Warta Poznań - sztuczne oświetlenie na stadionie fot. Sławek Wąchała

Warta Poznań – Raków Częstochowa: przegrany mecz na własne życzenie

Dwie zmarnowane jedenastki, samobójczy gol Kiełba i dramatycznie niecelne strzały – tak wyglądało dzisiejsze spotkanie Warty Poznań z Rakowem Częstochowa. Zieloni zasłużenie przegrali w Grodzisku 0:2.

Spotkanie rozpoczęło się spokojnie, ale Zieloni, jak wiadomo, dość długo się rozkręcają. Po pierwszych 10 minutach spotkanie jednak nabrało tempa – i to takiego, którego nikt by się nie spodziewał. W 9. minucie Lopez zagrał ręką, sędzia zarządził karny i to była szansa dla Warty. Niestety, strzelający Kupczak trafił jedynie w poprzeczkę.

Po nieudanym karnym nadal Zieloni mają problemy z celnością. W 20 minucie była szansa na kontrę, ale Kupczak fatalnie odebrał do Baku. W 23. minucie Trałka strzelił poprawiając po wolnym, ale został zablokowany przez Jacha. W 24. minucie Baku przejął piłkę, ale przekazał ją… do nikogo.

W 34. minucie zrobiło się groźnie przed bramką Lisa: strzelał Niewulis, a Lis przyjął uderzenie “na klatę”. Uchronił Wartę przed utratą gola, ale po zastosowaniu tej bolesnej metody musiał mu pomóc zespół medyczny.

W 42. minucie pada pierwszy gol tego meczu: niestety, nie dla Warty. Gutkovskis przejmuje piłkę po serii błędów obrońców Zielonych i precyzyjnie umieścił ją w siatce. Raków prowadzi 0:1.

W 44. minucie Warta ma szansę na zmianę tego wyniku: mamy znów zagranie ręką, tym razem w wykonaniu Niewulisa – i znów rzut karny dla Warty. Strzelał Kuzimski i aż trudno w to uwierzyć, ale Holcowi udało się obronić ten strzał! Dosłownie minute później zaatakował Baku licząc na dekoncentrację bramkarza Rakowa. Ale i on się przeliczył – Holec obronił także i jego strzał! Zielonym nie udało się zmienić już wyniku w pierwszej połowie.

W drugiej połowie już w 51. minucie zrobiło się niebezpiecznie przed bramką Lisa – strzelał Jach, ale poznański bramkarz dosłownie cudem zdążył wybić piłkę za linię końcową. W kolejnych minutach gra toczyła się częściej na polu karnym Rakowa, ale niewiele z tego wynika. W 63. minucie znów Baku spróbował pokonać Holca – i znów bezskutecznie. Bramkarz Rakowa złapał piłkę.

W 70. minucie padł drugi gol – Kiełb strzelił głową samobója! Raków prowadzi 0:2! To nie jest mecz, którym Warta chciałaby się chwalić: dwie zmarnowane jedenastki i samobój.

W 88. minucie znów była szansa na gol dla Warty – ale po rożnym Kuzimskiemu zabrakło kilku centymetrów i gola nie było. W 93. minucie spróbował Żurawski, ale piłka poszła nad poprzeczką. Ostatecznie mecz zakończy się zasłużoną przegraną Warty Poznań.

0 0 votes
Oceń artykuł
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze