Wielkopolska: Zapłakany ośmiolatek błąkał się sam po plaży

policjanci nad wodą fot. policja Złotów

Ratowniczka WOPR na Plaży Miejskiej w Złotowie zauważyła zapłakanego i przestraszonego chłopca, który wyraźnie był na plaży sam, bez opiekunów. Podał swoje nazwisko, ale nie umiał powiedzieć, gdzie mieszka.

Chłopca w poniedziałkowe popołudniu zauważyła ratowniczka WOPR, która dbała o bezpieczeństwo i porządek na Plaży Miejskiej przy jeziorze Zaleskim w Złotowie. Zwróciła uwagę na niego, ponieważ był na plaży sam, jakiś czas bawił się, ale później zaczął szukać opiekunów. Ratowniczka zapytała go, z kim przyszedł na plażę i gdzie są jego rodzice, ale chłopiec tylko płakał i nie chciał rozmawiać.

Ratowniczka postanowiła więc powiadomić o całej sprawie policję, zwłaszcza że na plaży nikt nie szukał zagubionego dziecka. Policjantom udało się uspokoić chłopca i dowiedzieć od niego, że na plażę przyjechał sam hulajnogą, bo myślał, że jest tu jego starsza siostra, ale jej nie znalazł. Powiedział policjantom, jak się nazywa, ale nie umiał podać adresu. Jednak z tym policjanci już sobie poradzili i ustaliwszy, gdzie mieszka dziecko, zawieźli go do mamy, która nawet nie wiedziała, że jej syn wybrał się na odległą wyprawę: była przekonana, że jest na pobliskim placu zabaw, na co mu pozwoliła.

„Ta sytuacja pokazuje, jak ważny jest właściwy nadzór nad dziećmi, szczególnie w okresie wakacyjnym” – podsumowują złotowscy policjanci. – „Dlatego przypominamy: nie zostawiajmy dziecka nawet na chwilę bez opieki. Czy będzie to niemowlę w wózku, czy rozbrykany 8-latek, na placu zabaw, w centrum handlowym, osiedlowym sklepie, na łące, na plaży, podczas imprezy masowej.

Nauczmy swoje dziecko jego podstawowych danych personalnych, takich jak imię i nazwisko oraz adres zamieszkania, a także imion i nazwisk rodziców, pamiętajmy jednak, że w sytuacji stresującej większość dzieci zapomina podstawowych informacji, dlatego zadbajmy o bransoletkę lub opaskę z danymi kontaktowymi rodziców, lub opiekunów. To bardzo przydatny gadżet nie tylko podczas urlopów i wyjazdów wakacyjnych.

Nigdy nie straszmy dziecka policjantem. To zjawisko nagminne i większość rodziców nie zdaje sobie sprawy z destrukcyjnego wpływu takich działań. Dziecko MUSI WIEDZIEĆ, że w sytuacji jakiegokolwiek zagrożenia życia lub bezpieczeństwa POLICJANT JEST JEGO PRZYJACIELEM. Jeśli będziemy straszyć swoje dziecko policjantem („bądź grzeczny, bo inaczej Pan policjant Cię zabierze”) – będzie czuło strach i lęk i nie zwróci się do Policji o pomoc!”.

Podziel się: