Wielkopolska: Tysiące śniętych ryb w jeziorze!

fot. Sławek Wąchała (zdjęcie ilustracyjne)

„Pilna prośba, apel. Kto ma czas, kto chce pomóc, każde ręce są potrzebne przy wyławianiu martwych ryb” – taki dramatyczny apel opublikowali rano wędkarze ze Środy Wielkopolskiej. W jeziorze Średzkim, na brzegu i na wodzie, widać tysiące śniętych ryb.

Informacja o śniętych rybach w jeziorze Średzkim po raz pierwszy pojawiła się 15 sierpnia około godziny 7.00 rano. Z wody wyłowiono około 25 kg śniętych ryb, a przez kilka kolejnych dni – jeszcze około 55 kg. Władze Środy zamknęły kąpielisko, a inspektorzy Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Poznaniu oraz Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Środzie Wielkopolskiej rozpoczęli badania wody, by ustalić, co spowodowało śnięcie ryb.

Według pierwszych ustaleń, opublikowanych przez Wody Polskie, ryby posnęły z powodu bardzo wysokich temperatur oraz braku wystarczającej ilości tlenu w wodzie.

Teraz temperatury znacznie spadły, w całym regionie pada też deszcz, który powinien poprawić sytuację. A jednak 22 sierpnia rano średzianie, którzy wybrali się nad jezioro, zobaczyli przerażający widok: plaże i brzeg jeziora są zasłane tysiącami martwych ryb. Ryby unoszą się także na wodzie. „To koniec. Środa się skończyła” – napisał jeden z wędkarzy, wrzucając zdjęcia z tym widokiem.

Natychmiast ruszyła akcja ratunkowa.
„Pilna prośba, apel. Kto ma czas, kto chce pomóc, każde ręce są potrzebne przy wyławianiu martwych ryb. Zabierzcie ze sobą wodery, kalosze, podbieraki na ryby i przybywajcie nad nasz zbiornik. Już teraz podejmowane są działania” – taki apel opublikowali na swoim profilu wędkarze z Koła nr 130 ze Środy Wielkopolskiej.

Jak informuje TVP3 Poznań, wędkarze i wolontariusze od rana ratują te ryby, które jeszcze żyją, odławiając je do basenów z dodatkowo natlenioną wodą. Ta metoda pomogła w Odrze, nie wiadomo, czy sprawdzi się w jeziorze Średzkim. Ryb jednak jest tak wiele, że ratowane są tylko większe okazy.

Co spowodowało katastrofę ekologiczną w jeziorze Średzkim? Bo już nie ma wątpliwości, że to nie upał i przyducha – albo raczej nie tylko to. Wstępne badania wody wykonane przez WIOŚ wykazały intensywny zakwit glonów. To może być efekt zanieczyszczenia wód jeziora albo spływami z pól – albo nielegalnie odprowadzanymi ściekami. Zakwit glonów spowodował wtórne zanieczyszczenie wody i śnięcie ryb, a ekstremalne upały sprawiły, że wszystko to stało się na znacznie większą skalę.

Według kolejnej hipotezy przyczyną masowego śnięcia mógł być szok termiczny, bo temperatura wody w ciągu zaledwie doby spadła o ponad 10 stopni. W tak płytkim zbiorniku jak jezioro Średzkie to szczególnie mogło się dać we znaki mieszkańcom wody.