutek. Teraz będziemy konsekwentnie działać w kwestii tego, do czego się zobowiązaliśmy.
Miasto zadeklarowało poparcie najważniejszych postulatów społeczników. Chodzi m.in. o ustanowienie 30-metrowego pasa terenu zielonego od strony ul. Zakręt i Ostroroga oraz zachowanie rosnących tam drzew. Niezbędne jest też przywrócenie nieprzekraczalnej linii zabudowy, która wcześniej została uchylona przez sąd, ponieważ przechodziła przez istniejące budynki.Główny wjazd (i wyjazd) szpitala miałby znajdować się od ulicy Grunwaldzkiej, by zminimalizować uciążliwości dla mieszkańców. Wśród postulatów jest też stopniowanie wysokości budynków na terenie szpitala – tak, by w pasie szerokim na 60 metrów od strony ul. Zakręt nie były one wyższe niż 12 metrów – oraz dokonanie niezbędnych analiz terenu.
– Zgodziliśmy się, że SOR powinien powstać, co jest dla nas bardzo ważne – podkreśla Rafał Staszewski, kanclerz Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu. – Konsensus dotyczący planu zagospodarowania przestrzennego jest równie istotny. Wszyscy zgodziliśmy się, że plan ten powinien gwarantować mieszkańcom okolicznych ulic należytą ochronę i ustaliliśmy, że nad tym planem będziemy razem pracować. To dobry krok umożliwiający zarówno rozwój infrastruktury ochrony zdrowia w Poznaniu, jak i zabezpieczający interesy okolicznych mieszkańców.
– Jeszcze jakiś czas temu obowiązujący plan miejscowy, choć nie zabezpieczał interesów mieszkańców, wydawał się ostateczny, a wątpliwości mieszkających przy szpitalu poznaniaków znajdowały małe zrozumienie – mówi Agnieszka Ziółkowska ze Stowarzyszenia Zielony Grunwald. – W poniedziałek podpisaliśmy porozumienie popierające projekt uchwały i działania Prezydenta Miasta Poznania zmierzające do wywołania zmiany planu. Obecnie wątpliwości mieszkańców są rozumiane, większość naszych postulatów została przyjęta, a kwestie sporne postaramy się wspólnie rozwiązać.
Społecznicy zadeklarowali, że wywołanie planu nie będzie dla nich podstawą do wstrzymania prac związanych z budową SOR. Obie strony zgodziły się, że będą kontynuować prace nad porozumieniem, by uzgodnić wspólne wnioski do miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. W toku prac będą zwracać uwagę zarówno na konieczność rozwoju infrastruktury zdrowia w Poznaniu, jak i na interes ogólnospołeczny oraz na uzasadniony interes mieszkańców Grunwaldu.
Dorota Bonk-Hammermeister, Wojciech Bratkowski, Przemysław Jakub Hinc, Jacek Jaśkowiak, Tomasz Lewandowski, Jarosław Pucek i Tadeusz Zysk – wszyscy kandydaci na prezydenta Poznania byli gośćmi Debaty Prezydenckiej zorganizowanej przez Gazetę Wyborczą w Pawilonie w Starym Korycie Warty. To pierwsza debata, na której pojawili się wszyscy razem.
Niestety, poznaniacy nieszczególnie docenili ten fakt: sala co prawda nie świeciła pustkami i miejsca siedzące przeważnie były zajęte, jednak z pewnością nadmiernego tłoku nie było. W dodatku większość miejsc zajmowali zwolennicy poszczególnych kandydatów, radni miejscy i osiedlowi, społecznicy i dziennikarze.
Gdyby sądzić po intensywności oklasków, jaka towarzyszyła wkraczaniu kandydatów na scenę, prezydentem Poznania zostałaby albo Dorota Bonk-Hammermeister z Prawa do Miasta – albo Tomasz Lewandowski z Lewicy, którego energicznie i bardzo głośno wspierali politycy z jego ugrupowania. Z takim zapałem kibicowali swojemu kandydatowi, że kilkakrotnie upomniał ich prosząc o ciszę Marcin Wesołek, redaktor naczelny poznańskiego oddziału gazety, który prowadził tę debatę.
Na początku kandydaci krótko i na temat mieli odpowiadać na zadane pytania. Każdy z nich miał na odpowiedź 50 sekund.
Pierwsze pytanie brzmiało: jakie są trzy najważniejsze inwestycje, które kandydat zrealizuje, gdy zostanie prezydentem?
Wszyscy byli zgodni jedynie co do budowy linii tramwajowej na Naramowice, w pozostałych kwestiach ich opinie się różniły. Dorota Bonk-Hammermeister wymieniła też trasę tramwajową na Dębiec i drugą na osiedle Kopernika, Tadeusz Zysk (Prawo i Sprawiedliwość) – trasę tramwajową na Ławicę i Pestkę do Lubonia. Wojciech Bratkowski, kandydat komitetu Od Nowa, był za budową wiaduktów nad torami kolejowymi w ciągu ulic Golęcińskiej i Lutyckiej, rozbudową systemu parkingów Park&Ride oraz porządną analizą układu komunikacyjnego Poznania. – Takiej analizy nie ma, a jest ona niezbędna, by jakiekolwiek inwestycje miały sens – wyjaśnił Bratkowski.
Zdaniem prezydenta Jacka Jaśkowiaka (kandydata koalicji PO i Nowoczesnej) poza tramwajem na Naramowice ważna jest jeszcze rozbudowa tras i linii kolei metropolitalnej. Z kolei Jarosław Pucek (Komitet Wyborców Jarosława Pucka) był zdania, że także tramwaje na Falistą i osiedle Kopernika. Przemysław Jakub Hinc, kandydat partii Kukiz’15 był zdania, że trasa Pestki na południe Poznania, a Tomasz Lewandowski proponował dwa wiadukty – Golęcińska i Lutycka – oraz przygotowanie projektu trasy tramwajowej na Strzeszyn.
Drugim zadaniem postawionym przed kandydatami była walka z wyludnianiem się Poznania. Mieszkańcy stolicy Wielkopolski od wielu już lat coraz chętniej wyprowadzają się za miasto, co sprawia, że poznaniaków ubywa. Jakie pomysły na zatrzymanie wyludniania miasta mają kandydaci?
Tadeusz Zysk proponował, by budować więcej mieszkań. Powinny być w na tyle atrakcyjnych cenach, by poznaniaków stać było na zapłacenie czynszu ze swojej pensji, co z kolei sprawiłoby, że nie musieliby wyjeżdżać za chlebem. Wśród innych warunków wymienił też atrakcyjną pracę, kulturę na wysokim poziomie jako czynniki sprzyjające zostawaniu w mieście, jednak nie doprecyzował, jak chce tę pracę i tę kulturę zapewnić.
Wojciech Bratkowski uznał, że należy starać się o obniżenie kosztów utrzymania – ale jak, nie wyjaśnił. Uznał też, że dobrym rozwiązaniem byłyby dopłaty do czynszów dla absolwentów.
Wywołany do odpowiedzi prezydent Jacek Jaśkowiak przede wszystkim sprostował, że od kilku już lat ujemne saldo zmalało i mieszkańców ubywa coraz mniej. Jego zdaniem zatrzymać ich w mieście mogłaby dobrze zagospodarowana przestrzeń, oferująca wygodne warunki do mieszkania i do wypoczynku.
Jarosław Pucek, kolejny rozmówca, zarzucił prezydentowi brak konkretów i krążenie dookoła tematu. Jego zdaniem rozwiązaniem problemu byłaby dobra polityka mieszkaniowa, a przede wszystkim uruchomienie budownictwa mieszkaniowego na Franowie, na terenach obecnie należących do Skarbu Państwa. Twierdził, że byłby to projekt dobrze skomunikowany z centrum, łatwy do realizacji i mogłyby tam znaleźć się kolejne mieszkania komunalne.
Przeciwko takiego rozwiązaniu zaprotestował Hinc. – Miasto nie powinno być czynszownikiem, to nie jego rola – powiedział. – Miasto powinno zapewniać mieszkania jedynie tym, którzy z różnych powodów sami nie są sobie w stanie ich zapewnić. Te pomysły kandydatów to kosmiczne pomysły. Chciałbym wiedzieć, skąd panowie zamierzacie wziąć pieniądze na ich realizację? Moim zdaniem należy postawić na ułatwienia dla biznesmenów budujących domy, a tymczasem aż 57 procent powierzchni miasta nie jest objęte miejscowymi planami zagospodarowania przestrzennego. To ogromna przestrzeń.
Zdaniem Tomasza Lewandowskiego najpierw należałoby sobie postawić pytanie, co przyciąga ludzi do miasta. Jego zdaniem to dobra praca, dobre i nie za drogie mieszkania, przyjazna infrastruktura i dużo terenów zielonych. W Poznaniu wszystkie te aspekty są realizowane. – Mamy przecież innowacyjny projekt wynajmu mieszkań z dojściem do własności, realny mechanizm pomocowy dla młodych ludzi bez kredytu – podkreślił Lewandowski. Ale natychmiast skontrowała go Dorota Bonk-Hammermeister zwracając mu uwagę, że owszem, program jest bez kredytu, ale z zaporowym wkładem własnym…
Zdaniem kandydatki na prezydenta Poznania warto zwrócić uwagę na fakt, że nie wszystkie dzielnice się wyludniają – Wilda, w której szefuje radzie osiedla, jest akurat przykładem odwrotnego zjawiska. Ludzie się tu coraz chętniej przeprowadzają, bo mają blisko miejską komunikację, sklepy, urzędy, szkoły, na odległość krótkiego spaceru są też tereny zielone – i właśnie takie warunki trzeba stwarzać ludziom w mieście, by chcieli w nim zostać.
Kolejne pytanie dotyczyło mieszkań komunalnych i tego, ile kandydaci zamierzają ich wybudować podczas swojej kadencji.
Wojciech Bratkowski uznał budowę wielu mieszkań komunalnych za kontrowersyjny pomysł – jego zdaniem jest to zbyt wysoki koszt, a projekt jest za mało powszechny. – Należy lepiej wykorzystywać tę bazę, którą już mamy – powiedział. – Będę budował, ale jeśli da się to zrobić naprawdę tanio.
Przemysław Jakub Hinc jest zdania, że budowa mieszkań czynszowych nie jest rolą miasta, ale problem jest trudny i trzeba mu się przyjrzeć. A zdaniem prezydenta Jaśkowiaka rocznie powinno w Poznaniu powstawać około tysiąca mieszkań. Tereny są przygotowane, między innymi na Żegrzu i przy ulicy Żydowskiej. – Nie chcemy budować w jednym miejscu, by struktura mieszkańców nie była jednorodna – wyjaśnił prezydent.
Jacek Jaśkowiak wyjaśnił też, że zamierzał zbudować właśnie tyle podczas swojej kadencji, czyli 4 tysiące, jednak ze względu na brak przygotowanych gruntów i ogólny bałagan w Zarządzie Komunalnych Zasobów Lokalowych, który się tym zajmował, nie udało się tego zrobić.
Ta opinia z kolei bardzo oburzyła Jarosława Pucka, który był szefem ZKZL w czasie kadencji Ryszarda Grobelnego i na początku kadencji Jacka Jaśkowiaka. Jego zdaniem należy mieszkańców o wyższych dochodach przenosić do TBS-ów, co uwolni lokale komunalne. – Wszystkie mieszkania, jakie zostały wybudowane podczas pana kadencji, zostały wybudowane na podstawie warunków zabudowy wydanych przed 2014 rokiem – oburzał się Pucek. – To kto tu kłamie, panie prezydencie?
Do dyskusji włączył się też Tomasz Lewandowski, bo budowa mieszkań komunalnych to jego zakres obowiązków jako zastępcy Jacka Jaśkowiaka. – A propos kłamstw – powiedział. – Może wyjaśni pan, dlaczego za prezydentury Ryszarda Grobelnego sprzedano 10 tysięcy mieszkań komunalnych? Skoro uważa pan, że przeniesienie osób o wyższych dochodach z lokali komunalnych do TBS-ów rozwiąże problem, dlaczego nie zrobił pan tego, gdy był szefem ZKZL?
Wybuchowi poważnej awantury zapobiegła interwencja prowadzących i do głosu została dopuszczona Dorota Bonk-Hammermeister. – Nie zgadzam się z panem Hincem, że miasto nie powinno być czynszownikiem, nie popieram też opinii, że nie ma wpływu na wysokość czynszów – powiedziała kandydatka Prawa do Miasta. – Gdy tak jak teraz posiada zaledwie 7 procent zasobu lokalowego w mieście, to z pewnością żadnego wpływu na opłaty nie ma. Ale gdyby posiadało go 30 procent, wtedy mogłoby regulować wysokość stawek. Natomiast przenoszenie mieszkańców z lokali komunalnych do TBS, bo wzrosły im dochody, uważam za nierealne.
Tadeusz Zysk zwrócił uwagę, że według jego szacunków w mieście brakuje około 20 tysięcy mieszkań. Budowa tysiąca rocznie to jego zdaniem minimum, a budować trzeba szybko i tanio. Jak to zrobić – już nie wyjaśnił.
Kolejnym gorącym tematem była budowa hali wielofunkcyjnej w Poznaniu. Czy kandydaci uważają, że jest potrzebna?
Zdaniem prezydenta Jaśkowiaka z odpowiedzią na to pytanie należałoby zaczekać do skończenia remontu Areny, która wówczas będzie mogła pomieścić 6 tysięcy widzów. Być może taki obiekt w zupełności poznaniakom wystarczy. Prezydent zwrócił uwagę na fakt, że budowa takiej hali jest bardzo kosztowna, a zarządzanie trudne, więc przed podjęciem takiej decyzji trzeba się dobrze zastanowić. – Pakowanie 40 milionów złotych w Arenę jest absurdalne – ripostował Jarosław Pucek. – Nie da się w niej zrobić wielkiego wydarzenia. Jestem za wydaniem 250 milionów na budowę nowej hali wielofunkcyjnej. Już byśmy mieli na to 40 milionów, gdyby nie Arena.
Przemysław Jakub Hinc nie chciał wypowiadać się na ten temat, zwrócił jedynie uwagę, że bez względu na jej koszt to my za nią zapłacimy z podatków i o tym trzeba pamiętać. Natomiast Tomasz Lewandowski nie przepuścił okazji, by wetknąć szpilę Jarosławowi Puckowi. – Absolutnie mnie nie dziwi, że pan Pucek chce, by powstała taka hala, bo w grupę społeczną, którą reprezentuje, jest wpisana megalomania. Popatrzmy na stadion… A moim zdaniem nie warto budować tak wielkiej hali, zwłaszcza że mamy konkurencję w kilku miastach Polski. I czy stać nas na to, by do takiej hali na jej utrzymanie dopłacać kilka czy kilkanaście milionów?
Wojciech Bratkowski, jako były sportowiec, zdecydowanie poparł pomysł budowy, jego aprobatę zyskała także lokalizacja na miejscu stadionu Szyca – najwyraźniej kandydat nie wie, że budowa dużego obiektu nie jest tam możliwa ze względu na niestabilny grunt. Pomysł budowy hali popiera też Tadeusz Zysk – jego zdaniem bez niej Poznań nie może się uważać za miasto nowoczesne i europejskie. – Czy poznaniacy mają jeździć na koncerty do Wrocławia i Warszawy? – pytał. – A co do kosztów utrzymania obiektu: przecież będą płacić za bilety!
Dorota Bonk Hammermeister przede wszystkim odniosła się do propozycji postawienia takiej hali na Wildzie. – Ręce precz od stadionu Szyca – powiedziała zdecydowanie. – Jeśli mieszkańcy będą chcieli halę i jednoznacznie się wypowiedzą w tej kwestii, wtedy będziemy działać.
Kolejnym zadaniem dla kandydatów było podanie recepty na korki w mieście.
Jarosław Pucek uznał, że należałoby zrealizować wszystkie te inwestycje, które zostały zarzucone przez administrację prezydenta Jaśkowiaka: drogi rowerowe i trasy tramwajowe oraz budowę parkingów P&R przy węzłach przesiadkowych.
Zdaniem Hinca ani prezydent Grobelny, ani Jaśkowiak nie zrobili nic, żeby naprawić sytuację. Korki są dlatego, że ludzie nawet gdyby chcieli dojechać gdzieś komunikacją publiczną – to nie są w stanie. I od jej poprawy trzeba zacząć. Zdaniem Tomasza Lewandowskiego receptą jest budowa nowych tras tramwajowych i zachęcanie ludzi do korzystania z komunikacji publicznej. Natomiast Dorota Bonk-Hammermeister jest zdania, że trzeba wprowadzać udogodnienia dla komunikacji zbiorowej, między innymi buspasy, wyodrębnienie torowisk, by nie blokowały ich samochody, a także zwrócenie uwagi na trasy poruszających się na piechotę, którzy często muszą lawirować między zaparkowanymi samochodami, co nie jest ani miłe, ani bezpieczne i skutecznie zniechęca do chodzenia pieszo po mieście.
Tadeusz Zysk przyznał, że sam jeździ samochodem, bo tak jest łatwiej, ale jego zdaniem premetro, czyli bezkolizyjny szybki tramwaj, jaki zamierza zbudować, natychmiast odblokuje miasto. Jego opinia wywołała po raz kolejny salwy śmiechu działaczy Lewicy.
Zdaniem Wojciecha Bratkowskiego rozwiązaniem byłby ruch obwodowy, dzięki któremu użytkownicy dróg poruszaliby się po pętlach do wielopoziomowych punktów przesiadkowych, skąd dalej jechaliby miejską komunikacją albo, po uiszczeniu wysokiej opłaty, nadal samochodem. Prezydent Jaśkowiak zwrócił uwagę, jak wiele zmieniło się na lepsze w miejskiej komunikacji za jego rządów – remonty tras i nowy tabor, w większości niskopodłogowy. Uznał też, że dywersyfikacja środków transportu również ułatwi sytuację, mając na myśli rozbudowę infrastruktury dla rowerów oraz sieci skuterów miejskich.
Najmniej zapalnym pytaniem było to, ile szkół i przedszkoli zamierza wybudować kandydat oraz gdzie miałyby się one znajdować. Tu wszyscy byli zgodni: przedszkola i szkoły powinny być tam, gdzie ich brakuje. Jednak już nie wszyscy wiedzieli, gdzie brakuje miejsc i dlaczego…
Dorota Bonk-Hammermeister uznała, że w skali ogólnomiejskiej miejsc jest pod dostatkiem, jednak nie zawsze są one tam, gdzie jest taka potrzeba i nad tymi miejscowymi problemami trzeba pracować. Na pewno nowe szkoły powinny powstać na Strzeszynie i Darzyborze. Tadeusz Zysk uznał, że dla odpowiedzi na to pytanie powinien mieć dane z Wydziału Oświaty UMP, a Wojciech Bratkowski zwrócił uwagę, że dane posiadane przez ten wydział są nieprawdziwe, o czym się przekonał cztery lata temu jako radny osiedlowy ze Strzeszyna. Szkoła na Strzeszynie jego zdaniem to konieczność.
Zdaniem prezydenta Jaśkowiaka o nowych szkołach trzeba myśleć także na Nowych Jeżycach oraz przy ulicy 28 Czerwca, gdy powstaną tam nowe budynki mieszkalne, a Jarosław Pucek poparł opinię Doroty Bonk-Hammermeister.
Ostatnim pytaniem była budowa Pomnika Wolności w Poznaniu. Czy powinien powstać i w którym miejscu? Zdaniem Tomasza Lewandowskiego rozwiązaniem problemu byłyby spotkania i rozmowy tak długo, aż udałoby się znaleźć wyjście satysfakcjonujące obie strony. Zdaniem Doroty Bonk-Hammermeister o tym powinni zadecydować mieszkańcy w referendum. – To idealna sytuacja, by wypróbować takie rozwiązanie – powiedziała.
Tadeusz Zysk uważa, że pomnik powinien powstać i to koniecznie nad Maltą, jako że jezioro jest prezentem biskupstwa dla poznaniaków. – Ale oczywiście tylko wtedy, gdy oni tego chcą – zastrzegł Tadeusz Zysk, a odpowiedziało mu buczenie z sali i okrzyki „nie!”. – Państwo nie jesteście całym Poznaniem – zwrócił uwagę protestującym. – Pan też nie! – padła natychmiast odpowiedź z końca sali.
Zdaniem Wojciecha Bratkowskiego ten pomnik się miastu należy i powinien powstać. Rozumie problemy z jego powstaniem, nie rozumie natomiast tego, dlaczego władze miasta nie negocjują w tej sprawie.
Na to pytanie odpowiedział mu prezydent Jaśkowiak. – Spotkałem się z przedstawicielami Akademickiego Klubu Obywatelskiego i arcybiskupstwa na początku mojej kadencji – wyjaśnił. – Poprosiłem o propozycje innej lokalizacji niż Malta. Ale profesor Stanisław Mikołajczak, szef AKO, uznał, że lepiej będzie przeczekać moją prezydenturę niż pójść na kompromis, więc kolejnych spotkań nie było…
Zdaniem Jarosława Pucka Malta jest najlepszą lokalizacją dla tego pomnika, ale tylko wtedy, gdy poznaniacy wyrażą na to zgodę. Przemysław Jakub Hinc natomiast uznał, że referendum jest najlepszym rozwiązaniem w tej sprawie. – Stawianie pomników wbrew woli mieszkańców zazwyczaj kończy się tym, że te pomniki są burzone – zwrócił uwagę.
Kandydaci mogli też zadać po dwa pytania sobie nawzajem. Dorotę Bonk-Hammermeister ciekawiły na przykład szczegóły techniczne budowy premetra Tadeusza Zyska, a także źródła jego finansowania. – Proszę nam przybliżyć szczegóły techniczne – prosiła kandydatka. – Czy to będzie budowane metodą odkrywkową czy tarczową? Jak będą wyglądały wloty tuneli, muszą być duże, bo to w końcu tramwaje, no i musi też być długi rozbieg… – Państwo od komuny pojedźcie do Londynu albo Hanoweru i zobaczcie, jak to tam wygląda – odpowiadał Zysk. – Ale mnie interesuje, jak to będzie wyglądało w warunkach poznańskich – nie ustępowała Dorota Bonk-Hammermeister. – A co w warunkach poznańskich jest inne? – pytał Tadeusz Zysk. – Nawet prąd jest taki sam…
Tadeusz Zysk z kolei pytał prezydenta Jaśkowiaka, dlaczego tak wiele obiecywał, a nic nie zrobił. Prezydent Jaśkowiak pytał z kolei Zyska, czy naprawdę uważa inwestycje za 2 miliardy złotych za „nic”. – Nowe trasy autobusów może pan sobie sprawdzić za pomocą aplikacji „jak dojadę” – proponował Jaśkowiak. – A niedługo skończymy ulicę święty Marcin i będzie pan tam mógł przejść się pieszo po pięknej nawierzchni.
Przemysława Jakuba Hinca interesował z kolei komitet Jarosława Pucka. – Na pana listach są ludzie od prawa do lewa i z każdej innej strony też. W jaki sposób zamierza pan z tą zbieraniną, przy czym nie jest to negatywne określenie, rządzić miastem? – pytał. – A czy katolik inaczej prowadzi samochód niż niewierzacy? – odpowiedział pytaniem Pucek. – Wszyscy podpisali się pod programem, mamy wspólną wizję samorządu, która może być realizowana bez otoczki partyjnej i tego całego popisu…
Po serii pytań z sali – niestety, wystarczyło czasu tylko na dziesięć – kandydaci podsumowali dyskusję. Tadeusz Zysk obiecał, że gdy zostanie prezydentem, poznaniacy będą dumni z miasta. Jarosław Pucek zaproponował poznaniakom, żeby przeczytali programy wyborcze sprzed czterech lat, sprawdzili, co politycy im obiecali, a co wykonali – i teraz wybrali człowieka, który nie jest partyjny i nie rzuca słów na wiatr.
Jacek Jaśkowiak przypomniał, że za jego kadencji Poznań stał się miastem otwartym dla wszystkich, z Kongresami Kobiet i Marszami Równości pod patronatem prezydenta, i to mimo bałaganu, jaki musieli sprzątnąć po poprzednikach, a Tomasz Lewandowski zaapelował, by poznaniacy wybierali ludzi wiarygodnych, którzy już pokazali, że realizują swoje obietnice, jak dopłaty do żłobków czy bezpłatne bilety dla uczniów.
Wojciech Bratkowski wezwał mieszkańców do wzięcia spraw w swoje ręce za pośrednictwem jego komitetu, a Przemysław Jakub Hinc dodatkowo podsumował wybory poznaniaków. – Wybierając między Jackiem Jaśkowiakiem a Tadeuszem Zyskiem wkroczymy w wojnę polsko-polską – powiedział. – Wybierając Jarosława Pucka wybierzemy Ryszarda Grobelnego, a głosując na Jacka Jaśkowiaka skazujemy się na kolejne lata dreptania w miejscu. Ruchy miejskie miały wpływ na samorząd przez cztery lata i warto sobie zadać pytanie: co zrobiły? My mamy program dla przedsiębiorców i dla mieszkańców, w którym jest miejsce na edukację, rozwój terenów zielonych i targi książki.
Dorota Bonk-Hammermeister przypomniała, że jest kandydatką społeczników, a nie partii politycznych. Nikt lepiej niż społecznicy nie zna bolączek tego miasta, jego mieszkańców i nie wie, jak je rozwiązać. – Jeśli chcecie solidną, rzetelną pracę, bez sporów i przepychanek politycznych, przynoszącą efekty, to wybierzcie mnie – podsumowała.
Rozpoczęło się sadzenie drzew na ul. Św. Marcin. Łącznie, po obu stronach pomiędzy ulicami Gwarną i Ratajczaka, posadzonych zostanie 67 kilkumetrowych drzew oraz inne rośliny.
Zgodnie z harmonogramem 2 października na ul. Św. Marcin przywieziono drzewa by posadzić je po częściowo wykończonej już części ulicy, wzdłuż kamienic. Stanie tu czternaście kilkumetrowych drzew. Po stronie Alf prace jeszcze trwają, ale drzewa pojawią się tam w najbliższych tygodniach.
– Przed rozpoczęciem przebudowy ul. Św. Marcin drzewa rosły tylko w środkowym jej pasie, przy torowisku. Teraz zostaną posadzone wzdłuż alei spacerowych. Nowe, wysokie drzewa ożywią ulicę, a – w połączeniu z przemyślaną infrastrukturą i elementami małej architektury – sprawią, że ta najbardziej rozpoznawalna ulica Poznania naprawdę wypięknieje – mówi Jacek Jaśkowiak, Prezydent Miasta Poznania.
Na przebudowanej ul. Św. Marcin powstanie zielona aleja, którą docelowo tworzyć będzie 67 drzew – klonów pospolitych i lip holenderskich. Będzie to ponad dwukrotnie więcej drzew niż rosło na tym obszarze przed rozpoczęciem robót. Wyrośnięte już drzewa posadzone zostaną w specjalnie dla nich przygotowanych miejscach wyposażonych w systemy antykompresyjne. Są to konstrukcje pozwalające na rozwój systemów korzeniowych bez kolizji i zagrożenia dla infrastruktury podziemnej oraz umożliwiające podlewanie drzew.
Zieleni na reprezentacyjnej ulicy miasta będzie jeszcze więcej. Pomiędzy ulicami Gwarną i Ratajczaka, na ponad 150 metrach kwadratowych, wykonane zostaną także niższe nasadzenia.
To największa inwestycja rewitalizacyjna prowadzona obecnie w Poznaniu. Zakłada przebudowę ulic i chodników w dużej części śródmieścia, a także zmianę infrastruktury podziemnej. Ponadto przewiduje modernizację torowisk tramwajowych i budowę nowej trasy tramwajowej w ul. Ratajczaka.
W efekcie realizacji inwestycji śródmieście Poznania zyska nową, lepszą jakość. Przestrzeń zostanie uporządkowana, a ruch samochodowy uspokojony. Pojawią się: nowa trasa tramwajowa, nowe drogi rowerowe i enklawy zieleni, a równe i szerokie chodniki zachęcać będą do spacerowania ulicami miasta i spędzania czasu w centrum. Jesteśmy przekonani, że w odnowionych przestrzeniach pojawią się nowe usługi, a śródmieście znów tętnić będzie życiem.
10 września na ul. Św. Marcin wróciły już tramwaje, a cała przebudowa tej ulicy pomiędzy ul. Gwarną a Ratajczaka zakończy się na początku przyszłego roku.
Politycy popierani przez PiS ponownie postanowili złączyć szeregi, żeby zaprezentować swój program wyborczy. Kluczem do sukcesu ma być współpraca na linii województwo – powiat – miasto.
Współpraca wszystkich szczebli władzy ma zagwarantować szybszy rozwój. Województwo reprezentował Zbigniew Czerwiński, powiat Filip Żelazny, a miasto Tadeusz Zysk.
Politycy popierani przez Prawo i Sprawiedliwość narzekali na korki w Poznaniu oraz przedstawili swoje propozycję na rozładowanie ruchu samochodowego w centrum miasta.
– Nasz plan, jako województwa, jest taki, żeby ludzie przesiadali się do pociągów przed granicami Poznania – stwierdził Zbigniew Czerwiński. – Obecnie każdego dnia, tylko na drogach krajowych i wojewódzkich tak zwany nacisk na granicę Poznania to jest 200 tysięcy samochodów, które wjeżdżają i wyjeżdżają. Nasze zadanie jako województwa to jest doprowadzenie do tego, żeby jak najwięcej mieszkańców dojeżdżało komunikacją szynową i zostawiało swoje samochody na terenie gmin okolicznych.
– Długo się zastanawiałem co jest powodem, że mieszkańcy nie korzystają z transportu publicznego – dodał Tadeusz Zysk. – W innych miastach szuka się głównego kręgosłupa komunikacyjnego, który da impuls do korzystania z komunikacji miejskiej. Wszędzie na świecie jest to albo bardzo szybki tramwaj, albo metro. Stąd mój pomysł… Zaplanowana od dawna jest nowa nitka „Pestki”, która ma wytyczony tor, ma zaplanowane miejsce na wiadukcie i która spokojnie mogłaby dojechać do Lubonia!
Wydłużenie Pestki na południe Poznania oraz stworzenie nowej nitki tramwaju, która miałaby prowadzić z centrum na zachód do Ławicy to jedne z głównych założeń premetra.
Zysk odniósł się również do kosztów inwestycji: – Wybudowanie jednego kilometra szybkiego tramwaju to jest dziesięć milionów złotych. Natomiast budowanie trasy podziemnej coraz bardziej tanieje… To się mówi o 150 milionach złotych. Przy metrze „ciężkim” ok. 300 milionów.
Miasteczko rowerowe na os. Sobieskiego już otwarte. Młodzi poznaniacy mogą uczyć się zasad ruchu drogowego na bezpiecznych i specjalnie do tego przygotowanych trasach.
– Serdecznie gratuluję radzie osiedla, całej społeczności lokalnej, spółdzielni mieszkaniowej i dyrektor szkoły, Ewie Ostrowskiej, bo to ona jest dobrym duchem tego przedsięwzięcia – mówił Mariusz Wiśniewski, zastępca prezydenta Poznania, otwierając uroczyście plac. – Mam nadzieję, że miasteczko będzie dobrze służyło uczniom i wszystkim dzieciom z tego osiedla.
Przy szkole powstały dwie trasy do nauki zasad ruchu drogowego oraz plac manewrowy, pojawiło się także nowe oświetlenie.
– Świetnie, że macie miejsce, gdzie możecie doskonalić swoje umiejętności i poznawać zasady ruchu drogowego w praktyce – mówił Maciej Wudarski, zastępca prezydenta Poznania, do uczniów. – Wielu dorosłych niestety udowadnia na co dzień, że ich nie zna. Wierzę, że gdy wyszkolicie się pod czujnym okiem dorosłych, będziecie wzorami do naśladowania. To ważne, byście mogli jeździć po drogach rowerowych, ścieżkach i ulicach całego Poznania i czuć się bezpiecznie.
Miasteczko powstało dzięki zaangażowaniu rady osiedla Jana II Sobieskiego i Marysieńki, która przeznaczyła na nie środki z własnego budżetu oraz wygrała tzw. mały grant. Dzięki temu zdobyła niemal 100 tys. zł dotacji z budżetu miasta. Projekt wsparły również osoby prywatne oraz administracja Poznańskiej Spółdzielni Mieszkaniowej.
– Dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do tego projektu – mówił Henryk Józefowski przewodniczący Rady Osiedla. – Dziękuję też miastu Poznań za to, że rady osiedla mogą ubiegać się o małe granty i finansować z nich tego typu przedsięwzięcia. To dla nas duże wsparcie.
W wakacje miasto przeprowadziło termomodernizację kompleksu budynków Zespołu Szkolno-Przedszkolnego nr 6. Oprócz nowej elewacji pojawił się jeszcze jeden element: skrzynki lęgowe dla jerzyków umieszczone na budynkach.
– Gratuluję dyrekcji szkoły – podkreślał Grzegorz Ganowicz, przewodniczący Rady Miasta Poznania. – Dzięki jej aktywności i uporowi szkoła pięknieje. Gratuluję też całemu osiedlu tak aktywnych mieszkańców. Życzę, by miasteczko rowerowe dobrze wszystkim służyło.
Prawie 550 tysięcy złotych przeznaczył Zarząd Dróg Miejskich na remont chodnika ulicy Szperskiej od Garbar do Estkowskiego. Pieniądze pochodzą z wpływów ze Strefy Płatnego Parkowania. Dzięki środkom z SPP remontowany jest także chodnik ul. Kassyusza.
Wyremontowany zostanie chodnik po zachodniej stronie ul. Szyperskiej od skrzyżowania z ul. Garbary do wysokości Szkoły Podstawowej nr 40 (zakończenie ul. Szyperskiej bez wyjazdu na ul. Estkowskiego). Zakres inwestycji obejmuje demontaż istniejących granitowych płyt i zastąpienie ich nowymi, wykonanymi z tego samego materiału. Wykorzystana zostanie również kostka granitowa znajdująca się w zasobach ZDM. Chodnik do remontu wybrała Rada Osiedla Stare Miasto, zgodę na remont wydał Miejski Konserwator Zabytków.
Prace rozpoczną się we wtorek 2 października, a ich zakończenie planowane jest na połowę listopada. Koszt remontu, w całości sfinansowanego z wpływów ze Strefy Płatnego Parkowania, to blisko 550 000 złotych.
Do końca listopada natomiast potrwa remont chodnika ul. Kassyusza – tu także środki, niemal 430 tysięcy złotych, pochodzą z wpływów ze Strefy Płatnego Parkowania. Remont będzie prowadzony na odcinku pomiędzy skrzyżowaniami z ul. Galla, a Szamarzewskiego. Zerwana zostanie stara nawierzchnia chodnika, a w jej miejsce ułożona nowa. Piesi natomiast zyskają zupełnie nową przestrzeń do poruszania się, zyska także estetyka okolicy.
Roboty mogą spowodować lokalne utrudnienia w ruchu.
Uniwersytet Adama Mickiewicza zaprasza na pierwszy z cyklu koncertów inaugurujących obchody 100-lecia Uniwersytetu Poznańskiego. Gwiazdą będzie Jacek Mezo Mejer, absolwent UAM. Koncert odbędzie się 3 października w Auli UAM.
Mezo (Jacek Mejer, ur. 1982), jest jednym z najpopularniejszych hiphopowych artystów swojego pokolenia. Znamy go z takich hitów jak „Sacrum”, „Ważne” czy „Po robocie”. Mezo także biega, wspierając przy okazji Drużynę Szpiku, no i jest też jednym z najsłynniejszych absolwentów UAM. Ukończył Wydział Nauk Politycznych i Dziennikarstwa.
3 pździernika usłyszymy go w Auli UAM z zespołem. Obok Mezo wystąpią też wykładowcy, studenci i przyjaciele Wydziału Pedagogiczno-Artystycznego UAM w Kaliszu. Bilet wstępu w cenie 15 zł będzie można kupić przed wejściem, a całkowity dochód ze sprzedaży zostanie przekazany na zakup wózka elektrycznego dla Marka Suwezdy, studenta UAM.
Koncert Mezo jest pierwszym z rocznicowych koncertów. W tym cyklu 7 listopada odbędzie się okolicznościowy koncert z udziałem Poznańskiego Chóru Chłopięcego, Chóru Kameralnego UAM oraz Chóru Akademickiego UAM zatytułowany „Powrót Feniksa”, 14 listopada wystąpi Orkiestra Reprezentacyjna Sił Powietrznych, a 2 grudnia Wydział Studiów Edukacyjnych UAM zaprasza na koncert „Ogrody Pegaza”. 7 stycznia zaplanowano Koncert Noworoczny, 2 lutego – „Piosenki dla Równolatka” i inne utwory w wykonaniu pracowników i studentów Wydziału Pedagogiczno-Artystycznego UAM, a 13 kwietnia – koncert organizowany przez UPP. W programie m.in. Zespół Pieśni i Tańca ŁANY Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.
Wspólnie wypowiedziane słowa czterech Rektorów „Quod bonum, felix, faustum fortunatumque sit” wraz z uderzeniami czterech bereł zabrzmiały dziś, 1 października w Auli UAM w Poznaniu. Uczelnie wywodzące swoje tradycje z Uniwersytetu Poznańskiego, świętujące jubileusz 100-lecia, zainaugurowały rok akademicki 2018/2019.
W imieniu Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej Andrzeja Dudy list odczytał Minister Andrzej Dera, Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta. Prezydent życzył zgromadzonym m.in., aby trudny okres reform jak najszybciej przyniósł dobre rezultaty.
W inauguracji wziął udział Wicepremier, Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego Jarosław Gowin, który podziękował poznańskiemu środowisku naukowemu za wkład w pracę nad ustawą 2.0.: – Jesteśmy na etapie nie mniej ważnym, nie mniej trudnym niż prace nad ustawą – na etapie jej wdrażania – mówił. Zapowiedział też korekty, które zamierza wprowadzić w rozporządzeniach, m.in. dotyczących ewaluacji naukowców.
Rektorzy: Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu, Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu i Akademii Wychowania Fizycznego im. Eugeniusza Piaseckiego w Poznaniu w swoich wystąpieniach mówili o wspólnych korzeniach, ale także osiągnięciach uczelni.
– Najważniejszym celem obchodów jubileuszu jest uczczenie pamięci twórców Wszechnicy Piastowskiej oraz wszystkich, którzy przyczynili się do rozwoju powstałych z niej uczelni. Chcemy podsumować nasz dorobek, podjąć dyskusję nad kierunkami rozwoju, poszerzyć współpracę między uczelniami, pogłębić wiedzę o akademickich tradycjach Poznania – mówił podczas swojego przemówienia JM Rektor UAM prof. Andrzej Lesicki. – Dzisiaj wchodzi w życie ustawa „Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce”, co oznacza, że czekają nas wyzwania związane z wdrażaniem nowych przepisów. Wyzwania, bo wprowadzać je będziemy w atmosferze poczucia niestabilności prawa, podważania autorytetu sądów i konstytucji oraz fundamentalnej dla demokracji zasady trójpodziału władzy – zaznaczył Rektor UAM.
– Nasz Uniwersytet jest kluczowym elementem bezpieczeństwa zdrowotnego dla mieszkańców miasta i regionu. W naszych szpitalach klinicznych rocznie hospitalizowanych jest 140 tysięcy pacjentów, a 320 tysięcy leczonych jest ambulatoryjnie. Staramy się, żeby nasza baza była coraz nowocześniejsza i dlatego z taką determinacją zabiegamy o możliwość budowy Centralnego Zintegrowanego Szpitala Klinicznego. Mamy nadzieję, że nowy Szpitalny Oddział Ratunkowy w Szpitalu Klinicznym im. Heliodora Święcickiego przy ul. Przybyszewskiego, który budujemy, będzie jego pierwszym etapem. – mówił JM Rektor Uniwersytetu Medycznego prof. Andrzej Tykarski. Wyraził też nadzieję, że najbliższa przyszłość będzie odzwierciedleniem idei i dokonań założycieli Uniwersytetu Poznańskiego.
Jak zauważył JM Rektor Uniwersytetu Przyrodniczego: – Jubileusz przypomina o przeszłości i tradycji, ale jest dla nas także zobowiązaniem odnoszącym się do teraźniejszości i przyszłości. Przed nami wiele pracy, aby przy wprowadzaniu w życie założeń nowej ustawy kontynuować chlubne tradycje naszej Alma Mater. Zasada zrównoważonego rozwoju, tak istotna w szeroko pojętym rolnictwie i leśnictwie, przekładać się powinna na całokształt reform niezbędnych w szkolnictwie wyższym. Każda uczelnia odegra swą rolę tylko wtedy, gdy będzie miejsce dla wolnej, ale prowadzonej w sposób argumentatywny dyskusji, bez względu na specyfikę i wielkość – wszyscy bowiem jesteśmy sobie potrzebni.
– W naszych działaniach musimy skupić się na spełnieniu wymagań, jakie stawia przed nami nowa Ustawa. – mówił JM Rektor AWF prof. Dariusz Wieliński. I dodał: – Mamy do wykonania szczególnie trudne zadanie, gdyż przez lata w naszych efektach kształcenia dominowały umiejętności i kompetencje społeczne. W strukturze kadrowej przewagę stanowili trenerzy. Naszą misją była i jest troska o zdrowie i sprawność fizyczną Polaków. I na przekór faktom – nie jest to troska o pozbawienie pracy absolwentów Pana Rektora Andrzeja Tykarskiego… – dodał humorystycznie Rektor AWF.
Podczas inauguracji głos zabrał także Marszałek Województwa Wielkopolskiego Marek Woźniak: – Dotychczasowa współpraca pomiędzy samorządem a uczelniami układa się bardzo dobrze. Powinniśmy jednak mieć większe kompetencje i możliwości finansowania. Chcemy bowiem kooperować w kreowaniu rozwoju dopasowanego do regionalnych potrzeb – mówił.
– Razem można więcej – przypomniał w swoim wystąpieniu prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak. – Pragnę podkreślić, że chcemy być dla państwa wsparciem – zapewniał.
Starosta Powiatu Poznańskiego Jan Grabkowski skierował do studentów następujące słowa: – Nigdy nikt, nikomu nie jest i nie będzie w stanie zabrać zdobytej wiedzy. A ta uczyni z Was nie tylko ludzi myślących, wolnych, ale również trafnie oceniających rzeczywistość, w której żyjecie.
Podczas uroczystości dokonano symbolicznej immatrykulacji studentów pierwszego roku. Reprezentowali oni kierunek prowadzony wspólnie przez cztery uczelnie: neurobiologię.
Wykład inauguracyjny pt. „100 lat. Językowy wymiar miary” wygłosił prof. Jerzy Bralczyk. Zgromadzeni mieli także okazję wysłuchać połączonych chórów uczelni, które wykonały jubileuszowy hymn do muzyki Jacka Sykulskiego i słów prof. Sylwestra Dworackiego.
Podczas wystąpienia Ministra Jarosława Gowina, do zgromadzonych w auli dotarła informacja o konieczności opuszczenia budynku w związku z informacją o rzekomym podłożeniu ładunku wybuchowego w Auli UAM. Po przeszukaniu pomieszczeń przez odpowiednie służby uroczystość wznowiono i kontynuowano bez zakłóceń. – Uniwersytet jest wspólnotą rozumu, a rozum zawsze jest silniejszy niż głupota czy fanatyzm – skwitował Minister Jarosław Gowin, kontynuując swoje przerwane wystąpienie.
Przedstawiciele Koalicji Prawo do Miasta przedstawili dzisiaj pomysły stworzenia nowych terenów zielonych na poznańskich Naramowicach.
Nowe parki miałyby powstać przy Żurawińcu (istniejący park zostałby rozbudowany), na os. Łokietka, park Centralny – przy Nowej Naramowickiej oraz park „Wschodni”, we wschodniej części dzielnicy.
Park przy Żurawińcu trafił do budżetu obywatelskiego w 2015 roku dzięki Pawłowi Sowie. Projekt wygrał i jego pierwsza część została zrealizowana w latach 2016-17. Obecnie trwa głosowanie nad projektem „Dokończmy Park Przy Żurawińcu” również autorstwa Pawła Sowy. Chodzi o dokończenie budowy I etapu Parku; wykończenie ścieżek, nowe ławki i kosze na śmieci.
Paweł Sowa chce by Park Przy Żurawińcu uległ w przyszłości poszerzeniu i objął cały teren pomiędzy os. Łokietka a blokami przy ul. Jasna Rola.
W 2016 roku Eleonora Winiarska złożyła do budżetu obywatelskiego projekt budowy parku na os. Łokietka pod nazwą „Naramowicki park na osiedlu Łokietka za Netto”. Wygrał on wyraźnie w głosowaniu z innym konkurencyjnym projektem na ten sam teren. W 2017 roku pani Eleonora przeprowadziła konsultacje z mieszkańcami, wprowadzając nowe, ciekawe podejście w procedurze budżetu obywatelskiego – mieszkańcy mogli głosować nad formą parku i konkretnymi rozwiązaniami. Oddanie parku do użytkowania jest planowane w najbliższych tygodniach.
Maciej Michalski i Paweł Sowa w ramach konsultacji nad programem funkcjonalno-użytkowym projektu tramwaju na Naramowice i Nowej Naramowickiej zaproponowali stworzenie parku osłonowego po obu stronach inwestycji. Objął by on teren pomiędzy ul. Nową Stoińskiego i Łużycką. Jego założeniem jest ochrona mieszkańców przed spalinami i hałasem samochodowym.
Projekt został zgłoszony do budżetu obywatelskiego przez Pawła Sowę (PBO2019). Uzyskał negatywną ocenę ze względu na konflikt pomiędzy pracami budowlanymi a realizacją. Spotkał się jednak z uznaniem urzędników i Macieja Wudarskiego, zastępcy prezydenta, który postanowił o skierowaniu go do prac koncepcyjnych. Nadzorem prac nad koncepcją w 2019 roku ma się zająć Wydział Transportu i Zieleni. Do realizacji parku będzie można wykorzystać drzewa pochodzące z nasadzeń kompensacyjnych (związanych z budową tramwaju i ulicy).
Dyskusja o potrzebie znalezienia terenu dla celów realizacji publicznego obszaru zieleni na wschodzie dzielnicy toczy się od pewnego czasu. Włączała się w nią zarówno rada osiedla jak i mieszkańcy. Stąd pomysł na „Park Wschodni”. Stworzenie terenu rekreacyjnego proponował między innymi pan Maciej Michalski. Sytuacja własnościowa jest na tym terenie niekorzystna dla Miasta. Pojawiła się propozycja ze strony Macieja Wudarskiego na wykorzystanie pod park i rekreację obszaru przewidzianego w planie miejscowym jako 6U (mapka).
To miał być niezapomniany jubileusz. UAM, który obchodzi swoje setne urodziny, liczył jednak, że będzie to nieco inaczej wyglądało. Uroczystości zostały przerwane z powodu alarmu bombowego.
Gościem na UAM był Jarosław Gowin, Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego. I to właśnie kiedy on zaczynał przemawiać ogłoszono alarm bombowy. Wszystkie osoby przebywające w budynku zostały zmuszone do jego szybkiego opuszczenia.
Na miejscu pojawiły się odpowiednie służby w celu przeszukania pomieszczeń. W tym czasie wszyscy uczestniczy zostali „zaproszeni” na poczęstunek na świeżym powietrzu. Po około godzinie przeszukania zostały zakończone. Bomby nie znaleziono.
Wszyscy ponownie udali się budynku, a Jarosław Gowin ponownie wygłosił przemówienie. Po całym incydencie UAM opublikowało wideo na facebooku, na którym rektor Lesicki ubolewa nad tymi wydarzeniami i liczy na to, że sprawca zostanie szybko zidentyfikowany, a następnie złapany.
To miała być rutynowa kontrola dla patrolu Strażników Miejskich. Niespodziewanie jednak zakończyła się ona wizytą w schronisku dla zwierząt.
Funkcjonariusze zauważyli na ulicy Sypniewskiej pod drzewem psa. Zwierzę było przywiązane do drzewa drutem… Obok stary „opiekun” zostawił dla psa torbę z suchym chlebem… Zwierzę było wystraszone i nie pozwoliło się do siebie zbliżyć.
W związku z tym Strażnicy Miejscy poprosili o pomoc EKO Patrol. Po ich interwencji zwierzę trafiło do schroniska.