Warta Poznań - sztuczne oświetlenie na stadionie fot. Sławek Wąchała

Warta Poznań – Lechia Gdańsk. Goście pokonali Zielonych

Zieloni od początku meczu narzucili przeciwnikowi ostre tempo i styl gry, zaskakując tym, i to dość mocno, gości z Gdańska. Niestety, im dłużej trwał mecz, tym było gorzej i ostatecznie Warta przegrała to spotkanie.

Pierwsza ładna akcja miała miejsce już w 4. minucie spotkania – niestety, Robert Janicki nie trafił do bramki, chociaż niewiele brakowało.

Na kolejną możliwość Zieloni musieli czekać dość długo – dopiero w 22. minucie pojawiła się szansa zdobycia gola – ale Gracjan Jaroch nie przejął piłki od Kuzdry i strzału nie było. 10 minut później Kuzdra ponownie podał piłkę w pole karne, ale nie było jej komu odebrać. Znów obiecująca akcja spełzła na niczym.

Kuzdra jednak nie rezygnował i w 37. minucie znów podał – tym razem piłkę odebrał Janicki i strzelił. Niestety – prosto w słupek. Później szczęścia próbował jeszcze Ławniczak, który nie zdecydował się na strzał i przegapił właściwy moment. Z kolei bramce Zielonych próbował zagrozić Makowski, strzelając w 39. minucie – ale trafił nie do bramki, tylko prosto w jednego z obrońców.

Pierwsza połowa spotkania zakończyła się bezbramkowym remisem, chociaż gra toczyła się cały czas pod dyktando Warty.

W drugiej połowie Lechia wzięła się w karby i zawodnicy z Gdańska zaczęli być bardziej widoczni na boisku. Na początku nie dawało to żadnych widocznych efektów, zresztą i Zieloni też nie popisywali się skutecznością. Brak domknięcia akcji pod bramką przeciwnika, bo nie ma komu odebrać piłki – to często powtarzający się element tego meczu.

Lechia wyjaśniła sytuację w 66. minucie. Łukasz Zwoliński dostał piłkę od Nalepy i strzelił, trafiając idealnie do bramki. Lechia prowadziła z Wartą 0:1.

Ten gol dodał pewności zawodnikom z Gdańska. Mocno pilnowali swojej bramki, poznaniacy nie byli w stanie przedrzeć się przez ich obronę z kontrą. W 76. minucie ponownie próbowali pokonać Lisa, ale tym razem bramkarz szybko wyłapał piłkę.

W 80. minucie Zieloni przypuścili atak na bramkę gości – niestety, zakończył się niecelnym strzałem Rybickiego. Chwilę później z boiska wyleciał Jakóbowski za drugą żółtą kartkę w tym meczu.

Najwidoczniej te emocje sprawiły, że tempo gry nieco wzrosło, a Warta zaczęła znów dominować na boisku. W 87. minucie ładnie uderzył Kuzimski – niestety, bramkarz Lechii przewidział ten manewr i obronił strzał. Gola nie było. W 90. minucie znów spróbował Laskowski – ale i jemu nie udało się pokonać Kuciaka.

Ostatecznie mecz zakończył się przegraną Warty 0:1 z Lechią Gdańsk. Ale warto pamiętać, że Warta to debiutant, a Lechia jest czwartym zespołem w Ekstraklasie.

el

Dodaj komentarz

avatar