Co powinno być w wielkanocnym koszyczku?

Odpowiednio dobrane produkty zapewnią dobrobyt i szczęście przez cały rok – tak wierzyli nasi przodkowie. Co więc powinno być w wielkanocnym koszyczku?

Zgodnie z tradycją produktów powinno być siedem – siódemka jako liczba magiczna często pojawia się w polskich obrzędach i zwyczajach. Najważniejszy jest chleb, podstawa naszej narodowej kuchni, jako symbol ochrony przed głodem i niedostatkiem.

Muszą być też oczywiście jajka, które “od zawsze” były dla wielu kultur symbolem odradzającego się życia, zwycięstwa nad śmiercią i nowego początku. Nasi przodkowie, Prasłowianie, malowali na wiosnę jajka na czerwono – ten kolor oznaczał narodziny, nowe życie – i składali w darze na mogiłach przodków. Podobne znaczenie przypisywali jajkom starożytni Babilończycy, Grecy i Rzymianie. Barwienie jajek i przypisywanie im magicznej mocy jest więc zwyczajem znacznie starszym niż chrześcijaństwo. W kulturze chrześcijańskiej jajko jest uznawane za symbol Zmartwychwstania Pańskiego, a te zniesione przez kurę w Wielki Czwartek posiada moc ochronną i uzdrawiającą. I rzeczywiście tak było. Ludzie osłabieni po surowym, czterdziestodniowym poście już po zjedzeniu jednego jajka odczuwali wzrost sił i przypływ energii. Nic dziwnego – jajko zawiera przecież bardzo wiele witamin i mikroelementów, szczególnie ważnych dla organizmu po zimie i poście. Dlatego nie może go zabraknąć w koszyczku.

Wędliny w koszyczku są oznaką dostatku, a jednocześnie zaklinaniem rzeczywistości, by rodzinie nie zabrakło mięsa. Warto pamiętać, że świnia zawsze była symbolem dobrobytu w naszej kulturze, stąd przewaga wieprzowych wędlin w koszyku. Ser, jako produkt mleczny, ma zapewnić zdrowie dla stad, jest też dowodem na to, że nasi przodkowie zdawali sobie sprawę z tego, jak ważne jest mleko i jego przetwory w diecie…

Chrzan od zawsze był symbolem siły i zdrowia, a sól ma chronić dania od zepsucia. Malutka babeczka lub kawałek domowego ciasta to prośba o to, by w życiu zawsze było miejsce na odrobinę słodyczy – ale ta tradycja narodziła się dość późno, bo w XX wieku. Jak pisze Oskar Kolberg, jeszcze w sto lat wcześniej obowiązkowym wyposażeniem koszyczka była… buteleczka z wódką. Od kieliszka poświęconej wódki rozpoczynano też świąteczne śniadanie w Niedzielę Wielkanocną. Alkoholowi także przypisywano znaczenie magiczne, pomagał przecież osiągnąć “odmienny stan świadomości”, który niegdyś uważano za ułatwiający kontakt z bogami. Jednak do koszyczka trafiał jako produkt mający to samo znaczenie co wielkanocna baba: symbol odrobiny słodyczy w życiu i wytchnienia po ciężkiej pracy…

el

0 0 vote
Oceń artykuł
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze