Ukraińska obrona przeciwlotnicza fot. Najwyższa Rada Ukrainy

Ukraina: Tragedia cywilów w Mariupolu. Bombardowania Charkowa

Ciężkie walki w Doniecku, ciągły ostrzał Charkowa i terror wobec ludności cywilnej w Mariupolu. – Żołnierze rosyjscy chcą zniszczyć Donbas – powiedział prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.

Rozpoczął się 54. dzień wojny w Ukrainie. Minionej nocy ciężkie walki toczyły się na wschodzie Ukrainy – w obwodzie donieckim z powodu ostrzału zginęły dwie osoby, a cztery zostały ranne, jak podał Pawło Kyryłenko, szef władz obwodu.

Z kolei w Charkowie podczas rosyjskich bombardowań miasta zginęło 5 osób, a 20 zostało rannych. Jak poinformował Oleh Syniehubow, szef obwodowej administracji wojskowej, Rosjanie ostrzeliwali w niedzielę ogniem rakietowym i artyleryjskim centrum miasta oraz dzielnicę mieszkaniową Saltiwka. Zdaniem Siniehubowa atakowanie celów cywilnych dowodzi słabości i desperacji wroga.

Rosjanie nadal nie mogą wejść do centrum miasta i zamknąć oblężenia, bo uniemożliwiają im to wojska ukraińskie, które zmusiły siły rosyjskie do wycofania się z centrum obwodu. Rosjanie próbowali umocnić się w miejscowościach Zawody, Dmytriwka i Dibrowne na lewym brzegu rzeki Doniec Siewierski, ale im się to nie udało.

Nadal walczy Mariupol, choć rosyjscy okupanci wprowadzają coraz większy terror w mieście. Poza noszeniem opasek, zakazem przemieszczania się bez specjalnych przepustek i przymusowym wcielaniem do rosyjskiej armii mieszkańcy muszą także pomagać w zbieraniu i wywozie ciał poległych mieszkańców i w sprzątaniu gruzów w mieście. Rosjanie wywieźli też z miasta około 150 dzieci, w tym około 100 chorych i rannych z miejscowego szpitala. Większość dzieci zostały zabrane bez rodziców. Jak uważa Petro Andruszczenko, doradca mera Mariupola, dzieci zostały uprowadzone do Doniecka. Dotąd w mieście, według jego wyliczeń, zginęło około 20 tysięcy cywilów.

Teren, na którym toczą się obecnie walki, jest kombinat Azowstal, jak podaje agencja Ukrinform, powołując się na słowa Mychajło Werszynina, szefa mariupolskiej policji. To duży teren i oprócz walczących żołnierzy znajduje się tam też wielu cywilów, którzy schronili się w solidnych zabudowaniach kombinatu przed ostrzałem. Na dziś, 18 kwietnia, Rosjanie zapowiedzieli całkowite zamknięcie wszystkich dróg dojazdowych do Mariupola.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w najnowszym przemówieniu ponownie zaapelował o wprowadzenie pełnych sankcji na cały system bankowy i finansowy Rosji jako odpowiedź na działania okupantów w obwodach chersońskim i zaporoskim, gdzie stosowany jest terror, mieszkańcy są uprowadzani, torturowani, głodzeni, a pomoc dla nich rozkradana. Prezydent przypomniał też sytuację z Melitopola, gdzie Rosjanie ukradli 3 mln hrywien przeznaczonych na emerytury.

„Sabotujcie zarządzenia okupantów” – mówił prezydent. – „Nie współpracujcie z nimi. Musicie być twardzi”.

Zdaniem Zełenskiego konieczność wprowadzenia całkowitego embarga na dostawy rosyjskiej ropy jest coraz bardziej oczywista z każdym kolejnym dniem wojny. Każda zwłoka w dostawie broni to pozwolenie dla Rosjan na zabicie kolejnych Ukraińców.
„Mija 53 dzień wojny a my czekamy na odpowiedź w sprawie dostaw niektórych rodzajów broni od 53 dni” – powiedział.

Jak podał think tank CREA, od 24 lutego państwa UE zapłaciły Rosji 129 mld euro za surowce energetyczne, a więc Rosja nie jest bankrutem, cały czas ma pieniądze na wojnę, i co więcej, one nadal regularnie spływają, jak podkreśla dr Robert Reczkowski, ekspert od wojskowości z UMK w Toruniu. Ocenia szanse wygranej Ukrainy w tej wojnie jako pół na pół, podkreślając znaczenie doskonałego wyszkolenia Ukraińców i ich wysokie morale.

Mimo trudnej sytuacji ukraińskich żołnierzy nie opuszcza optymizm.
„Poranek w Ukrainie. Obrońcy Ukrainy życzą Państwu udanego i owocnego dnia! Zadbaj o siebie i swoich bliskich. Uwierz w Wojowników Ukrainy. Zwycięstwo będzie nasze” – napisały Siły Zbrojne Ukrainy na swoim profilu na Twitterze.